Podczas leśnych spacerów można natknąć się na organizm, którego wygląd trudno z czymkolwiek porównać. Spośród jesiennych liści wyłania się czasem przybysz z Australii (choć patrząc na niego, można by pomyśleć, że raczej z samego piekła). Osobliwa aparycja okratka australijskiego to jednak niejedyna wyróżniająca go cecha. Odpychająca woń w połączeniu z iście diabelskim kształtem sprawiają, że nie sposób przeoczyć tego okazu podczas jesiennego grzybobrania.
WIDEO…
Diabeł czy ośmiornica? Charakterystyczne cechy okratka australijskiego
Okratek australijski, nazywany też kwiatowcem australijskim (Clathrus archeri), to gatunek grzyba z rodziny sromotnikowatych. W początkowej fazie rozwoju przypomina inne sromotnikowce. Jego biało-szary owocnik, częściowo zagłębiony w podłożu, ma kształt zbliżony do ptasiego jaja. Osiąga od 3,5 do 6 cm wysokości, a jego średnica to 2,5–5 cm. W trakcie rozwoju osłona pęka i wysuwa się z niej przypominający banana receptakl o wysokości od 5 do 15 cm. Gdy dojrzeje, pęka i rozdziela się na ramiona – zwykle od 4 do 8. To właśnie one stanowią najbardziej charakterystyczną cechę tego niezwykłego grzyba.
Okratek australijski jest nazywany „palcami diabła”. Nie bez powodu. Ramiona grzyba mają intensywnie czerwoną barwę, siatkowato-jamkowatą strukturę i są pokryte, zwłaszcza od wewnętrznej strony, ciemnym śluzem zawierającym zarodniki. Używając wyobraźni, rzeczywiście można dostrzec w nich wynurzające się spod ziemi palce bestii. Tym bardziej że są osadzone na niepękającej części grzyba, mającej biało-szary kolor i porowatą strukturę. Oceniając je obiektywnie, należy jednak przyznać, że bliżej im do macek głowonogów. Właśnie dlatego okratek australijski bywa też nazywany „cuchnącą ośmiornicą”. Epitet „cuchnąca” wskazuje na kolejną charakterystyczną cechę grzyba.
Czy okratek australijski jest trujący?
W naturze pozory często okazują się mylące i tak też jest w tym przypadku. Okratek australijski nie jest trujący. Nie znaczy to jednak, że można traktować go jako przysmak. Wydzielany przez niego odór gnijącego mięsa każe klasyfikować go w kategorii grzybów niejadalnych. Nie można jednak nie wspomnieć, że w niektórych krajach spożywa się młode owocniki, mimo ich niezbyt apetycznej, galaretowatej struktury.
Cuchnący mechanizm przetrwania – skąd bierze się zapach okratka?
Skąd bierze się specyficzny zapach tego grzyba? Woń gnijącego mięsa wydziela ciemna „galareta”, która pokrywa ramiona okratka. To śluzowata warstwa gleby, czyli zarodnikonośnej części owocnika. Zawiera zarodniki grzyba, a jej intensywna woń to nic innego jak specyficzny mechanizm przetrwania. Zapach ma za zadanie zwabić głównie muchy i inne owady, które roznoszą zarodniki Clathrus archeri na nowe tereny. Ten mechanizm rozsiewania jest charakterystyczny dla wielu sromotnikowatych.
Warto podkreślić, że okratek australijski nie jest pasożytem, który mógłby bezpośrednio zaatakować rośliny lub zwierzęta. Przeciwnie, ten specyficzny grzyb pełni ważną funkcję w ekosystemie. Jako saprofit rozkłada martwą materię organiczną do postaci prostych związków. Dotychczas nie wykazano, aby jego obecność w Polsce powodowała wyraźne szkody w rodzimych ekosystemach, choć jako gatunek obcego pochodzenia nie powinien być automatycznie uznawany za całkowicie nieszkodliwy.
Gdzie szukać „palców diabła"?
Już sama nazwa tego specyficznego grzyba wskazuje na jego pochodzenie. Pierwotnym obszarem występowania Clathrus archeri są Australia i Nowa Zelandia, w tym Tasmania. Niektóre opracowania wskazują również na jego obecność w innych regionach półkuli południowej, m.in. na Mauritiusie, w części Archipelagu Malajskiego i południowo-wschodniej Afryce, ale status tych obszarów jako pierwotnego zasięgu gatunku nie jest całkowicie jednoznaczny. Obecnie zasięg występowania tego grzyba wykracza poza obszary rodzime.
Nie można jeszcze nazwać go gatunkiem kosmopolitycznym, jednak jego zasięg nadal się zwiększa. Clathrus archeri występuje na obszarze obu Ameryk, w części Azji i w wielu krajach Europy. W Europie po raz pierwszy zaobserwowano go w 1914 roku we Francji. Jak się tam znalazł? Istnieje kilka hipotez na ten temat. Najczęściej wskazuje się na przypadkowe sprowadzenie zarodników lub grzybni wraz z importowaną wełną, choć rozważano również transport z roślinami, ziemią, a także wraz z zaopatrzeniem wojskowym podczas I wojny światowej.
Warto wspomnieć, że obszar występowania tego niezwykłego grzyba obejmuje także Polskę. Każdego roku kolejni poszukiwacze grzybów, w trakcie leśnych spacerów natrafiają na diabelski okaz wyrastający z ziemi. Po raz pierwszy odnotowano go w naszym kraju w 1973 roku. W kolejnych latach znajdowano go m.in. w południowej Polsce oraz w okolicach Biłgoraja. Okratek australijski bywa zauważany również w województwie dolnośląskim czy lubuskim. Obecnie najwięcej stanowisk tego grzyba znajduje się na południu Polski: w Sudetach, Karpatach i na południowo-wschodnich wyżynach. Nieliczne stanowiska są zlokalizowane także w północnej i północno-zachodniej części kraju. Według bazy Instytutu Ochrony Przyrody PAN okratek jest w Polsce gatunkiem obcym, który rozmnaża się i zwiększa swój zasięg.
Gdzie szukać okratka australijskiego? Gatunek ten szczególnie upodobał sobie wilgotne, często przekształcone siedliska oraz żyzne gleby. Można go znaleźć w lasach liściastych i mieszanych, na ich obrzeżach, w zaroślach, na łąkach i murawach. Nie ogranicza się do stanowisk pod sosnami, brzozami czy topolami – ważniejsze od konkretnego gatunku drzewa wydają się wilgotność podłoża i obecność martwej materii organicznej. Owocniki pojawiają się najczęściej od lata do jesieni, zwykle od lipca do października.