<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <title>Publisher</title>
  <subtitle>Latests articles</subtitle>
  <link href="http://publisher.burdamedia.pl" rel="self" type="application/rss+xml"/>
  <updated>2026-09-21T11:09:04+02:00</updated>
  <id>http://publisher.burdamedia.pl</id>
  <author>
    <name>Publisher Team</name>
  </author>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/zamiast-spokojnej-emerytury-kazdego-dnia-walcza-o-przetrwanie-efektem-jest-odpornosc-na-demencje/</id>
    <title><![CDATA[Zamiast spokojnej emerytury każdego dnia walczą o przetrwanie. Efektem jest odporność na demencję]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    W Stanach Zjednoczonych i Europie otępienie uchodzi za cywilizacyjną plagę. Tymczasem w odciętej od świata boliwijskiej dżungli wskaźnik zachorowań oscyluje poniżej 2%.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/zamiast-spokojnej-emerytury-kazdego-dnia-walcza-o-przetrwanie-efektem-jest-odpornosc-na-demencje/"/>
    <updated>2026-09-18T14:48:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/666a54a7fb84c8bed43b4e17cac55e0fe24d454f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W boliwijskiej części dorzecza Amazonki żyją <strong>dwie rdzenne społeczności: Tsimané oraz Mosetén.</strong> Mieszkańcy tych terenów funkcjonują z dala od zachodnich udogodnień, nie mając dostępu do sieci elektrycznej czy bieżącej wody. Zespół gerontologów i antropologów przez pięć lat dokładnie monitorował zdrowie 730 tamtejszych seniorów. Opublikowane na łamach czasopisma „Alzheimer's &amp; Dementia” wyniki zaszokowały badaczy – <strong>odsetek nowych przypadków demencji był drastycznie niższy</strong> niż w krajach wysoko rozwiniętych.</p><h2>To ekstremalna aktywność chroni mózg</h2><p>Naukowcy ustalili, że u mieszkańców Amazonii <strong>częstość występowania demencji jest od trzech do czterech razy niższa</strong> niż u Europejczyków czy Amerykanów. Główną przyczyną jest<strong> pierwotny styl życia.</strong></p><p>Obie populacje polegają w dużej mierze na <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/co-jedli-nasi-praprzodkowie-archeolodzy-odkryli-diete-ludzi-z-epoki-lodowcowej/">łowiectwie, rybołówstwie, zbieractwie</a> i bardzo prostym rolnictwie. Taka egzystencja na łonie natury wymaga <strong>nieustannego i wyczerpującego wysiłku fizycznego </strong>– połączonego ze stałą aktywnością mózgu ukierunkowaną na przetrwanie. Dzięki temu członkowie plemion cieszą się znakomitym zdrowiem metabolicznym.</p><p>Ich dieta obfituje w <strong>błonnik z lokalnych roślin</strong>, ma niską zawartość tłuszczów i całkowicie pozbawiona jest rafinowanego cukru. W efekcie ryzyko odkładania się blaszek miażdżycowych w naczyniach wieńcowych – co często prowadzi do mikrouszkodzeń tkanki mózgowej – spada w tych społecznościach niemal do zera. Co ciekawe, w tych nielicznych uwiecznionych przypadkach utraty pamięci <strong>rzadziej pojawiał się typowy dla Zachodu wzorzec choroby Alzheimera</strong>, a znacznie częściej notowano powikłania naczyniowe lub objawy przypominające <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/komorki-macierzyste-na-chorobe-parkinsona-przelomowe-badania-z-udzialem-ludzi/">chorobę Parkinsona</a>.</p><h2>Diagnoza, która oznacza wyrok</h2><p>Gerontolodzy zwracają jednak uwagę na brutalne prawa dżungli, które także wpływają na badane, optymistyczne statystyki. W surowym, bezkompromisowym środowisku <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/nie-jestesmy-skazani-na-demencje-blisko-polowie-przypadkow-mozna-skutecznie-zapobiec/">demencja</a> stanowi <strong>bezpośrednie zagrożenie życia</strong>. Postępujące zaburzenia funkcji poznawczych błyskawicznie <strong>odbierają niezależność</strong>. Jeśli człowiek funkcjonuje w warunkach, w których musi samodzielnie wyhodować, zebrać lub upolować niemal każdą kalorię, <strong>utrata sprawności umysłowej staje się wyrokiem.</strong></p><p>Z medycznych rejestrów wynika, że po otrzymaniu diagnozy pacjenci w Boliwii żyli średnio dwa do trzech razy krócej niż pacjenci z otępieniem w Stanach Zjednoczonych. Szybka śmiertelność sprawia, że w plemionach po prostu <strong>brakuje sędziwych osób z zaawansowanym stadium choroby</strong>. Eksperci zaznaczają jednak, że to zjawisko nie tłumaczy wszystkiego, ponieważ <strong>sam wskaźnik pojawiania się nowych przypadków pozostaje u nich nieprawdopodobnie wręcz niski</strong>.</p><h2>Czego możemy się nauczyć od ludów Amazonii?</h2><p>To przekrojowe badanie udowadnia jedną rzecz: <strong>degeneracja mózgu nie jest z góry zapisanym, nieuniknionym skutkiem starzenia się organizmu</strong>. To zjawisko w dużej mierze napędzane przez nasze osiadłe, zbyt wygodne otoczenie.</p><p>Przypadek plemion <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mozgi-rdzennych-mieszkancow-amazonii-starzeja-sie-wolniej/">Tsimané</a> i Mosetén po raz kolejny dostarcza współczesnej medycynie <strong>gotowej recepty na profilaktykę</strong>. Udowadnia, że genetyka to nie wszystko. Jeśli zdołamy naśladować metaboliczne korzyści amazońskiego trybu życia – wprowadzając do codzienności rygorystyczny ruch i definitywnie odcinając wysokoprzetworzoną żywność (a także spożywając więcej <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kiedy-jesc-blonnik-nauka-wskazuje-jednoznacznie-pore-dnia/">błonnika</a> pochodzącego z roślin, co dla niektórych zdaje się nie do pomyślenia) – możemy <strong>radykalnie uchronić starzejące się, zachodnie społeczeństwa</strong> przed narastającą <strong>epidemią chorób otępiennych</strong>.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://alz-journals.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/alz.71750">Alzheimer's &amp; Dementia</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/czy-wszystkie-drogi-prowadzily-do-rzymu-naukowcy-obalaja-slynny-mit/</id>
    <title><![CDATA[Czy wszystkie drogi prowadziły do Rzymu? Naukowcy obalają słynny mit]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Czy przysłowie „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” oparte jest o historyczną prawdę? Najnowsza analiza cyfrowa blisko 300 tysięcy kilometrów starożytnych dróg ukazuje zagadnienie „rzymskich autostrad” z nowej perspektywy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/czy-wszystkie-drogi-prowadzily-do-rzymu-naukowcy-obalaja-slynny-mit/"/>
    <updated>2026-09-18T12:01:33+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/efa75106553f737d448991b66dce98ee6a3f66ac.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W okresie swojej szczytowej potęgi w 117 r. n.e. <strong>Imperium Rzymskie</strong> obejmowało obszar niemal <strong>5,5 miliona kilometrów kwadratowych</strong>. Rozciągało się na terenie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.</p><p>Aby zarządzać tak <strong>wielkim terytorium</strong>, kluczowa była <strong>komunikacja</strong>. Rzymianie nie polegali tylko na rzekach, ale stworzyli też <strong>olbrzymią sieć dróg</strong>, co było ich <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/rzymianie-tworcy-morskiej-potegi-handlowej-i-modelu-politycznego-wszech-czasow/">olbrzymim osiągnięciem</a>.</p><h2>Co do tej pory sądzono o rzymskich traktach?</h2><p>Przez stulecia wśród historyków i w świadomości społecznej dominowały <strong>trzy główne założenia</strong>:</p><ul><li>przekonanie o tym, że rzymscy inżynierowie wyznaczali trasy <strong>w idealnej linii prostej od punktu do punktu – niemal całkowicie bez zakrętów;</strong></li><li>przeświadczenie o absolutnie<strong> centralnej roli Rzymu jako głównego węzła całej sieci</strong> – zgodnie z powiedzeniem „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”;</li><li>hipoteza, wedle której<strong> współczesna sieć drogowa jest prostym spadkobiercą tras wyznaczonych przez rzymskich inżynierów</strong>.</li></ul><p>Teraz naukowcy powiedzieli „<strong>sprawdzam</strong>”. Co się okazało?</p><h2>Cyfrowa mapa imperium</h2><p>Aby zweryfikować te funkcjonujące od wielu lat hipotezy, międzynarodowy zespół naukowców stworzył, jak przekonuje, <strong>najbardziej szczegółowy model cyfrowy rzymskiej sieci drogowej</strong>, obejmujący blisko 300 tys. km dróg rozciągających się na obszarze <strong>5,27 miliona km²</strong>. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Nature Communications”. Wykorzystując zaawansowane metody <strong>naukę o sieciach, narzędzia GIS</strong> oraz <strong>regresję ważoną geograficznie</strong>, badacze przeanalizowali m.in. to, czy te trakty są faktyczne proste.</p><h2><strong>Czy wszystkie drogi faktycznie prowadziły do Rzymu?</strong></h2><p>Analiza rzymskich dróg sieci przyniosła zaskakujące wnioski. Zdaniem badaczy <strong>Rzym wcale nie był najbardziej centralnym węzłem lądowym imperium</strong>. Pod względem centralnej pozycji pośrednictwa ruchu lądowego znacznie ważniejsze okazały się miasta takie jak <strong>Bizancjum, Antiochia, Ancyra czy Korynt</strong>. To pojęcie należy rozumieć jako <strong>kluczowy punkt tranzytowy.</strong> Wskaźnik ten mierzy, jak często dany punkt pojawia się na <strong>najkrótszych (najszybszych) trasach łączących różne, odległe od siebie regiony</strong>.</p><p>Nie oznacza to, że <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/rzym-w-roku-wielkich-cudow-co-zobaczyc-w-wiecznym-miescie-w-2025-roku/">Rzym</a> był odcięty od świata. Przeciwnie, jednak<strong> zawdzięczał swoją pozycję głównie dominacji w komunikacji morskiej.</strong></p><h2><strong>Mit o idealnie prostych traktach </strong></h2><p>Badanie podważyło również mit mówiący o <strong>prostych rzymskich drogach</strong>. Choć rzymscy inżynierowie preferowali proste odcinki, stosowali je konsekwentnie tylko tam, gdzie pozwalała na to <strong>nizinna rzeźba terenu</strong> (np. w Europie Zachodniej czy Afryce Północnej).</p><p>Jednak w terenach górskich szlaki dostosowywano do ukształtowania terenu, tworząc <strong>serpentyny</strong>. <strong>Współczesne drogi są statystycznie bardziej proste niż rzymskie</strong>. Wynika to z zastosowania maszyn, które <strong>umożliwiają wykonywanie prac ziemnych czy przekopów i tuneli</strong>.</p><h2><strong>Trwały ślad rzymskich dróg </strong></h2><p>A czy dzisiejsze drogi przebiegają w zgodnie z rzymskimi traktami? Tak, ale<strong> tylko częściowo</strong> i bardziej należy tu mówić o zagęszczeniu antycznych tras przy wielkich aglomeracjach takich jak m.in. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-paryzu-odkryj-zaskakujace-fakty-o-stolicy-francji/">Paryż</a>, Madryt, Birmingham czy Bruksela niż występowaniu pod współczesnymi autostradami.</p><p>Badania pokazują<strong> umiarkowaną dodatnią korelację</strong> między przebiegiem rzymskich szlaków a głównymi nowoczesnymi drogami. <strong>Nie istnieje</strong> jednak żaden region, w którym antyczna sieć<strong> całkowicie pokrywałaby się</strong> z dzisiejszą infrastrukturą.</p><h2><strong>Nowe spojrzenie na inżynierię i planowanie Imperium</strong></h2><p>Wyniki badania potwierdzają, że <strong>rozwój rzymskiej sieci drogowej był planowany przemyślanie</strong>, ale głównie na <strong>poziomie poszczególnych prowincji</strong>. „Wbrew przysłowiu »Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu«, metropolie takie jak Antiochia, Ancyra [dzisiejsza <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ankara-to-stolica-turcji-jeszcze-sto-lat-temu-miala-zaledwie-30-tys-mieszkancow/">Ankara</a> – przyp. red.] Bizancjum czy Korynt mają dogodniejsze położenie niż Rzym, jeśli chodzi o <strong>rolę węzłów w imperialnej sieci transportu lądowego</strong>” – podsumowują naukowcy.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.nature.com/articles/s41467-026-75453-3#Sec8" target="_blank" rel="nofollow noopener">Nature Communications</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/zrozumiec-kosmos-w-warszawie-startuja-kosmiczne-studia-podyplomowe/</id>
    <title><![CDATA[Zrozumieć kosmos. W Warszawie startują kosmiczne studia podyplomowe]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Jak buduje się scenariusze skomplikowanych misji kosmicznych? Czy technologia wypracowana na potrzeby badań kosmosu może przynieść realne zmiany na Ziemi oraz przyczynić się do wzmocnienia naszego bezpieczeństwa? Dlaczego medycyna kosmiczna i astrobiologia to kierunki wyznaczające przyszłość? Uniwersytet Civitas powołał studia podyplomowe, których zadaniem jest przygotowanie kadr zdolnych kształtować przyszłość rynku kosmicznego.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/zrozumiec-kosmos-w-warszawie-startuja-kosmiczne-studia-podyplomowe/"/>
    <updated>2026-09-16T19:24:03+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4f2804c6ec6c8018d3468a2c63d4255817a58fb5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W listopadzie startują <strong>studia podyplomowe Uniwersytetu Civitas „Zrozumieć kosmos. Nauka, biznes, człowiek”.</strong> Kierunek został stworzony zarówno dla pasjonatów nauk kosmicznych, którzy pragną poszerzyć swoją wiedzę, jak i dla urzędników licznie tworzonych jednostek ds. rozwoju branży kosmicznej, dziennikarzy naukowych i przyszłych popularyzatorów nauki. Nie zabraknie też części dla przedsiębiorców, którzy poznają specyfikę sektora kosmicznego oraz jego rosnące możliwości.</p><p>– Powołanie <strong>studiów o kosmosie</strong>, nie tylko dla specjalistów, ale przede wszystkim dla pasjonatów, to kluczowy krok naszej uczelni w stronę popularyzacji wiedzy o <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/ciekawostki-o-kosmosie/">kosmosie</a>. A realizacja tego pomysłu w Uniwersytecie Civitas wynika z idei interdyscyplinarności, która od lat przyświeca rozwojowi oferty kształcenia. Branża kosmiczna ma w sobie <strong>synergię wielu dyscyplin</strong>: fizyki, robotyki z biologią, medycyny oraz prawa, ale też zarządzania, psychologii i filozofii. Dlatego też na nasze studia zapraszamy nie tylko reprezentantów tych nauk, ale w równym stopniu humanistów i przedstawicieli nauk społecznych – mówi dr hab. Stanisław Mocek, rektor Uniwersytetu Civitas.</p><h2>Odpowiedź na prężny rozwój sektora kosmicznego</h2><p>Zajęcia będą obejmowały różne dyscypliny kosmiczne, od <strong>astronomii</strong>, której nauczał będzie prof. Łukasz Wyrzykowski z Obserwatorium Uniwersytetu Warszawskiego, przez <strong>astrobiologię</strong> z elementami poszukiwania życia pozaziemskiego prowadzoną przez dr. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/czy-zycie-moze-powstac-z-siarki-nowe-dane-sugeruja-ze-jest-to-calkiem-prawdopodobne-240119121434/">Janusza Pętkowskiego</a>, współzałożyciela Polskiego Towarzystwa Astrobiologicznego, po <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/lekarz-w-kosmosie-bedzie-stac-przed-trudnym-wyzwaniem-kluczowy-jest-tu-jego-wiek/">medycynę kosmiczną</a> oraz <strong>prawo</strong>.</p><p>– <strong>Sektor kosmiczny rozwija się bardzo dynamicznie</strong>. Powołanie w Polsce <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/warszawa-wygrala-tu-powstanie-nowe-centrum-technologiczne-europejskiej-agencji-kosmicznej/">nowego centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej</a> dużo mówi o naszej rosnącej pozycji na europejskim rynku. Aby utrzymać ten wzrost <strong>potrzebujemy rzeszy specjalistów</strong>: astronomów, inżynierów, elektroników, programistów, prawników i menagerów. Ale potrzebujemy też ekspertów w licznych urzędach, parkach technologicznych, szerokiej bazy profesjonalnie przygotowanych edukatorów kosmicznych. Konieczni są wysokiej klasy dziennikarze naukowi i eksperci od public relations, którzy rozumieją wzajemne przenikanie się różnorodnych działów nauki i przemysłu kosmicznego. Właśnie takich ludzi ma wykształcić nowy kierunek studiów podyplomowych na Uniwersytecie Civitas i dlatego <strong>Centrum Badań Kosmicznych PAN zdecydowało się objąć kierunek patronatem merytorycznym</strong> – mówi dr hab. inż. Piotr Orleański, dyrektor CBK PAN.</p><h2>Wsparcie merytoryczne Centrum Badań Kosmicznych PAN</h2><p>Eksperci CBK PAN poprowadzą zajęcia z <strong>inżynierii kosmicznej</strong> (dr inż. Tomasz Zawistowski), <strong>wykorzystywania zobrazowań satelitarnych</strong> (dr hab. Edyta Woźniak) oraz z <strong>prawa kosmicznego</strong> (mecenas dr Bartosz Malinowski). Kierownikiem studiów jest Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka, rzeczniczka CBK PAN, dziennikarka związana z National Geographic Polska oraz autorka książek o tematyce kosmicznej. Wśród wykładowców znalazło się też <strong>wielu ekspertów, których prace regularnie trafiają na łamy naszego magazynu</strong>.</p><p>– Zależało mi, aby <strong>pokazać nauki kosmiczne i przemysł jako przenikające się dziedziny</strong>. Tkanka kosmiczna jest gęstą siatką wzajemnych powiązań, w skład której nie wchodzi jedynie astronomia, inżynieria i możliwości obserwacyjne z orbity. To również medycyna kosmiczna, psychologia ekstremalna, tak potrzebne współcześnie prawo kosmiczne – komentuje kierowniczka studiów.</p><h2>Otwórz głowę na kosmos</h2><p>– Udało mi się zaprosić do grona wykładowców ludzi o wyjątkowych zdolnościach. Takich, którzy potrafią połączyć wiedzę naukową z umiejętnością przekazywania jej. Jestem bardzo szczęśliwa, że do naszego grona dołączył <strong>Wiktor Niedzicki</strong>, który zadba o to, by studenci potrafili opowiadać o swoich osiągnięciach i planach. Moim własnym oczkiem w głowie jest <strong>studencki think tank, który ma rozważać bardziej futurologiczne tematy</strong>, np. czy mamy prawo wysyłać w kosmos statki pokoleniowe oraz co zrobimy, jeśli <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/zycie-pozaziemskie-istnieje-a-naukowcy-obliczyli-kiedy-ludzkosc-po-raz-pierwszy-spotka-kosmitow-220505121537/">zetkniemy się z obcą cywilizacją</a>. Think tank ma skłonić do myślenia, debatowania i tworzenia poważnych, dobrze uzasadnionych koncepcji – mówi Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka.</p><p>Studia ruszają w listopadzie tego roku. Mają być prowadzone w trybie mieszanym; stacjonarnym i zdalnym. Więcej informacji na stronie <a href="https://civitas.edu.pl/pl/kandydaci/zrozumiec-kosmos-nauka-biznes-czlowiek/opis-100">Uniwersytetu Civitas</a>.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/paszport-staje-sie-przepustka-do-lepszego-zycia-polacy-moga-sie-cieszyc/</id>
    <title><![CDATA[Paszport staje się przepustką do lepszego życia. Polacy mogą się cieszyć]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Jak pisał francuski nowelista Louis-Ferdinand Céline, „podróż to wielce pożyteczna rzecz, bo dzięki niej uruchamiamy wyobraźnię”. I to właśnie ona sprawia, że z czasem zamiast przywiązywać się do jednego miejsca, zaczynamy pragnąć żyć tam, gdzie czujemy się najlepiej. Żeby jednak zadomowić się gdziekolwiek, trzeba najpierw zmierzyć się z biurokracją. W tym może pomóc paszport, a o tym, jak bardzo, decyduje kraj, w którym nam go wydano.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/paszport-staje-sie-przepustka-do-lepszego-zycia-polacy-moga-sie-cieszyc/"/>
    <updated>2026-09-02T09:03:37+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/1024922a72202434f405b44785433f2ef236edcc.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Jeszcze dwie dekady temu okazanie <strong>polskiego paszportu</strong> częściej przypominało prośbę o przekroczenie granicy obcego państwa niż przepustkę do świata. Dziś należy on do grona <strong>najmocniejszych dokumentów podróży</strong> w skali globu. W najnowszym rankingu Henley Passport Index znalazł się na 6. miejscu, umożliwiając nam podróżowanie do 184 państw i terytoriów bez ubiegania się o wizę. To nie tylko statystyka. W świecie pełnym granic i kontroli <strong>polski paszport coraz częściej otwiera drzwi,</strong> zamiast je zamykać.</p><p>O sile naszych „papierów” stanowi członkostwo w Unii Europejskiej i strefie Schengen oraz niskie ryzyko nielegalnej migracji. <strong>Paszport jest w pewnym sensie wyrazem zaufania między państwami</strong>, a tą budowaliśmy latami. Liderem światowych rankingów niezmiennie pozostaje <strong>Singapur, a za nim Korea Południowa i Japonia</strong>. Dla ich obywateli oznacza to mniej formalności przy podróżach, a często także łatwiejszy pierwszy kontakt z krajem, w którym chcą studiować, pracować lub zamieszkać.</p><h2>Są równi i równiejsi</h2><p>Obywatele wysoko notowanych państw rzadziej są postrzegani jako osoby zagrożone nielegalną migracją. Z powodu braku obostrzeń związanych z wizami, mogą bezproblemowo poznać rynek pracy czy uczelni, zanim jeszcze rozpoczną procedury związane z dłuższym pobytem w danym kraju. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/porady/ranking-sily-paszportow-na-2026-rok-na-ktorym-miejscu-znajduje-sie-polska/">Silny paszport</a> nie zastępuje co prawda klucza do legalnej emigracji, ale może wpłynąć na przychylność urzędników w momencie, <strong>kiedy podejmiemy decyzję o zapuszczeniu korzeni.</strong></p><p>O tym, ile to znaczy, mogą przekonać się <strong>obywatele państw na drugim końcu rankingu</strong>. Często łączy je panująca w nich wojna, niestabilność polityczna lub międzynarodową izolacja. W najnowszym zestawieniu Henley Passport Index ostatnie miejsca zajmują Afganistan (23 kierunki bez wizy), Syria (26), Irak (29), Pakistan (30) i Jemen (31).</p><p>Dla osób legitymujących się paszportami tych krajów każda podróż wymaga często długiej i kosztownej procedury wizowej, a <strong>odmowy zdarzają się znacznie częściej. </strong>Trudniej wyjechać im na studia, konferencję czy spotkanie biznesowe, bo przeszkodą staje się sama zgoda na przekroczenie granicy. Słaby paszport oznacza również większą liczbę kontroli na granicach, konieczność przedstawiania dodatkowych dokumentów oraz domniemanie, że podróżny może próbować pozostać w kraju nielegalnie.</p><p>Nie wszędzie <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/amerykanie-kupuja-obywatelstwa-innych-krajow-by-uciec-przed-wirusem/">obywatelstwo</a> jest jednak wyłącznie kwestią miejsca urodzenia. <strong>Część państw od lat traktuje je jak produkt</strong>. Na Karaibach czy w kilku krajach Europy paszport można otrzymać w zamian za wielomilionową inwestycję lub zakup nieruchomości. Dla zamożnych staje się więc nie tylko dokumentem tożsamości, ale także aktywem, które otwiera dostęp do nowych rynków, systemów podatkowych i swobody podróżowania.</p><h2>Tam, gdzie cyfrowi nomadzi stają się utrapieniem</h2><p>W wielu miejscach na świecie kraje <strong>prześcigają się w ofercie dla obcokrajowców</strong>, ułatwiając im procedury ubiegania się o stałą rezydencję. Dla nich to możliwość sprowadzenia nowych specjalistów, obcego kapitału i promocji państwa jako idealnego miejsca do życia. Niekiedy wiąże się to jednak z surową lekcją.</p><p>Po sześciu miesiącach życia w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kolumbia-co-musisz-wiedziec-przed-podroza/">Kolumbii</a> sam postanowiłem rozważyć możliwość otrzymania wizy, co do niedawna uchodziło w Ameryce Południowej za zwykłą formalność. Zasady obowiązujące w „<strong>najniebezpieczniejszym kraju świata”</strong> zmieniły się w 2025 roku, kiedy administracja ustępującego z urzędu prezydenta Gustavo Petro uznała, że w związku z zatrważającą liczbą incydentów z udziałem obcokrajowców, tzw. <strong>wiza dla cyfrowych nomadów staje się balastem, z którego należy zacząć się wycofywać</strong>.</p><p>Pierwsze rozmowy z prawnikami szybko sprowadziły mnie na ziemię. Blisko <strong>90% aplikacji kończy się odmową, a urzędy nie mają obowiązku wyjaśniać powodów </strong>decyzji, powołując się na klauzulę tajności. W praktyce cyfrowi nomadzi mogą spędzać w kraju <strong>do 180 dni w roku</strong>, ale droga do dłuższego pobytu stała się znacznie trudniejsza. Jednocześnie Kolumbia nadal utrzymuje stosunkowo prosty system przyznawania wiz dla emerytów czy inwestorów, dając znać światu, na jakim „typie” obcokrajowców zależy im najbardziej.</p><p>I nie są to powody wzięte znikąd. Władze przekonują, że program wizowy zaczął przyciągać również osoby, które z pracą zdalną miały niewiele wspólnego. Policyjne statystyki pokazują z kolei, że część osób przyjeżdża przede wszystkim po zabawę, narkotyki i seks, a nie po to, by pracować z laptopem w kawiarni. To właśnie z udziałem cudzoziemców dochodzi do <strong>wielu głośnych incydentów, które później odbijają się szerokim echem</strong> w mediach i relacjach dyplomatycznych.</p><p>Jeszcze kilka lat temu wiele państw rywalizowało o <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/praca-z-laptopem-na-plazy-za-grosze-oto-najtansze-destynacje-dla-cyfrowych-nomadow-w-2025-roku/">cyfrowych nomadów</a>, licząc na ich pieniądze i podatki. Dziś część z nich zaczyna dostrzegać również koszty tego modelu: wzrost cen mieszkań, przeciążenie usług i problemy z bezpieczeństwem. <strong>Kolumbia należy do pierwszych państw regionu, które zaczęły odchodzić od bezwarunkowego otwierania drzwi przed cyfrowymi nomadami. </strong>To sygnał, że w globalnej rywalizacji o nowych mieszkańców coraz częściej liczy się nie tylko to, ilu ich przyjedzie, ale także kim będą.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/deszcz-niemal-tu-nie-pada-mieszkancy-lapia-wode-prosto-z-mgly/</id>
    <title><![CDATA[Deszcz niemal tu nie pada. Mieszkańcy łapią wodę prosto z mgły]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Na Atakamie w Chile opady należą do najniższych na świecie. Mieszkańcy, zamiast wyglądać deszczowych chmur, czekają na mgłę. Na zboczach nad Pacyfikiem rozwieszają duże siatki, na których osadzają się drobinki wody. Kiedy krople spływają do zbiorników, woda może trafić do gospodarstw, upraw albo lokalnych systemów zaopatrzenia.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/deszcz-niemal-tu-nie-pada-mieszkancy-lapia-wode-prosto-z-mgly/"/>
    <updated>2026-09-20T15:18:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6b7248b511f557ba806814a1e4bd9bb7e7a45e0e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W niektórych miejscach <strong>z jednego metra kwadratowego siatki</strong> można zebrać <strong>do kilku litrów wody dziennie</strong>, choć w innych wydajność drastycznie spada. Sama <strong>mgła nie rozwiązuje problemu suszy</strong>, ale pozwala pozyskiwać <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-wodzie-prosty-zwiazek-chemiczny-bez-ktorego-nie-byloby-zycia/">wodę</a> tam, gdzie brakuje innych źródeł.</p><h2>Kilka kilometrów od brzegu</h2><p>Na północy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/chile-z-czego-slynie-poznaj-najwazniejsze-atrakcje-i-zabytki-chile/">Chile</a> pustynia dochodzi <strong>aż do wybrzeża Pacyfiku</strong>, a miejscami niemal pod same miasta. I choć opady występują tam rzadko, nad oceanem przez część roku utrzymuje się gęsta warstwa niskich chmur. <strong>To właśnie z tej mgły można pozyskać wodę.</strong></p><p>Technika jest prosta. Specjalne siatki ustawia się prostopadle do kierunku napływającej mgły. <strong>Krople osadzają się na ich włóknach</strong>, łączą w większe skupiska i spływają do rynien, a następnie do zbiorników<strong>. </strong>Nie trzeba przy tym pompować wody spod ziemi ani od razu budować kosztownych instalacji odsalania. <strong>Wykorzystuje się wilgoć, która dociera nad pustynię. </strong></p><h2>Pomysł nie jest nowy</h2><p><strong>Pierwsze eksperymenty rozpoczęto w 1956 r.</strong> w rejonie Antofagasty. Kilka dekad później, w 1987 r., w El Tofo powstał duży system około <strong>90 siatek</strong>, które dostarczały wodę <strong>trzystu mieszkańcom</strong> Chungungo. <strong>W 1992 r. </strong>do Chungungo doprowadzono rurociąg, którym woda z systemu trafiała <strong>do ponad stu domów.</strong></p><p>Dzisiaj podobne instalacje powstają tam, gdzie warunki sprzyjają regularnemu występowaniu mgły. Jednym z takich miejsc jest okolica nadmorskiego <strong>Iquique</strong>, gdzie kolektory ustawiono <strong>na zboczach nad oceanem. </strong></p><h2>Ile naprawdę można jej zebrać?</h2><p>W różnych punktach <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/atakama-nie-bylaby-taka-sama-bez-eksplozji-komety-12-tys-lat-temu/">Atakamy</a> z jednego metra kwadratowego siatki można zebrać <strong>od ułamka litra do kilku litrów wody dziennie</strong>. W La Chimba koło Antofagasty było to zaledwie <strong>0,16–0,37 litra</strong>, w Alto Patache około <strong>7 litrów</strong>, a w Morro Moreno już <strong>ponad 8.</strong></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 404; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/565c5ed35b37d0c1319c12a48411af3e2d339247.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="248"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/565c5ed35b37d0c1319c12a48411af3e2d339247.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="248"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/565c5ed35b37d0c1319c12a48411af3e2d339247.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="404"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/565c5ed35b37d0c1319c12a48411af3e2d339247.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="404"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/565c5ed35b37d0c1319c12a48411af3e2d339247.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="404"
                alt="Camanchaca – mgła znad Pacyfiku"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Camanchaca – mgła znad Pacyfiku, która dociera nad wybrzeże Atakamy. Jej wilgoć można przechwytywać za pomocą specjalnych siatek / fot. Dick Culbert from Gibsons, B.C., Canada, Wikimedia Commons, CC-BY-2.0</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Różnice wynikają między innymi z częstotliwości występowania mgły, jej gęstości, wiatru i położenia kolektorów. W jednym z badań w okolicach Antofagasty ponad połowę całej zebranej wody udało się uzyskać <strong>w zaledwie kilka dni.</strong></p><p>Skalę możliwości pokazuje przykład El Tofo. Około stu dużych kolektorów dostarczało mieszkańcom Chungungo <strong>nawet 15 tys. litrów wody dziennie</strong> w sezonie mgłowym. W najlepszych dniach produkcja przekraczała <strong>100 tys. litrów.</strong></p><h2>Sama mgła nie wystarczy</h2><p>Siatki mają jednak swoje ograniczenia, a suchy <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/strefy-klimatyczne-swiata-jaki-klimat-panuje-w-roznych-zakatkach-ziemi/">klimat</a> Chile wymaga szukania wody także w innych miejscach. Mgła pojawia się bowiem tylko w <strong>określonych porach roku</strong> i z różną częstotliwością. W zależności od lokalizacji może występować od kilku do kilkudziesięciu dni w roku<strong>, a jej intensywność też jest zmienna. </strong>Dlatego naukowcy traktują pozyskiwaną w ten sposób wodę jako źródło uzupełniające, <strong>a nie zamiennik tradycyjnych systemów zaopatrzenia.</strong></p><p>Znaczenie ma nawet odległość od oceanu. W miejscach położonych kilka kilometrów od wybrzeża kolektory mogą <strong>zbierać kilka litrów wody z metra kwadratowego dziennie</strong>. Około <strong>20 kilometrów</strong> dalej wydajność może spaść do zaledwie <strong>jednego litra</strong>.</p><h2>Cena prostego rozwiązania</h2><p>Technologia ma też pewne granice. <strong>Woda zebrana z mgły nie zawsze nadaje się bezpośrednio do picia.</strong> Badania w północnym Chile wykazały obecność między innymi arsenu i miedzi, a na jej skład wpływały także zanieczyszczenia związane z działalnością przemysłową i górniczą.</p><p>Mimo tych ograniczeń technika może być przydatna tam, gdzie brakuje innych źródeł. Woda z mgły jest wykorzystywana między innymi <strong>do lokalnych upraw</strong>, a najnowsze projekty w Chile próbują połączyć kolektory z rolnictwem i małymi systemami zaopatrzenia.</p><p><strong>Źródła: </strong><a href="https://www.mdpi.com/2071-1050/15/22/15720" target="_blank" rel="nofollow noopener">Sustainability</a>, <a href="https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3357847" target="_blank" rel="nofollow noopener">Ambio</a>, <a href="https://revistaplaneo.cl/2022/10/26/evidencias-sobre-el-potencial-de-la-camanchaca-como-recurso-hidrico-en-la-caleta-de-camarones" target="_blank" rel="nofollow noopener">Revista Planeo</a>, <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140196324000053" target="_blank" rel="nofollow noopener">Journal of Arid Environments</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29797192/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Environ Sci Pollut Res Int</a></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/polscy-piloci-ruszyli-za-ufo-tajemnica-wojskowego-lotu-nad-baltykiem/</id>
    <title><![CDATA[Polscy piloci ruszyli za UFO. Tajemnica wojskowego lotu nad Bałtykiem]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    W lipcu 1983 roku załoga wojskowego samolotu otrzymała rozkaz przechwycenia tajemniczego celu nad Bałtykiem. Pilot zobaczył czarny obiekt bez skrzydeł i widocznego napędu. Czy był to wojskowy cel, balon, złudzenie, a może zjawisko, którego do dziś nie potrafimy wyjaśnić?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/polscy-piloci-ruszyli-za-ufo-tajemnica-wojskowego-lotu-nad-baltykiem/"/>
    <updated>2026-09-20T14:36:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/bf29348a6275b26e092bd7c027db06b791a9ee54.png" type="image/png" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-start="801" data-end="1045"><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#1">Tajemniczy obiekt nad Bałtykiem. Pilot poprosił o zgodę na otwarcie ognia</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#2">BALTOPS ’83, cele ćwiczebne i wojskowe samoloty. Co znajdowało się w powietrzu?</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#3">Czy tajemniczym obiektem mógł być balon meteorologiczny?</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#4">Ślad na radarze nie musi oznaczać niezwykłego pojazdu</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#5">Wojsko PRL miało procedury dotyczące UFO</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#6">Czy Polska bada dziś niezidentyfikowane zjawiska powietrzne?</a></li><li data-start="801" data-end="1045"><a href="#7">Czy wojskowe archiwa skrywają kolejne raporty o UFO?</a></li></ol><p data-start="801" data-end="1045">Już w czasach PRL piloci relacjonowali spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami, czasem rejestrowanymi także przez radary. <strong data-start="926" data-end="981">Nie oznacza to jednak, że znamy naturę tych zjawisk</strong> – ani że należy łączyć je z wizytami pozaziemskich cywilizacji.</p><h2 id="1" data-section-id="p5ocfx" data-start="1047" data-end="1123"><a name="tajemniczy-obiekt-nad-baltykiem-pilot-poprosil-o-zgode-na-otwarcie-ognia" class="article-table-of-content" id="tajemniczy-obiekt-nad-baltykiem-pilot-poprosil-o-zgode-na-otwarcie-ognia">Tajemniczy obiekt nad Bałtykiem. Pilot poprosił o zgodę na otwarcie ognia</a></h2><p data-start="1125" data-end="1454">Jeden z najbardziej spektakularnych przypadków zdarzył się <strong data-start="1185" data-end="1220">6 lipca 1983 roku nad Bałtykiem</strong>. Załoga wojskowego samolotu szkolno-treningowego TS-11 Iskra dostała zadanie przechwycenia celu powietrznego namierzonego przez radar. Kpt. <strong data-start="1361" data-end="1385">Zbigniew Praszczałek</strong> i ppor. <strong data-start="1394" data-end="1412">Marek Jacewicz</strong> zbliżyli się do niego na kilkaset metrów.</p><p data-start="1456" data-end="1843">Pilot opisał <strong data-start="1469" data-end="1519">czarny, podłużny walec o zaokrąglonych końcach</strong>, mający około sześciu metrów długości. Obiekt nie miał skrzydeł, usterzenia, widocznego napędu ani smugi. Dzisiejszemu czytelnikowi opis może przypominać osławionego <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/pentagon-wydal-dlugo-wyczekiwany-raport-o-ufo/?utm_source=chatgpt.com" target="_new" rel="noopener" data-start="1686" data-end="1830">„Tic Taca” obserwowanego przez amerykańskich pilotów</a> w 2004 roku.</p><p data-start="1845" data-end="2055">Płk <strong data-start="1849" data-end="1869">Ryszard Grundman</strong>, wieloletni pilot i szef Służby Ruchu Lotniczego WLOP, opisał tę sytuację w wydanej w 1999 roku książce „Polscy piloci i UFO”, napisanej wspólnie z publicystą <strong data-start="2029" data-end="2054">Bronisławem Rzepeckim</strong>. Grundman pisał, że informacje o incydencie otrzymał jeszcze w 1983 roku od płk. <strong data-start="2137" data-end="2162">Jerzego Topolnickiego</strong>, którego określał jako ówczesnego szefa lotnictwa. Topolnicki miał wyjąć z sejfu raport Praszczałka. Według tej relacji <strong data-start="2283" data-end="2321">obiekt wykonywał gwałtowne manewry</strong>, a pilot poprosił o zgodę na użycie broni. Otrzymał ją dopiero w chwili, gdy cel błyskawicznie znikał z pola widzenia.</p><h2 id="2" data-section-id="bhtqv8" data-start="2442" data-end="2524"><a name="baltops-83-cele-cwiczebne-i-wojskowe-samoloty-co-znajdowalo-sie-w-powietrzu" class="article-table-of-content" id="baltops-83-cele-cwiczebne-i-wojskowe-samoloty-co-znajdowalo-sie-w-powietrzu">BALTOPS ’83, cele ćwiczebne i wojskowe samoloty. Co znajdowało się w powietrzu?</a></h2><p data-start="2526" data-end="2935">Co mogła widzieć załoga Iskry? Najpierw trzeba sprawdzić bardziej przyziemne wyjaśnienia. <strong data-start="2616" data-end="2673">6 lipca kończyły się na Bałtyku ćwiczenia BALTOPS ’83</strong> z udziałem okrętów i samolotów państw NATO. W rejonie działała też 19. Lotnicza Eskadra Holownicza w Słupsku, której samoloty Jak-40 przystosowano do holowania rękawów strzeleckich. Na poligonie Ustka–Wicko Morskie używano również sztucznych celów powietrznych.</p><p data-start="2937" data-end="3156">Nie można zatem wykluczyć, że załoga zobaczyła <strong data-start="2984" data-end="3035">element któregoś z prowadzonych wówczas ćwiczeń</strong>. Holowany rękaw lub sztuczny cel mógłby tłumaczyć nietypowy kształt obiektu, ale nie wszystkie szczegóły relacji pilota.</p><h2 id="3" data-section-id="k3tmb4" data-start="3158" data-end="3217"><a name="czy-tajemniczym-obiektem-mogl-byc-balon-meteorologiczny" class="article-table-of-content" id="czy-tajemniczym-obiektem-mogl-byc-balon-meteorologiczny">Czy tajemniczym obiektem mógł być balon meteorologiczny?</a></h2><p data-start="3219" data-end="3576">Innym kandydatem jest balon. W Łebie działała stacja aerologiczna, a radiosondaże wykonywano tam kilka razy na dobę. <strong data-start="3336" data-end="3354">Mariusz Gieryk</strong>, kierownik Stacji Meteorologicznej w Łebie potwierdził, że w zależności od wiatru balon mógł przemieścić się nawet o kilkaset kilometrów. Zmiany kierunku wiatru na różnych wysokościach mogły też wpływać na tor jego lotu.</p><p data-start="3578" data-end="3846">Żaden z tych tropów nie pasuje jednak bez zastrzeżeń. <strong data-start="3632" data-end="3682">Zwykły balon nie wykonuje gwałtownych nawrotów</strong>, a holowany rękaw nie porusza się samodzielnie. Trzeba również pamiętać, że podane przez pilota rozmiary, odległość i prędkość nie były pomiarami instrumentalnymi.</p><p data-start="3848" data-end="4256">Błąd w ocenie odległości wpływa na szacowaną wielkość i prędkość obiektu. Manewry własnego samolotu mogą natomiast potęgować wrażenie jego gwałtownego ruchu. To jedna z przyczyn, dla których <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/twierdzenie-ze-ufo-to-obcy-to-szczyt-glupoty-ostre-slowa-emerytowanego-astronauty/?utm_source=chatgpt.com" target="_new" rel="noopener" data-start="4039" data-end="4255">niezidentyfikowane zjawisko powietrzne nie jest automatycznie dowodem na obecność „obcych”</a>.</p><h2 id="4" data-section-id="sxgnvu" data-start="4258" data-end="4314"><a name="slad-na-radarze-nie-musi-oznaczac-niezwyklego-pojazdu" class="article-table-of-content" id="slad-na-radarze-nie-musi-oznaczac-niezwyklego-pojazdu">Ślad na radarze nie musi oznaczać niezwykłego pojazdu</a></h2><p data-start="4316" data-end="4590">Także radar nie rozstrzyga sprawy. Prof. <strong data-start="4357" data-end="4378">Mateusz Pasternak</strong>, specjalista w dziedzinie radiolokacji z Wojskowej Akademii Technicznej, zwraca uwagę, że radary wojskowe z początku lat 80. były analogowe i podatne na <strong data-start="4532" data-end="4589">zakłócenia, zjawiska atmosferyczne oraz fałszywe echa</strong>.</p><p data-start="4592" data-end="5066">Jego zdaniem możliwa była sytuacja, w której radar śledził jeden cel, natomiast pilot podczas poszukiwania wzrokowego utożsamił z nim inny obiekt. Podobne problemy interpretacyjne pojawiają się również przy analizowaniu współczesnych obserwacji. Nawet opublikowany przez Pentagon <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/pentagon-wydal-dlugo-wyczekiwany-raport-o-ufo/?utm_source=chatgpt.com" target="_new" rel="noopener" data-start="4872" data-end="5000">raport obejmujący 144 obserwacje UFO</a> nie pozwolił jednoznacznie wyjaśnić większości opisanych zdarzeń.</p><h2 id="5" data-section-id="x1743b" data-start="5068" data-end="5111"><a name="wojsko-prl-mialo-procedury-dotyczace-ufo" class="article-table-of-content" id="wojsko-prl-mialo-procedury-dotyczace-ufo">Wojsko PRL miało procedury dotyczące UFO</a></h2><p data-start="5113" data-end="5423">Wiemy natomiast, że wojsko stworzyło procedury dotyczące takich zdarzeń. Grundman cytuje pochodzące z 1984 roku „Zasady…” odnoszące się do <strong data-start="5252" data-end="5289">„nietypowych obiektów latających”</strong>. Nakazywały one meldowanie obserwacji, śledzenie obiektów, zabezpieczanie materiałów oraz przekazywanie analiz do Sztabu Generalnego.</p><p data-start="5425" data-end="5668">Sam fakt istnienia instrukcji nie świadczy o tym, że wojsko uważało obserwowane obiekty za pojazdy pozaziemskie. Pokazuje jednak, że <strong data-start="5558" data-end="5667">niezidentyfikowane cele traktowano jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej</strong>. Podobne podejście widać dziś w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie wojsko zaczęło posługiwać się terminem UAP, czyli niezidentyfikowane zjawiska anomalne, a <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/pentagon-powoluje-biuro-wylaczanie-do-badania-ufo-220725115224/?utm_source=chatgpt.com" target="_new" rel="noopener" data-start="5827" data-end="5994">Pentagon powołał specjalne biuro zajmujące się ich analizą</a>.</p><h2 id="6" data-section-id="6ke2ze" data-start="5997" data-end="6060"><a name="czy-polska-bada-dzis-niezidentyfikowane-zjawiska-powietrzne" class="article-table-of-content" id="czy-polska-bada-dzis-niezidentyfikowane-zjawiska-powietrzne">Czy Polska bada dziś niezidentyfikowane zjawiska powietrzne?</a></h2><p data-start="6062" data-end="6222">Czy podobne procedury obowiązują dzisiaj? W sierpniu 2026 roku MON poinformował autora artykułu, że <strong data-start="6162" data-end="6221">nie posiada informacji o następcy dokumentu z 1984 roku</strong>. Dyrektor Archiwum Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie dr <strong data-start="6285" data-end="6305">Danuta Maria Hać</strong> wskazała, że nie odnalazła w swojej placówce instrukcji ani materiałów szkoleniowych dotyczących sposobu postępowania po zaobserwowaniu niezidentyfikowanego obiektu latającego.</p><p data-start="6484" data-end="6900">Temat powrócił jednak do debaty publicznej. Pod koniec 2025 roku do Sejmu trafiła <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ufo-przestaje-byc-tematem-tabu-polski-naukowiec-chce-powolania-specjalnej-panstwowej-komorki/?utm_source=chatgpt.com">petycja wraz z projektem ustawy dotyczącej monitorowania i analizowania UAP</a>.</p><h2 id="7" data-section-id="13tzg" data-start="6902" data-end="6957"><a name="czy-wojskowe-archiwa-skrywaja-kolejne-raporty-o-ufo" class="article-table-of-content" id="czy-wojskowe-archiwa-skrywaja-kolejne-raporty-o-ufo">Czy wojskowe archiwa skrywają kolejne raporty o UFO?</a></h2><p data-start="6959" data-end="7176">Archiwum Grundmana <strong data-start="6978" data-end="7013">nie dowodzi wizyt pozaziemskich</strong>. Pokazuje jednak, że polscy wojskowi spotykali cele, których nie potrafili od razu zidentyfikować, próbowali je przechwytywać i sporządzali na ich temat meldunki.</p><p data-start="7178" data-end="7556">Nie jest to sytuacja wyjątkowa. W ostatnich latach także amerykańskie władze potwierdziły autentyczność kilku <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/pentagon-odtajnil-trzy-nagrania-ufo-piloci-nie-rozumieli-co-widza/?utm_source=chatgpt.com" target="_new" rel="noopener" data-start="7288" data-end="7461">wojskowych nagrań przedstawiających niezidentyfikowane obiekty</a>. Autentyczność nagrania lub meldunku nie przesądza jednak o naturze zarejestrowanego zjawiska. Jeśli relacje przytoczone przez Grundmana znajdują potwierdzenie w dokumentacji wojskowej, <strong data-start="7649" data-end="7702">w polskich archiwach mogą nadal spoczywać raporty</strong>, które pomogłyby rozwiązać przynajmniej część tych lotniczych zagadek.</p><p data-start="7178" data-end="7556"><strong>Źródło</strong>: Ryszard Grundman, Bronisław Rzepecki, Polscy piloci i UFO, Wydawnictwo „Czas UFO”, 1999.</p><p data-start="7558" data-end="7773"><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz ekspert</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jacek Brzozowski</span><br>Publicysta i autor książek. Miłośnik historii, szczególnie jej niewyjaśnionych i zapomnianych epizodów, które stara się konfrontować z dokumentami archiwalnymi i materiałami źródłowymi. Autor nagradzanej akcji eksploracyjno-historycznej „Jezioro Tajemnic” oraz powieści inspirowanych autentycznymi wydarzeniami, m.in. „Obręcz. Gdynia 1959”, osnutej wokół niewyjaśnionego incydentu z obiektem NOL w gdyńskim porcie.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/cd6c2df24ad47625562672a0aa287f55970f9d29.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="302"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/cd6c2df24ad47625562672a0aa287f55970f9d29.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="302"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/cd6c2df24ad47625562672a0aa287f55970f9d29.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/cd6c2df24ad47625562672a0aa287f55970f9d29.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/cd6c2df24ad47625562672a0aa287f55970f9d29.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Jacek Brzozowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/jedno-zatrucie-pokarmowe-moze-zmienic-jelita-na-lata-naukowcy-ostrzegaja-przed-poinfekcyjnym-ibs/</id>
    <title><![CDATA[Jedno zatrucie pokarmowe może zmienić jelita na lata. Naukowcy ostrzegają przed poinfekcyjnym IBS]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Pojedynczy epizod zatrucia pokarmowego może wywołać poinfekcyjny zespół jelita drażliwego (IBS). Naukowcy szukają przyczyn tego zaburzenia zarówno w mikrobiomie jelitowym, jak i w mózgu.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jedno-zatrucie-pokarmowe-moze-zmienic-jelita-na-lata-naukowcy-ostrzegaja-przed-poinfekcyjnym-ibs/"/>
    <updated>2026-09-20T13:49:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0ff14dcf2e6fdd6c23a74eaef4a5ce88d3da155f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści:</strong></p><ol><li><a href="#1">Zatrucie pokarmowe może prowadzić do IBS</a></li><li><a href="#2">Co infekcja zmienia w jelitach?</a></li><li><a href="#3">Dlaczego objawy IBS mogą się utrzymywać i jak się je leczy</a></li></ol><p>U większości osób <strong>zatrucie pokarmowe</strong> kończy się wraz z ustąpieniem zaburzeń trawiennych. Dla niektórych jednak pierwsze trudne dni są dopiero początkiem problemów. Długo po usunięciu patogenu z organizmu mogą utrzymywać się <strong>nawracające bóle brzucha, biegunka, a niekiedy także zaparcia</strong> – przez miesiące, a nawet lata.</p><h2><a name="zatrucie-pokarmowe-moze-prowadzic-do-ibs" class="article-table-of-content" id="zatrucie-pokarmowe-moze-prowadzic-do-ibs">Zatrucie pokarmowe może prowadzić do IBS</a></h2><p>Lekarze określają ten stan mianem poinfekcyjnego <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kobiety-nie-udaja-je-naprawde-czesciej-i-mocniej-od-mezczyzn-boli-brzuch-naukowcy-odkryli-mechanizm-zespolu-jelita-drazliwego/">zespołu jelita drażliwego</a>. Według ostrożnych szacunków rozwija się on u <strong>co najmniej jednej na 10 osób po przebyciu infekcji jelitowej</strong>. Ryzyko to nabrało nowego znaczenia w związku z serią ognisk chorób przenoszonych przez żywność, które powiązano m.in. z sałatą, mrożonymi borówkami, kiełkami, jajami i papryczkami jalapeño. Samo ognisko zakażeń pasożytem <em>Cyclospora</em>, którego źródłem była sałata lodowa, spowodowało zachorowanie niemal <strong>13 tys. osób</strong>. Od dziesięcioleci naukowcy próbują odkryć przyczyny tego zaburzenia i znaleźć skuteczne sposoby jego leczenia. Coraz więcej badań wskazuje jednak nie na jednego winowajcę, lecz na <strong>długotrwałe zmiany w kilku wzajemnie powiązanych układach organizmu</strong>.</p><p>Poinfekcyjny IBS może pojawić się po infekcjach przewodu pokarmowego wywołanych przez różne drobnoustroje, ale częściej rozwija się po <strong>zakażeniach pasożytniczych i bakteryjnych</strong> niż wirusowych. Do najlepiej udokumentowanych czynników należą pasożyt <em>Giardia</em> oraz bakteria <em>Campylobacter</em>, a także <em>Salmonella</em>, <em>E. coli</em> i <em>Shigella</em>. Co ciekawe, <em>Cyclospora</em> jest rzadko wiązana z rozwojem tego zaburzenia.</p><p>W jednym z przeglądów oszacowano, że poinfekcyjny IBS odpowiada za około <strong>9 procent wszystkich przypadków zespołu jelita drażliwego</strong>, choć część ekspertów podejrzewa, że rzeczywisty odsetek może być znacznie wyższy. – Jeśli 10 lat temu po powrocie z Meksyku przez jeden dzień miałem biegunkę, czy dziś w ogóle będę o tym pamiętał? – mówi dr Mark Pimentel, gastroenterolog i naukowiec z Cedars-Sinai Medical Center w Los Angeles. Jego zdaniem zatrucia pokarmowe mogą odpowiadać nawet za <strong>około 60 procent przypadków IBS</strong>.</p><p>IBS nie jest jedynym zaburzeniem układu pokarmowego, które może pojawić się po infekcji. Dr Lin Chang, gastroenterolożka z UCLA badająca komunikację między jelitami a mózgiem zwraca uwagę, że u pacjentów może rozwinąć się również <strong>poinfekcyjna dyspepsja czynnościowa</strong>. To często pomijane zaburzenie powoduje ból w górnej części brzucha, szybkie uczucie sytości lub nieprzyjemne przepełnienie po jedzeniu. Naukowcy nie wiedzą jednak jeszcze, czy rozwija się ono poprzez te same mechanizmy co poinfekcyjny IBS.</p><h2><a name="co-infekcja-zmienia-w-jelitach" class="article-table-of-content" id="co-infekcja-zmienia-w-jelitach">Co infekcja zmienia w jelitach?</a></h2><p>Nadal nie wiadomo, dlaczego jedna osoba po infekcji wraca całkowicie do zdrowia, podczas gdy u innej pojawiają się przewlekłe objawy. Jedna z grup hipotez koncentruje się na <strong>zmianach mikrobiomu jelitowego</strong>. Infekcja może przejść przez społeczność bakterii zasiedlających jelita niczym burza. Zwykle w ciągu kilku dni lub tygodni mikrobiom odbudowuje się. U części osób tak się jednak nie dzieje.</p><p>– To tak, jakby <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kimchi-ma-nowa-supermoc-wspomaga-nie-tylko-nasz-mikrobiom-takze-inny-kluczowy-uklad-organizmu/">mikrobiom</a> doznał szoku – mówi dr Madhusudan Grover, gastroenterolog z Mayo Clinic, który od 15 lat bada następstwa zakażeń <em>Campylobacter</em>. W niewielkiej grupie pacjentów obserwowanych przez rok po infekcji niektóre mikroorganizmy utracone podczas choroby <strong>nigdy nie powróciły</strong>.</p><p>Zmiany w społeczności mikroorganizmów mogą pociągać za sobą szereg dalszych konsekwencji. Badania dr Madhusudana Grovera prowadzone na myszach sugerują na przykład, że <strong>zubożenie mikrobiomu jelitowego</strong> może zwiększać aktywność proteaz – enzymów rozkładających białka, których działanie jest zwykle kontrolowane przez określone bakterie jelitowe.</p><p>Inne hipotezy koncentrują się na <strong>rozregulowanym układzie odpornościowym jelit</strong> po przebytej infekcji. Dokładne badania jelit pacjentów wskazują na <strong>utrzymujący się stan zapalny</strong> oraz zaburzenia funkcjonowania układu odpornościowego. Niektórych komórek zwalczających infekcje jest zbyt dużo, innych zbyt mało, a cząsteczki sygnałowe kontrolujące reakcje zapalne organizmu działają nieprawidłowo. W badaniach na zwierzętach naukowcy znaleźli również dowody na reakcję alergiczną, która wydaje się ograniczona do jelit.</p><p>Jeszcze inna grupa hipotez dotyczy <strong>nerwów kontrolujących skurcze jelit oraz odczuwanie bólu</strong>. U myszy infekcje przewodu pokarmowego mogą uszkadzać lub zabijać neurony znajdujące się w ścianie jelita, prowadząc do długotrwałych zmian w jego motoryce. Nadal nie wiadomo, czy podobna utrata neuronów występuje również u ludzi. Jednak dr Benjamin Levy, gastroenterolog z Uniwersytetu w Chicago, dostrzega u swoich pacjentów dowody na to, że <strong>układ czuciowy jelit może stać się nadwrażliwy</strong>. Większość ludzi nawet nie zauważa normalnej perystaltyki, czyli rutynowych skurczów mięśni przewodu pokarmowego. – Pacjenci z poinfekcyjnym IBS <strong>odczuwają perystaltykę jako ból</strong> – mówi.</p><p>Hipoteza dr Marka Pimentela łączy kilka z tych koncepcji. Podejrzewa on, że podczas początkowej infekcji przenoszonej przez żywność układ odpornościowy wytwarza duże ilości przeciwciał w odpowiedzi na toksynę produkowaną przez niektóre bakterie. Przeciwciała te mogą również <strong>atakować własne tkanki organizmu</strong> – konkretnie komórki koordynujące procesy „porządkowe” jelita cienkiego – co może prowadzić do <strong>nadmiernego namnażania się bakterii</strong>. Powstające wówczas gazy i inne produkty przemiany materii bakterii mogą zwiększać wrażliwość jelit i sprawiać, że ich <strong>błona śluzowa staje się bardziej przepuszczalna</strong>. W efekcie zawartość jelita może łatwiej podrażniać i wywoływać stan zapalny, przyczyniając się do utrzymującej się biegunki i bólu. Żadna z tych teorii nie wyjaśnia jednak w pełni poinfekcyjnego IBS, a naukowcy nie są zgodni co do tego, <strong>jak poszczególne mechanizmy łączą się ze sobą</strong>.</p><h2><a name="dlaczego-objawy-ibs-moga-sie-utrzymywac-i-jak-sie-je-leczy" class="article-table-of-content" id="dlaczego-objawy-ibs-moga-sie-utrzymywac-i-jak-sie-je-leczy">Dlaczego objawy IBS mogą się utrzymywać i jak się je leczy</a></h2><p>Jednym z istotnych obszarów sporu jest <strong>rola mózgu w rozwoju poinfekcyjnego IBS</strong>. Dr Lin Chang wskazuje na dowody, że osoby, które w momencie zachorowania doświadczają lęku lub depresji, są bardziej narażone na rozwój długotrwałych objawów jelitowych. Nie oznacza to jednak, że choroba jest „wymyślona”. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-mozgu-neurony-babci-prawdziwa-liczba-szarych-komorek-i-mit-wykorzystywania-tylko-10-mozgu/">Mózg</a> aktywnie przetwarza sygnały płynące z jelit i może <strong>nasilać odczuwanie objawów</strong>. – Badania eksperymentalne sugerują, że stres w mierzalny sposób <strong>osłabia szczelność bariery jelitowej</strong>, a hormony stresu mogą zwiększać zjadliwość patogenów jelitowych – mówi dr Madhusudan Grover. Zwraca uwagę, że takie drobnoustroje jak <em>Campylobacter</em> stają się bardziej zjadliwe w obecności adrenaliny, hormonu związanego z reakcją „walcz albo uciekaj”.</p><p>Dr Mark Pimentel uważa natomiast, że w poinfekcyjnym IBS mózg jest przede wszystkim niewinnym obserwatorem. Wskazuje na badanie amerykańskich żołnierzy wysłanych do Iraku i Afganistanu. W tej analizie doświadczenia bojowe – w tym strzelanie z broni, odniesienie obrażeń czy zabicie człowieka – nie przewidywały rozwoju IBS, natomiast <strong>przebycie zakaźnego zapalenia żołądka i jelit</strong> podczas misji już tak. – Problem tkwi w <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlaczego-te-same-sytuacje-stresuja-nas-inaczej-odpowiedz-kryje-sie-w-jelitach/">jelitach</a> i to one wpływają na mózg. Owszem, występują objawy związane z mózgiem, ale nie sądzę, by to mózg był przyczyną – mówi.</p><p>Te dwa stanowiska nie muszą się jednak wzajemnie wykluczać. Infekcja może zapoczątkować chorobę w jelitach, podczas gdy mózg wpływa na to, <strong>jak objawy się rozwijają i dlaczego się utrzymują</strong>. Określenie względnego znaczenia obu tych mechanizmów jest szczególnie trudne, ponieważ poinfekcyjny IBS diagnozuje się na podstawie charakterystycznego zestawu objawów, a nie pojedynczego fizycznego wskaźnika czy biomarkera.</p><p>Jak zauważa dr Madhusudan Grover, zespół ten prawdopodobnie obejmuje kilka podgrup pacjentów, u których za chorobą stoją różne mechanizmy. Dlatego szczególnie ważne jest <strong>indywidualne dopasowanie leczenia</strong> do objawów i problemów zgłaszanych przez konkretnego pacjenta. Choć leczenie poinfekcyjnego IBS zasadniczo przypomina terapię IBS jako takiego, kilka zespołów badawczych pracuje nad nowymi metodami skierowanymi właśnie do tej grupy chorych. Dr Madhusudan Grover prowadzi badanie kliniczne, w którym sprawdza, czy <strong>przeszczep mikrobioty kałowej</strong> od starannie dobranych dawców może pomóc pacjentom z wysoką aktywnością proteaz jelitowych – cechą, którą powiązał z chorobą wywołaną przez <em>Campylobacter</em>.</p><p>W randomizowanym badaniu z udziałem pacjentów z osłabioną barierą jelitową aminokwas <strong>glutamina łagodził objawy</strong> i prawdopodobnie wzmacniał barierę jelitową, zmniejszając jej przepuszczalność. Dr Lin Chang wskazuje również na <strong>hipnozę ukierunkowaną na jelita</strong>, która zmniejsza dolegliwości bólowe pacjentów. Pimentel często przepisuje ryfaksyminę – antybiotyk zatwierdzony do leczenia IBS z dominującą biegunką, który może wpływać na aktywność bakterii w jelitach.</p><p>W niewielkim retrospektywnym badaniu jego zespół odkrył również, że spadek poziomu niektórych przeciwciał skierowanych przeciwko własnym tkankom korelował z poprawą objawów. Wynik ten nie dowodzi jednak, że to właśnie te przeciwciała powodowały objawy. Być może najbardziej uspokajające jest to, że <strong>czas sam w sobie często pomaga</strong>. Ośmioletnie badanie przeprowadzone w kanadyjskim mieście, którego mieszkańcy zachorowali po spożyciu skażonej wody, wykazało, że <strong>około połowa osób z poinfekcyjnym IBS</strong> podczas późniejszej kontroli nie spełniała już kryteriów diagnostycznych tego zespołu. U pozostałych choroba jednak nadal się utrzymywała.</p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.nationalgeographic.com/health/article/food-poisoning-post-infectious-ibs-gut-symptoms" target="_blank" rel="nofollow noopener">National Geographic</a></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/arabika-ucieka-w-gory-za-kilkanascie-lat-twoja-kawa-moze-smakowac-inaczej/</id>
    <title><![CDATA[Arabika ucieka w góry. Za kilkanaście lat twoja kawa może smakować inaczej]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Filiżanka kawy arabiki wydaje się czymś niezmiennym, elementem rytuału, bez którego wielu z nas nie wyobraża sobie początku dnia. Tymczasem roślina odpowiedzialna za jej produkcję od lat wycofuje się z miejsc, gdzie rosła od pokoleń. W Kolumbii, Etiopii i Ameryce Środkowej plantacje przesuwają się wyżej w góry, a tam, gdzie kończy się miejsce, zaczyna brakować i kawy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/arabika-ucieka-w-gory-za-kilkanascie-lat-twoja-kawa-moze-smakowac-inaczej/"/>
    <updated>2026-08-31T11:42:24+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/eadb30797ea85555a5b9fef501d20ddb19f214a0.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W kolumbijskim departamencie Huila plantator tłumaczy mi, że jeszcze dwadzieścia lat temu <strong>sadzonki kawowców jego ojca trafiały na zbocza kilkaset metrów niżej.</strong> Dziś kolejne tarasy wspinają się coraz bliżej granicy lasu, choć wszyscy w tym biznesie zdają sobie sprawę, że <strong>nie mogą uciekać w nieskończoność. </strong>Miejscowi mówią, że każdemu pokoleniu przypada dziś <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/ciekawostki-o-kawie/">kawa</a> na innej wysokości. Nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie będzie ją sadził wnuk.</p><h2>Arabika w drodze na szczyt</h2><p>Nie jest to przypadek. <strong>Arabika, najszlachetniejszy gatunek kawy, szuka chłodniejszych warunków</strong>, ale każdy kolejny metr powyżej poziomu morza oznacza <strong>wyższe koszty uprawy</strong>. Wiele rodzin musi rozstać się z ziemią uprawianą przez dwa, a czasem trzy pokolenia, przez co w góry przenoszą się nie tylko sadzonki, lecz całe życiowe plany. Nie każdego stać jednak na to, by wspinać się razem z kawą, dlatego w obawie przed bankructwem <strong>część hodowców zaczyna przerzucać się na mniej wymagający kakaowiec.</strong></p><p>To jednak nie koniec problemów plantatorów z Huili. Nawet ci, którym uda się znaleźć chłodniejsze zbocza, nie mają pewności, że pozostaną one bezpieczne. Kawa nie ucieka bowiem sama. W ślad za nią coraz wyżej wspina się również rdza kawowa (<em>Hemileia vastatrix</em>), <strong>jedna z najgroźniejszych chorób kawowca. </strong>Chłodne noce, które przez lata zatrzymywały ją niżej, przestają być skuteczną barierą.</p><h2>Nowa mapa kawy</h2><p>Dlatego naukowcy i producenci <strong>szukają odmian, które poradzą sobie w coraz cieplejszym klimacie</strong>. Znajomy eksporter z Chile tłumaczy mi, że coraz większe zainteresowanie budzą <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/naukowcy-odkryli-zapomniany-gatunek-kawy-moze-uratowac-nas-przed-kryzysem-upraw/"><em>stenophylla</em></a> czy <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ani-arabica-ani-robusta-przyszloscia-kawy-jest-zupelnie-nowy-gatunek/"><em>liberica</em></a>, które są typowane jako jedne z kandydatów do uratowania przyszłości światowej produkcji kawy. Kiedy sam zaczynał budować własną markę przed paroma laty, kawowcy uprzedzali go, że<strong> być może w ciągu dekady bardziej będzie mu się opłacało inwestować w alternatywne szczepy.</strong> Dziś przyznaje, że ich prognozy zaczynają się powoli sprawdzać.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 374; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/05/5401666e12cb1eb3117cc4ec7fb4b2d62946efc1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="229"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/05/5401666e12cb1eb3117cc4ec7fb4b2d62946efc1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="229"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/05/5401666e12cb1eb3117cc4ec7fb4b2d62946efc1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="374"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/05/5401666e12cb1eb3117cc4ec7fb4b2d62946efc1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="374"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/05/5401666e12cb1eb3117cc4ec7fb4b2d62946efc1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="374"
                alt="Owoce nowego gatunku kawy - liberica"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Owoce nowego gatunku kawy - liberica. Fot. Nature Plants (2025). DOI: 10.1038/s41477-025-02073-y</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Przez dziesięciolecia świat stawiał przede wszystkim na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/czym-jest-kawa-i-jak-powstaje-czesc-i-owoc-tylko-o-kawie/">arabikę</a>. To ona odpowiada dziś za większość światowej produkcji kawy i uchodzi za gatunek o najszlachetniejszym smaku. <strong>W dobie rewolucji na plantacjach kawy na znaczeniu zyskują jednak gatunki, które przez lata pozostawały na marginesie</strong>. <em>Liberica</em> lepiej znosi wysokie temperatury, a <em>stenophylla</em> potrafi przetrwać w warunkach, z którymi arabika sobie nie radzi, zachowując przy tym zbliżony profil smakowy.</p><p>Zmienia się również mapa świata, na której od stuleci wyznaczano najlepsze miejsca pod uprawy. <strong>Tzw. Bean Belt od dekad wyznaczał granice świata kawy. </strong>Dziś zaczynają się one przesuwać, a kolejne kraje sprawdzają, czy kawa może zadomowić się tam, gdzie jeszcze niedawno nikt nie brał tego pod uwagę. <strong>Eksperymentalne plantacje powstają między innymi w południowych Chinach, Włoszech czy Kalifornii</strong>. Jeszcze niedawno trudno było wyobrazić sobie kawę z Sycylii, podczas gdy część tradycyjnych plantacji w Ameryce Łacińskiej walczy o przetrwanie.</p><p>Za kilkanaście lat największą zmianą może więc nie być cena filiżanki <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/5-pytan-ktore-chcialbys-zadac-bariscie-ale-myslisz-ze-nie-wypada-tylko-o-kawie/">americano</a>, lecz <strong>droga, jaką ziarna pokonają</strong>, zanim do niej trafią. <strong>Kawa nie zniknie. </strong>Będzie rosła wyżej, w nowych miejscach i z odmian, których dziś niemal nie znamy. Razem z nią przesunie się mapa świata, a etykieta na opakowaniu kawy może wskazywać miejsca, których dziś w ogóle nie kojarzymy z jej uprawą.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kto-robi-najlepsze-wrazenie-za-granica-te-narodowosci-uchodza-za-najbardziej-uprzejme-polacy-wysoko-w-rankingu/</id>
    <title><![CDATA[Kto robi najlepsze wrażenie za granicą? Te narodowości uchodzą za najbardziej uprzejme. Polacy wysoko w rankingu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Podróżowanie do innych krajów oznacza nie tylko poznawanie nowych miejsc, ale też zetknięcie z odmiennymi zwyczajami i zasadami. Nie wszyscy turyści potrafią się do nich dostosować – jedni ignorują lokalne normy, inni bywają roszczeniowi albo nieuprzejmi wobec mieszkańców. Są jednak również narodowości, które podczas wyjazdów szczególnie wyróżniają się kulturą osobistą i szacunkiem do otoczenia. Kto uchodzi dziś za najbardziej uprzejmych turystów na świecie?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kto-robi-najlepsze-wrazenie-za-granica-te-narodowosci-uchodza-za-najbardziej-uprzejme-polacy-wysoko-w-rankingu/"/>
    <updated>2026-09-20T12:17:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/63dbcca1510d1536c6c3383fb3160045ebc6dc53.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Dobre maniery w podróży</strong> potrafią mieć znaczenie większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Najnowsze badanie pokazuje, że <strong>turyści z różnych krajów bywają postrzegani zupełnie inaczej</strong>. Autorzy zestawienia sprawdzili nie tylko, które narodowości uchodzą za najbardziej uprzejme, ale również kto najchętniej zostawia napiwki, wydaje najwięcej podczas wyjazdów, najodważniej podchodzi do nowych doświadczeń i najbardziej interesuje się lokalną kuchnią.</p><h2>Którzy turyści są najbardziej uprzejmi? Japonia na pierwszym miejscu</h2><p>Badanie przygotowała platforma SafariBookings, zbierając odpowiedzi od 192 organizatorów <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/afrykanskie-safari-czyli-zalicz-wielka-piatke/">afrykańskich safari</a>, którzy na co dzień mają kontakt z podróżnymi z różnych części świata. <strong>W kategorii dotyczącej manier zdecydowanie wyróżnili się Japończycy</strong> – za najbardziej uprzejmych uznało ich 21,1% respondentów. Ich przewaga była wyraźna, bo drugie miejsce zajęli <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/norwegia-ciekawostki-z-czego-slynie-ten-skandynawski-kraj-jak-wyglada-tam-codzienne-zycie-i-praca/">Norwegowie</a> z wynikiem 10,6%, a tuż za nimi znaleźli się Szwajcarzy – 10,4%. Kolejne pozycje przypadły Kanadyjczykom i Amerykanom, natomiast <strong>Polacy uplasowali się na szóstym miejscu</strong> z wynikiem 8,2%, minimalnie wyprzedzając Holendrów. <strong>Najmniej wskazań otrzymali Włosi</strong> – za najbardziej uprzejmą narodowość uznało ich tylko 1,3% ankietowanych.</p><p>Organizatorzy zwracali jednak uwagę, że <strong>dobre wrażenie, jakie pozostawiają po sobie goście, nie sprowadza się wyłącznie do sposobu odnoszenia się do obsługi</strong>. Przedstawiciel Imara Tours Zanzibar zauważył na przykład, że wielu europejskich turystów szczegółowo wypytuje o zachowanie dzikich zwierząt i ich ochronę. Taka ciekawość – jak podkreślił – sprawia, że wspólne safari staje się bardziej angażujące. Na ocenę podróżnych wpływa więc nie tylko uprzejmość, ale również <strong>sposób, w jaki podchodzą do odwiedzanego miejsca</strong>, przewodników i lokalnego otoczenia.</p><h2>Kto zostawia największe napiwki i wydaje najwięcej podczas podróży?</h2><p>W kategoriach związanych z wydatkami<strong> zdecydowanie wyróżnili się Amerykanie</strong>. Aż 29,5% organizatorów wskazało ich jako turystów najbardziej hojnych wobec obsługi – to ponad dwa razy więcej niż w przypadku zajmujących drugie miejsce <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-niemczech/">Niemców</a>, którzy otrzymali 13,1% głosów. Dalej znaleźli się Kanadyjczycy z rezultatem 10%, Szwajcarzy – 8,6% oraz Brytyjczycy – 6,9%. <strong>Silnie zakorzeniona w Stanach Zjednoczonych kultura dawania napiwków</strong> najwyraźniej towarzyszy Amerykanom również podczas zagranicznych wyjazdów.</p><p>Podobny układ pojawił się przy pytaniu o całkowity budżet przeznaczany na podróż. <strong>Ponownie na pierwszym miejscu znaleźli się goście z USA</strong> – wskazało ich 24% respondentów. Drugą pozycję wspólnie zajęli Niemcy i Kanadyjczycy, po 12,8%, a tuż za nimi uplasowali się Norwegowie z wynikiem 11,8%. Kolejne miejsca przypadły turystom z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-chinach-interesujace-fakty-turystyczne-kulturalne-i-historyczne/">Chin</a>, Wielkiej Brytanii i Francji. Wysokie pozycje Amerykanów, Niemców i Kanadyjczyków w obu zestawieniach pokazują więc, że właśnie te narodowości najczęściej <strong>kojarzone są zarówno z hojnością wobec obsługi</strong>, jak i z większym budżetem przeznaczanym na wyjazd.</p><h2>Niemcy szukają przygód, a Hindusi najbardziej interesują się jedzeniem</h2><p>Jeszcze inaczej rozłożyły się odpowiedzi dotyczące sposobu spędzania czasu podczas podróży. <strong>Za najbardziej aktywnych i otwartych na przygodę uznano Niemców</strong>, którzy zdobyli 21,1% wskazań. Za nimi znaleźli się Francuzi z wynikiem 17,8% oraz Holendrzy – 11%. Kolejne miejsca zajęli Amerykanie, Australijczycy i Chińczycy, natomiast najrzadziej w tej kategorii pojawiali się <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-wielkiej-brytanii-interesujace-fakty-kulturalne-historyczne-i-turystyczne/">Brytyjczycy</a> i Hindusi – po 4,5% – oraz Hiszpanie z rezultatem 4,3%.</p><p>Zupełnie inaczej wygląda zestawienie dotyczące zainteresowania lokalną kuchnią. Tutaj <strong>na prowadzenie wysunęli się Hindusi</strong> z rezultatem 18,7%, a tuż za nimi znaleźli się <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/starozytna-japonia-zycie-kultura-i-osiagniecia-starozytnych-japonczykow/">Japończycy</a> – 17,5%. Trzecie miejsce przypadło Francuzom z wynikiem 12,4%, a czwarte Chińczykom – 12,3%. Pierwszą piątkę zamknęli natomiast Holendrzy, którzy zdobyli 7,7% wskazań. Co ciekawe, od zajmujących kolejną pozycję Włochów dzieliło ich zaledwie 0,1 pkt proc. <strong>Trudno</strong><strong> więc</strong><strong> wskazać jedną grupę dominującą we wszystkich obszarach</strong> – Japończycy wyróżniają się bowiem manierami, Amerykanie hojnością, Niemcy zamiłowaniem do aktywności, a Hindusi zainteresowaniem lokalną kuchnią.</p><p><strong>Źródła:</strong> SafariBookings, <a href="https://www.euronews.com/travel/2026/08/31/who-are-the-worlds-most-polite-tourists-these-nationalities-have-the-best-travel-manners" target="_blank" rel="nofollow noopener">Euronews</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tower-bridge-to-jeden-z-najbardziej-znanych-symboli-londynu-jaka-historie-kryje-ta-neogotycka-budowla/</id>
    <title><![CDATA[Ten most zatrzymał nawet prezydenta USA. Niezwykłe sekrety Tower Bridge]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Łączący londyńskie dzielnice Tower Hamlets i Southwark charakterystyczny most Tower Bridge jest arcydziełem inżynierii epoki wiktoriańskiej. Do jego budowy zużyto ponad 70 tysięcy ton betonu, 11 tysięcy ton stali, 31 milionów cegieł oraz dwa miliony nitów.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tower-bridge-to-jeden-z-najbardziej-znanych-symboli-londynu-jaka-historie-kryje-ta-neogotycka-budowla/"/>
    <updated>2026-09-20T11:26:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/b42fa2f6c9b7b105ed22e8f44e333442534df7d9.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">W stylu królowej Wiktorii</a></li><li><a href="#2">Najnowocześniejszy most na świecie</a></li><li><a href="#3">Skok przez most miejskim autobusem</a></li><li><a href="#4">Zwiedzanie Tower Bridge</a></li></ol><p>Każdego dnia przez <strong>Tower Bridge</strong> przeprawia się około 40 tysięcy osób. Mimo to statki płynące <strong>Tamizą</strong> wciąż mają pierwszeństwo. Kiedy jednostka musi przepłynąć, wszyscy pozostali muszą poczekać. W 1997 roku czekać musiał nawet Bill Clinton, ówczesny prezydent USA. Jeśli załoga jednostki powiadomi obsługę mostu o planowanym przepłynięciu z 24-godzinnym wyprzedzeniem, statek otrzyma pierwszeństwo niezależnie od swojego statusu.</p><h2 id="1"><a name="w-stylu-krolowej-wiktorii" class="article-table-of-content" id="w-stylu-krolowej-wiktorii">W stylu królowej Wiktorii</a></h2><p>Tower Bridge jest <strong>podnoszony średnio około 850 razy w roku</strong>, czyli mniej więcej 2,4 razy dziennie. Jeśli zostaniecie w pobliżu odpowiednio długo, istnieje duża szansa, że zobaczycie przepływający pod nim statek.</p><p>Chociaż sam ogromny most wygląda na dzieło <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/najwazniejsze-wynalazki-sredniowiecza-te-odkrycia-zmienily-swiat/">średniowieczne</a>, to jego historia rozpoczęła się <strong>w drugiej połowie XIX wieku</strong>. Pomysł wybudowania nowego mostu na wschód od mostu Londyńskiego był rozważany przez różne instytucje publiczne ze względu na rosnącą populację Londynu. Liczba mieszkańców Tower Hamlets, dzielnicy położonej na północ od planowanego mostu, zwiększyła się w ciągu stulecia ponad czterokrotnie. London Bridge był coraz bardziej zatłoczony, a osoby mieszkające w dolnym biegu <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/najdluzsza-rzeka-w-anglii-jest-pelna-ludzkich-kosci-archeolodzy-maja-swoja-teorie/">Tamizy</a> musiały wybierać znacznie dłuższe trasy, aby przedostać się na drugi brzeg rzeki.</p><p>Za projekt odpowiadał <strong>Horace Jones</strong>, architekt miejski <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/londyn-poznaj-ciekawostki-historyczne-o-stolicy-anglii-co-warto-zobaczyc-w-londynie/">Londynu</a>, który zaprojektował również halę targową Smithfield Market. Za rozwiązania inżynieryjne odpowiadał <strong>John Wolfe Barry</strong>. Jego ojciec, Charles Barry, był projektantem innej neogotyckiej ikony Londynu – gmachu parlamentu.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/eab1ba9bf83d2d48d15945dec65c401557a14074.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/eab1ba9bf83d2d48d15945dec65c401557a14074.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/eab1ba9bf83d2d48d15945dec65c401557a14074.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/eab1ba9bf83d2d48d15945dec65c401557a14074.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/eab1ba9bf83d2d48d15945dec65c401557a14074.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="Tower Bridge"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Tower Bridge / fot. Vickie Flores/In Pictures via Getty Images Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Budowa trwała w latach 1886–1894. Pracowało przy niej około 430 robotników. Do budowy zużyto ponad <strong>70 tysięcy ton betonu, 11 tysięcy ton stali, 31 milionów cegieł oraz dwa miliony nitów</strong>. Było to, delikatnie mówiąc, niezwykłe osiągnięcie inżynieryjne. Koszt przedsięwzięcia wyniósł 1 184 000 funtów. Po uwzględnieniu inflacji byłoby to dzisiaj około 150–200 milionów funtów. Gdyby do tej kwoty doliczyć współczesne wynagrodzenia pracowników budowlanych, można przypuszczać, że rzeczywisty dzisiejszy koszt inwestycji byłby znacznie wyższy.</p><h2 id="2"><a name="najnowoczesniejszy-most-na-swiecie" class="article-table-of-content" id="najnowoczesniejszy-most-na-swiecie">Najnowocześniejszy most na świecie</a></h2><p>Tower Bridge został <strong>oficjalnie otwarty 30 czerwca 1894 roku przez księcia Walii</strong>, który reprezentował swoją matkę, <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/krolowa-wiktoria-wcielenie-imperium-symbol-epoki/">królową Wiktorię</a>. Uroczystość miała niezwykle huczny charakter: ulicami przeszedł królewski orszak, na Tamizie świętowały udekorowane jednostki, a sam most, pomalowany wówczas na brązowo, który uchodził podobno za ulubiony kolor królowej Wiktorii, ozdobiono barwnymi flagami i tkaninami. W chwili otwarcia Tower Bridge był <strong>największym i najbardziej zaawansowanym technicznie mostem zwodzonym na świecie</strong>.</p><p>Tower Bridge łączył cechy trzech rodzajów mostów:</p><ul><li><strong>wiszącego</strong>: odcinki jezdni biegnące od obu wież do brzegów są podtrzymywane przez liny nośne;</li><li><strong>klapowego</strong>: jezdnie między wieżami znajdują się na dwóch ruchomych klapach. Do ich podnoszenia i opuszczania wykorzystuje się mechanizm hydrauliczny. Do 1976 roku układ hydrauliczny był zasilany parą wytwarzaną w maszynowniach. Później zastąpiono ją energią elektryczną;</li><li><strong>wspornikowego</strong>: kładki ponad ruchomymi klapami zbudowano z wykorzystaniem wsporników, czyli poziomych konstrukcji zamocowanych tylko z jednej strony, a nie z obu. W 1960 roku dodano liny nośne, aby wzmocnić konstrukcję wspornikową.</li></ul><p><strong>Początkowo do obsługi maszyn i podnoszenia mostu potrzebny był personel liczący ponad 80 osób</strong>. Około 30 pracowników było zatrudnionych w maszynowniach, gdzie obsługiwali kotły opalane węglem i silniki parowe. W porównaniu z przedstawicielami innych zawodów epoki wiktoriańskiej pracownicy mostu otrzymywali wysokie wynagrodzenia.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/f8b562548f5d9e078e7b851ee12b133822555951.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/f8b562548f5d9e078e7b851ee12b133822555951.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/f8b562548f5d9e078e7b851ee12b133822555951.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/f8b562548f5d9e078e7b851ee12b133822555951.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/f8b562548f5d9e078e7b851ee12b133822555951.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="Londyn: poznaj ciekawostki historyczne o stolicy Anglii. Co warto zobaczyć w Londynie? (fot. Getty Images)"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Londyn – informacje praktyczne. Fot. Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Obecnie klapy mostu są sterowane z pomieszczenia kontrolnego za pomocą przycisków oraz joysticka. Operator przesuwa go w górę lub w dół, aby podnieść albo opuścić most.</p><h2 id="3"><a name="skok-przez-most-miejskim-autobusem" class="article-table-of-content" id="skok-przez-most-miejskim-autobusem">Skok przez most miejskim autobusem</a></h2><p>Na co dzień mechanizm mostu działa sprawnie, choć <strong>zdarzały się awarie</strong>. W 1952 roku autobus linii 78 znalazł się na jednej z podnoszących się klap. Jego kierowca, Albert Gunter, wykazał się błyskawicznym refleksem: gwałtownie przyspieszył i przeskoczył autobusem na północną klapę, która nie zaczęła się jeszcze podnosić. Co niezwykłe, żaden z 20 pasażerów nie odniósł obrażeń. Gunter, który podczas zdarzenia złamał nogę, otrzymał 10 funtów odszkodowania.</p><p>Z ciekawostek warto dodać, że same <strong>wieże mostu formalnie należą do różnych dzielnic</strong>. Południowa wieża jest zarejestrowana jako zabytek w Southwark (od 1949 roku), a wieża północna w Tower Hamlets (od 1973 roku).</p><h2 id="4"><a name="zwiedzanie-tower-bridge" class="article-table-of-content" id="zwiedzanie-tower-bridge">Zwiedzanie Tower Bridge</a></h2><p>Jeśli masz ochotę, możesz przespacerować się ścieżką wiodącą przez dolny poziom mostu całkowicie za darmo. Jeśli jednak chciałbyś <strong>zobaczyć panoramę Londynu z wyższej kładki, musisz kupić bilet</strong>. Zwiedzanie Tower Bridge odbywa się w ramach oficjalnej <strong>Tower Bridge Exhibition</strong> i obejmuje jeden bilet wstępu do trzech atrakcji.</p><p>Bilet daje dostęp do <strong>dwóch przeszklonych kładek</strong> widokowych zawieszonych ok. 42 metry nad Tamizą. Można też zobaczyć zabytkowe Victorian Engine Rooms, czyli <strong>dawną maszynownię</strong> napędzającą niegdyś hydrauliczny mechanizm podnoszenia mostu. Całe zwiedzanie zajmuje zwykle 1,5–2 godziny.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 399; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/2ef226a07a4a413a077f5030e6c112e093f3b9db.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="245"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/2ef226a07a4a413a077f5030e6c112e093f3b9db.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="245"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/2ef226a07a4a413a077f5030e6c112e093f3b9db.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="399"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/2ef226a07a4a413a077f5030e6c112e093f3b9db.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="399"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/44/2ef226a07a4a413a077f5030e6c112e093f3b9db.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="399"
                alt="Tower of London"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Tower of London to symbol miasta / fot. Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Most jest zwykle <strong>otwarty dla zwiedzających od rana</strong>, a godziny zamknięcia zmieniają się sezonowo (latem dłużej, zimą krócej) – ostatnie wejście jest zwykle ok. 60 minut przed zamknięciem. Warto zarezerwować bilety online z wyprzedzeniem, co gwarantuje konkretny slot czasowy i pozwala uniknąć kolejek – szczególnie latem. Jeśli planujesz też wizytę w pobliskim <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tower-of-london-to-jedna-z-najwiekszych-atrakcji-stolicy-anglii-zona-krola-stracila-tu-glowe/">Tower of London</a> (5 minut spacerem), opłaca się kupić bilet łączony – wychodzi taniej i wymaga tylko jednej kolejki.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.visitlondon.com/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Visit London</a></p><p><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka</span><br>Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/mam-chorobe-parkinsona-i-biore-udzial-w-badaniach-klinicznych-ty-tez-powinienes-nawet-jesli-nic-ci-nie-dolega-1/</id>
    <title><![CDATA[Mam chorobę Parkinsona i biorę udział w badaniach klinicznych. Ty też powinieneś, nawet jeśli nic ci nie dolega]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Choroba Parkinsona dotyka już 9,4 mln ludzi na świecie. Badanie VαMPiRE szuka biomarkerów we krwi, które mogą przyspieszyć diagnozę – i wciąż potrzebuje uczestników, także zdrowych.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mam-chorobe-parkinsona-i-biore-udzial-w-badaniach-klinicznych-ty-tez-powinienes-nawet-jesli-nic-ci-nie-dolega-1/"/>
    <updated>2026-09-20T21:03:01+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/41/6684894351799213149aa48ede6578db9545c58e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Przez 50 lat nie miałem większych problemów ze zdrowiem. Diagnoza pojawiła się nagle. Zaczęło się od osłabienia ręki, potem pojawiło się ogólne zmęczenie, sztywność, zaburzenia równowagi. Neurolog rozpoznał <strong>chorobę Parkinsona</strong>. Rozpocząłem leczenie i rehabilitację. I wtedy, przypadkiem, trafiłem na <strong>informację o badaniach klinicznych</strong> dotyczących tej właśnie jednostki chorobowej.</p><p><a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czy-czesto-miewasz-koszmary-to-moze-byc-wczesny-objaw-choroby-parkinsona-220609044821/">Choroba Parkinsona</a> jest postępującą chorobą neurodegeneracyjną, dotykającą ponad 9,4 miliona osób na świecie. Prognozy mówią o możliwym przekroczeniu 12 milionów przypadków globalnie do 2040 roku. Wyzwaniem nadal jest zarówno <strong>wczesna diagnostyka</strong>, jak i skuteczne leczenie, hamujące postęp choroby i usuwające jej objawy (tu obiecujące są m.in. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/komorki-macierzyste-na-chorobe-parkinsona-przelomowe-badania-z-udzialem-ludzi/">komórki macierzyste</a> i <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ten-stymulator-mozgu-reaguje-na-kazdy-krok-pacjenta-nowa-nadzieja-dla-chorych-na-parkinsona/">elektrostymulacja</a>). Ja trafiłem na prowadzone w Polsce <strong>badanie kliniczne dotyczące diagnozy, nazwane VαMPiRE</strong>.</p><h2>Udział w badaniu to nie osobiste korzyści</h2><p>W obiegowej opinii badania kliniczne kojarzą się z testowaniem leków. W praktyce część projektów koncentruje się na znalezieniu i zweryfikowaniu <strong>sygnałów biologicznych, które pozwolą wykrywać chorobę szybciej albo lepiej śledzić jej przebieg</strong>. Takie sygnały nazywa się <strong>biomarkerami</strong> – mierzalnymi cechami organizmu, które mogą wiązać się z chorobą, jej stadium lub reakcją na leczenie. Z perspektywy codziennego życia brzmi to technicznie, ale sens jest bardzo ludzki. Im wcześniej pojawi się wiarygodna informacja o zmianach w organizmie, tym łatwiej planować opiekę, badania kontrolne i strategie spowalniania skutków choroby.</p><p>Znajomi często pytają mnie, <strong>co będę miał z udziału w takich badaniach. Odpowiedź brzmi: w zasadzie nic</strong> poza satysfakcją. W projektach biomarkerowych nie „obiecuje się” spektakularnego przełomu w życiu pojedynczej osoby z dnia na dzień. To badania, które w skali populacji mogą zmienić standardy wykrywania choroby za kilka lat.</p><p>VαMPiRE (Validation of α-synuclein Modifications in Parkinson’s dIsoRder Evolution) koncentruje się na <strong>białku alfa-synukleina</strong> (α-syn). To właśnie nieprawidłowo sfałdowane formy α-syn od lat są wiązane z początkiem choroby Parkinsona w komórkach nerwowych <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-mozgu-neurony-babci-prawdziwa-liczba-szarych-komorek-i-mit-wykorzystywania-tylko-10-mozgu/">mózgu</a>. Projekt zakłada analizę różnych wariantów i modyfikacji α-syn, a także tego, gdzie i jak najlepiej ich szukać. Kluczowy jest tu wybór materiału biologicznego: VαMPiRE pracuje na próbkach krwi, co – jeśli prowadzi do wiarygodnego testu – może ułatwiać dostępność badań w przyszłości.</p><h2>Po co w badaniach są osoby bez choroby i bez objawów?</h2><p>O badaniu dowiedziałem się przypadkiem, bo <strong>naukowcy nie mają za wielu sposobów dotarcia z informacją do zainteresowanych</strong>. Teoretycznie mogą w tym pomagać lekarze-specjaliści czy organizacje pacjentów. W praktyce takie informacje przepadają często gdzieś w otchłaniach internetu. Dlatego np. <strong>projekt VαMPiRE wciąż rekrutuje chętnych</strong>: obecnie potrzebuje jeszcze 15 osób z diagnozą choroby Parkinsona i 5 zdrowych (grupa kontrolna).</p><p>Po co te zdrowe? Nie ma wiarygodnej diagnostyki bez porównania. Każdy potencjalny biomarker musi zostać sprawdzony w co najmniej dwóch „lustrach:” w grupie osób z chorobą oraz <strong>w grupie osób bez niej</strong>. Dopiero zestawienie wyników pokazuje, czy różnica ma sens kliniczny, czy jest tylko naturalną zmiennością organizmu. Ten element jest <strong>kluczowy zwłaszcza wtedy, gdy celem jest wczesne wykrywanie</strong> – a więc sytuacja, w której objawy mogą być niejasne, subtelne albo jeszcze nieobecne. Dzięki zdrowym uczestnikom można ocenić, <strong>czy dany marker jest swoisty</strong> (czyli jak rzadko „myli się” u osób bez choroby) oraz <strong>jak często byłby fałszywie dodatni</strong> (czyli kiedy wykrywałby nieistniejącą chorobę).</p><h2>Nie ma gwarancji, ale warto i tak</h2><p>Warto podkreślić, że uczestnictwo jest wyborem, a nie testem lojalności wobec nauki. Projekty rekrutacyjne – w tym VαMPiRE – nie wywierają presji. <strong>W każdej chwili można zrezygnować</strong> z udziału w badaniach. Ja nie zamierzam tego robić. Wręcz przeciwnie, korzystam z wyszukiwarki badań na stronie <a href="https://badaniakliniczne.pl/" target="_blank" rel="nofollow noopener">badaniakliniczne.pl</a>, by znaleźć kolejne. Może uda mi się <strong>wziąć udział w testach jakiejś nowej terapii</strong>.</p><p>Warto jednak pamiętać, że <strong>nawet takie badania nie dają uczestnikowi „gwarancji” osobistej korzyści</strong>. Nowa terapia może okazać się nieskuteczna. A nawet jeśli będzie skuteczna, jako pacjent mogę trafić do grupy kontrolnej, która zamiast leku otrzyma substancję nieaktywną, czyli <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/duch-ponad-materia/">placebo</a>. Jest to niezbędne, aby rzetelnie ocenić skuteczność terapii. Czy warto? Moim zdaniem tak. Od 26 lat zajmuję się popularyzacją nauki i teraz mogę pomóc w jej rozwoju. Ty też możesz.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.vampire-eu.com/pl/" target="_blank" rel="nofollow noopener">VαMPiRE</a></p><p><strong><em>Badania w Polsce koordynuje dr Tomasz Stępień z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, tel. 514 959 379.</em></strong></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jan Stradowski</span><br>Redaktor prowadzący serwisu www.national-geographic.pl, z wykształcenia lekarz, z zamiłowania biolog i przyrodnik. Pisze o medycynie, biologii i fizyce. Pracował w „Gazecie Wyborczej”, „Przekroju”, „Wprost” i „Focusie”. W Radiu TOK FM prowadził audycję „Człowiek 2.0”. W wolnych chwilach eksperymentuje w kuchni, odwiedza kawiarnie w poszukiwaniu idealnego espresso i chodzi po górach. Więcej: www.stradowski.net                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/39/43a5b0124b063c0dcc81f9d229609f9ac40f4846.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/39/43a5b0124b063c0dcc81f9d229609f9ac40f4846.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/39/43a5b0124b063c0dcc81f9d229609f9ac40f4846.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/39/43a5b0124b063c0dcc81f9d229609f9ac40f4846.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/39/43a5b0124b063c0dcc81f9d229609f9ac40f4846.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="js-c5008dd"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/ludzie/spinoza-odrzucil-koncepcje-boga-osobowego-zmienil-historie-filozofii/</id>
    <title><![CDATA[Wyklęty filozof, który odebrał ludziom wolną wolę. Kim był Baruch Spinoza?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Spinoza stworzył system filozoficzny, który stanowił wyzwanie dla największych autorytetów jego epoki. Bezkompromisowa etyka – gdzie miejsce grzechu zajmuje ignorancja, a strach przed śmiercią ustępuje racjonalnej eksploracji możliwości życia – do dziś stanowi antidotum na fatalizm, obskurantyzm i dogmatyzm religijny. Kim był człowiek, którego idee położyły fundament pod oświecenie i nowoczesny liberalizm? Jakie poglądy głosił?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/spinoza-odrzucil-koncepcje-boga-osobowego-zmienil-historie-filozofii/"/>
    <updated>2026-09-20T10:04:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/01abab0f4218d1b408badbf911ea3e6f4c976a64.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">W poszukiwaniu wolności</a></li><li><a href="#2">Przewrót w teologii</a></li><li><a href="#3">Iluzja wolnej woli i siła conatus</a></li><li><a href="#4">Rewolucja „Traktatu teologiczno-politycznego”</a></li></ol><p>Albert Einstein odnajdywał w jego tekstach własne wyobrażenie o racjonalnym wszechświecie. Georg Wilhelm Friedrich Hegel twierdził, że aby móc nazywać się filozofem, trzeba najpierw zostać spinozystą. Z kolei Gilles Deleuze, wybitny francuski myśliciel, ochrzcił go mianem „Księcia” i „Chrystusa filozofów”. Już to dowodzi, jak niezwykłą osobą był <strong>Baruch Spinoza.</strong></p><h2 id="1"><a name="w-poszukiwaniu-wolnosci" class="article-table-of-content" id="w-poszukiwaniu-wolnosci">W poszukiwaniu wolności</a></h2><p>Baruch Spinoza urodził się 24 listopada 1632 roku w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/amsterdam-fakty-i-ciekawostki/">Amsterdamie</a>. Pochodził z zamożnej rodziny portugalskich <strong>Żydów sefardyjskich</strong>, którzy uciekli do tolerancyjnej Republiki Zjednoczonych Prowincji przed terrorem iberyjskiej <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/inkwizytorzy-z-piekla-rodem-mieli-ogromna-wladze-ale-czy-kierowala-nimi-tylko-wiara/">inkwizycji</a>. Jako chłopiec uczęszczał do szkoły żydowskiej, gdzie pod okiem rabina Saula Leviego Morteiry zgłębiał <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/zbior-praw-judaizmu-czym-jest-i-jak-ksztaltuje-zycie-religijne-zydow/">Torę, Talmud</a> i dzieła średniowiecznych racjonalistów żydowskich.</p><p>Jako uzdolniony uczeń i poliglota, szybko zaczął zadawać pytania, na które ortodoksja nie miała wygodnych odpowiedzi. <strong>Kwestionował autentyczność historyczną Biblii, istnienie aniołów i nieśmiertelność duszy</strong>, a także interesował się zakazaną wiedzą świecką. Przełomem było dołączenie do szkoły łacińskiej prowadzonej przez Franciscusa van den Endena – byłego jezuitę, republikanina i wolnomyśliciela. To właśnie tam zaczął zgłębiać pisma <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/kartezjusz-byl-pierwszym-filozofem-ery-nowozytnej-pragnal-by-etyka-przypominala-algebre/">Kartezjusza</a>, Machiavellego i Hobbesa.</p><h3>Zamach i najsurowsza z klątw</h3><p>Niezależność myślenia miała swoją cenę. Amsterdamska gmina żydowska podjęła próbę uciszenia młodego Barucha poprzez <strong>przekupstwo, a gdy to zawiodło, doszło do próby zabójstwa</strong>, jak podają pierwsi biografowie. Według Pierre’a Bayle’a, w 1655 roku niezidentyfikowany żydowski fanatyk zaatakował Spinozę nożem, gdy ten wychodził z teatru. Johannes Colerus, inny wczesny biograf, prostował tę relację, twierdząc, że do ataku doszło przed starą portugalską synagogą. Cios okazał się niecelny, raniąc twarz lub <strong>rozcinając jedynie płaszcz, który filozof z premedytacją nosił do końca życia</strong> jako symbol ślepego fanatyzmu i przestrogi przed destrukcyjną siłą dogmatów.</p><p>27 lipca 1656 roku, gmina wydała oficjalny akt <strong>ekskomuniki</strong>. Baruch został wyklęty „z wyroku aniołów i z woli świętych”, przeklęty za dnia i w nocy, podczas snu i czuwania. Nikomu nie wolno było z nim rozmawiać, przebywać pod jednym dachem ani czytać jego pism.</p><h3>Optyka i odrzucenie zaszczytów</h3><p>Po wygnaniu Spinoza <strong>zmienił imię na Benedictus</strong> i zaczął prowadzić życie ucieleśniające ideał stoickiego spokoju. Utrzymywał się ze <strong>szlifowania soczewek optycznych</strong>. Potrafił całymi dniami nie opuszczać wynajmowanego pokoju, prowadząc <strong>korespondencję z czołowymi naukowcami epoki, takimi jak Henry Oldenburg czy Robert Boyle</strong>, z którymi dyskutował o eksperymentach nad ściśliwością powietrza, filozofii Kartezjusza i błędach w dedukcji Francisa Bacona.</p><p>Konsekwentnie <strong>bronił swojej niezależności</strong>. Kiedy w 1673 roku zaoferowano mu objęcie prestiżowej katedry na uniwersytecie w Heidelbergu, odmówił, obawiając się, że wymóg nienaruszania oficjalnej religii państwowej zwiąże mu usta i ograniczy „wolność filozofowania”. Zrezygnował nawet z należnego mu spadku na rzecz przyrodniej siostry.</p><p>Spinoza zmarł w Hadze w 1677 roku, <strong>dożywszy zaledwie 44 lat</strong>. Oficjalną przyczyną była choroba płuc.</p><h2 id="2"><a name="przewrot-w-teologii" class="article-table-of-content" id="przewrot-w-teologii">Przewrót w teologii</a></h2><p><strong>Myśl Spinozy została najpełniej wyłożona w wydanej pośmiertnie „Etyce”.</strong> Dzieło to, wbrew tradycji filozoficznej, zostało napisane <em>more geometrico</em> – posługuje się precyzyjnymi definicjami, aksjomatami, twierdzeniami i dowodami, naśladując logikę Euklidesa. Wybór formy nie był przypadkowy. Ukazywał podstawowe przekonanie filozofa, że <strong>wszechświat jest na wskroś logiczny, a jego prawa wynikają ze zdeterminowanej konieczności</strong>.</p><h3><em>Deus sive Natura</em></h3><p>W centrum <strong>spinozjanizmu</strong> znajduje się monistyczna odpowiedź na dualizm Kartezjusza, który rozdzielał świat na dwie substancje – duszę i materię. Spinoza zburzył ten podział, wprowadzając radykalny monizm substancjalny. W jego opinii istnieje wyłącznie <strong>jedna, absolutnie nieskończona substancja</strong>, którą nazwał Bogiem lub Naturą.</p><p>Bóg Spinozy nie ma nic wspólnego z antropomorficznym obrazem siwobrodego Stwórcy z religii abrahamowych. Nie jest istotą posiadającą intelekt i wolę (w takim sensie, jaki przypisują mu religie), nie wysłuchuje modlitw, nie ocenia ludzkich działań w kategoriach moralnych, nie karze ani nie nagradza. Kategorie dobra, zła, sprawiedliwości i litości to jedynie błędy poznawcze – próby narzucenia ludzkich wartości na <strong>bezosobowy, nieskończony proces istnienia.</strong></p><h3>Atrybuty i tryby</h3><p>Substancja posiada nieskończenie wiele atrybutów, jednak ludzki umysł zdolny jest pojąć zaledwie dwa: <strong>rozciągłość</strong> (przestrzeń, ciało, materia) i <strong>myślenie</strong> (idee, świadomość). Nie są to różne światy, a dwie różne perspektywy postrzegania tego samego bytu. Cokolwiek dzieje się w ciele, natychmiastowo znajduje odzwierciedlenie jako idea w umyśle – i odwrotnie. Koncepcja ta, zwana paralelizmem atrybutów, <strong>eliminuje podział na „ducha” i „materię”.</strong> Ludzie, zwierzęta i idee są jedynie „trybami”, czyli skończonymi i nietrwałymi manifestacjami owej potężnej, pojedynczej substancji.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 440; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/56e44527ccb56511f10b4a5c8b01696461cd49dd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="270"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/56e44527ccb56511f10b4a5c8b01696461cd49dd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="270"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/56e44527ccb56511f10b4a5c8b01696461cd49dd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="440"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/56e44527ccb56511f10b4a5c8b01696461cd49dd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="440"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/56e44527ccb56511f10b4a5c8b01696461cd49dd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="440"
                alt="pomnik Barucha Spinozy"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Pomnik Barucha Spinozy w Amsterdamie. fot. Baloncici/Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="3"><a name="iluzja-wolnej-woli-i-sila-conatus" class="article-table-of-content" id="iluzja-wolnej-woli-i-sila-conatus">Iluzja wolnej woli i siła conatus</a></h2><p>W racjonalistycznym wszechświecie Spinozy <strong>nie ma miejsca na wolną wolę</strong>. Jeżeli bowiem natura Boga polega na matematycznej konieczności, z której wypływają wszystkie zjawiska, to nic nie mogłoby potoczyć się inaczej, niż się toczy.</p><h3>Kamień, który myślał, że fruwa</h3><p>Spinoza tłumaczył, że ludzie postrzegają siebie jako wolnych wyłącznie z powodu specyficznej wady poznawczej. Jego zdaniem „mniemanie to polega tylko na tym, że <strong>będąc świadomi swych czynów, nie znają przyczyn, które ich do tych czynów determinują</strong>”.</p><p>Dla zobrazowania tego zjawiska stworzył metaforę rzuconego kamienia, który podczas lotu zyskuje samoświadomość. Ów kamień, czując swój ruch, ale nie pamiętając rzutu ani nie rozumiejąc <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/grawitacja-jak-dziala-i-czym-jest-jak-powstaja-fale-grawitacyjne/">grawitacji</a>, uznałby, że leci wyłącznie dlatego, że sam tego chce.</p><h3><em>Conatus</em></h3><p>Zatem skoro nie wolna wola, co według Spinozy napędza ludzkie działania? W tym miejscu filozof wprowadził pojęcie <strong>Conatus</strong>. Wskazuje ono, że „każda rzecz <strong>dąży do zachowania swojego istnienia</strong>”.</p><h3>Terapia rozumu</h3><p>Ostatecznym celem Spinozy było stworzenie <strong>racjonalnej ścieżki do szczęścia,</strong> która mogłaby zastąpić obietnice zbawienia, płynące z <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/religie-na-swiecie-przewodnik-po-najwiekszych-oraz-mniej-znanych-religiach-swiata/">religii</a> dogmatycznych. Był przekonany, że <strong>wolność nie polega na byciu wyjętym spod praw natury, ale na dogłębnym ich zrozumieniu</strong>. Jeśli człowiek rozpozna dokładnie łańcuch przyczyn, z powodu których odczuwa wściekłość lub ból, doznania te stają się po prostu obiektywnymi elementami krajobrazu, nad którymi umysł przejmuje kontrolę. Ta świadomość zamyka drzwi do postawy „biernej” (ofiary wydarzeń), a otwiera wrota do postawy „czynnej” (świadomego obserwatora ładu).</p><h2 id="4"><a name="rewolucja-traktatu-teologiczno-politycznego" class="article-table-of-content" id="rewolucja-traktatu-teologiczno-politycznego">Rewolucja „Traktatu teologiczno-politycznego”</a></h2><p>W 1670 roku Spinoza opublikował anonimowo „<strong>Traktat teologiczno-polityczny</strong>” – dzieło, które wstrząsnęło ówczesnymi elitami. W okresie, gdy Republikę Zjednoczonych Prowincji rozdzierały konflikty religijne, a wpływy radykalnego kleru kalwińskiego systematycznie rosły, Spinoza wytyczył ramy <strong>świeckiego państwa, opartego na wolności słowa</strong>.</p><p>W traktacie odrzucił podejście do Pisma Świętego jako tekstu podyktowanego bezpośrednio przez Boga. Zamiast tego postulował historyczną i lingwistyczną analizę źródeł, szukając autorstwa ksiąg i analizując intencje ich ludzkich twórców. Udowadniał, że religia i filozofia mają zupełnie odmienne zadania. W jego opinii celem filozofii jest prawda, a celem religii – jedynie nakłanianie mas społecznych do posłuszeństwa i praktykowania życzliwości.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Artur Białek</span><br>Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="artur-bialek-34a874c"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/przelom-w-badaniach-nad-dlugowiecznoscia-leki-z-grupy-glp-1-moga-spowalniac-starzenie/</id>
    <title><![CDATA[Lek na cukrzycę poprawił pamięć i wydłużył życie myszy. Naukowcy badają, czy może wpływać na starzenie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Preparaty z grupy GLP-1, pierwotnie zaprojektowane do obniżania stężenia glukozy we krwi i leczenia otyłości, znalazły się w centrum zainteresowania naukowców poszukujących metod spowolnienia biologicznego starzenia. Najnowsze badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature” wykazało, że semaglutyd wydłużył medianę życia starszych gryzoni o 12% oraz poprawił ich funkcje poznawcze i mięśniowe. Co to oznacza dla ludzi?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/przelom-w-badaniach-nad-dlugowiecznoscia-leki-z-grupy-glp-1-moga-spowalniac-starzenie/"/>
    <updated>2026-09-20T19:07:00+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9d7f71e6cf15b3b4b8104941f5cf4cc8c0a2c8e5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><span style="font-weight: 400">Od dziesięcioleci naukowcy poszukują leków geroterapeutycznych – takich, które spowalniałyby biologiczne procesy starzenia, zamiast oddziaływać wyłącznie na konkretne mechanizmy chorobowe. Jak dotąd postępy były niewielkie. Jednak w ostatnich latach </span><strong>leki z grupy GLP-1</strong><span style="font-weight: 400">, takie jak Ozempic i Wegovy, sprawiły, że badacze zaczęli na nowo zastanawiać się nad tym, jak może wyglądać lek spowalniający starzenie.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Preparaty te opracowano z myślą o obniżaniu poziomu cukru we krwi, ale ich działanie wydaje się wykraczać daleko poza leczenie cukrzycy i redukcję masy ciała. Badania powiązały stosowanie leków GLP-1 z poprawą w przypadku </span><strong>chorób układu sercowo-naczyniowego i nerek</strong><span style="font-weight: 400">, a wstępne prace sugerują, że mogą one również wpływać na łagodne zaburzenia poznawcze, przewlekły stan zapalny, funkcjonowanie układu odpornościowego oraz niektóre wskaźniki starzenia epigenetycznego.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Wraz z wydłużającą się listą potencjalnych korzyści leki te zwróciły uwagę gerontologów zajmujących się biologicznymi mechanizmami starzenia. Naukowcy próbują obecnie ustalić, czy preparaty te oddziałują osobno na kilka chorób związanych z wiekiem, czy też wpływają na </span><strong>wspólny mechanizm leżący u ich podstaw</strong><span style="font-weight: 400">. </span><span style="font-weight: 400">Możliwość tę dodatkowo wzmocniło nowe badanie opublikowane w czasopiśmie „Nature”. Naukowcy odkryli, że </span><strong>semaglutyd</strong><span style="font-weight: 400"> – substancja czynna leków Ozempic i Wegovy – spowalniał kilka oznak starzenia i wydłużał życie zdrowych starszych myszy. Wyniki te nie dowodzą, że leki GLP-1 spowalniają starzenie się u ludzi. Rodzą jednak ważne pytanie: czy leki GLP-1 mogą nie tylko leczyć choroby związane z wiekiem, lecz także rzeczywiście spowalniać sam proces starzenia?</span></p><h2><a name="leki-glp-1-budza-zainteresowanie-badaczy-dlugowiecznosci" class="article-table-of-content" id="leki-glp-1-budza-zainteresowanie-badaczy-dlugowiecznosci">Leki GLP-1 budzą zainteresowanie badaczy długowieczności</a></h2><p>Jednym z powodów, dla których leki GLP-1 przyciągnęły uwagę naukowców, jest to, że wydają się przynosić korzyści <strong>jednocześnie kilku układom i narządom</strong>. Poza wpływem na poziom cukru we krwi i masę ciała badania wykazały ich korzystne działanie na <strong>układ sercowo-naczyniowy i nerki</strong>. Wydają się też szczególnie korzystne dla osób z nasilonym stanem zapalnym.</p><p>– U osób żyjących z HIV interwencje z wykorzystaniem leków przeciwcukrzycowych, takich jak semaglutyd, wiązały się z <strong>obniżeniem niektórych wskaźników wieku biologicznego</strong> – mówi dr Raghav Sehgal, naukowiec zajmujący się badaniami nad starzeniem człowieka w Yale School of Medicine. – Leki te mogą więc przynosić największe korzyści tam, gdzie obciążenie metaboliczne i zapalne jest już wysokie.</p><p>GLP-1 nie są jedynymi lekami przeciwcukrzycowymi, które wykazują korzystne działanie w przypadku kilku chorób związanych z wiekiem. <strong>Inhibitory SGLT2</strong>, czyli inna grupa leków opracowanych w celu obniżania poziomu cukru we krwi, mogą poprawiać pracę serca i chronić przed niewydolnością serca poprzez aktywację kluczowego enzymu zwiększającego wydajność oraz zdolność skurczową tego narządu. Mogą także <strong>spowalniać postęp przewlekłej choroby nerek (PChN)</strong> u pacjentów z chorobami współistniejącymi, takimi jak cukrzyca, otyłość czy niewydolność serca. Dowody przemawiające za ich stosowaniem u szczupłych osób z PChN, które nie mają <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/konserwanty-w-zywnosci-moga-zwiekszac-ryzyko-cukrzycy-typu-2-i-raka/">cukrzycy</a>, są jednak mniej jednoznaczne.</p><p>Badania na zwierzętach poszły o krok dalej. W opisanym wcześniej badaniu opublikowanym w „Nature” naukowcy podawali semaglutyd zdrowym, 20-miesięcznym samicom myszy. Po trzech miesiącach zwierzęta osiągały lepsze wyniki w testach pamięci, sprawności ruchowej, siły mięśni i kontroli poziomu glukozy. Zaobserwowano u nich również poprawę kilku <strong>kluczowych cech związanych ze starzeniem</strong>, w tym przewlekłego stanu zapalnego, starzenia komórkowego, funkcjonowania mitochondriów oraz pogarszania się funkcji komórek macierzystych. W oddzielnej grupie myszy, które nadal otrzymywały semaglutyd, <strong>mediana długości życia wzrosła z 742 do 834 dni, czyli o około 12%</strong>.</p><p>Dr Matt Kaeberlein, biogerontolog badający biologiczne mechanizmy starzenia, uważa te wyniki za imponujące. Zastrzega jednak, że nadal nie dowodzą one jednoznacznie, iż leki te rzeczywiście spowalniają starzenie. Są natomiast zgodne z tym, czego można byłoby oczekiwać po leku spowalniającym proces starzenia, ponieważ <strong>oddziałują na wiele chorób związanych z wiekiem</strong>.</p><h2><a name="czego-badania-na-zwierzetach-moga-nas-nauczyc-a-czego-nie" class="article-table-of-content" id="czego-badania-na-zwierzetach-moga-nas-nauczyc-a-czego-nie">Czego badania na zwierzętach mogą nas nauczyć – a czego nie</a></h2><p>Jak dotąd <strong>wydłużenie życia wykazano wyłącznie u gryzoni</strong>. Eksperci nie są zgodni co do tego, jak dokładnie wyniki badań na zwierzętach można odnosić do procesu <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jestesmy-o-krok-od-zatrzymania-starzenia-sie-miesni-przelomowe-odkrycie-japonskich-badaczy/">starzenia się</a> ludzi. Dr Matt Kaeberlein podkreśla jednak, że myszy i szczury należą do najbardziej użytecznych modeli laboratoryjnych do badania starzenia w całym okresie życia. Jego zdaniem naukowcy zajmujący się długowiecznością mogą zgromadzić „naprawdę solidne dowody” na to, że dana terapia wpływa na biologię starzenia, nawet bez czekania na zakończenie wieloletniego badania obejmującego całe życie człowieka.</p><p>Udowodnienie, że lek rzeczywiście wydłuża życie ludzi, jest znacznie trudniejsze, ponieważ rozstrzygające badanie mogłoby trwać dziesięciolecia. Jak dodaje dr Matt Kaeberlein, na razie dowody na to, że leki te faktycznie <strong>spowalniają starzenie u ludzi</strong>, będą znacznie bardziej spekulatywne.</p><p>Sceptycznie podchodzi do tego również dr Raghav Sehgal, autor badania z 2026 roku opublikowanego w „Nature Medicine”. Naukowcy przeanalizowali wiek biologiczny oraz biomarkery starzenia w przypadku 51 interwencji związanych z długowiecznością, obejmujących zmiany stylu życia, suplementy oraz leki, w tym semaglutyd. Jak mówi dr Raghav Sehgal, choć stosowanie leków jako grupy wiązało się z obniżeniem niektórych wskaźników wieku biologicznego, <strong>semaglutyd nie wykazał takiego efektu u zdrowych starszych osób</strong> uwzględnionych w analizie.</p><p>– To bez wątpienia wartościowy lek w leczeniu otyłości i cukrzycy, ale utrata masy ciała czy poprawa kontroli glikemii <strong>nie są tym samym co wykazanie, że sam proces starzenia rzeczywiście zwolnił</strong> – zaznacza.</p><h2><a name="jak-leki-glp-1-moga-wplywac-na-proces-starzenia" class="article-table-of-content" id="jak-leki-glp-1-moga-wplywac-na-proces-starzenia">Jak leki GLP-1 mogą wpływać na proces starzenia</a></h2><p>Jednym z możliwych powodów, dla których leki GLP-1 przynoszą korzyści w tak wielu schorzeniach związanych z wiekiem, jest to, że <strong>hamują apetyt i prowadzą do zmniejszenia spożycia kalorii</strong>. – Jeśli spojrzymy na literaturę naukową – przynajmniej dotyczącą zwierząt laboratoryjnych – <strong>ograniczenie kaloryczności diety</strong> jest zdecydowanie złotym standardem wśród metod spowalniania starzenia i wydłużania życia – mówi dr Matt Kaeberlein.</p><p>Badanie z 2026 roku opublikowane w „Clinical Nutrition” wykazało, że dwuletnie ograniczenie podaży kalorii spowalniało wzrost niektórych wskaźników wieku biologicznego w kilku układach organizmu. Najsilniejsze efekty zaobserwowano w <strong>układzie metabolicznym i sercowo-naczyniowym</strong>. Jednym z kluczowych pytań pozostaje jednak to, czy leki GLP-1 rzeczywiście oddziałują na proces starzenia, czy też pacjenci po prostu stają się zdrowsi dzięki utracie masy ciała – mówi Mia Lussier, adiunkt kliniczna na Uniwersytecie w Binghamton.</p><p>Nowe badanie na myszach miało pomóc oddzielić te dwa efekty poprzez porównanie działania semaglutydu z równoważnym ograniczeniem kaloryczności diety. Obie grupy myszy spożywały podobną ilość pokarmu i traciły podobną ilość masy ciała. Obie interwencje pomagały zachować sprawność fizyczną wraz z wiekiem, ale semaglutyd przyniósł <strong>większą poprawę pamięci przestrzennej, zachowań eksploracyjnych i kontroli glikemii</strong>. Sugeruje to, że przynajmniej część jego działania może <strong>wykraczać poza samo ograniczenie jedzenia</strong>. Jednak w części badania dotyczącej długości życia myszy leczone semaglutydem porównywano z myszami nieleczonymi, a nie z grupą stosującą dietę o obniżonej kaloryczności. Nie można więc było wykazać, czy wydłużenie życia było niezależne od zmniejszenia spożycia kalorii.</p><p>Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że leki te mogą wpływać na tzw. <strong>cechy charakterystyczne starzenia</strong> – biologiczne zmiany związane z pogarszaniem się funkcji komórek i rozwojem chorób zależnych od wieku. Należą do nich między innymi <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/grozny-wirus-z-owocow-morza-przeskoczyl-na-ludzi-atakuje-oczy-i-wywoluje-przewlekly-stan-zapalny/">przewlekły stan zapalny</a><strong>, zmiany epigenetyczne i dysfunkcja mitochondriów</strong>. – To procesy, które zaczynają działać nieprawidłowo wraz z wiekiem, a kiedy uda się je skorygować, poprawia się funkcjonowanie całego organizmu – mówi dr Nir Barzilai, dyrektor Institute for Geroscience w Albert Einstein College of Medicine. – U zwierząt przekłada się to na dłuższe życie.</p><p>Zdaniem dr Nira Barzilaia właśnie to odróżnia potencjalne leki geroterapeutyczne od preparatów zapobiegających pojedynczej chorobie związanej z wiekiem. Przykładem mogą być statyny obniżające poziom cholesterolu. Mogą zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, nie wpływając przy tym na szersze mechanizmy związane ze starzeniem. <strong>Prawdziwy lek geroterapeutyczny powinien oddziaływać na kilka takich procesów jednocześnie</strong> i zmniejszać ryzyko wielu chorób związanych z wiekiem.</p><p>Naukowcy nadal jednak nie wiedzą dokładnie, jak poszczególne cechy starzenia oddziałują na siebie ani które z nich – jeśli w ogóle – są najważniejsze. Dr Nir Barzilai kieruje zespołem badaczy próbujących lepiej zrozumieć te mechanizmy. – Każdy lubi twierdzić, że to właśnie jego cecha znajduje się w centrum całego procesu – mówi. – Ale <strong>cechy charakterystyczne starzenia nie wskazują nam, który mechanizm jest jego podstawową przyczyną</strong>. Wciąż nie znamy całej prawdy.</p><h2><a name="jak-moze-wygladac-przyszlosc-lekow-spowalniajacych-starzenie" class="article-table-of-content" id="jak-moze-wygladac-przyszlosc-lekow-spowalniajacych-starzenie">Jak może wyglądać przyszłość leków spowalniających starzenie?</a></h2><p>Ta niepewność wpływa również na sposób, w jaki naukowcy myślą o potencjalnym stosowaniu tych leków u osób starszych. Ani leki GLP-1, ani inhibitory SGLT2 <strong>nie są zatwierdzone do spowalniania starzenia</strong>, a nie ma dowodów, że zdrowe osoby powinny przyjmować je w tym celu.</p><p>Lekarze mogą jednak przepisywać te preparaty poza wskazaniami rejestracyjnymi, choć eksperci różnią się w ocenie, kiedy takie zastosowanie mogłoby mieć sens w profilaktyce chorób lub w kontekście zdrowego starzenia. Dr Matt Kaeberlein mówi, że w określonych sytuacjach byłby skłonny rekomendować takie zastosowanie, podczas gdy Mia Lussier nie rozważa leków GLP-1 u pacjentów bez cukrzycy, jeśli ich BMI nie przekracza 27. Choć leki te od lat bada się u osób z cukrzycą lub otyłością, <strong>znacznie mniej wiadomo o skutkach ich stosowania przez dziesięciolecia</strong> – szczególnie u osób poza tym zdrowych.</p><p>– Nie wiemy, jakie będą konsekwencje na poziomie całej populacji, jeśli miliony ludzi będą przyjmować te leki przez dziesiątki lat – mówi dr Matt Kaeberlein. – Musimy po prostu mieć świadomość, że <strong>wciąż istnieje wiele niewiadomych</strong>.</p><p>Mia Lussier zwraca uwagę, że podczas znacznej utraty masy ciała leki GLP-1 mogą prowadzić również do <strong>utraty beztłuszczowej masy ciała</strong>, co może być szczególnie istotnym problemem u osób starszych. Naukowcy nadal ustalają, jaka część tej utraty dotyczy mięśni oraz czy leki te wpływają na gęstość kości. – Jeśli ktoś upadnie i złamie biodro, rokowania już same w sobie są niekorzystne – mówi Mia Lussier. – Co się stanie, jeśli do tego ryzyka dołożymy jeszcze <strong>utratę masy mięśniowej i kostnej</strong>?</p><p>Badaczka ostrożnie podchodzi do stosowania tych leków u osób starszych również dlatego, że <strong>hamowanie apetytu może utrudniać dostarczanie odpowiedniej ilości </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/czy-bedziemy-jesc-mieso-z-salaty-naukowcy-zmienili-rosliny-w-fabryki-kluczowego-bialka-miesni/">białka</a><strong> i innych składników odżywczych</strong>. Aby ograniczyć te zagrożenia, część naukowców sprawdza, czy mniejsze, tzw. <strong>mikrodawki</strong>, mogłyby powodować mniej działań niepożądanych. Inni badają leki, które można byłoby stosować równocześnie z preparatami GLP-1, aby <strong>chronić masę mięśniową</strong>.</p><p>Zdaniem dr Matta Kaeberleina kolejne kluczowe pytanie brzmi: czy uda się znaleźć taką dawkę lub schemat leczenia, w którym <strong>korzyści zdecydowanie przewyższą potencjalne ryzyko</strong>? – Myślę, że to możliwe – mówi.</p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.nationalgeographic.com/health/article/glp-1-drugs-aging-longevity" target="_blank" rel="nofollow noopener">National Geographic</a></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/weimar-to-miasto-wielkich-idei-i-trudnej-pamieci-kazda-epoka-pozostawila-tam-swoje-dziedzictwo/</id>
    <title><![CDATA[To niewielkie niemieckie miasto zmieniło kulturę Europy. Jego historia ma też mroczne oblicze]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Weimar jest miastem o dwóch obliczach. Z jednej strony stanowi kolebkę niemieckiego oświecenia, humanizmu i klasycystycznej literatury. Nie można też nie wspomnieć, że to właśnie tam narodziła się pierwsza niemiecka demokracja i powstał rewolucyjny ruch Bauhaus. Z drugiej – stanowi przestrzeń naznaczoną narodowym socjalizmem, monumentalną architekturą dyktatury i cieniem obozu koncentracyjnego Buchenwald.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/weimar-to-miasto-wielkich-idei-i-trudnej-pamieci-kazda-epoka-pozostawila-tam-swoje-dziedzictwo/"/>
    <updated>2026-09-20T08:24:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/be54e8fadccca3d1be97f9638b5cb727f52e6ca7.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Od małej osady do intelektualnej stolicy</a></li><li><a href="#2">Klasyczny Weimar</a></li><li><a href="#3">Obóz koncentracyjny Buchenwald</a></li></ol><p><strong>Weimar</strong> znajduje się w środkowej części Niemiec, w kraju związkowym <strong>Turyngia</strong>. W ujęciu geograficznym, rozciąga się w dolinie rzeki Ilm (lewego dopływu Soławy), na południowym skraju Kotliny Turyńskiej.</p><h2 id="1"><a name="od-malej-osady-do-intelektualnej-stolicy" class="article-table-of-content" id="od-malej-osady-do-intelektualnej-stolicy">Od małej osady do intelektualnej stolicy</a></h2><p>Nazwa miasta po raz pierwszy została odnotowana w 899 roku, jako <strong>Wimares</strong>, a na przestrzeni wieków ewoluowała przez formy Wimari i Wimar. Etymologicznie najprawdopodobniej wywodzi się ze staro-wysoko-niemieckiego przedrostka „wīh-”, oznaczającego „święty”, i „-mari”, oznaczającego „bagno”. Wykopaliska archeologiczne potwierdzają jednak, że dolina rzeki Ilm była gęsto zasiedlona już w czasach Turyngów.</p><p>Weimar zaczął kształtować się jako <strong>osada skupiona wokół drewnianego zamku hrabiego i dwóch wczesnych kościołów</strong> – św. Piotra i św. Jakuba. Od 949 roku stanowił siedzibę <strong>hrabiów Weimaru</strong>, którzy rządzili jednym z najpotężniejszych hrabstw we wczesnośredniowiecznej Turyngii. Klasztor cysterek ufundowano tam w 1240 r., a czternaście lat później osadzie nadano prawa miejskie. Po wojnie hrabiów turyńskich w 1346 roku miasto przeszło we władanie <strong>dynastii Wettinów</strong>.</p><p>Początkowo Weimar rozwijał się powoli, ze względu na oddalenie od głównych szlaków handlowych. Jednak polityka Wettinów, przewidująca nadanie przywilejów obywatelom, z czasem pobudziła wzrost gospodarczy. Prawdziwym motorem napędowym okazało się uzyskanie w 1438 roku przywilejów na <strong>handel urzetem barwierskim, cenną rośliną, używaną do produkcji niebieskiego barwnika.</strong></p><h3>Złoty wiek intelektu</h3><p>Przełom w historii miasta nastąpił pod koniec XVIII wieku, kiedy to prowincjonalny ośrodek przeistoczył się w <strong>tętniące życiem intelektualne centrum Europy.</strong> Zjawisko to zainicjowała światła regentka, księżna Anna Amalia, a rozwinął jej syn, książę Karol August. W 1775 roku młody władca zaprosił na swój dwór 26-letniego Johanna <strong>Wolfganga von Goethego</strong>. Wydarzenie to uważa się za formalny początek epoki znanej jako <strong>klasyka weimarska</strong>.</p><p>Goethe nie pełnił wyłącznie roli pisarza. Stał się ministrem stanu, zarządcą i badaczem przyrody. Zreformował finanse księstwa, zarządzał teatrem i biblioteką, kładąc podwaliny pod nowożytną politykę kulturalną państwa. Wkrótce do Weimaru przybyli inni giganci epoki: <strong>Johann Gottfried Herder, Christoph Martin Wieland, a także Friedrich Schiller</strong>.</p><p>Twórczość tych autorów oscylowała wokół <strong>idei oświeceniowych, humanizmu i dążenia do uniwersalnej harmonii,</strong> silnie inspirując się wzorcami i mitologią antyku. W Weimarze powstały dzieła fundamentalne dla kultury światowej, takie jak „Faust” Goethego czy „Wilhelm Tell” Schillera.</p><h3>Republika Weimarska i Bauhaus</h3><p>Na początku XX wieku Weimar ponownie odegrał kluczową rolę w historii Niemiec. W 1919 roku do tamtejszego Teatru Narodowego przeniosło się <strong>Zgromadzenie Narodowe</strong>, aby obradować nad nowym ustrojem państwa dźwigającego się ze zgliszczy po przegranej <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/i-wojna-swiatowa-wisiala-w-powietrzu-od-dziesiecioleci-wystarczyla-jedna-iskra-by-wybuchla/">I wojnie światowej</a>. To właśnie tam uchwalono pierwszą w historii Niemiec demokratyczną konstytucję, dając początek okresowi znanemu dziś jako <strong>Republika Weimarska</strong>.</p><p>W tym samym roku architekt Walter Gropius dokonał fuzji istniejącej w mieście Szkoły Sztuk Pięknych i Szkoły Rzemiosła Artystycznego, zakładając <strong>Staatliches Bauhaus</strong>. Instytucja ta zrewolucjonizowała światowe podejście do edukacji artystycznej, designu i architektury, promując ścisłe powiązanie formy z funkcją. W weimarskim Bauhausie wykładały największe sławy ówczesnej awangardy: Wassily Kandinsky, Paul Klee, Lyonel Feininger oraz Johannes Itten.</p><h3>Dyktatura, podział i odrodzenie</h3><p>Napięcia polityczne okresu międzywojennego uczyniły z Weimaru poligon doświadczalny dla skrajnej prawicy. <strong>Symbolika „miasta Goethego i Schillera” została zawłaszczona przez nazistów</strong>, którzy po dojściu do władzy w 1933 roku postanowili przekształcić je w „modelowe miasto” III Rzeszy. Konsekwencją tej megalomanii było powstanie monumentalnego <strong>Gauforum</strong> i obozu koncentracyjnego <strong>Buchenwald</strong>, zlokalizowanego na pobliskim wzgórzu Ettersberg.</p><p>Po <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ii-wojna-swiatowa-najwazniejsze-informacje/">II wojnie światowej</a> Weimar znalazł się w sowieckiej strefie okupacyjnej, a dawny obóz koncentracyjny stał się narzędziem represji reżimu stalinowskiego. Przez kolejne 45 lat miasto egzystowało w realiach NRD. <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/mur-berlinski-runal-przez-jedno-nieporozumienie-oto-jak-naprawde-doszlo-do-jego-upadku/">Upadek muru berlińskiego</a> i zjednoczenie Niemiec w 1990 roku zapoczątkowały szeroko zakrojony proces <strong>rewitalizacji</strong>, który przywrócił blask niszczejącym zabytkom. Sukces tych działań został przypieczętowany w 1999 roku, kiedy to Weimar, w 250. rocznicę urodzin Goethego, celebrował tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 421; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b4ad6999362d34ba7db4fc6c8236ba3e917b08aa.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="258"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b4ad6999362d34ba7db4fc6c8236ba3e917b08aa.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="258"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b4ad6999362d34ba7db4fc6c8236ba3e917b08aa.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="421"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b4ad6999362d34ba7db4fc6c8236ba3e917b08aa.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="421"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b4ad6999362d34ba7db4fc6c8236ba3e917b08aa.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="421"
                alt="weimar"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Rynek w Weimarze. fot. Hiroshi Higuchi/Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="2"><a name="klasyczny-weimar" class="article-table-of-content" id="klasyczny-weimar">Klasyczny Weimar</a></h2><p>Kulturowy fenomen, jakim była klasyka weimarska, został doceniony przez Komitet Światowego Dziedzictwa <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lista-unesco-od-machu-picchu-po-wielka-rafe-koralowa/">UNESCO</a>, który w 1998 roku wpisał 11 tamtejszych obiektów na swoją listę.</p><h3>Pałace, zamki i rezydencje</h3><p>Krajobraz miasta jest usiany wspaniałymi pałacami:</p><ul><li><strong>Schloss Belvedere</strong> – zbudowany w XVIII wieku jako barokowa rezydencja letnia dla księcia Ernsta Augusta, wznosi się na wzgórzu na południe od centrum miasta. Kompleks składa się z bogato zdobionego pałacu centralnego i pawilonów, w których do dziś można podziwiać zbiory rzemiosła artystycznego, w tym cenną porcelanę z manufaktur w Miśni i Petersburgu;</li><li><strong>Schloss Ettersburg</strong> i <strong>Tiefurt</strong> – zamek Tiefurt stanowił skromniejszą, wiejską posiadłość, która była ulubionym miejscem letnich zjazdów salonu intelektualnego księżnej Anny Amalii. Z kolei Ettersburg przyciągał twórców szukających schronienia w leśnej głuszy;</li><li><strong>Wittumspalais</strong> – dwu– i trzykondygnacyjny zespół barokowy, który po pożarze w Stadtschloss stał się domem i miejscem spotkań salonowych księżnej Anny Amalii.</li></ul><h3>Domy gigantów literatury</h3><p>Siedziby wielkich pisarzy zachowały się do dziś. <strong>Dom Goethego na Frauenplan</strong> został gruntownie przebudowany pod dyktando samego poety, stając się odbiciem jego klasycystycznych gustów, z fascynującymi zbiorami sztuki, minerałów i rzeźb. Sercem tego miejsca pozostaje jednak surowo urządzony gabinet, w którym do dziś można oglądać oryginalne biurko i przylegającą do niego prywatną bibliotekę.</p><p>Na sąsiedniej ulicy dawnej Esplanady znajduje się <strong>dom Schillera</strong>. Ekspozycja obejmuje między innymi autentyczne łóżko poety oraz przedmioty codziennego użytku.</p><h3>Biblioteka Anny Amalii</h3><p>Jednym z najważniejszych zabytków Weimaru jest <strong>Biblioteka Księżnej Anny Amalii. </strong>Została założona już w 1691 roku przez księcia Wilhelma Ernesta, a później – rozbudowana przez księżną. Głównym klejnotem architektonicznym tego miejsca jest oddana do użytku w 1766 r. Sala Rokokowa, wypełniona cennymi woluminami, rzeźbami i popiersiami najwybitniejszych postaci tamtych czasów.</p><h3>Ołtarz Cranacha</h3><p>XVI-wieczny skrzydłowy <strong>ołtarz Cranacha, główny tryptyk kościoła farnego św. Piotra i Pawła,</strong> został zamówiony przez Jana Fryderyka I Wspaniałomyślnego. Prace rozpoczął Lucas Cranach starszy, a ukończył jego syn, Lucas Cranach młodszy. Jest to niewątpliwie jeden z najważniejszych wizualnych pomników reformacji na świecie.</p><h2 id="3"><a name="oboz-koncentracyjny-buchenwald" class="article-table-of-content" id="oboz-koncentracyjny-buchenwald">Obóz koncentracyjny Buchenwald</a></h2><p>Mówiąc o śladach historii w Weimarze, nie można przemilczeć pozostałości po okresie nazistowskiej dyktatury. Najwyraźniejszą skazą na architekturze miasta jest monumentalny kompleks Gauforum, jednak najbardziej przejmującym śladem mrocznych czasów pozostaje <strong>KL Buchenwald</strong>, zlokalizowany w odległości zaledwie kilku kilometrów od Rynku Głównego. Dziś jest to miejsce pamięci, oferujące darmowe zwiedzanie i programy edukacyjne.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.visitweimar.de/en/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Visit Weimar</a></p><p><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Artur Białek</span><br>Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="artur-bialek-34a874c"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/naukowcy-pokazali-jak-jesc-bez-plastiku-poziom-chemikaliow-w-organizmie-gwaltownie-spada/</id>
    <title><![CDATA[Naukowcy pokazali, jak jeść bez plastiku. Poziom chemikaliów w organizmie gwałtownie spada]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Najnowsze badania pokazują, że poziom substancji chemicznych pochodzących z tworzyw sztucznych w naszym organizmie jest ściśle powiązany z dietą. Choć wpływ niektórych z tych związków na zdrowie wymaga dalszych analiz, naukowcy wiedzą już, że przenikają one do pożywienia m.in. z opakowań, przyborów kuchennych czy instalacji wodociągowych. Badacze mają nadzieję, że najnowsze wyniki pokażą, jak skutecznie możemy regulować poziom plastiku w naszych organizmach.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/naukowcy-pokazali-jak-jesc-bez-plastiku-poziom-chemikaliow-w-organizmie-gwaltownie-spada/"/>
    <updated>2026-09-19T15:16:10+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/060e6b19ef9ed0d49577e59c7f2f4c44cd92f1fc.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="1">Jak donoszą badania naukowe, <strong>plastik</strong> stał się w<strong>szechobecnym składnikiem</strong> chemicznym w naszych dietach. Mikrocząsteczki znajdują się zarówno w gotowych, pakowanych posiłkach sprzedawanych w sklepach, jak i w rybach czy nawet świeżych owocach i warzywach. Australijscy naukowcy, którzy na łamach magazynu „Nature Medicine” opublikowali najnowsze wyniki, skupili się przede wszystkim na dwóch grupach związków chemicznych: <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="430">ftalanach</strong> i <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="442">bisfenolach</strong>.</p><h2 data-path-to-node="2">Czym są ftalany i bisfenole i gdzie je znajdujemy?</h2><p data-path-to-node="3">Ftalany i bisfenole to powszechnie stosowane substancje chemiczne, które nadają tworzywom sztucznym miękkość lub odpowiednią twardość. Te pierwsze wykorzystywane są przy produkcji <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="180">plastikowych opakowań</strong>, talerzy czy sztućców. Bisfenol zaś jest powszechny w pojemnikach na żywność, przyborach do gotowania, butelkach na napoje, rurach wodociągowych czy folii spożywczej. Jak wyjaśnia autorka badania, Michaela Lucas: „Do tej pory niewiele wiadomo na temat <strong>bezpośrednich skutków zdrowotnych</strong> stosowania tych substancji. Jednak ich stosowanie w niektórych materiałach mających kontakt z żywnością zostało uregulowane w Unii Europejskiej”.</p><h2 data-path-to-node="4">Wolni od plastiku</h2><p data-path-to-node="5">Badanie przeprowadzone m.in. przez badaczy z University of Western Australia podzielone było na <strong>kilka</strong> <strong>etapów</strong>, które pozwoliły naukowcom dojść do ostatecznych wniosków. W trakcie pierwszej części przeanalizowano poziom ekspozycji na plastiki u grupy <strong>211 dorosłych</strong> uczestników, pobierając od każdego próbki moczu. Analizie towarzyszyły <strong data-path-to-node="5" data-index-in-node="334">wywiady żywieniowe</strong>, w trakcie których badacze zapoznali się z dietą badanych, ze szczególnym uwzględnieniem spożywania żywności wysoko przetworzonej, posiłków typu fast food, produktów pakowanych w <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/10-szokujacych-faktow-na-temat-plastiku/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>plastik</a> oraz podgrzewania jedzenia w mikrofalówce w plastikowych pojemnikach.</p><p data-path-to-node="6">Z początkowej grupy badacze wyselekcjonowali 60 uczestników do udziału w docelowym, <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="84">kontrolowanym badaniu klinicznym</strong>. Aby zorganizować badanie, naukowcy nawiązali współpracę z ponad setką rolników i producentów żywności, co pozwoliło dostarczać jedzenie bez kontaktu z plastikiem na żadnym etapie. Następnie podzielili uczestników na pięć grup, które przez tydzień zmieniały swoje codzienne nawyki. Poszczególne grupy stosowały <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="428">dietę wolną od plastiku</strong>, korzystały z bezplastikowych sprzętów kuchennych, używały niskoplastikowych kosmetyków lub łączyły wszystkie te zasady naraz. Jednocześnie zadbano o to, by badani jedli swoje zwykłe posiłki i dostarczali organizmowi tyle samo kalorii co zazwyczaj. Podczas trwania 7-dniowego eksperymentu od uczestników ze wszystkich grup pobierano próbki moczu.</p><h2 data-path-to-node="7">Dieta i szybkie efekty – jakie otrzymano wyniki?</h2><p data-path-to-node="8">Kluczowy wniosek płynący z analizy otrzymanych w eksperymencie wyników odnosi się do <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="85">roli diety</strong>. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/godzine-po-sniadaniu-znow-jestes-glodny-naukowcy-wskazuja-7-nawykow-ktore-pomagaja-dluzej-czuc-sytosc/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Konsumowanie żywności</a>, która nie miała kontaktu z plastikiem na etapie produkcji, przetwarzania i pakowania, wyraźnie zmniejsza bowiem poziom szkodliwych chemikaliów w organizmie. Spadek stężenia substancji chemicznych w moczu jest zauważalny już po <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="347">siedmiu dniach</strong> od wprowadzenia zmian, co pokazuje, jak szybko zachodzą tego typu procesy w naszym ciele.</p><p data-path-to-node="9">Ponadto najlepsze efekty przyniosło połączenie niskoplastikowej <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/wieloletnie-starcie-diet-rozstrzygniete-gigantyczne-badanie-z-harvardu-uswiadomilo-nam-co-tak-naprawde-chroni-serce/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>diety</a> z wykorzystaniem <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="87">bezplastikowych sprzętów kuchennych</strong>. Oznacza to, że świadome wybory dokonywane podczas codziennych zakupów oraz przygotowywania posiłków mogą stanowić prosty i skuteczny sposób na ochronę naszego zdrowia. Wiele badań nad zdrowiem populacji wskazuje na związek między obecnością zanieczyszczeń wynikających z plastiku a występowaniem schorzeń sercowo-naczyniowych, zaburzeń metabolicznych oraz problemów z płodnością.</p><p data-path-to-node="9"><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.sciencealert.com/a-new-study-put-people-on-a-low-plastic-diet-it-changed-the-chemicals-in-their-urine" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>ScienceAlert</a></p><p data-path-to-node="9"><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pireus-historia-portu-aten-i-najwazniejsze-miejsca-ktore-warto-zobaczyc/</id>
    <title><![CDATA[Wielu turystów tylko wsiada tu na prom. Pireus skrywa antyczne mury i niemal 7-kilometrową Trasę Piratów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Pireus jest dziś jednym z najważniejszych portów Grecji i częścią wielkiej aglomeracji ateńskiej. Dla wielu podróżnych pozostaje przede wszystkim miejscem, z którego odpływają promy na greckie wyspy. Historia miasta jest jednak znacznie starsza niż współczesna żegluga pasażerska. To właśnie tutaj rozwijała się morska potęga starożytnych Aten, a port chroniły rozbudowane fortyfikacje połączone z miastem słynnymi Długimi Murami. Pireus w Grecji łączy więc funkcję współczesnego centrum portowego z pozostałościami miasta, które odegrało ważną rolę w dziejach antycznej Grecji.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pireus-historia-portu-aten-i-najwazniejsze-miejsca-ktore-warto-zobaczyc/"/>
    <updated>2026-09-16T11:44:02+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/ba8d6ee43e362e253ad6341dc2ba67aada6e4a3d.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Historia Pireusu zaczęła się od morskiej potęgi Aten</a></li><li><a href="#2">Długie Mury łączyły Pireus z Atenami</a></li><li><a href="#3">Pireus ucierpiał podczas wojen i kolejnych podbojów</a></li><li><a href="#4">Od opuszczonego portu do jednego z największych portów Europy</a></li><li><a href="#5">Co zobaczyć w Pireusie? Port to dopiero początek</a></li><li><a href="#6">Pireus jako brama na greckie wyspy</a></li></ol><p><strong>Pireus</strong> znajduje się w południowo-zachodniej części aglomeracji ateńskiej, około 8 km od <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ateny-co-warto-zobaczyc-atrakcje-zabytki-historia-zwiedzanie-ciekawostki-i-wszystko-co-trzeba-wiedziec-o-stolicy-grecji/">Aten</a>. Miasto <strong>zajmuje górzysty półwysep</strong>, którego najwyższym wzniesieniem jest Munichia, osiągająca 86,5 m n.p.m.</p><p>Położenie Pireusu od początku decydowało o jego znaczeniu. Półwysep otaczają <strong>trzy naturalne zatoki: Pireus, Zea i Munichia</strong>. Tworzyły one dogodne, osłonięte akweny, które można było wykorzystać jako porty. Szczególnie istotna była możliwość obsługi dużych jednostek oraz budowy infrastruktury związanej z flotą.</p><p>W czasach wczesnego antyku sytuacja geograficzna tego obszaru wyglądała nieco inaczej niż obecnie. Pireus był wówczas kamienistą wyspą połączoną z lądem wąskim przejściem zwanym Halipedon. Woda morska okresowo zalewała tę drogę, dlatego początkowo jej wykorzystanie było utrudnione. Z czasem teren się ustabilizował, a przejście stało się bezpieczniejsze.</p><h2 id="1"><a name="historia-pireusu-zaczela-sie-od-morskiej-potegi-aten" class="article-table-of-content" id="historia-pireusu-zaczela-sie-od-morskiej-potegi-aten">Historia Pireusu zaczęła się od morskiej potęgi Aten</a></h2><p>Znaczenie Pireusu gwałtownie wzrosło na początku V wieku p.n.e. Ateński polityk <strong>Temistokles</strong> przewidywał możliwość kolejnego ataku Persów i dostrzegał strategiczne znaczenie dobrze zabezpieczonego portu. <strong>W latach 493–492 p.n.e. rozpoczęto fortyfikowanie Pireusu. </strong>Pireus zyskał port głębokowodny, lepiej dostosowany do potrzeb rozwijającej się ateńskiej floty. Na półwyspie powstawały również stocznie, w których budowano okręty wojenne. Flota ta odegrała później ważną rolę w bitwie pod Salaminą.</p><p><strong>Fortyfikacje Pireusu zostały ukończone około 460 roku p.n.e. </strong>przez Kimona i <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/perykles-czlowiek-ktory-dal-starozytnym-atenom-wielkosc/">Peryklesa</a>. Miasto nie było jednak jedynie wojskową bazą. Wokół portu rozwijał się ośrodek miejski z zaplanowaną zabudową, dokami, halami kolumnowymi i ulicami przecinającymi się pod kątem prostym.</p><p>Plan urbanistyczny Pireusu przypisywany jest Hippodamosowi z Miletu. Jego imieniem nazwano później agorę miasta. Rozplanowanie przestrzeni pokazuje, że <strong>Pireus od początku był projektowany jako ważny ośrodek miejski i portowy</strong>, a nie przypadkowo rozwijająca się osada przy nabrzeżu.</p><h2 id="2"><a name="dlugie-mury-laczyly-pireus-z-atenami" class="article-table-of-content" id="dlugie-mury-laczyly-pireus-z-atenami">Długie Mury łączyły Pireus z Atenami</a></h2><p>Szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa ateńskiego państwa miało połączenie portu z Atenami za pomocą <strong>Długich Murów</strong>. Budowano je w latach 461–457 p.n.e. <strong>Fortyfikacje tworzyły bezpieczne połączenie pomiędzy miastem a portem</strong>, dzięki czemu Ateny mogły korzystać z dostępu do morza nawet w warunkach zagrożenia lądowego.</p><p>Dla ateńskiej potęgi morskiej było to rozwiązanie strategiczne. Pireus zapewniał dostęp do floty i szlaków morskich, natomiast umocnione połączenie z Atenami ograniczało możliwość odcięcia portu od głównego ośrodka państwa.</p><p>Ślady antycznych fortyfikacji można oglądać także współcześnie. <strong>Część murów zachowała się w formie ruin</strong>, a ich przyziemia są stosunkowo dobrze zachowane. Pozostałości znajdują się w rejonie nadmorskiej promenady.</p><h2 id="3"><a name="pireus-ucierpial-podczas-wojen-i-kolejnych-podbojow" class="article-table-of-content" id="pireus-ucierpial-podczas-wojen-i-kolejnych-podbojow">Pireus ucierpiał podczas wojen i kolejnych podbojów</a></h2><p>Rozwój miasta został przerwany przez konflikty, które dotknęły również Ateny. Podczas <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/wojny-peloponeskie-historia-najwiekszego-konfliktu-zbrojnego-miedzy-atenami-i-sparta/">wojen peloponeskich</a> Spartanie spalili port oraz zniszczyli jego mury.</p><p>Po przywróceniu demokracji rozpoczęto odbudowę fortyfikacji. <strong>W 392 roku p.n.e. mury zostały odtworzone</strong> przez Konona. Pireus ponownie odzyskał znaczenie, jednak jego późniejsze dzieje przyniosły kolejne zniszczenia. Miasto zostało zdobyte przez wojska Sulli, gdy znalazło się pod panowaniem rzymskim. Następne zniszczenia nastąpiły w 395 roku, kiedy Pireus został zaatakowany przez Gotów dowodzonych przez Alaryka.</p><p>Z uwagi na znaczną odległość portu od Konstantynopola w okresie bizantyjskim wykorzystywano go jedynie okresowo. Jeszcze mniej znaczący stał się <strong>w okresie panowania tureckiego. Pireus został wówczas w dużej mierze opuszczony.</strong> Funkcjonowała tu jedynie komora celna oraz klasztor świętego Spirydona.</p><h2 id="4"><a name="od-opuszczonego-portu-do-jednego-z-najwiekszych-portow-europy" class="article-table-of-content" id="od-opuszczonego-portu-do-jednego-z-najwiekszych-portow-europy">Od opuszczonego portu do jednego z największych portów Europy</a></h2><p>Nowy etap historii Pireusu rozpoczął się wraz z powstaniem niepodległej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/grecja-ciekawostki/">Grecji</a> i ustanowieniem Aten stolicą państwa. Bliskość stolicy oraz znaczenie transportu morskiego stworzyły warunki do <strong>szybkiego rozwoju miasta</strong> i zaczęły tu powstawać nowe budynki, w tym reprezentacyjne obiekty architektury klasycystycznej. Jednym z nich jest <strong>gmach teatru miejskiego</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 456; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/59fc98931a0df2da0da325bdf3271d430dbf1abd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="280"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/59fc98931a0df2da0da325bdf3271d430dbf1abd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="280"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/59fc98931a0df2da0da325bdf3271d430dbf1abd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="456"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/59fc98931a0df2da0da325bdf3271d430dbf1abd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="456"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/59fc98931a0df2da0da325bdf3271d430dbf1abd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="456"
                alt="pireus 1865-1875"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Port w Pireusie na fotografii wykonanej ok. 1865-1875 roku. fot. Heritage Art/Heritage Images via Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Współczesny Pireus pełni przede wszystkim funkcję ważnego ośrodka portowego i przemysłowego. <strong>Jest największym portem Grecji </strong>oraz jednym z największych portów Morza Śródziemnego, a od 2019 roku zajmuje również pierwsze miejsce pod względem przeładunków kontenerowych.</p><p><strong>Miasto jest połączone z Atenami linią metra</strong> i stanowi część wspólnego kompleksu miejskiego. Według danych z 2021 roku Pireus liczył 168 tys. mieszkańców.</p><h2 id="5"><a name="co-zobaczyc-w-pireusie-port-to-dopiero-poczatek" class="article-table-of-content" id="co-zobaczyc-w-pireusie-port-to-dopiero-poczatek">Co zobaczyć w Pireusie? Port to dopiero początek</a></h2><p>Osoby odwiedzające Pireus często w pierwszej kolejności myślą o <strong>głównym porcie</strong>. Jest on rzeczywiście jednym z najważniejszych elementów miasta, ale nie wyczerpuje jego atrakcji. Współczesny Pireus pozwala jednocześnie zobaczyć działający port, mariny, pozostałości antycznych fortyfikacji oraz miejsca związane z historią miasta.</p><h3>Zatoki i baseny portowe</h3><p>Warto zwrócić uwagę na trzy zatoki, które od starożytności decydowały o znaczeniu Pireusu. Kantaros jest największym z basenów portowych i współcześnie pełni przede wszystkim funkcję portu promowego. Stąd statki łączą kontynentalną Grecję między innymi z Kretą, Cykladami, Dodekanezem oraz innymi wyspami Morza Egejskiego.</p><p>Z kolei Zea i Munichia są obecnie wykorzystywane jako mariny sportowe i turystyczne. Zea, znana także jako Pasalimani, należy do charakterystycznych miejsc nadmorskiego Pireusu.</p><p>Współczesny port pokazuje więc dwie twarze miasta. Z jednej strony jest to <strong>wielki węzeł komunikacyjny</strong> obsługujący promy, statki wycieczkowe i transport towarowy. Z drugiej znajdują się tu <strong>mniejsze porty i mariny</strong>, które tworzą bardziej turystyczną część nadmorskiego krajobrazu.</p><h3>Pozostałości antycznych fortyfikacji</h3><p>Jednym z najciekawszych śladów starożytnego Pireusu są <strong>zachowane fragmenty Długich Murów</strong>. Nie przetrwały w całości, ale ich pozostałości pozwalają wyobrazić sobie skalę systemu obronnego, który chronił jeden z najważniejszych portów świata greckiego.</p><p>W rejonie portu odkryto także <strong>pozostałości tzw. <em>neos oikoi</em></strong>. Były to budynki przeznaczone do przechowywania trirem, okrętów wiosłowo-żaglowych, w okresie zimowym. Znaleziska mają duże znaczenie dla poznania antycznej żeglugi oraz konstrukcji statków.</p><p>To właśnie takie miejsca sprawiają, że zwiedzanie Pireusu nie musi ograniczać się do obserwowania promów wpływających do portu. Pod warstwą dzisiejszej infrastruktury można odnaleźć ślady miasta, które przez wieki było związane z potęgą ateńskiej floty.</p><h3>Trasa Piratów prowadzi wzdłuż wybrzeża</h3><p>Jednym z ciekawszych sposobów poznawania Pireusu jest przejście nadmorskim fragmentem dawnej linii fortyfikacji, określanym jako <strong>Trasa Piratów. Szlak ma niemal 7 km</strong> i biegnie wzdłuż dobrze zachowanego fragmentu dolnej części antycznych murów obronnych.</p><p>Na części dawnej linii murów poprowadzono <strong>jednokierunkową ulicę oraz chodnik z widokiem na morze</strong>. To miejsce dobrze pokazuje charakter współczesnego Pireusu. Antyczne pozostałości nie są tu wyłącznie zamkniętymi stanowiskami archeologicznymi. Fragmenty dawnego systemu obronnego stały się częścią współczesnej przestrzeni miasta i nadmorskiej trasy.</p><h3 id="6">Muzeum Archeologiczne i Muzeum Morskie w Pireusie</h3><p>Historia miasta jest obecna również w jego muzeach. W Pireusie działa <strong>Muzeum Archeologiczne</strong>, które należy do najważniejszych miejsc dla osób zainteresowanych antycznymi dziejami portu.</p><p>Drugim istotnym miejscem jest centralne <strong>Muzeum Morskie</strong>. Jego obecność jest szczególnie naturalna w mieście, którego historia przez tysiąclecia była związana z morzem, portem i rozwojem żeglugi.</p><p>Warto wspomnieć również o <strong>Miejskiej Galerii Sztuki</strong>. Dzięki tym instytucjom Pireus można poznawać nie tylko przez jego nabrzeża i zabytki, ale również przez zbiory dokumentujące historię, kulturę i sztukę.</p><h2><a name="pireus-jako-brama-na-greckie-wyspy" class="article-table-of-content" id="pireus-jako-brama-na-greckie-wyspy">Pireus jako brama na greckie wyspy</a></h2><p>Współczesny Pireus jest przede wszystkim ważnym węzłem komunikacji morskiej. <strong>Główny basen portowy obsługuje ogromną liczbę połączeń promowych.</strong> Z portu można dotrzeć między innymi na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/oto-wyspa-na-ktorej-zorba-spotyka-minotaura-kreta-jakiej-nie-znasz/">Kretę</a>, Cyklady, Dodekanez oraz do wielu <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/najpiekniejsze-kurorty-morza-egejskiego/">kurortów Morza Egejskiego</a>. W porcie znajduje się również duży <strong>dworzec morski obsługujący połączenia międzynarodowe</strong>, w tym statki wycieczkowe.</p><p>Mimo to Pireus trudno sprowadzić wyłącznie do roli portowego przedmieścia Aten. Jego znaczenie wynika z wyjątkowego połączenia położenia, historii i współczesnej infrastruktury. Warto więc spojrzeć na miasto szerzej niż tylko przez pryzmat portu promowego. Kantaros, mariny Zea i Munichia, pozostałości antycznych fortyfikacji, Trasa Piratów oraz miejskie muzea tworzą razem obraz miejsca, którego historia od początku była nierozerwalnie związana z morzem.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Marzena Wardyn-Kobus</span><br>Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Marzena Wardyn-Kobus"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/najwiekszy-aparat-na-swiecie-wykonal-oszalamiajace-zdjecia-wszechswiata-do-wyswietlania-tych-fotografii-potrzeba-400-telewizorow/</id>
    <title><![CDATA[Największy aparat na świecie wykonał oszałamiające zdjęcia Wszechświata. Do wyświetlania tych fotografii potrzeba 400 telewizorów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Mija rok od uruchomienia w chilijskich Andach Obserwatorium Very C. Rubin. Budowana od 2014 roku placówka, na którą Amerykanie wydali ponad 800 milionów dolarów, wyposażona jest w największy aparat cyfrowy świata. Rejestruje on kosmos z rozdzielczością 3200 megapikseli. Obrazy są tak szczegółowe, że do wyświetlenia pojedynczej fotografii w pełnej rozdzielczości potrzebne by było około 400 telewizorów Ultra HD. Zobaczmy najlepsze zdjęcia wykonane przez to niezwykłe urządzenie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/najwiekszy-aparat-na-swiecie-wykonal-oszalamiajace-zdjecia-wszechswiata-do-wyswietlania-tych-fotografii-potrzeba-400-telewizorow/"/>
    <updated>2026-09-19T13:43:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/898fe0ec130e5ec67e89f0e2458410e39bd02c67.png" type="image/png" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-50" data-path-to-node="11"><span data-path-to-node="11,0">Na <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/najpotezniejsze-obserwatorium-swiata-wlasnie-ruszylo-zmieni-sposob-w-jaki-patrzymy-na-wszechswiat/">otwarcie Obserwatorium Very C. Rubin</a> czekaliśmy ponad dekadę</span><span data-path-to-node="11,2">. Na szczęście już pierwsze testowe zdjęcia pokazały nam piękno kosmosu w jego najdrobniejszych szczegółach</span><span data-path-to-node="11,4">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-51" data-path-to-node="12"><span data-path-to-node="12,0">Zainstalowany na wysokości 2647 m n.p.m. na Cerro Pachón w Chile teleskop ma średnicę 8,4 m i mieści <strong data-path-to-node="12,0" data-index-in-node="101">trzytonową kamerę o wielkości małego samochodu</strong></span><span data-path-to-node="12,2">. Co właściwie będzie fotografować? Co trzy noce teleskop skanuje całe południowe niebo, fotografując każdą widoczną galaktykę, gwiazdę i planetoidę</span><span data-path-to-node="12,4">. Dzięki dziesięciu latom planowanego przeglądu astronomowie stworzą najbardziej szczegółowy w historii <strong data-path-to-node="12,4" data-index-in-node="104">zapis poklatkowy zmieniającego się Wszechświata</strong></span><span data-path-to-node="12,6">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-52" data-path-to-node="13"><span data-path-to-node="13,0">Obserwatorium będzie gromadzić około <strong data-path-to-node="13,0" data-index-in-node="37">10 terabajtów danych każdej nocy</strong></span><span data-path-to-node="13,2">. Pomoże to naukowcom mapować niewidoczny wpływ ciemnej materii, odkrywać nieznane wcześniej asteroidy oraz uchwycić odległe gwiazdy dokładnie w chwili, gdy eksplodują jako supernowe</span><span data-path-to-node="13,4">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-53" data-path-to-node="14"><span data-path-to-node="14,0">Oto <strong>przegląd tego, co udało się zarejestrować</strong> podczas pierwszego roku działalności</span><span data-path-to-node="14,2">.</span></p><h2 data-path-to-node="15">Mgławice Trójlistna Koniczyna i Laguna</h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 380; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/162a2868dc283dea38861fc99277b5f5913b51fa.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="233"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/162a2868dc283dea38861fc99277b5f5913b51fa.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="233"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/162a2868dc283dea38861fc99277b5f5913b51fa.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/162a2868dc283dea38861fc99277b5f5913b51fa.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="620"                  height="380"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/162a2868dc283dea38861fc99277b5f5913b51fa.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="380"
                alt="Mgławice Trójlistna Koniczyna i Laguna"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Mgławice Trójlistna Koniczyna i Laguna. Fot. NSF–DOE Vera C. Rubin Observatory/NOIRLab/SLAC/AURA</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-54" data-path-to-node="17"><span data-path-to-node="17,0">Wśród pierwszych obiektów sfotografowanych przez Obserwatorium Very C. Rubin znalazły się <strong data-path-to-node="17,0" data-index-in-node="90">Mgławica Trójlistna Koniczyna oraz Mgławica Laguna</strong></span><span data-path-to-node="17,2">. Obraz powstał poprzez połączenie aż 678 ekspozycji zarejestrowanych w ciągu zaledwie 7,2 godziny</span><span data-path-to-node="17,4">. Łącznie dostarczyły one około dwóch bilionów pikseli danych</span><span data-path-to-node="17,6">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-55" data-path-to-node="18"><span data-path-to-node="18,0">Gotowa fotografia ma rozdzielczość blisko <strong data-path-to-node="18,0" data-index-in-node="42">5 gigapikseli</strong></span><span data-path-to-node="18,2">. Widać na niej rozległe, wirujące obłoki gazu i pyłu, będące miejscem narodzin nowych gwiazd</span><span data-path-to-node="18,4">. Obszar ten znajduje się w gwiazdozbiorze Strzelca, w odległości około 4–5 tys. lat świetlnych od Ziemi</span><span data-path-to-node="18,6">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-56" data-path-to-node="19"><span data-path-to-node="19,0">Charakterystyczne różowe i niebieskie obłoki Mgławicy Trójlistna Koniczyna rozciągają się nad Mgławicą Laguna</span><span data-path-to-node="19,2">. Zdjęcie doskonale pokazuje możliwości obserwatorium Rubin, które potrafi uchwycić ogromne obszary <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/droga-mleczna-budowa-obserwacja-i-ciekawostki/">Drogi Mlecznej</a> z wyjątkową szczegółowością i wyrazistością</span><span data-path-to-node="19,4">.</span></p><h2 data-path-to-node="20">Zbliżenie Gromady w Pannie</h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 472; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/ce0461a31a6e40cd63e8694e662132698660a4c0.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="289"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/ce0461a31a6e40cd63e8694e662132698660a4c0.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="289"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/ce0461a31a6e40cd63e8694e662132698660a4c0.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="472"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/ce0461a31a6e40cd63e8694e662132698660a4c0.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="620"                  height="472"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/ce0461a31a6e40cd63e8694e662132698660a4c0.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="472"
                alt="Zbliżenie Gromady w Pannie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Zbliżenie Gromady w Pannie. Fot. RubinObs/NOIRLab/SLAC/NSF/DOE/AURA</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-57" data-path-to-node="22"><span data-path-to-node="22,0">To zdjęcie przedstawia przede wszystkim odległe galaktyki należące do <strong data-path-to-node="22,0" data-index-in-node="70">Gromady w Pannie</strong>, znajdującej się około 55 milionów lat świetlnych od Ziemi</span><span data-path-to-node="22,2">. Ale uchwycono na nim również znacznie bliższych kosmicznych sąsiadów</span><span data-path-to-node="22,4">. Widoczne w różnych miejscach kolorowe smugi to <strong data-path-to-node="22,4" data-index-in-node="49">przemieszczające się przez Układ Słoneczny planetoidy</strong></span><span data-path-to-node="22,6">. Ich „ruchomy” wygląd wiąże się z wykonywaniem kolejnych ekspozycji przez różne filtry rejestrujące poszczególne zakresy światła</span><span data-path-to-node="22,8">. W czasie obserwacji planetoidy zdążyły również nieznacznie zmienić swoje położenie na tle praktycznie nieruchomych, odległych galaktyk</span><span data-path-to-node="22,10">. Po połączeniu zdjęć ich ruch uwidocznił się w postaci wielobarwnych śladów</span><span data-path-to-node="22,12">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-58" data-path-to-node="23"><span data-path-to-node="23,0">Zdjęcie przedstawia bardzo niewielki wycinek nieba, którego szerokość odpowiada mniej więcej połowie <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlaczego-ksiezyc-na-horyzoncie-wydaje-sie-wiekszy-niz-w-zenicie-zagadke-wyjasnia-iluzja-jaka-podsuwa-nam-mozg/">pozornej średnicy Księżyca</a> w pełni</span><span data-path-to-node="23,2">. Obraz ma rozdzielczość 2380 × 1810 pikseli</span><span data-path-to-node="23,4">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-59" data-path-to-node="24"><span data-path-to-node="24,0">Choć fotografia sama w sobie jest niezwykle szczegółowa, przedstawia zaledwie maleńki fragment znacznie większego obrazu Gromady w Pannie zarejestrowanego przez obserwatorium Rubin</span><span data-path-to-node="24,2">. Pełny materiał ma imponujące rozmiary — oficjalna wersja całej mozaiki osiąga około <strong data-path-to-node="24,2" data-index-in-node="86">98 000 × 52 000 pikseli</strong></span><span data-path-to-node="24,4">.</span></p><h2 data-path-to-node="25">Messier 21 (M21, NGC 6531)</h2><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-60" data-path-to-node="27"><span data-path-to-node="27,0">Messier 21 jest tzw. <strong data-path-to-node="27,0" data-index-in-node="21">gromadą otwartą</strong>, czyli grupą gwiazd powstałych mniej więcej w tym samym miejscu i czasie z jednego obłoku materii</span><span data-path-to-node="27,2">. W przeciwieństwie do starych, bardzo zwartych gromad kulistych, takie obiekty są stosunkowo młode, a ich gwiazdy są znacznie luźniej związane grawitacyjnie</span><span data-path-to-node="27,4">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-61" data-path-to-node="28"><span data-path-to-node="28,0">M21 znajduje się w gwiazdozbiorze Strzelca, niedaleko Mgławicy Trójlistna Koniczyna (M20)</span><span data-path-to-node="28,2">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-62" data-path-to-node="29"><span data-path-to-node="29,0">Co ciekawe, chociaż większość jej składników to słabsze gwiazdy, na fotografii wykonanej przez teleskop i kamerę Obserwatorium Rubin widać je bardzo wyraźnie</span><span data-path-to-node="29,2">. To dobry przykład ogromnej czułości aparatu LSST: <strong data-path-to-node="29,2" data-index-in-node="52">jest on w stanie jednocześnie rejestrować jasne gwiazdy oraz ogromną liczbę znacznie słabszych punktów światła</strong></span><span data-path-to-node="29,4">.</span></p><h2 data-path-to-node="30">Bogactwo Wszechświata</h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 380; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/16c21f1100d32a48d927406ac64d6d74506f887e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="233"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/16c21f1100d32a48d927406ac64d6d74506f887e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="233"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/16c21f1100d32a48d927406ac64d6d74506f887e.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/16c21f1100d32a48d927406ac64d6d74506f887e.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="620"                  height="380"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/16c21f1100d32a48d927406ac64d6d74506f887e.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="380"
                alt="Wszechświat"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Niezwykła różnorodność Wszechświata. Fot. RubinObs/NOIRLab/SLAC/NSF/DOE/AURA</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-63" data-path-to-node="31"><span data-path-to-node="31,0">Zdjęcie przedstawia niewielki fragment widoku Gromady w Pannie zarejestrowanego przez Obserwatorium Very C. Rubin i ukazuje niezwykłą różnorodność <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/wiemy-kiedy-umrze-wszechswiat-i-to-duzo-wczesniej-niz-myslelismy/">Wszechświata</a></span><span data-path-to-node="31,2">. Widoczne są dwie wyraźne galaktyki spiralne, trzy łączące się galaktyki, bliższe i dalsze grupy galaktyk, gwiazdy należące do naszej Drogi Mlecznej i wiele innych obiektów</span><span data-path-to-node="31,4">.</span></p><p id="p-rc_b887cb46cf0a21cf-64" data-path-to-node="32"><span data-path-to-node="32,0">Ten obraz jest częścią znacznie większego obrazu „The Cosmic Treasure Chest” (Kosmiczna skrzynia skarbów), przedstawiającego południową część Gromady w Pannie</span><span data-path-to-node="32,2">. Sama Gromada w Pannie znajduje się około <strong data-path-to-node="32,2" data-index-in-node="43">55 mln lat świetlnych od Ziemi</strong> i jest najbliższym Drodze Mlecznej dużym skupiskiem galaktyk</span><span data-path-to-node="32,4">.</span></p><p data-path-to-node="32"><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.sciencefocus.com/space/vera-c-rubins-first-year-of-cosmic-discoveries?link_source=ta_first_comment&amp;taid=6aa6d6a13baae4000176868b&amp;utm_campaign=trueanthem&amp;utm_medium=social&amp;utm_source=facebook&amp;fbclid=IwY2xjawUUg8BwZG9mBWV4dG4DYWVtAjEwAGJyaWQRMHFKTThVb3dtM29LbWFEaVdzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEekVT7yYPfoBvgf2DiLOvzTgUT1lec8cjKF8oylHMNp1cd_hHolqJ_Uj3fh_w_aem_96AgvrTvFWp1U8oorECBYA" target="_blank" rel="nofollow noopener">Science Focus</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka</span><br>Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/skutki-potopu-szwedzkiego-rzeczpospolita-zaplacila-ogromna-cene/</id>
    <title><![CDATA[Polskie skarby do dziś pozostają w Szwecji. Potop szwedzki kosztował kraj znacznie więcej niż zwykła wojna]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Potop szwedzki był jednym z najbardziej wyniszczających konfliktów w historii Rzeczypospolitej. Najazd Szwedów rozpoczął się w 1655 r., a wojna zakończyła się dopiero pięć lat później. Choć Rzeczpospolita ostatecznie obroniła swoją niezależność, zapłaciła za to ogromną cenę.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/skutki-potopu-szwedzkiego-rzeczpospolita-zaplacila-ogromna-cene/"/>
    <updated>2026-09-19T13:03:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/38b6a66b07d35c97e74e5cd28a1a96444700ed8b.png" type="image/png" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Kiedy był potop szwedzki? Najważniejsze daty</a></li><li><a href="#2">Przyczyny potopu szwedzkiego. Dlaczego Szwecja zaatakowała Polskę?</a></li><li><a href="#3">Potop szwedzki – przebieg wojny. Szwedzi błyskawicznie zajęli znaczną część kraju</a></li><li><a href="#4">Jak zakończył się potop szwedzki?</a></li><li><a href="#5">Skutki potopu szwedzkiego. Rzeczpospolita zapłaciła ogromną cenę</a></li><li><a href="#6">Dlaczego najazd szwedzki nazywamy „potopem”?</a></li></ol><p><strong>Potop szwedzki</strong> kojarzy się przede wszystkim z błyskawicznym najazdem wojsk Karola X Gustawa, obroną Jasnej Góry i postaciami znanymi z powieści Henryka Sienkiewicza. Rzeczywista historia konfliktu była jednak znacznie bardziej skomplikowana. W połowie XVII w. Rzeczpospolita Obojga Narodów znajdowała się w wyjątkowo trudnym położeniu. Kraj był wyczerpany trwającym od 1648 r. <strong>powstaniem Chmielnickiego</strong>, a od 1654 r. prowadził również <strong>wojnę z Rosją</strong>. Armia poniosła dotkliwe straty, skarb państwa świecił pustkami, a spory polityczne dodatkowo utrudniały skuteczną obronę. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/oto-15-rzeczy-ktorych-mogles-nie-wiedziec-o-szwecji-i-szwedach/">Szwecja</a> postanowiła wykorzystać słabość sąsiada.</p><h2 id="1"><a name="kiedy-byl-potop-szwedzki-najwazniejsze-daty" class="article-table-of-content" id="kiedy-byl-potop-szwedzki-najwazniejsze-daty">Kiedy był potop szwedzki? Najważniejsze daty</a></h2><p>Potop szwedzki trwał <strong>od 1655 do 1660 r. </strong>i był częścią większego konfliktu określanego jako <strong>II wojna północna</strong>. Za początek najazdu przyjmuje się lato 1655 r. W lipcu szwedzkie wojska wkroczyły na ziemie Rzeczypospolitej z dwóch kierunków – od strony Pomorza Zachodniego zaatakowały Wielkopolskę, natomiast z Inflant uderzyły na Litwę.</p><p>Początek kampanii okazał się dla Szwedów niezwykle pomyślny. 25 lipca 1655 r. pospolite ruszenie z Wielkopolski skapitulowało pod Ujściem. W kolejnych tygodniach <strong>armia Karola X Gustawa posuwała się w głąb kraju, napotykając stosunkowo niewielki opór</strong>. Część szlachty i magnaterii uznała władzę szwedzkiego monarchy.</p><p>We wrześniu Szwedzi zajęli Warszawę, a w październiku skapitulował Kraków. <strong>Jan II Kazimierz</strong> opuścił kraj i schronił się na Śląsku. Jesienią 1655 r. mogło się wydawać, że Rzeczpospolita nie zdoła już odwrócić losów wojny.</p><p>Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać pod koniec 1655 r. Rosnący opór przeciwko okupantom, działania partyzanckie oraz powrót części szlachty na stronę Jana Kazimierza sprawiły, że wojna weszła w nową fazę. Ostatecznie <strong>konflikt zakończył pokój w Oliwie </strong>zawarty w 1660 r.</p><h2 id="2"><a name="przyczyny-potopu-szwedzkiego-dlaczego-szwecja-zaatakowala-polske" class="article-table-of-content" id="przyczyny-potopu-szwedzkiego-dlaczego-szwecja-zaatakowala-polske">Przyczyny potopu szwedzkiego. Dlaczego Szwecja zaatakowała Polskę?</a></h2><p>Przyczyny potopu szwedzkiego były zarówno polityczne i dynastyczne, jak i gospodarcze. Jednym ze źródeł napięć pozostawał ciągnący się od końca XVI w. <strong>spór pomiędzy polską i szwedzką linią dynastii Wazów</strong>. <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/zygmunt-iii-waza-kim-byl-krol-z-kolumny/">Zygmunt III Waza</a> został w 1599 r. pozbawiony szwedzkiego tronu, jednak polscy Wazowie nie zrezygnowali z roszczeń do korony Szwecji.</p><p>Nie był to jednak jedyny ani nawet najważniejszy powód najazdu. Ogromne znaczenie miała <strong>rywalizacja o dominację nad Morzem Bałtyckim i kontrolę nad handlem</strong>. Szwecja budowała w XVII w. pozycję jednego z najważniejszych mocarstw regionu i dążyła do zwiększenia swoich wpływów na południowym wybrzeżu <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/morze-baltyckie-ciekawostki/">Bałtyku</a>. Opanowanie części ziem Rzeczypospolitej, szczególnie Pomorza, mogło przynieść jej zarówno korzyści strategiczne, jak i finansowe.</p><p>Karol X Gustaw wybrał przy tym moment, w którym jego przeciwnik był wyjątkowo osłabiony. Rzeczpospolita od kilku lat zmagała się z powstaniem Bohdana Chmielnickiego, a w 1654 r. została zaatakowana przez Rosję. W 1655 r. wojska rosyjskie prowadziły ofensywę na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego.</p><p>Problemy dotyczyły również samej armii. Wieloletnie walki na Ukrainie kosztowały życie wielu doświadczonych żołnierzy i dowódców. Szczególnie dotkliwa była klęska pod Batohem w 1652 r. Tymczasem <strong>Szwedzi dysponowali dobrze zorganizowaną armią</strong>, silną piechotą oraz skuteczną artylerią.</p><h2 id="3"><a name="potop-szwedzki-przebieg-wojny-szwedzi-blyskawicznie-zajeli-znaczna-czesc-kraju" class="article-table-of-content" id="potop-szwedzki-przebieg-wojny-szwedzi-blyskawicznie-zajeli-znaczna-czesc-kraju">Potop szwedzki – przebieg wojny. Szwedzi błyskawicznie zajęli znaczną część kraju</a></h2><p>Tempo szwedzkiego natarcia w pierwszych miesiącach wojny było ogromne. Problemem Rzeczypospolitej nie była jednak wyłącznie przewaga militarna przeciwnika. <strong>Część elit uznała, że dalsza walka u boku Jana Kazimierza nie ma sensu</strong>.</p><p>Wśród magnatów, którzy związali swoje plany ze Szwedami, znalazł się m.in. <strong>Janusz Radziwiłł</strong>, który w 1655 r. podpisał układ w Kiejdanach, zrywając unię Litwy z Koroną i uznając zwierzchnictwo króla Szwecji. W polskiej kulturze stał się później symbolem zdrady, do czego w dużej mierze przyczynił się „Potop” <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/henryk-sienkiewicz-ciekawostki-z-zycia-polskiego-noblisty/">Henryka Sienkiewicza</a>. Warto jednak pamiętać, że podobnie postąpił wówczas przyszły król Polski – <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/jan-iii-sobieski/">Jan Sobieski</a>.</p><p>Szwedzi początkowo mogli być postrzegani przez niektórych przedstawicieli szlachty jako alternatywa dla niepopularnego Jana Kazimierza. Sytuacja szybko się zmieniła, gdy <strong>okupacja zaczęła oznaczać grabieże, kontrybucje i niszczenie majątków</strong>. Wojska najeźdźców zabierały żywność, pieniądze, kosztowności oraz dzieła sztuki. Rosła niechęć do okupantów, a wraz z nią gotowość do stawienia oporu.</p><p>Jednym z najsłynniejszych wydarzeń potopu szwedzkiego było <strong>oblężenie Jasnej Góry w 1655 r.</strong> Szwedzkie oddziały pojawiły się pod klasztorem w listopadzie. Obrona sanktuarium, którą tradycja silnie związała z przeorem <strong>Augustynem Kordeckim</strong>, szybko urosła do rangi symbolu walki z najeźdźcą.</p><p>Warto przy tym oddzielić późniejszą legendę od faktów. Klasztor był ufortyfikowany, a przed rozpoczęciem oblężenia najcenniejsze przedmioty zostały zabezpieczone. Wywieziono również cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. <strong>Oblężenie trwało 48 dni</strong>, a Szwedzi ostatecznie odstąpili od <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/nie-tylko-jasna-gora-najciekawsze-atrakcje-czestochowy/">Jasnej Góry</a> 27 grudnia 1655 r.</p><p>Z militarnego punktu widzenia wydarzenie nie przesądziło samodzielnie o wyniku całej wojny. Jego znaczenie psychologiczne i propagandowe było jednak ogromne. Udana obrona pokazywała, że armii szwedzkiej można się przeciwstawić. W kolejnych miesiącach opór wobec okupantów stawał się coraz silniejszy.</p><p>Pod koniec grudnia 1655 r. zawiązano <strong>konfederację tyszowiecką</strong>, której uczestnicy opowiedzieli się po stronie Jana Kazimierza. Król wrócił do kraju, a walki ze Szwedami zaczęły przybierać charakter wojny szarpanej. Jednym z jej najważniejszych dowódców stał się <strong>Stefan Czarniecki</strong>.</p><h2 id="4"><a name="jak-zakonczyl-sie-potop-szwedzki" class="article-table-of-content" id="jak-zakonczyl-sie-potop-szwedzki">Jak zakończył się potop szwedzki?</a></h2><p>Pierwsze sukcesy Rzeczypospolitej nie oznaczały jeszcze końca szwedzkiego zagrożenia. Konflikt trwał, a z czasem włączały się do niego kolejne państwa. W 1657 r. sytuację dodatkowo skomplikował <strong>najazd księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego</strong>, sprzymierzonego z Karolem X Gustawem.</p><p>W kolejnych latach układ sił zaczął się jednak zmieniać na niekorzyść Szwecji. <strong>Rzeczpospolita stopniowo odzyskiwała utracone ziemie</strong>, a Karol X Gustaw musiał mierzyć się również z nowymi przeciwnikami. Ostatecznie działania zakończył podpisany w 1660 r. pokój w Oliwie. Na jego mocy Jan II Kazimierz zrzekł się pretensji do szwedzkiej korony, a Rzeczpospolita zachowała zasadniczą część swoich ziem.</p><h2 id="5"><a name="skutki-potopu-szwedzkiego-rzeczpospolita-zaplacila-ogromna-cene" class="article-table-of-content" id="skutki-potopu-szwedzkiego-rzeczpospolita-zaplacila-ogromna-cene">Skutki potopu szwedzkiego. Rzeczpospolita zapłaciła ogromną cenę</a></h2><p>Skala zniszczeń, jakie pozostawił po sobie potop szwedzki, była ogromna. <strong>Rzeczpospolita straciła znaczną część ludności, a wiele miast i wsi zostało zrujnowanych lub wyludnionych</strong>. Do śmierci mieszkańców prowadziły nie tylko działania wojenne, lecz także epidemie i głód, które rozprzestrzeniały się na terenach wyniszczonych przez kolejne armie.</p><p>Szczególnie dotkliwe okazały się <strong>grabieże</strong>. Szwedzkie wojska wywoziły kosztowności, dzieła sztuki, księgi, archiwa oraz wyposażenie kościołów, zamków i rezydencji. Część łupów zabranych wówczas z ziem Rzeczypospolitej <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/co-porwal-potop-juz-nie-wroci-dlaczego-szwedzi-nie-chca-oddac-polskich-skarbow/">do dziś znajduje się w szwedzkich zbiorach</a>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 402; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/69/d20a69f111b01da91e36c4b65f8fee2a6f39ee25.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="247"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/69/d20a69f111b01da91e36c4b65f8fee2a6f39ee25.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="247"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/69/d20a69f111b01da91e36c4b65f8fee2a6f39ee25.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="402"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/69/d20a69f111b01da91e36c4b65f8fee2a6f39ee25.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="402"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/69/d20a69f111b01da91e36c4b65f8fee2a6f39ee25.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="402"
                alt="Fragment tzw. rolki sztokholmskiej, która jako jeden z niewielu poloników zrabowanych przez Szwedów wróciła nad Wisłę (fot. domena publiczna)"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fragment tzw. rolki sztokholmskiej, która jako jeden z niewielu poloników zrabowanych przez Szwedów wróciła nad Wisłę (fot. domena publiczna)</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Wojna uderzyła również w gospodarkę. Zniszczone pola i gospodarstwa nie były w stanie zapewnić wcześniejszej produkcji, handel podupadł, a wyludnienie oznaczało niedobór rąk do pracy. Sytuację pogarszały przemarsze wojsk, które rekwirowały żywność, konie i bydło. Dla wielu mieszkańców koniec walk nie oznaczał więc końca problemów – <strong>odbudowa zniszczonych miejscowości i gospodarstw trwała latami</strong>.</p><p>Potop był przy tym częścią znacznie większego kryzysu. Rzeczpospolita zmagała się w tym okresie także ze skutkami powstania Chmielnickiego oraz wojny z Rosją. Nakładające się na siebie konflikty wyczerpywały państwo finansowo, demograficznie i militarnie.</p><p>Choć Szwedom nie udało się podporządkować Rzeczypospolitej, wojna pozostawiła ją znacznie słabszą niż przed 1655 r. Państwo zachowało niezależność, ale nie odzyskało szybko dawnej siły. Potop szwedzki stał się tym samym jednym z symboli <strong>wielkiego kryzysu XVII w., który zahamował rozwój kraju i osłabił jego pozycję</strong> w Europie.</p><h2 id="6"><a name="dlaczego-najazd-szwedzki-nazywamy-potopem" class="article-table-of-content" id="dlaczego-najazd-szwedzki-nazywamy-potopem">Dlaczego najazd szwedzki nazywamy „potopem”?</a></h2><p>Słowo „potop” przyjęło się jako określenie szwedzkiego najazdu, ponieważ dobrze oddawało jego <strong>ogromną skalę i niezwykłe tempo.</strong> Wojska Karola X Gustawa w krótkim czasie opanowywały kolejne ziemie Rzeczypospolitej, a ich pochód porównywano do niszczycielskiej fali zalewającej kraj.</p><p>Z czasem określenie „potop szwedzki” na stałe weszło do języka jako nazwa szwedzkiej inwazji z lat 1655–1660. Do jego utrwalenia w zbiorowej świadomości Polaków przyczyniła się również powieść „Potop” Henryka Sienkiewicza.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz ekspert</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Filip Nowek</span><br>Od lat związany z mediami i komunikacją, z wykształcenia dziennikarz, który zawodowo rozwija się w obszarze marketingu. Pasjonuje się podróżami, które stanowią dla niego niewyczerpane źródło inspiracji – zarówno w pracy, jak i poza nią. Jest autorem przewodników po krajach europejskich oraz licznych zestawień i ciekawostek dotyczących największych miast świata. Uważnie obserwuje zmieniające się trendy w turystyce i sposoby odkrywania nowych miejsc. Po godzinach oddaje się swojej drugiej pasji – tenisowi, a także chętnie spędza czas w kinie, szukając historii, które poruszają i inspirują.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/59619b6ebcc2ea0afbb2273897e25310ec997213.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="578"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/59619b6ebcc2ea0afbb2273897e25310ec997213.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="578"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/59619b6ebcc2ea0afbb2273897e25310ec997213.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/59619b6ebcc2ea0afbb2273897e25310ec997213.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/59619b6ebcc2ea0afbb2273897e25310ec997213.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Filip Nowek"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/ocean-robi-sie-coraz-cieplejszy-peru-przygotowuje-sie-na-katastrofe/</id>
    <title><![CDATA[Ocean robi się coraz cieplejszy. Peru przygotowuje się na katastrofę]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Peru przygotowuje się na silne uderzenie El Niño. Najgorszy scenariusz analizowany przez władze zakłada, że jego skutki mogą dotknąć aż 1,2 miliona ludzi. Największe zagrożenie stanowią intensywne opady, powodzie i osuwiska na północy kraju, choć zjawisko może jednocześnie pogłębić problemy z wodą w części południowych Andów. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ocean-robi-sie-coraz-cieplejszy-peru-przygotowuje-sie-na-katastrofe/"/>
    <updated>2026-09-14T10:59:06+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3fdd1b2fda5f5a736937649c2bda6aac02cb2edb.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Peru już podejmuje działania prewencyjne przed nadejściem najtrudniejszej części sezonu. W lipcu rząd wprowadził <strong>stan wyjątkowy w 796 dystryktach </strong>zagrożonych intensywnymi opadami związanymi z <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/to-juz-nie-prognozy-to-90-pewnosci-czeka-nas-najsilniejsze-el-nino-w-historii-gdzie-uderzy-i-czy-zmieni-podrozowanie/">wyjątkowo silnym zjawiskiem El Niño</a>. To właśnie tam w najbliższych miesiącach koncentrować się będą działania państwa.</p><h2>Co dzieje się na Pacyfiku?</h2><p><strong>„Dzieciątko” – z hiszpańskiego <em>El Niño</em> </strong>– zawdzięcza swoją nazwę Dzieciątku Jezus, gdyż miejscowi rybacy zauważali pojawiające się u wybrzeży Peru ciepłe wody właśnie w okolicach <strong>Bożego Narodzenia</strong>. Dziś określenie to równie dobrze opisuje kapryśny charakter <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/katastrofalne-zmiany-klimatyczne-sa-juz-nieuniknione-i-nieodwracalne-twierdzi-onz/">zjawiska klimatycznego</a>, którego skutki odczuwa się tutaj od dziesięcioleci.</p><p>Sama anomalia zmienia rozkład temperatur i cyrkulację atmosferyczną nad Pacyfikiem, co może prowadzić <strong>do radykalnych zmian pogodowych</strong> w różnych częściach <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-ameryce-poludniowej-50-fascynujacych-faktow-sprawdz/">Ameryki Południowej</a>. W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-peru-poznaj-historie-tego-fascynujacego-kraju-230519035406/">Peru</a> szczególne znaczenie ma <strong>nagrzewanie się wód u wschodnich wybrzeży, zwłaszcza na północy kraju</strong>. Bo kiedy ciepła powierzchnia zaczyna dostarczać atmosferze więcej wilgoci i energii, zwiększa się przy tym również ryzyko <strong>intensywnych opadów</strong>.</p><p>Komisja do spraw Zjawiska El Niño, która monitoruje zjawisko i przygotowuje prognozy dla kraju, informuje, że w sezonie 2026–27 największego zagrożenia intensywnymi opadami należy spodziewać się<strong> na północnym i centralnym wybrzeżu. </strong>W centralnych i południowych Andach opadów będzie natomiast tyle co zwykle lub mniej.</p><h2>Społeczności zagrożone osuwiskami</h2><p>Dla ludzi mieszkających na zboczach i w pobliżu górskich jarów zagrożeniem nie zawsze musi być wielka powódź. Istnieje bowiem ryzyko, że po intensywnych opadach wystąpią tam także <strong>osuwiska oraz gwałtowne spływy błota i kamieni</strong>, czyli <em>huaicos</em>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b1a089b7a8a45ee4e97ff4537a6207a174fd5428.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b1a089b7a8a45ee4e97ff4537a6207a174fd5428.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b1a089b7a8a45ee4e97ff4537a6207a174fd5428.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b1a089b7a8a45ee4e97ff4537a6207a174fd5428.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b1a089b7a8a45ee4e97ff4537a6207a174fd5428.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="Zniszczony dom w Peru"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Barba Blanca, Peru, 24 marca 2017 r. Dom zniszczony przez gwałtowne opady i spływy błota (huaicos) podczas El Niño / fot. Manuel Medir/LatinContent via Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Skala potencjalnego problemu może również objąć więcej niż 1,2 mln osób, o których pisaliśmy już wcześniej. Według peruwiańskiego centrum ds. ryzyka katastrof aż <strong>7,2 mln osób (około jedna piąta ludności całego kraju) mieszka bowiem na obszarach zakwalifikowanych jako narażone na bardzo wysokie ryzyko</strong> „ruchów masowych”, czyli przemieszczania się ziemi i skał.</p><h2>Na północy woda może zniszczyć wszystko</h2><p>El Niño oznacza tu przede wszystkim <strong>gwałtowne opady, powodzie i osuwiska.</strong> W Piurze, Lambayeque i Tumbes woda może w krótkim czasie zalać drogi i zabudowania, podmyć mosty i odciąć całe miejscowości od reszty kraju.</p><p>Podczas sierpniowej wizyty w Piurze prezydentka Keiko Fujimori zapowiedziała rozpoczęcie prac przy <strong>oczyszczaniu koryt rzek i zabezpieczaniu wybrzeża</strong>. Państwo monitoruje też na bieżąco najbardziej zagrożone miejsca, przygotowując przy okazji <strong>mosty modułowe </strong>na wypadek zerwania przepraw.</p><h2>W Andach największym problemem może być susza</h2><p>Kilkaset kilometrów dalej problem wygląda zgoła odwrotnie. W części <strong>południowych Andów</strong> prognozowane są opady normalne lub niższe od normy. To dla rolników oznacza <strong>mniejszą dostępność wody</strong> dla upraw i zwierząt. W regionach, w których rolnictwo zależy od deszczu, nawet niewielki niedobór może doprowadzić do upadku tysięcy gospodarstw.</p><p><strong>W 2017 roku gwałtowne deszcze i powodzie dotknęły około 1,7 mln osób</strong> w całym kraju. Tegoroczne prognozy wskazują, że zjawisko może osiągnąć podobną, a nawet większą intensywność.</p><p>Dlatego właśnie skutki El Niño nie zależą wyłącznie od jego siły, ale także od szerokości geograficznej, specyfiki poszczególnych regionów i<strong> struktury lokalnej gospodarki</strong>. Dla mieszkańca terenu zagrożonego osuwiskiem prognoza stanowi również <strong>sygnał ostrzegawczy</strong> i wskazówkę, którędy bezpiecznie opuścić zagrożony obszar.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/sciana-placzu-w-jerozolimie-co-kryje-sie-za-slynnym-murem/</id>
    <title><![CDATA[To nie jest fragment starożytnej świątyni. Ściana Płaczu skrywa znacznie bardziej złożoną historię]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Ściana Płaczu jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Jerozolimy. Przy wysokim murze modlą się Żydzi z całego świata, a między ogromne kamienne bloki wkładane są kartki z osobistymi prośbami. Jednak to, co turysta widzi dziś, jest tylko fragmentem znacznie większej konstrukcji, która powstała w związku z rozbudową Świątyni Jerozolimskiej za czasów Heroda.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/sciana-placzu-w-jerozolimie-co-kryje-sie-za-slynnym-murem/"/>
    <updated>2026-09-19T11:28:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/f7d43a4d7f63e50a1f72fea7c6054a8b01c03527.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Kto wybudował Ścianę Płaczu?</a></li><li><a href="#2">Dlaczego Ściana Płaczu jest ważna dla Żydów?</a></li><li><a href="#3">Ściana Płaczu w Jerozolimie po 1967 roku</a></li><li><a href="#4">Jak wygląda modlitwa przy Ścianie Płaczu?</a></li><li><a href="#5">Co znajduje się pod Ścianą Płaczu?</a></li><li><a href="#6">Czy warto zobaczyć Ścianę Płaczu?</a></li></ol><p><strong>Ściana Płaczu</strong> to fragment zachodniego muru oporowego w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jerozolima-co-warto-zobaczyc-i-jak-ubrac-sie-na-zwiedzanie-jerozolimy/">Jerozolimie</a>, który został wzniesiony w związku z wielką przebudową <strong>Wzgórza Świątynnego</strong> rozpoczętą za panowania <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/herod-faktycznie-byl-tyranem-kazal-zabic-wlasna-zone-i-dzieci/">Heroda</a>. Pozostałe fragmenty są ukryte pod współczesną zabudową Jerozolimy albo znajdują się poniżej obecnego poziomu terenu.</p><p>Popularna nazwa „Ściana Płaczu” nie jest przy tym określeniem, którym posługują się sami Żydzi. W języku hebrajskim funkcjonuje nazwa HaKotel HaMa’arawi, czyli <strong>Mur Zachodni</strong>, a w codziennym użyciu często po prostu <strong>Kotel</strong>, czyli „mur”.</p><h2 id="1"><a name="kto-wybudowal-sciane-placzu" class="article-table-of-content" id="kto-wybudowal-sciane-placzu">Kto wybudował Ścianę Płaczu?</a></h2><p>Za powstanie konstrukcji, której częścią jest dzisiejszy Mur Zachodni, odpowiada <strong>wielki program budowlany zainicjowany za czasów Heroda</strong>. Prace nad rozbudową kompleksu świątynnego <strong>rozpoczęto w 19 roku p.n.e.</strong> Celem nie było jednak stworzenie samej Ściany Płaczu, lecz przekształcenie Wzgórza Świątynnego w monumentalny, rozległy zespół architektoniczny.</p><p>Naturalne wzgórze zostało znacznie powiększone. Wokół niego wzniesiono potężne mury oporowe, a wewnątrz powstała ogromna platforma. Na jej szczycie znajdowała się Świątynia Jerozolimska wraz z rozbudowanym systemem dziedzińców i portyków.</p><p>Do budowy murów wykorzystano <strong>ogromne bloki miejscowego wapienia</strong>. Ich rozmiary do dziś robią wrażenie. Część kamieni waży dziesiątki ton, a niektóre należą do wyjątkowo potężnych elementów konstrukcyjnych.</p><p>Nie cały dzisiejszy Mur Zachodni pochodzi jednak z czasów Heroda. W ciągu kolejnych stuleci jego wyższe partie były przebudowywane i uzupełniane. Dlatego oglądając mur, można dostrzec kamienie pochodzące z różnych okresów.</p><h3>Czy Ściana Płaczu jest pozostałością Świątyni Jerozolimskiej?</h3><p><strong>Ściana Płaczu nie jest pozostałością budynku Świątyni Jerozolimskiej.</strong> To fragment murów oporowych, które podtrzymywały rozbudowaną przez Heroda platformę Wzgórza Świątynnego. Świątynia znajdowała się wewnątrz tego kompleksu.</p><p>Świątynia została zniszczona przez <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/rzymianie-tworcy-morskiej-potegi-handlowej-i-modelu-politycznego-wszech-czasow/">Rzymian</a> w 70 roku n.e., ale Mur Zachodni przetrwał, choć jego wygląd zmieniał się w kolejnych epokach. Część pierwotnej konstrukcji Ściany Płaczu została zasłonięta przez późniejszą zabudowę, a inne partie znajdują się dziś pod ziemią.</p><h2 id="2"><a name="dlaczego-sciana-placzu-jest-wazna-dla-zydow" class="article-table-of-content" id="dlaczego-sciana-placzu-jest-wazna-dla-zydow">Dlaczego Ściana Płaczu jest ważna dla Żydów?</a></h2><p>Znaczenie Muru Zachodniego wiąże się przede wszystkim z jego <strong>położeniem w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, w którym znajdowała się Świątynia Jerozolimska</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 391; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/10/39b3fb0467e1dc86b26981e93d25c764a4beb358.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="240"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/10/39b3fb0467e1dc86b26981e93d25c764a4beb358.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="240"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/10/39b3fb0467e1dc86b26981e93d25c764a4beb358.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="391"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/10/39b3fb0467e1dc86b26981e93d25c764a4beb358.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="391"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/10/39b3fb0467e1dc86b26981e93d25c764a4beb358.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="391"
                alt="Ściana Płaczu"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Wikimedia Commons</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>W centrum dawnego sanktuarium znajdowało się Święte Świętych, najważniejsze miejsce kultu. Według tradycji była to przestrzeń szczególnej obecności Boga, do której najwyższy kapłan mógł wejść tylko raz w roku.</p><p>Po zburzeniu Świątyni w 70 roku n.e. Żydzi przez kolejne stulecia nie mieli możliwości korzystania ze świątynnego sanktuarium. Z czasem <strong>Mur Zachodni stał się miejscem modlitwy i wyrazem pamięci o zniszczonej Świątyni</strong>.</p><p>Jego znaczenie nie wynika więc z tego, że jest częścią samego sanktuarium. Jest związane z historią miejsca, jego położeniem oraz wielowiekową tradycją modlitwy.</p><h2 id="3"><a name="sciana-placzu-w-jerozolimie-po-1967-roku" class="article-table-of-content" id="sciana-placzu-w-jerozolimie-po-1967-roku">Ściana Płaczu w Jerozolimie po 1967 roku</a></h2><p>Dzisiejszy wygląd placu przed Murem Zachodnim jest stosunkowo nowy. Jeszcze przed 1967 rokiem nie było tu rozległego placu, który znamy obecnie.</p><p>Miejsce modlitwy miało postać wąskiego przejścia przylegającego do muru. <strong>Zmiana nastąpiła po wojnie sześciodniowej, gdy Izrael przejął kontrolę nad Starym Miastem Jerozolimy.</strong> Przed Murem utworzono wówczas obszerny plac, który mógł pomieścić znacznie większą liczbę wiernych.</p><p>Wymagało to wyburzenia istniejącej zabudowy pobliskiego osiedla. <strong>Rozbiórka rozpoczęła się bardzo szybko i bez wyraźnego rozkazu rządowego.</strong> Prace nie przebiegały spokojnie. Burzenie rozpoczęto mimo znajdujących się w środku mieszkańców, którzy odmówili opuszczenia budynków, w wyniku czego <strong>śmierć poniosła jedna osoba, a wiele zostało rannych</strong>. Miejsce, które wcześniej miało charakter wąskiej uliczki, w efekcie tych działań stało się rozległą przestrzenią modlitewną i jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Jerozolimy.</p><h2 id="4"><a name="jak-wyglada-modlitwa-przy-scianie-placzu" class="article-table-of-content" id="jak-wyglada-modlitwa-przy-scianie-placzu">Jak wygląda modlitwa przy Ścianie Płaczu?</a></h2><p>Plac przed Murem Zachodnim pełni dziś funkcję miejsca modlitwy. Bezpośrednio przy murze <strong>wydzielono strefy modlitewne dla kobiet i mężczyzn</strong>. Podział ten jest elementem obowiązujących zasad religijnych.</p><p>Można tu zobaczyć osoby pogrążone w modlitwie, czytające teksty religijne, a także całe grupy uczestniczące w uroczystościach. Szczególnie charakterystyczny jest rytmiczny ruch modlących się osób, który dla osób obserwujących żydowską tradycję po raz pierwszy może być jednym z najbardziej zapadających w pamięć elementów wizyty.</p><p><strong>Mur jest również miejscem ważnych wydarzeń związanych z izraelską tożsamością narodową. </strong>Odbywają się tu między innymi uroczystości, podczas których młodzi izraelscy żołnierze składają przysięgę wojskową.</p><h3>Co zawierają kartki ze Ściany Płaczu?</h3><p>Jednym z najbardziej znanych zwyczajów związanych z Murem Zachodnim jest <strong>wkładanie kartek z modlitwami i prośbami między kamienie</strong>. Na niewielkich kawałkach papieru ludzie zapisują to, o co chcą prosić Boga. Mogą to być prośby dotyczące rodziny, zdrowia, przyszłości, pokoju czy osobistych problemów.</p><p>Do Ściany trafiają również modlitwy przywożone przez pielgrzymów i turystów z różnych części świata. Co ciekawe, <strong>pozostawienie takiej modlitwy nie wymaga nawet osobistej wizyty w Jerozolimie</strong>, gdyż za pośrednictwem aplikacji można przesłać treść prośby, która po uiszczeniu drobnej opłaty zostanie umieszczona między kamieniami.</p><h2 id="5"><a name="co-znajduje-sie-pod-sciana-placzu" class="article-table-of-content" id="co-znajduje-sie-pod-sciana-placzu">Co znajduje się pod Ścianą Płaczu?</a></h2><p>To, co widzimy na placu, stanowi zaledwie fragment zachodniego muru. Znaczna jego część znajduje się pod ziemią albo jest ukryta pod późniejszą zabudową, co można zobaczyć przemierzając<strong> Tunel Ściany Płaczu</strong>. Tworzy go ciąg podziemnych przestrzeni i odkrytych przez archeologów pozostałości dawnych konstrukcji.</p><p>Podczas zwiedzania Tunelu Ściany Płaczu turyści mają okazję przyjrzeć się między innymi potężnym kamiennym blokom, fragmentom dawnej zabudowy oraz infrastruktury związanej z funkcjonowaniem starożytnego kompleksu świątynnego. <strong>Szczególne zainteresowanie budzą największe bloki użyte do budowy muru. </strong>Ich rozmiary pokazują skalę przedsięwzięcia i pozwalają lepiej zrozumieć, jak ogromnym wyzwaniem logistycznym musiała być budowa całego kompleksu.</p><p>Tunel pozwala spojrzeć na Jerozolimę z zupełnie innej perspektywy. Nad ziemią oglądamy przede wszystkim miejsce modlitwy. Pod ziemią można natomiast zobaczyć <strong>pozostałości miasta z czasów, gdy Świątynia Jerozolimska była jednym z najważniejszych centrów religijnych i gospodarczych regionu.</strong></p><h2 id="6"><a name="czy-warto-zobaczyc-sciane-placzu" class="article-table-of-content" id="czy-warto-zobaczyc-sciane-placzu">Czy warto zobaczyć Ścianę Płaczu?</a></h2><p>Ściana Płaczu to jedno z miejsc, które warto oglądać nie tylko jako atrakcję turystyczną. Mur Zachodni jest jednocześnie<strong> fragmentem starożytnej konstrukcji, miejscem modlitwy, symbolem pamięci o Świątyni i ważnym elementem współczesnej tożsamości żydowskiej</strong>. Jego znaczenie staje się znacznie bardziej zrozumiałe, gdy zna się historię Wzgórza Świątynnego i <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/historia-ziemi-swietej/">dzieje Jerozolimy</a>.</p><p>Warto przy tym pamiętać, że odwiedzamy <strong>czynne miejsce modlitwy, a nie muzeum</strong>. Obserwując wiernych, należy respektować charakter przestrzeni i zachowywać się z odpowiednim szacunkiem. Dotyczy to szczególnie fotografowania osób, które mogą sobie tego nie życzyć, oraz zasad obowiązujących podczas szabatu i świąt. Zawsze trzeba też brać pod uwagę <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/nie-tylko-rosja-i-wenezuela-te-kraje-lepiej-omijac-w-2026-pelna-lista-msz-i-przewodnik-bezpieczenstwa/">ostrzeżenia MSZ</a>.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Marzena Wardyn-Kobus</span><br>Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Marzena Wardyn-Kobus"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turkusowa-woda-bialy-piasek-i-turystyczny-raj-jaka-jest-prawda-o-albanskim-ksamilu/</id>
    <title><![CDATA[Turkusowa woda, biały piasek i turystyczny raj. Zakochaj się w albańskim Ksamilu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Egzotyczny turkus wody i jaśniejący w słońcu brzeg zachwycają niczym Karaiby, choć znajdują się zaledwie dwie godziny lotu od Polski. Ksamil to bezapelacyjnie najsłynniejszy i najbardziej fotogeniczny kurort Albańskiej Riwery. Zanim jednak spakujesz walizki mamiąc się wizją cichego raju, warto poznać jego prawdziwe oblicze. Sprawdź nasz przewodnik po Ksamilu. Dowiedz się, co naprawdę warto zobaczyć w okolicy, na jakie koszty się przygotować i kiedy zaplanować urlop, by uniknąć największych tłumów.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turkusowa-woda-bialy-piasek-i-turystyczny-raj-jaka-jest-prawda-o-albanskim-ksamilu/"/>
    <updated>2026-09-19T10:46:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5f036392d981d38bd9fb58036e333f260868234d.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="0">Egzotyczne krajobrazy, z których słyną Karaiby czy Bahamy, są dostępne także w Europie. Bałkany to region niezwykły w każdym calu. Niestety, obiegowe opinie na temat niektórych miejsc mogą przysłonić ich faktyczny obraz. To prawda, że <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="235">Albania bywa krajem kontrastów</strong> – z jednej strony odnajdziemy tam skromniejsze osiedla pamiętające dyktaturę Envera Hoxhy, a z drugiej – fascynujące zabytki pamiętające wiele epok. Choć w przeszłości krążyły o niej krzywdzące stereotypy, przy bliższym poznaniu Albańczycy okazują się niezwykle przyjaźni, gościnni i pomocni. Koronę krajowej turystyki od lat dzierży <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="600">Albańska Riwiera</strong>, a w niej rajska perła – <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="642">miejscowość Ksamil</strong>. Planując wakacje w egzotycznej scenerii, warto wziąć ten ciągle zaskakujący kierunek pod uwagę.</p><h2 data-path-to-node="1"><strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="0">Jaki naprawdę jest Ksamil? Najważniejsze fakty</strong></h2><p data-path-to-node="1">Ksamil to znana miejscowość w południowej części <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/rownie-piekna-co-grecja-a-o-wiele-tansza-ten-europejski-klejnot-zachwyca-turystow/">Albanii</a>, położona niedaleko granicy z Grecją (ok. 25 km od przejścia granicznego Qafë Botë) oraz naprzeciwko wyspy Korfu. To jeden z najbardziej popularnych albańskich kurortów, chętnie wybierany na <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="295">wakacyjny wypoczynek</strong>. Spędzeniu urlopu sprzyja dobrze rozwinięta <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="360">baza noclegowa</strong> – Ksamil oferuje hotele, pola kempingowe, hotele apartamentowe oraz prywatne kwatery.</p><p data-path-to-node="2">Na uwadze trzeba mieć jednak fakt, że w szczycie sezonu miasteczko jest tłumnie oblegane przez turystów z całej Europy. Wycieczka planowana na ostatnią chwilę może wiązać się z trudnościami w znalezieniu dogodnego miejsca, więc warto pomyśleć o <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="245">rezerwacji noclegu</strong> z odpowiednim wyprzedzeniem. W mieście nie brakuje barów, restauracji i klubów, więc o nudzie nie ma mowy.</p><h2 data-path-to-node="3"><strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="0">Ksamil – malownicze wybrzeże na odpoczynek czy turystyczny tłok </strong></h2><p data-path-to-node="3">Szukając w samym Ksamilu zabytkowej architektury czy dawnych ruin, można się zawieść. To miejscowość o typowo kurortowej, nowoczesnej zabudowie. Wystarczy jednak udać się w stronę wybrzeża, by w jednej chwili zachwycić się tym miejscem.</p><p data-path-to-node="4">Ksamil słynie z wyjątkowo malowniczych widoków. Dominujące elementy krajobrazu to jaśniejący w słońcu brzeg, <strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="109">lazurowa woda</strong> i niewielkie, porośnięte zielenią <strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="157">wysepki Ksamilu</strong>. Słoneczna pogoda, gościnna atmosfera i bogato przygotowana baza turystyczna to najkrótsza charakterystyka tego miejsca. Do kurortu przyjeżdża się przede wszystkim z myślą o <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/saranda-ksamil-himara-vlora-czy-durres-gdzie-najlepiej-spedzic-wakacje-w-albanii/">plażowaniu</a> i kąpielach morskich. Popołudnia można spędzać w jednym z lokalnych barów, a wieczorem udać się do klubu. Sporą atrakcją są okoliczne wysepki, na które można dostać się kajakiem lub korzystając z kursujących łodzi-taksówek.</p><p data-path-to-node="4">Za tak rozbudowaną bazę turystyczną wybrzeże musi jednak zapłacić wysoką cenę. Masowa turystyka doprowadziła tam do poważnej <a href="https://www.mirror.co.uk/travel/tourists-slam-european-maldives-beaches-37438785" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>degradacji środowiska</a> i powszechnej komercjalizacji wybrzeża. Szacuje się, że nawet <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="185">90% tutejszych plaż zostało stworzonych sztucznie</strong> poprzez przekształcanie linii brzegowej i wysypywanie wapiennego kruszywa, co nieodwracalnie niszczy lokalny ekosystem morski. Choć albańskie prawo formalnie gwarantuje powszechny dostęp do morza, w praktyce całe wybrzeże zostało szczelnie zastawione płatnymi leżakami, uszczuplając przestrzeń na publiczny wypoczynek do wąskich i kamienistych skrawków.</p><h2 data-path-to-node="14">Najlepsze atrakcje w okolicy Ksamilu</h2><p data-path-to-node="15">Sam Ksamil oferuje głównie <strong>plażowanie</strong>, sporty wodne i życie nocne. Jeśli chcesz poczuć prawdziwy klimat regionu, wystarczy krótka wycieczka po okolicy. Dla tych, którzy na wakacjach szukają czegoś więcej niż piasek i lazurowa woda, pozostają okoliczne atrakcje.</p><h3 id="butrint-8400e5d2">Butrint</h3><p>W odległości mniej więcej 5 km od miasta znajdziemy osadę położoną na półwyspie, w której mieści się stanowisko archeologiczne odsłaniające ruiny antycznych budowli rzymskich i greckich z kilku epok. To jedna z <strong>największych</strong> <strong>atrakcji</strong> tego rejonu, którą docenią nie tylko miłośnicy historii. Obiekt został wpisany na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lista-unesco-od-machu-picchu-po-wielka-rafe-koralowa/">listę UNESCO</a>.</p><h3 id="saranda-fe7164d1">Saranda</h3><p>Będąc w Ksamil, warto wybrać się do pobliskiej Sarandy – <strong>największego kurortu</strong> południowej części albańskiego wybrzeża. Znajdziemy tam kilka interesujących zabytków, w tym położoną na wzgórzu twierdzę Lekuresi, wzniesioną w czasach osmańskich.</p><h3 id="blekitne-oko-a5ad1ad9">Błękitne Oko</h3><p>Kolejną interesującą atrakcją w bliskiej okolicy Ksamil jest Błękitne Oko. <strong>Słynne źródło</strong>, wybijające z głębokości ok. 50 m, mieści się w Muzinë. Swoją nazwę zawdzięcza błękitnemu kolorowi wody. Miejsce to urzeka malowniczą scenerią, ale o orzeźwiającej kąpieli można zapomnieć – temperatura wody nie przekracza 10 stopni Celsjusza.</p><h3 id="gjirokastra-d0d8e372">Gjirokastra</h3><p data-path-to-node="16,3,0">W odległości ok. 65 km od Ksamilu mieści się wpisane na listę <strong data-path-to-node="16,3,0" data-index-in-node="75">UNESCO</strong> miasto-muzeum. Słynie z tradycyjnej osmańskiej zabudowy, kamiennych dachów oraz wąskich uliczek. Nad zabytkową częścią miasta góruje potężna twierdza.</p><h2>Najlepsza pora na wakacjne w Ksamilu</h2><p>Sezon plażowy w Ksamilu rozpoczyna się w czerwcu i trwa do września. W lipcu i sierpniu upały bywają intensywne – temperatura powietrza często przekracza 35 stopni Celsjusza. Jeżeli chcemy cieszyć się przyjemnym ciepłem, a jednocześnie uniknąć największego tłoku, warto wybrać się tam w czerwcu lub we wrześniu.</p><h2><strong>Polska stolica na albańskiej riwierze - ciekawostki o Ksamilu </strong></h2><ul><li><strong data-path-to-node="22,0,0" data-index-in-node="0">Popularność wśród Polaków:</strong> Ksamil to chętnie wybierana destynacja przez <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/albania-dlugo-byla-zamknieta-na-swiat-teraz-podbija-turystyczne-serca-na-czym-polega-fenomen-kraju-220719032542/">turystów z Polski</a>, dlatego w szczycie sezonu na plażach i w restauracjach bez problemu usłyszymy język polski. W wielu barach i klubach usłyszymy również znane Polakom piosenki.</li><li><strong data-path-to-node="22,1,0" data-index-in-node="0">Bliskość Korfu:</strong> Kurort leży naprzeciwko greckiej wyspy <strong data-path-to-node="22,1,0" data-index-in-node="55">Korfu</strong>. Z pobliskiego portu w Sarandzie można łatwo udać się tam na jednodniową wycieczkę promem.</li><li><strong data-path-to-node="22,2,0" data-index-in-node="0">Infrastruktura plażowa:</strong> Większość plaż w Ksamilu jest zagospodarowana przez prywatne beach kluby, gdzie można <strong>odpłatnie wypożyczyć leżaki</strong> i parasole. Wypożyczenie kompletu dla dwojga z parasolem to koszt od 10 do nawet 35-42 EUR za dzień w zależności od pory roku.</li><li><strong data-path-to-node="22,3,0" data-index-in-node="0">Wyjątkowy brzeg:</strong> Podczas gdy znaczna część albańskiego wybrzeża Morza Jońskiego jest kamienista, w Ksamilu usypano pasy jasnego, drobnego żwiru i pyłu wapiennego, co nadaje wodzie charakterystyczny, turkusowy odcień. Działanie te budzą jednak sprzeciw aktywistów, którzy podkreślają, że masowe dosypywanie „sztucznego piasku” i przekształcanie wybrzeża pod komercyjne strefy plażowe degraduje środowisko i ogranicza dostęp do naturalnych plaż.</li></ul><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jakuck-pokonal-wieczna-zmarzline-dla-mieszkancow-tego-miasta-ekstremum-stalo-sie-codziennoscia/</id>
    <title><![CDATA[To najzimniejsze duże miasto świata. Zimą temperatura w spada tu poniżej –60°C]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Jakuck jest miejscem, gdzie ekstremum stanowi codzienność. Każdej zimy natura sprowadza tam temperatury spadające znacznie poniżej zera, za to latem zaskakuje upałami, które nierzadko przewyższają te znane z umiarkowanych szerokości geograficznych. Mimo to, nie brakuje chętnych, którzy na własnej skórze chcą odczuć surowość syberyjskiej pogody, wystawiając tym samym swój organizm na ciężką próbę.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jakuck-pokonal-wieczna-zmarzline-dla-mieszkancow-tego-miasta-ekstremum-stalo-sie-codziennoscia/"/>
    <updated>2026-09-19T10:05:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/1ed215ec58890a415f383d043e7d49077a7631ae.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Miasto wybudowane na wiecznej zmarzlinie</a></li><li><a href="#2">Ekstremum klimatyczne</a></li><li><a href="#3">Historia Jakucka</a></li><li><a href="#4">Turystyka ekstremalna</a></li></ol><p>O <strong>Jakucku</strong> mówi się, że statystycznie jest <strong>najzimniejszym miastem na świecie. </strong>W tym miejscu należy jednak podkreślić, że w tej kategorii stolica Jakucji nie pokonuje mniejszych miasteczek i wiosek, takich jak Ojmiakon czy Wierchojańsk. Nie zmienia to faktu, że tamtejsza zimowa temperatura jest ekstremalnie niska, jednak człowiek zdołał ujarzmić potężny syberyjski żywioł.</p><h2 id="1"><a name="miasto-wybudowane-na-wiecznej-zmarzlinie" class="article-table-of-content" id="miasto-wybudowane-na-wiecznej-zmarzlinie">Miasto wybudowane na wiecznej zmarzlinie</a></h2><p><strong>Jakucja</strong> (Republika Sacha) to prawdziwy gigant na mapie świata. Obejmując powierzchnię <strong>ponad 3,08 miliona kilometrów kwadratowych</strong>, jest największą jednostką podziału administracyjnego w Federacji Rosyjskiej, a zarazem największą tego typu strukturą na świecie. Żeby lepiej zobrazować skalę tego kolosa, wystarczy powiedzieć, że jej terytorium jest czterokrotnie większe od amerykańskiego stanu Teksas.</p><p>W centrum tej rozległej, w dużej mierze nieujarzmionej przestrzeni rozciąga się <strong>Jakuck – największe na świecie miasto wzniesione w całości na wiecznej zmarzlinie</strong>. Ulokowany na lewym brzegu Leny, w rozległej dolinie Tujmaada, pełni funkcję głównego węzła administracyjnego, kulturalnego i naukowego w subarktycznej strefie Dalekowschodniego Okręgu Federalnego.</p><h2 id="2"><a name="ekstremum-klimatyczne" class="article-table-of-content" id="ekstremum-klimatyczne">Ekstremum klimatyczne</a></h2><p>Jakuck znajduje się w strefie <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/strefy-klimatyczne-swiata-jaki-klimat-panuje-w-roznych-zakatkach-ziemi/">klimatu kontynentalnego</a>, który charakteryzuje się <strong>największą roczną amplitudą temperatur</strong>. W przypadku stolicy Jakucji, wartość ta <strong>wynosi 102,8 stopnia Celsjusza</strong>, co oznacza, że różnica pomiędzy historycznym ekstremum zimna a upału przekracza barierę stu stopni.</p><p>Sezon grzewczy trwa tam 256 dni w roku, przy czym średnia dobowa temperatura w tym okresie kształtuje się na poziomie -21,2 stopnia Celsjusza. Średnia temperatura roczna dla całej aglomeracji wynosi od -8,0 do -8,8 stopnia. Skrajnie zimna pora roku dominuje od połowy listopada do końca lutego, ze średnią dobową maksymalną rzadko przekraczającą barierę -24 stopni. <strong>Najsurowszym miesiącem jest styczeń, w którym średnia temperatura maksymalna sięga -36 stopni, natomiast średnie minimum wynosi -42 stopnie Celsjusza.</strong></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 620; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/7d10c8f8357f012d4c02464822b0eb5af0d9ac7f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/7d10c8f8357f012d4c02464822b0eb5af0d9ac7f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/7d10c8f8357f012d4c02464822b0eb5af0d9ac7f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="620"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/7d10c8f8357f012d4c02464822b0eb5af0d9ac7f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="620"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/7d10c8f8357f012d4c02464822b0eb5af0d9ac7f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="620"
                alt="Zima w Jakucku"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Zima w Jakucku / fot. STEEVE IUNCKER, AGENCE VU/REDUX</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Ekstremum zimna przypadło na <strong>5 lutego 1891 roku, kiedy instrumenty pomiarowe zarejestrowały temperaturę wynoszącą równe -64,4 stopnia Celsjusza.</strong> Mimo to Jakuck doświadcza również niezwykle gorącego i krótkiego lata. Ciepła pora roku trwa od maja do września. W lipcu średnie maksima sięgają 26 stopni Celsjusza.</p><h2 id="3"><a name="historia-jakucka" class="article-table-of-content" id="historia-jakucka">Historia Jakucka</a></h2><p>Rdzennymi gospodarzami tych rozległych terytoriów są ludy Północy, wśród których dominują <strong>Jakuci</strong>. Stanowią oni najdalej wysuniętą na północ społeczność z rodziny ludów tureckich. Ich kultura i legendy, poparte badaniami <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">archeologicznymi</a>, wskazują na dawne południowe korzenie tego narodu i stopniową migrację w kierunku surowszych, ale bezpieczniejszych od konfliktów stepowych terenów. Tradycyjna gospodarka tych społeczności, podobnie jak żyjących obok Ewenków, Ewenów, Jukagirów i Dołganów, opierała się na <strong>półkoczowniczym trybie życia</strong>, myślistwie, rybołówstwie i hodowli reniferów.</p><h3>Carski podbój</h3><p>Do zderzenia tych kultur z rosnącym w siłę Cesarstwem Rosyjskim doszło w pierwszej połowie XVII wieku. Impulsem do <strong>wschodniej ekspansji Rosji </strong>była chęć zdobycia futer sobolowych i lisich, które stanowiły cenne źródło zasilające carski skarbiec.</p><p>Za moment powstania Jakucka należy uznać 25 września 1632 roku. Wówczas oddział kozaków jenisejskich, pod dowództwem zdeterminowanego setnika Piotra Beketowa, w trakcie badawczej ekspedycji wzdłuż brzegów Leny założył na jej prawym <strong>brzegu pierwszy umocniony fort, nazywając go Fortem Leńskim. </strong></p><p>Działania wysłanników cara były dalekie od pokojowej asymilacji. Rosyjscy dowódcy nakazywali swoim żołnierzom brać zakładników z rodzin rdzennych wodzów, by w ten sposób wymusić na nich posłuszeństwo. Opór był równoznaczny z <strong>brutalną pacyfikacją</strong> całych osad.</p><p>Założenie fortu na prawym brzegu szybko okazało się strategicznym błędem. Żołnierze musieli mierzyć się z potężnymi wiosennymi roztopami. Z tego powodu, w latach 1642–1643 podjęto decyzję o <strong>przeniesieniu fortyfikacji o około 70 kilometrów w górę rzeki, na bezpieczniejszy lewy brzeg</strong>, do szerokiej i urodzajnej doliny Tujmaada. Wtedy też osada oficjalnie przyjęła nazwę Jakuck.</p><h3>Więzienie bez krat</h3><p>W epoce imperialnej rola Jakucka uległa znaczącej zmianie. Z jednej strony odgrywał on rolę <strong>głównego węzła operacyjnego</strong>, z którego wyruszały wielkie ekspedycje północne i syberyjskie. To stamtąd odkrywcy ruszali w głąb lądu i wzdłuż wybrzeży oceanicznych, odkrywając i mapując najdalsze rubieże Eurazji.</p><p>Z drugiej strony, surowość klimatyczna regionu podsunęła władzom carskim okrutny plan. Od połowy XVII wieku rząd Imperium Rosyjskiego zaczął traktować odizolowaną Jakucję jako <strong>miejsce zesłań wrogów politycznych.</strong> Region ten, ze względu na wszechobecny lód, tajgę i brak możliwości ucieczki, nazywano „więzieniem bez krat”. W późniejszych wiekach zsyłano tam powstańców polskich, rewolucjonistów, a w okresie radzieckim – również dysydentów politycznych i intelektualistów. Paradoksem jest to, że napływ wykształconych zesłańców, którzy musieli organizować sobie tam życie i pracę badawczą, znacząco przyczynił się do podniesienia poziomu intelektualnego, naukowego i kulturalnego Jakucka.</p><h3>Jakucka Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka</h3><p>Po latach imperialnych przemian, rewolucja bolszewicka i wojna domowa dotarły również na te tereny Jakucji, czyniąc z nich arenę krwawych starć. Ostateczne ugruntowanie władzy radzieckiej zaowocowało utworzeniem (w 1922 roku) <strong>Jakuckiej ASRR</strong>.</p><p>Okres <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/od-rewolucji-do-rozpadu-dzieje-zwiazku-radzieckiego/">ZSRR</a> przyniósł <strong>industrializację</strong> na ogromną skalę, skoncentrowaną na eksploatacji kopalin. Wywołało to potężną falę migracyjną. Tysiące osadników pochodzenia słowiańskiego przybywało na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/5-tajemnic-syberii/">Syberię</a> w poszukiwaniu pracy i wyższych zarobków. Skutkiem tego procesu była głęboka transformacja demograficzna, która sprawiła, że rdzenni Jakuci stali się w pewnym momencie mniejszością we własnej republice.</p><h3>Współczesny Jakuck</h3>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 620; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/zima-w-jakucku.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/zima-w-jakucku.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/zima-w-jakucku.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="620"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/zima-w-jakucku.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="620"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/02/zima-w-jakucku.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="620"
                alt="Zima w Jakucku"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Jakuck zimą / fot. STEEVE IUNCKER, AGENCE VU/REDUX</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Obecnie stanowiący serce powstałej we wrześniu 1990 roku Republiki Sacha Jakuck ewoluował ze spartańskiego przyczółka handlowego w <strong>dynamiczne miasto. Licząca około 380 tysięcy mieszkańców aglomeracja</strong> tętni zróżnicowanym życiem kulturowym, edukacyjnym i badawczym</p><h2 id="4"><a name="turystyka-ekstremalna" class="article-table-of-content" id="turystyka-ekstremalna">Turystyka ekstremalna</a></h2><p>Lokalizacja miasta determinuje głęboki stopień jego izolacji. Jakuck otoczony ze wszystkich stron bezkresną syberyjską tajgą zdaje się być samotną wyspą cywilizacji na morzu dzikiej natury. Ta izolacja, przez wieki postrzegana jako przekleństwo i wykorzystywana jako narzędzie opresji, dziś stwarza niezwykły klimat autentyczności, który <strong>przyciąga podróżników</strong> z różnych zakątków świata.</p><p>Turyści przybywający tam zimą świadomie rezygnują z tradycyjnego komfortu na rzecz zderzenia się z brutalną naturą i bogatą kulturą ludów Sacha. Należy jednak podkreślić, że atmosfera ekstremalnego zimna nie jest jedyną tamtejszą atrakcją.</p><h3>Królestwo Wiecznej Zmarzliny</h3><p>Głównym „magnesem” ściągającym gości do miasta jest zlokalizowane w rejonie góry Chochur Muran <strong>Królestwo Wiecznej Zmarzliny</strong>. Na tę wyjątkową atrakcję składa się sieć wnikających w głąb <strong>skał tuneli o długości około 150 metrów. </strong>Wewnątrz panuje przenikliwy, ale stabilny chłód, który latem utrzymuje się na poziomie -4, a zimą -10 stopni Celsjusza.</p><p>Wnętrze jaskiń zostało artystycznie zaaranżowane. Przestrzenie wypełniono instalacjami i rzeźbami. Scenografia odzwierciedla lokalne mity i wierzenia.</p><h3>Muzeum Mamuta</h3><p>Wieczna zmarzlina w Republice Sacha jest czymś w rodzaju „zamrażarki” prehistorycznego życia. Zachowała się tam fauna plejstocenu, którą eksponuje <strong>Muzeum Mamuta.</strong></p><p>Można tam podziwiać szkielety ogromnych ssaków sprzed dziesiątek tysięcy lat, a nawet okazy z częściowo zachowanymi tkankami miękkimi i fragmentami skóry.</p><h3>Słupy Leńskie</h3><p>Podróżując z Jakucka w górę rzeki można dotrzeć do <strong>Parku Przyrody Słupów Leńskich</strong>. Największą atrakcją tego wyjątkowego rezerwatu są wysokie na 200–300 metrów formacje skalne w kształcie ogromnych kolumn, które osłaniają koryto Leny z prawej strony.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Artur Białek</span><br>Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/30/00b3dc8d087f18535c98215a4c3a6cf36fb9f33c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="artur-bialek-34a874c"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/przeswietlili-900-km-kw-dna-baltyku-sprawdzaja-co-lezy-niedaleko-plaz/</id>
    <title><![CDATA[Prześwietlili 900 km kw. dna Bałtyku. Sprawdzają, co leży niedaleko plaż]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Przez lata na dnie Bałtyku pozostawały nieodkryte wraki statków, amunicja, a nawet broń chemiczna. Z czasem badacze zaczęli alarmować, że zapomniane relikty dawnych wojen mogą nam jeszcze zaszkodzić. Po raz pierwszy na taką skalę ktoś postanowił to sprawdzić.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/przeswietlili-900-km-kw-dna-baltyku-sprawdzaja-co-lezy-niedaleko-plaz/"/>
    <updated>2026-09-19T09:17:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fd08538f206e2d40f5fb732821d1d6f426e249fc.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Naukowcy i Urząd Morski <strong>przebadali ponad 900 kilometrów kwadratowych dna</strong>. I okazało się, że Bałtyk jest niebezpieczny, ale niekoniecznie w taki sposób, jak przez lata sądziliśmy.</p><h2>Odkrywanie dna Bałtyku</h2><p>Na dnie <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/morze-baltyckie-ciekawostki/">Morza Bałtyckiego</a> zalegają przede wszystkim pozostałości po wielkich wojnach. Dużą ich część stanowią <strong>tysiące</strong> <strong>wraków</strong> statków wojennych, które przewoziły <strong>olbrzymie ilości amunicji</strong> różnego typu.</p><p>– Około pół miliona ton amunicji konwencjonalnej i około <strong>40 tysięcy ton amunicji chemicznej</strong>. I nie jest aż tak czarno, ani aż tak biało, jak można by sobie zakładać – komentuje prof. Jacek Bełdowski z Uniwersytetu Gdańskiego.</p><p>Jak podkreśla, część obiektów mogła podczas zatapiania przemieścić się z miejsca, w którym miała zostać zrzucona, ale z czasem trafiła w obszary, gdzie ruch wody jest niewielki, więc w rzeczywistości <strong>liczby nie są aż tak straszne. </strong>Jednocześnie teorie, że może podobne relikty można będzie znaleźć na plażach są błędne. Zdaniem eksperta <strong>nie ma także dowodów na to, czy podobne składowiska grożą katastrofą ekologiczną.</strong></p><h2>Dziedzictwo dawnych wojen</h2><p>Naukowcy od lat spierają się, <strong>czy amunicja będzie korodować stopniowo</strong>, czy większe skupiska mogą uwalniać substancje jednocześnie. Jak tłumaczy prof. Jacek Bełdowski, ze względu na zmienność warunków korozja będzie przebiegać w różnym tempie. W przypadku <strong>amunicji chemicznej</strong> może dochodzić do sporadycznych wycieków, choć część badaczy jest zdania, że jeżeli nic się nie stało do tego czasu, to tak pozostanie.</p><h2>Nie każdy statek jest bombą ekologiczną</h2><p>Jednym z najbardziej znanych bałtyckich wraków jest <strong>zbombardowany w 1943 roku niemiecki statek pasażerski Stuttgart.</strong> W tym czasie był wykorzystywany do przewozu paliwa syntetycznego produkowanego z węgla.</p><p>Podczas zatonięcia, jak również później, gdy doszło do wysadzenia jego pozostałości, <strong>paliwo rozprzestrzeniło się po dnie</strong>. Dziś ze Stuttgartu zostało niewiele, a ważniejszy od samej konstrukcji statku jest zanieczyszczony osad znajdujący się wokół niego. <strong>Wrak leży na głębokości około 20 metrów</strong>. Podczas sztormów osady są przemieszczane, a zanieczyszczony materiał może zostać przykryty piaskiem. Nie oznacza to jednak, że problem znika.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/283ec67a8e1717a136e73b87d07695479cf4ae14.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/283ec67a8e1717a136e73b87d07695479cf4ae14.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/283ec67a8e1717a136e73b87d07695479cf4ae14.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/283ec67a8e1717a136e73b87d07695479cf4ae14.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/283ec67a8e1717a136e73b87d07695479cf4ae14.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Wrak amerykańskiego bombowca"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Wrak amerykańskiego bombowca na dnie Bałtyku. Pozostałości po działaniach wojennych są dziś jednym z elementów podwodnego dziedzictwa, które badają naukowcy / fot. NurPhoto via Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>To przykład realnego, ale lokalnego zagrożenia. <strong>Nie każdy wrak na Bałtyku jest bowiem ekologiczną bombą</strong>. Żeby ocenić ryzyko, trzeba najpierw wiedzieć, co dokładnie znajduje się na dnie i czy substancje przedostają się do środowiska.</p><h2>Problemem jest to, czego nie monitorujemy</h2><p>Zdaniem badaczy <strong>nadal nie obserwujemy dna wystarczająco regularnie</strong>, żeby znać pełną skalę zjawiska. Polska jako jedyne państwo bałtyckie prowadzi podstawowy monitoring substancji związanych z bronią chemiczną.</p><p>Odbywa się on jednak na stacjach służących do ogólnej oceny stanu Bałtyku, a <strong>nie bezpośrednio w miejscach zatopienia amunicji</strong>. To oznacza, że jeśli zmiany zostaną wykryte dopiero w takim monitoringu, trudno będzie ustalić, kiedy i gdzie dokładnie doszło do uwolnienia substancji.</p><p>Naukowcy przygotowali więc <strong>schemat obserwowania podobnych miejsc na bieżąco</strong>. Powstał on w ramach projektu MUNIMAP. Jeśli zyska aprobatę komisji helsińskiej (HELCOM<strong>)</strong>, może zostać przedstawiony państwom nadbałtyckim i służyć im jako „podręcznik” monitorowania własnych wód.</p><p>Jak podkreśla prof. Bełdowski, inicjator przedsięwzięcia, dopiero regularne pomiary pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy zagrożenie rzeczywiście narasta. Na razie wiadomo, że pod Bałtykiem znajduje się ogromna ilość pozostałości po wojnach i że część z nich już oddziałuje na środowisko. Nie wiadomo natomiast, <strong>jak zmieni się sytuacja za dziesięć czy dwadzieścia lat</strong>.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/trzy-krzyze-dawny-cmentarz-i-widok-na-kazimierz-co-kryje-to-wzgorze/</id>
    <title><![CDATA[Stoją nad miastem od ponad 300 lat. Co oznaczają trzy krzyże w Kazimierzu Dolnym i kogo upamiętniają?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Góra Trzech Krzyży w Kazimierzu Dolnym dla jednych jest przede wszystkim punktem widokowym, z którego można podziwiać panoramę Wisły i zabytkową zabudowę miasta. Dla innych to miejsce naznaczone historią epidemii, dawnych osad i najnowszych odkryć archeologicznych. Wejście na szczyt zajmuje zaledwie kilkanaście minut, dlatego zdecydowanie warto wygospodarować nieco czasu na odkrycie miejsca, które góruje nad jednym z najpiękniejszych miasteczek w Polsce.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/trzy-krzyze-dawny-cmentarz-i-widok-na-kazimierz-co-kryje-to-wzgorze/"/>
    <updated>2026-09-19T08:29:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/6e87fe3f47179acc336ab84052660e21b99b43ca.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Co oznaczają 3 krzyże w Kazimierzu Dolnym?</a></li><li><a href="#2">Odkrycia archeologiczne z 2026 roku</a></li><li><a href="#3">Walory przyrodnicze i turystyczne Góry Trzech Krzyży</a></li><li><a href="#4">Jak wejść na Górę Trzech Krzyży?</a></li></ol><p>Wzgórze Trzech Krzyży znajduje się tuż nad historycznym centrum <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/polozony-nad-wisla-kazimierz-dolny-nazywany-jest-zielona-oaza-artystow-polacy-uwielbiaja-to-miasto/">Kazimierza Dolnego</a>. Choć z rynku wydaje się wysoką, samotną górą, w rzeczywistości <strong>stanowi fragment lessowej krawędzi Płaskowyżu Nałęczowskiego</strong>. To właśnie dzięki swojemu położeniu wzgórze góruje nad zabudową miasta.</p><p>Miejsce znane jest pod kilkoma nazwami. Najczęściej używa się określenia Góra Trzech Krzyży, jednak w źródłach historycznych pojawia się również <strong>Krzyżowa Góra</strong>, a niekiedy także <strong>Kazimierska Łysica.</strong></p><p>To drugie określenie odnosi się do wyglądu wzgórza sprzed kilkudziesięciu lat. <strong>Dawniej stoki były znacznie mniej zalesione niż obecnie i z daleka sprawiały wrażenie niemal nagich. </strong>Charakterystyczny krajobraz utrzymywał się między innymi dzięki wypasowi zwierząt, który ograniczał rozwój drzew i krzewów.</p><p>Dziś obie nazwy są używane rzadziej, jednak stanowią ciekawy ślad historii miejsca i pokazują, jak zmieniało się ono na przestrzeni kolejnych stuleci.</p><h2 id="1"><a name="co-oznaczaja-3-krzyze-w-kazimierzu-dolnym" class="article-table-of-content" id="co-oznaczaja-3-krzyze-w-kazimierzu-dolnym">Co oznaczają 3 krzyże w Kazimierzu Dolnym?</a></h2><p>Trzy drewniane krzyże stojące na szczycie są najbardziej charakterystycznym elementem wzgórza. To właśnie od nich miejsce zawdzięcza swoją współczesną nazwę, a ich historia jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.</p><p>Pierwsze wzmianki o tym miejscu pochodzą już z XVI wieku. <strong>W dokumentach z 1577 roku pojawia się nazwa Krzyżowa Góra</strong>, co sugeruje, że wzgórze mogło być związane z miejscem pochówku jeszcze przed ustawieniem trzech krzyży. Wśród badaczy od dawna funkcjonowały przypuszczenia, że mogło istnieć tutaj dawne cmentarzysko lub teren związany z najstarszym osadnictwem Kazimierza.</p><p><strong>Trzy krzyże zostały ustawione w 1708 roku.</strong> Najczęściej przyjmuje się, że miały upamiętniać ofiary <a href="http://national-geographic.pl/nauka/zarazy-ktore-dziesiatkowaly-ludzkosc/">epidemii</a>, która na początku XVIII wieku dotknęła okolice Kazimierza Dolnego. Zarazy należały wówczas do największych zagrożeń dla mieszkańców miast i wsi, a stawianie krzyży było jednym z wyrazów pamięci o zmarłych oraz prośbą o ochronę przed kolejnymi nieszczęściami. W niektórych przekazach można spotkać również interpretację, według której <strong>trzy krzyże miały symbolicznie nawiązywać do Golgoty</strong>.</p><p>Obecne krzyże nie są tymi samymi, które ustawiono na początku XVIII wieku. <strong>Dzisiejsze konstrukcje pochodzą z 1852 roku.</strong> Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci były odnawiane, o czym przypominają zachowane napisy z późniejszych okresów. Dzięki regularnym renowacjom do dziś pozostają jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Kazimierza Dolnego.</p><h2 id="2"><a name="odkrycia-archeologiczne-z-2026-roku" class="article-table-of-content" id="odkrycia-archeologiczne-z-2026-roku">Odkrycia archeologiczne z 2026 roku</a></h2><p>W 2026 roku badania archeologiczne na Górze Trzech Krzyży przyniosły ważne odkrycie. <strong>W zachodniej części wzgórza znaleziono pozostałości dawnego cmentarza</strong>, potwierdzając, że teren ten był wykorzystywany jako miejsce pochówku.</p><p>Znalezisko ma szczególne znaczenie w kontekście historycznej nazwy Krzyżowa Góra, która pojawia się już w źródłach z 1577 roku. Może też rzucać nowe światło na przypuszczenia, że wzgórze było miejscem pochówku na długo przed ustawieniem trzech krzyży w 1708 roku. Odkrycie pokazuje, że Wzgórze Trzech Krzyży ma znacznie starszą i bardziej złożoną historię, niż mogłoby wynikać z jego dzisiejszego charakteru. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule „<a href="https://www.national-geographic.pl/historia/na-gorze-trzech-krzyzy-w-kazimierzu-dolnym-odkryto-dwa-groby-to-moga-byc-alienaci/">Odkryto kości na Górze Trzech Krzyży w Kazimierzu Dolnym. Czy to alienaci?</a>”.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 349; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/42/bca8d5477b49d81c5c85240aedbe44dd5e23feb1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/42/bca8d5477b49d81c5c85240aedbe44dd5e23feb1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/42/bca8d5477b49d81c5c85240aedbe44dd5e23feb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="349"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/42/bca8d5477b49d81c5c85240aedbe44dd5e23feb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="349"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/42/bca8d5477b49d81c5c85240aedbe44dd5e23feb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="349"
                alt="Na Górze Trzech Krzyży odkryto groby"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Na Górze Trzech Krzyży odkryto groby. Fot. Łukasz Miechowicz</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="3"><a name="walory-przyrodnicze-i-turystyczne-gory-trzech-krzyzy" class="article-table-of-content" id="walory-przyrodnicze-i-turystyczne-gory-trzech-krzyzy">Walory przyrodnicze i turystyczne Góry Trzech Krzyży</a></h2><p>Choć większość odwiedzających przyciąga przede wszystkim panorama miasta, Wzgórze Trzech Krzyży jest również interesującym miejscem z przyrodniczego punktu widzenia. Wzgórze powstało w obrębie lessowej krawędzi Płaskowyżu Nałęczowskiego, a jego strome zbocza są charakterystycznym elementem krajobrazu okolic Kazimierza Dolnego. Less, czyli drobnoziarnisty osad naniesiony przez wiatr w czasie zlodowaceń, łatwo ulega erozji. To właśnie dzięki temu w regionie powstały <strong>liczne wąwozy</strong>, które należą dziś do największych atrakcji turystycznych okolicy.</p><p>Na zboczach wzgórza zachowały się <strong>stanowiska rzadkich gatunków roślin objętych ochroną</strong>. Wśród nich wymienia się między innymi wisienkę karłowatą, ostnice oraz omany. Występowanie tych gatunków świadczy o specyficznych warunkach siedliskowych, jakie przez lata panowały na nasłonecznionych stokach.</p><p>Dzisiejszy wygląd wzgórza różni się jednak od tego sprzed kilkudziesięciu lat. Jeszcze po <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ii-wojna-swiatowa-najwazniejsze-informacje/">II wojnie światowej</a> miejsce to było znacznie bardziej otwarte, a drzewa i krzewy zajmowały jedynie niewielką część zboczy. Dziś wzgórze porastają przede wszystkim graby, wiązy i leszczyny, jednak mimo większego udziału drzew ze szczytu nadal rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Kazimierz Dolny.</p><h2 id="4"><a name="jak-wejsc-na-gore-trzech-krzyzy" class="article-table-of-content" id="jak-wejsc-na-gore-trzech-krzyzy">Jak wejść na Górę Trzech Krzyży?</a></h2><p>Wejście na wzgórze nie wymaga specjalnego przygotowania ani sprzętu. Na szczyt prowadzą dwie trasy. <strong>Z historycznego rynku można dotrzeć na szczyt w ciągu około 10–15 minut.</strong> Trasa rozpoczyna się przy ulicy Zamkowej, tuż za dzwonnicą stojącą obok kościoła farnego. Po kilku minutach spaceru asfalt ustępuje miejsca schodom prowadzącym wśród drzew. <strong>Podejście jest krótkie, ale miejscami dość strome</strong>, dlatego osoby o słabszej kondycji mogą potrzebować chwili odpoczynku.</p><p>Alternatywą jest dojście drogą, która odbija od ulicy Zamkowej bliżej ruin zamku. Jest <strong>nieco dłuższa, za to łagodniejsza</strong> i wygodniejsza dla osób, które wolą spokojniejsze podejścia i unikają stromych fragmentu szlaków.</p><p><strong>W sezonie turystycznym wejście na szczyt jest płatne.</strong> Opłata jest niewielka i przeznaczana jest na utrzymanie terenu. Warto jednak pamiętać, że godziny funkcjonowania punktu biletowego są ograniczone. Po jego zamknięciu dostęp na wzgórze bywa możliwy, jednak zasady mogą zmieniać się w zależności od decyzji zarządcy obiektu, dlatego przed wizytą dobrze jest sprawdzić aktualne informacje.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Marzena Wardyn-Kobus</span><br>Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Marzena Wardyn-Kobus"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/archeolodzy-i-geofizycy-na-tropie-grobowca-nefertiti-czy-to-przelom-w-badaniach/</id>
    <title><![CDATA[Archeolodzy i geofizycy na tropie grobowca Nefertiti. Czy to przełom w badaniach?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Od lat trwa spór o to, czy za ścianami niewielkiego grobowca Tutanchamona skrywa się pochówek słynnej królowej Nefretete. Najnowsze badania geofizyczne z użyciem mikrograwimetrii ujawniły obecność regularnych podziemnych anomalii. Czy naukowcy są o krok od jednego z największych odkryć w historii archeologii? Mamy komentarz polskiego egiptologa.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/archeolodzy-i-geofizycy-na-tropie-grobowca-nefertiti-czy-to-przelom-w-badaniach/"/>
    <updated>2026-09-18T14:39:13+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/167a0eff05364e0b553f6e2fccb7fe78c2fe2a35.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Kiedy <strong>Howard Carter</strong> odkrył w 1922 roku grobowiec Tutanchamona (KV 62), od razi zwrócił uwagę na jego <strong>niewielkie rozmiary</strong>. W porównaniu do typowych, obszernych miejsc ostatniego spoczynku władców XVIII dynastii, KV 62 składa się zaledwie z <strong>czterech małych pomieszczeń</strong>, z których tylko jedno zostało ozdobione malowidłami.</p><h2>Hipoteza prof. Reevesa. Ukryty grobowiec słynnej królowej</h2><p>W 2015 roku egiptolog <strong>prof. Nicholas Reeves</strong> sformułował zaskakującą hipotezę: KV 62 nie jest wcale pierwotnym <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/grobowiec-tutanchamona-gdzie-jest-jak-go-odkryto-jakie-kryl-tajemnice-czy-istniala-klatwa-tutenchamona/">grobowcem Tutanchamona</a>, lecz zewnętrznym przedsionkiem znacznie większego miejsca pochówku, wykutego dla <strong>królowej Nefretete</strong>. Była ona żoną ojca Tutanchamona, czyli faraona Amenhotepa IV (<a href="https://www.national-geographic.pl/historia/faraon-echnaton-byl-pierwszym-egipskim-rewolucjonista-jak-echnaton-wplynal-na-wspolczesny-egipt/">Echnatona</a>). <strong>Jakie są przesłanki wskazujące na taką możliwość?</strong></p><h2>Długa historia poszukiwań</h2><p>W 2020 roku prestiżowe czasopismo „Nature” ujawniło wyniki <strong>analizy georadarowej</strong> otoczenia grobowca Tutanchamona. Z opublikowanego raportu miało wynikać, że w pobliżu komory grobowej znajduje się <strong>nieznana wcześniej pusta przestrzeń</strong>, być może tunel o długości 10 m i wysokości 2 m.</p><p>Ze wcześniejszych badań georadarowych, wykonanych w 2016 r. przez japońskiego naukowca <strong>Hirokatsu Watanabe</strong> wynikać miało, że tuż obok komory grobowej Tutanchamona na<strong> 90% znajdują się zakamuflowane komory</strong>. Jednak kolejne, szczegółowe skanowanie, sfinansowane przez <strong>National Geographic Society</strong> wiosną 2016 roku, nie przyniosło spodziewanych rezultatów.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7bf94cdee4d51036180d74bec37081ab96f40338.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7bf94cdee4d51036180d74bec37081ab96f40338.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7bf94cdee4d51036180d74bec37081ab96f40338.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7bf94cdee4d51036180d74bec37081ab96f40338.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7bf94cdee4d51036180d74bec37081ab96f40338.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Być może Nefretete złożono do grobu nie w Dolinie Królów, ale w Amarnie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">/Fot. Sergey-73/Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Po dwóch latach, w 2018 roku, do badań przystąpił kolejny zespół, tym razem <strong>włoskich naukowców stosujących georadar</strong>. W raporcie końcowym stwierdzono, że nie udało się wykryć <strong>żadnych nieciągłości w skałach</strong>, zatem pod ziemią brak jest komór lub tuneli.</p><h2>Przełom w badaniach?</h2><p>Teraz opublikowano wyniki kolejnych badań. Ukazały się na łamach „Amarna Royal Tombs Project, Occasional Paper No. 8”. Jego głównym autorem i jednocześnie szefem międzynarodowego projektu badawczego jest<strong> prof. Mamdouh Eldamaty</strong> z Uniwersytetu Ain Shams w Kairze. Wśród osób zaangażowanych w te działania był również <strong>prof. Reeves</strong>.</p><p>Autorzy uważają, że zakamuflowane tunele i komory faktycznie z dużym prawdopodobieństwem <strong>znajdują się za grobowcem Tutanchamona</strong>. W takim razie dlaczego poprzednie analizy<strong> nie były jednoznaczne</strong>? Wszystkie zespoły miały opierać się na <strong>błędnym założeniu teoretycznym</strong> – szukano w danych georadarowych dużych, całkowicie <strong>pustych przestrzeni</strong> wypełnionych oraz murów z luźnych otoczaków. W rzeczywistości starożytni Egipcjanie gęsto <strong>zasypywali nieużywane korytarze skałami i gruzem</strong>, a ściany blokujące budowali z twardej zaprawy. <strong>To miało wprowadzić w błąd poprzednich badaczy</strong>.</p><h2>Nowatorskie zastosowanie mikrograwimetrii</h2><p>Aby przezwyciężyć te ograniczenia badawcze, na przełomie 2023 i 2024 roku zorganizowano <strong>czwartą kampanię badawczą</strong>. Zamiast polegać wyłącznie na georadarze, naukowcy zastosowali na dużą skalę <strong>mikrograwimetrię</strong>. Metoda ta polega na niezwykle precyzyjnym pomiarze <strong>mikroskopijnych różnic</strong> w lokalnym polu grawitacyjnym Ziemi. Zastosowane też inne metody:</p><ul><li><strong>tomografię oporności elektrycznej (ERT)</strong> – wykonaną w celu wykrycia ewentualnych podziemnych korytarzy i struktur biegnących w stronę KV 62;</li><li><strong>kartowanie geologiczne</strong> – szczegółowe badania budowy geologicznej lokalnych skał w otoczeniu grobowca;</li><li><strong>precyzyjne pomiary geodezyjne i geolokalizację GPS PPK</strong> – sprowadzenie wszystkich danych geofizycznych i przestrzennych do jednolitego układu współrzędnych z milimetrową dokładnością<strong>;</strong></li><li><strong>analizy architektoniczne, materiałowe i ikonograficzne</strong> – wewnątrz grobowca <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/kim-byl-faraon-najwazniejsze-co-musisz-wiedziec-o-krolach-starozytnego-egiptu/">faraona</a> Tutanchmona prowadzono inspekcje<strong> śladów dłutowania</strong> na stropie komory grobowej, badano pionowe uskoki i krawędzie na ścianach.</li></ul><p>Rozważano również zastosowanie <strong>metod sejsmicznych</strong>, jednak zrezygnowano z nich ze względu na obawy naruszenie grobowca.</p><h2>Wyniki badań. To układ podziemnych struktur</h2><p>Zespół badaczy stwierdził, że udało mi się zebrać <strong>przekonujące dowody na istnienie rozbudowanego kompleksu podziemnych struktur</strong>. Badacze zidentyfikowali <strong>14 obiecujących anomalii</strong> – również takich o prostokątnym, a zatem regularnym kształcie. Według nich za ścianą grobowca Tutanchamona położone są <strong>zasypane korytarze i zamurowane przejścia</strong> o gęstości mniejszej niż lita skała, co w pełni wyjaśnia negatywne wyniki wcześniejszych grup badawczych.</p><h2>Egiptolog mówi „sprawdzam”</h2><p>O to, czy koncepcja prof. Reevesa i nowe badania jego zespołu są przekonujące<strong> zapytaliśmy egiptologa</strong> z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN, <strong>dr. Filipa Taterkę</strong>. – Prof. Reeves po raz kolejny <strong>próbuje przekonać międzynarodowe środowisko do swojej koncepcji</strong>, ale jak dotąd <strong>bez powodzenia</strong> – uważa ekspert. W jego ocenie bardziej prawdopodobne, że jej ciało planowano złożyć w królewskim grobowcu jej męża Achenatona w <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/amarna-czyli-akhetaton-najlepiej-zbadana-stolica-starozytnego-egiptu/">Amarnie</a>.</p><p>– Ale nie wiemy, jak długo żyła <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/krolowa-nefertiti-egipska-pieknosc-z-okrutna-reputacja/">Nefertiti</a> i co stało się z nią po śmierci męża. Jedni uważają, że<strong> została królem jako Nefer-neferu-Aton</strong>, co <strong>nie bardzo mnie przekonuje</strong>. W takim przypadku mogła jednak rozpocząć budowę swojego grobowca gdzieś w Tebach już po opuszczeniu Amarny. Jeśli jednak umarła jako królowa-wdowa, to pytanie brzmi, <strong>czy w ogóle musiała mieć własny grobowiec</strong>, czy może jej ciało zostało złożone w jednym z już istniejących grobowców. <strong>Nie ma jednak powodu, by sądzić, że był to grobowiec Tutanchamona</strong> – zaznacza dr Taterka.</p><p>– Musimy pamiętać, że grobowiec KV 62, w którym ostatecznie spoczął król, <strong>nie był planowany na miejsce jego ostatecznego spoczynku.</strong> Po nagłej śmierci władcy zaadaptowano grobowiec przeznaczony zapewne dla jakiegoś dostojnika, ponieważ prace nad właściwym grobowcem króla były dopiero na początkowym etapie – przekazał National Geographic Polska egiptolog.</p><p>Cytowany w „Nature” w 2020 roku były minister starożytności Egiptu <strong>dr Zahi Hawass</strong> powiedział, że do tej pory nie udało się wykryć żadnego grobowca w Egipcie z wykorzystaniem georadaru. <strong>Czy teraz będzie inaczej?</strong></p><h2>Ciąg dalszy nastąpi?</h2><p>„<strong>Metody geofizyczne</strong> do wykrywania struktur wykonanych ludzką ręką zostały<strong> wyczerpane</strong>. Oczywistym kolejnym krokiem w testowaniu tej hipotezy są badania bezpośrednie: <strong>dotarcie do jednej z sugerowanych komór i wykonanie inspekcji fotograficznej</strong>” – czytamy we wnioskach badaczy.</p><p>Zatem sugeruje to chęć wykonania <strong>niewielkiego wiercenia</strong> i zastosowania<strong> sondy endoskopowej lub mikrokamery</strong>. W ten sposób w 2023 roku <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">archeolodzy</a> potwierdzili istnienie komory w Wielkiej Piramidzie w Gizie – ale jej wykrycie umożliwiło zastosowanie nie georadaru, ale <strong>tomografii mionowej</strong>.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.academia.edu/175580520/An_Archaeo_Geophysical_Review_and_Assessment_of_the_Structure_and_Morphology_of_Tutankhamuns_Tomb_KV_62_The_Burial_of_Nefertiti_IV_" target="_blank" rel="nofollow noopener">Amarna Royal Tombs Project, Occasional Paper No. 8</a>, National Geographic Polska</p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/blyskawicznie-wysychaja-rezerwy-slodkiej-wody-swiatowe-zasoby-sa-az-o-42-ponizej-normy-i-nadchodzi-globalny-kryzys/</id>
    <title><![CDATA[Błyskawicznie wysychają rezerwy słodkiej wody. Światowe zasoby są aż o 42% poniżej normy i nadchodzi globalny kryzys]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Zmieniający się klimat drastycznie zaburza globalny obieg hydrologiczny. Z danych Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) wynika, że znajdujemy się na krawędzi bezprecedensowego kryzysu, a nasze planetarne zasoby wody świecą pustkami.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/blyskawicznie-wysychaja-rezerwy-slodkiej-wody-swiatowe-zasoby-sa-az-o-42-ponizej-normy-i-nadchodzi-globalny-kryzys/"/>
    <updated>2026-09-18T12:24:54+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4a2979add954993e9d51c239390e8afc2b92d319.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Rok 2025 zapisał się w historii jako jeden z najsuchszych dla światowych rzek, a <strong>dramatyczne zjawiska z 2026 roku tylko potwierdzają tę tendencję</strong>. Według najnowszego raportu WMO <strong>całkowity poziom zmagazynowanej słodkiej wody</strong> – obejmujący rzeki, jeziora, wody gruntowe, lodowce, a nawet wilgoć w glebie i roślinach – spadł na świecie aż o 42% poniżej wieloletniej normy. System, który utrzymuje życie na Ziemi, <strong>przestał funkcjonować w przewidywalny sposób</strong>. A my wpadamy z jednej skrajności w drugą.</p><h2>Niebezpieczna hydrologiczna huśtawka</h2><p>Nasilające się zmiany klimatyczne wywołują zjawisko określane często jako <strong>ekstremalna huśtawka pogodowa</strong>. Gigantyczne susze gonią powodzie, a przez to <strong>światowe rzeki całkowicie tracą swoją stabilność</strong>. W analizowanym przez WMO okresie zaledwie jedna trzecia z nich utrzymywała prawidłowy przepływ wody. Aż 36% dorzeczy na świecie zmagało się z dotkliwym deficytem i suszą, podczas gdy kolejne 21% doświadczało niszczycielskich powodzi i drastycznego przekroczenia stanów alarmowych.</p><p><strong>Globalne zasoby słodkiej wody</strong> na lądach wykazują nieprzerwaną tendencję spadkową już od ponad dekady. Równocześnie w ekspresowym tempie <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/topniejace-lodowce-to-nasz-wspolny-problem-jakie-sa-powody-i-skutki-topnienia-lodowcow/">topnieje rezerwa zmagazynowana w lodowcach</a>. Tylko w ciągu jednego badanego roku straciły one <strong>400 gigaton masy lodowej</strong>, co przełożyło się na bezpośredni <strong>wzrost światowego poziomu morza o 1,1 milimetra</strong>.</p><h2>Uderzenie w gospodarkę i nasze bezpieczeństwo</h2><p>Kurczące się zasoby to nie tylko problem wysychających ekosystemów. To gigantyczne, bezpośrednie <strong>zagrożenie dla funkcjonowania państw i naszego bezpieczeństwa energetycznego</strong>.</p><p>Widzieliśmy to w sierpniu 2026 roku. Z powodu ekstremalnych upałów i wywołanej nimi suszy, <strong>poziom wód w europejskich rzekach spadł do wartości absolutnie krytycznych</strong>. Gdy na Dunaju odnotowano rekordowo niski stan wody, <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/europejskie-rzeki-wysychaja-wegry-gasza-swiatla-a-z-dna-dunaju-i-renu-wylaniaja-sie-tajemnicze-artefakty/">Węgry musiały po raz pierwszy w historii wyłączyć jedyną elektrownię jądrową w Paks</a>, ponieważ w rzece zabrakło odpowiedniej ilości chłodziwa. Podobny krok podjęła <strong>Rumunia, całkowicie wygaszając reaktory w elektrowni Cernavodă</strong>. Doprowadziło to do głębokiego kryzysu i konieczności radykalnego oszczędzania prądu w tym regionie.</p><p>Z kolei amerykańska <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/niski-poziom-rzeki-mississippi-odslonil-szczatki-dawno-wymarlego-stworzenia-co-to-za-gatunek-221124033730/">rzeka Missisipi</a>, zaopatrująca w wodę pitną ponad 50 miast, z powodu obniżonego poziomu <strong>stała się bezbronna wobec zanieczyszczeń chemicznych</strong> (tworzących martwe strefy w Zatoce Meksykańskiej) oraz wdzierającej się od strony morza słonej wody. Jeśli natychmiast nie poprawimy zarządzania naszymi planetarnymi rezerwami, w niedalekiej przyszłości <strong>zabraknie nam nie tylko czystej wody w kranach, ale również prądu w gniazdkach</strong>.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.theguardian.com/environment/2026/sep/17/2025-driest-years-worlds-rivers-study-finds" target="_blank" rel="nofollow noopener">The Guardian</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/to-zdarza-sie-raz-na-ponad-100-lat-w-ksiezyc-uderzyla-potezna-skala-jest-nowy-krater/</id>
    <title><![CDATA[To zdarza się raz na ponad 100 lat. W Księżyc uderzyła potężna skała, jest nowy krater]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Rutynowa kontrola powierzchni Księżyca zakończyła się nie lada niespodzianką. Na Srebrnym Globie odkryto ogromny krater o szerokości ponad dwóch boisk piłkarskich. Uderzenie o takiej skali zdarza się raz na ponad sto lat. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/to-zdarza-sie-raz-na-ponad-100-lat-w-ksiezyc-uderzyla-potezna-skala-jest-nowy-krater/"/>
    <updated>2026-09-18T13:39:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/1e47f9cab989d3dda84ea72e59b796cc20b3698e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Pojawianie się nowych kraterów na powierzchni Księżyca nie jest zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Przez 17 lat od kiedy Srebrny Glob jest stale mapowany przez sondę <strong>NASA Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO)</strong>, zarejestrowano powstanie co najmniej <strong>1000</strong> <strong>nowych</strong> <strong>wyrw</strong> i ponad 100 000 innych zmian powierzchni. Ta najnowsza, stworzona w wyniku uderzenia <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/co-to-jest-kometa-ta-kula-kosmicznego-sniegu-moze-dotrzec-w-poblize-ziemi-nawet-z-innego-ukladu-planetarnego/">komety</a> lub asteroidy o wielkości kilkupiętrowego budynku, <strong>wyróżnia</strong> <strong>się</strong> spośród pozostałych swoją wielkością.</p><h2><strong>Kosmiczne odkrycie</strong></h2><p>Początki odkrycia sięgają <strong>października</strong> <strong>2025</strong> roku, gdy Robert Wagner analizował globalne mapy <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/budowa-ksiezyca/">Księżyca</a> w poszukiwaniu dużych struktur powierzchniowych. Wykorzystując specjalne oprogramowanie, badacz nałożył na siebie <strong>setki</strong> <strong>archiwalnych</strong> i <strong>nowych</strong> <strong>kadrów</strong> z szerokokątnej kamery, co miało ukazać zmiany w powierzchni Srebrnego Globu.</p><p>Jeden z kraterów natychmiast wyróżniał się rozmiarem na tle pozostałych zagłębień. Rozrzucony pył wciąż mocno odznaczał się od otoczenia, co potwierdzało, że to ślad po <strong>niedawnym</strong> <strong>uderzeniu</strong>. Aby wykluczyć błąd aparatury, naukowiec przeanalizował ten obszar na szczegółowych ujęciach z drugiej, znacznie dokładniejszej kamery. W ten sposób zyskał pewność, że w Księżyc uderzyła potężna skała, pozostawiając po sobie <strong>ogromny</strong>, nowy krater.</p><h2><strong>Rekordowy krater</strong></h2><p>Krater, na który Wagner zwrócił uwagę, w rzeczywistości ma szerokość<strong> 222 metrów oraz głębokość 43 m</strong>. Takie wymiary pozwoliłyby na zmieszczenie tam trzech ułożonych pionowo na sobie autobusów. Powierzchnia krateru jest również większa niż słynne Koloseum w Rzymie. Eksperci z NASA na łamach czasopisma „Science Advances” podkreślają, że to <strong>największy</strong> <strong>tego</strong> <strong>typu</strong> <strong>krater</strong> zaobserwowany we Wszechświecie w ciągu ostatnich dwóch lat. Z ich wyliczeń wynika, że do uderzenia o tak potężnej sile dochodzi średnio raz na <strong>132</strong> <strong>lata</strong>. Nowy obiekt został nazwany <strong>McGetchin</strong> na cześć pionierskiego badacza Księżyca, Toma McGetchina.</p><p>Tak wielkie zagłębienie musiało być wynikiem uderzenia <strong>równie dużego obiektu</strong>. Na podstawie rozmiaru wyrytego krateru oraz siły eksplozji badacze wyliczyli <strong>przewidywaną</strong> <strong>masę</strong> i prędkość kosmicznej komety. Następnie przeanalizowano trajektorie znanych komet i asteroid, które w tym okresie znajdowały się blisko Srebrnego Globu. Połączenie symulacji komputerowych z danymi z satelity pozwoliło ostatecznie odtworzyć prawdopodobną ścieżkę lotu kosmicznej skały. Średnica obiektu, który uderzył w Księżyc, wynosiła od <strong>kilkunastu do kilkudziesięciu metrów</strong>, co rozmiarem odpowiada budynkowi o wysokości od 3 do 6 pięter.</p><h2><strong>Księżycowy deszcz komet</strong></h2><p>Opisany, w najnowszych wynikach z 2026, krater jest co prawda <strong>największym </strong>ale nie jedynym wgłębieniem zaobserwowanym w ostatnich latach. Księżyc przez brak <strong>tradycyjnej atmosfery</strong> jest niezwykle wrażliwy na obiekty, które w niego uderzają. Kosmiczne skały trafiają bezpośrednio w powierzchnię Księżyca, nie ulegając wcześniejszemu spaleniu.</p><p>Choć większość tak powstałych wgłębień jest nieporównywalnie mniejsza od krateru McGetchin, nawet niewielkie kamienie tworzą wyrwy o szerokości kilkumetrowego budynku. Szacuje się, że uderzenia metrowych obiektów wywołują około <strong>140 nowych kraterów rocznie</strong>, które naukowcy są w stanie dostrzec na zdjęciach satelitarnych. Zdecydowanie najczęściej w Srebrny Glob uderzają jednak mikroskopijne drobiny, wybijające dołki zbyt małe, by można je było zidentyfikować z orbity.</p><p>W Srebrny Glob trafiają nie tylko komety. W marcu 2022 roku w powierzchnię Księżyca z prędkością około 8700 km/godz. <a href="//www.national-geographic.pl/kosmos/czlon-rakiety-spacex-uderzyl-w-ksiezyc-z-predkoscia-8700-km-h-czy-powstal-nowy-krater/">uderzył drugi człon rakiety <strong>Falcon</strong> <strong>9</strong></a>, wystrzelonej przez SpaceX w 2015 roku. Sonda LRO zdołała zlokalizować miejsce upadku i wykonać zdjęcia powstałego krateru o średnicy kilkunastu metrów.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://science.nasa.gov/solar-system/moon/nasas-moon-orbiter-spots-new-once-in-century-moon-crater/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>NASA</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/mezczyzna-przygarnal-go-z-drogi-myslac-ze-to-zwykly-dachowiec-tak-odkryto-nowy-gatunek-kota/</id>
    <title><![CDATA[Pierwszy nowo odkryty gatunek kota od 100 lat. Mężczyzna przygarnął zwierzaka, myśląc, że to zwykły dachowiec]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Przypomina małego lamparta, waży niespełna półtora kilograma – a jest dorosły – i przez rok mieszkał w ludzkim domu. Badania genetyczne potwierdziły właśnie, że to pierwsze od 1923 roku odkrycie zupełnie nowej gałęzi w drzewie ewolucyjnym kotów.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/mezczyzna-przygarnal-go-z-drogi-myslac-ze-to-zwykly-dachowiec-tak-odkryto-nowy-gatunek-kota/"/>
    <updated>2026-09-18T16:32:00+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249375_reference.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Ustalenie dokładnej przynależności gatunkowej dzikich zwierząt bywa niezwykle trudne. Szczególnie skomplikowane jest to w przypadku małych drapieżników, ponieważ same fotografie z fotopułapek często nie wystarczają do odróżnienia poszczególnych populacji.</p><p><strong>Czasami jednak nauka otrzymuje… prezent.</strong> Najnowsze odkrycie z boliwijskich lasów udowadnia, że wiele jeszcze nie wiemy o kotowatych. Jest ich więcej, niż się spodziewaliśmy i <strong>to pierwsze takie odkrycie od 100 lat</strong>.</p><h2>Lampart w rozmiarze mikro</h2><p>Historia przełomowego odkrycia nowego gatunku rozpoczęła się w 2016 roku, kiedy Paola Nogales-Ascarrunz, biolożka i badaczka National Geographic pracująca w Boliwii, otrzymała wezwanie z azylu dla zwierząt Senda Verde. Trafił tam „<strong>dziwny kot</strong>”, który został znaleziony na drodze jako kocię przez lokalnego mieszkańca. Mężczyzna zabrał zwierzę do domu, <strong>wierząc, że to zwykły dachowiec</strong>. Dopiero po roku wspólnego życia postanowił oddać <strong>ewidentnie dzikiego drapieżnika</strong> w ręce specjalistów.</p><p>Kot miał zaledwie 45 centymetrów długości i ważył 1,3 kilograma – zauważalnie mniej niż przeciętny <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/udomowione-drapiezniki-czyli-ciekawostki-o-kotach-jaka-wiez-laczy-je-z-opiekunami/">kot domowy</a>. Wyróżniał się krótkimi, okrągłymi uszami, wyjątkowo długimi wąsami i <strong>sierścią pokrytą cętkami przypominającymi wzór lamparta</strong>. – Zrobiłam mu setki zdjęć. Byłam <strong>totalnie zafascynowana</strong> – wspomina pierwsze spotkanie ze zwierzęciem Nogales-Ascarrunz.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bfc5349206441cf125b196c624501b0b3e7b18ec.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bfc5349206441cf125b196c624501b0b3e7b18ec.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bfc5349206441cf125b196c624501b0b3e7b18ec.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bfc5349206441cf125b196c624501b0b3e7b18ec.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bfc5349206441cf125b196c624501b0b3e7b18ec.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="Leopardus Tilcayo"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Paola Nogales-Ascarrunz z kotem, którego spotkała dziesięć lat temu. Nic dziwnego, że była nim zafascynowana. Fot. Fernando Faciole/National Geographic Society</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><strong>Czy to znany czy nieznany kot?</strong></h3><p>Początkowo badaczka założyła, że ma do czynienia ze <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/magiczne-koty/">znanym już gatunkiem ocelota tygrysiego</a> (<em>Leopardus tigrinus</em>). W 2019 roku zauważyła jednak, że cętki (tzw. rozety) boliwijskiego kota drastycznie różnią się wielkością od wzorców u osobników z sąsiedniej Brazylii. Aby ostatecznie ustalić jego tożsamość, zespół naukowców wykonał zaawansowane analizy genetyczne, porównując genomy 38 osobników z rodzaju <em>Leopardus</em>.</p><h2>Nowa gałąź na ewolucyjnym drzewie</h2><p>Wyniki, opublikowane właśnie na łamach czasopisma „Current Biology”, są bezprecedensowe. Badany osobnik nie jest podgatunkiem ani rzadką mutacją barwną. To <strong>całkowicie nowy dla nauki gatunek kota</strong>, który oddzielił się ewolucyjnie od swoich krewnych około 1,4 miliona lat temu (to dystans ewolucyjny podobny do tego, jaki dzieli współczesne wilki od <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najbardziej-znienawidzone-zwierze-w-usa-przechytrzylo-wszystkich-co-sie-stalo/">kojotów</a>). Badacze nadali mu nazwę <strong><em>Leopardus tilcayo</em></strong>, honorując słowo, którym <strong>lokalna społeczność w boliwijskim regionie Yungas</strong> od pokoleń określała te zwierzęta.</p><h2><em>Leopardus tilcayo</em> to wyzwanie dla ochrony przyrody</h2><p>Odkrycie <em>L. tilcayo </em>niesie poważne <strong>konsekwencje dla ochrony</strong> <strong>przyrody</strong>. Czemu? Przez lata naukowcy uważali małe, <strong>plamiste koty z Ameryki Środkowej i Południowej za jeden szeroko rozprzestrzeniony gatunek</strong>. Dzięki najnowszym danym wiemy już, że tak naprawdę mamy do czynienia z wieloma odrębnymi ewolucyjnie populacjami (<strong>zamiast jednego gatunku, naukowcy wyróżniają obecnie aż pięć</strong>).</p><p>– Jeśli myślisz, że to jedna populacja żyjąca od południowej Brazylii aż po <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/to-jedno-slowo-zmienia-zycie-w-kostaryce-powtarzaja-je-codziennie-i-sa-szczesliwi/">Kostarykę</a>, to <strong>dojdziesz do wniosku, że nie jest zagrożona</strong> – tłumaczy współautor badania, genetyk Eduardo Eizirik. Gdy jednak ten jeden rozległy gatunek podzielimy na pięć mniejszych, okaże się, że <strong>każda z tych unikatowych grup jest nieliczna i drastycznie narażona na wyginięcie</strong>.</p><p>Obecnie naukowcy nie wiedzą nawet, ile dokładnie osobników <em>L. tilcayo</em> żyje w boliwijskich lasach. Dalsze badania nad ich populacją to teraz absolutny priorytet, bez którego zaplanowanie skutecznych działań ochronnych będzie niemożliwe. Jedno jest pewne – <strong>wygląda bardzo uroczo</strong>. Kto by nie przygarnął takiego kociaka?</p><p><strong>Źródło: </strong>National Geographic</p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/juz-za-trzy-lata-moze-wystartowac-misja-ku-alfa-centauri-lot-trwalby-80-tysiecy-lat-cel-znalezienie-obcych/</id>
    <title><![CDATA[Już za trzy lata może wystartować misja ku Alfa Centauri. Lot trwałby 80 tysięcy lat! Cel: znalezienie obcych]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Oddalony o 4,24 roku świetlnego od Ziemi potrójny układ Alfa Centauri jest od dekad uznawany za pierwszy cel misji w odległy kosmos. Organizacja o nazwie Fermi Explorer Mission ogłosiła, że zamierza jeszcze w tym dziesięcioleciu wysłać tam niewielką sondę kosmiczną. Niestety podróż zajmie około 80 tysięcy lat, czyli 3200 pokoleń.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/juz-za-trzy-lata-moze-wystartowac-misja-ku-alfa-centauri-lot-trwalby-80-tysiecy-lat-cel-znalezienie-obcych/"/>
    <updated>2026-09-18T10:47:03+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/36a7a5c357aa24d4aaecfb06a56e940e8910bea1.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Latem 1950 roku<strong> Enrico Fermi</strong> – genialny fizyk, noblista, twórca pierwszego reaktora atomowego i członek <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/los-alamos-od-rancza-do-centrum-naukowego-jaka-jest-historia-tego-miejsca/">Projektu Manhattan</a> – jadł obiad w stołówce Laboratorium Los Alamos. Podczas posiłku rozmawiał z kolegami po fachu (m.in. Edwardem Tellerem, Herbertem Yorkiem i Emilem Konopinskim). Rozmowa zeszła na niedawną falę doniesień o <strong><a href="https://www.national-geographic.pl/historia/prawda-o-ufo-wychodzi-na-jaw-po-70-latach-kluczem-okazaly-sie-archiwalne-zdjecia-nieba/">UFO</a></strong> oraz na artykuł prasowy żartujący, że zniknięcia pojemników na śmieci w Nowym Jorku to sprawka kosmitów.</p><p>W pewnym momencie, po chwili milczenia, Fermi zapytał nagle: „<strong>Gdzie oni wszyscy są?</strong>” To pytanie jest punktem wyjścia tzw. paradoksu Fermiego. Wszechświat ma 13,8 mld lat i jest gargantuicznie wielki, więc zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa powinno w nim zaistnieć życie inne od ziemskiego oraz powinny powstać cywilizacje techniczne. <strong>Tylko dlaczego nie widzimy ich śladów?</strong> Właśnie na to pytanie spróbuje znaleźć odpowiedź misja <strong>Fermi Explorer</strong>, która może wystartować w kierunku najbliższego nam układu gwiezdnego już za trzy lata.</p><h2><strong>Misja za 15 milionów dolarów</strong></h2><p>Zespół przewiduje <strong>budowę niewielkiego statku kosmicznego</strong>, który na <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-powstala-ziemia-jak-wygladala-na-poczatku-i-ile-lat-ma-nasza-planeta/">Ziemi</a> ważyłby zaledwie 100–200 kilogramów. Najprawdopodobniej będzie on również wykorzystywał <strong>napęd elektryczny</strong>, który jest bardziej wydajny niż tradycyjne silniki wykorzystujące paliwo chemiczne.</p><p>Statek kosmiczny miałby przenosić <strong>około kilograma ładunku naukowego</strong>, a według zespołu całkowity koszt misji wyniesie mniej niż <strong>15 milionów dolarów</strong>. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, korzyści z tej inwestycji mogą być znaczące.</p><p>Za projektem tej odważnej misji stoi organizacja non-profit założona przez współzałożycieli startupu <strong>Starcloud</strong> (firmy budującej centra danych na orbicie): Philipa Johnstona, Ezrę Feildena i Adiego Olteana, wraz z managerem programu Garretem Jamesonem, byłym oficerem Sił Powietrznych USA. Do grona doradców dołączyło kilka znanych postaci ze świata lotów kosmicznych, w tym były <strong>prezes Blue Origin Rob Meyerson oraz Matt Gialich</strong>, współzałożyciel i dyrektor generalny firmy AstroForge, zajmującej się wydobyciem surowców z planetoid.</p><h2><strong>Pierwsi nie znaczy najszybsi</strong></h2><p>– Mamy nadzieję, że będziemy zarówno <strong>pierwszymi, którzy wyruszą, jak i ostatnimi, którzy dotrą do Alfa Centauri</strong>. Nikogo z nas nie będzie już tutaj, kiedy ta podróż się zakończy i w pewnym sensie właśnie o to chodzi. O wykonanie <strong>pierwszego osiągalnego kroku i zainspirowanie przyszłych pokoleń</strong>, aby nadal przekraczały granice, które odziedziczyliśmy – powiedział <strong>Philip Johnston</strong>, współzałożyciel i prezes Fermi Explorer Mission.</p><p>Pomysłodawcom misji zależy, by idea podróży międzygwiezdnych stała się czymś realnym oraz zachęcenie większej liczby ludzi do zmierzenia się z <strong>jednym z największych pytań ludzkości</strong>, na które wciąż nie znamy odpowiedzi, gdy spoglądamy poza naszą planetę. Innymi słowy zespół planuje zmierzyć się z Paradoksem Fermiego.</p><h2><strong>Paradoks Fermiego</strong></h2><p>Według grupy zrzeszonej wokół misji Fermi Explorer, istnieją tylko trzy możliwe wyjaśnienia tego paradoksu:</p><ul><li>pierwsze mówi, że <strong>inteligencja podobna do ludzkiej jest we Wszechświecie rzadkością</strong>;</li><li>drugie, że nie jest rzadka, ale <strong>inteligentne gatunki nie są w stanie przetrwać przez długi czas</strong>;</li><li>według ostatniego wyjaśnienia inteligencja podobna ludzkiej jest we Wszechświecie powszechna i długotrwała, jednak <strong>inteligentni kosmici zazwyczaj nie ujawniają swojej obecności innym cywilizacjom</strong>. <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/profesor-stephen-hawking-naukowiec-showman-ikona-niepelnosprawnosc-przekul-w-sile/">Stephen Hawking</a> twierdził, że takie ukrywanie się przed obcymi może być <strong>dobrą odpowiedzią</strong>, bo przecież nigdy nie wiemy na jaką cywilizację możemy trafić. W końcu, nawiązując do Star Treka, marząc o spotkaniu cywilizowanych Wolkan, niestety możemy trafić na Borg.</li></ul><p>Oczywiście wysłanie ukierunkowanej misji międzygwiezdnej nie rozwiąże paradoksu, ale dostarczy nam nowych, cennych danych.</p><h2><strong>Paradoks wyścigu relatywistycznego</strong></h2><p>Pozostaje jeden problem. Proponowana sonda z napędem elektrycznym miałaby lecieć do Alfa Centauri <strong>80 tys. lat</strong>. W duchu tzw. Wait Equation (znanego też jako paradoks wyścigu relatywistycznego) astrofizyka <strong>Andrew Kennedy'ego</strong> można by argumentować, że przy 80 000 latach lotu i obecnym tempie postępu w napędach (elektryczne, żagle świetlne, ew. przyszłe technologie fuzji) <strong>misja na pewno nie startuje w optymalnym momencie</strong> i sonda raczej nie dotrze do Alfa Centauri pierwsza.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.space.com/space-exploration/nonprofit-wants-to-launch-80-000-year-mission-to-alpha-centauri-in-2029-video" target="_blank" rel="nofollow noopener">Space.com</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka</span><br>Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką popularnonaukową. Pisze przede wszystkim o eksploracji kosmosu, astronomii i historii. Związana z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz magazynami portali Gazeta.pl i Wp.pl. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Współautorka książek „Człowiek istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/64/3871e3245f78c98f99a7c551175caad54ea0edc4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="200"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/64/3871e3245f78c98f99a7c551175caad54ea0edc4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="200"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/64/3871e3245f78c98f99a7c551175caad54ea0edc4.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="200"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/64/3871e3245f78c98f99a7c551175caad54ea0edc4.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="200"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/64/3871e3245f78c98f99a7c551175caad54ea0edc4.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="200"
                height="200"
                alt="216930992-421694315635288-4682044810723080196-n-4229773"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/mozg-to-tak-naprawde-dwa-osobne-narzady-rewolucyjne-odkrycie-naukowcow/</id>
    <title><![CDATA[Mózg to tak naprawdę dwa osobne narządy. Rewolucyjne odkrycie naukowców]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Naukowcy ze Stanford Medicine ustalili, że przednia i tylna część mózgu rozwijają się z dwóch zupełnie różnych grup komórek. Komórki te ewoluowały niezależnie przez setki milionów lat i dopiero później zostały zespolone w czaszce. To odkrycie obala model obowiązujący od dziesięcioleci i otwiera nowe możliwości badania chorób pnia mózgu.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mozg-to-tak-naprawde-dwa-osobne-narzady-rewolucyjne-odkrycie-naukowcow/"/>
    <updated>2026-09-18T11:01:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/273575614a5e8f91f7061f7c636daa8f99c45a7e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Przez stulecia mózg uznawano za jeden spójny narząd o wspólnym pochodzeniu. Nowe badania prowadzone przez uczonych ze Stanford Medicine przewracają ten obraz. <strong>To, co nazywamy mózgiem, to w istocie dwa odrębne układy nerwowe</strong>, które ewoluowały niezależnie przez setki milionów lat.</p><h2>Mamy dwa mózgi o osobnym pochodzeniu</h2><p>– Po raz pierwszy pokazaliśmy, że <strong>przodomózgowie powstaje z zupełnie innej komórki macierzystej niż tyłomózgowie</strong>. Nasze odkrycie oznacza, że możemy teraz hodować <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/pojedyncze-neurony-potrafia-jednoczesnie-pracowac-nad-wieloma-zadaniami/">neurony</a> tyłomózgowia w laboratorium i badać ich funkcje – mówi dr Kyle Loh, główny autor badań.</p><p>Dorosły <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-mozgu-neurony-babci-prawdziwa-liczba-szarych-komorek-i-mit-wykorzystywania-tylko-10-mozgu/">mózg</a> ma trzy główne obszary: przodomózgowie, śródmózgowie i tyłomózgowie. <strong>Przodomózgowie odpowiada za wyższe funkcje poznawcze</strong>, takie jak język, świadomość i abstrakcyjne rozumowanie. <strong>Tyłomózgowie, potocznie nazywane pniem mózgu, steruje zaś podstawowymi, automatycznymi funkcjami</strong> utrzymującymi nas przy życiu: oddychaniem, snem, regulacją rytmu serca i uczucia głodu, a także mięśniami twarzy, języka i gardła, które wpływają na mowę i przełykanie. <strong>Śródmózgowie</strong> zajmuje się przetwarzaniem informacji z narządów zmysłów, regulacją temperatury ciała, koordynacją ruchów mięśni i cyklem dobowym.</p><h2>Odmienny rozwój w fazie zarodka</h2><p>Najnowsze odkrycie było możliwe dzięki <strong>badaniu najwcześniejszych chwil rozwoju zarodkowego</strong>, w fazie zwanej gastrulacją, gdy ciało dopiero się kształtuje. Analizując rozwijające się zarodki myszy uczeni zidentyfikowali <strong>dwie różne komórki macierzyste mózgu</strong>. Jedna z nich, wytwarzająca białko kodowane przez gen Otx2, ma stać się przodomózgowiem i śródmózgowiem, druga zaś, aktywująca gen Gbx2, jest przeznaczona do budowy tyłomózgowia.</p><p>Kluczowe okazało się to, że <strong>obie populacje komórek nigdy się nie mieszają</strong>. Są całkowicie odrębne od pierwszych stadiów rozwoju, a granica między nimi jest jednym z najwcześniejszych znanych sygnałów regionalizacji mózgu. – Wcześniejsze <strong>próby wyhodowania neuronów tyłomózgowia</strong> prawdopodobnie wykorzystywały <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/komorki-macierzyste-sa-przelomem-w-medycynie-wiele-na-to-wskazuje/">komórki macierzyste</a> przodomózgowia i śródmózgowia. A to, jak pokazuje nasze badanie, prowadzi donikąd. Dlatego przez dziesięciolecia naukowcy zaliczali frustrujące porażki – wyjaśnia <strong>dr Rayyan Jokhai</strong>, jeden z badaczy.</p><h2>Zespół wyhodował neurony tyłomózgowia i cofnął się o 550 milionów lat</h2><p>Dysponując tą wiedzą, badacze po raz pierwszy <strong>skutecznie skłonili ludzkie komórki pluripotencjalne, zdolne wytworzyć każdą komórkę organizmu, do przekształcenia się w funkcjonalne neurony ruchowe tyłomózgowia.</strong> Neurony wyhodowane w laboratorium wykazywały wszystkie cechy autentycznych komórek tyłomózgowia, w tym fale aktywności elektrycznej, czyli potencjały czynnościowe, oraz białka charakterystyczne dla odcinków sterujących mięśniami twarzy i przełykania.</p><p>Na koniec zespół cofnął się o ponad 550 milionów lat w czasie, analizując <strong>ewolucję układu nerwowego</strong>. Ten sam wzorzec mózgu o dwojakim pochodzeniu odnaleziono u kur, danio pręgowanego, a nawet u drobnych stworzeń żyjących na dnie oceanu, z którymi dzielimy odległego wspólnego przodka. <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/meduza-jak-zyje-i-dlaczego-wciaz-zadziwia-naukowcow/">Meduzy</a>, których linia rozeszła się z ludzką około 600 do 700 milionów lat temu, mają dwa układy nerwowe na przeciwległych końcach ciała.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/d0b397a8bd9111f3be7894578a7af0c6da677c89.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/d0b397a8bd9111f3be7894578a7af0c6da677c89.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/d0b397a8bd9111f3be7894578a7af0c6da677c89.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/d0b397a8bd9111f3be7894578a7af0c6da677c89.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/d0b397a8bd9111f3be7894578a7af0c6da677c89.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Mózg"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Mózg / ryc. OsakaWayne Studios / Getty Images.</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>– Nasze badania sugerują, że <strong>ewolucja wzięła dwa istniejące układy nerwowe i przestrzennie je zespoliła</strong>. Mózg jako jeden narząd byłby prawdopodobnie wydajniejszy, ale my dysponujemy organem uformowanym z dwóch osobnych części – wyjaśnia dr Loh.</p><h2>Odkrycie otwiera drogę do badań nad chorobami</h2><p>Nowa wiedza ma praktyczne znaczenie dla <strong>badań nad chorobami atakującymi pień mózgu</strong>, takimi jak <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/najdrozszy-lek-na-swiecie-trafi-na-loterie-rodzice-chorych-dzieci-zbulwersowani/">rdzeniowy zanik mięśni</a> (SMA) oraz stwardnienie zanikowe boczne (ALS, znane też jako choroba Lou Gehriga – cierpiał na nią <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/profesor-stephen-hawking-naukowiec-showman-ikona-niepelnosprawnosc-przekul-w-sile/">prof. Stephen Hawking</a>). SMA jest jedną z głównych genetycznych przyczyn zgonów dzieci poniżej pierwszego roku życia, a ALS, zwykle diagnozowane między 40. a 70. rokiem życia, dotyka zarówno przodomózgowia, jak i tyłomózgowia. <strong>W obu schorzeniach pewne neurony tyłomózgowia stopniowo przestają działać</strong>, a chory traci kontrolę nad mięśniami i w końcu nawet zdolność samodzielnego oddychania.</p><p>Dotąd badanie tych chorób było niemal niemożliwe, ponieważ tkanki pnia mózgu nie da się pobrać od żyjących pacjentów. <strong>Możliwość hodowania takich neuronów w laboratorium</strong> otwiera nowe drogi do zrozumienia mechanizmów chorobowych. Istnieje też nieoczekiwany <strong>związek z leczeniem otyłości</strong>, bo tyłomózgowie zawiera obwody regulujące głód, na które działają leki odchudzające z grupy <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/nowy-eksperymentalny-lek-na-otylosc-pomaga-zrzucic-nawet-20-masy-ciala-czy-jest-bezpieczny-220509020821/">analogów GLP-1</a>, takie jak semaglutyd (znany jako ozempic).</p><h2>Umysł jak układanka</h2><p>Co ciekawe, w psychologii od lat dyskutowana jest <strong>koncepcja mózgu modularnego</strong>. Zakłada ona, że <strong>mózg tak naprawdę nie jest pojedynczym narządem, lecz zbiorem mniejszych „modułów”</strong>. Każdy pełni inną funkcję: przechowuje wspomnienia, analizuje bodźce płynące z oczu, steruje nieświadomymi reakcjami mięśni itd.</p><p>Takich modułów mamy w głowie<strong> setki</strong>, a może nawet tysiące. Część z nich jest ze sobą powiązana, inne pracują zupełnie niezależnie, a nawet czasem wchodzą sobie w drogę (dlatego bywa, że działamy wbrew sobie, mówimy coś zanim pomyślimy czy przeżywany wewnętrzne konflikty).</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="http://dx.doi.org/10.1038/s41593-026-02433-7">Nature Neuroscience</a></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/podano-liste-dzielnic-na-swiecie-ktorymi-warto-sie-zainteresowac-tam-mozna-poczuc-prawdziwa-dusze-miast/</id>
    <title><![CDATA[Podano listę dzielnic na świecie, którymi warto się zainteresować. Tam można poczuć prawdziwą duszę miast]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Brytyjski magazyn „Time Out” opublikował coroczną listę dzielnic, o których warto mówić głośniej. W tych skrawkach miast z całego świata miesza się lokalność, uliczne życie i jedzenie, które można dostać jedynie tam. Zestawienie zabiera nas w podróż po różnych kontynentach.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/podano-liste-dzielnic-na-swiecie-ktorymi-warto-sie-zainteresowac-tam-mozna-poczuc-prawdziwa-dusze-miast/"/>
    <updated>2026-09-18T10:12:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4d6b1b01c9a6f24f980c90bdb8823c938ea0d5a7.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><span style="font-weight: 400">Coraz częściej podróżując po miastach szukamy w nich czegoś <strong>poza najsłynniejszymi atrakcjami</strong>. Turyści zaczynają doceniać lokalność i oryginalny klimat <strong>zwykłych</strong> <strong>ulic</strong>, na których toczy się codzienne życie mieszkańców. Naprzeciw oczekiwaniom współczesnych podróżników wychodzi magazyn „TimeOut”, który poprosił swoich dziennikarzy z <strong>całego globu</strong> o wytypowanie tylko jednej dzielnicy w ich mieście, o której trzeba pamiętać planując podróż do danego kraju. W efekcie powstała obszerna <strong>lista 40 miejsc</strong>, od których bije lokalnością. </span></p><h2><strong>Egzotyczni zwycięzcy </strong></h2><p><span style="font-weight: 400">Dziennikarze brytyjskiego magazynu typowali dzielnice z całego świata. W ten sposób w rankingu znajdują się przedstawiciele </span><span style="font-weight: 400">m.in</span><span style="font-weight: 400">. z Azji, Europy i obu Ameryk. Triumfator mógł być jednak tylko jeden, a została nim dzielnica <strong>Jongno 3-ga </strong>w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jak-zwiedzic-seul-w-24-godziny-miniprzewodnik/">Seulu</a>. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Koreańska dzielnica od lat znana jest ze swoich <strong>stuletnich</strong> <strong>domów </strong></span><em><span style="font-weight: 400">hanok</span></em><span style="font-weight: 400">, w których mieszczą się klimatyczne kawiarnie. W ostatnich miesiącach lokalna gastronomia została dodatkowo uzupełniona o <strong>nocne</strong> <strong>stragany</strong> sprzedające jedzenie, które nadały okolicy dodatkową dynamikę. Niegdyś serwujące szybkie posiłki robotnikom namiotowe kramy na ulicy Donhwamun-ro 11-gil przyciągają dziś <strong>tłumy młodych ludzi</strong>, stając się sercem tętniącej życiem po zmroku dzielnicy Jongno 3-ga. Z kolei zaciszna Seosulla-gil oferuje jej spokojniejsze, bardziej eleganckie oblicze z rzemieślniczymi pracowniami i stylowymi barami, udowadniając, że okolica ta potrafi bezustannie <strong>wymyślać</strong> <strong>się</strong> <strong>na</strong> <strong>nowo</strong>.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Po drugie i trzecie miejsce musimy udać się w kompletnie inne rejony naszego globu. <strong>Srebrny meda</strong>l przypadł dzielnicy <strong>L’Ocean</strong> w stolicy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/maroko-ciekawostki/">Maroka</a>, Rabacie. W tym fragmencie <strong>afrykańskiej metropolii</strong> nadmorski pas i urokliwy labirynt mieszkalnych uliczek tętnią codziennym życiem lokalnych rodzin oraz młodych mieszkańców. O unikalnej atmosferze tej dzielnicy decyduje otwarta społeczność, która spotyka się na plażowych boiskach i tworzy <strong>rodzimy street</strong> art na ścianach budynków. Nowo wyłączona z ruchu ulica Rue Bruxelles, pełna<strong> sąsiedzkich kawiarni i lokalnych centrów kultury</strong>, dodatkowo zacieśnia więzi tworzące prawdziwy, nieskażony nadmierną turystyką klimat tego miejsca. </span></p><h2><strong>Brąz dla Europy </strong></h2><p><span style="font-weight: 400">Na trzecim miejscu uplasowała się dzielnica <strong>Neos Kosmos</strong> w greckich <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/maroko-ciekawostki/">Atenach</a>, gdzie żyją wspólnie rodziny, imigranci, studenci, artyści i wieloletni mieszkańcy miasta. Wszyscy dzielą te same ulice, korzystając z tych samych kawiarni i tawern u podnóża Akropolu. Prawdziwe centrum stolicy stanowi centrum kultury <strong>Onassis Stegi</strong>, w którym odbywają się wystawy, spektakle i pokazy filmowe. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Kolejną europejską dzielnicą w rankingu jest Govanhill w <strong>Glasgow</strong>, które zajęło 5 miejsce. Niskie koszty życia przyciągnęły do Govanhill <strong>artystów oraz społeczność queer</strong>, przekształcając niegdyś pomijaną dzielnicę w tętniące energią centrum kultury. Przedstawiciele <strong>pokolenia Z</strong> chętnie zamieniają dotychczasowe lokale z West Endu na modne, alternatywne miejsca w tej części miasta. Mimo rosnącej popularności ta najbardziej wielokulturowa okolica Glasgow nie straciła swojego <strong>autentycznego</strong> <strong>ducha</strong>, unikając procesy gentryfikacji. Przy samej Victoria Road tradycyjne irlandzkie puby wciąż sąsiadują z azjatyckimi restauracjami i lokalnymi sklepikami, tworząc niezwykle gościnną atmosferę. </span></p><h2><strong>Która dzielnica jest najbliżej Polski? </strong></h2><p><span style="font-weight: 400">Choć na międzynarodowej liście nie znalazła się żadna pozycja z naszego kraju, to podróż na jedną z nich wydaje się dość łatwa. <strong>Rákóczi tér</strong>, które zajęło 19. miejsce, znajduje się bowiem w popularnym wśród polskich turystów <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/budapeszt-piekny-nieznajomy/">Budapeszcie</a>. W tym fragmencie miasta nad Dunajem zaobserwować można<strong> fascynującą metamorfozę</strong>, gdzie zabytkowa hala targowa i tradycyjne jadłodajnie sąsiadują z nową, tętniącą życiem sceną gastronomiczną. Dzięki zielonym, wyłączonym z ruchu ulicom zaprojektowanym z myślą o mieszkańcach oraz wielokulturowej społeczności, ta niegdyś niebezpieczna okolica staje się jednym z najbardziej kreatywnych punktów na mapie <strong>stolicy</strong> <strong>Węgier</strong>. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Klimatyczną dzielnicę warto uwzględnić w swoich wyjazdowych planach w przyszłym roku. Józsefváros, dzielnica, w skład której wchodzi Rákóczi tér, świętuje w 2027 roku swoje <strong>250. urodziny</strong>, a z tej okazji zaplanowano tam szereg specjalnych wydarzeń. </span></p><p><strong>Cały ranking </strong></p><p><span style="font-weight: 400">Cała lista 40 dzielnic dostępna jest na stronie magazynu „<a href="https://www.timeout.com/travel/coolest-neighbourhoods-in-the-world-2026" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Time Out</a>”. Wśród laureatów znajdują się interesujące miejsca m.in. z: </span></p><ul><li style="font-weight: 400"><span style="font-weight: 400"><strong>Sztokholmu</strong>;</span></li><li style="font-weight: 400"><span style="font-weight: 400"><strong>Kapsztadu</strong>; </span></li><li style="font-weight: 400"><span style="font-weight: 400"><strong>Rotterdamu</strong>;</span></li><li style="font-weight: 400"><span style="font-weight: 400"><strong>Lizbony</strong>;</span></li><li style="font-weight: 400"><span style="font-weight: 400"><strong>Delhi</strong>.</span></li></ul><p><strong>Źródło</strong>: TimeOut</p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/pomiary-satelitarne-potwierdzaja-nietypowe-zjawisko-ziemia-staje-sie-coraz-bardziej-plaska/</id>
    <title><![CDATA[Pomiary satelitarne potwierdzają nietypowe zjawisko. Ziemia staje się coraz bardziej płaska]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Nasza planeta nie jest idealną kulą, a jej powłoka podlega nieustannym deformacjom. Najnowsze dane pokazują, że proces ten drastycznie przyspieszył.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/pomiary-satelitarne-potwierdzaja-nietypowe-zjawisko-ziemia-staje-sie-coraz-bardziej-plaska/"/>
    <updated>2026-09-18T09:20:08+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9001aeeeb28c18c6fe1cfd43b43541e46e302e4a.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Ziemia nigdy nie była <strong>idealnie okrągła</strong>. Z powodu siły odśrodkowej wywołanej ruchem obrotowym, jest ona <strong>naturalnie spłaszczona na biegunach</strong> i wybrzuszona na równiku. To się jednak zmienia.</p><p>Geofizycy odkryli fascynujące zjawisko – „płaskość” naszej planety możemy oceniać na dwa sposoby. Gdy zmierzymy wyłącznie jej <strong>skalistą skorupę</strong>, to Ziemia staje się obecnie <strong>coraz bardziej okrągła </strong>– wcale nie spłaszcza się na biegunach. Jeśli jednak zbadamy jej <strong>pole grawitacyjne</strong> (na które wpływ ma uciekająca z biegunów woda), pomiary wskażą coś zupełnie odwrotnego – Ziemia faktycznie <strong>staje się coraz bardziej płaska</strong>. Jak to możliwe?</p><h2>Skalista skorupa zachowuje się jak sprężyna</h2><p><a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-powstala-ziemia-jak-wygladala-na-poczatku-i-ile-lat-ma-nasza-planeta/">Ziemia</a> pod naszymi stopami wydaje się niewzruszona, ale w geologicznej skali jest <strong>plastyczna jak plastelina</strong>. Jeśli ułożymy na niej ogromny ciężar – taki jak lądolody Grenlandii czy Antarktydy – skorupa ugnie się pod ich naporem. Kiedy jednak ten lód gwałtownie topnieje, to nacisk znika, a <strong>skorupa ziemska zaczyna sprężynować i unosić się ku górze</strong>.</p><p>W taki sposób <strong>wypiętrza się np. obecnie Norwegia</strong>, która wciąż „podnosi się” po ostatnim zlodowaceniu. Co ciekawe, Polska działa w tym układzie jak przeciwwaga – gdy uwolniona od lodu <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/norwegia-ciekawostki-z-czego-slynie-ten-skandynawski-kraj-jak-wyglada-tam-codzienne-zycie-i-praca/">Skandynawia</a> pnie się w górę, <strong>nasze wybrzeże Bałtyku powoli opada</strong>.</p><h2>Jak zbadać zaokrąglanie się Ziemi?</h2><p>Zjawisko to postanowił zmierzyć dr Christopher Kotsakis z Uniwersytetu Arystotelesa, wykorzystując globalną sieć stacji nawigacji satelitarnej (GNSS). Wyniki jego badań opublikowano na łamach „Journal of Geophysical Research: Solid Earth”. Okazało się, że w latach 1997–2000 <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/biegun-polnocny-stale-sie-przemieszcza-jak-swiety-mikolaj-trafia-do-domu/">ziemskie bieguny</a> podnosiły się o około 0,5 milimetra rocznie. Jednak do 2015 roku <strong>tempo to wzrosło dwukrotnie</strong>, osiągając 1 milimetr na rok. Równocześnie strefa równikowa zaczęła powoli opadać. Fizycznie więc <strong>nasza planeta traci swoje pierwotne „spłaszczenie”, o którym uczyliśmy się w szkole</strong>.</p><h3>…ale pole grawitacyjne ulega spłaszczeniu</h3><p>Gdzie w tym wszystkim znajduje się zatem zapowiadana „płaskość Ziemi”? Odpowiedź kryje się w przemieszczającej się wodzie, a <strong>do tej pory mowa była wyłącznie o lądzie</strong>. Kiedy gigantyczne masy lodu topnieją i spływają do oceanów, woda ta przemieszcza się z biegunów w kierunku niższych szerokości geograficznych. Globalny transfer tak potężnej masy bezpośrednio wpływa na <strong>pole grawitacyjne naszej planety</strong>.</p><p>Naukowcy rysują to pole za pomocą modelu zwanego <strong>geoidą</strong>. Wykazuje on, że <strong>o ile twarda skała staje się na biegunach bardziej wypukła</strong>, o tyle sama <strong>geoida</strong> – z powodu rosnącej masy wód oceanicznych w okolicach równika – <strong>staje się z każdym rokiem coraz bardziej spłaszczona</strong>.</p><h2>Co to dla nas oznacza?</h2><p>System ziemski to niezwykle czuły układ naczyń połączonych – te pomiary po raz kolejny nam to udowadniają. Nawet najsubtelniejsze zmiany na powierzchni Ziemi dosłownie deformują nasz świat, wymuszając na badaczach ciągłe śledzenie tych parametrów z perspektywy orbity.</p><p><strong>Konsekwencje tego zjawiska</strong> są bardzo wyraziste. Przemieszczenie gigantycznych mas wody w kierunku równika <strong>wpływa na ruch obrotowy naszej planety</strong> – działa to tak, jak wyciągnięcie ramion przez kręcącego się na lodzie łyżwiarza. Ziemia minimalnie zwalnia, co wydłuża nasze dni i delikatnie przesuwa jej oś obrotu. Najbardziej praktycznym problemem pozostaje jednak kwestia <strong>nawigacji GPS</strong>, z której korzystamy na co dzień.</p><p>Satelity, by ustalić naszą pozycję, używają matematycznego modelu planety. Ponieważ topniejące lody <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nasila-sie-anomalia-grawitacyjna-pod-antarktyda-nowe-analizy-zjawiska-wykonano-wykorzystujac-fale-sejsmiczne/">zmieniają pole grawitacyjne Ziemi</a>, <strong>matematyczny poziom morza z perspektywy satelitów nieustannie się przemieszcza</strong>. Gdyby naukowcy nie aktualizowali na bieżąco trójwymiarowych map tej deformacji, <strong>wysokościomierze w samolotach pasażerskich i cyfrowe mapy w naszych smartfonach szybko zaczęłyby podawać błędne dane</strong>, całkowicie gubiąc właściwą wysokość.</p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2026JB034224" target="_blank" rel="nofollow noopener">JGR Solid Earth</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/medycyna-wlasnie-przekroczyla-kolejna-etyczna-granice-ludzkie-mozgi-wyhodowano-w-cialach-myszy/</id>
    <title><![CDATA[Medycyna właśnie przekroczyła kolejną etyczną granicę. Ludzkie mózgi wyhodowano w ciałach myszy]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Zrozumienie ludzkiego układu nerwowego od dekad rozbija się o jeden podstawowy problem – nie możemy badać go w ciele żyjącego człowieka. Neurobiolodzy ze Stanów Zjednoczonych znaleźli na to bezprecedensowy, ale i budzącybioetyczne kontrowersje sposób.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/medycyna-wlasnie-przekroczyla-kolejna-etyczna-granice-ludzkie-mozgi-wyhodowano-w-cialach-myszy/"/>
    <updated>2026-09-18T08:41:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/485d2bb6c21f147d03c4f876bed4dfd844ee93e4.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Do tej pory w badaniach nad rozwojem ludzkiego umysłu naukowcy opierali się głównie na hodowlach komórkowych prowadzonych w szalkach Petriego. Nawet najbardziej zaawansowane, wyhodowane w ten sposób trójwymiarowe struktury, zwane organoidami, mają jednak ograniczenie – <strong>nie posiadają ukrwienia, nie odbierają bodźców sensorycznych i nie mają ciała, którym mogłyby sterować</strong>.</p><p>Zespół z Uniwersytetu Stanforda postanowił tę barierę zlikwidować. Badacze z powodzeniem <strong>wyhodowali ludzką tkankę wewnątrz myszy</strong>, których własna kora mózgowa (czyli zewnętrzna warstwa mózgu) została <strong>genetycznie usunięta</strong> na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Wyniki swoich badań opublikowali w prestiżowym „Nature”.</p><h2><strong>Przejęcie kontroli nad układem nerwowym</strong></h2><p>Eksperyment przyniósł oszałamiające rezultaty. W ciągu zaledwie trzech miesięcy <strong>ludzka tkanka rozrosła się, stanowiąc ostatecznie ponad 90% objętości kory mózgowej</strong> w głowach <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/gryzon-wielki-jak-grizzly-dwa-miliony-lat-temu-chodzily-po-ziemi/">gryzoni</a>. Jak zaznaczają naukowcy, powstały w niej <strong>naczynia krwionośne</strong>, a <strong>ludzkie neurony</strong> wplotły się w układ nerwowy myszy, wykazując normalną aktywność elektryczną i wysyłając fizyczne projekcje aż do rdzenia kręgowego zwierzęcia.</p><p>Neurobiolog Sergiu Pașca ze Stanfordu tłumaczy, że badane zwierzęta wciąż posiadają mysie narządy zmysłów i struktury podkorowe. Zdumiewające jest jednak to, że lwia część ich <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/przelomowe-badanie-mozgu-naukowcy-odkryli-gdzie-mieszka-swiadomosc/">kory mózgowej</a> pochodzi od człowieka, a <strong>przeszczepione neurony tworzą z ciałem zwierzęcia w pełni funkcjonalne połączenia</strong>.</p><h2>Niezwykłe neurony skrywają tajemnicę. Test labiryntu</h2><p>Choć po sześciu miesiącach ludzka tkanka wciąż pozostawała niedojrzała (odpowiadając mniej więcej połowie rozwoju płodowego człowieka), zaczęła w naturalny sposób produkować niezwykłe komórki. Zespół zaobserwował w niej m.in. rzadkie <strong>neurony von Economo (VEN)</strong>. To specyficzne, podłużne struktury, których <strong>wyhodowanie w warunkach laboratoryjnych było do tej pory niemal niemożliwe</strong>.</p><p>Aby sprawdzić, czy ludzkie komórki pełnią <strong>aktywną funkcję</strong>, badacze poddali tzw. ksenokortykalne myszy (te z ludzkim przeszczepem) testowi w labiryncie w kształcie litery Y. Bada on pamięć roboczą – gryzonie z natury wolą eksplorować nowe, nieodwiedzone wcześniej ścieżki. Zmodyfikowane <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/czym-zaskakuja-myszy-ciekawostki-na-temat-tych-gryzoni-udowadniaja-ze-sa-niezwyklymi-zwierzetami/">myszy</a> pozbawione kory (tzw. apalliczne) gubiły się i nie potrafiły zapamiętać trasy. Z kolei <strong>zwierzęta z ludzkim przeszczepem bezbłędnie eksplorowały nowe odnogi labiryntu</strong>, osiągając wyniki znacznie lepsze niż wskazywałby na to zwykły przypadek.</p><h2>Nadzieja z etycznym dylematem</h2><p>Nikogo chyba nie zdziwi, że tworzenie hybrydowych układów nerwowych rodzi gigantyczne dylematy etyczne. W projekt od samego początku zaangażowani byli bioetycy i prawnicy, analizujący ryzyko tego, <strong>czy integracja ludzkiej tkanki nie doprowadzi do powstania u zwierząt nieoczekiwanych właściwości poznawczych</strong>. Badacze musieli rozważyć, czy ewentualne <strong>cierpienie zwierząt</strong> jest w tym przypadku naukowo i moralnie uzasadnione.</p><p>Badania mają jednak potencjał. Wyhodowanie ludzkich komórek w żywym organizmie to przełom w badaniach nad <strong>demencją czołowo-skroniową, epilepsją czy autyzmem</strong>. Jak argumentują naukowcy, nieistniejące wcześniej modele <em>in vivo</em> pozwolą sprawdzić, <strong>jak zmutowane ludzkie neurony zachowują się w żywym obwodzie nerwowym</strong>.</p><p>Kosztem zaniechania takich eksperymentów z powodów etycznych byłby <strong>brak skutecznych terapii</strong> na druzgocące choroby neurologiczne i psychiatryczne, z którymi zmaga się dziś blisko co piąty człowiek na świecie.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.nature.com/articles/s41586-026-11032-2" target="_blank" rel="nofollow noopener">Nature</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/ludzie/mamy-kolejnego-nobliste/</id>
    <title><![CDATA[Mamy kolejnego noblistę. Amerykański naukowiec dostał polskie obywatelstwo]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Profesor Victor Ambros, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny z 2024 roku, otrzymał polskie obywatelstwo. Naukowiec mówi o hołdzie dla swoich przodków i chęci wzmocnienia pozycji Polski w świecie. – Mam dla ciebie świetną wiadomość: jesteś Polakiem z polskim paszportem – powiedział premier Donald Tusk.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/mamy-kolejnego-nobliste/"/>
    <updated>2026-09-18T08:26:27+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/cf152b440f3c8fe37a99ad2e7a96781ba9db6b36.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Prof. Victor Ambros jest wybitnym<strong> amerykańskim biologiem molekularnym</strong>, ma też polskie korzenie. Aby do nich wrócić, zdecydował się na <strong>formalne wytąpienie o polskie obywatelstwo</strong>. Poza tym chce też zaangażować się w działania wzmacniające polską naukę i pozycję Polski w świecie.</p><h2>Kim jest Victor Ambros?</h2><p>Urodził się 1 grudnia 1953 roku w Hanover, w stanie New Hampshire (<a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-usa-poznaj-najciekawsze-informacje-o-stanach-zjednoczonych/">USA</a>). Jego ojciec, Longin Ambros, był <strong>Polakiem, urodzonym w Dorgiszkach</strong>, w dawnym województwie wileńskim. Dziś to terytorium Białorusi. W czasie drugiej wojny światowej został deportowany do III Rzeszy i pracował jako robotnik przymusowy.</p><p>Ambros <strong>zaczynał karierę akademicką na Uniwersytecie Harvarda</strong>, by następnie przenieść się do Dartmouth College. Od 2008 roku związany jest z University of Massachusetts Medical School, gdzie zajmuje stanowisko Silverman Professor of Natural Sciences oraz współdyrektora RNA Therapeutic Institute.</p><p>W 2024 roku otrzymał Nagrodę <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/alfred-nobel-to-genialny-wynalazca-z-narzedzi-wojny-uczynil-symbol-pokoju/">Nobla</a> <strong>w dziedzinie fizjologii lub</strong> <strong>medycyny</strong>. Nagrodzono go za odkrycie tzw. mikroRNA i jego roli w regulacji działania genów w komórce.</p><h2>Osobisty gest wobec rodziny</h2><p>Wątek przywrócenia obywatelstwa ma dla Ambrosa wymiar prywatny. Podkreśla, że traktuje to jako <strong>sposób uhonorowania ojca, ciotki i całej rodziny</strong>.</p><p><strong>– Moim jedynym łącznikiem z Polską był ojciec:</strong> to on pochodził z Polski. Trzeba jednak pamiętać o realiach tamtych czasów: były to lata 50-te XX wieku i nie wszyscy dziś zdają sobie sprawę, że w Stanach Zjednoczonych<strong> wielu imigrantów nie przekazywało swojego języka dzieciom</strong> [...]. Ożenił się z Amerykanką i zamieszkał w Vermont, w miejscu, gdzie nie było żadnej polskiej społeczności. Z jakiegoś powodu doszedł do przekonania, że nie powinien mówić po polsku do swoich dzieci, a była to jedyna okazja, by ten język nam przekazać – powiedział naukowiec w wywiadzie dla PAP.</p><h2>Plan dla polskiej nauki</h2><p>Victor Ambros chce także <strong>współpracować z polskim środowiskiem naukowym</strong> i ściągać do Polski najzdolniejszych młodych naukowców. Ambros chce wykorzystać rozgłos po otrzymaniu Nagrody Nobla i wzmocnić atrakcyjność Polski jako miejsca do pracy badawczej.</p><h2>Nagroda Nobla dla Vitora Ambrosa</h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 486; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/36/722e6cc5ff4be63d98b5607de9bb7568ad368df4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="298"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/36/722e6cc5ff4be63d98b5607de9bb7568ad368df4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="298"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/36/722e6cc5ff4be63d98b5607de9bb7568ad368df4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="486"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/36/722e6cc5ff4be63d98b5607de9bb7568ad368df4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="486"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/36/722e6cc5ff4be63d98b5607de9bb7568ad368df4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="486"
                alt="Profesor Victor Ambros,  laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny z 2024 roku, stara się o polskie obywatelstwo."
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Profesor Victor Ambros,  laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny z 2024 roku, stara się o polskie obywatelstwo. Fot. Pascal Le Segretain/Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Nagroda Nobla, którą prof. Victor Ambros <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/nagroda-nobla-2024/#2">otrzymał w 2024 roku</a> wspólnie z Garym Ruvkunem, dotyczy odkryć związanych <strong>z mikroRNA i mechanizmami regulującymi aktywność genów</strong>. Ten kierunek badań jest opisywany jako przełomowy dla biologii molekularnej, a jego znaczenie łączone jest także z nowymi możliwościami <strong>w diagnostyce i leczeniu chorób rzadkich</strong>.</p><h2>Wizyta w Warszawie</h2><p>W czwartek 12 marca 2026 uczony <strong>spotkał się w premierem</strong> Donaldem Tuskiem. Polityk potwierdził wówczas, że Ambros spełnił już wszystkie formalne wymogi i wkrótce zostanie mu nadane polskie obywatelstwo.</p><p>Noblista spotkał się też z młodzieżą z XXVII Liceum Ogólnokształcącego im. T. Czackiego w Warszawie, by <strong>edukować o chorobach rzadkich</strong>; spotkanie organizuje Fundacja AGO Alliance Poland, współpracująca z nim przy poszukiwaniu terapii dla pacjentów z ultrarzadką chorobą, czyli <strong>syndromem AGO</strong>. Tego samego dnia wziął udział w konferencji na Uczelni Łazarskiego w Warszawie</p><p>W piątek 13 marca 2026 noblista był <strong>gościem całodniowej konferencji</strong> organizowanej w ramach obchodów w Polsce <strong>Dnia Chorób Rzadkich</strong> przez AGO Alliance Poland, Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz IMol (Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych Polskiej Akademii Nauk). W wydarzeniu udział wzięli nie tylko naukowcy, ale też <strong>pacjenci z chorobami rzadkimi</strong>. Noblista jest jest przewodniczącym Rady Naukowej IMol.</p><h2>Odzyskanie obywatelstwa</h2><p>Victor Ambros oficjalnie ponownie <strong>otrzymał polskie obywatelstwo 17 września 2026 r.</strong> – Mam dla ciebie świetną wiadomość: jesteś Polakiem z polskim paszportem. Jesteś obywatelem kraju, który jest najlepszym miejscem na Ziemi, a przynajmniej tak uważam – powiedział Donald Tusk w nagraniu opublikowanym w serwisie X.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C112033%2Cnoblista-prof-victor-ambros-stara-sie-o-polskie-obywatelstwo.html" target="_blank" rel="nofollow noopener">Nauka w Polsce</a>, <a href="https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-polska-ma-nowego-nobliste-tusk-oglasza-plany-naukowca,nId,22642142" target="_blank" rel="nofollow noopener">Interia</a>, <a href="https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/11213429,amerykanski-noblista-zostanie-polakiem-ma-kapitalny-plan-i-tusk-chce-mu-pomoc.html" target="_blank" rel="nofollow noopener">Dziennik</a>, <a href="https://politykazdrowotna.com/artykul/premier-tusk-jestes-n2496802" target="_blank" rel="nofollow noopener">Polityka Zdrowotna</a></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/podcasty/nie-podoba-mi-sie-juz-ta-francja-szokujace-slowa-davida-gaboriaud-o-swojej-ojczyznie/</id>
    <title><![CDATA[„Nie podoba mi się już ta Francja”. Szokujące słowa Davida Gaboriaud o swojej ojczyźnie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Czy Zachód Europy traci swój dawny magnetyzm? Szef kuchni David Gaboriaud od 18 lat mieszka w Polsce i choć kocha kraj, w którym się urodził, bez owijania w bawełnę diagnozuje bolączki współczesnej Francji. Porównanie dynamiki rozwoju Warszawy z marazmem panującym nad Sekwaną prowadzi do zaskakujących wniosków.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/podcasty/nie-podoba-mi-sie-juz-ta-francja-szokujace-slowa-davida-gaboriaud-o-swojej-ojczyznie/"/>
    <updated>2026-09-18T07:50:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249417_reference.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="66">Przez dziesięciolecia to <strong>Paryż</strong> wyznaczał trendy, a życie nad Sekwaną stanowiło dla mieszkańców Europy Środkowej niedościgniony <strong>wzorzec dobrobytu i wolności</strong>. Dzisiaj role zdają się powoli odwracać. Coraz częściej to obcokrajowcy z zachodu z podziwem spoglądają na polską infrastrukturę, poczucie bezpieczeństwa oraz przedsiębiorczość. Głos <strong>Davida Gaboriaud</strong> jest tego dobitnym dowodem.</p><h2 data-path-to-node="68">Zmęczenie materiału starej Europy</h2><p data-path-to-node="69">Pobyty w rodzinnych stronach wywołują u kucharza coraz bardziej skrajne emocje. Zamiast nostalgii za beztroskim Paryżem, pojawia się <strong>rozczarowanie społecznym zastojem i wszechobecnym pesymizmem</strong>.</p><blockquote data-path-to-node="70"><p data-path-to-node="70,0">– Powiem oficjalnie, kiedy jestem we Francji, <strong>po kilku dniach ten kraj mnie po prostu męczy</strong>. Męczy mnie poczucie postoju, brak dynamizmu, a czasem nawet brak kreatywności w codziennym podejściu. Męczy mnie wieczne narzekanie i to, że ludzie zaczynają się bać o własne bezpieczeństwo. Kiedy wracam do Polski, wysiadam na lotnisku, łapię głęboki oddech i mówię sobie: wreszcie wróciłem do domu – wyznaje z pełnym przekonaniem.</p></blockquote><p data-path-to-node="71">Słowa te trafiają w sedno toczącej się na kontynencie debaty o różnicy między znużoną „starą Europą” a głodną sukcesu „nową Europą”.</p><h2 data-path-to-node="73">„To nie hejt, to smutna obserwacja”</h2><p data-path-to-node="74">Wielu Francuzów wciąż postrzega <strong>strajki i uliczne manifestacje jako element tożsamości narodowej</strong>. Jednak dla osób obserwujących to z dystansu staje się to destrukcyjnym nawykiem blokującym rozwój.</p><blockquote data-path-to-node="75"><p data-path-to-node="75,0">– Niektórzy zarzucają mi: „Dlaczego hejtujesz własny kraj?”. To nie jest hejt. <strong>Jestem Francuzem i kocham swój kraj</strong>, ale nie w wersji, którą widzę dzisiaj. Tęsknię za Francją sprzed 18 lat, którą opuszczałem. Dziś nie podoba mi się to, jak wygląda i jak myślą ludzie. Gdy znajomi pytają mnie, czy na emeryturę wrócę do Francji, odpowiadam krótko: raczej nie ma na to szans – zaznacza kucharz.</p></blockquote><p data-path-to-node="76">Jednocześnie David zauważa <strong>potężną rewolucję w mentalności Francuzów</strong> odwiedzających nasz kraj. Jeszcze 20 lat temu Polska kojarzyła im się z surowym klimatem i szarzyzną. Dzisiejsi turyści z Paryża czy Lyonu wracają z Krakowa, Trójmiasta czy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/warszawa-to-nie-tylko-starowka-10-miejsc-ktore-zachwycaja-turystow-z-zagranicy/">Warszawy</a> zachwyceni czystością, nowoczesnością i dynamicznie rosnącą gospodarką. Zamiast protekcjonalizmu pojawia się autentyczny podziw dla państwa, które w błyskawicznym tempie nadrabia dystans cywilizacyjny.</p><h2 data-path-to-node="79">Azyl w zielonej Prowansji</h2><p data-path-to-node="80">Czy to oznacza, że Francja bezpowrotnie straciła swój urok? Niekoniecznie. Kluczem okazuje się <strong>ucieczka z wielkich aglomeracji i poszukiwanie autentyczności</strong> tam, gdzie życie wciąż toczy się w harmonii z rytmem przyrody. Zapytany o to, gdzie bije prawdziwe, nieskażone politycznymi niepokojami serce jego ojczyzny, David bez wahania wskazuje na prowincję, a w szczególności na dwa regiony: <strong>dziką Bretanię</strong> oraz interior południa:</p><blockquote data-path-to-node="82"><p data-path-to-node="82,0">– Uwielbiam Prowansję, ale nie to zatłoczone <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lazurowe-wybrzeze-to-nie-tylko-luksusowe-jachty-poznaj-nieoczywista-strone-tego-miejsca/">Lazurowe Wybrzeże</a>, tylko tzw. Provence Verte – <strong>zieloną Prowansję</strong> w głębi lądu. Kiedy odjedziesz kawałek od Nicei w góry, trafiasz do innego świata: kręte drogi, gaje oliwne, fioletowe pola lawendy i średniowieczne miasteczka przyklejone do skalnych urwisk. To jest Francja, którą wciąż noszę w sercu i do której zawsze warto wracać.</p></blockquote><p data-path-to-node="83">Dla każdego poszukiwacza autentycznych wrażeń ten sielski pejzaż pozostaje najwspanialszą <strong>wizytówką francuskiej prowincji</strong>.</p><h2 id="5" data-path-to-node="33">Posłuchaj całej rozmowy z Davidem Gaboriaud</h2><p data-path-to-node="38">Pełną rozmowę z Davidem Gaboriaud poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale <a href="https://www.youtube.com/playlist?list=PLV19GC7gjJ1A">YouTube</a> i w serwisie <a href="https://open.spotify.com/show/6JyUk4yb5CP6H5Sk0A8qwj">Spotify</a>.</p><p>    <div class="ediplayer-embed-widget-wrapper">
    <div class="ediplayer-embed-widget-content" data-edicloud-id="57378" data-media-id="249408">
        <img src="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249408_reference.jpg" />
    </div>
    </div></p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów <a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska">National Geographic Polska</a> i <a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler">National Geographic Traveler</a>.</p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Łukasz Załuski</span><br>Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Łukasz Załuski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/rozkojarzenie-u-przyszlych-matek-to-wcale-nie-jest-przypadek-za-zapominanie-w-ciazy-odpowiada-biologia/</id>
    <title><![CDATA[Rozkojarzenie u przyszłych matek to wcale nie jest przypadek. Za zapominanie w ciąży odpowiada biologia]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Wchodzisz do pokoju i nagle nie wiesz po co? Gubisz klucze? Tak zwany „ciążowy mózg” to zjawisko, na które skarżą się miliony kobiet. Najnowsze badania udowadniają, że to wcale nie jest wymysł, lecz… nasza fizjologia.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/rozkojarzenie-u-przyszlych-matek-to-wcale-nie-jest-przypadek-za-zapominanie-w-ciazy-odpowiada-biologia/"/>
    <updated>2026-09-17T15:41:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/992ec15f9db11350cc71cb58bea3731512bbfea8.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Dotychczas <strong>problemy z pamięcią i koncentracją</strong> zgłaszane przez ciężarne kobiety tłumaczono po prostu stresem, brakiem snu czy natłokiem nowych obowiązków. Medycyna długo nie potrafiła wskazać jednej przyczyny tego dziwnego stanu, potocznie nazywanego „momnezją” (od połączenia angielskich słów <em>mom</em> i <em>amnesia</em>).</p><p>Naukowcy z Baylor College of Medicine na łamach czasopisma „Science Bulletin” dowiedli właśnie, że <strong>zaburzenia pamięci u przyszłych matek są jak najbardziej prawdziwe</strong>. Odpowiada za nie <strong>specyficzny obwód w mózgu</strong>, który zostaje „przeprogramowany” przez hormony.</p><h2>Estrogen przegrzewa ośrodek pamięci</h2><p>Badacze ustalili, że kluczową rolę w tym zjawisku odgrywa <strong>estrogen</strong>, którego <strong>stężenie w czasie ciąży utrzymuje się na niezwykle wysokim poziomie</strong>. Wykorzystali oni zaawansowane modele zwierzęce, by prześledzić, jak ten stan wpływa na podwzgórze boczne – <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jak-mozg-decyduje-o-tym-co-pamietac-naukowcy-dowiedli-ze-mozemy-przestac-zapominac/">obszar mózgu bogaty w neurony</a>, które zazwyczaj wysyłają sygnały uspokajające i hamujące.</p><p>Odkryto, że <strong>długotrwały, wysoki poziom estrogenu drastycznie tłumi działanie tych komórek</strong>, zmuszając je do ciągłej, nadmiernej aktywności. Te „przegrzane” neurony łączą się bezpośrednio z hipokampem, czyli głównym <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jak-cwiczyc-pamiec-to-proste-oto-skuteczne-mnemotechniki/">ośrodkiem odpowiedzialnym za zapamiętywanie</a>. A z kolei <strong>to</strong> <strong>biologiczne przeciążenie</strong> wywołuje <strong>chwilowe luki w pamięci</strong>. Co ciekawe, naukowcy udowodnili, że zmiana ta ma <strong>charakter ściśle zadaniowy</strong> – utrudnia zapamiętywanie konkretnych rzeczy (np. odłożenia kluczy), ale <strong>nie wpływa na ogólną inteligencję</strong>, nastrój czy motywację przyszłej matki.</p><h2>Rozwiązanie hormonalnego paradoksu</h2><p>Odkrycie to rozwiązuje przy okazji <strong>wieloletnią zagadkę endokrynologii</strong>. Zazwyczaj estrogen jest <strong>hormonem wysoce przyjaznym dla mózgu</strong> – jego niskie dawki stosowane w terapii zastępczej chronią <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/piec-mitow-o-menopauzie-ktore-wciaz-powtarzaja-nawet-lekarze-ekspertki-ostrzegaja/">kobiety po menopauzie</a> przed demencją i wspierają procesy myślowe. Wydawało się więc <strong>nielogiczne, że ten sam hormon nagle szkodzi w czasie ciąży</strong>.</p><p>Lekarze zakładali dotąd, że estrogen zawsze uderza w to samo miejsce w mózgu, a w ciąży dochodzi po prostu do jego przeciążenia. Okazało się jednak, że ogromne stężenie tego hormonu <strong>całkowicie omija standardową ścieżkę i aktywuje zupełnie inny, uśpiony obwód</strong> w podwzgórzu bocznym.</p><p>Przypomina to sytuację, w której podgłaśnialibyśmy radio, a ono po przekroczeniu pewnego poziomu głośności… samo zmieniło stację. Potwierdzono to u ludzi – <strong>luki w pamięci pojawiają się dokładnie wtedy, gdy stężenie estrogenu osiąga swój szczyt</strong> w późnych etapach ciąży.</p><h2>Co to oznacza w praktyce?</h2><p>Zrozumienie mechanizmu „momnezji” <strong>zdejmuje z przyszłych mam ciężar poczucia winy</strong>. Zapominanie słów czy gubienie wątku nie jest oznaką trwałego uszkodzenia funkcji poznawczych, lecz naturalnym, fizjologicznym i całkowicie <strong>odwracalnym stanem</strong>.</p><p>Dla medycyny było z kolei konkretnym celem badawczym. Precyzyjne namierzenie „ciążowego” obwodu w mózgu otworzyło specjalistom drogę do <strong>stworzenia takich terapii, które w przyszłości pozwolą zniwelować problemy z pamięcią</strong> bez ingerowania w pozostałe, niezbędne dla rozwijającego się płodu <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kobiety-nie-udaja-je-naprawde-czesciej-i-mocniej-od-mezczyzn-boli-brzuch-naukowcy-odkryli-mechanizm-zespolu-jelita-drazliwego/">funkcje estrogenu</a>.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095927326009758?via%3Dihub" target="_blank" rel="nofollow noopener">Science Bulletin</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/lifestyle/odkryj-kielce-jesienia-miasto-w-ktorym-historia-spotyka-sie-z-natura/</id>
    <title><![CDATA[Odkryj Kielce jesienią. Miasto, w którym historia spotyka się z naturą]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Żółty i czerwony to kolory herbu Kielc. Jesienią natura zdaje się więc tylko dopełniać miejskiej symboliki. Gdy liście na stokach Gór Świętokrzyskich zaczynają mienić się złotem, czerwienią i brązem, stolica regionu pokazuje swoje wyjątkowe oblicze. To dobry moment, by przyjechać tu na city break i odkryć miejsce, w którym historia spotyka się z niemal dziką przyrodą.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/odkryj-kielce-jesienia-miasto-w-ktorym-historia-spotyka-sie-z-natura/"/>
    <updated>2026-09-17T15:28:19+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b040fa7c8d5f3dd681189e02f36a39a5a4667f4e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><a href="https://kielce.eu/dla-turysty" rel="nofollow">Kielce</a> leżą na wyjątkowym pod względem przyrodniczym i historycznym obszarze Geoparku Świętokrzyskiego, który w 2021 roku został wpisany na prestiżową listę Światowej Sieci Geoparków UNESCO. Aż 62 proc. powierzchni miasta stanowią obszary chronione, natomiast tereny zielone zajmują około 67 proc. jego obszaru, co plasuje Kielce w ścisłej czołówce najbardziej zielonych miast w Polsce. Znaczna część miasta znajduje się również w granicach malowniczego Chęcińsko-Kieleckiego Parku Krajobrazowego. Jesienny spacer może więc być tutaj nie tylko miejską przechadzką, lecz także podróżą przez miliony lat historii Ziemi.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6ca94f094036684df7e6494de0f1478070ac5cf9.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6ca94f094036684df7e6494de0f1478070ac5cf9.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6ca94f094036684df7e6494de0f1478070ac5cf9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6ca94f094036684df7e6494de0f1478070ac5cf9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/6ca94f094036684df7e6494de0f1478070ac5cf9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Rezerwat przyrody Kadzielnia w Kielcach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Park i Rezerwat Przyrody Kadzielnia - Skałka Geologów. Fot. Łukasz Zarzycki</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Kadzielnia. Geologiczna perła w koronie</h2><p>Tropikalne morze z rafą koralową zaledwie 1,5 kilometra od kieleckiego Rynku? Brzmi jak scenariusz filmu przygodowego, tymczasem to fragment geologicznej historii Kielc. Około 380 milionów lat temu obszar dzisiejszej Kadzielni znajdował się pod płytkim, ciepłym morzem. Żyły tu organizmy, których ślady zachowały się w skałach budujących współczesne wzgórze. Monumentalna Skałka Geologów jest pozostałością skamieniałej rafy koralowej.</p><p>Dziś Kadzielnia, będąca dawnym kamieniołomem, to park z rezerwatem przyrody, siecią szlaków turystycznych i ścieżek edukacyjnych. Są tu punkty widokowe oraz sztuczny wodospad, ale największe wrażenie robi podziemny świat wzgórza. W Kadzielni znajduje się aż 25 jaskiń. Trzy z nich, Jaskinia Odkrywców, Prochownia i Szczelina, tworzą Podziemną Trasę Turystyczną o długości 140 metrów.</p><p>Kadzielnia ma także propozycje dla tych, którzy wolą mocniejsze wrażenia. Tyrolki na Kadzielni, czyli Podniebna Trasa Widokowa, pozwalają spojrzeć na okolicę z zupełnie innej perspektywy. Jest tu również pierwsza w Polsce via ferrata, czyli tzw. żelazna droga. Zimą pojawia się natomiast lodospad, na którym alpiniści trenują wspinaczkę lodową.</p><p>    <div class="ediplayer-embed-widget-wrapper">
    <div class="ediplayer-embed-widget-content" data-edicloud-id="57435" data-media-id="249405">
        <img src="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249405_reference.jpg" />
    </div>
    </div></p><h2>Karczówka. Panorama ze wzgórza</h2><p>Nad Kielcami góruje Karczówka, wzgórze, na którym historia, przyroda i geologia tworzą wyjątkową całość. Znajduje się tu rezerwat przyrody oraz XVII-wieczny klasztor, który w przeszłości dawał schronienie powstańcom styczniowym i żołnierzom Armii Krajowej.</p><p>Jesienią Karczówka szczególnie mocno przyciąga uwagę. Otaczający ją las bukowo-sosnowy zmienia się w wielobarwną paletę, w której dominują czerwień, złoto, brąz i żółć. Równie malowniczy jest widok ze wzgórza na Kielce oraz pasma Gór Świętokrzyskich. Nic dziwnego, że krajobraz ten zachwycał także Stefana Żeromskiego. Pisarz wspominał: „Moja aleja ku Karczówce, mój wyśniony latami w Warszawie daleki widok górski”.</p><p>Karczówka skrywa jednak nie tylko piękne widoki. To również dawny teren górniczy, na którym zachowały się ślady działalności gwarków. W lesie można dostrzec szpary, czyli zapadliska powstałe w miejscach dawnych szybów, a także porośnięte roślinnością hałdy, dziś niemal całkowicie wtopione w krajobraz.</p><p>Warto zajrzeć również do barokowego kościoła i klasztoru. Wnętrze świątyni sprzyja wyciszeniu, a w kaplicy pod wieżą dzwonnicy znajduje się figura św. Barbary, patronki górników. Według legendy została wykonana z bryły galeny, czyli rudy ołowiu, którą w 1646 roku w okolicach Karczówki wydobył górnik Hilary Mala.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0afa962b79ded877d93491f1be1ee37f0707c31b.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0afa962b79ded877d93491f1be1ee37f0707c31b.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0afa962b79ded877d93491f1be1ee37f0707c31b.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0afa962b79ded877d93491f1be1ee37f0707c31b.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/0afa962b79ded877d93491f1be1ee37f0707c31b.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Ogrod Botaniczny w Kielcach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Ogród Botaniczny na stoku Karczówki. Fot. Łukasz Zarzycki </span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Ogród Botaniczny. Festiwal jesiennych barw</h2><p>Na wschodnim stoku góry, wzdłuż dawnej „alei ku Karczówce”, rozciąga się na 11 hektarach kielecki Ogród Botaniczny. To miejsce, w którym jesień można oglądać niemal jak wielkoformatowy obraz. Malownicze alejki i ścieżki spacerowe prowadzą wśród blisko 40 kolekcji roślin oraz pięciu ogrodów tematycznych. Są tu także sekcje poświęcone florze wodnej i bagiennej, cztery zbiorniki wodne oraz alpinarium z wodospadem.</p><p>Spacerową trasę można kontynuować aż do odsłonięcia geologicznego z jaskinią oraz ogrodu hortiterapeutycznego. Hortiterapia, czyli ogrodoterapia, wykorzystuje kontakt z roślinami i naturą w procesie wspierania dobrego samopoczucia.</p><p>Jesienią ogród przechodzi spektakularną metamorfozę. Przebarwiające się drzewa, krzewy i rośliny tworzą wielobarwny pejzaż, w którym szczególnie efektownie prezentują się kolekcje traw ozdobnych, dalie oraz wrzosowisko. To miejsce stworzone do niespiesznego spaceru, obserwowania zmieniającej się przyrody i odpoczynku z dala od miejskiego pośpiechu.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 349; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b2b86a2b7bd1a4829fdeb1d1c8c7d5238245b74a.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b2b86a2b7bd1a4829fdeb1d1c8c7d5238245b74a.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b2b86a2b7bd1a4829fdeb1d1c8c7d5238245b74a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="349"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b2b86a2b7bd1a4829fdeb1d1c8c7d5238245b74a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="349"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b2b86a2b7bd1a4829fdeb1d1c8c7d5238245b74a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="349"
                alt="Rezerwat przyrody Wietrznia i Centrum Geoedukacji w Kielcach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Rezerwat przyrody Wietrznia i Centrum Geoedukacji. Fot. Jarosław Siłakiewicz</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Centrum Geoedukacji. Nauka na wyciągnięcie ręki</h2><p>Kolejnym punktem na mapie geologicznych odkryć jest Wietrznia, rezerwat przyrody i dawny teren górniczy. Historię Ziemi można tu poznawać zarówno podczas spaceru w terenie, jak i w Centrum Geoedukacji, którego architektura została wkomponowana w otaczający krajobraz.</p><p>Interaktywna ekspozycja poświęcona jest dziedzictwu geologicznemu Gór Świętokrzyskich. Podwodna Stacja Badawcza „Chronos” pozwala odbyć podróż w czasie do odległej przeszłości, a w Geo-Laboratorium można wcielić się w rolę badacza naszej planety. Kapsuła Czasu zabiera natomiast odwiedzających w filmową podróż od narodzin Ziemi aż po współczesność. Część ekspozycji poświęcono również jaskiniom oraz procesom krasowym.</p><p>W ramach Centrum Geoedukacji działa Klub Miłośników Geologii. Na dachu budynku znajduje się natomiast Geologiczny Ogród Doświadczeń, w którym wiedzę z zakresu geologii i geografii można zdobywać w bezpośrednim kontakcie z przyrodą. To połączenie edukacji, eksperymentu i odpoczynku na świeżym powietrzu.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 349; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5a4cc002834eaf41406a0ed8c61ad5051ae25fe4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5a4cc002834eaf41406a0ed8c61ad5051ae25fe4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5a4cc002834eaf41406a0ed8c61ad5051ae25fe4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="349"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5a4cc002834eaf41406a0ed8c61ad5051ae25fe4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="349"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5a4cc002834eaf41406a0ed8c61ad5051ae25fe4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="349"
                alt="Dawny Palac Biskupow Krakowskich - Muzeum Narodowe w Kielcach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Zabytkowe centrum Kielc z Dawnym Pałacem Biskupów Krakowskich i bazyliką katedralną oraz Parkiem Miejskim im. Stanisława Staszica. Fot. Jarosław Siłakiewicz</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Zabytkowe centrum. Śladami historii</h2><p>Po spotkaniu z przyrodą i geologiczną historią warto skierować się do centrum Kielc. Jesień sprzyja niespiesznemu spacerowi ulicami miasta, szczególnie że wiele najważniejszych zabytków znajduje się w niewielkiej odległości od siebie.</p><p>Sercem Kielc pozostaje Rynek, którego historia sięga średniowiecza. Przez stulecia pełnił funkcję placu targowego. Jego najbardziej okazałym budynkiem jest ratusz, wzniesiony około 1835 roku. Podczas prac archeologicznych prowadzonych w 2008 roku, w związku z rewitalizacją Rynku, odkryto fundamenty renesansowego ratusza z wieżą z pierwszej połowy XVI wieku. Budynek spłonął w 1800 roku, a dziś obrys jego murów można zobaczyć na płycie Rynku.</p><p>Niedaleko stąd przebiega ulica Sienkiewicza, reprezentacyjny deptak Kielc. Nieopodal wznoszą się także dwa najcenniejsze zabytki miasta: dawny Pałac Biskupów Krakowskich oraz katedra. Oba obiekty zostały wpisane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na listę Pomników Historii.</p><p>Dawny Pałac Biskupów Krakowskich, obecnie siedziba Muzeum Narodowego w Kielcach, jest najlepiej zachowaną oryginalną wczesnobarokową rezydencją pałacową z pierwszej połowy XVII wieku w Polsce. Rezydencję ufundował biskup krakowski Jakub Zadzik. Budowę prowadzili w latach 1637–1644 włoscy architekci Tomasz Poncino i Jan Trevano. Warto zajrzeć do reprezentacyjnych wnętrz oraz Galerii Malarstwa Polskiego, a także do znajdującego się za pałacem zrekonstruowanego ogrodu włoskiego.</p><p>Historia kieleckiej katedry sięga 1171 roku, kiedy w tym miejscu wzniesiono niewielki kościół romański. Świątynia była później wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana. Jej współczesna forma ma charakter barokowy.</p><p>Historia Kielc ma jednak znacznie więcej rozdziałów. Jej kolejne fragmenty można odkrywać w Muzeum Historii Kielc oraz Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej. Przy Placu Wolności mieści się Muzeum Zabawek i Zabawy, które z pewnością spodoba się najmłodszym, ale może też uruchomić lawinę wspomnień u dorosłych. Lista miejsc, w których można poznawać dzieje i kulturę miasta, jest znacznie dłuższa. Tworzą ją między innymi Muzeum Stefana Żeromskiego, Muzeum Dialogu Kultur, Muzeum Wsi Kieleckiej, Dworek Laszczyków, Muzeum Hammonda, Muzeum Geologiczne oraz Muzeum Samochodu Papieskiego JP2. Każde z nich opowiada inną historię, a razem tworzą niezwykłą skarbnicę wiedzy o Kielcach i regionie.</p><p>Spacerując po mieście, nie tylko w ścisłym centrum, lecz także po kieleckich osiedlach, warto patrzeć uważnie. W przestrzeni miasta można odnaleźć kamienne rzeźby powstałe podczas plenerów rzeźbiarskich. Ponad 60 takich obiektów łączy tradycje artystyczne z naturalnym bogactwem skalnych surowców regionu.</p><p>Na zakończenie miejskiej wędrówki warto zatrzymać się w Parku Miejskim im. Stanisława Staszica, jednym z najstarszych parków miejskich w Polsce. Jesienią staje się on spokojną enklawą w samym sercu miasta. Wśród drzew mieniących się jesiennymi kolorami łatwo zwolnić tempo i spojrzeć na Kielce z innej perspektywy. To właśnie tutaj historia miasta i rytm natury spotykają się w jednym kadrze, tworząc wspomnienie, które zostaje na długo.</p><p>Kielce najlepiej odkrywać bez pośpiechu, pozwalając, by miejska historia przeplatała się z opowieścią zapisaną w skałach, lasach i parkowych alejach. Jesienią szczególnie wyraźnie widać, jak blisko siebie znajdują się tu natura i kultura: od dawnego kamieniołomu Kadzielnia, przez pełną historii Karczówkę i Ogród Botaniczny, aż po zabytkowe centrum. To właśnie ta niezwykła bliskość sprawia, że Kielce są miejscem, do którego warto przyjechać nie tylko po to, by zobaczyć kolejne atrakcje, lecz także po to, by na chwilę zwolnić i spojrzeć na Góry Świętokrzyskie z miejskiej perspektywy.</p><h3>Zaplanuj podróż</h3><p>Więcej informacji o Kielcach i atrakcjach miasta znajdziesz na:</p><p><a href="https://www.kielce.eu/pl/dla-turysty" target="_blank" rel="noopener">https://www.kielce.eu/pl/dlaturysty</a></p><p><a href="https://kielce.travel/" target="_blank" rel="noopener">https://kielce.travel/</a></p><p><a href="https://www.facebook.com/kielce.oficjalna/" target="_blank" rel="noopener">https://www.facebook.com/kielce.oficjalna/</a></p><p><a href="https://www.instagram.com/miasto_kielce/" target="_blank" rel="noopener">https://www.instagram.com/miasto_kielce/</a></p><p>Materiał promocyjny miasta Kielce</p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/podroz-przez-wojewodztwa-podkarpackie-i-podlaskie-prezentujemy-kolejnych-nominowanych-do-nagrody-cuda-polski-2026/</id>
    <title><![CDATA[Podróż przez województwa podkarpackie i podlaskie. Prezentujemy kolejnych nominowanych do nagrody Cuda Polski 2026]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Czas wybrać się w kolejne regiony Polski wraz z Cudami. Prezentujemy kolejnych nominowanych: tym razem województwa podkarpackie i podlaskie. Unikatowy meczet, malownicza ścieżka przyrodnicza czy opowieści o Bieszczadach? To kolejna grupa kandydatów. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/podroz-przez-wojewodztwa-podkarpackie-i-podlaskie-prezentujemy-kolejnych-nominowanych-do-nagrody-cuda-polski-2026/"/>
    <updated>2026-09-17T14:42:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/71792b67433ec1feafc8459c30f294ff40de80ea.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Już kolejny rok za sprawą plebiscytu <strong>Cuda Polski</strong> staramy się odnaleźć <strong>ukryte</strong> <strong>perły</strong> <strong>turystyczne</strong> w naszym kraju. W walce o triumf walczy łącznie <strong>48 różnych miejsc</strong> od Bałtyku po Tatry. Z każdego województwa zostanie wybrany <strong>tylko</strong> <strong>jeden</strong> <strong>zwycięzca</strong>, który zostanie okrzyknięty nowym Cudem Polski. Zwycięzcy zostaną wybrani w internetowym głosowaniu przez czytelników „National Geographic Traveler”.</p><p>Przypominamy zasady całego plebiscytu: z każdego województwa wybraliśmy po <strong>3 miejsca</strong>, które zmierzą się w starciu o tytuł Cudu Polski 2026. Bezpłatne głosowanie internetowe trwa do <strong>13 października</strong>, a każdy z Was może codziennie oddać jeden głos na swojego faworyta. O tym, do kogo trafi tegoroczna nagroda turystyczna, zdecydują <strong>w</strong><strong>asze</strong> <strong>głosy</strong>. Dzisiaj prezentujemy kolejnych kandydatów, tym razem z województw <strong>podkarpackiego</strong> i <strong>podlaskiego</strong>. Na stronie plebiscytu możecie już wskazać swoich ulubieńców!</p><h2><strong>Cuda Polski 2026 – nominacje z województwa podkarpackiego</strong></h2><ul><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Bieszczadzkie Centrum Dziedzictwa Kulturowego FANTO</span></span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Kościół w Haczowie</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Wańkowa</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li></ul><h3>Bieszczadzkie Centrum Dziedzictwa Kulturowego FANTO</h3><p>W <strong>Bieszczadzkim Centrum Dziedzictwa Kulturowego FANTO</strong> możemy odkryć historię, kulturę i tradycję Bieszczadów. Dzięki multimedialnej i interaktywnej formie jesteśmy w stanie zanurzyć się w opowieściach o tym, nadal mało poznanym regionie Polski. <strong>Nowoczesne wystawy</strong> przybliżają nam dzieje byłych mieszkańców ziem pogranicza wraz z wytwarzanym przez nich rzemiosłem. Istotną część ekspozycji stanowi opowieść o sztuce <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/podkarpackie-kraina-zamkow-ikon-i-drewnianych-swiatyn-odkryj-na-nowo-poludniowo-wschodnia-polske/">Podkarpacia</a>, w której przez lata ścierały się wpływy z <strong>różnych kultur</strong>. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Bieszczadzkie Centrum Dziedzictwa Kulturowego FANTO</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> to idealne miejsce, do którego należy się wybrać, aby zrozumieć różnorodność regionu u stóp Tarnicy. </span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 372; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b1c46a847883435d207114315a766b285068d208.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="228"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b1c46a847883435d207114315a766b285068d208.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="228"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b1c46a847883435d207114315a766b285068d208.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="372"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b1c46a847883435d207114315a766b285068d208.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="372"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b1c46a847883435d207114315a766b285068d208.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="372"
                alt="Bieszczadzkie Centrum Dziedzictwa Kulturowego FANTO"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Kościół w Haczowie</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p>Trudno znaleźć w Polsce drugi tak <strong>okazały kościół</strong> jak ten w Haczowie. Jego wyjątkowa <strong>drewniana</strong> <strong>konstrukcja</strong> oraz bogaty wystrój wnętrz sprawił, że obiekt został wpisany w 2003 roku na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lista-unesco-od-machu-picchu-po-wielka-rafe-koralowa/">Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO</a>. W tym honorowym gronie <strong>świątynia z XV wieku</strong> pozostaje do dziś, stale zachwycając podróżujących po Podkarpaciu. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła w Haczowie</strong> jest również największym gotyckim drewnianym kościołem w Europie i <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">ważnym punktem na Szlaku Architektury Drewnianej.</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 388; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bc540f0ad67ca40c0a2f91cff08fe52025c0de3f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="238"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bc540f0ad67ca40c0a2f91cff08fe52025c0de3f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="238"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bc540f0ad67ca40c0a2f91cff08fe52025c0de3f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="388"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bc540f0ad67ca40c0a2f91cff08fe52025c0de3f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="388"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/bc540f0ad67ca40c0a2f91cff08fe52025c0de3f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="388"
                alt="Kościół w Haczowie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Wańkowa</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p>Jakie miejsce na <strong>Podkarpaciu</strong> łączy w sobie <strong>aktywny wypoczynek</strong> z podziwianiem przyrodniczego piękna Bieszczad? <strong>Wańkowa</strong> <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">to malownicza miejscowość położona w samym sercu górskiego pasma, o której w ostatnich latach zrobiło się głośno  dzięki tamtejszym nowoczesnym <strong>atrakcjom turystycznym</strong>, w tym jednej z <strong>najdłuższych kolei tyrolskich</strong> w Polsce. Latem w Wańkowej skorzystamy z licznych malowniczych tras spacerowych, zaś zimą wystarczy jedynie wpiąć narty i zjechać z tamtejszego stoku. Znajdzie się też coś dla entuzjastów zwiedzania </span></span>– <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">we wsi znajduje się kościół, będący wzorowym przykładem architektury sakralnej południowo-wschodniej Polski. </span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7fd5b05b3727547ec589ce11cb100d2368418e5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7fd5b05b3727547ec589ce11cb100d2368418e5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7fd5b05b3727547ec589ce11cb100d2368418e5c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7fd5b05b3727547ec589ce11cb100d2368418e5c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7fd5b05b3727547ec589ce11cb100d2368418e5c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Wańkowa"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Krystian Kłysewicz</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2><strong>Cuda Polski 2026 – nominacje z województwa podkarpackiego</strong></h2><ul><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Ścieżka przyrodnicza „Suchary”</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Pojezierze Suwalskie i Jezioro Hańcza</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Meczet w Kruszynianach</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li></ul><h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Ścieżka przyrodnicza „Suchary”</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>Ścieżka przyrodnicza „Suchary”</strong> prowadzi przez lasy, torfowiska oraz malownicze jeziora <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/wigierski-park-narodowy-to-cenny-obszar-przyrodniczy-wyrozniony-przez-unie-ochrony-przyrody/">Wigierskiego Parku Narodowego</a>. Od tych akwenów wzięła z resztą swoją nazwę, gdyż <strong>dystroficzne</strong> <strong>zbiorniki</strong> (małe, kwaśne i ubogie w składniki odżywcze jeziora), które są charakterystycznym elementem krajobrazu wokół trasy, nazywane są właśnie sucharami. Spacer po ścieżce przyrodniczej pozwala na poznanie <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>unikatowych ekosystemów</strong> tych akwenów oraz okolicznej fauny i flory Parku Narodowego. To idealny kierunek dla miłośników ciszy i natury. </span></span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 773; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/f6ea262f50404fcff05a6e8ff310557c0520ce68.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="474"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/f6ea262f50404fcff05a6e8ff310557c0520ce68.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="474"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/f6ea262f50404fcff05a6e8ff310557c0520ce68.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="773"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/f6ea262f50404fcff05a6e8ff310557c0520ce68.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="773"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/f6ea262f50404fcff05a6e8ff310557c0520ce68.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="773"
                alt="Ścieżka przyrodnicza „Suchary”"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Laura Michałowska</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Pojezierze Suwalskie i Jezioro Hańcza</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p>Pozostając na Suwalszczyźnie warto zwrócić uwagę na <strong>Pojezierze Suwalskie</strong> i <strong>Jezioro</strong> <strong>Hańcza</strong>. Region ten został ukształtowany dziesiątki tysięcy lat temu przez <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong> działalność</strong> <strong>lądolodu</strong> podczas ostatniego zlodowacenia. Dzięki temu, krajobraz stworzony jest z ponad 250 jezior, wzgórz morenowych oraz głębokich dolin, nadających okolicy wyjątkowy charakter. Szczególne miejsce w tym pejzażu zajmuje Jezioro Hańcza – <strong>najgłębsze</strong> <strong>jezioro</strong> w Polsce, znane z krystalicznie czystej wody i doskonałych warunków do nurkowania. Kraina zachęcą nie tylko malowniczymi widokami, ale również wieloma sposobami na aktywne spędzenie czasu. </span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/06e98bddc9f05bae98df7fb9ee9cb0d6e4935b4a.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/06e98bddc9f05bae98df7fb9ee9cb0d6e4935b4a.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/06e98bddc9f05bae98df7fb9ee9cb0d6e4935b4a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/06e98bddc9f05bae98df7fb9ee9cb0d6e4935b4a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/06e98bddc9f05bae98df7fb9ee9cb0d6e4935b4a.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Pojezierze Suwalskie i Jezioro Hańcza"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Meczet w Kruszynianach</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p><a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/co-zwiedzic-na-podlasiu-te-miejsca-musisz-zobaczyc/">Podlasie</a> to rzecz jasna nie tylko malownicza przyroda. Tereny wschodniej Polski to również ostoja kultury tatarskiej w naszym kraju, a doskonałym przykładem jej działalności jest <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>Meczet</strong> <strong>w</strong> <strong>Kruszynianach</strong>. Drewniana świątynia, pochodząca z XVIII wieku, stanowi ważne świadectwo <strong>wielokulturowego</strong> <strong>dziedzictwa</strong> Podlasia, które przetrwało do dzisiaj. Sakralna budowla to przede wszystkim okaz <strong>kunsztu</strong> <strong>architektury</strong>, która niespotykana jest w innych regionach naszego kraju. W<span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">raz z pobliskim </span><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">mizarem, meczet</span><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"> tworzy unikatowy zespół historyczno-religijny będący popularnym celem turystycznym. </span></span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4c2943670b2b4c4a0b003234c2a3d655326226a7.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4c2943670b2b4c4a0b003234c2a3d655326226a7.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4c2943670b2b4c4a0b003234c2a3d655326226a7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4c2943670b2b4c4a0b003234c2a3d655326226a7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/4c2943670b2b4c4a0b003234c2a3d655326226a7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Meczet w Kruszynianach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Zagłosuj na swoich faworytów</h2><p>Decyzja podjęta? Czas <strong>oddać</strong> <strong>głos</strong>! Licznik bije do <strong>13 października 2026 roku</strong>, a wielki finał i ogłoszenie wyników nastąpi już 14 października. Kliknijcie w <strong>baner</strong> poniżej i wskażcie swoich zwycięzców!</p><p><a href="https://cudapolski.national-geographic.pl/2026">
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 248; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="152"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="152"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="248"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="248"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="248"
                alt="NGT-Cuda-Polski-2026-750x300"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. National Geographic Polska</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
</a></p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/plastikowi-podroznicy-przybyli-do-portugalskiego-wybrzeza-rekordzisci-pozostawali-w-wodzie-przed-ponad-40-lat/</id>
    <title><![CDATA[Plastikowi podróżnicy przybyli do portugalskiego wybrzeża. Rekordziści pozostawali w wodzie przed ponad 40 lat]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Dzięki obserwacjom naukowców z portugalskich Azorów odkryto niebezpieczny proceder. Do wybrzeży archipelagu od lat regularnie przybijają setki odpadów. Teraz wiadomo, skąd się wzięła duża część z nich.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/plastikowi-podroznicy-przybyli-do-portugalskiego-wybrzeza-rekordzisci-pozostawali-w-wodzie-przed-ponad-40-lat/"/>
    <updated>2026-09-17T14:08:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5e08c6a7f9ba7f09bcd984228552ab530619fb0a.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Azory</strong>, przez swoje malownicze krajobrazy, bywają nazywane <strong>Hawajami Europy</strong>. Nie ma się co dziwić temu określeniu, gdyż <strong>wulkaniczne</strong> <strong>plaże</strong> archipelagu oraz zazielenione wzgórza rzeczywiście przypominają amerykańskie wyspy. Szkoda tylko, że tak jak Stany Zjednoczone dbają o swój <strong>pięćdziesiąty</strong> <strong>stan</strong>, nie interesuje ich kondycja zaoceanicznych sąsiadów.</p><h2>Homarze śmieci z drugiej strony oceanu</h2><p>Najnowsze wyniki badań są efektem <strong>kilkuletniej obserwacji</strong> czynionej przez badaczy z Uniwersytetu <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/azory-przewodnik-po-9-rajskich-wyspach-europy/">Azorów</a>. To oni od 2010 roku monitorują śmieci, które regularnie przybijają do portugalskiego wybrzeża. Z czasem okazało się, że wiele z oceanicznych odpadów jest do siebie niezwykle podobnych i stanowi pozostałości po <strong>połowach</strong> <strong>homarów</strong> odbywających się u wybrzeży Ameryki Północnej. Dane zamieszczone na fragmentach sieci pozwoliły naukowcom i wolontariuszom dokładnie określić <strong>źródło</strong> <strong>śmieciowego</strong> <strong>problemu</strong>, co skłoniło ich do dokładnego przeliczenia tego typu odpadów.</p><p>Badanie objęło dwie azorskie wyspy: <strong>Faial</strong> i <strong>Pico</strong>. Wolontariusze oraz badacze uzbierali tam w ciągu ośmiu lat <strong>ponad</strong> <strong>1500</strong> <strong>elementów</strong> pozostawionych po połowach homarów. Plastikowe śmieci przepłynęły do Portugalii z przeciwnego brzegu Atlantyku.</p><h2>Plastikowa transatlantycka odyseja</h2><p>Etykiety zawarte na plastikowych częściach koszy na homary w niektórych przypadkach pozwoliły <strong>dokładnie</strong> <strong>określić</strong> punkt, z którego odpady przypłynęły na Azory. Śmieci pochodziły w większości ze <strong>Stanów Zjednoczonych</strong> (63 %), podczas gdy reszta (37%) to części połowów znad kanadyjskich brzegów. Najpopularniejszymi stanami, z których pochodziły odpady, były <strong>Maine</strong> oraz <strong>Massachusetts</strong>.</p><p>W każdym z tych przypadków „port”, z którego do Portugalii odpływały śmieci, znajdował się <strong>ponad</strong> <strong>3000 kilometrów</strong> od azorskich plaż. Choć taka odległość może zadziwiać, portugalscy naukowcy jeszcze przed sporządzeniem wyników obserwacji byli <strong>zaznajomieni</strong> <strong>z takim scenariuszem</strong>. Taka trasa plastikowych odpadów odpowiada modelowi ruchu <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/obrazek-z-pradem/">oceanicznych prądów</a>, które podążają z zachodu na wschód. Gdyby nie archipelag Azorów, plastikowe odpady, które w wodzie są niezwykle trwałe, dopłynęłyby do brzegów kontynentalnej Europy.</p><h2>Wiekowy plastik</h2><p>Trwałość plastikowych odpadów udowadniają dane zawarte na etykietach przedmiotów wyłowionych z <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/oceany-na-ziemi-fascynujace-fakty-i-ciekawostki-o-najwiekszych-zbiornikach-wodnych/">oceanu</a>. Choć większość śmieci ma ma <strong>od 7 do 13 lat</strong>, to znajdziemy w tej grupie rekordzistów. Najmłodszy fragment sieci na homary pochodzi <strong>z 2023</strong> roku, a <strong>najstarszy aż z 1983 roku</strong>. Oznacza to, że od momentu kiedy ten plastikowy przedmiot trafił do wody w Polsce zdążył upaść komunizm, Apple zaprezentował swojego pierwsze iPhone’a, a cały świat na nieco ponad trzy lata sparaliżowała pandemia COVID-19.</p><p>W trakcie tych <strong>ponad 40 lat</strong>, od kiedy część klatki na homary dryfowała po wodach Atlantyku, świat – w przeciwieństwie do pływającego plastiku – uległ wielkim zmianom. Naukowcy podkreślają, że możliwe jest znalezienie jeszcze starszych odpadów.</p><h2>Problem śmieci w Atlantyku</h2><p>Masowy połów homarów u wybrzeży Atlantyku to <strong>nie jedyne zagrożenie</strong>, na jakie wystawione są Azory. Oprócz efektów intensywnego rybołówstwa, którego wartość eksportu w ostatnich latach dla USA i Kanady przekroczyła <strong>1,5 miliarda euro</strong>, do portugalskiego archipelagu cumują inne rodzaje odpadów. <strong>Sieci, kosze</strong> typowe dla połowu ośmiornic czy <strong>butelki</strong> to śmieci, które każdego dnia pojawiają się na plażach przypominających <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/hawaje-z-czego-slyna-i-dlaczego-warto-tam-pojechac-poznaj-hawajskie-ciekawostki/">Hawaje</a>. Tego typu odpady jest jednak zdecydowanie trudniej zidentyfikować i <strong>namierzyć</strong> <strong>ich</strong> <strong>pochodzenie</strong>. W przeciwieństwie do plastikowych części używanych podczas połowu homarów, te nie są wyposażone w żadne etykiety. <strong>Możemy się jedynie domyślać</strong>, czy fragment sieci dopłynął do Portugalii z Brazylii, czy z Grenlandii.</p><p>Inną grupę zagrożeń stanowią <strong>drobne</strong> <strong>fragmenty</strong> <strong>plastiku</strong>, których nie tylko nie da się zidentyfikować, ale i samo ich namierzenie stanowi duży problem. Takie odpady są efektem działalności miast, z których ogromne ilości plastiku trafiają prosto do rzek. Pod wpływem światła słonecznego oraz nieustannego uderzania fal tworzywo z czasem zaczyna się rozpadać na coraz mniejsze części.</p><p><strong>Plastikowe odpady</strong> w oceanach stanowią śmiertelne zagrożenie dla <strong>morskich zwierząt</strong>, które mylą je z pożywieniem lub zaplątują się w porzucone sieci. Rozpadające się tworzywa uwalniają <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mikroplastik-odklada-sie-nawet-w-tetnicach-jest-jeszcze-grozniejszy-niz-dotychczas-sadzono/">mikroplastik</a> oraz toksyczne chemikalia, które wnikają do łańcucha pokarmowego i ostatecznie trafiają na nasze talerze. Niszczą w ten sposób całe <strong>ekosystemy</strong> <strong>morskie</strong>, doprowadzając do degradacji raf koralowych oraz drastycznego spadku populacji wielu gatunków.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://pl.euronews.com/2026/09/16/odpady-z-rybolowstwa-usa-i-kanady-trafiaja-na-plaze-azorow" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>EuroNews</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/42649422/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>PubMed</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/cyfrowe-skany-odslonily-sekret-paleolitycznych-wenus-wiemy-co-inspirowalo-artystow/</id>
    <title><![CDATA[Cyfrowe skany odsłoniły sekret paleolitycznych Wenus. Wiemy, co inspirowało artystów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Mimo ciągłych ataków Rosji na Ukrainę, naukowcy nie przestają badać jej bogatego archeologicznego dziedzictwa. Teraz międzynarodowy zespół naukowców rzucił światło na sposób wykonania unikatowych figurek z ciosu mamuta, które tworzyli łowcy i zbieracze. Pomogły zaawansowane cyfrowe technologie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/cyfrowe-skany-odslonily-sekret-paleolitycznych-wenus-wiemy-co-inspirowalo-artystow/"/>
    <updated>2026-09-17T10:35:53+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/2478e8e2c2b5dfd9dc7e4d17e6e35899cacd3899.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Mowa o figurkach odkrytych w <strong>Miżyniu</strong> w północnej Ukrainie. Pozyskano je podczas badań archeologicznych <strong>na początku XX wieku</strong> – prowadzonych między 1908 a 1913 rokiem.</p><p><a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">Archeolodzy</a> znaleźli je bezpośrednio na terenie obozowiska<strong> łowców i zbieraczy</strong> żyjących <strong>18 tys. lat temu</strong>. Co ciekawe, trzy z nich odnaleziono pod lub wewnątrz mamuciej czaszki wchodzącej w skład konstrukcji, co sugeruje ich celowe, <strong>symboliczne zdeponowanie</strong>. Może to wskazywać na jakiś rodzaj rytuału.</p><h2>Niezwykłe figurki</h2><p>Uwagę archeologów w czasie badań przykuły niezwykłe figurki wykonane z <strong>ciosu mamuta</strong>. Interpretują je jako wykonane w bardzo schematyczny i abstrakcyjny sposób przedstawienia postaci ludzkich, w tym przede wszystkim kobiet.</p><p>Na płeć żeńską wskazywać mają:</p><ul><li><strong>trójkątny ryt</strong> umieszczony pod „tułowiem”, interpretowany jako <strong>trójkąt łonowy</strong>, co stanowi główny powód klasyfikacji tych obiektów jako figurek kobiecych (zwanych czasem Wenus);</li><li><strong>poszerzona środkowa część rzeźby</strong> – ma reprezentować pośladki;</li><li>drobne, gęste nacięcia oraz w górnej części rzeźby są interpretowane jako <strong>przedstawienie fryzury</strong> (włosów) lub <strong>futrzanego ubrania</strong>.</li></ul><h2><strong>Cyfrowa ratunkowa archeologia w czasach wojny</strong></h2><p>Przez dziesięciolecia proces technologiczny powstawania rzeźb z Miżynia opisywany był jedynie <strong>powierzchownie</strong>. Trwająca inwazja Rosji na Ukrainę ograniczyła fizyczny dostęp do zabytków przechowywanych w <strong>Narodowym Muzeum Historii Ukrainy</strong> w Kijowie.</p><p>Aby zabezpieczyć dziedzictwo kulturowe i przeprowadzić dogłębne analizy, międzynarodowy zespół badaczy (z University of York, University of Stavanger, ukraińskiego muzeum oraz Leibniz Zentrum für Archäologie) zastosował<strong> zaawansowaną fotogrametrię 3D o wysokiej rozdzielczości</strong> oraz <strong>mikroskopię cyfrową</strong>. Pozwoliło to na <strong>zbadanie powierzchni oraz geometrii nacięć na figurkach</strong> z niezwykłą precyzją.</p><h2><strong>Biologia w służbie wczesnej sztuki</strong></h2><p>Wyniki badań opublikowane w czasopiśmie „Heritage Science” ujawniły zaskakującą zależność: <strong>wyryte na figurkach wzory nie były przypadkową dekoracją</strong>. Paleolityczni rzeźbiarze dokładnie <strong>obserwowali układ naturalne występujących na ciosach mamutów słojów wzrostu</strong> (tzw. linii Owena) oraz charakterystycznych krzyżujących się wzorów zębiny (tzw. linii Schregera).</p><p>Wykonywane przez nich<strong> meandry, zygzaki oraz równoległe nacięcia</strong> na grzbiecie figurek dokładnie <strong>powielają przestrzenny układ biologicznej struktury ciosu mamuta</strong>. Wiemy, że łowcy i zbieracze wykorzystywali każdą część zwierzęcia, którego <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/juz-wiemy-jak-polowano-na-mamuty-dzieki-polskiemu-badaczowi/">upolowanie nie było prostą sprawą</a>.</p><h2><strong>Tajemnice warsztatu rzeźbiarzy paleolitu</strong></h2><p>Naukowcom udało się wyczytać jeszcze więcej z ciosów mamuta, z których wykonano <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/wenus-paleolityczna-bogini-obiekt-westchnien-zagadkowe-przedstawienia-sprzed-wielu-tysiecy-lat/">figurki Wenus</a>. Badacze zrekonstruowali uporządkowany <strong>łańcuch operacyjny</strong> (tzw. <em>chaîne opératoire</em>). Figurki <strong>wycinano z centralnej części ciosu</strong>, wzdłuż jego osi podłużnej. Formowano je poprzez<strong> struganie, polerowanie oraz precyzyjne nacinanie krzemiennymi ostrzami</strong>. Cyfrowe przekroje wykazały obecność śladów o profilach U-, V- oraz W-kształtnych, co dowodzi, że do różnych elementów kompozycji (np. zarysu sylwetki, trójkąta łonowego czy ornamentu geometrycznego) stosowano<strong> odmienne, często wymieniane narzędzia krzemienne</strong>.</p><h2>Archeologia czasów wojny</h2><p>Warto wspomnieć, że proces <strong>analizy figurek odbywał się poza Ukrainą</strong> i głównie w oparciu o zobrazowania cyfrowe przez międzynarodowy zespół naukowców z instytucji w Wielkiej Brytanii, Norwegii oraz Niemczech. Dzięki temu badacze mogli na odległość mierzyć mikroskopijne przekroje nacięć czy układy linii za pomocą <strong>specjalistycznego oprogramowania 3D</strong>, bez potrzeby wyjazdu na teren Ukrainy.</p><p>– Takie projekty nie tylko <strong>pogłębiają nasze zrozumienie przeszłośc</strong>i, ale także tworzą nowe możliwości prowadzenia badań. W czasie, gdy wojna w dalszym ciągu <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/dramat-dziedzictwa-kulturowego-ukrainy-jest-niszczone-w-tempie-niespotykanym-od-1945-roku-231207021234/">zagraża dziedzictwu kulturowemu Ukrainy</a>, tworzenie <strong>wysokiej jakości cyfrowych odwzorowań zabytków</strong> jest kluczowym krokiem w ich zachowaniu – podsumował <strong>Oleksandr Naumenko</strong> z Narodowego Muzeum Historii Ukrainy, jeden z autorów nowej publikacji.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.nature.com/articles/s40494-026-02988-5" target="_blank" rel="nofollow noopener">Heritage Science</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/ten-niepozorny-pies-wcale-nie-jest-wybrykiem-natury-dzisiejsze-chihuahua-maja-w-sobie-geny-kojota/</id>
    <title><![CDATA[Ten niepozorny pies wcale nie jest wybrykiem natury. Dzisiejsze chihuahua mają w sobie geny kojota]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Chihuahua to jedne z najbardziej charakterystycznych, a zarazem najmniejszych psów na świecie. Najnowsze analizy ich kodu genetycznego udowadniają, że pod niepozorną powierzchownością wściekłego kanapowca od zawsze krył się zew prawdziwej dziczy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ten-niepozorny-pies-wcale-nie-jest-wybrykiem-natury-dzisiejsze-chihuahua-maja-w-sobie-geny-kojota/"/>
    <updated>2026-09-17T12:35:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/db71633a5591df10c77fc23c136b56ef3daee83e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Mierzące zaledwie kilkanaście centymetrów i ważące nierzadko mniej niż 2 kg <strong>psy rasy chihuahua</strong> często traktowane są z przymrużeniem oka. Okazało się jednak, że <strong>ich ewolucyjna historia jest znacznie bardziej fascynująca</strong>, niż mogłoby się wydawać. Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda opublikowali na łamach prestiżowego czasopisma „Nature Communications” wyniki badań, które <strong>pokazują nam ewolucję tego gatunku</strong>. Dowodzą one, że <strong>w żyłach miniaturowych czworonogów płynie krew dzikich kojotów</strong> (<em>Canis latrans</em>).</p><h2>Przeszukiwanie psiego genomu</h2><p>Znakomita większość współczesnych <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/psy-zostaly-udomowione-wczesniej-niz-sadzimy-nawet-30-tys-lat-temu/">ras psów domowych</a> ma europejskie korzenie. Aby sprawdzić, jak na tym tle wypada chihuahua, amerykańscy badacze użyli dwóch nowych programów komputerowych – Gnomix i Gnofix. Oprogramowanie to wykorzystuje zaawansowany proces zwany <strong>lokalnym wnioskowaniem o pochodzeniu (LAI)</strong>, który pozwala na równoczesne analizowanie genomów wielu zwierząt i <strong>precyzyjne mapowanie ich ewolucyjnej przeszłości</strong>.</p><p>A wyniki? Algorytmy potwierdziły, że popularne chihuahua zachowały fragmenty swojego dziedzictwa z tzw. Nowego Świata. W ich drzewie genealogicznym wyraźnie widać <strong>liczne segmenty genomu dzielone z dzikimi kojotami</strong>. Co ciekawe, naukowcy przebadali również inną słynną meksykańską rasę – nagiego psa meksykańskiego (xolo). W ich przypadku odkryto, że <strong>ponad 4% genomu pochodzi z kolei od psów arktycznych</strong>.</p><h2>Dziedzictwo sprzed ery Kolumba</h2><p>Kiedy dokładnie doszło do skrzyżowania się tych zwierząt z <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najbardziej-znienawidzone-zwierze-w-usa-przechytrzylo-wszystkich-co-sie-stalo/">kojotam</a>i? Badacze sugerują, że ten niecodzienny <strong>mezalians miał miejsce jeszcze przed przybyciem Krzysztofa Kolumba do obu Ameryk</strong>. Wciąż nie wiadomo jednak, czy krzyżowanie to było celowym działaniem rdzennych mieszkańców kontynentu, czy też efektem zupełnego przypadku na łonie natury.</p><h3><strong>Chihuahua nie sprzymierza się z kojotem</strong></h3><p>A co z różnicą w gabarytach? Kojoty są przecież znacznie większe od maleńkich chihuahua. Eksperci, w tym zoolog Jacqueline Boyd, tłumaczą, że <strong>miniaturowy wzrost to najprawdopodobniej efekt wieloletniej sztucznej selekcji</strong> i celowego hodowania przez ludzi czworonogów o określonych cechach. Istnieją archeologiczne dowody na obecność <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najmniejsze-rasy-psow-poznaj-ranking-malych-psow-rasowych/">bardzo małych psów</a> w kulturach mezoamerykańskich jeszcze przed kontaktem z Europejczykami, jednak ich dokładne powiązanie z dzisiejszą, współczesną rasą pozostaje tajemnicą badaczy.</p><p>Jedno jest jednak pewne – niezwykle niezależny, dumny i pewny siebie charakter tych miniaturowych psów, a także <strong>ich wielkie uszy i ekspresyjne wycie, wydają się teraz nieco bardziej usprawiedliwione. </strong>To wszak dziedzictwo po dzikich, północnoamerykańskich przodkach.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.nature.com/articles/s41467-026-75391-0">Nature Communications</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jeszcze-kilka-lat-temu-wybierali-go-nieliczni-dzis-ten-kraj-jedwabnego-szlaku-przezywa-prawdziwy-turystyczny-boom/</id>
    <title><![CDATA[Jeszcze kilka lat temu wybierali go nieliczni. Dziś ten kraj Jedwabnego Szlaku przeżywa prawdziwy turystyczny boom]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Coraz więcej podróżnych szuka kierunków, które pozwalają ominąć zatłoczone europejskie kurorty i zobaczyć miejsca wciąż pozostające poza głównym nurtem masowej turystyki. Na tym tle szczególnie wyróżnia się Uzbekistan – kraj, który w ostatnich latach notuje jeden z najszybszych wzrostów ruchu turystycznego na świecie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jeszcze-kilka-lat-temu-wybierali-go-nieliczni-dzis-ten-kraj-jedwabnego-szlaku-przezywa-prawdziwy-turystyczny-boom/"/>
    <updated>2026-09-16T19:17:27+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/a03b6b5bf37bd2d013221934fecef8c5ad71c1e3.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Uzbekistan</strong> leży w samym sercu Azji Środkowej i <strong>przez stulecia był jednym z najważniejszych punktów na trasie dawnego Jedwabnego Szlaku</strong>. Jest przy tym jednym z zaledwie dwóch państw podwójnie śródlądowych na świecie – nie ma dostępu do morza, podobnie jak wszystkie kraje, z którymi graniczy. Dziś coraz wyraźniej zaznacza się jednak na międzynarodowej mapie turystycznej.</p><p>W 2025 roku przyjął rekordowe 11,7 mln zagranicznych gości, a według UN Tourism znalazł się wśród siedmiu państw o największym wzroście liczby przyjazdów względem 2019 roku. Trend utrzymuje się również w 2026 roku – <strong>od stycznia do sierpnia kraj odwiedziło 9,1 mln zagranicznych turystów</strong>, o 21,1% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Władze chcą, aby do 2030 roku liczba ta sięgała już 20 mln rocznie. Co sprawia, że Uzbekistan przyciąga coraz więcej podróżnych?</p><h2>Uzbekistan przyciąga turystów na dłużej. Coraz częściej zjeżdżają z utartego szlaku</h2><p>Za rosnącą liczbą zagranicznych przyjazdów idą coraz większe wpływy z turystyki. W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku wartość eksportu usług turystycznych Uzbekistanu sięgnęła 4,6 mld dolarów, co oznacza <strong>wzrost aż o 53,5% rok do roku</strong>. Same statystyki dotyczące przekroczeń granicy trzeba jednak interpretować ostrożnie, ponieważ obejmują nie tylko osoby przyjeżdżające na wypoczynek i zwiedzanie, lecz także wizyty u krewnych czy podróże służbowe. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku spośród 7,5 mln zarejestrowanych przyjazdów 5,17 mln dotyczyło odwiedzin u rodziny, a 1,15 mln zakwalifikowano jako podróże turystyczne.</p><p>Jednocześnie dane pokazują, że<strong> osoby odwiedzające kraj zostawiają w nim coraz więcej pieniędzy</strong> – według Oybeka Hakimova, doradcy przewodniczącego uzbeckiego Komitetu ds. Turystyki, średnie wydatki zagranicznego turysty wzrosły z 197 dolarów w 2017 roku do 503 dolarów obecnie, a przeciętny pobyt trwa około ośmiu dni. Zmienia się także sposób zwiedzania. <strong>Miasta słynące z dziedzictwa dawnego Jedwabnego Szlaku pozostają najważniejszymi wizytówkami kraju</strong>, ale coraz więcej podróżnych nie ogranicza się już do tej klasycznej trasy. – Widzimy też coraz więcej turystów podróżujących poza klasyczną trasą przez Taszkient, Samarkandę, Bucharę i Chiwę – mówi Hakimov, wskazując na rosnące zainteresowanie Doliną Fergańską, Kaszkadarią, Surchandarią oraz Muynakiem i Nukusem w Karakałpakstanie.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/16bea84aa0f8e07038883add4a54eb1798626831.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/16bea84aa0f8e07038883add4a54eb1798626831.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/16bea84aa0f8e07038883add4a54eb1798626831.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/16bea84aa0f8e07038883add4a54eb1798626831.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/16bea84aa0f8e07038883add4a54eb1798626831.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Tashkent City Park"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">fot. abalcazar/Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Rozszerzaniu się turystycznej mapy Uzbekistanu towarzyszy <strong>napływ gości z coraz odleglejszych rynków</strong>. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku liczba przyjazdów z Chin wzrosła 2,3-krotnie, z Malezji dwukrotnie, a z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-japonii-poznaj-50-zaskakujacych-informacji/">Japonii</a> 1,5-krotnie. Z Niemiec przyjechało o 25% więcej osób, natomiast z Francji i Wielkiej Brytanii – o 21%. Co istotne, <strong>w przypadku części państw europejskich zdecydowana większość wizyt ma już charakter typowo turystyczny</strong>: w pierwszych siedmiu miesiącach roku taki cel zadeklarowało ponad 23,1 tys. z 26,1 tys. przyjezdnych z Niemiec oraz 20,1 tys. z 21 tys. gości z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/wlochy-ciekawostki-co-warto-wiedziec-o-italii/">Włoch</a>. To pokazuje, że wzrost ruchu nie wynika wyłącznie z częstszych przekroczeń granicy – Uzbekistan coraz wyraźniej<strong> umacnia pozycję jako samodzielny cel zagranicznych podróży</strong>.</p><h2>Dlaczego Uzbekistan zyskuje na popularności? Łatwiejszy wjazd i coraz lepsza infrastruktura</h2><p>Za rosnącym zainteresowaniem Uzbekistanem stoi nie tylko <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/jedwabny-szlak-jak-przebiegal-i-co-nim-transportowano/">dziedzictwo Jedwabnego Szlaku</a>, ale również <strong>konsekwentne ułatwianie zagranicznym turystom zarówno wjazdu do kraju</strong>, jak i późniejszego podróżowania po nim. Jedną z najważniejszych zmian była <strong>liberalizacja przepisów wizowych</strong> – ruch bezwizowy obejmuje obecnie obywateli 94 państw, choć długość dozwolonego pobytu różni się w zależności od narodowości. Polacy mogą przebywać w Uzbekistanie bez wizy do 30 dni. Podobne ułatwienia wprowadzane są również dla innych krajów, a ich znaczenie dobrze pokazuje przykład <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-chinach-interesujace-fakty-turystyczne-kulturalne-i-historyczne/">Chin</a>. Po ustanowieniu wzajemnego 30-dniowego ruchu bezwizowego liczba chińskich przyjezdnych odnotowana w 2025 roku była ponad sześciokrotnie wyższa niż w 2023 roku.</p><p>Samo uproszczenie formalności nie wystarczyłoby jednak bez poprawy dostępności transportowej. <strong>Uzbekistan rozwija połączenia międzynarodowe</strong>, a w przypadku Polski dobrym przykładem tego procesu jest bezpośrednia trasa LOT-u z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/amerykanski-turysta-zachwycony-polskimi-miastami-czuje-sie-jak-w-filmie/">Warszawy</a> do Taszkentu, uruchomiona w marcu 2024 roku. Równolegle<strong> łatwiejsze staje się przemieszczanie między najważniejszymi punktami już po przyjeździe</strong>. Taszkent, Samarkandę i Bucharę łączy szybka kolej Afrosiyob, natomiast w maju 2026 roku na trasę między Taszkentem a Chiwą wyruszył <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turysci-coraz-czesciej-wybieraja-pociagi-te-trasy-sa-absolutnym-hitem-europy/">pociąg</a> Jaloliddin Manguberdi. Dzięki niemu przejazd skrócił się z około 14 do 7,5 godziny, a do końca lipca pierwszy skład przewiózł blisko 30 tys. pasażerów.</p><p>Rosnący ruch wymaga również większej liczby miejsc noclegowych. <strong>Od stycznia do lipca 2026 roku w kraju otwarto 705 nowych obiektów</strong>, zwiększając bazę o ponad 22 tys. łóżek. Łącznie w Uzbekistanie działa już około 7,4 tys. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ten-europejski-zamek-uznano-za-najpiekniejszy-hotel-na-swiecie-ma-niemal-800-lat-historii/">obiektów noclegowych</a>, które mogą przyjąć ponad 202 tys. gości. Rozwój infrastruktury idzie przy tym w parze z poszerzaniem samej oferty turystycznej. Kraj coraz częściej przestaje być postrzegany wyłącznie jako cel dla osób zainteresowanych zabytkowymi miastami Jedwabnego Szlaku. W rankingu Much Better Adventures z 2026 roku zajął piąte miejsce wśród kierunków sprzyjających <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/coraz-wiecej-turystow-szuka-przygod-zamiast-odpoczynku-trend-darecation-rosnie-w-sile/">bardziej aktywnym</a> i samodzielnym podróżom, gdzie oceniano m.in. bezpieczeństwo, koszty, warunki wjazdu, możliwości trekkingowe i opinie turystów. Poza Samarkandą, Bucharą czy Chiwą można więc zaplanować m.in.<strong> wędrówki w górach Nuratau, noclegi w jurtach czy wyprawy przez pustynne tereny</strong> w stronę jeziora Aydarkul.</p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.euronews.com/travel/2026/09/15/beyond-the-silk-road-visitors-stay-longer-spend-more-and-venture-further-across-uzbekistan" target="_blank" rel="nofollow noopener">Euronews</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/islandia-od-lat-jest-najspokojniejszym-krajem-swiata-poznaj-sekret-jej-sukcesu/</id>
    <title><![CDATA[Islandia od lat jest najspokojniejszym krajem świata. Poznaj sekret jej sukcesu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Czym różni się Islandia od reszty świata? Nie ma armii, wykorzystuje niemal wyłącznie odnawialne źródła energii, a jej mieszkańcy kierują się zasadą „Þetta reddast”, czyli „wszystko się ułoży”. Odkryj sekrety najbardziej spokojnego państwa na naszej planecie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/islandia-od-lat-jest-najspokojniejszym-krajem-swiata-poznaj-sekret-jej-sukcesu/"/>
    <updated>2026-09-17T11:07:22+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/c2fe07551ee65052c84fbc74828c4b63a652131e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Ronald Reagan mawiał: „Pokój to nie brak konfliktu, ale umiejętność radzenia sobie z nim pokojowymi środkami”. Jego słowa znajdują odzwierciedlenie w wyjątkowym <strong>kraju, który od lat pozostaje niekwestionowanym liderem światowych rankingów bezpieczeństwa i spokoju.</strong> To właśnie tam stabilność wynika nie z siły militarnej, lecz z mądrej polityki społecznej i wyjątkowej kultury życia codziennego.</p><h2>Najbezpieczniejszy kraj na świecie</h2><p>Choć <strong>liczba konfliktów zbrojnych na świecie osiągnęła dziś najwyższy poziom od czasów II wojny światowej</strong>, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/10-rzeczy-ktorych-nie-dowiesz-sie-o-islandii-jesli-na-niej-nie-zamieszkasz/">Islandia</a> niezmiennie pozostaje odporna na te zawirowania. Kraj wulkanów, gejzerów i niezwykłych krajobrazów od 16 lat nieprzerwanie uznawana jest za <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/nowy-ranking-ujawnil-najbezpieczniejsze-panstwa-swiata-gdzie-zycie-wciaz-plynie-spokojnym-rytmem/">najspokojniejszy kraj na świecie według Global Peace Index</a> pod względem bezpieczeństwa wewnętrznego, konfliktów zewnętrznych oraz poziomu zmilitaryzowania.</p><p>Co więcej, Islandia znalazła się także <strong>na trzecim miejscu w rankingu najbardziej szczęśliwych państw świata</strong> według World Happiness Report. To połączenie pokoju i dobrobytu sprawia, że wyspa jest jednym z najbardziej pożądanych kierunków podróży na półkuli północnej.</p><p>– Kluczem do budowania pokoju w czasach konfliktów i niepewności jest „pokój pozytywny”, czyli postawy, instytucje i struktury, które tworzą oraz podtrzymują pokojowe społeczeństwa. Jest on silnie skorelowany z wyższym wzrostem PKB, niższymi stopami procentowymi, dobrobytem społecznym i większą odpornością na wstrząsy – podali eksperci Global Peace Index.</p><h2>Dlaczego Islandia jest światowym liderem pod względem spokoju i ciszy?</h2><p>Pozycja Islandii jako najspokojniejszego kraju świata wynika z <strong>unikatowego połączenia naturalnego piękna, postępowej polityki i kultury opartej na harmonii oraz sile wspólnoty.</strong> „Kraina Ognia i Lodu”, pełna kontrastów od ośnieżonych wulkanów po gorące źródła geotermalne, oferuje krajobrazy, które same w sobie sprzyjają wyciszeniu. <strong>Bogactwo uzdrowisk</strong>, takich jak np. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/atrakcje-turystyczne-islandii/">słynna Błękitna Laguna</a>, nie tylko zapewnia relaks, lecz także wspiera dobrostan fizyczny i psychiczny mieszkańców.</p><p>Ważną rolę odgrywa także<strong> filozofia życia</strong> wyrażona w powiedzeniu „Þetta reddast” (wymawiane thet-ta red-ust) – czyli „wszystko się ułoży” – która uczy dystansu wobec trudności. Z kolei tradycja literacka, rozwinięta od czasów średniowiecznych sag, wzmacnia kulturę refleksji i pogłębia świadomość społeczną.</p><p>Co więcej, <strong>Islandia od lat plasuje się w czołówce rankingów równości płci, praw osób LGBTQ+ i rozwoju społecznego</strong>, budując spójne oraz otwarte społeczeństwo. Stabilność wspiera także przejrzystość instytucji i niski poziom korupcji, które wzmacniają zaufanie obywateli do władz, a <strong>zrównoważone podejście do turystyki</strong> i pełne wykorzystanie energii odnawialnej ograniczają konflikty środowiskowe oraz zależność od zagranicznych surowców.</p><p>Również niewielka populacja (ok. 360 tys.) sprawia, że <strong>demokracja jest bardziej bezpośrednia</strong> i partycypacyjna, a system edukacji kładący nacisk na kreatywność i krytyczne myślenie pomaga utrzymać pokojowy charakter społeczeństwa. Nic dziwnego, że coraz więcej osób podróżuje na Islandię nie tylko dla jej niezwykłej przyrody, lecz także <strong>po to, by doświadczyć wyjątkowego, spokojnego stylu życia.</strong></p><p><strong>Źródła:</strong> <a href="https://edition.cnn.com/2025/08/30/travel/travel-news-world-peace-index-2025" target="_blank" rel="nofollow noopener">CNN</a>, <a href="https://thetraveltinker.com/travel-guide-iceland/why-iceland-leads-the-world/" target="_blank" rel="nofollow noopener">The Travel Tinker</a></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/01/8a1c63058e3b692b880188dab7b6b9e4ed3985b1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="478"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/01/8a1c63058e3b692b880188dab7b6b9e4ed3985b1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="478"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/01/8a1c63058e3b692b880188dab7b6b9e4ed3985b1.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/01/8a1c63058e3b692b880188dab7b6b9e4ed3985b1.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/01/8a1c63058e3b692b880188dab7b6b9e4ed3985b1.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/tornado-szkwalowe-przeszlo-nad-wielkopolska-gustnado-poderwalo-pyl-i-kurz/</id>
    <title><![CDATA[Tornado szkwałowe przeszło nad Wielkopolską. Gustnado poderwało pył i kurz]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Mieszkańcy Wielkopolski w środowe popołudnie mieli okazje zaobserwować nietypowe zjawiska pogodowe. Niektóre z nich przybrały nawet niebezpieczną formę. W okolicach Krotoszyna zauwazono trąbę powietrzną. Na szczęście straż pożarna nie odnotowała poważniejszych strat. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/tornado-szkwalowe-przeszlo-nad-wielkopolska-gustnado-poderwalo-pyl-i-kurz/"/>
    <updated>2026-09-17T10:31:46+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/c2b6b6dd303c1d8e939687bcef18a00dcbddeffe.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Trąby powietrzne są dość nietypowym elementem polskiego krajobrazu. Jak informuje <strong>Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej</strong>, w latach 2010-2023 odnotowano raptem <a href="https://cmm.imgw.pl/akademiacmm-traby-powietrzne-w-polsce/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>226 przypadków</a>, co oznacza, że każdego roku występowało ich co najmniej 10. Nic dziwnego więc, że najnowsze nagranie przedstawiające tornado w Wielkopolsce szybko obiegło internet.</p><h2>Załamanie pogody w Smolicach – co spotkało Wielkopolskę?</h2><p>O wielkopolskiej <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najwieksza-traba-powietrzna-w-polsce-gdzie-i-kiedy-uderzyla/">trąbie powietrznej</a> zrobiło się głośno za sprawą <strong>łowcy burz</strong> Łukasza Kulińskiego, który na swoim Facebooku opublikował nagrania <strong>rzadko spotykanego zjawiska</strong> atmosferycznego. Wydarzenie zostało uchwycone we wsi <strong>Smolice</strong> niedaleko Krotoszyna w województwie Wielkopolskim. Na filmach widać wirujący przy samej ziemi pył ziemi, który w wyniku podmuchów został zawieszony w powietrzu.</p><p>Eksperci wskazują na powstanie <strong>gustnada</strong>, inaczej nazywanego tornadem szkwałowym, które tworzy się na froncie szkwałowym burzy przed pojawieniem się właściwej strefy intensywnych opadów deszczu i burz.</p><p><iframe src="https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=476&amp;href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Freel%2F4074022722891083%2F&amp;show_text=false&amp;width=267&amp;t=0" width="267" height="476" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p><h2><strong>Tornado czy gustnado? </strong></h2><p>Kolejne wpływające nagrania trąby powietrznej oraz opinie ekspertów wskazuję, że w Wielkopolsce mieliśmy do czynienia z gustnadem. Zjawisko to jest <strong>niedużym</strong>, potrafiącym wyrządzić lokalne szkody <strong>wiatrem</strong> <strong>wirowym</strong> o krótkim czasie życia. Powstaje <strong>przy samej ziemi</strong>; najczęściej tam, gdzie <strong>silny strumień chłodnego powietrza z burzy styka się z otoczeniem</strong>. Do jego narodzin dochodzi zwykle w strefie <strong>frontu szkwałowego</strong>, będącej miejscem znacznych uskoków wiatru, a sam wir łatwo dostrzec po unoszących się w nim liściach, pyłkach i lekkich przedmiotach. Gustnado nie jest klasyfikowane jako klasyczne <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najwieksze-tornado-na-swiecie-nie-zabilo-najwiecej-osob-rekord-mrozi-krew-w-zylach/">tornado</a>. Jest zdecydowanie słabsze, trwa od kilkudziesięciu sekund do kilku minut i ma znacznie płytszą strukturę.</p><p>Bardzo trudno jest jednak odróżnić oba zjawiska po pojedynczym nagraniu. Według niektórych ekspertów, filmy z Wielkopolski <strong>nie pozwalają jeszcze jednoznacznie ocenić</strong>, czy w środę mieliśmy do czynienia z gustnadem czy tornadem. Aby to ustalić konieczne są kolejne relacje świadków zjawiska.</p><h2><strong>Raport straży pożarnej</strong></h2><p>Przechodzący nad <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ciekawe-miejsca-w-wielkopolsce-co-warto-zobaczyc-w-wojewodztwie-wielkopolskim/">Wielkopolską</a> front atmosferyczny przyniósł <strong>31 interwencji strażaków</strong>, z czego siedem przypada na powiat krotoszyński. Zgłoszenia, które spływały od godziny 8 w środę, dotyczyły przede wszystkim połamanych gałęzi oraz powalonych drzew. Jak przekazał dyżurny wojewódzkiej komendy, w zdarzeniach <strong>nikt nie ucierpiał</strong>.</p><p>Patrząc na podobne zjawiska z tego roku, można się cieszyć, że zjawisko nie przyniosło większych szkód. Na początku września przez miejscowość <strong>Gorzuchowo</strong> przeszła jedna z najsilniejszych trąb powietrznych w <strong>XXI</strong> <strong>wieku</strong>. Na skutek silnego wiatru zerwane zostały miejscowe linie elektryczne i ucierpiały dachy pobliskich domów.</p><h2>Spokojniejszy czwartek</h2><p>Czwartek ma przynieść zdecydowanie <strong>spokojniejszą</strong> <strong>pogodę</strong>. Rano i przed południem na wschodnim wybrzeżu mogą pojawić się <strong>słabe</strong>, <strong>lokalne</strong> <strong>burze</strong>. W tym samym czasie chłodny front przyniesie ciągłe opady deszczu we wschodniej i południowo-wschodniej Polsce. Napływające z północy chłodniejsze powietrze stworzy warunki do powstawania <strong>pojedynczych</strong> <strong>chmur</strong> burzowych, którym może towarzyszyć porywisty wiatr i mocniejszy deszcz. Od południowego zachodu pogodę w kraju zacznie jednak stopniowo poprawiać napływający układ wysokiego ciśnienia.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://tvn24.pl/tvnmeteo/polska/traba-powietrzna-w-wielkopolsce-nagranie-st9240669" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>TVN24</a>, <a href="https://fanipogody.pl/tornado-szkwalowe-uderzylo-w-wielkopolsce-zjawisko-pojawilo-sie-podczas-burzy-nagrania-budza-groze/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Fanipogody.pl</a>, <a href="https://fanipogody.pl/tornado-szkwalowe-uderzylo-w-wielkopolsce-zjawisko-pojawilo-sie-podczas-burzy-nagrania-budza-groze/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>epoznan.pl</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/mity-i-fakty-o-gobeklitepe-czy-najslynniejsza-konstrukcja-megalityczna-swiata-jest-naprawde-taka-wyjatkowa/</id>
    <title><![CDATA[Mity i fakty o Göbeklitepe. Czy najsłynniejsza konstrukcja megalityczna świata jest naprawdę taka wyjątkowa?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Czy Göbeklitepe to dzieło zaginionej cywilizacji, czy raczej mistrzowskie osiągnięcie dawnych łowców i zbieraczy? Najnowsze badania archeologiczne w południowo-wschodniej Turcji obalają liczne mity i rzucają zupełnie nowe światło na początki osad ludzkich. Przyjrzałem się wykopaliskom i porozmawiałem z archeologami. Oto wynik mojego śledztwa.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/mity-i-fakty-o-gobeklitepe-czy-najslynniejsza-konstrukcja-megalityczna-swiata-jest-naprawde-taka-wyjatkowa/"/>
    <updated>2026-09-17T09:30:31+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/2ddb073eb9649d9b2b5a6d30f8ccd1e55ee9fe05.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści:</strong></p><ol><li><strong><a href="#1">Świątynie czy miejsca spotkań. Göbeklitepe pełne znaków zapytania</a></strong></li><li><strong><a href="#2">Kim byli ludzie, którzy wznieśli Göbeklitepe?</a></strong></li><li><strong><a href="#3">Nie tylko Göbeklitepe. O świątyniach, które zniknęły</a></strong></li><li><strong><a href="#4">Nie taki kamień straszny. A Göbeklitepe – nie takie wyjątkowe</a></strong></li><li><strong><a href="#5">Kontekst. Słowo klucz w archeologii</a></strong></li><li><strong><a href="#6">Archeolog też (czasem) się myli. Historia odkrycia wczesnych osad neolitycznych</a></strong></li></ol><p><a href="https://www.national-geographic.pl/historia/najstarsza-budowla-na-swiecie-ma-ponad-11-tys-lat-kiedys-bylo-to-miejsce-kultu-i-produkcji-alkoholu/">Göbeklitepe</a> (z języka tureckiego: brzuchate wzgórze) fascynuje nie tylko <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">archeologów</a>, ale też wielu pasjonatów pradziejów. To w tym miejscu, zlokalizowanym na wzgórzach południowo wschodniej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turcja-ciekawostki-15-rzeczy-ktore-warto-wiedziec-o-tym-kraju-chetnie-odwiedzanym-przez-polakow/">Turcji</a>, niedaleko granicy z Syrią, <strong>znajdują się jedne z najstarszych na świecie monumentalnych konstrukcji wzniesionych ręką człowieka</strong>.</p><h2 id="1"><a name="swiatynie-czy-miejsca-spotkan-goebeklitepe-pelne-znakow-zapytania" class="article-table-of-content" id="swiatynie-czy-miejsca-spotkan-goebeklitepe-pelne-znakow-zapytania">Świątynie czy miejsca spotkań. Göbeklitepe pełne znaków zapytania</a></h2><p>Do tej pory archeolodzy odkopali blisko <strong>10 enigmatycznych budowli </strong>(niektóre częściowo), które niektórzy określają mianem świątyń. Są owalne w zarysie. W ich kamiennych ścianach znajdują się <strong>wielkie, T-kształtne filary</strong>. Nieco większe bloki, osiągające nawet 5–6 metrów wysokości, o takim samym kształcie umieszczone są naprzeciwko siebie wewnątrz tych założeń. <strong>Pokryte są płaskorzeźbami</strong>, na których widać <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/dzikie-zwierzeta-jakie-wyrozniamy-i-ktore-z-nich-wystepuja-w-polsce/">dzikie zwierzęta</a>.</p><p>Przyglądam się tym budowlom z kładki, którą zbudowano nad nimi dla niekończącego się tłumu odwiedzających to miejsce. <strong>Rocznie przybywa tu od kilku lat nawet paręset tysięcy osób.</strong> W 2018 roku Göbeklitepe znalazło się na <strong>liście światowego dziedzictwa UNESCO</strong>, co jeszcze bardziej wzmogło zainteresowanie. Mijają mnie przede wszystkim liczne, wielopokoleniowe tureckie rodziny.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 465; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/e8ea2b5790e3c9fc8be32d5233690193ecc52a0f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/e8ea2b5790e3c9fc8be32d5233690193ecc52a0f.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/e8ea2b5790e3c9fc8be32d5233690193ecc52a0f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="465"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/e8ea2b5790e3c9fc8be32d5233690193ecc52a0f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="465"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/e8ea2b5790e3c9fc8be32d5233690193ecc52a0f.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="465"
                alt="Taj wygląda dzisiejszy krajobraz wokół Göbeklitepe. W czasach świetności osady rosło tu więcej drzew i było bardziej wilgotno"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. S. Zdziebłowski/NatGeoPL</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Co prawda pierwszy badacz stanowiska archeologicznego, prof. Klaus Schmidt z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (DAI), nazywał budowle świątyniami, to obecna ekipa badawcza jest bardziej ostrożna w tej kwestii. Archeolodzy mówią teraz z reguły o „<strong>specjalnych budynkach</strong>” lub „<strong>budowlach wspólnotowych</strong>”, w których spotykano się w różnych celach.</p><h2 id="2"><a name="kim-byli-ludzie-ktorzy-wzniesli-goebeklitepe" class="article-table-of-content" id="kim-byli-ludzie-ktorzy-wzniesli-goebeklitepe">Kim byli ludzie, którzy wznieśli Göbeklitepe?</a></h2><p>Pierwsze stałe siedziby ludzie zaczęli wznosić wraz z pojawieniem się rolnictwa i hodowli – wydawać by się mogło, że tak faktycznie było. Brzmi to przecież rozsądnie. <strong>Łowcy i zbieracze</strong> przemieszczali się stale za <strong>stadami zwierząt</strong>. Preferowali mobilny styl życia.</p><p>Kolejne znaleziska archeologiczne pokazują, że nie jest to prawda. <strong>W Göbeklitepe archeolodzy nie znaleźli ani szczątków udomowionych zwierząt, ani roślin uprawnych.</strong> Nie stosowano też <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ceramika-nie-swieci-garnki-lepia/">naczyń ceramicznych</a>. A mimo to ludzie ci mieli trwałe domostwa i monumentalne konstrukcje. Najstarsze pochodzą sprzed blisko 12 tysięcy lat – powstały tuż po zakończeniu ostatniego zlodowacenia, jakieś 9600 lat p.n.e.</p><p>Jak to możliwe, że łowcom i zbieraczom udało się tego dokonać? Göbeklitepe pojawiło się nagle i znikąd. Za jego powstanie musiała odpowiadać jakaś zaginiona cywilizacja – <strong>przekonują tacy fantaści jak np. Graham Hancock</strong>, którego serial „Starożytna apokalipsa” można obejrzeć na jednej z platform VOD. Ta prosta i chwytliwa koncepcja nie ma jednak wiele wspólnego z prawdą. <strong>Przyjrzyjmy się faktom</strong>.</p><h2 id="3"><a name="nie-tylko-goebeklitepe-o-swiatyniach-ktore-zniknely" class="article-table-of-content" id="nie-tylko-goebeklitepe-o-swiatyniach-ktore-zniknely">Nie tylko Göbeklitepe. O świątyniach, które zniknęły</a></h2><p>Idę na wypiętrzenie płaskiego wzgórza <strong>Çakmaktepe</strong>. Zwieńczone jest łopoczącą na wietrze turecką flagą: widzę biały księżyc i gwiazdę na czerwonym tle. Wokół, gdzie nie sięgnąć wzrokiem, rozciąga się <strong>lekko pofałdowany teren</strong>, porośnięty trawami, spośród których przezierają łagodnie opadające kamienne zbocza.</p><p>Docieram na miejsce. Wśród otwartych wykopów archeologicznych wita mnie energiczna kierowniczka wykopalisk <strong>dr Fatma Şahin</strong> z Uniwersytetu Cukurova w tureckiej Adanie. Nie widzę jednak żadnych wielkich filarów czy rzeźb. Przede mną są pozostałości po owalnej w zarysie konstrukcji o średnicy 16 m, nieco zatopionej w kamiennym podłożu. <strong>W jej obrzeżach są wykute kamienne ławy</strong>. Obok nich – niewielkie dołki. Ślady po kilku kolejnych są też w wewnętrznej części budowli. Na co patrzę i jaki ma to związek z Göbeklitepe?</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 465; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/c31c2780e4846dfe44649105e7fb475a59418cbc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/c31c2780e4846dfe44649105e7fb475a59418cbc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/c31c2780e4846dfe44649105e7fb475a59418cbc.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="465"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/c31c2780e4846dfe44649105e7fb475a59418cbc.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="465"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/c31c2780e4846dfe44649105e7fb475a59418cbc.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="465"
                alt="Po budynkach specjalnych w Çakmaktepe nie pozostało wiele, ale dają ważne wskazówki dla archeologów"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. S. Zdziebłowski/NatGeoPl</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Jak wyjaśnia mi dr Şahin, jest to <strong>jedna z najstarszych osad w regionie dzisiejszej Şanlıurfy</strong>, kilkusettysięcznego, świętego dla muzułmanów miasta. – <strong>Jest starsza od Göbeklitepe</strong> i Karahantepe [tutaj też odkryto budowle z T-kształtnymi filarami – przyp. red.] o 500–1000 lat – mówi mi badaczka.</p><p>To, na co patrzę, to nic innego, jak <strong>wcześniejsza wersja świątyni lub budynku specjalnego</strong>, którą kojarzymy na przykład z Göbeklitepe. Filary tej budowli były wykonane nie z wapienia, ale z <strong>drewna</strong>. Do naszych czasów nie zachowało się nic po palach wbitych w podłoże – tylko negatywy w postaci dziur. Obok znajduje się podobna budowla. Na razie przebadana tylko częściowo. Budynki specjalne otaczają niewielkie domostwa mieszkalne wykonane na planie okręgu. Z Göbeklitepe budowle te łączą również kamienne ławy wzdłuż ścian i ich owalny kształt.</p><p>W ocenie prof. Şahin ówcześni ludzie byli <strong>mistrzami w obróbce drewna</strong>. Te umiejętności rozwijały się w czasie. Później wykorzystano je do rzeźbienia w wapieniu, którego jest mnóstwo w tej okolicy. I z niego powstały później też T-kształtne filary.</p><h2 id="4"><a name="nie-taki-kamien-straszny-a-goebeklitepe-nie-takie-wyjatkowe" class="article-table-of-content" id="nie-taki-kamien-straszny-a-goebeklitepe-nie-takie-wyjatkowe">Nie taki kamień straszny. A Göbeklitepe – nie takie wyjątkowe</a></h2><p>W ostatnich latach archeolodzy odkryli kolejne podobne budowle do tych w Göbeklitepe. <strong>Wszystkie w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Sanliurfy.</strong> Znajdują się w <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/odkryto-najstarsza-w-historii-rzezbe-narracyjna-nie-uwierzysz-co-przedstawia-221208035839/">Sayburç</a> czy Karahantepe i pochodzą mniej więcej z tego samego okresu, co właśnie Göbeklitepe. Nieco późniejszą konstrukcję z kamiennymi filarami odkopano już w latach 80. XX wieku w Nevalı Çori. Nie wywołała jednak sensacji na świece. Chyba <strong>zabrakło chwytliwej dziennikarskiej narracji</strong>.</p><p>O to, jak łowcy i zbieracze byli w stanie wznosić tak wielkie budowle pytam <strong>dr. Lee Clare</strong> z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-niemczech/">Niemieckiego</a> Instytutu Archeologicznego (DAI), który jest kierownikiem prac terenowych i koordynatorem badań Göbeklitepe z ramienia DAI. Badacz zwraca uwagę, że <strong>specjalne budynki nie powstawały jednocześnie, bo pochodzą z różnych okresów istnienia osady</strong>. Zatem nie musiał być to wcale wysiłek setek osób, ale niewielkiej grupy. Poza tym surowiec znajdował się blisko, w promieniu zaledwie 100 m.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 465; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/f9f250681a43518c03e2b0317ba6ec1eb88ef29e.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/f9f250681a43518c03e2b0317ba6ec1eb88ef29e.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/f9f250681a43518c03e2b0317ba6ec1eb88ef29e.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="465"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/f9f250681a43518c03e2b0317ba6ec1eb88ef29e.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="465"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/f9f250681a43518c03e2b0317ba6ec1eb88ef29e.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="465"
                alt="Göbeklitepe nie jest wyjątkowe. T-kształtne filary odkryto też np. w Sayburç"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. S. Zdziebłowski/NatGeoPL</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Podobnie jak prof. Şahin zauważa, że <strong>mieszkańcy tego regionu mieli bogate doświadczenia w obróbce innych surowców</strong>, tak więc technika ta przydała się w obrabianiu kamieni. Nie zawsze jednak wszystko szło po myśli pradziejowych architektów. <strong>W Göbeklitepe w kamieniołomie nieopodal osady można zobaczyć filar, który porzucono w czasie wydobywania.</strong> Pękł w czasie prac kamieniarskich i go pozostawiono.</p><p>Zamiast wymyślać niestworzone historii, poszukiwać zaginionych cywilizacji i wątpić w kunszt ówczesnych ludzi, warto zagłębić się w najnowsze artykuły naukowców i śledzić na bieżąco wykopaliska. Można też odwiedzić Göbeklitepe i zagadać do archeologów. <strong>Być może znajdą chwilę na pogawędkę?</strong></p><h2 id="5"><a name="kontekst-slowo-klucz-w-archeologii" class="article-table-of-content" id="kontekst-slowo-klucz-w-archeologii">Kontekst. Słowo klucz w archeologii</a></h2><p>Można powiedzieć, że Göbeklitepe jest <strong>archeologicznym skarbem</strong>. To pierwsze miejsce tak szeroko znane na świecie z T-kształtnymi filarami. <strong>Stało się wizytówką Turcji i jedną z jej głównych atrakcji turystycznych</strong>. Kraj ten silnie je promuje – na przykład na prezentacji na ekranach zamontowanych na fotelach w samolocie Turkish Airlines widzę zdjęciu Göbeklitepe wśród innych ikonicznych miejscówek: <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ruiny-troi-jak-doszlo-do-ich-odkrycia/">Troi</a> czy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kapadocja/">Kapadocji</a>. <strong>Ale Göbeklitepe nie jest jedyne. I wcale nie jest wyjątkowe.</strong></p><p>Bo w archeologii ważny jest kontekst. To, co otacza skarb jest kluczowe, by mieć pełny obraz. Każdy archeolog przyzna temu stwierdzeniu rację. – Aby lepiej zrozumieć Göbeklitepe, <strong>należy przebadać wykopaliskowo inne stanowiska w regionie</strong> – powiedział mi <strong>prof. Necmi Karul</strong>, dyrektor wykopalisk na tym stanowisku i jednocześnie koordynator przedsięwzięcia Taş Tepeler Project (Projekt Kamienne Wzgórza).</p><p>Celem tego projektu jest stworzenie inwentarza osad, obozowisk, terenów łowieckich, które istniały od X do VII tysiąclecia p.n.e. oraz przeprowadzenie w ich obrębie wykopalisk archeologicznych. Na celowniku badaczy jest na razie 10 stanowisk, ale wiedzą o wielu innych. Jeszcze kilka lat temu była to biała plama.</p><p>Archeolodzy wiedzieli o pobycie ludzi w rejonie południowo wschodniej Turcji w kolejnych tysiącleciach, ale niemal nic nie wiedziano o tym, co działo się po zakończeniu zlodowacenia i w początkach okresu neolitu, gdy ludzie zaczęli osiadły tryb życia. Teraz się to zmienia. A <strong>Göbeklitepe jest tylko jednym z wielu elementów tej fascynującej układanki</strong>.</p><h2 id="6"><a name="archeolog-tez-czasem-sie-myli-historia-odkrycia-wczesnych-osad-neolitycznych" class="article-table-of-content" id="archeolog-tez-czasem-sie-myli-historia-odkrycia-wczesnych-osad-neolitycznych">Archeolog też (czasem) się myli. Historia odkrycia wczesnych osad neolitycznych</a></h2><p>Naukowcy określają okres, w którym powstało Göbeklitepe i inne osady jako neolit preceramiczny. Ludzie żyli tam w latach 9500–8000 lat p.n.e. W rejonie południowo-wschodniej Anatolii nie znano co prawda wówczas udomowionych zwierząt i roślin ani naczyń glinianych, jednak z jakiegoś powodu <strong>łowcy i zbieracze postanowili założyć trwałe osady</strong>. Przyczyna? To przedmiot ożywionej debaty naukowców.</p><p>Badacze tego regionu poszukiwali w ciągu większej części XX wieku <strong>pierwszych neolitycznych</strong> osad na nizinach, wzdłuż rzek. Nie przychodziło im do głowy, że po zlodowaceniu wznoszono trwałe domostwa na wzgórzach. – To był mój błąd w czasie badań powierzchniowych, które prowadziłem w latach 70. XX w. <strong>Szukałem osad na nizinach</strong>. To było błędne założenie – przyznaje w rozmowie z National Geographic Polska nestor badań nad neolitem, <strong>prof. Mehmet Ozdogan</strong> z Uniwersytetu <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/stambul-historia/">Stambulskiego</a>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 465; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/845738c0b352b5b89c4f458cb7cf3cffab045343.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/845738c0b352b5b89c4f458cb7cf3cffab045343.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/845738c0b352b5b89c4f458cb7cf3cffab045343.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="465"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/845738c0b352b5b89c4f458cb7cf3cffab045343.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="465"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/92/845738c0b352b5b89c4f458cb7cf3cffab045343.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="465"
                alt="Jedna z propozycji transportu megalitów zaprezentowana w Muzeum w Sanliurfie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. S. Zdziebłowski/NatGeoPL</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Długo <strong>archeolodzy wiązali epokę neolitu z udomowionymi zbożami i zwierzętami</strong>. Miało to doprowadzić do osiadłego trybu życia. A rolę można uprawiać tylko tam, gdzie jest sporo wody, a więc na nizinach, niedaleko źródeł. Tymczasem znaleziska z okolic Göbeklitepe wskazują, że <strong>trwałe osady pojawiły się wcześniej i to w górach</strong>. Tam nikt się ich nie spodziewał.</p><p>– Dla łowców i zbieraczy <strong>góry są najlepszymi miejscami do życia</strong>. Jestem przekonany, że w górskim rejonie na północ stąd [od Şanlıurfy – przyp. red.], który nie został przebadany w ogóle, <strong>są większe osady Göbeklitepe czy Karahantepe</strong> – mówi prof. Ozdogan. I faktycznie, gdy patrzymy na mapę z odkrytymi stanowiskami z tego okresu – kropki są widoczne na razie tylko na zachód i wschód od Şanlıurfy.</p><p>Profesor mówi, że lata temu udało się zlokalizować tak stare neolityczne stanowiska w regionie, ale<strong> ówcześni badacze nie mogli uwierzyć w ich wiek i znaleziska uważano za pewne anomalie</strong>. Twiedzono, że Anatolia nie mogła być centrum neolityzacji ze względu na trudny klimat, a trwałe osady miały pojawić się tysiące lat później, w <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/epoka-brazu-osiagniecia-charakterystyka-i-ciekawostki-jak-wygladala-epoka-brazu-w-polsce/">epoce brązu</a>.</p><p>Obraz ten, jak widać po ostatnich wykopaliskach, okazał się błędny. <strong>O ważnej roli obecnej Turcji w procesie udomowienia roślin świadczą też badania DNA.</strong> Analizy genetyczne <strong>pszenicy samopszy</strong> wykazały, że jej udomowienie miało miejsce w górach Karacadağ (południowo-wschodnia Turcja), czyli jakieś 140 km na północny wschód od Göbeklitepe.</p><p><strong>Źródło: National Geographic Polska</strong></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/lifestyle/srednie-polskie-miasta-drastycznie-sie-kurcza-wedlug-gus-straca-wkrotce-niemal-polowe-swoich-mieszkancow/</id>
    <title><![CDATA[Średnie polskie miasta drastycznie się kurczą. Według GUS stracą wkrótce niemal połowę swoich mieszkańców]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Chociaż depopulacja kojarzy się raczej ze wsią i małymi miasteczkami, to prognozy GUS pokazują, że w Polsce najszybciej wyludniają się miasta średniej wielkości. Chełm, Zamość czy Wałbrzych mogą do 2060 r. stracić ponad 40% mieszkańców, a wraz z odpływem młodych coraz mocniej się starzeją. Demografowie wskazują trzy odmienne modele tego zjawiska. Co nas czeka?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/srednie-polskie-miasta-drastycznie-sie-kurcza-wedlug-gus-straca-wkrotce-niemal-polowe-swoich-mieszkancow/"/>
    <updated>2026-09-17T08:51:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b748032aaf4a5efd831741298fcd562d6142b6af.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Depopulacja</strong> coraz wyraźniej dotyka <strong>polskich miast średniej wielkości</strong>, które <strong>przez dziesięciolecia były naturalnymi centrami swoich regionów</strong>. Z prognozy ludności Głównego Urzędu Statystycznego na lata 2023–2060 wynika, że część z nich może stracić nawet jedną trzecią, a w skrajnych przypadkach niemal połowę mieszkańców</p><h2>Ostrołęka i Łomża w cieniu wielkich metropolii</h2><p>Pierwszy model wyludniania obejmuje miasta pozostające w cieniu dużych metropolii, a do najczęściej wskazywanych przykładów należy Ostrołęka. Dziś zamieszkuje ją mniej więcej <strong>47,7 tys. osób</strong>, lecz statystycy zakładają, że <strong>w 2060 r.</strong> <strong>pozostanie ich zaledwie</strong> <strong>31,5 tys.</strong> W praktyce oznacza to niemal <strong>34-procentowy ubytek</strong>. W tym samym czasie miasto starzeje się w szybkim tempie, ponieważ osoby w wieku produkcyjnym i uczniowie ciągną na uczelnie oraz do pracy w Warszawie i Białymstoku, a nierzadko nie wracają już do rodzinnych stron.</p><p>Ostrołęka nie jest wyjątkiem. W Łomży, liczącej obecnie około 59 tys. mieszkańców, GUS prognozuje spadek do 41,8 tys. osób w 2060 r. Uwagę przykuwa zwłaszcza przewidywana piramida wieku: w perspektywie nieco ponad trzydziestu lat <strong>seniorów po 65. roku życia będzie tam ponad dwa razy więcej niż wszystkich dzieci i nastolatków razem wziętych</strong>.</p><h2>Chełm i Zamość jako miasta peryferyjne</h2><p>Drugi model to miasta peryferyjne, dla których najostrzejsze scenariusze rysują się na wschodzie kraju. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/chelm-slynie-z-kredowych-wzgorz-i-tajemniczych-podziemi-kazdego-roku-przyciaga-tlumy/">Chełm</a>, w którym mieszka dziś niespełna 58 tys. osób, może zredukować się do mniej więcej 32,5 tys. To ubytek sięgający 44%. Prognoza zakłada przy tym, że <strong>mieszkańcy w wieku 65 lat i starsi będą tam stanowić aż 41,1% populacji</strong>.</p><p>Podobnie jest w <strong>Zamościu</strong>. Na koniec 2024 r. mieszkało tam 59 tys. osób, a w rekordowym 1998 r. ponad 68 tys. <strong>Prognoza na 2060 r. mówi już tylko o około 35 tys. mieszkańców</strong>. To oznacza, że miasto mogłoby <strong>w ciągu niespełna dwóch pokoleń stracić niemal połowę swojej populacji</strong>.</p><h2>Włocławek i Wałbrzych – dawne potęgi przemysłu</h2><p>Trzeci model tworzą <strong>dawne potęgi przemysłowe</strong>, w których wyludnianie postępuje niezależnie od położenia geograficznego. Odczuwają je miasta, których rozkwit przez lata napędzał przemysł. <strong>Włocławek </strong>w 2001 r. liczył około <strong>121 tys. mieszkańców</strong>, w 2022 r. już 102 tys., a projekcja na 2060 r. <strong>schodzi do mniej więcej 62 tys.</strong> Analogiczną trajektorię przyjmuje <strong>Grudziądz</strong>: u progu XXI wieku <strong>miał około 100 tys. mieszkańców</strong>, dziś niespełna 90 tys., a <strong>w ciągu trzech dekad może osunąć się do około 63 tys.</strong></p><p>Niepokoją także wyliczenia dla <strong>Wałbrzycha</strong>, kolejnego ośrodka poprzemysłowego. Tu z miejskich dokumentów opartych na danych GUS wynika, że do 2060 r. <strong>populacja może zmaleć o ponad 41% w porównaniu</strong> z 2022 r.</p><h2>Łódź traci najwięcej mieszkańców w Polsce</h2><p>Co niezwykle istotne, kryzys ten przestał omijać największe aglomeracje. Przykładem tego jest <strong>Łódź</strong>. Choć mówimy o pięknym i potężnym mieście wojewódzkim, cierpi ono na klasyczny syndrom ośrodka poprzemysłowego, z którego przez lata masowo odpływali młodzi obywatele. W swoim demograficznym szczycie w 1988 roku <a href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/po-sezonie-lodz-tetni-zyciem-atrakcje-na-jesien-i-nie-tylko/">Łódź</a> liczyła <strong>przeszło 854 tys. mieszkańców</strong> (jeszcze niedawno była 2. największym miastem w Polsce po Warszawie).</p><p>Dziś, według danych GUS, liczba ta spadła <strong>poniżej 660 tys.</strong>, a długoterminowe prognozy ostrzegają, że <strong>do 2060 roku w mieście może mieszkać już niespełna pół miliona osób</strong>. Miasto stara sobie tym radzić długoterminowymi inwestycjami w nowe miejsca pracy czy naukę, ale czy to się uda – czas pokaże. Jestem <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/to-moje-ulubione-adresy-w-lodzi-top-5-lodzkich-knajpek-oczami-lokalsa/">łodzianinem</a>, więc trzymam za to kciuki.</p><h2>Czy czeka nas wyludnienie?</h2><p>Opisywane zjawiska wpisują się w szerszy trend. <strong>Według GUS do 2060 r. liczba ludności Polski może zmniejszyć się o ponad 7 mln</strong>, a udział osób w wieku 65 lat i więcej wzrośnie do około <strong>32,6%</strong>. Eksperci podkreślają, że wyludniania średnich miast nie wynika wyłącznie z migracji, ale też <strong>z niskiej dzietności i starzenia się populacji</strong>, co ogranicza naturalną odnowę demograficzną.</p><p>W praktyce sprawi to, że kraj przestanie być… wydajny – po prostu <strong>zabraknie rąk do pracy</strong>. Nadzieją dla ekonomistów stają się <strong>napływający do kraju imigranci</strong>, którzy żyjąc i pracując w Polsce – i asymilując się z osobami urodzonymi w jej granicach – <strong>„dorzucą”</strong> się trochę do systemu. <strong>Czeka nas jednak wiele pracy</strong> i to my zdecydujemy, skąd mają do nas przyjechać. Z bliska i o podobnym języku czy z bardzo daleka?</p><p><strong>Źródła: </strong><a href="https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/" target="_blank" rel="nofollow noopener">GUS</a>, <a href="https://pie.net.pl/wp-content/uploads/2018/07/PIE_Raport-Srednie-miasta.pdf" target="_blank" rel="nofollow noopener">Polski Instytut Ekonomiczny</a>, <a href="https://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/gus-prognozuje-liczbe-ludnosci-do-2060-r-ponure-perspektywy-dla-samorzadow" target="_blank" rel="nofollow noopener">PAP</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/odchody-komarow-ochronia-nas-przed-przyszla-pandemia-obiecujace-wyniki-nietypowych-badan/</id>
    <title><![CDATA[Odchody komarów ochronią nas przed przyszłą pandemią? Obiecujące wyniki nietypowych badań]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Komary przenoszą setki groźnych chorób, a ich monitorowanie do tej pory było niezwykle uciążliwe. Naukowcy stworzyli nową i nieco zaskakującą metodę, która w doskonały sposób sprawdza, czy owady te są nośnikami patogenów. Kluczem okazała się analiza ich... odchodów.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/odchody-komarow-ochronia-nas-przed-przyszla-pandemia-obiecujace-wyniki-nietypowych-badan/"/>
    <updated>2026-09-17T08:03:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/c2ce0dc03f68ca2d5aa7728283c5adf5e5cd44a2.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Prawie <strong>30% pojawiających się chorób zakaźnych</strong> na świecie to schorzenia przenoszone przez <strong>owady</strong>. Dlatego tak ważny jest ich monitoring. Tradycyjna metoda polega na odławianiu masowych ilości <strong>komarów</strong>, ich sortowaniu i<strong> rozgniataniu w laboratoriach</strong>.</p><p>Proces ten wymaga utrzymywania nieprzerwanego łańcucha chłodniczego, aby zapobiec degradacji RNA. Ale to tylko jedna z wielu trudności w badaniu owadów pod kątem <strong>roznoszonych przez nie patogenów</strong>.</p><h2><strong>Rewolucyjny pomysł. Analiza komarzej „toalety”</strong></h2><p>Dr Dana Price z Rutgers University rozglądała się za innymi sposobem analizy <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/10-dziwnych-owadow/">owadów</a> i potencjalnego roznoszenia przez nie wirusów. Zainspirowały ją <strong>badania miejskich ścieków,</strong> bo gdy służby zdrowia publicznego chcą ustalić, czy w danej populacji krążą <strong>groźne patogeny</strong> (takie jak wirus wywołujący<strong> COVID-19</strong> czy <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/pojawialo-sie-nagle-i-bez-ostrzezenia-polio-sialo-strach-jak-zadna-inna-choroba/">polio</a>), poszukują ich materiału genetycznego właśnie w tym <strong>niezbyt przyjemnie pachnącym środowisku</strong>.</p><p>Entomolożka postawiła na niekonwencjonalne rozwiązanie: <strong>analizę odchodów komarów</strong>. Owady żywiące się cukrem wydalają zawartość jelit. Ponieważ wydaliny zawierają znacznie mniej tkanek samego owada niż rozgniecione ciało, <strong>wyizolowanie wirusowego RNA jest łatwiejsze</strong>.</p><h2>Jak zebrać odchody komarów?</h2><p>Aby pozyskać mikroodchody komarów zespół badaczy stworzył niezwykłe urządzenie. – Mówiąc kolokwialnie, zbudowaliśmy toaletę dla <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/dlaczego-komary-wybieraja-wlasnie-ciebie-nowe-badania-pokazuja-mechanizm-ataku-krwiopijcow/">komarów</a> – powiedziała dr Price. Był to wydrukowany w 3D lej <strong>z powłoką superhydrofobową</strong>, z którego krople odchodów spływają do dołączonej probówki.</p><p>W eksperymencie opisanym właśnie na łamach „Microbiology Spectrum” badacze użyli dwóch grup po <strong>50 dzikich komarów</strong> <em>Culex pipiens</em> z Nowego Brunszwiku w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/co-10-drzewo-na-swiecie-znajduje-sie-na-terenie-kanady-zaskakujace-fakty-o-kraju-liscia-klonowego/">Kanadzie</a>. Owady umieszczono nad lejem i i żywiono <strong>roztworem cukru z czerwonym barwnikiem</strong>. Podawanie komarom roztworu cukru było kluczowym elementem badania, ponieważ komary żywiące się cukrem regularnie <strong>wydalają zawartość swoich jelit</strong>. Powstające w ten sposób odchody stanowią obfite źródło kwasów nukleinowych (DNA i RNA).</p><h2><strong>Wykrycie wirusa Zachodniego Nilu</strong></h2><p>Analiza mikroskopijnych kropli wydalin przyniosła <strong>spektakularne rezultaty</strong>. W próbce z 2022 roku badacze odtworzyli kompletny, wysokiej jakości <strong>genom wirusa Zachodniego Nilu</strong> wariantu NY07.</p><p>Sensacją okazało się jednak zidentyfikowanie <strong>wirusa typu Hedwig</strong>. Patogen ten znany był wcześniej wyłącznie w Europie w tkankach sowy śnieżnej. Jego obecność w wydalinach z USA to <strong>pierwszy przypadek wykrycia go w Ameryce</strong>, co dowodzi, że niezauważony krążył w środowisku. – <strong>Nawet go specjalnie nie szukaliśmy</strong>. Po prostu szukaliśmy wszystkiego i znaleźliśmy w tym wirusa typu Hedwig – przyznaje dr Price.</p><p>Odkryto także ślady <strong>jednokomórkowych pasożytów</strong> z grupy trypanosomatydów, zdominowanych przez <em>Paratrypanosoma confusum</em>. Sekwencjonowanie z wydalin umożliwiło również precyzyjne potwierdzenie gatunku komara, z którego odchodów pobrano próbki.</p><h2><strong>Przyszłość monitoringu. Czas na autonomiczne pułapki terenowe</strong></h2><p><strong>Czy zatem badanie odchodów owadów będzie standardową metodą sprawdzania zagrożeń, które one roznoszą?</strong> Eksperci chcieliby, aby powstały <strong>autonomiczne pułapk</strong>i terenowe. Rozmieszczone w lasach urządzenia mogłyby samodzielnie zbierać odchody, sekwencjonować RNA i w czasie rzeczywistym przesyłać dane o zagrożeniach. Byłby to<strong> doskonały systemem wczesnego ostrzegania przed nowymi pandemiami</strong>. Na razie jednak eksperci nie wyszli z fazy jego testów.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/spectrum.00938-26" target="_blank" rel="nofollow noopener">Microbiology Spectrum</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/bielsko-biala-miejscem-inauguracji-34-edycji-europejskich-dni-dziedzictwa/</id>
    <title><![CDATA[Bielsko-Biała miejscem inauguracji 34. edycji Europejskich Dni Dziedzictwa]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Jak nadać zabytkom drugie życie i sprawić, by pozostały ważną częścią współczesnych miast i lokalnych społeczności? O tym będziemy rozmawiać 18 września w Bielsku-Białej podczas konferencji prasowej i inauguracji tegorocznej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa. Spotkanie będzie okazją do rozmowy o nowych funkcjach historycznych obiektów, dobrych praktykach i wyzwaniach związanych z ich adaptacją, a jednocześnie oficjalnie otworzy tegoroczne obchody EDD w Polsce.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/bielsko-biala-miejscem-inauguracji-34-edycji-europejskich-dni-dziedzictwa/"/>
    <updated>2026-09-16T18:22:04+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/b10f0fb3b07410859ca53f51031fdc866a127bc7.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <h2>O Europejskich Dniach Dziedzictwa</h2><p>Europejskie Dni Dziedzictwa (EDD) to największy ogólnoeuropejski projekt społeczno-kulturalny, którego celem jest popularyzacja dziedzictwa kulturowego, promocja historii i tożsamości lokalnych społeczności, podkreślenie wspólnych korzeni kultury europejskiej oraz propagowanie dialogu międzykulturowego.</p><p>Co roku we wrześniu uczestnicy mogą bezpłatnie zwiedzać zabytki, które na co dzień bywają niedostępne, oraz brać udział w licznych wydarzeniach – wystawach, koncertach, warsztatach czy prelekcjach. Wydarzenie jest organizowane cyklicznie od ponad 30 lat dzięki wspólnej inicjatywie Rady Europy i Unii Europejskiej, w której obecnie uczestniczy 48 krajów. Polska włączyła się w te obchody w 1993 r.</p><h2>Tegoroczne hasło Europejskich Dni Dziedzictwa</h2><p>Tegoroczne hasło Europejskich Dni Dziedzictwa – „Przyszłość przeszłości. DZIEDZICTWO W ZAGROŻENIU” zachęca nas, aby pochylić się nad wyzwaniami, jakie współcześnie stoją przed dziedzictwem. W obliczu dynamicznych przemian środowiskowych, społecznych i technologicznych pytanie o „przyszłość przeszłości” staje się jednym z kluczowych wyzwań współczesnej polityki ochrony dziedzictwa.</p><p>Do najważniejszych czynników wpływających dziś na kondycję dziedzictwa należą m.in. zmiany klimatyczne, konflikty zbrojne, presja urbanizacyjna, cyfryzacja i globalizacja, zanikające tradycje i zawody. To właśnie te procesy w różnorodny sposób oddziałują na dziedzictwo materialne i niematerialne, zwiększając ryzyko jego degradacji, utraty autentyczności lub zaniku.</p><p>Pierwszy człon hasła – „Przyszłość przeszłości” – wskazuje na konieczność myślenia o dziedzictwie w perspektywie długofalowej: jako o zasobie wymagającym świadomych decyzji, odpowiedzialnego zarządzania oraz społecznego zaangażowania. Drugi człon – „Dziedzictwo w zagrożeniu” – podkreśla pilność działań ochronnych i potrzebę wzmacniania odporności dziedzictwa wobec współczesnych kryzysów.</p><p>Tegoroczny temat to zaproszenie do dyskusji o odpowiedzialności za ochronę – zarówno zabytków, jak i żywych tradycji, zwyczajów oraz praktyk przekazywanych z pokolenia na pokolenie. To także zachęta do namysłu nad reinterpretacją dziedzictwa i jego dostosowywaniem do nowych kontekstów kulturowych, społecznych i technologicznych. Hasło podkreśla potrzebę świadomego wyboru tego, co i w jaki sposób chcemy chronić. Dotyczy to zarówno zabytków i krajobrazów kulturowych, jak i tradycji, języków, rzemiosła czy pamięci lokalnych wspólnot. Zwraca również uwagę na znaczenie działań edukacyjnych i partycypacyjnych, które wzmacniają poczucie tożsamości oraz budują społeczną odpowiedzialność za wspólne dziedzictwo.</p><h2>Program</h2><p>Data: 18 września 2026 r. (piątek)<br>Miejsce: Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej, Zamek Książąt Sułkowskich, ul. Wzgórze 16</p><p>Program wydarzenia:<br><strong>12.00–12.45 Briefing prasowy</strong><br><strong>12.45–13.45 Zwiedzanie Zamku Książąt Sułkowskich</strong><br><strong>16.00–16.30 Oficjalne otwarcie EDD 2026</strong><br><strong>16.30–18.00 Panel dyskusyjny „Drugie życie zabytków”</strong></p><p>W dyskusji udział wezmą:<br>• Michał Krasucki, p.o. dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa<br>• Mateusz Bielesz, prezes Fundacji Zielone Konie oraz pracownik naukowy Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej<br>• Anna Cymer, historyczka architektury, dziennikarka<br>• Mariusz Godek-Dudziński, kierownik Delegatury w Bielsku-Białej, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach<br>• Patrycja Jastrzębska, koordynatorka krajowa EDD, Narodowy Instytut Dziedzictwa</p><p>Prowadzący: Łukasz Gazur, zastępca redaktora naczelnego magazynu „Spotkania z Zabytkami”, Narodowy Instytut Dziedzictwa</p><p>Miejsce: Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej, Stara Fabryka, Pl. Żwirki i Wigury 8</p><p><strong>20.00–22.00 Sinfonia industrialna w wykonaniu orkiestry kameralnej Filharmonii Śląskiej, pod batutą Adama Wesołowskiego</strong></p><p>Udział we wszystkich wydarzeniach organizowanych w ramach inauguracji EDD jest bezpłatny. Więcej informacji o wydarzeniach w ramach EDD można znaleźć <a href="https://edd.nid.pl/wydarzenia/">na stronie.</a></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/czy-na-ksiezycu-mozna-znalezc-slady-obcych-cywilizacji-naukowcy-z-seti-proponuja-nowa-metode/</id>
    <title><![CDATA[Czy na Księżycu można znaleźć ślady obcych cywilizacji? Naukowcy z SETI proponują nową metodę]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Kolejny przełom w poszukiwaniu inteligencji pozaziemskiej może nastąpić nie dzięki radioteleskopowi, lecz dzięki mikroskopowi – przekonują naukowcy pracujący w Instytucie Poszukiwania Inteligencji Pozaziemskiej (SETI). Sugerują podjęcie badań księżycowego regolitu pod kątem obecności mikroskopijnych, sztucznie wytworzonych cząstek, które mogły gromadzić się tam przez miliardy lat.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/czy-na-ksiezycu-mozna-znalezc-slady-obcych-cywilizacji-naukowcy-z-seti-proponuja-nowa-metode/"/>
    <updated>2026-09-16T15:41:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/7baa4f6828eee73599342c85fd28fd7027347eb2.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Ogrom kosmosu sugeruje, że <strong>życie musiało pojawić się też na innych planetach niż Ziemia.</strong> Z całą pewnością część tego życia ma skalę mikro, ale jakiś odsetek musiał też wyewoluować do skali cywilizacji, w tym <strong>cywilizacji technicznej</strong>. Właśnie dlatego projekt SETI skupia się na poszukiwaniu tzw. <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/jakie-technnosygnatury-nieswiadomie-wysylamy-obcym-cywilizacjom-odpowiedz-pomogl-znalezc-odyseusz-240613030138/">technosygnatur</a>, czyli śladów rozwoju technicznego.</p><p>Czym są takie ślady? Są to np. transmisje radiowe, sygnały laserowe i optyczne, zaśmiecenie atmosfer planet pozaziemskich w wyniku działalności innej niż geologiczna czy ewentualne artefakty: sondy kosmiczne lub ich fragmenty, megastruktury kosmiczne, a także <strong>mikroskopijne pozostałości nieznanych technologii</strong>. Właśnie na tym skupia się ostatni artykuł naukowy grupy kierowanej przez dr. Lewisa Pinaulta, planetologa z University College London oraz naukowca afiliowanego przy Instytucie SETI. Praca proponuje <strong>badanie księżycowego regolitu</strong> pod kątem obecności sztucznie wytworzonych cząstek, które mogły gromadzić się tam przez od powstania Srebrnego Globu.</p><h2>Księżyc jako skarbiec Układu Słonecznego</h2><p>– <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/budowa-ksiezyca/">Księżyc</a> przez miliardy lat <strong>gromadził materię pochodzącą z przestrzeni kosmicznej</strong>, a znaczna jej część jest prawdopodobnie o miliardy lat starsza od samego Księżyca. W naszej pracy zadajemy pytanie, czy ten pradawny zbiór może zawierać mikroskopijne ślady technologii, które istniały na długo przed tym, zanim ludzie w ogóle spojrzeli w niebo – powiedział dr Pinault.</p><p>Jak tego typu ślady mogły się tam znaleźć? W przeciwieństwie do Ziemi, Srebrny Glob nie ma <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/ta-planeta-stracila-atmosfere-i-wyksztalcila-druga-pierwszy-taki-przypadek/">atmosfery</a>, ciekłej wody ani aktywnych procesów geologicznych, które mogłyby zatrzeć ślady pradawnej materii. Przez ostatnie cztery miliardy lat jego powierzchnia nieustannie gromadziła pył pochodzący z całego <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/kosmos-i-planety-budowa-ukladu-slonecznego-oraz-nazwy-planet/">Układu Słonecznego</a> oraz z przestrzeni międzygwiezdnej. Czyni to z Księżyca wyjątkowo <strong>stabilne archiwum historii Drogi Mlecznej.</strong></p><h2>Uwięzione w regolicie</h2><p>Badacze programu SETI argumentują, że zaawansowane cywilizacje mogą wytwarzać trwałe mikroskopijne pozostałości. Może to być działaniem celowym albo produktem ubocznym eksploracji kosmosu czy przedsięwzięć inżynieryjnych na ogromną skalę. Niewielka część takich cząstek mogłaby ostatecznie zostać <strong>uwięziona w księżycowym regolicie</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 349; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/5de146fbd2f3199ec09bb0bd312645336c9ada93.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/5de146fbd2f3199ec09bb0bd312645336c9ada93.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/5de146fbd2f3199ec09bb0bd312645336c9ada93.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="349"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/5de146fbd2f3199ec09bb0bd312645336c9ada93.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="349"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/5de146fbd2f3199ec09bb0bd312645336c9ada93.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="349"
                alt="Naukowcom udało się uzyskać wodę i tlen z księżycowego regolitu"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">ryc. Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Grupa badawcza dr. Pinaulta zbudowała modele opisujące, w jaki sposób takie cząstki mogłyby przemieszczać się pomiędzy gwiazdami, przetrwać podróż, zostać włączone do <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/naukowcom-udalo-sie-uzyskac-wode-i-tlen-z-ksiezycowego-regolitu-uzyli-tylko-swiatla-slonecznego/">księżycowego regolitu</a>, a następnie zostać <strong>wykryte za pomocą najnowocześniejszych technik laboratoryjnych</strong>. Możliwości te wynikają między innymi z postępów w mikroskopii, przemysłowej analizie materiałów oraz obrazowaniu wspomaganym przez sztuczną inteligencję.</p><h2>Kosmos w skali mikro</h2><p>Zdaniem autorów już analiza <strong>około jednego metra sześciennego</strong> księżycowego regolitu przy użyciu nowoczesnych metod, w tym mikroskopii, tomografii, spektroskopii i narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję, mogłaby dostarczyć pierwszych wartościowych danych. Pozwoliłyby one <strong>oszacować, jak wiele trwałych śladów działalności technologicznej obcych cywilizacji mogło powstać</strong> w ciągu historii <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/droga-mleczna-budowa-obserwacja-i-ciekawostki/">Drogi Mlecznej</a>.</p><p>Podkreślmy, że wartościowy byłby również <strong>wynik negatywny</strong>. Gdyby w przebadanej próbce nie znaleziono żadnych technosygnatur, naukowcy mogliby na tej podstawie <strong>określić, jak rzadkie muszą być tego rodzaju pozostałości.</strong> W dalszej perspektywie takie dane mogłyby pomóc w szacowaniu, jak wiele cywilizacji zdolnych do tworzenia zaawansowanych technologii mogło istnieć w historii naszej Galaktyki.</p><p>Na razie jest to jednak propozycja badawcza, a nie potwierdzone odkrycie. Praca została udostępniona jako preprint i obecnie przechodzi proces recenzji przed ewentualną publikacją w czasopiśmie „International Journal of Astrobiology”.</p><p><strong>Źródło: <a href="https://www.seti.org/news/researchers-propose-searching-the-moon/">SETI</a></strong></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka</span><br>Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jeszcze-niedawno-pozostawal-w-cieniu-dzis-ten-balkanski-kierunek-coraz-mocniej-przyciaga-polakow/</id>
    <title><![CDATA[Jeszcze niedawno pozostawał w cieniu. Dziś ten bałkański kierunek coraz mocniej przyciąga Polaków]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Włochy, Hiszpania czy Grecja od lat należą do wakacyjnych pewniaków Polaków, ale tego lata uwagę przyciągały również mniej oczywiste kierunki. Szczególnie mocno rosło zainteresowanie Bałkanami, gdzie jedna ze stolic zanotowała wyjątkowo dynamiczny wzrost liczby podróżnych z Polski.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jeszcze-niedawno-pozostawal-w-cieniu-dzis-ten-balkanski-kierunek-coraz-mocniej-przyciaga-polakow/"/>
    <updated>2026-09-16T14:52:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/589ad3fe2403b1b4b47e5dec8200f37b39b175d2.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Przez ostatnie lata symbolem turystycznego boomu na Bałkanach była <strong>Tirana</strong>. Stolica Albanii nadal przyciąga coraz więcej Polaków, ale najnowsze dane pokazują, że jeszcze szybciej rośnie zainteresowanie innym miastem regionu. Tego lata<strong> liczba pasażerów z Polski podróżujących do Podgoricy zwiększyła się aż o 170% rok do roku</strong>. Choć <strong>stolica Czarnogóry</strong> wciąż pozostaje znacznie mniejszym kierunkiem niż najpopularniejsze europejskie metropolie, tak dynamiczny wzrost sprawia, że coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na turystycznej mapie regionu.</p><h2>Podgorica nową Tiraną? Stolica Czarnogóry rośnie najszybciej</h2><p>Skala zainteresowania Podgoricą nabiera znaczenia szczególnie w zestawieniu z innymi europejskimi kierunkami. W danych Kiwi.com <strong>stolica Czarnogóry zanotowała tego lata najwyższą dynamikę wzrostu</strong>, wyprzedzając pod tym względem nawet Tiranę. Ta z kolei przez ostatnie lata była jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, jak szybko mniej oczywisty <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/balkany-historia-kraje-i-atrakcje-wakacyjny-przewodnik-po-balkanach/">kierunek na Bałkanach</a> może zdobyć popularność wśród polskich podróżnych.</p><p>Właśnie z tego powodu Kiwi.com określa Podgoricę mianem potencjalnej „Tirany 2.0”, czyli miasta, które może podążyć podobną drogą i z czasem przestać być niszowym wyborem. Zdaniem firmy wpisuje się to w <strong>szerszą zmianę preferencji polskich turystów</strong>. – Polscy podróżni coraz chętniej dają szansę mniej oczywistym miejscom. Szczególnie jeśli można znaleźć nie tylko loty w dobrej cenie, ale i coś nowego na miejscu, mniej znanego od tego w najbardziej popularnych destynacjach – mówi Daniela Chovancova, rzeczniczka Kiwi.com.</p><p>Podgorica jest przy tym coraz łatwiej dostępna z Polski. <strong>Bezpośrednie połączenia do stolicy Czarnogóry są obecnie dostępne z siedmiu polskich miast</strong>: Warszawy, Krakowa, Katowic, Gdańska, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/wroclaw-co-warto-zobaczyc-atrakcje-zabytki-i-malo-znane-miejsca/">Wrocławia</a>, Poznania i Rzeszowa. Sama stolica może być zarówno celem krótkiego pobytu, jak i punktem rozpoczęcia dalszej podróży po kraju.</p><h2>Tirana, Madryt i Barcelona nadal rosną. Dokąd jeszcze latają Polacy?</h2><p>Rosnące zainteresowanie nowymi kierunkami nie oznacza jednak, że Polacy odwracają się od miejsc, które już wcześniej zdobyły dużą popularność. Najlepszym przykładem pozostaje <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ten-kraj-to-hit-wsrod-europejczykow-wielu-zapomina-jak-piekna-ma-stolice/">Tirana</a>. Latem liczba pasażerów z Polski podróżujących do stolicy Albanii <strong>była o 136% wyższa niż rok wcześniej</strong>, a w przypadku jesiennych wyjazdów wzrost sięga 91%. Równie dynamicznie rosną jednak niektóre znacznie bardziej rozpoznawalne europejskie miasta.</p><p><strong>Madryt zanotował latem wzrost aż o 154%</strong>, natomiast jesienią ma on wynieść 46%. W przypadku <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/barcelona-miasto-zaczarowane/">Barcelony</a> wartości te sięgają odpowiednio 121% i 37%, a londyńskiego lotniska Stansted – 106% i 46%. Dane pokazują więc, że zainteresowanie city breakami nie ogranicza się do nowych czy mniej oczywistych destynacji. Równolegle <strong>utrzymuje się popyt na kierunki pozwalające przedłużyć lato</strong>. Liczba pasażerów lecących do <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ateny-co-warto-zobaczyc-atrakcje-zabytki-historia-zwiedzanie-ciekawostki-i-wszystko-co-trzeba-wiedziec-o-stolicy-grecji/">Aten</a> wzrosła podczas wakacji o 75%, a w danych dotyczących jesieni – o 49%. <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jak-malta-przetrwala-oblezenia-sekret-tkwi-pod-ziemia/">Malta</a> osiągnęła odpowiednio 70% i 40%.</p><p>Dane pokazują więc, że oba zjawiska zachodzą równolegle – Polacy coraz śmielej odkrywają miejsca, które wcześniej znajdowały się poza głównym nurtem, a jednocześnie nadal rośnie zainteresowanie dobrze znanymi metropoliami i kierunkami południowej Europy. <strong>Jesień nie przerywa sezonu wyjazdowego</strong>, lecz częściowo zmienia jego charakter.</p><h2>Japonia i Tajlandia zyskują na popularności wśród Polaków</h2><p>Zmiana jest widoczna również w podróżach poza Europę. Tego lata <strong>najszybciej rosnącym kierunkiem długodystansowym była Japonia</strong> – według Kiwi.com liczba pasażerów z Polski zwiększyła się tam o 117% rok do roku. Jesienią na pierwsze miejsce pod względem dynamiki wzrostu wysuwa się natomiast <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/11-rzeczy-ktorych-mozesz-nie-wiedziec-o-tajlandii/">Tajlandia</a> z wynikiem 28%. Pokazuje to, że <strong>koniec wakacji nie musi oznaczać końca intensywnego sezonu podróżniczego</strong>. Dla części osób chłodniejsze miesiące stają się okazją do dalszych wypraw, które zastępują krótsze europejskie wyjazdy.</p><p><strong>Źródło:</strong> Kiwi.com</p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/zabie-udka-to-kulinarna-pulapka-na-turystow-david-gaboriaud-bez-ogrodek-o-mitach-kuchni-francuskiej/</id>
    <title><![CDATA[Żabie udka to kulinarna pułapka na turystów? David Gaboriaud bez ogródek o mitach kuchni francuskiej]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Wyobrażenie o Francuzie, który na niedzielny obiad serwuje rodzinie półmisek żabich udek, to jedna z najtrwalszych kulinarnych klisz. Prawda okazuje się zupełnie inna. Znany polsko-francuski szef kuchni David Gaboriaud demaskuje turystyczną iluzję i zdradza, jak naprawdę wygląda codzienne menu nad Sekwaną.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/zabie-udka-to-kulinarna-pulapka-na-turystow-david-gaboriaud-bez-ogrodek-o-mitach-kuchni-francuskiej/"/>
    <updated>2026-09-16T14:00:09+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249402_reference.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="12">Dla milionów smakoszy na całym świecie <strong data-path-to-node="12" data-index-in-node="39">kuchnia francuska</strong> uchodzi za niedościgniony wzorzec elegancji, a zarazem źródło dość ekstrawaganckich tradycji. W zbiorowej wyobraźni prym wiodą <strong>ślimaki i żabie udka.</strong> Tymczasem codzienne nawyki kulinarne mieszkańców Francji rzadko mają cokolwiek wspólnego z pocztówkowymi stereotypami z Dzielnicy Łacińskiej.</p><h2 data-path-to-node="14">Turystyczna pułapka w cieniu katedr</h2><p data-path-to-node="15">Pytanie o słynne <em><strong>cuisses de grenouille</strong></em> wraca jak bumerang w niemal każdej rozmowie o francuskich przysmakach. Odpowiedź rodowitego Paryżanina może jednak zaskoczyć wielu podróżnych planujących kulinarną podróż.</p><blockquote data-path-to-node="16"><p data-path-to-node="16,0">– Czekałem na to pytanie i pewnie będę je dostawał do końca życia. Żabie udka jadłem chyba z 15 lat temu. To w ogóle nie jest aż tak popularne danie. Generalnie jest to danie dedykowane dla turystów, po to, żeby utrzymać te klisze. Zjesz je głównie w dzielnicach typowo turystycznych, jak Saint-Michel przy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/katedra-notre-dame-przyciaga-tlumy-6-milionow-odwiedzajacych-w-pol-roku/">katedrze Notre-Dame</a> – przyznaje bez ogródek <strong data-path-to-node="16,0" data-index-in-node="351">David Gaboriaud</strong>.</p></blockquote><p data-path-to-node="17">Jak tłumaczy kucharz, <strong>mięso z żabich udek ma bardzo delikatną strukturę</strong> – plasującą się w smaku pomiędzy kurczakiem a rybą – lecz współcześnie większość surowca w paryskich lokalach nie pochodzi nawet z lokalnych stawów, a jest importowana z Azji, głównie z Indonezji. Choć klasycznie serwuje się je w panierce lub podsmażane na maśle z czosnkiem, pietruszką (<em>persillade</em>) i odrobiną anyżowego likieru <em>pastis</em>, rdzenni mieszkańcy rzadko po nie sięgają.</p><h2 data-path-to-node="17">Ślimaki z polskiego podwórka na paryskim stole</h2><p data-path-to-node="20">Nieco inaczej wygląda sprawa ze <strong>ślimakami</strong> (<em>escargots</em>), które we Francji cieszą się niesłabnącym szacunkiem, choć i tu rzeczywistość skrywa spory geograficzny paradoks. Wbrew pozorom serwowane w wykwintnych muszlach mięczaki wcale nie muszą pochodzić z burgundzkich winnic.</p><blockquote data-path-to-node="21"><p data-path-to-node="21,0">– Sam <strong>ślimak smakuje trochę jak karton</strong>. Klucz tkwi w technice – musi być obgotowany w aromatycznym bulionie, a potem zapieczony z solidną porcją masła czosnkowo-pietruszkowego. Do tego chrupiąca bagietka do maczania i mamy rewelację. Ale mało kto wie, że dziś to polscy hodowcy dostarczają ślimaki do Francji. Sam regularnie kupuję małe szare ślimaki od rodzimych producentów – zdradza szef kuchni.</p></blockquote><p data-path-to-node="22">Fenomen ten doskonale wpisuje się w to, czym od stuleci żywi się <strong>tradycyjna kuchnia regionalna</strong> – prosty surowiec zyskuje rangę delikatesu dzięki cierpliwej obróbce i szacunkowi dla rzemiosła.</p><h2 data-path-to-node="24">Magia 30 minut przy rodzinnym stole</h2><p data-path-to-node="25">Obalenie mitu żabich udek nie oznacza, że <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/planujesz-wakacje-we-francji-sprawdz-co-musisz-zjesc-w-tym-kraju/">francuska kultura kulinarna</a> traci swój urok. Wręcz przeciwnie – jej prawdziwa siła tkwi w <strong>celebrowaniu codzienności</strong> i bezkompromisowej dbałości o relacje. Podczas gdy turyści szukają egzotyki w drogich bistrach, we francuskim domu prawdziwą świętością pozostaje wspólna kolacja.</p><blockquote data-path-to-node="26"><p data-path-to-node="26,0">– Pamiętam z dzieciństwa, że nasza piątka – rodzice i trójka braci – dzień w dzień spędzała razem przy stole od dwudziestu minut do pół godziny. To był moment, kiedy rozmawiało się o wszystkim. Z perspektywy dorosłego człowieka <strong>widzę, jak niesamowicie to ustrukturyzowało naszą rodzinę i zbudowało więzi</strong>. Tego wspólnego zatrzymania się w pędzie najbardziej brakuje mi w dzisiejszych czasach – podkreśla David.</p></blockquote><p data-path-to-node="27">Francuski sekret długiego, dobrego życia (<em>art de vivre</em>) nie polega na dziwacznych specjałach, lecz na umiejętności zwolnienia tempa – od porannego, samotnego espresso bez telefonu w dłoni, po wieczorny kieliszek wina i talerz dojrzałych serów dzielony z najbliższymi. To właśnie tam kryje się prawdziwa <strong>filozofia slow life</strong>, która od wieków inspiruje podróżników odwiedzających <strong>malownicze zakątki Europy</strong>.</p><h2 id="5" data-path-to-node="33">Posłuchaj całej rozmowy z Davidem Gaboriaud</h2><p data-path-to-node="38">Pełną rozmowę z Davidem Gaboriaud poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale <a href="https://www.youtube.com/playlist?list=PLV19GC7gjJ1A">YouTube</a> i w serwisie <a href="https://open.spotify.com/show/6JyUk4yb5CP6H5Sk0A8qwj">Spotify</a>.</p><p>    <div class="ediplayer-embed-widget-wrapper">
    <div class="ediplayer-embed-widget-content" data-edicloud-id="57378" data-media-id="249399">
        <img src="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249399_reference.jpg" />
    </div>
    </div></p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów <a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska">National Geographic Polska</a> i <a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler">National Geographic Traveler</a>.</p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Łukasz Załuski</span><br>Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Łukasz Załuski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/wspolpraca-reklamowa/tam-gdzie-zaczyna-sie-przygoda-wspolpraca-allegro-wakacje-i-seeplaces-ulatwia-planowanie-urlopu/</id>
    <title><![CDATA[Tam, gdzie zaczyna się przygoda. Współpraca Allegro Wakacje i SeePlaces ułatwia planowanie urlopu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Kochamy podróżować – to nie ulega wątpliwości. Niezależnie od tego, czy wybieramy wakacyjną wyprawę do Grecji, czy coolcation w Islandii – wszędzie można spotkać polskojęzycznych turystów. Co istotne, czas spędzamy nie tylko na plażowaniu czy korzystaniu z hotelowych udogodnień, lecz także chętnie wybieramy lokalne aktywności i zwiedzanie. Okazuje się, że wyszukiwanie i rezerwowanie wycieczek – zarówno w Polsce i za granicą – może być jeszcze łatwiejsze. A wszystko za sprawą nawiązania współpracy Allegro Wakacje z SeePlaces – wiodącym marketplacem skierowanym do osób, które chcą maksymalnie wykorzystać czas podczas urlopu. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/wspolpraca-reklamowa/tam-gdzie-zaczyna-sie-przygoda-wspolpraca-allegro-wakacje-i-seeplaces-ulatwia-planowanie-urlopu/"/>
    <updated>2026-09-18T13:43:24+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/064f32f144fc27777f326f5093db90e685283ae0.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Do najchętniej wybieranych zagranicznych kierunków turystycznych należy Hiszpania, Grecja, Egipt, Włochy oraz Turcja, choć coraz popularniejszy staje się również Madagaskar – pokazują dotychczasowe statystyki rezerwacji SeePlaces. Absolutne hity wycieczkowe to m.in. rejsy do Zatoki Wraku oraz Błękitnych Jaskiń na greckiej wyspie Zakynthos, widowiskowe loty balonem nad turecką Kapadocją, trekking ekstremalnym hiszpańskim szlakiem Caminito del Rey czy rejsy wokół malowniczego włoskiego archipelagu La Maddalena.</p><p>Na platformie nie brakuje również polskich atrakcji: od biletów parku rozrywki Energylandia, po wejściówki na najwyżej położony taras widokowy w Polsce, Highline Warsaw w Varso Tower. Dużą popularnością cieszy się również zwiedzanie Krakowa, wizyty w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku oraz wizyty studyjne w Miejscu Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau.</p><p>W katalogu SeePlaces można znaleźć tysiące atrakcji turystycznych i wycieczek fakultatywnych w 74 destynacjach na całym świecie.</p><h2><strong>Współpraca Allegro Wakacje i SeePlaces</strong></h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 308; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ccb73f27fb8b41478ef003135ac0cd63dd742070.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="189"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ccb73f27fb8b41478ef003135ac0cd63dd742070.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="189"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ccb73f27fb8b41478ef003135ac0cd63dd742070.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="308"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ccb73f27fb8b41478ef003135ac0cd63dd742070.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="308"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ccb73f27fb8b41478ef003135ac0cd63dd742070.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="308"
                alt="Allegro Wakacje"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">mat. prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>W ramach partnerstwa użytkownicy Allegro Wakacje zyskują dostęp do bazy wycieczek oraz biletów wstępu do tysięcy lokalnych atrakcji. Niezależnie od tego, czy marzysz o nurkowaniu, emocjonującym safari, czy spokojnym zwiedzaniu miasta – SeePlaces ułatwia znalezienie atrakcji, która poszerzy podróżnicze doświadczenia i pozwoli na nabranie bardziej lokalnej perspektywy. W ofercie dominują wycieczki z przewodnikiem, choć dużą część katalogu stanowią również rejsy. Można wybierać spośród atrakcji przyrodniczych, sportów ekstremalnych, biletów wstępu do najpopularniejszych światowych parków rozrywki czy wycieczek nastawionych na zwiedzanie miasta. Dla każdego coś interesującego.</p><blockquote><p>Po pierwsze, oficjalnie otwieramy się na turystykę krajową – dzięki bogatej bazie lokalnych atrakcji w Polsce uatrakcyjniamy wypoczynek na rodzimym rynku. Po drugie, umożliwiamy wygodne i bezproblemowe zaplanowanie wolnego czasu – zarówno podczas dłuższego urlopu, jak i spontanicznego weekendu, za pomocą zaledwie kilku kliknięć<span class="blockquote-autor">mówi Marcin Łachajczyk, odpowiedzialny za rozwój Allegro Wakacje. </span></p></blockquote><h2> <strong>Jeszcze łatwiejsze planowanie wypoczynku</strong></h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 412; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9d50f2d461738bd355c7dbf79c270f7917dd04b1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="252"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9d50f2d461738bd355c7dbf79c270f7917dd04b1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="252"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9d50f2d461738bd355c7dbf79c270f7917dd04b1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="412"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9d50f2d461738bd355c7dbf79c270f7917dd04b1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="412"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/9d50f2d461738bd355c7dbf79c270f7917dd04b1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="412"
                alt="Allegro Wakacje"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Adobe Stock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Co ważne, oferta jest dostępna zarówno dla klientów rezerwujących wycieczki na Allegro Wakacje, jak i dla tych, którzy chcą kupić tylko atrakcję dodatkową. Rozwiązanie przypadnie więc do gustu także osobom podróżującym całkowicie na własną rękę, ceniącym niezależność i lubiącym samodzielne planowanie poszczególnych punktów wyprawy. Współpraca ze sprawdzonymi partnerami pozwoli nie tylko porównać dostępne oferty, lecz także wyszukać zupełnie nowe inspiracje. Korzystanie z gotowego katalogu zorganizowanych wypraw przekłada się na spokój, bezpieczeństwo i przewidywalność — szczególnie tam, gdzie logistyka turystyczna bywa skomplikowana. Organizacja takich wycieczek na własną rękę bywa czasochłonna i pełna niespodzianek.</p><p>Wycieczki i atrakcje są prowadzone w 14 językach, przy czym ponad 60% oferty zapewnia obsługę przewodnika w języku polskim. Mogą być rezerwowane z wyprzedzeniem lub z dnia na dzień – w zależności od tego jaki styl podróżowania wolisz. Czasem w końcu lepiej mieć szczegółowy plan, innym razem – warto spontanicznie reagować na zmieniające się warunki czy potrzeby. Niekiedy można również trafić na taką okazję, z której aż żal nie skorzystać.</p><p>To zdecydowanie ułatwia zaplanowanie urlopu i zorganizowanie go tak, by jak najpełniej wykorzystać czas podróży: by zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej.</p><h2><strong>Wakacyjne wydatki pod kontrolą</strong></h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/47b3fb53313158e274811b9441cfc38e268e989c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/47b3fb53313158e274811b9441cfc38e268e989c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/47b3fb53313158e274811b9441cfc38e268e989c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/47b3fb53313158e274811b9441cfc38e268e989c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/47b3fb53313158e274811b9441cfc38e268e989c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Allegro Wakacje"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Adobe Stock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Równolegle z poszerzaniem oferty atrakcji turystycznych, Allegro Wakacje rozwija również elastyczne metody płatności, ułatwiając klientom planowanie wydatków wakacyjnych. Do udostępnionych wcześniej płatności Allegro Pay dołączają nowe opcje ratalne realizowane we współpracy z PayU.</p><p><em>Materiał promocyjny Allegro Wakacje</em></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/archeologiczne-wiesci-z-afryki-polnocnej-pod-ziemia-odkryto-najstarsza-twierdze-w-tym-regionie/</id>
    <title><![CDATA[Archeologiczne wieści z Afryki Północnej. Pod ziemią odkryto najstarszą twierdzę w tym regionie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Odkrycie archeologiczne w Maroku pozwala nam lepiej zrozumieć strukturę społeczną północno-zachodniej Afryki w II w. p. n. e. Na stanowisku Oued Beht odnaleziono prehistoryczny system fortyfikacji, który stanowi najstarszą tak złożoną konstrukcję obronną w tej części kontynentu poza Doliną Nilu. Okazuje się, że społeczności Maghrebu były zdecydowanie lepiej zorganizowane, niż do tej pory zakładano. <br />
<br />

]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/archeologiczne-wiesci-z-afryki-polnocnej-pod-ziemia-odkryto-najstarsza-twierdze-w-tym-regionie/"/>
    <updated>2026-09-16T13:18:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/fe44ed329ec50a53c6cd6d0828324413907166c5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <div id="model-response-message-contentr_bab48c7879876f03" dir="ltr" aria-live="polite"><div>Gdy myślimy o późnej prehistorii i początkach starożytności w Afryce, przed oczami od razu staje nam <strong>Egipt</strong> i potęga panujących tam <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/faraonowie-egiptu-poznaj-wladcow-wielkiej-cywilizacji/">dynastii faraonów</a>. Okazuje się jednak, że nie tylko w państwie <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="194">nad Nilem</strong> funkcjonowały w tamtym okresie złożone społeczności. Odkrycia z <strong>Maroka</strong> udowadniają, że na drugim krańcu kontynentu istniała dobrze zorganizowana <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="349">cywilizacja</strong>.</div><h2><strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="0">Tajemnice Maghrebu</strong></h2><div>Międzynarodowy zespół archeologów od kilku lat zgłębia <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="55">historię północno-zachodniej Afryki</strong> (tzw. <strong>Maghrebu</strong>). O pracy badaczy zrobiło się głośno w 2024 roku, gdy w <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="162">Oued Beht</strong> <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/nieznana-spolecznosc-sprzed-ponad-5-tysiecy-lat-odkrycie-archeologow-w-maroku/">udało się znaleźć</a> ślady najstarszego i największego kompleksu rolniczego ulokowanego w Afryce poza Doliną Nilu. Najnowsze znalezisko to kolejny puzzel, ułatwiający naukowcom poznanie historii kontynentu na granicy prehistorii i starożytności.</div><div>O tym, że w Maroku można odkryć <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="32">wały oraz mury obronne</strong> sprzed tysięcy lat, wiedziano już niemal sto lat temu. W latach 30. XX wieku, w czasie gdy część kraju podlegała kontroli Francuzów, <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="188">archeolog Armand Ruhlmann</strong> jako pierwszy opisał <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="235">układ trzech murów</strong>, dopełniony od czwartej strony naturalną skarpą grzbietu w pobliżu Oued Beht. Współcześnie, dzięki nowoczesnej technologii oraz większemu doświadczeniu, udało się dokładnie określić <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="436">ramy czasowe</strong> i prawdopodobny cel tamtych konstrukcji.</div><h2><strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="0">Twierdza sprzed 4000 lat</strong></h2><div>Archeolodzy posłużyli się techniką <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/datowanie-radioweglowe-na-czym-polega-ta-metoda-datowania-w-archeologii/">datowania radiowęglowego</a> osadów na odkrytych budowlach. Dzięki tej metodzie badacze dowiedli, że pierwotna budowa miała miejsce w okresie odpowiadającym <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/epoka-brazu-osiagniecia-charakterystyka-i-ciekawostki-jak-wygladala-epoka-brazu-w-polsce/">epoce brązu</a> w pozostałej części zachodniego basenu Morza Śródziemnego. <strong data-path-to-node="5" data-index-in-node="259">Fortyfikacje z Oued Beht</strong> stanowią więc <strong data-path-to-node="5" data-index-in-node="298">najstarszą konstrukcję obronną</strong> w Afryce Północnej poza Egiptem.</div><div>Jak ukazują badania, historia wałów obronnych nie miała się skończyć ok. 3500 lat temu. W <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="90">okresie średniowiecza</strong>, między XI a XIII wiekiem n.e., te same budowle zostały odbudowane oraz ponownie wykorzystane na pobliskim wzgórzu, gdzie powstała <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="243">osada</strong> lub gospodarstwo rolne. <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="273">Średniowieczni osadnicy</strong> wykorzystali więc struktury sprzed tysięcy lat, by za ich pomocą zabezpieczyć swoje nowe środowisko życia.</div><h2><strong data-path-to-node="7" data-index-in-node="0">Zorganizowane społeczności na północy Afryki</strong></h2><div>Najnowsze odkrycia archeologiczne dowodzą, że na terenie współczesnego <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/maroko-ciekawostki/">Maroka</a> kilka tysięcy lat temu żyły społeczności zdolne do realizowania skomplikowanych <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="158">przedsięwzięć budowlanych</strong>. Okazuje się, że tamtejsze tereny nie odstawały wcale poziomem innowacji od innych kultur zamieszkujących kraje w <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="298">basenie Morza Śródziemnego</strong>. Maghreb nie był wcale, jak do tej pory sądzono, odizolowanym bytem – wręcz przeciwnie, wielce prawdopodobne jest, że tamtejsze społeczności utrzymywały rozbudowaną sieć kontaktów z ludnością zamieszkującą <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="531">Półwysep Iberyjski</strong>.</div><div>Znaleziska w Oued Beht pokazują, że prehistoryczne <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="51">społeczności Maghrebu</strong> potrafiły organizować potężne <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="103">projekty budowlane</strong> i tworzyć ufortyfikowane osady znacznie wcześniej, niż przypuszczano. Odnalezienie śladów z zupełnie różnych epok dowodzi ponadto, że ten strategiczny grzbiet był wielokrotnie zasiedlany i wykorzystywany przez ludzi na <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="341">przestrzeni tysiącleci</strong>. Badania w tym miejscu stają się kluczem do zrozumienia tego, co przez lata pozostawało poza radarem naukowców. Aby lepiej poznać <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="494">historię cywilizacji</strong>, należy zrozumieć, jak <strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="538">północno-zachodnia Afryka</strong> przez lata ewoluowała.</div><div><strong>Źródła</strong>: <a href="https://phys.org/news/2026-09-history-rewritten-archaeological-site-morocco.html#google_vignette" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Phys.org</a>, <a href="https://www.cambridge.org/core/journals/libyan-studies/article/expanding-oued-beht-final-neolithic-bronze-age-medieval-and-later-discoveries-from-excavation-and-survey-in-2023/14DDFFC8CCE2D73816C8ED2240FBCFDC" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Cambridge</a></div></div><div><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></div><div><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div></div><div id="model-response-message-contentr_bab48c7879876f03" dir="ltr" aria-live="polite"></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/ta-klinika-okulistyczna-przeszla-pod-pelna-kontrole-algorytmow-sztuczna-inteligencja-bada-juz-pacjentow/</id>
    <title><![CDATA[Ta klinika okulistyczna przeszła pod pełną kontrolę algorytmów. Sztuczna inteligencja bada już pacjentów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Tradycyjne wizyty lekarskie mogą wkrótce przejść do historii. W Chinach poddano testom innowacyjną klinikę, w której to nie ludzie, a algorytmy zarządzają diagnozą. Ma to udowodnić, że technologia jest gotowa na prawdziwy test bojowy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ta-klinika-okulistyczna-przeszla-pod-pelna-kontrole-algorytmow-sztuczna-inteligencja-bada-juz-pacjentow/"/>
    <updated>2026-09-16T11:46:41+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/ab8d709cd4945205281e741104e0d1077b587510.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Jaskra oraz zwyrodnienie plamki żółtej (AMD) to jedne z głównych przyczyn utraty wzroku na świecie. Aby je powstrzymać, konieczna jest szybka diagnoza. Jednak globalny system ochrony zdrowia cierpi na poważny deficyt specjalistów. Odpowiedzią na ten kryzys ma być <strong>automatyzacja</strong>.</p><p>Badacze z Pekińskiego Instytutu Badań Wzroku (BERI), zamiast instalować pojedyncze oprogramowanie ułatwiające pracę lekarzom, postanowili <strong>stworzyć klinikę zaprojektowaną od podstaw wokół sztucznej inteligencji</strong>. Wyniki tego niezwykłego eksperymentu opublikowano właśnie na łamach prestiżowego „Nature Medicine”.</p><h2>Kto tak naprawdę podejmuje decyzje?</h2><p>Informacja, że sztuczna inteligencja „przejęła klinikę”, może budzić zrozumiały niepokój, ale w praktyce <strong>nie oznacza to całkowitego wyeliminowania ludzi</strong>. Jak to działa? W tradycyjnym szpitalu <a href="https://www.national-geographic.pl/technologia/sztuczna-inteligencja-staje-sie-czescia-naszej-codziennosci-jakie-zagrozenia-stwarza-ta-technologia/">AI</a> jest zaledwie dodatkowym programem otwieranym na życzenie specjalisty. W projekcie AI-TEC odwrócono te role. To <strong>algorytm zarządza całym przepływem pacjenta</strong> – przeprowadza cyfrowy wywiad, analizuje skany oka i stawia wstępną diagnozę.</p><p>Człowiek nie zniknął z gabinetu, ale jego funkcja mocno ewoluowała. Żywy lekarz działa tu jako <strong>ostateczny nadzorca z prawem weta</strong>. Dlaczego to takie ważne? Eksperyment udowodnił, że maszyna na tym etapie wciąż potrafi się mylić. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/sztuczna-inteligencja-zamiast-politykow-algokracja-staje-sie-realna/">Absolutna autonomia AI</a> jest dziś niemożliwa ze względów bezpieczeństwa. <strong>System potrzebuje człowieka</strong>. Jeszcze.</p><h2>Jakość danych wygrywa z ilością</h2><p>Eksperyment przyniósł przełomowe wnioski dotyczące tego, jak uczyć <strong>medyczne systemy AI</strong>. Początkowo skuteczność algorytmu w wykrywaniu chorób <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/oto-jak-powstaly-oczy-u-ludzi-i-innych-kregowcow-to-opowiesc-o-cyklopie-sprzed-600-mln-lat/">oczu</a> była niska – i to pomimo zasilenia go <strong>potężną bazą prawie 27 tys. zdjęć</strong>.</p><p>Badacze zmienili więc taktykę i wprowadzili do systemu zaledwie <strong>1426 najwyższej jakości skanów</strong>, perfekcyjnie opisanych przez wybitnych oftalmologów. Dopiero wysoka jakość zdjęć sprawiła, że mierzona standardowym wskaźnikiem AUROC (skala od 0 do 1) <strong>dokładność systemu przekroczyła próg 0,93</strong>, zrównując się z najlepszymi komercyjnymi skanerami.</p><p>Nawet doskonała technologia bywa jednak bezużyteczna, jeśli personel nie ma czasu z niej korzystać. Naukowcy zauważyli, że w jednym z miesięcy zaledwie <strong>3,8% wszystkich badań</strong> (tylko 41 z 1113 przypadków) przeprowadzono z pełnym wsparciem algorytmów. System wymagał zbyt wielu kliknięć. Gdy inżynierowie uprościli interfejs, zdejmując z lekarzy biurokratyczny ciężar, <strong>statystyki użycia natychmiast skoczyły do 23%.</strong></p><h2>Zimny algorytm kontra empatia. Co wybierzemy?</h2><p>Oddanie procesu diagnostycznego w cyfrowe ręce wywołuje na świecie gorącą debatę. Entuzjaści argumentują, że <strong>automatyzacja to jedyny ratunek dla przeciążonej ochrony zdrowia</strong>. Maszyna nie odczuwa zmęczenia i może <strong>błyskawicznie przebadać tysiące pacjentów</strong> w biedniejszych regionach.</p><p>Z drugiej strony stoją bioetycy, którzy obawiają się „odczłowieczenia” medycyny. Ich obiekcje budzi tzw. <strong>problem czarnej skrzynki oraz odpowiedzialności prawnej</strong> – jeśli system AI przeoczy chorobę, a nadzorujący lekarz mu zaufa, <strong>kto poniesie za to karę</strong>? Sceptycy przypominają, że <strong>diagnoza to też po prostu obserwacja pacjenta</strong>. Algorytmy patrzą na człowieka <strong>zero-jedynkowo</strong>, analizując wyniki testów, podczas gdy to żywy specjalista musi reagować na złożone objawy i oferować absolutnie <strong>niezbędną w leczeniu empatię</strong>.</p><h2>Czeka nas medycyna AI?</h2><p>Chiński eksperyment udowodnił, że <strong>cyfrowy asystent</strong> może z sukcesem stanowić trzon diagnozy klinicznej. Jednak pogoń za samymi rekordami wydajności maszyn to pułapka. Na razie wydaje się, że prawdziwy sukces medycyny przyszłości może spowodować wyłącznie <strong>ścisła i mądrze zaprojektowana współpraca człowieka z maszyną</strong>, która realnie, na co dzień poprawia zdrowie pacjentów. A to już brzmi trochę lepiej.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.nature.com/articles/s41591-026-04631-z" target="_blank" rel="nofollow noopener">Nature Medicine</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/naukowcy-zweryfikowali-mit-na-temat-hien-czulam-ze-w-tej-historii-kryje-sie-cos-wiecej/</id>
    <title><![CDATA[Naukowcy zweryfikowali mit na temat hien. „Czułam, że w tej historii kryje się coś więcej”]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Powszechnie uważa się, że hieny wytrwale podążają za lwami, by zyskać resztki ich zdobyczy. Międzynarodowy zespół badaczy postanowił zweryfikować ten pogląd za pomocą obroży GPS. Wyniki okazały się ogromnym zaskoczeniem dla świata nauki.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/naukowcy-zweryfikowali-mit-na-temat-hien-czulam-ze-w-tej-historii-kryje-sie-cos-wiecej/"/>
    <updated>2026-09-16T11:42:38+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/79b51837ac1628ffcfce257cf3c7f8d10ee9ecdc.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Hieny nie cieszą się dobrą sławą. W naszej estetyce nie są to zwierzęta ładne, a ich<strong> sposób zdobywania pożywienia wzbudza odrazę</strong> – bywają <strong>padlinożercami</strong>. Panował pogląd, że te zwierzęta <strong>wytrwale podążają tuż za lwami</strong>, bo uszczknąć od nich upolowanej zdobyczy. Teraz naukowcy zweryfikowali to powszechne założenie. I czekało ich <strong>niemałe zaskoczenie</strong>.</p><h2><strong>Obroże GPS w akcji. Nowatorska metoda badania ruchu</strong></h2><p>Międzynarodowy zespół badawczy pod kierunkiem <strong>dr Nancy A. Barker</strong> przeprowadził wieloletnie badania w Parku Narodowym Etoszy w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/to-jedno-miejsce-w-afryce-wyglada-jak-z-innej-planety-namibia-oczami-podrozniczki/">Namibii</a> oraz w ekosystemie Chobe-Linyanti w Botswanie. Naukowcy wyposażyli <strong>17 lwów i 14 hien plamistych w zaawansowane obroże GPS z akcelerometrami</strong>. W ten sposób byli w stanie rejestrował pozycję zwierząt co 5 minut w okresach ich <strong>szczytowej aktywności</strong>.</p><p>Taka metoda była idealna, bo oba gatunki <strong>wędrują po rozległych terenach</strong>, gdzie naukowcom trudno jest je śledzić. Natomiast ich największa aktywność przypada na zmierzch i noc.</p><h2><strong>Uciekające hieny, goniące lwy</strong></h2><p>Wyniki badania obaliły dotychczasowy mit. Otóż to <strong>hieny plamiste oddalały się od zbliżających się lwów</strong>. Wskazywały na to również wcześniejsze obserwacje jednej z badaczek i jej intuicja. – Podczas studiów magisterskich mieszkałam w buszu, badałam <strong>hieny brunatne</strong> – powiedziała dr Nancy Barker z Uniwersytetu KwaZulu-Natal, główna autorka artykułu w „Frontiers in Ethology”.</p><p>– Wielokrotnie obserwowałam <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ciekawostki-o-lwach-poznaj-intrygujace-informacje-o-krolach-dzungli/">lwy</a> aktywnie tropiące hieny. Kiedy podzieliłam się swoimi obserwacjami z innymi czołowymi badaczami, często słyszałam, że <strong>postrzegam tę relację na odwrót</strong>: że to hieny tropią lwy, głównie w poszukiwaniu okazji do padlinożerstwa, a to, co widziałam, było po prostu <strong>serią przypadkowych spotkań</strong>. Czułam, że w tej historii kryje się coś więcej – wspomina badaczka.</p><h2>Kto kogo goni? Sekrety relacji międzygatunkowych</h2><p>Z obserwacji badaczy poczynionych dzięki nadajnikom GPS wynika, że to samce lwów wykazują <strong>wyraźną tendencję</strong> do poruszania się w kierunku <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/hieny-sa-glupie-i-wredne-to-mit-obalamy-ten-i-wiele-kolejnych/">hien</a>. Ale dlaczego? Oto ustalenia badaczy:</p><ul><li><strong>poszukiwanie darmowego jedzenia</strong> – samce lwów traktują aktywność i hałas hien jako <strong>wskazówkę</strong>, że w pobliżu może znajdować się świeża zdobycz lub padlina. Bo wbrew stereotypom hieny same polują i w ten sposób pozyskują dużą część pożywienia;</li><li><strong>brak lęku przed rywalem</strong> – samce lwów nie postrzegają hien jako zagrożenia dla własnego bezpieczeństwa, dlatego nie mają powodu, by od nich uciekać.</li><li><strong>„nadzorowanie” terytorium</strong> – zbliżanie się lwów do hien pozwala samcom lwów <strong>kontrolować otoczenie</strong> i sprawdzać, jak daleko sięga konkurencja w postaci hien;</li><li><strong>celowe i aktywne tropienie</strong> – obserwacje terenowe i dane z obroży GPS potwierdzają, że samce lwów regularnie i z rozmysłem śledzą ruchy hien w buszu.</li></ul><h2>Koniec z mitem na temat hien</h2><p>Badanie z użyciem obroży GPS obaliło utrwalony mit: <strong>hieny plamiste konsekwentnie uciekają przed lwami na odległość nawet do 10 km</strong>. Z kolei samce lwów świadomie zmierzają w stronę hien, traktując ich obecność jako sygnał do poszukiwania padliny.</p><p><strong>Zdaniem badaczy dalsza, w miarę harmonijna, koegzystencja drapieżników zależy od zachowania dla nich otwartej przestrzeni</strong>. Dlatego tak ważne jest ograniczenie ingerencji człowieka na przykład w postaci budowy ogrodzeń.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.frontiersin.org/journals/ethology/articles/10.3389/fetho.2026.1901233/full" target="_blank" rel="nofollow noopener">Frontiers in Ethology</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/to-jedne-z-najstarszych-artefaktow-odkrytych-w-tym-miescie-natrafiono-na-nie-podczas-remontu-ulicy/</id>
    <title><![CDATA[To jedne z najstarszych artefaktów odkrytych w tym mieście. Natrafiono na nie podczas remontu ulicy]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Robotnicy pracujący przy budowie na Alei Rustawelego w Tbilisi natrafili na wyjątkowy artefakt sprzed setek lat. W stolicy Gruzji napotkano pozostałości dawnej pracowni ceramicznej z X i XI wieku. Obiekty trafią na muzealną ekspozycję. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/to-jedne-z-najstarszych-artefaktow-odkrytych-w-tym-miescie-natrafiono-na-nie-podczas-remontu-ulicy/"/>
    <updated>2026-09-16T11:13:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/7fe53aaba91f98511874139815469b9d7fb59ee5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Artefakty przez <strong>ponad tysiąc lat</strong> leżały na głębokości <strong>sześciu metrów</strong> pod ulicami, po których codziennie poruszali się mieszkańcy Tbilisi. Dopiero prace remontowe związane z przebudową tamtejszych dróg odsłoniły te <strong>jedne najstarszych średniowiecznych dzieł</strong> odnalezionych w stolicy Gruzji. Możliwe, że odkrycie archeologiczne wynagrodziło mieszkańcom tygodnie ciągłego hałasu związanego z pracami budowlanymi.</p><h2><strong>Odkrycie z centrum Tbilisi </strong></h2><p>W lecie aleja <strong>Rustawelego w Tbilisi</strong> zamieniła się w jeden wielki plac budowy. Prace związane z dodaniem przejść dla pieszych oraz poprawą drogowego oznakowania zaprowadziły niemały chaos w samym centrum stolicy. Pośród licznych wykopów i znaków ostrzegawczych udało się jednak znaleźć coś, o czym miasto przez długi czas <strong>będzie</strong> <strong>jeszcze</strong> <strong>pamiętać</strong>.</p><p>Pozostałości warsztatu ceramicznego stanowią jeden z <strong>najstarszych artefaktów</strong> znalezionych w Tbilisi. Wstępne analizy datują odnalezione przedmioty na <strong>X/XI wiek</strong>, kiedy to na terenie ówczesnego Emiratu Tbilisi rządzili Arabowie. Wtedy też miasto pełniło ważny punkt na <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/jedwabny-szlak-jak-przebiegal-i-co-nim-transportowano/">Jedwabnym Szlaku</a> łączącym Azję z Europą.</p><h2><strong>Logiczne znalezisko</strong></h2><p>Bogata historia Tbilisi sprawia, że najnowsze odkrycie archeologiczne nie dziwi lokalnych badaczy. Dyrektor Muzeum Narodowego, David Lordkipanidz, w następujących słowach skomentował wydobycie artefaktów: „Tbilisi jest <strong>niezwykle bogate</strong> w materiały archeologiczne, więc odnajdywanie warsztatów z różnych epok jest <strong>bardzo logiczne</strong>”.</p><p>Patrząc na historię gruzińskiej stolicy można nabrać wrażenia, że rzeczywiście, jest co znajdywać po powierzchnią współczesnego miasta. Początki zabudowy są tam bowiem datowane już na <strong>IV wiek</strong>, kiedy to <strong>Wachtang I Gorgasali</strong> władał królestwem Kartlii na terenach dzisiejszej wschodniej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/atrakcje-gruzji-10-niezwyklych-miejsc-ktore-warto-odwiedzic/">Gruzji</a>. Król do dzisiaj uznawany jest za świętego Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, a jego imieniem zostało nazwane jedno <strong>z najważniejszych odznaczeń</strong> w kraju.</p><p>Przez kolejne dekady miasto przechodziło z rąk do rąk – władali nim m.in. <strong>arabscy kalifowie</strong> z Damaszku i Bagdadu, potężne imperium Seldżuków, a w późniejszych stuleciach także Mongołowie, Persowie i Rosjanie. Te burzliwe fale podbojów ukształtowały <strong>wielokulturowy charakter</strong> <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tbilisi-atrakcje-kuchnia-ceny-co-trzeba-wiedziec-przed-podroza-do-tbilisi/">Tbilisi</a> oraz jego wyjątkowy krajobraz z XIX-wieczną zabudową malowniczo zawieszoną nad rzeką Kurą.</p><h2>Przyszłość odkrycia</h2><p>Wiemy więc, że zakończenie remontu przyniesie <strong>dwie korzyści dla miasta</strong>. Z jednej strony <strong>centrum Tbilisi zostanie przebudowane</strong> tak, by poruszanie się po nim stało się przyjemniejsze. To kolejny krok w stronę <strong>modernizacji</strong> gruzińskiej stolicy, której ratusz stara się podążać za zachodnimi trendami urbanistycznymi. Termin zakończenia prac remontowych planowany jest na listopad tego roku.</p><p>Z drugiej strony, miejskie muzeum zyska <strong>zupełnie</strong> <strong>nowe</strong> <strong>artefakty</strong> do swojej kolekcji. Już teraz wiadomo, że pozostałości warsztatu ceramicznego znajdą się na ekspozycji gruzińskiego Muzeum Narodowego, gdzie posłużą jako kolejny element opowieści o historii tego niezwykle interesującego kraju u podnóży <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/samochodowa-podroz-przez-ostepy-kaukazu/">Kaukazu</a>.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.independent.co.uk/news/science/archaeology/tbilisi-georgia-pottery-national-museum-b3047374.html" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Independent</a>, <a href="https://www.reuters.com/science/roadworks-georgias-capital-uncover-rare-10th-century-pottery-cache-2026-09-09/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Reuters</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lot-balonem-nad-piramidami-w-gizie-poznaj-szczegoly-na-temat-nowej-atrakcji-turystycznej-w-egipcie/</id>
    <title><![CDATA[Lot balonem nad piramidami w Gizie. Poznaj szczegóły na temat nowej atrakcji turystycznej w Egipcie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Płaskowyż w Gizie zyska nową atrakcję turystyczną, która pozwali spojrzeć na starożytne piramidy z wysokości 150 metrów. Jest to gondola balonu wypełnionego helem, z której turyści będą mogli podziwiać spektakularną panoramę nekropolii.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/lot-balonem-nad-piramidami-w-gizie-poznaj-szczegoly-na-temat-nowej-atrakcji-turystycznej-w-egipcie/"/>
    <updated>2026-09-16T10:29:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/2770efae215ef4dc818fb6d30407b797348e9be4.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Testowe loty <strong>nowej atrakcji na płaskowyżu w Gizie</strong> rozpoczęły się pod koniec sierpnia. Miejsce startu balonu odwiedził nawet w czasie inspekcji minister turystyki Sherif Fathy.</p><p>Nie jest to typowy balon. Wzniesie się on w <strong>kontrolowanych warunkach</strong> (bo jest na uwięzi) na wysokość okoł <strong>150 metrów</strong>. Taki pułap pozwala objąć wzrokiem całe <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/stanowisko-archeologiczne-czym-jest-i-jak-je-znalezc/">stanowisko archeologiczne</a> i w pełni docenić rozmach monumentalnych budowli, które fascynują podróżnych od stuleci.</p><h2>Płaskowyż w Gizie – dlaczego warto wznieść się ponad pustynię?</h2><p>Piramidy wzniesione za czasów IV dynastii – dla faraonów <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/kim-byl-cheops-tworca-najpotezniejszej-egipskiej-piramidy-i-wszechpotezny-faraon/">Cheopsa</a> (Chufu), Chefrena i Mykerinosa – są zabytkami ikonicznymi, które<strong> można podziwiać na niezliczonych zdjęciach i pocztówkach</strong>. Z poziomu ziemi ogrom konstrukcji bywa <strong>przytłaczający</strong>, a gęsta zabudowa współczesnego miasta oraz tłumy zwiedzających utrudniają dostrzeżenie całokształtu założenia.</p><p>Szczególnie warto zwrócić uwagę na jedyny zachowany do naszych czasów cud świata starożytnego, którym jest piramida Cheopsa. Pierwotnie mierzyła niemal 147 metrów wysokości, a na taką wysokość będzie wznosił się balon.</p><p><strong>Spojrzenie z góry pozwali docenić wybitny kunszt dawnych architektów</strong>: geometryczną symetrię układu <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/egipcjanie-wznosili-piramidy-bez-kosmicznych-technologii-badania-naukowe-mowia-jasno/">piramid</a>, ich relację ze stabilnym, wapiennym płaskowyżem, rzeką Nil oraz rozciągającymi się na horyzoncie zielonymi terenami uprawnymi.</p><h2>Jak działa balon na uwięzi – hel i stalowa lina</h2><p>W przeciwieństwie do tradycyjnych balonów na<strong> gorące powietrze</strong>, konstrukcja zastosowana w Gizie wykorzystuje <strong>niepalny hel</strong>. Balon jest przez cały czas trwale połączony z podłożem za pomocą wytrzymałej stalowej liny.</p><p>Balon wykonuje jedynie <strong>kontrolowany ruch pionowy</strong> – powoli unosi się na maksymalny <strong>pułap 150 metrów</strong>, po czym po spędzeniu kilkunastu minut w powietrzu łagodnie opada w to samo miejsce, z którego pojazd startował.</p><h2>Czy balon zagraża dziedzictwu?</h2><p>Pomysł wprowadzenia urządzenia latającego w sąsiedztwie <strong>bezcennych zabytków</strong> wywołał dyskusje wśród ekspertów, w tym konserwatorów i <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">archeologów</a>. Pomysłodawcy atrakcji przekonują jednak, że <strong>zadbali o pełną ochronę stanowiska archeologicznego</strong>.</p><p>Cała infrastruktura naziemna została zaprojektowana jako <strong>konstrukcja modułowa z lekkich elementów</strong>, montowana bez konieczności wykonywania głębokich wykopów czy wylewania betonowych fundamentów w gruncie usianym starożytnymi grobowcami. Baza, z której mają odbywa się loty, znajduje się w bezpiecznej odległości ponad <strong>dwóch kilometrów</strong> od piramid i <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/wielki-sfinks-i-zagadka-jest-ksztaltu-kluczowa-role-odegral-wiatr-231106124138/">Sfinksa</a>.</p><h2>Giza kontra Luksor – dwie różne podniebne przygody</h2><p>Egipt od dziesięcioleci słynie z <strong>lotów balonowych w Luksorze</strong>, który zajmuje trzecie miejsce na świecie pod względem liczby takich podróży. Loty nad Luksorem to jednak swobodne przeloty gnanego wiatrem balonu na gorące powietrze nad Doliną Nilu, świątyniami i uprawnymi polami Zachodniego Brzegu.<strong> 1 września wznowiono te loty po kilkumiesięcznej przerwie, którą wymusiły m.in. ekstremalne upały.</strong></p><p>Z kolei <strong>doświadczenie w Gizie ma charakter stacjonarny</strong>, ukierunkowany na panoramiczne podziwianie jednego, konkretnego krajobrazu – monumentalnego płaskowyżu, gdzie oprócz trzech wielkich piramid z góry można zobaczyć Wielkiego Sfinksa, Dolną Światynię Chefrena oraz nowoczesny gmach <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turysci-wala-tutaj-drzwiami-i-oknami-co-jest-w-srodku-egipskiego-giganta/">Wielkiego Muzeum Egipskiego</a> (GEM).</p><p>Loty balonem obarczone są zawsze <strong>ryzykiem wypadku</strong>. Ostatni w Luksorze miał miejsce w lutym 2026 roku. W jego wyniku <strong>zginęła jedna turystka</strong>, a 12 osób zostało rannych.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.egyptindependent.com/in-an-unprecedented-move-egypt-to-launch-sky-high-tethered-balloon-ride-at-giza-pyramids/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Egypt Idependent</a>, <a href="https://exploreegypttours.com/en/tethered-balloon/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Explore Egypt Tours</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/test-c2c-anna-kusiak/</id>
    <title><![CDATA[Test C2C ANNA KUSIAK]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Test C2C ANNA KUSIAK
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/test-c2c-anna-kusiak/"/>
    <updated>2026-09-16T10:16:17+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="" type="" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Test C2C ANNA KUSIAK</p>

<div class="ecomm" contenteditable="false" data-id="3834142727b0cdc4d1f7f435b45f69e4"><script async="" data-id="3834142727b0cdc4d1f7f435b45f69e4" src="https://burdaffi.burdamedia.pl/script/init.js" data-force-show="1"></script></div>

<p>azzz</p>

<div class="ecomm" contenteditable="false" data-id="579e75ee6cd213018124ab5e5800fddb"><script async="" data-id="579e75ee6cd213018124ab5e5800fddb" src="https://burdaffi.burdamedia.pl/script/init.js" data-force-show="1"></script></div>

<p>bbb</p>

<div class="ecomm" contenteditable="false" data-id="101ee0940b6fe7fb63c3a2512c824621"><script async="" data-id="101ee0940b6fe7fb63c3a2512c824621" src="https://burdaffi.burdamedia.pl/script/init.js" data-force-show="1"></script></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/tutaj-niezwykle-blyskawice-uderzaja-przez-wiekszosc-roku-widac-je-z-setek-kilometrow/</id>
    <title><![CDATA[Tutaj niezwykłe błyskawice uderzają przez większość roku. Widać je z setek kilometrów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    W południowo-zachodniej części jeziora Maracaibo w Wenezueli znajduje się najaktywniejszy punkt wyładowań atmosferycznych na Ziemi, a burze pojawiają się tam średnio przez około 300 dni w roku. O fenomenie „Catatumbo” decyduje wyjątkowe połączenie ciepłej i wilgotnej powierzchni jeziora, gór otaczających jego kotlinę oraz lokalnych wiatrów, które nocą zbiegają się nad wodą, powodując silne unoszenie wilgotnego powietrza i rozwój potężnych chmur burzowych.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/tutaj-niezwykle-blyskawice-uderzaja-przez-wiekszosc-roku-widac-je-z-setek-kilometrow/"/>
    <updated>2026-09-16T09:32:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/399c3b4e215ecc425d44f47a165040de431bf07e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W basenie <strong>Maracaibo </strong>panują niemal idealne warunki do powstawania tego zjawiska<strong>. </strong>Jezioro ma około <strong>13,2 tys.</strong> kilometrów kwadratowych i leży pomiędzy pasmami górskimi północnych Andów. Jego woda jest przez cały rok bardzo ciepła – mniej więcej <strong>28–31 stopni Celsjusza</strong> – dostarcza więc atmosferze ogromnej ilości ciepła i wilgoci.</p><h2><strong>Kraina wiecznej burzy</strong></h2><p>Sam proces zaczyna się już za dnia, kiedy słońce mocno nagrzewa ląd wokół jeziora. Następnie, już po zachodzie, zmieniać zaczyna się również miejscowy <strong>układ wiatrów</strong>. Chłodniejsze masy spływają ze zboczy gór i kierują się nad cieplejsze jezioro, gdzie spotykają się z wilgotnymi masami znad wody.</p><p>Kiedy dochodzi do ich zderzenia nad <strong>basenem Maracaibo</strong>, powietrze zostaje wypychane na duże wysokości i z czasem przyczynia się do <strong>tworzenia potężnych chmur burzowych</strong>.</p><h2><strong>Jedyne takie miejsce na świecie</strong></h2><p>Cały fenomen <strong>Catatumbo jest więc częściowo uzależniony od wiatru</strong>. Przy czym olbrzymie znaczenie ma również konfiguracja terenu. Góry, jezioro, doliny i lokalne bryzy sprawiają bowiem, że powietrze <strong>zbiega się w jednym miejscu. </strong></p><p>Badacze opisują także charakterystyczny nocny prąd powietrza w <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jedno-z-najstarszych-jezior-na-swiecie-skrywa-sekret-dlaczego-ma-tak-dziwne-kolory-231106113301/">basenie Maracaibo</a>. Dzięki temu burze nie pojawiają się przypadkowo w różnych miejscach, lecz mają tendencję do powstawania w bardzo ograniczonym obszarze, w <strong>południowo-zachodniej części jeziora</strong>.</p><p>Na aktywność <strong>Catatumbo </strong>wpływają ponadto temperatura powierzchni jeziora, położenie strefy konwergencji międzyzwrotnikowej i regionalne układy wiatrów. To właśnie połączenie kilku pozornie zwyczajnych zjawisk sprawia, że <strong>burze potrafią wracać niemal w to samo miejsce, noc po nocy. </strong></p><p>Istnieją też dwa okresy zwiększonej aktywności w ciągu roku, około <strong>maja oraz od sierpnia do października</strong>, kiedy lokalny mechanizm jest dodatkowo wspierany przez większe układy atmosferyczne.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5b2d1492ddb569f02b172c3a42088a8b14362fdb.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5b2d1492ddb569f02b172c3a42088a8b14362fdb.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5b2d1492ddb569f02b172c3a42088a8b14362fdb.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5b2d1492ddb569f02b172c3a42088a8b14362fdb.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5b2d1492ddb569f02b172c3a42088a8b14362fdb.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Catatumbo błyskawice"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Błyskawice Catatumbo nad jeziorem Maracaibo w Wenezueli. Zjawisko występuje w rejonie ujścia rzeki Catatumbo do jeziora. Fot. Fernando Flores/WikiCommons/CC BY-SA 4.0</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>I choć w wielu miejscach na świecie burze pojawiają się w godzinach popołudniowych, kiedy nagrzany przez słońce ląd powoduje <strong>silną konwekcję</strong>, nad Maracaibo największe nawałnice możemy obserwować właśnie w nocy.</p><h2><strong>Jezioro błyskawic </strong></h2><p>O zmroku nad południowo-zachodnią częścią jeziora zaczynają pojawiać się pierwsze rozbłyski. Podczas jednej z wypraw do wioski Ologá obserwatorzy z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-wielkiej-brytanii-interesujace-fakty-kulturalne-historyczne-i-turystyczne/">Wielkiej Brytanii</a> opisywali błyskawice pojawiające się <strong>przez całą noc, aż do świtu. </strong></p><p>Najstarsza znana pisemna wzmianka o „jeziorze błyskawic” pochodzi <strong>z 1597 roku</strong>, z poematu „La Dragontea” Lopego de Vegi. Później opisywali je m.in. Alexander von Humboldt i Agustín Codazzi, który w XIX wieku <strong>porównywał je do latarni wskazującej drogę żeglarzom</strong>.</p><h2><strong>Zwyczajna niezwykłość</strong></h2><p>Mieszkańcy nauczyli się <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/czy-parasol-przyciaga-pioruny-7-faktow-i-mitow-o-burzy-ktore-moga-uratowac-zycie/">żyć z burzą</a>, a część z nich znalazła nawet sposób, żeby ją wykorzystać. Rybacy przez lata traktowali błyskawice jako<strong> naturalny punkt orientacyjny</strong> podczas nocnych wypraw na jezioro.</p><p>Kiedy <strong>w 2010 roku przez około pięć tygodni nie pojawiła się ani jedna nawałnica</strong>, miejscowi nie potrafili cieszyć się z ciszy, bo ta od pokoleń  pozostawała dla nich czymś nienaturalny.</p><p>Dziś Catatumbo przyciąga także turystów, którzy przypływają po zmroku łodziami razem z miejscowymi przewodnikami, żeby obserwować wyładowania nad południowo-zachodnią częścią jeziora. Zjawisko jest na tyle charakterystyczne, że <strong>w 2014 roku</strong> zostało wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa jako <strong>miejsce o największej średniej liczbie wyładowań atmosferycznych na świecie.</strong></p><p><strong>Źródło: </strong>National Geographic Polska</p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/lifestyle/obcokrajowcy-ocenili-polska-literature/</id>
    <title><![CDATA[Obcokrajowcy ocenili polską literaturę. Ranking najlepszych książek otwiera „Lalka” Prusa]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Polska literatura od lat cieszy się dużym uznaniem nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie. Wiele o gustach zagranicznych czytelników mówi lista ich ulubionych polskich dzieł. Zestawienie otwiera dobrze nam znana lektura szkolna, czyli „Lalka” Bolesława Prusa.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/obcokrajowcy-ocenili-polska-literature/"/>
    <updated>2026-09-16T08:40:08+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5f014975173d0084993308edbc2bc37dd546a5aa.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści:</strong></p><ol><li><a href="#2"><strong>Czy to najlepsza polska książka?</strong></a></li><li><a href="#3"><strong>Ulubione polski książki czytelników na świecie</strong></a></li></ol><p>Media rozpisują się o książkach polskich autorów, które cieszą popularnością nie tylko w kraju, ale i za granicą. Tu triumfuje między innymi <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/literacki-nobel-2019-dla-olgi-tokarczuk/"><strong>Olga Tokarczuk</strong></a>. Powieść noblistki zatytułowana<strong> „Empuzjon” trafiła na listę 100 najważniejszych książek 2024 roku według „The New York Times”.</strong> Co ciekawe, jej angielskie tłumaczenie pojawiło się w amerykańskich księgarniach zaledwie kilka tygodni wcześniej. Mimo krótkiego stażu na półkach tytuł szybko został doceniony przez czytelników i krytyków. Literaturę spod pióra Olgi Tokarczyk doceniła też brytyjska piosenkarka Dua Lipa. W jednym z wywiadów artystka przyznała, że bardzo spodobała jej się książka naszej noblistki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.</p><p>Więcej o tym, jakie polskie książki najbardziej podobają się obcokrajowcom, mówi ranking opublikowany w serwisie społecznościowym <strong>Goodreads</strong>. Platforma ta jest znana także czytelnikom z Polski, jednak większość jej użytkowników pochodzi z krajów anglojęzycznych. Idea jest prosta: internauci mogą oceniać tam książki i dyskutować o nich. W Polsce najpopularniejszym serwisem tego typu jest strona Lubimy Czytać.</p><h2 id="2"><a name="czy-to-najlepsza-polska-ksiazka" class="article-table-of-content" id="czy-to-najlepsza-polska-ksiazka">Czy to najlepsza polska książka?</a></h2><p>Na Goodreads nie brakuje tematycznych zestawień i rankingów. Jeden z nich jest szczególnie interesujący dla Polaków. Dotyczy bowiem właśnie <strong>polskich książek. Które z nich najbardziej podobają się obcokrajowcom</strong>? Pierwsze miejsce może zaskoczyć. Nie zajmuje go bowiem żaden z naszych noblistów, a <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/kim-byl-aleksander-glowacki-zanim-stal-sie-boleslawem-prusem-wydarzenia-z-mlodosci-zmienily-go-na-zawsze/">Bolesław Prus</a>. Za jego najlepszą powieść uznano <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/lalka-byla-serialem-juz-w-xix-wieku-czytelnicy-wyrywali-sobie-gazety-z-rak-i-modlili-sie-za-bohaterow/">„Lalkę”</a>. To też najbardziej znany tytuł Prusa. Choćby dlatego, że od lat jest w Polsce lekturą obowiązkową. Każdy z nas na jakimś etapie edukacji zetknął się więc z Izabelą Łęcką i Stanisławem Wokulskim. Jak widać, ich burzliwe losy fascynują nie tylko polskich czytelników.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 328; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/8703991225e368ac89f60d05b8487a2c07f94075.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="201"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/8703991225e368ac89f60d05b8487a2c07f94075.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="201"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/8703991225e368ac89f60d05b8487a2c07f94075.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="328"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/8703991225e368ac89f60d05b8487a2c07f94075.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="328"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/8703991225e368ac89f60d05b8487a2c07f94075.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="328"
                alt="lalka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Odcinek „Lalki” na łamach Kuriera Codziennego. fot. Polona</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Powieść jest dość długa (w zależności od wydania liczy około 800 stron), przez co czasem wzbudza niechęć uczniów. Ci, którzy jednak czytają „Lalkę” od deski do deski, żywo dyskutują potem o postawach głównych bohaterów – a te są dość kontrowersyjne. Przykładowo, zafascynowany Łęcką Wokulski podporządkowuje jej całe swoje życie, przez co wielu widzi w nim romantyka-idealistę. Z drugiej strony jego nieprzystosowanie do społeczeństwa i załamanie po zawodzie miłosnym rodzą wątpliwości: czy jest bohaterem tragicznym, czy może jego uczucia są toksyczne?</p><p>Izabelę Łęcką z kolei często krytykuje się za powierzchowność, egoizm i niezdolność do docenienia prawdziwej (?) miłości. Jej relacja z Wokulskim – od manipulacji po chwilowe przebłyski sympatii – jest różnorako interpretowana przez czytelników.</p><h2 id="3"><a name="ulubione-polski-ksiazki-czytelnikow-na-swiecie" class="article-table-of-content" id="ulubione-polski-ksiazki-czytelnikow-na-swiecie">Ulubione polski książki czytelników na świecie</a></h2><p>Drugie miejsce w zestawieniu również zajmuje lektura szkolna. Jako drugą najlepszą polską książkę czytelnicy wybrali <strong>„Ferdydurke” Witolda Gombrowicza</strong>. Trzeba przyznać, że to dość zaskakujący wybór, bo choć objętościowo powieść Gombrowicza jest znacznie krótsza np. od „Lalki”, to jej fabuła – pełna groteski i absurdu – wymaga większego skupienia.</p><p>Podium zamyka <strong>„Krew elfów” autorstwa Andrzeja Sapkowskiego</strong>. To pierwsza z pięciu części sagi o wiedźminie Geralcie z Rivii. Co ciekawe, Andrzej Sapkowski pojawia się w zestawieniu 10 najlepszych polskich książek aż trzykrotnie. Na 8. miejscu znalazł się jego „Chrzest Ognia”, a na 9. „Czas Pogardy”. To akurat nie powinna być dużym zaskoczeniem. Postać <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czy-wiedzmini-istnieli-naprawde-tak-w-dawnej-polsce-zwalczano-upiory/">Wiedźmina</a> stworzona przez Sapkowskiego od lat jednym z najlepiej sprzedających się polskich towarów eksportowych. Na podstawie książek Polaka powstały między innymi gry komputerowe oraz seriale.</p><p>Poniżej całe zestawienie najlepszych polskich książek według czytelników Goodreads.</p><ol><li>„Lalka” – Bolesław Prus,</li><li>„Ferdydurke” – Witold Gombrowicz,</li><li>„Wiedźmin: Krew Elfów” – Andrzej Sapkowski,</li><li>„Solaris” – Stanisław Lem,</li><li>„Quo Vadis” – <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/henryk-sienkiewicz-ciekawostki-z-zycia-polskiego-noblisty/">Henryk Sienkiewicz</a>,</li><li>„Sklepy cynamonowe” – Bruno Schulz,</li><li>„Kamienie na szaniec” – Aleksander Kamiński,</li><li>„Wiedźmin: Chrzest Ognia”– Andrzej Sapkowski,</li><li>„Wiedźmin: Czas Pogardy” – Andrzej Sapkowski,</li><li>„Tango” – Stanisław Mrożek.</li></ol><p><strong>Źródło: <a href="https://www.goodreads.com/list/show/2023.Best_Polish_Books" target="_blank" rel="nofollow noopener">Goodreads</a></strong></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Mateusz Łysiak</span><br>Dziennikarz zakręcony na punkcie podróżowania. Pierwsze kroki w mediach stawiał w redakcjach internetowej i papierowej magazynu „Podróże”. Redagował i wydawał m.in. w gazeta.pl i dziendobrytvn.pl. O odległych miejscach (czasem i tych bliższych) lubi pisać nie tylko w kontekście turystycznym, ale też przyrodniczym i społecznym. Marzy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną oraz Machu Picchu. Co poza szlakiem? Kuchnia włoska, reportaże i pływanie.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="268"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="268"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="matt-9bbc915"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/nowy-sezon-kobiety-na-krancu-swiata-martyna-wojciechowska-trzy-razy-okrazyla-ziemie/</id>
    <title><![CDATA[Nowy sezon „Kobiety na krańcu świata”: Martyna Wojciechowska trzy razy okrążyła Ziemię]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Siedemnasty sezon programu Martyny Wojciechowskiej to, jak mówi sama autorka, „sezon pierwszych razów” – od wymarzonego od dekady odcinka w Republice Konga, przez spotkania z uciekinierami z Korei Północnej, aż po tygrysie wdowy z Sundarbanów i pierwszą mistrzynię żeglugi z Fidżi.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/nowy-sezon-kobiety-na-krancu-swiata-martyna-wojciechowska-trzy-razy-okrazyla-ziemie/"/>
    <updated>2026-09-16T08:03:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5c678f223f9727eb10672e004eee4d1656ff467d.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Ponad 120 tysięcy kilometrów, siedem krajów i seria spotkań z kobietami, które wytyczają własne szlaki. Nowy, <strong>siedemnasty sezon programu „Kobieta na krańcu świata” Martyny Wojciechowskiej</strong> jest już na antenie TVN. Można go oglądać także w serwisach player.pl oraz HBO Max.</p><h2>Martyna Wojciechowska wraca z 17. sezonem</h2><p>Premierowy odcinek nowej serii pojawił się w niedzielę 30 sierpnia 2026 roku o godzinie 11:30 na antenie TVN. Kolejne odcinki emitowane są w każdą niedzielę o tej samej porze. Sezon liczy osiem odcinków i dostępny jest również w usługach streamingowych player.pl oraz HBO Max. Sama autorka opisuje tę serię jako „sezon pierwszych razów" – <strong>dotarła w niej do miejsc, do których wcześniej nie udało jej się wejść z kamerą</strong>.</p><p>W czasie realizacji <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/martyna-wojciechowska-10-lat-w-najlepszym-towarzystwie/">Martyna Wojciechowska</a> trzykrotnie okrążyła kulę ziemską, a ekipa programu nigdy wcześniej nie znalazła się tak daleko od Polski. Historie rozgrywają się w <strong>scenerii Fidżi, Nowej Zelandii, Republiki Konga, Republiki Środkowoafrykańskiej, mongolskiej pustyni Gobi, Bengalu Zachodniego </strong>oraz<strong> Korei</strong>. Każdy z odcinków to opowieść o kobiecej odwadze, która nie zawsze przybiera spektakularną formę, lecz każdego dnia realnie zmienia czyjeś życie.</p><h2>Martyna Wojciechowska spełnia marzenie o Kongu i Korei</h2><p>Jednym z najważniejszych punktów sezonu jest odcinek zrealizowany w <strong>Republice Konga</strong> – TVN podkreśla, że dziennikarka zabiegała o niego przez ponad dekadę. Po długich przygotowaniach udało jej się także spotkać z uciekinierami z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/korea-polnocna-ciekawostki-zaskakujacej-fakty-o-najbardziej-zamknietym-panstwie-swiata/">Korei Północnej</a>, jednego z najbardziej odizolowanych państw świata.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/064d51cda6a338e55daac9f54531597421707d86.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/064d51cda6a338e55daac9f54531597421707d86.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/064d51cda6a338e55daac9f54531597421707d86.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/064d51cda6a338e55daac9f54531597421707d86.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/064d51cda6a338e55daac9f54531597421707d86.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="kobieta-na-krancu-swiata-2"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Martyna Wojciechowska / fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>W Seulu Martyna Wojciechowska poznaje <strong>Eunju Kim, działaczkę na rzecz praw człowieka</strong>, która już jako dziewięciolatka po raz pierwszy była świadkiem publicznej egzekucji. Po śmierci ojca podczas wielkiego głodu wraz z matką i siostrą podjęła dramatyczną próbę ucieczki z kraju. Po przekroczeniu granicy wszystkie trzy zostały <strong>sprzedane w Chinach jako niewolnice</strong> za niespełna 300 dolarów. Droga Eunju do wolności trwała dziewięć lat i liczyła 1609 kilometrów.</p><p>W odcinku pojawia się również <strong>Gyuri, młoda uciekinierka</strong>, której udało się opuścić Koreę Północną już po pandemii, a także <strong>przemytnik</strong> pomagający ludziom w ucieczce. Głos w programie zabiera <strong>dr Joanna Hosaniak</strong>, Polka od ponad 20 lat mieszkająca w Korei Południowej. Kieruje organizacją Citizens’ Alliance for North Korean Human Rights, która dokumentuje przypadki łamania praw człowieka w Korei Północnej.</p><h2>Martyna Wojciechowska poznaje tygrysie wdowy w Indiach</h2><p>Sezon otwiera odcinek nakręcony w <strong>Sundarbanach</strong>, największym lesie namorzynowym świata, położonym na pograniczu <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/indie-z-czego-slynie-kraj-i-co-warto-zobaczyc-w-indiach/">Indii</a> i Bangladeszu i będącym królestwem <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/tygrys-na-skraju-nicosci/">tygrysa bengalskiego</a>. To region, w którym ponad cztery tysiące kobiet straciło mężów w atakach tygrysów – nazywa się je „<a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/tygrys-ludojad-240510084853/">tygrysimi wdowami</a>”. Martyna Wojciechowska poznaje tam <strong>Kabitę Mondal i jej mamę Pramilę, w których rodzinie drapieżniki zabiły aż pięciu mężczyzn.</strong> Kabita utrzymuje dziś rodzinę, łowiąc kraby uznawane w wielu krajach za luksusowy przysmak. Jednocześnie działa w stowarzyszeniu wdów, które wspólnie sadzą las namorzynowy i odbudowują to, co traciła ich społeczność.</p><p>Odcinek dotyka też <strong>losu dzikich tygrysów.</strong> Od początku XX wieku świat stracił około 96 procent populacji tych zwierząt żyjących na wolności, a w ogrodach zoologicznych i prywatnych hodowlach żyje ich dziś czterokrotnie więcej niż w naturalnym środowisku. Zmiany klimatu i rosnąca liczba mieszkańców sprawiają, że w Sundarbanach coraz trudniej znaleźć przestrzeń, w której człowiek i dzika natura mogą współistnieć.</p><h2>Martyna Wojciechowska odkrywa Fidżi i Republikę Środkowoafrykańską</h2><p>Wśród bohaterek sezonu jest <strong>Ivanancy Vunikura</strong> z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/fidzi-jakie-kryje-w-sobie-atrakcje-co-trzeba-wiedziec-przed-wyjazdem-na-fidzi/">Fidżi</a> – pierwsza i jak dotąd jedyna kobieta z tego kraju, która <strong>zdobyła tytuł mistrzyni tradycyjnej żeglugi i objęła dowództwo oceanicznej łodzi <em>vaka</em></strong>. Zanim stanęła za sterem, reprezentowała Fidżi w rugby, przecierając szlaki kolejnym pokoleniom zawodniczek. Podróż na archipelag ponad 330 wysp rozsianych po wodach Pacyfiku zajęła ekipie blisko dwa dni.</p><p>Kolejny odcinek zabiera widzów do <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/republika-srodkowoafrykanska-jakie-sa-przyczyny-i-skutki-konfliktow-w-afryce-co-wywolalo-kryzys/">Republiki Środkowoafrykańskiej</a>, <strong>jednego z trzech najbiedniejszych państw świata</strong>, od ponad trzech dekad pogrążonego w konfliktach zbrojnych. Część zdjęć ekipa zrealizowała ukrytymi kamerami. Szacuje się, że w kraju około <strong>10 tysięcy dzieci wciąż pozostaje w szeregach ugrupowań zbrojnych</strong>. W Bouar Martyna Wojciechowska poznaje <strong>Deborah</strong>, absolwentkę i dziś nauczycielkę jedynej szkoły muzycznej w kraju – African Music School, założonej przez polskiego misjonarza, brata Benka, aby dzieci żyjące w cieniu konfliktu mogły trzymać w rękach instrumenty zamiast broni.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/niezwykla-przemiana-ikony-krakowa-slynny-zabytek-zachwyca-po-remoncie/</id>
    <title><![CDATA[Niezwykła przemiana ikony Krakowa. Słynny zabytek zachwyca po remoncie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Możemy już podziwiać jeden z najsłynniejszych krakowskich budynków w zupełnie nowym wydaniu. Trwający od czerwca 2025 roku remont dachu Teatru Słowackiego wreszcie się zakończył, a pierwsi goście mogli już zobaczyć jego miedzianą odsłonę. W planach jest stworzenie specjalnej platformy widokowej, dzięki której kolejni turyści będą mogli spojrzeć na Kraków z nowej perspektywy. <br />

]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/niezwykla-przemiana-ikony-krakowa-slynny-zabytek-zachwyca-po-remoncie/"/>
    <updated>2026-09-15T15:58:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e526d3a86547126704fa2b4ff3c09526398d3623.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <div id="model-response-message-contentr_a0538593f3571e42" dir="ltr" aria-live="polite"><div>W uroczystej premierze wzięli udział m.in. dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego Krzysztof Głuchowski oraz <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="97">ministra kultury Marta Cienkowska</strong>. Mimo że <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="140">remont dachu</strong> to jedynie pierwszy etap modernizacji budynku, już teraz możemy mówić o zjawiskowym efekcie inwestycji. Kolejne prace dotyczyć będą sceny, kawiarni oraz biblioteki.</div><h2>Miedź nad krakowskimi uliczkami</h2><div><p data-path-to-node="2">Celem remontu dachu Teatru Słowackiego w Krakowie było przywrócenie jego historycznego wyglądu według <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="102">oryginalnego projektu Jana Zawiejskiego</strong> z 1893 roku. Ostatnia tak generalna wymiana pokrycia miała miejsce w czasach nazistowskiej okupacji w trakcie <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/najbardziej-okrutny-konflikt-w-dziejach-swiata-ii-wojna-swiatowa-pochlonela-zycie-ponad-70-mln-ludzi/">II wojny światowej</a>. Wtedy też z teatralnego dachu usunięto wiele ozdobnych elementów, których repliki wróciły właśnie na odnowioną kopułę. Przywrócono m.in. takie obiekty jak <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="427">ozdobne maski, iglice</strong> oraz miedziane elementy dekoracyjne.</p><p data-path-to-node="3">Największe wrażenie robi jednak zupełnie <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="41">nowy miedziany dach</strong>, który obecnie mieni się nad ulicami <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-krakowie-odkryj-zaskakujace-fakty-o-tym-polskim-miescie/">Krakowa</a>. Jeśli chce się zobaczyć efektowne pokrycie, należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że niedługo będzie ono wyglądać zupełnie inaczej. Po roku miedź zbrązowieje, by za około dwie dekady <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="288">pokryć się w całości patyną</strong>. To więc jedyny moment, by zobaczyć teatralny dach w tak wyjątkowym wydaniu – jak informują władze sceny, kolejny tak dokładny remont może mieć miejsce dopiero za sto lat.</p></div><h2>Widok dla wszystkich?</h2><div>Póki co możliwość zobaczenia miedzianego dachu z bliska miały jedynie osoby związane z trwającym remontem. Bardzo możliwe jednak, że w przyszłości więcej odwiedzających będzie miało okazję do podziwiania miedzianej konstrukcji. Krzysztof Głuchowski podczas premiery nowego pokrycia poinformował o trwających rozmowach z <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/atrakcje-malopolski-co-warto-zobaczyc-w-wojewodztwie-malopolskim/">Małopolską</a> Wojewódzką Konserwatorką Zabytków w sprawie wybudowania na dachu <strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="416">specjalnego tarasu widokowego</strong>. Nowa <strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="452">platforma widokowa</strong> ma nie zaburzyć piękna nowej konstrukcji, pozwalając odwiedzającym nie tylko na podziwianie odwzorowanych detali architektonicznych, ale i na napawanie się krajobrazem stolicy Małopolski.</div><h2><iframe src="https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FTeatrSlowackiego%2Fposts%2Fpfbid0txWNRBtGybDdjEyruVtALFFn9isWCZHb2dgxwWJC2sVq5Mn74Gkhq4EhNADfFFcWl&amp;show_text=true&amp;width=500" width="500" height="748" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></h2><h2>Kolejne etapy remontu</h2><div><p data-path-to-node="6">Remont dachu to dopiero pierwszy z efektów <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="43">kompleksowej modernizacji Teatru Słowackiego</strong>. Przebudowa, która ma kosztować <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="120">ponad 32 mln złotych</strong> (to wkład m.in. z Unii Europejskiej, budżetu województwa małopolskiego czy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa), dotyczyć będzie wielu przestrzeni wchodzących w skład placówki. Dawna „Scena w Bramie” zostanie przekształcona w <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="376">teatralną bibliotekę</strong> gromadzącą archiwalne dokumenty dotyczące krakowskiego teatru. Kolejne remonty dotyczyć będą m.in. tamtejszych ogrodów, które mają zostać odwzorowane według XIX-wiecznego założenia, <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="579">kawiarni w stylu angielskim</strong> czy głównej sceny Teatru Słowackiego, która wyposażona zostanie w <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="673">nowoczesną mechanikę sceniczną</strong>.</p><p data-path-to-node="7">Działania modernizacyjne mają <strong data-path-to-node="7" data-index-in-node="30">zakończyć się w 2029 roku</strong>. To wtedy budynek wzniesiony w Krakowie pod koniec XIX wieku ponownie otworzy się na miłośników teatru i nie tylko. <strong data-path-to-node="7" data-index-in-node="172">Teatr im. Juliusza Słowackiego</strong> to jeden z najważniejszych obiektów stolicy Małopolski, a najnowsza przebudowa ma podkreślić ten fakt i nadać budowli nowy blask.</p></div></div><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.rmf24.pl/regiony/krakow/news-dach-teatru-slowackiego-odzyskal-dawny-blask-ministra-kultur,nIdn,1017700" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>RMF24</a>, <a href="https://gazetakrakowska.pl/teatr-slowackiego-w-krakowie-juz-z-nowym-zlotym-dachem-teraz-wybuduja-taras-widokowy-by-kazdy-mogl-go-podziwiac/ar/c13p2-29352049" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Gazeta Krakowska</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/ksiezycowe-miasta-bez-wody-nauka-weryfikuje-wizje-muska-i-bezosa/</id>
    <title><![CDATA[Księżycowe miasta bez wody? Nauka weryfikuje wizje Muska i Bezosa]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Na Księżycu znajduje się miliard ton wody. Ta liczba robi wrażenie, ale dla milionowego miasta to zapas na jedynie 100 lat. Astrofizycy przeanalizowali zasoby Srebrnego Globu i ostrzegają: bez przełomu w recyklingu wielkie metropolie w kosmosie pozostaną w sferze science fiction.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/ksiezycowe-miasta-bez-wody-nauka-weryfikuje-wizje-muska-i-bezosa/"/>
    <updated>2026-09-15T12:11:17+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9365330de4d7033359bc86b1f21ef33263214567.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W ostatnich latach wizja budowy ludzkich osiedli na Księżycu przestała być tylko domeną fantastyki naukowej. Miliarderzy tacy jak <strong>Jeff Bezos</strong> proponują przeniesienie ciężkiego przemysłu na Srebrny Glob, a <strong>Elon Musk</strong> planuje utworzenie <strong>samowystarczalnych miast</strong>.</p><p>Na razie plany są mniej spektakularne. NASA przewiduje rozpoczęcie budowy niewielkiej <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/dzieki-skaczacym-dronom-i-nowym-lazikom-baza-ksiezycowa-programu-artemis-moze-zajmowac-ogromny-obszar/">stałej bazy na Srebrnym Globie</a> w kolejnych latach, ale powrót ludzi na naszego satelitę co chwilę odsuwa się w czasie.</p><h2>Czy na Księżycu wystarczy niezbędnych surowców? Pora powiedzieć „sprawdzam”</h2><p>Realność planów stworzenia miast na Księżycu przeanalizował duet uznanych <strong>astrofizyków</strong>. Autorami publikacji we „Frontiers in Space Technologies” na ten temat są <strong>dr Martin Elvis</strong> z Smithsonian Astrophysical Observatory oraz <strong>dr Jonathan C. McDowell</strong> ze Space Research Centre na Durham University.</p><p>Badacze nie prowadzili prac w terenie (wyprawa na Księżyc nie jest jeszcze taka prosta jak podróż z <a href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/po-sezonie-lodz-tetni-zyciem-atrakcje-na-jesien-i-nie-tylko/">Łodzi</a> do Warszawy), lecz stworzyli <strong>matematyczny model bilansu zasobów</strong>. Zestawili oni szacowane zapasy księżycowej wody z <strong>rzeczywistym zapotrzebowaniem populacji</strong>. A woda jest niezbędna <strong>nie tylko do picia</strong>, ale też do mycia, upraw, produkcji tlenu oraz paliwa rakietowego.</p><h2><strong>Czy to pierwszy raz, gdy zauważono problem?</strong></h2><p>Od 2013 roku, dzięki danym z sond <strong>Chandrayaan-1</strong> i <strong>LRO</strong>, wiemy o istnieniu <strong>lodu</strong> w trwale zacienionych<strong> kraterach na biegunach</strong>. Szacowany <strong>1 miliard ton wody</strong> wywołał powszechny optymizm.</p><p>Wcześniejsze prace skupiały się jednak na samej <strong>detekcji lodu</strong>. Teraz dr Elvis i dr McDowella po raz pierwszy na spokojnie<strong> policzyli, czy ten zasób faktycznie jest spory</strong>. Niestety – nie.</p><p>Lepiej jest w przypadku energii. W strefach, gdzie słońca na księżycu jest sporo, czyli przy biegunach, <strong>wysokie wieże fotowoltaiczne mogą generować gigawaty energii słonecznej</strong>. Alternatywą są <strong>reaktory jądrowe</strong>. Tak wygenerowane zasilanie wystarczy dla miast i centrów danych. Problem stanowi jednak <strong>woda</strong>, której nie da się wytworzyć samą energią.</p><h2><strong>Twarda matematyka. Dlaczego 100 lat to za mało?</strong></h2><p>Wnioski naukowców są jednoznaczne. Przyjmując hojne założenie <strong>1 miliarda ton wody</strong> oraz recykling na poziomie <strong>98%</strong> – jaki działa na <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/miedzynarodowa-stacja-kosmiczna-to-orbitujace-laboratorium-mialo-zapewnic-nam-pokoj-jaki-los-czeka-iss/">Międzynarodowej Stacji Kosmicznej</a> – milionowe miasto zużyje całą wodę w zaledwie <strong>100 lat</strong>.</p><p>Nawet 2-procentowy ubytek nieodwracalnie uszczupla rezerwy. <strong>Gdyby zasoby wynosiły realne 34 mln ton, miasto wyschłoby już po kilkunastu latach</strong>. Mniejsze ośrodki na 100 tys. mieszkańców przetrwałyby przy recyklingu 98% około 1000 lat.</p><h2>Jak będzie wyglądać zasiedlenie Księżyca?</h2><p>Sekret tkwi w recyklingu wody. <strong>Konieczne byłyby 10-krotne zwiększenie sprawności recyklingu</strong>,<strong> rolnictwo wertykalne</strong> i <strong>dieta roślinna</strong>, sprowadzanie wody z asteroid lub odkrycie <strong>głębokich złóż</strong> pod księżycowym regolitem. <strong>Księżyc może skrywać nieznane zasoby wody</strong>.</p><p>„Niewielkie” zasoby wody na <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/budowa-ksiezyca/">Srebrnym Globie</a> nie oznaczają tego, że ludzie tam nigdy nie zamieszkają. <strong>Zdaniem naukowców rozsądne jest stworzenie bazy dla około 1000 osób</strong>. Przypominałyby one pod wieloma względami<strong> stacje antarktyczne</strong> (na przykład taką, którą <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/polski-dom-na-antarktyce-jest-juz-niemal-gotowy-wyglada-jak-statek-unoszacy-sie-nad-ziemia/">niebawem będą mieć Polacy</a>), tyle, że ta byłaby nieco „przerośnięta”. Poczekamy, zobaczymy. Na razie czekamy na pierwsze od kilku dekad załogowe lądowanie ludzi na Księżycu.<strong> Ma się to stać w 2028 roku.</strong></p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.frontiersin.org/journals/space-technologies/articles/10.3389/frspt.2026.1894104/full" target="_blank" rel="nofollow noopener">Frontiers in Space Technologies</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/prezentujemy-kolejne-nominacje-na-cuda-polski-2026-to-oni-powalcza-o-statuetke-z-woj-mazowieckiego-i-opolskiego/</id>
    <title><![CDATA[Prezentujemy kolejne nominacje na Cuda Polski 2026. To oni powalczą o statuetkę z woj. mazowieckiego i opolskiego]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Plebiscyt Cuda Polski 2026 wkracza w kolejną fazę, a czytelnicy „National Geographic Traveler” każdego dnia oddają tysiące głosów na swoje ulubione destynacje. W walce o prestiżowe miano nieodkrytego skarbu regionu biorą udział wyjątkowe miejsca ze wszystkich 16 województw. Dziś przyglądamy się nominowanym z województwa mazowieckiego oraz opolskiego — od nowoczesnej architektury warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej i drewnianych świdermajerów w Otwocku, po tajemniczy Zamek w Niemodlinie i prehistoryczny JuraPark w Krasiejowie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/prezentujemy-kolejne-nominacje-na-cuda-polski-2026-to-oni-powalcza-o-statuetke-z-woj-mazowieckiego-i-opolskiego/"/>
    <updated>2026-09-15T14:29:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/aa60ab8d79988d7ebcf935bf7bb7c9aab0ffbd57.png" type="image/png" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Każdego dnia w wyborach na Cuda Polski 2026 przybywa kolejnych głosów, które przybliżają niektórych kandydatów do <strong>triumfu</strong> w tych turystycznych zawodach. W walce o zostanie <strong>nieodkrytym cudem regionu</strong> walczy łącznie 48 miejsc z całej Polski. O tym, kto zwycięży w plebiscycie organizowanym przez „National Geographic Traveler”, decydują <strong>głosy</strong> <strong>czytelników</strong>.</p><p>Jak wybierane są tegoroczne Cuda Polski? Z każdego z 16 województw wyselekcjonowaliśmy po <strong>3 najbardziej fascynujące miejsca</strong>, jednak tytuł lidera w danym regionie przypadnie tylko jednemu z nich. Udział w bezpłatnym głosowaniu internetowym trwa do <strong>13 października</strong> – każdego dnia możecie oddać jeden głos na wybranego faworyta. To od was zależy więc, kto w tegorocznym głosowaniu sięgnie po turystyczną nagrodę. Dzisiaj przybliżamy sylwetki kolejnych nominowanych, tym razem z województwa <strong>mazowieckiego i opolskiego</strong>. Na nich też możecie już głosować na stronie plebiscytu!</p><h2><strong>Cuda Polski 2026 – nominacje z województwa mazowieckiego </strong></h2><ul><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Otwock i Świdermajer</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Nadbużański Park Krajobrazowy</span></span></li></ul><h3>Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie</h3><p>Od dnia otwarcia nowej siedziby <strong>Muzeum Sztuki Nowoczesnej</strong> w Warszawie w 2024 roku budynek ten stał się jedną z najważniejszych <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">instytucji kulturalnych w Polsce. Placówka prezentuje dzieła polskich i zagranicznych artystów, organizując <strong>wystawy</strong>, wydarzenia edukacyjne oraz <strong>projekty społeczne</strong>. Wewnętrze i zewnętrze muzeum stanowi przestrzeń dialogu na temat <strong>współczesnej kultury</strong>, sztuki i wyzwań dzisiejszego świata. Dzięki <strong>nowoczesnej formie architektonicznej</strong> <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">przyciąga zarówno miłośników sztuki, jak i osoby, które do tej pory z kulturą współczesną nie miały zbyt wiele wspólnego. W zeszłym roku jedną z wówczas prezentowanych w muzeum wystaw, docenił słynny magazyn <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/polskie-miasto-wyroznione-w-prestizowym-zestawieniu-to-tam-warto-pojechac-w-2026-roku/">„New York Times”</a> nazywając ekspozycje głównym powodem, dla którego warto odwiedzić stolicę Polski. </span></span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 348; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3abcc4bd74dac627e3041467d4dc6a3a5b2833e8.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3abcc4bd74dac627e3041467d4dc6a3a5b2833e8.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3abcc4bd74dac627e3041467d4dc6a3a5b2833e8.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="348"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3abcc4bd74dac627e3041467d4dc6a3a5b2833e8.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="348"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3abcc4bd74dac627e3041467d4dc6a3a5b2833e8.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="348"
                alt="Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3>Otwock i Świdermajer</h3><p>Nieopodal Warszawy natknąć się można na <strong>świetnie zachowane budynki</strong> reprezentujące charakterystyczny styl XIX-wiecznej architektury drewnianej. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>Malownicze wille w Otwocku</strong> z bogato zdobionymi werandami i ażurowymi detalami stały się symbolem miasta oraz wyrazem jego uzdrowiskowej przeszłości. Spacer po tamtejszych<span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"> ulicach gwarantuje liczne przykłady tej wyjątkowej zabudowy, łączącej elementy architektury podmiejskiej i letniskowej. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">Świdermajery to również ważna część dziedzictwa kulturowego Mazowsza, która przyciąga miłośników historii oraz architektury.</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></span></span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 930; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9b2d2d75b81cc69947aebb2cefb0525786e65a4d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9b2d2d75b81cc69947aebb2cefb0525786e65a4d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9b2d2d75b81cc69947aebb2cefb0525786e65a4d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="930"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9b2d2d75b81cc69947aebb2cefb0525786e65a4d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="930"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9b2d2d75b81cc69947aebb2cefb0525786e65a4d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="930"
                alt="Świdermajery w Otwocku"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Nadbużański Park Krajobrazowy</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p>Oprócz wyjątkowej architektury – zarówno tej współczesnej, jak i bardziej tradycyjnej – to Mazowsze jest krainą przepięknych, naturalnych krajobrazów. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong>Nadbużański Park Krajobrazowy</strong> to jeden z największych obszarów chronionych w województwie mazowieckim, obejmujący malowniczą dolinę <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/rzeka-bug-dlaczego-warto/">rzeki Bug</a>. W parku podziwiać możemy rozległe lasy i łąki oraz naturalny bieg jednej z <strong>ostatnich dużych nieuregulowanych rzek w Europie</strong>. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">Teren stanowi ostoję wielu gatunków ptaków, ssaków i roślin, a jego walory krajobrazowe przyciągają miłośników pieszych wędrówek, kajakarstwa i turystyki rowerowej. To idealne miejsce dla osób poszukujących kontaktu z dziką naturą i spokojnego wypoczynku.</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/f48861d952f1396f81522975db9be9bdd3329007.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/f48861d952f1396f81522975db9be9bdd3329007.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/f48861d952f1396f81522975db9be9bdd3329007.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/f48861d952f1396f81522975db9be9bdd3329007.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/f48861d952f1396f81522975db9be9bdd3329007.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Nadbużański Park Krajobrazowy"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Cuda Polski 2026 – nominacje z województwa opolskiego</h2><ul><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Zamek Książęcy w Niemodlinie</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Muzeum Wsi Opolskiej</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li><li><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Krasiejów – </span><span data-ccp-parastyle="heading 3">JuraPark</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></li></ul><h3>Zamek Książęcy w Niemodlinie</h3><p>W Niemodlinie na zachód od Opola kryje się <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="isselectedend" data-ccp-parastyle-defn='{"ObjectId":"13ee1c31-cbd2-5f44-b253-744034dff167|1","ClassId":1073872969,"Properties":[201342446,"1",201342447,"5",201342448,"1",201342449,"1",469777841,"Times New Roman",469777842,"Times New Roman",469777843,"Times New Roman",469777844,"Times New Roman",201341986,"1",469769226,"Times New Roman",268442635,"24",469775450,"isselectedend",201340122,"2",134233614,"true",469778129,"isselectedend",335572020,"1",335559705,"1045",335559740,"240",201341983,"0",134233118,"true",134233117,"true",469778324,"Normal"]}'> jedna z <strong>najciekawszych rezydencji historycznych</strong> województwa opolskiego. Początki <strong>Zamku Książęcego</strong> sięgają XIII wieku, a swój obecny wygląd obiekt zawdzięcza licznym przebudowom przeprowadzanym na przestrzeni kolejnych stuleci. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="isselectedend" data-ccp-parastyle-defn='{"ObjectId":"13ee1c31-cbd2-5f44-b253-744034dff167|1","ClassId":1073872969,"Properties":[201342446,"1",201342447,"5",201342448,"1",201342449,"1",469777841,"Times New Roman",469777842,"Times New Roman",469777843,"Times New Roman",469777844,"Times New Roman",201341986,"1",469769226,"Times New Roman",268442635,"24",469775450,"isselectedend",201340122,"2",134233614,"true",469778129,"isselectedend",335572020,"1",335559705,"1045",335559740,"240",201341983,"0",134233118,"true",134233117,"true",469778324,"Normal"]}'>Budowla łączy elementy <a href="https://www.national-geographic.pl/technologia/sekrety-gotyku-jak-go-rozpoznac-i-gdzie-znalezc-w-polsce/">architektury gotyckiej</a>,<strong> renesansowej i barokowej</strong>, stanowiąc cenny przykład śląskiego dziedzictwa kulturowego. Zamkowe wnętrza <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="isselectedend" data-ccp-parastyle-defn='{"ObjectId":"13ee1c31-cbd2-5f44-b253-744034dff167|1","ClassId":1073872969,"Properties":[201342446,"1",201342447,"5",201342448,"1",201342449,"1",469777841,"Times New Roman",469777842,"Times New Roman",469777843,"Times New Roman",469777844,"Times New Roman",201341986,"1",469769226,"Times New Roman",268442635,"24",469775450,"isselectedend",201340122,"2",134233614,"true",469778129,"isselectedend",335572020,"1",335559705,"1045",335559740,"240",201341983,"0",134233118,"true",134233117,"true",469778324,"Normal"]}'>przyciągają turystów swoją bogatą historią oraz wyjątkową, wypełnioną różnymi lokalnymi legendami, atmosferą.</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></span></span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/425bf9b75e8db7279e72e2bca620674dfeedf811.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/425bf9b75e8db7279e72e2bca620674dfeedf811.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/425bf9b75e8db7279e72e2bca620674dfeedf811.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/425bf9b75e8db7279e72e2bca620674dfeedf811.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/425bf9b75e8db7279e72e2bca620674dfeedf811.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Zamek Książęcy w Niemodlinie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Muzeum Wsi Opolskiej</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="isselectedend" data-ccp-parastyle-defn='{"ObjectId":"13ee1c31-cbd2-5f44-b253-744034dff167|1","ClassId":1073872969,"Properties":[201342446,"1",201342447,"5",201342448,"1",201342449,"1",469777841,"Times New Roman",469777842,"Times New Roman",469777843,"Times New Roman",469777844,"Times New Roman",201341986,"1",469769226,"Times New Roman",268442635,"24",469775450,"isselectedend",201340122,"2",134233614,"true",469778129,"isselectedend",335572020,"1",335559705,"1045",335559740,"240",201341983,"0",134233118,"true",134233117,"true",469778324,"Normal"]}'>Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu to jeden z <strong>największych skansenów</strong> w południowej Polsce. Na rozległym terenie zgromadzono <strong>zabytkowe budynki wiejskie</strong>, w tym chałupy, młyny, spichlerze oraz obiekty sakralne, które prezentują tradycyjną architekturę i kulturę regionu. Placówka przenosi nas w realia <strong>codziennego</strong> <strong>życia</strong> dawnych mieszkańców <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/opolskie-atrakcje-co-warto-zobaczyc-w-wojewodztwie-opolskim/">Opolszczyzny</a>, a organizowane wydarzenia i warsztaty przybliżają lokalne zwyczaje oraz rzemiosło ludowe. To idealny sposób, aby spędzając miło czas, poznać historię regionu. </span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e2d6d0d7e5b2a3b7c4d1b0ddce19921c1ce3add0.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e2d6d0d7e5b2a3b7c4d1b0ddce19921c1ce3add0.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e2d6d0d7e5b2a3b7c4d1b0ddce19921c1ce3add0.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e2d6d0d7e5b2a3b7c4d1b0ddce19921c1ce3add0.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e2d6d0d7e5b2a3b7c4d1b0ddce19921c1ce3add0.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Muzeum Wsi Opolskiej"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h3><span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="heading 3">Krasiejów – </span><span data-ccp-parastyle="heading 3">JuraPark</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></h3><p>Kompleks <strong><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">JuraPark</span></strong><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)"><strong> w Krasiejowie</strong> <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto">powstał na terenie ważnego stanowiska paleontologicznego, gdzie odkryto liczne szczątki prehistorycznych zwierząt. Obecnie, główną atrakcją obiektu jest <strong>ścieżka edukacyjna</strong> z realistycznymi modelami dinozaurów i innych wymarłych gatunków, ukazująca historię życia na Ziemi. <span lang="PL-PL" xml:lang="PL-PL" data-contrast="auto"><span data-ccp-parastyle="Normal (Web)">Obiekt łączy <strong>funkcje naukowe, edukacyjne i rozrywkowe</strong>, dzięki czemu cieszy się dużą popularnością wśród rodzin z dziećmi oraz miłośników świata dinozaurów.</span></span><span data-ccp-props='{"134233117":true,"134233118":true,"201341983":0,"335559740":240}'> </span></span></span></p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0978f007868cbcba4ba48e0457846434a1cc5255.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0978f007868cbcba4ba48e0457846434a1cc5255.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0978f007868cbcba4ba48e0457846434a1cc5255.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0978f007868cbcba4ba48e0457846434a1cc5255.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0978f007868cbcba4ba48e0457846434a1cc5255.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Krasiejów – JuraPark"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Trwa głosowanie</h2><p>Ktoś was przekonał? Pamiętajcie, że głosy można oddawać do <strong>13 października </strong>2026 roku. Już <strong>14 października wielkie ogłoszenie wyników</strong>! Kliknijcie w <strong>baner poniżej</strong> i oddajcie głos.</p><p><a href="https://cudapolski.national-geographic.pl/2026">
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 248; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="152"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="152"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="248"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="248"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/086681cfe95060151056c00658c68436b672a053.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="248"
                alt="NGT-Cuda-Polski-2026-750x300"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. National Geographic Polska</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
</a></p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p data-path-to-node="19"><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/koniec-ery-pokazywania-mumii-cialo-starozytnej-egipcjanki-trafilo-do-muzealnego-magazynu/</id>
    <title><![CDATA[Koniec ery pokazywania mumii? Ciało starożytnej Egipcjanki trafiło do muzealnego magazynu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Przez dwa wieki przyciągała wzrok odwiedzających Muzeum w Manchesterze. Dziś mumia starożytnej Egipcjanki Asru spoczywa w zamkniętym sarkofagu w magazynie. Muzeum uznało, że jej ciało nie powinno być obiektem widowiska. Ta decyzja wzbudziła sporo emocji wśród pasjonatów starożytnej historii.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/koniec-ery-pokazywania-mumii-cialo-starozytnej-egipcjanki-trafilo-do-muzealnego-magazynu/"/>
    <updated>2026-09-15T10:37:17+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/62c9a09f9730ba4fe019b2aea330388e0391aa94.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Muzealnictwo</strong> się zmienia. Kiedyś wystawy wyglądały inaczej. Ciągle łączy je jedno – <strong>pokazywano oryginalnych obiektów</strong>. Zmienia się jednak to, co na nich się pokazuje i narracja na temat prezentowanych przedmiotów.</p><p>We wrześniu 2026 roku dyrekcja Muzeum w Manchesterze podjęła historyczną decyzję o <strong>usunięciu</strong> z Galerii Egiptu i Sudanu <strong>zmumifikowanego ciała starożytnej Egipcjanki Asru</strong>. Kobieta żyła około 700–650 lat. p.n.e. w Tebach Zachodnich (obszar dzisiejszego <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/luksor-skrywa-1-3-zabytkow-starozytnego-swiata-jest-jak-muzeum-pod-golym-niebem/">Luksoru</a>).</p><p>Inskrypcje <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/hieroglify-egipskie-czym-bylo-zagadkowe-pismo-starozytnych-egipcjan/">hieroglificzne</a> na jej drewnianych trumnach zdradzają imiona jej rodziców: matki <strong>Tadiamun</strong> oraz ojca o imieniu <strong>Pa-Kush</strong>, który pełnił funkcję pisarza. Po śmierci ciało Asru poddano <strong>rytuałom mumifikacji</strong>, owinięto w liczne warstwy tkaniny lnianej i złożono w sarkofagu.</p><h2>Pośmiertne losy Asru</h2><p>Asru nie dane było spokojnie spędzić wieczności w grobowcu. Na fali egiptomanii na początku XIX wieku<strong> jej szczątki wydobyto z ukrycia i trafiły do obiegu handlowego.</strong></p><p>Zmumifikowane szczątki i sarkofag zakupili <strong>bracia William i Robert Garnett</strong>, kupcy z Manchesteru. W 1825 roku przewieźli mumię do Wielkiej Brytanii i przekazali ją w formie darowizny instytucji Manchester Natural History Society (poprzednikowi dzisiejszego Muzeum w Manchesterze). Tego samego roku <strong>ciało kobiety odwinięto z bandaży i wystawiono na widok publiczny</strong>. Na wystawie było do niedawna, ale po renowacji galerii egipsko-sudańskiej nie wróciła już do gabloty, mimo że stanowiła jedną z jego głównych atrakcji.</p><h2>Szczątki ludzkie na wystawie?</h2><p>W oficjalnym stanowisku instytucji czytamy, że <strong>krok ten wynika bezpośrednio z jej fundamentalnych wartości: głębokiej troski o zbiory, inkluzywności oraz przewartościowania odpowiedzialności</strong>, jaką muzea ponoszą wobec przodków i współczesnych społeczności</p><p>Najważniejszym argumentem okazała się jednak <strong>wola samej zmarłej</strong>. Zgodnie z wiedzą egiptologiczną, mieszkańcy <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/historia-egiptu-pierwsi-wladcy-piramidy-konflikty-co-wiemy-o-egipcie-w-czasach-starozytnych/">starożytnego Egiptu</a> wierzyli, że uświęcone mumifikacją ciało miało spoczywać zamknięte w sarkofagu, <strong>pozostając całkowicie niewidocznym dla oczu żywych</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/60891d119153cbbfc597e8e885001037d7d13486.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/60891d119153cbbfc597e8e885001037d7d13486.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/60891d119153cbbfc597e8e885001037d7d13486.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/60891d119153cbbfc597e8e885001037d7d13486.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/60891d119153cbbfc597e8e885001037d7d13486.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="W jaki sposób prezentować szczątki ludzkie? Czy należy postawić na multimedia?"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">/Fot. Tarek Ibrahim/Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Zanim muzeum zdecydowało o usunięciu mumii z wystawy, <strong>przeprowadziło trwające rok konsultacje społeczne i naukowe z udziałem egiptologów z Egiptu</strong>, przedstawicieli egipskiej diaspory oraz odwiedzających.</p><h2>Argumenty za usunięciem mumii: godność człowieka zamiast widowiska</h2><p>Przedstawiciele muzeum oraz badacze popierający tę decyzję wskazują, że publiczne pokazywanie odsłoniętych zwłok to <strong>przedmiotowe traktowanie człowieka</strong> i redukowanie go do roli <strong>sensacyjnego widowiska</strong>.</p><p>– Dla mnie Asru to nie tylko mumia w szklanej gablocie czy numer na etykiecie. To dusza, żywy człowiek, który tysiące lat temu mieszkał w Tebach. Jest kobietą taką jak Ty czy ja. <strong>Miała rodzinę, swoje historie i własne życie</strong>. Niezależnie od tego, jak historia spiera się o szczegóły jej życia – czy uważa się ją za śpiewaczkę, kapłankę czy kogoś innego – jedną rzeczą, co do której nigdy nie możemy się spierać, jest to, że <strong>była egipską kobietą z godnością</strong>, która <strong>zasługuje na szacunek</strong>, a nie tylko na bycie rozrywkowym eksponatem – tłumaczy egipska badaczka z Uniwersytetu w Yorku, <strong>Marwa Elhosary.</strong></p><p>Takie podejście wpisuje się w nurt <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/przelomowy-moment-w-muzeach-na-swiecie-znikaja-z-nich-tysiace-zabytkow-240430120438/">dekolonizacji muzealnictwa</a>. Wiele XIX-wiecznych kolekcji powstawało w warunkach <strong>imperialnej eksploatacji</strong>. Zaniechanie eksponowania zwłok ma na celu naprawę historycznej krzywdy wynikającą z XIX-wiecznych praktyk, w tym odwijania mumii.</p><p>Zamiast pokazywania ciała, muzeum stawia na <strong>oddanie głosu samym Egipcjanom</strong>, którzy opowiadają o dziedzictwie własnych przodków.</p><h2>Głosy krytyczne i kontrargumenty. Czy ukrywamy historię i śmierć?</h2><p>Wycofanie mumii wywołało jednak dyskusję i <strong>sprzeciw części środowiska naukowego oraz publicystów</strong>. W jej ocenie części badaczy usuwanie szczątków z ekspozycji może być <strong>formą ucieczki</strong> przed współczesnym dyskomfortem i lękiem przed tematem <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/smierc-to-nie-koniec-naukowcy-przywrocili-aktywnosc-w-martwym-oku-5-godzin-po-zgonie/">śmierci</a>.</p><p>Krytycy w mediach zarzucają instytucjom <strong>uleganie nowej presji obyczajowej</strong>. Przypominają o tym, że <strong>mumie od lat budziły fascynacje i zainteresowanie starożytnymi cywilizacjami</strong>. Warto wspomnieć, że wiele muzeów ciągle prezentuje mumie i szczątki ludzkie, w tym słynne Muzeum Brytyjskie, ale muzea ukazują ciała ludzkie coraz rzadziej lub<strong> nie eksponują ich tak, jak dawniej. </strong>Z reguły w bardziej dyskretny sposób.</p><h2>Co zamiast ciała? Nowe podejście do narracji muzealnej</h2><p>Władze Muzeum w Manchesterze zaznaczają, że usunięcie mumii z wystawy <strong>nie oznacza wymazania postaci Asru z przestrzeni galerii</strong>. Instytucja przyjmuje założenie, że rzetelna edukacja historyczna nie wymaga bezpośredniego pokazywania ludzkich szczątków. W miejscu dotychczasowej ekspozycji mumii zaprezentowano m.in. pięć rzadkich <strong>portretów fajumskich</strong> z II wieku n.e., które powróciły na stałą wystawę po raz pierwszy od 2018 roku. Z kolei <strong>historia Asru prezentowana jest teraz w formie multimedialnej</strong>, poprzez nagrania audio i wideo odwiedzający mogą poznać losy Egipcjanki.</p><p>Obecnie ciało Asru spoczywa w magazynie, umieszczone wewnątrz zamkniętego, drewnianego sarkofagu zewnętrznego.<strong> Nie jest to jeszcze docelowe miejsce jej spoczynku</strong>. Muzeum analizuje dwa główne scenariusze: stworzenie odpowiednio zaprojektowanego,<strong> zamkniętego miejsca pamięci na terenie muzeum</strong> lub <strong>przekazanie szczątków do Egiptu</strong>.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.museum.manchester.ac.uk/galleries/egypt-and-sudan" target="_blank" rel="nofollow noopener">Muzeum w Manchesterze</a>, <a href="https://www.gbnews.com/news/manchester-museum-egyptian-mummy-display-respect-wishes" target="_blank" rel="nofollow noopener">GB News</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/swiecace-grzyby-rosna-takze-w-polsce-wielu-grzybiarzy-mija-je-zupelnie-nieswiadomie/</id>
    <title><![CDATA[Świecące grzyby rosną także w Polsce. Wielu grzybiarzy mija je zupełnie nieświadomie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Świecące grzyby od lat fascynują naukowców i miłośników przyrody. Wokół ich niezwykłego blasku narosło jednak wiele mitów. Skąd bierze się bioluminescencja i które informacje są prawdziwe? Wyjaśniamy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/swiecace-grzyby-rosna-takze-w-polsce-wielu-grzybiarzy-mija-je-zupelnie-nieswiadomie/"/>
    <updated>2026-09-15T13:00:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/28769dff9e633871f6dbf499eade5c7eea6c04f5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Świecące <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/przyszlosc-nalezy-do-grzybow/">grzyby</a></strong> to fenomen zarówno w biologii, jak i literaturze. Już same grzyby, niekoniecznie świecące, często pojawiały się w legendach jako składniki magicznych eliksirów. Wielokrotnie przypisywano im nadnaturalne właściwości. Miały być też zamieszkane przez krasnale. To oczywiście wszystko bajki. Inspiracją dla tych opowieści mogła być<strong> różnorodność grzybów</strong>. Nie tylko pod względem wyglądu, ale też smaku. W końcu można „wyczarować z nich” pożywne dania.</p><p>Z grzybami trzeba jednak obchodzić się ostrożnie. Nieuwaga czy zwyczajny brak wiedzy może skończyć się tragicznie. Chodzi oczywiście o spożycie trującego grzyba. <strong>Aby uniknąć niepożądanych konsekwencji, na grzybobranie warto zabierać ze sobą atlas owoców lasu</strong>. Na szczęście kompleksową wiedzę znajdziemy także w mobilnych wydaniach na smartfony. Nie musimy więc dźwigać ze sobą dodatkowych kilogramów.</p><h2><a name="jak-wygladaja-swiecace-grzyby" class="article-table-of-content" id="jak-wygladaja-swiecace-grzyby">Jak wyglądają świecące grzyby?</a></h2><p>Jeśli chodzi o otoczenie, grzyby nie wydają się szczególne wymagające. Potrafią wyrosnąć nawet w najbardziej wilgotnych i pozornie niekorzystnych miejscach. To jednak nie zmienia faktu, że są to niezwykle złożone organizmy. W przyrodzie można spotkać grzyby w niemal każdym kształcie i kolorze. Jedną z ich najbardziej dziwacznych cech jest <strong>bioluminescencja</strong>. Co ciekawe, nie jest to aż tak rzadkie zjawisko, jak mogłoby się wydawać. <strong>Świecą nie tylko grzyby, ale też niektóre gatunki zwierząt.</strong> Ostatnio odkryto, że <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/okazuje-sie-ze-zwierzat-swiecacych-w-ciemnosci-jest-znacznie-wiecej-nietore-gatunki-to-prawdziwe-zaskoczenie-231012043248/">zwierzaków zdolnych do bioluminescencji</a> jest znacznie więcej niż, przypuszczano.</p><p><strong>Święcące grzyby to łącznie ponad 70 gatunków. </strong>Podczas gdy świetliki świecą, aby przyciągnąć partnerów, grzyby świecą, aby przyciągnąć owady, które pomogą im rozprzestrzeniać zarodniki. Zjawisko to występuje głównie wśród grzybów rosnących na butwiejącym drewnie. Chłodny blask jest wynikiem reakcji chemicznej pomiędzy cząsteczkami oksylucyferyny, enzymem zwanym lucyferazą i tlenem.</p><div class="highlightbox-tag"><div class="content">                            <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/po-deszczu-te-polskie-grzyby-zaczynaja-ze-soba-rozmawiac-uzywaja-do-tego-elektrycznosci-230515115631/"><br><span class="heading-02">Po deszczu te polskie grzyby zaczynają ze sobą rozmawiać. Używają do tego elektryczności</span><br></a><p>Kiedy spadnie deszcz, rośnie aktywność elektryczna grzybów. Naukowcy są zdania, że grzyby mogą używać impulsów elektrycznych do komunikacji.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/cb10c5aa381ca93e8196918cd1de5b9810c7f056.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="266"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/cb10c5aa381ca93e8196918cd1de5b9810c7f056.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="266"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/cb10c5aa381ca93e8196918cd1de5b9810c7f056.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/cb10c5aa381ca93e8196918cd1de5b9810c7f056.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/cb10c5aa381ca93e8196918cd1de5b9810c7f056.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Po deszczu grzyby zaczynają ze sobą rozmawiać. Używają do tego elektryczności (fot. DeAgostini/Getty Images)"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div><p>Co ciekawe, u świecących grzybów można zauważyć pewną tendencję do <strong>świecenia w cyklu dobowym.</strong> U większości okazów cykl trwa jednak nie 24, a 22 godziny. Świecące grzyby zazwyczaj intensyfikują swój blask po zmroku. Ma to wymiar praktyczny. Nocą panuje większa wilgoć, a to sprzyja aktywności przenoszonych zarodników.</p><h2><a name="swiecace-grzyby-w-polsce" class="article-table-of-content" id="swiecace-grzyby-w-polsce">Świecące grzyby w Polsce</a></h2><p>Pewnie nie raz zastanawialiście się, <strong>czy spacerując po polskich lasach mamy możliwość zobaczenia świecących grzybów?</strong> Oczywiście, że tak. Prawdopodobnie wiele razy mijaliśmy je nieświadomie. Cóż, nie wszystkie gatunki rosnące w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-polsce-odkryj-zaskakujace-fakty/">Polsce</a> wyglądają szczególnie spektakularnie. Nie można im jednak odmówić uroku i aury tajemnicy. Przykładem grzyba świecącego w naszym kraju jest <strong>opieńka miodowa.</strong></p><h2><a name="czy-opienka-miodowa-jest-jadalna" class="article-table-of-content" id="czy-opienka-miodowa-jest-jadalna">Czy opieńka miodowa jest jadalna?</a></h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/837174513d9d5bc5ab49ecfdae6a109561430eb1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/837174513d9d5bc5ab49ecfdae6a109561430eb1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/837174513d9d5bc5ab49ecfdae6a109561430eb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/837174513d9d5bc5ab49ecfdae6a109561430eb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/837174513d9d5bc5ab49ecfdae6a109561430eb1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="e634f411e51d5fcea5ba699ce82f7690847124b1-8d57660"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Opieńka miodowa / fot. Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Opieńka miodowa jest pospolita w polskich lasach. To jednak nie oznacza, że świeci zawsze i wszędzie. Zdolność do emisji światła mają tylko jej ryzomorfy. Są to grzybniowe twory o sznurowatym i korzeniastym pokroju. <strong>Można je zaobserwować głównie na obumierających drzewach.</strong> Największa aktywność ich bioluminescencji przypada około godziny 17.30, a najmniejsza około 7.30. Ilość emitowanego światła jest zależna od obecności w substracie azotu w formie amonowej. Najkorzystniejsze pH waha się od 5,7 do 6. U nierosnących już ryzomorfów zdolność bioluminescencji zanika.</p><p><strong>Co ciekawe, opieńka miodowa jest określana jako grzyb jadalny lub warunkowo jadalny.</strong> Przed spożyciem należy jednak obgotować ją przez około 5 minut i dopiero wtedy poddać dalszej obróbce.</p><h2><a name="celebryta-wsrod-swiecacych-grzybow" class="article-table-of-content" id="celebryta-wsrod-swiecacych-grzybow">Celebryta wśród świecących grzybów</a></h2>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 443; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/9e2118cd153b62a5459a9effaff4debf9901d2af.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="272"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/9e2118cd153b62a5459a9effaff4debf9901d2af.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="272"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/9e2118cd153b62a5459a9effaff4debf9901d2af.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="443"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/9e2118cd153b62a5459a9effaff4debf9901d2af.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="443"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/72/9e2118cd153b62a5459a9effaff4debf9901d2af.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="443"
                alt="f86d0cf36e8c40565341f86440e96022c09c03f9-0179e6f"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Kielichowiec pomarańczowy niestety nie występuje w Polsce / Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Jeden z bardziej znanych grzybów bioluminescencyjnych, <strong><em>Omphalotus olearius</em> (nazywany niekiedy kielichowcem pomarańczowym), świeci zarówno grzybnią, jak i spodnią stroną kapelusza.</strong> Tyczy się to przede wszystkim młodych okazów. Z czasem grzyby tracą swój blask. Z wyglądu przypominają popularne wśród grzybiarzy kurki. <strong>Są jednak trujące, dlatego nie należy ich jeść.</strong> W polskich lasach trudno o taką pomyłkę, a to dlatego, że O. <em>mphalotus olearius </em>nie rośnie w naszym kraju. Najbliżej Polski można go spotkać w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/bliskie-ale-czy-dobrze-znane-oto-zaskakujace-ciekawostki-o-czechach-naszym-poludniowym-sasiedzie/">Czechach</a> lub na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/slowacja-z-czego-slynie-i-co-warto-zobaczyc/">Słowacji</a>.</p><h2><a name="lycznik-ochrowy-trudno-go-przeoczyc" class="article-table-of-content" id="lycznik-ochrowy-trudno-go-przeoczyc">Łycznik ochrowy: trudno go przeoczyć</a></h2><p><strong>Łycznik ochrowy</strong> to jeden z najjaśniej świecących grzybów bioluminescencyjnych na Ziemi. Te płaskie grzyby w ciągu dnia przybierają matowy odcień żółto-beżowy. Po zmroku za to stają się zjawiskową dekoracją. Mimo że <em>Panellus stipticus</em> występuje na całym świecie, tylko niektóre jego odmiany – szczególnie te rosnące w niektórych częściach <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ameryka-polnocna-ciekawostki-ktorymi-zaskoczysz-znajomych/">Ameryki Północnej</a> – są bioluminescencyjne. Zjawisko jest najbardziej widoczne podczas dojrzewania zarodników.</p><p>Jak na razie zdolności świecenia nie zaobserwowano jednak u okazów rosnących w środowisku naturalnym, a wyłącznie u tych uprawianych w laboratoriach.</p><div class="highlightbox-tag"><div class="content">                            <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nietypowe-grzyby-w-polskich-lasach-palce-umarlaka-i-trabki-smierci/"><br><span class="heading-02">Nietypowe grzyby w polskich lasach: palce umarlaka i trąbki śmierci</span><br></a><p>Te grzyby rozpalają wyobraźnię internautów. Trudno je przeoczyć. Mają charakterystyczne kształty, a ich nazwy mogą przyprawiać o dreszcze.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/59/ad31a3385a9826e5d85e5d457b1f43dc26f441c2.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/59/ad31a3385a9826e5d85e5d457b1f43dc26f441c2.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/59/ad31a3385a9826e5d85e5d457b1f43dc26f441c2.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/59/ad31a3385a9826e5d85e5d457b1f43dc26f441c2.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/59/ad31a3385a9826e5d85e5d457b1f43dc26f441c2.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Nietypowe grzyby w Polsce"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div><h2><a name="jasne-jak-panellus-pusillus" class="article-table-of-content" id="jasne-jak-panellus-pusillus">Jasne jak Panellus pusillus</a></h2><p>W nocy <strong><em>Panellus pusillus</em> przypomina jaskrawe sznurki świetlne, owinięte wokół gałęzi drzew w lesie.</strong> W ciągu dnia również ma intrygujący kształt. Przypomina maleńkie białe wachlarze, a w dużych skupiskach – paletki do ping-ponga. Występuje na każdym kontynencie z wyjątkiem Afryki i Antarktydy.</p><h2><a name="grzybowka-krwista" class="article-table-of-content" id="grzybowka-krwista">Grzybówka krwista</a></h2><p><strong>Grzybówka krwista</strong> uchodzi za jeden z najpiękniejszych świecących grzybów. Jej bioluminescencja jest jednak stosunkowo słaba i emitowany blask może być ledwie widoczny przez ludzkie oko. Nadrabia za to bordowym odcieniem delikatnych kapeluszy. Gatunek ten można spotkać w całej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-europie-poznaj-50-najciekawszych-faktow/">Europie</a> i Ameryce Północnej.</p><h4>Nasz ekspert</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Mateusz Łysiak</span><br>Dziennikarz zakręcony na punkcie podróżowania. Pierwsze kroki w mediach stawiał w redakcjach internetowej i papierowej magazynu „Podróże”. Redagował i wydawał m.in. w gazeta.pl i dziendobrytvn.pl. O odległych miejscach (czasem i tych bliższych) lubi pisać nie tylko w kontekście turystycznym, ale też przyrodniczym i społecznym. Marzy o tym, żeby zobaczyć zorzę polarną oraz Machu Picchu. Co poza szlakiem? Kuchnia włoska, reportaże i pływanie.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="268"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="268"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0001/58/f9ebacb19d29f38034de62c7724bc464cd38790c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="matt-9bbc915"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/przez-nich-na-pewno-nie-spozniasz-sie-do-pracy-warszawa-bedzie-goscic-nietypowe-mistrzostwa/</id>
    <title><![CDATA[Przez nich na pewno nie spóźniasz się do pracy. Warszawa będzie gościć nietypowe mistrzostwa]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    19. września Warszawa stanie się domem dla nietypowych, europejskich rozgrywek. Na jeden dzień stolica Polski gościć będzie Europejskie Mistrzostwa Motorniczych Tram-Em, w których udział wezmą kierowcy tramwajów z 26 drużyn. Polacy powalczą m.in. z Anglikami, Francuzami czy Australijczykami. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/przez-nich-na-pewno-nie-spozniasz-sie-do-pracy-warszawa-bedzie-goscic-nietypowe-mistrzostwa/"/>
    <updated>2026-09-15T12:12:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5c3ca0805e29647eca7ca9dde6a9f80afcd81814.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Zbliżające się <strong>międzynarodowe</strong> <strong>rozgrywki</strong>, które w przyszły weekend zostaną rozegrane w Warszawie udowadniają, że w każdej profesji dosłownie można zostać mistrzem. <strong>Europejskie Mistrzostwa Motorniczych Tram-Em</strong> zrzeszają tych, dla których jazda tramwajem jest czymś więcej niż pracą. Wydarzenie związane jest z obchodami okrągłej rocznicy komunikacji tramwajowej w stolicy.</p><h2><strong>Tramwajowe starcia w Warszawie </strong></h2><p>Katarzyna Strzegowska, dyrektorka <strong>Zarządu Transportu Miejskiego</strong> w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/warszawa-co-zobaczyc-w-stolicy-atrakcje-zabytki-historia-ciekawostki-miejsca-warte-odwiedzenia/">Warszawie</a> opowiada, jaką rangą cieszą się nadchodzące mistrzostwa. „Transport publiczny na całym świecie, w każdym mieście, tworzą ludzie. To oni codziennie zasiadają za pulpitami tramwajów, pociągów, za kierownicami autobusów, aby bezpiecznie i na czas przewozić <strong>miliony</strong> <strong>pasażerów</strong>. Bardzo miło nam gościć na warszawskich torach najlepszych z najlepszych motorniczych <strong>tramwajów</strong> z europejskich miast i z Australii” – przyznała urzędniczka.</p><p>Pojedynki, które odbędą się 19 września w Warszawie, będą miały miejsce na torowisku w ciągu <strong>ul. Marszałkowskiej przy Pl. Centralnym</strong>. Miejsce to, ze względu na transformacje jaką przeszło w ostatnich latach, nadaje dodatkowego znaczenia wydarzeniu.</p><h2><strong>Reprezentacje z całego świata</strong></h2><p>Warszawa zorganizuje międzynarodowe zawody tramwajowe z udziałem <strong>26 dwuosobowych reprezentacji</strong> złożonych z motorniczej i motorniczego. Polskę, oprócz stołecznego gospodarza, reprezentować będzie drużyna z <strong>Gorzowa</strong> <strong>Wielkopolskiego</strong>, a stawkę uzupełnią zawodnicy z 23 miast europejskich oraz Australii. Warszawa będzie gościć kierowców m.in. z Londynu, Oslo, Budapesztu, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/stambul-duza-dawka-orientu/">Stambułu</a> czy Kijowa.</p><p>Uczestnicy z całego świata zmierzą się w widowiskowych konkurencjach sprawdzających precyzję, uwagę oraz czas przejazdu. Przy okazji ostatnich Mistrzostw w Wiedniu, motorniczy rywalizowali w takich kategoriach jak jazda tyłem, precyzyjne hamowanie czy tramwajowe kręgle. Na zakończenie imprezy Warszawa oficjalnie przekaże <strong>rolę gospodarza</strong> kolejnemu europejskiemu miastu.</p><h2>Dni Transportu Publicznego i Konferencja o Zrównoważonej Mobilności</h2><p>Międzynarodowe mistrzostwa połączone są z <strong>Dniami Transportu Publicznego</strong>. Organizatorzy oraz spółki przewozowe przygotowali bogaty program atrakcji, obejmujący m.in. Wielki Test Mobilności, zajęcia edukacyjne oraz wystawę zabytkowych autobusów i tramwajów. Pasażerowie będą mogli odwiedzić bocznicę SKM na Woli, wziąć udział w akcji na węźle Młociny, a zwieńczeniem wydarzenia będzie tradycyjny <strong>Dzień bez Samochodu</strong> z bezpłatną komunikacją. Równolegle, w dniach 16–18 września, odbędzie się branżowa konferencja pt. „Zrównoważony transport w miejskich obszarach funkcjonalnych – mobilna Warszawa”. Podczas tego wydarzenia eksperci i szefowie spółek przewozowych będą dyskutować o wyzwaniach nowoczesnej mobilności, nowych regulacjach oraz bezpieczeństwie ruchu drogowego.</p><p>Zawody motorniczych, oprócz ekscytującej rywalizacji, niosą za sobą jeszcze jedną istotną funkcję. Mają one zwrócić uwagę mieszkańców europejskich miast na <strong>osoby, bez których miliony podróżujących każdego dnia nie mogłyby dotrzeć do swoich domów czy miejsc pracy.</strong> Motorniczowie odpowiadają przecież za to, jak każdego dnia funkcjonują wielotysięczne <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/od-wiekow-tetniace-zyciem-prezentujemy-obrazy-najstarszych-miast-na-wszystkich-kontynentach/">miasta</a>, w których zaczyna żyć coraz więcej osób.</p><p><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.ztm.waw.pl/informacje-prasowe/2026/09/08/tramem-w-polsce/" target="_blank" rel="nofollow noopener">ZTM.WAW</a>, <a href="https://wpoznaniu.pl/poznanscy-motorniczowie-wicemistrzami-swiata-kolejne-mistrzostwa-w-stolicy-wielkopolski/" target="_blank" rel="nofollow noopener">wpoznaniu.pl</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów <a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska">National Geographic Polska</a> i <a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler">National Geographic Traveler</a>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/maraton-zmusza-organizm-do-produkcji-zakazanych-substancji-tak-powstaje-euforia-biegacza-ale-to-nie-zawsze-dziala/</id>
    <title><![CDATA[Maraton zmusza organizm do produkcji „zakazanych” substancji. Tak powstaje euforia biegacza, ale to nie zawsze działa]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Przebiegnięcie kilkudziesięciu kilometrów to dla ludzkiego ciała tortura. Ale nasz organizm dysponuje ewolucyjnym systemem wsparcia, który pomaga znieść niewyobrażalny ból i wyczerpanie. Teraz wiemy, że jest podobny do niektórych zakazanych substancji.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/maraton-zmusza-organizm-do-produkcji-zakazanych-substancji-tak-powstaje-euforia-biegacza-ale-to-nie-zawsze-dziala/"/>
    <updated>2026-09-15T11:19:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6efb7fbb2a66b78926eff6bbe8a2ae9fe43b5eef.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Od dawna sportowcy wierzyli, że za słynny <strong>stan błogości i zmniejszenia bólu</strong> podczas długich biegów odpowiadają <strong>endorfiny</strong>. Teraz wiemy jednak, że cząsteczki te są zbyt duże, by z taką łatwością przeniknąć z krwi do mózgu. Skąd zatem bierze się ten <strong>legendarny stan uniesienia</strong>?</p><p>Okazuje się, że w odpowiedzi na ekstremalny wysiłek nasz organizm zaczyna produkować <strong>endokannabinoidy</strong> – naturalne, wewnętrzne przekaźniki chemiczne. Związki te stymulują w mózgu te same receptory, co <strong>substancje psychoaktywne zawarte w marihuanie</strong> (np. THC), wywołując szerokie spektrum reakcji: od łagodzenia stresu, przez analgezję, aż po przypływy nagłej radości.</p><h2>Jak działa „chemia szczęścia”? To ważny proces chroniący organizm</h2><p>Naukowcy z Uniwersytetu w Duisburgu i Essen postanowili dokładnie zbadać ten proces w warunkach polowych. W badaniu opublikowanym na łamach czasopisma „BMC Medicine” przeanalizowali <strong>próbki krwi</strong> pobrane od 19 maratończyków oraz 36 ultramaratończyków pokonujących dystanse od 100 do nawet 230 kilometrów.</p><p>Eksperyment udowodnił, że wraz z uciekającymi kilometrami ludzkie ciało pompuje do krwiobiegu dwa najważniejsze związki. Pierwszy z nich to <strong>anandamid</strong>, którego nazwa wywodzi się z <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/starozytne-indie-zycie-kultura-i-osiagniecia-w-starozytnych-indiach/">sanskryckiego</a> słowa <em>ananda</em> oznaczającego „błogość”. Od 14. kilometra biegu jego stężenie we krwi zawodników drastycznie rosło, bezpośrednio korelując ze <strong>zmniejszeniem poziomu lęku i wyraźnym poczuciem szczęścia</strong>.</p><p>Drugi związek, oznaczany jako <strong>2-AG</strong>, zachowywał się zupełnie inaczej – pojawiał się w organizmie znacznie później i <strong>pozostawał aktywny długo po przekroczeniu mety</strong>. Zdaniem badaczy jego zadaniem nie jest już poprawa nastroju, lecz <strong>agresywne zarządzanie stanami zapalnymi</strong> i stymulowanie regeneracji przeciążonych tkanek.</p><h2>Zaskakujący paradoks ultramaratonu. Czy można biegać „za dużo”?</h2><p>Największe zdziwienie przyniosły jednak wyniki zawodników startujących na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ultramaraton-w-jordanii/">dystansach ultra</a>. Choć biegli oni znacznie dłużej (nawet kilkadziesiąt godzin), poziomy endokannabinoidów w ich organizmach były, <strong>paradoksalnie, niższe</strong> niż u standardowych maratończyków. <strong>Dlaczego tak się stało</strong>?</p><p>Chemię szczęścia uruchamia bowiem nie tyle <strong>czas trwania wysiłku, a jego intensywność</strong>. Ultramaratończycy poruszają się wolniej, aby oszczędzać energię. Skrajne wyczerpanie glikogenu i <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/trenujesz-do-upadlego-lekarze-ostrzegaja-twoje-miesnie-moga-zaplacic-za-to-wysoka-cene/">gigantyczny ból mięśniowy</a> zupełnie zmieniają biochemiczną odpowiedź ciała. Co więcej, rzadziej doświadczali oni samej „euforii biegacza” – na 36 uczestników najdłuższego biegu, ten mityczny stan zgłosiło zaledwie 12 osób. <strong>Ból okazał się silniejszy niż chemia</strong>.</p><p>Jak podkreśla główny autor badania, psychiatra Michael Siebers, <strong>ludzka fizjologia wysiłku wymyka się schematom</strong>, a próbę dokładnego naukowego uchwycenia euforii biegacza porównał do „próby schwytania mgły do słoika”. Wiemy jednak jedno – uwalniane przez organizm <strong>endokannabinoidy </strong>nie są jedynie przyciskiem uruchamiającym radość. To przede wszystkim <strong>zaawansowane narzędzie ewolucyjne</strong>, które uśmierza ból na tyle, by <strong>pozwolić nam przetrwać i przebiec jeszcze jeden, pozornie niemożliwy kilometr</strong>.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://link.springer.com/article/10.1186/s12916-026-05186-z">BMC Medicine</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/nie-tylko-plomienie-dym-pochodzacy-z-pozarow-zagraza-ptakom-i-to-wiele-miesiecy-po-katastrofie/</id>
    <title><![CDATA[Nie tylko płomienie. Dym pochodzący z pożarów zagraża ptakom. I to wiele miesięcy po katastrofie]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Wielkie pożary lasów nie powodują zniszczenia tylko w miejscu, gdzie pojawił się ogień. Badacze wykazali, że toksyczny dym osłabia ptaki, prowadząc do spadku ich różnorodności gatunkowej nawet na terenach oddalonych o wiele kilometrów od samej katastrofy. Konsekwencje dla całego środowiska są trudne do przewidzenia.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nie-tylko-plomienie-dym-pochodzacy-z-pozarow-zagraza-ptakom-i-to-wiele-miesiecy-po-katastrofie/"/>
    <updated>2026-09-15T10:29:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/00e06dc737af1a9ca79e6e041feccda313d5171f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Gdy w mediach pojawiają się doniesienia o <strong>pożarach lasów</strong>, pierwsze relacje skupiają się na bezpośrednich niszczycielskich <strong>skutkach żywiołu</strong>. Płomienie trawią tysiące hektarów roślinności, niszczą domy oraz dewastują lokalne siedliska zwierząt.</p><p>Okazuje się, że <strong>prawdziwy zasięg oddziaływania ognia nie kończy się w samym miejscu pożaru</strong>. Zdradliwym wrogiem okazuje się dym, który rozprzestrzenia się na setki kilometrów poza obszary objęte płomieniami. Naukowcy mają na to dowód.</p><h2>Naukowcy śledzą migracje ptaków</h2><p><strong>Dr Sarah Meier</strong>, ekonomistka środowiskowa z ETH Zürich, wraz z prof. <strong>Ericiem Stroblem</strong> z Uniwersytetu w Bern postanowili sprawdzić, <strong>jak dym wpływa na przyrodę</strong>. Naukowcy przeanalizowali dane z <strong>North American Breeding Bird Survey</strong> z lat 2008–2022, obejmujące około 2800 tras obserwacji <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/cechy-ptakow-charakterystyka-rodzaje-i-pokarm/">ptaków</a> w USA.</p><p>Każda trasa liczy około <strong>40 km i obejmuje 50 punktów</strong>, w których wolontariusze zliczają widziane i słyszane gatunki. Dane te połączono z precyzyjnymi pomiarami obciążenia <strong>pyłami zawieszonymi</strong> pochodzącymi z dymu pożarowego. Wyniki analiz opublikowano właśnie na łamach czasopisma „Journal of Environmental Economics and Management”.</p><h2>Dym ogranicza bioróżnorodność ptaków</h2><p>Wnioski z analiz jednoznacznie wskazują na konsekwencje zadymienia spowodowanego przez pożary. Im silniejsze było obciążenie dymem na danym terenie w poprzednim roku, tym niższa była <strong>różnorodność gatunkowa ptaków</strong> w kolejnym wiosennym lęgu. Wzrost zanieczyszczenia z poziomu średniego do znacznie wyższego powodował <strong>spadek liczby gatunków o około 3%</strong>. Ta liczba wydaje się mała? Nic bardziej mylnego. Na typowej trasie z 55 gatunkami oznacza to <strong>ubytek 1–2 gatunków</strong>, przy czym w najbardziej obciążonych miejscach spadek różnorodności był jeszcze silniejszy.</p><p>– <strong>Efekt nie jest ogromny, ale mierzalny</strong>. Nigdy też nie wiemy, które gatunki znikną i które z nich są szczególnie istotne dla danego <strong>ekosystemu</strong>. Dlatego nawet niewielki spadek liczebności może w najgorszym przypadku doprowadzić do <strong>zachwiania równowagi ekosystemu</strong> – komentuje dr Meier.</p><h2>Czy dym jest na pewno winowajcą?</h2><p>Pożarom lasów zwykle towarzyszą <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kiedy-jest-za-goraco-dla-czlowieka/">upały</a> i susza, które same w sobie wpływają na ptaki. Aby upewnić się, że to sam dym odpowiada za te zmiany, badacze użyli <strong>zaawansowanych metod ekonometrycznych</strong>.</p><p>Porównywali te same obszary na przestrzeni lat, uwzględniając pogodę, użytkowanie gruntów oraz różnice w prowadzeniu obserwacji liczby ptaków. <strong>Według nich „efekt dymu” utrzymywał się nawet na trasach, wokół których w promieniu 5 km nie spłonął żaden las.</strong></p><h2>Co dym zrobił ptakom?</h2><p>W ramach badania <strong>nie analizowano bezpośrednich zmian fizjologicznych u ptaków</strong>. Jednak wcześniejsze badania wskazują, że <strong>dym osłabia ptaki</strong>. Prowadzi do spadku masy ciała i uszkodzeń układu oddechowego (pod wpływem wdychania pyłu PM 2,5), a także zmienia ich zachowanie w okresie lęgowym.</p><p>Zanieczyszczenie dymem zmniejsza wskaźnik <strong>klucia się jaj, ogranicza przeżywalność i tempo wzrostu piskląt</strong>, a tlenek węgla z dymu może wręcz przenikać przez skorupki jaj, wykazując działanie toksyczne na zarodki. W szerszym ujęciu spadek różnorodności ptaków zagraża funkcjonowaniu całych ekosystemów. Ptaki pełnią bowiem kluczowe role: <strong>rozsiewają nasiona, zapylają rośliny oraz efektywnie kontrolują populacje szkodników</strong>.</p><p>– Kiedy płoną budynki, możemy stosunkowo łatwo oszacować koszty szkód. <strong>Jeśli chodzi o różnorodność biologiczną, jest to znacznie bardziej złożone</strong>. Istnieją inne konsekwencje <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-strazacy-walcza-z-ogromnymi-pozarami-lasow/">pożarów lasów</a>, które do tej pory <strong>ledwo zrozumieliśmy</strong>, chociaż mają one wpływ na społeczeństwo – ostrzega dr Meier.</p><p><strong> </strong><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0095069626000999" target="_blank" rel="nofollow noopener">Journal of Environmental Economics and Management</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/kosmos/jak-dostrzec-oceany-na-odleglych-swiatach-naukowcy-opracowali-nowa-metode/</id>
    <title><![CDATA[Jak dostrzec oceany na odległych światach? Naukowcy opracowali nową metodę]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Nasz katalog planet pozasłonecznych stale się powiększa. Znamy już około 5500 egzoplanet, a wyniesiony niedawno Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman ma w ciągu pięciu lat dostarczyć danych o 100 tys. planet w naszej Galaktyce. Ale jeśli chcemy znaleźć podobne nam życie na egzoplanetach, musimy szukać wody. Temu skomplikowanemu zadaniu przyjrzeli się uczeni z Uniwersytetu Arizony.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/jak-dostrzec-oceany-na-odleglych-swiatach-naukowcy-opracowali-nowa-metode/"/>
    <updated>2026-09-15T09:42:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e800169e6b21737b48fb50683288a8c00af33d76.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Wśród odkrytych do tej pory <strong>planet pozasłonecznych</strong> całkiem liczną grupę stanowią planety przemieszczające się w tzw. <strong>ekosferach</strong> swoich gwiazd macierzystych. Ekosfera, lub bardziej poetycko Strefa Złotowłosej, oznacza obszar wokół gwiazdy, w którym temperatura może pozwalać na <strong>istnienie ciekłej wody na powierzchni planety</strong>, o ile panują na niej odpowiednie warunki atmosferyczne. W przypadku Słońca w ekosferze znajdują się Wenus, Ziemia i Mars.</p><h2>Strefa Złotowłosej</h2><p>Modele klimatu i dane geochemiczne sugerują, że młoda <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/wenus-ciekawostki-najjasniejsza-planeta-w-ukladzie-slonecznym-ma-piekielna-atomsfere-220519023531/">Wenus</a> mogła mieć na powierzchni <strong>ciekłą wodę, być może nawet oceany</strong>, zanim planeta przeszła w stan ekstremalnego efektu cieplarnianego. Ślady po <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/ocean-na-polnocnej-polkuli-marsa-na-to-wskazuja-dowody-geologiczne/">wodzie na Marsie</a> są widoczne nawet z orbity. Do tej pory na Czerwonej Planecie istnieją czapy polarne oraz lód podpowierzchniowy. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/zycie-na-ziemi-pojawilo-sie-o-wiele-wczesniej-niz-sadzili-naukowcy-kiedy-powstalo-220414121408/">Życie na Ziemi</a> pojawiło się dzięki <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-wodzie-prosty-zwiazek-chemiczny-bez-ktorego-nie-byloby-zycia/">wodzie</a>. Dlatego pragnąc odnaleźć miejsca w kosmosie, w których również doszło do ewolucji bazującej na wodzie, <strong>musimy szukać oceanów</strong>. Kłopot w tym, że znalezienie ich wcale nie jest proste.</p><p>Nowa praca badaczy Eleanor Cornish i dr Tylera Robinsona z Uniwersytetu Arizony, dostępna jako preprint w serwisie arXiv i zgłoszona do „The Astrophysical Journal”, analizuje nietypowy sposób, w jaki moglibyśmy taki ocean wykryć. Otóż należy <strong>poszukiwać jego charakterystycznego „błysku”, czyli glintu</strong>.</p><h2>Woda niczym lustro</h2><p>Glint jest potocznym określeniem zjawiska, które fizycy nazywają <strong>odbiciem zwierciadlanym</strong>. Na <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ziemia-ciekawostki-jak-powstala-nasza-planeta-czemu-jest-niezwykla-i-jaki-koniec-ja-czeka/">Ziemi</a> możemy zaobserwować je np. na plaży, gdy światło słoneczne pada na wodę pod małym kątem, a horyzont rozświetla się intensywnym, złocistym blaskiem. Podobne zjawisko może występować również na innych powierzchniach. Przykładowo <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jak-powstalo-zloto-i-ile-jest-go-na-ziemi/">złoto</a> charakterystycznie „błyszczy”, gdy patrzy się na nie pod odpowiednim kątem.</p><p>Większość materiałów tworzących powierzchnie <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/egzoplanety-czyli-planety-pozasloneczne-to-odlegle-swiaty-ktore-dopiero-poznajemy/">egzoplanet</a>, takich jak piasek, skały czy gleba, <strong>nie daje jednak takiego błysku</strong>. Są to powierzchnie, które fizycy określają jako <strong>lambertowskie</strong> – odbijają światło mniej więcej równomiernie we wszystkich kierunkach.</p><p>Za to <strong>woda działa trochę jak lustro</strong>. Jeśli spojrzeć na nią pionowo z góry, większość światła przenika w głąb albo odbija się stosunkowo słabo. Kiedy jednak światło pada na powierzchnię wody pod niewielkim kątem, zostaje silnie odbite.</p><h2>Jeziora ciekłych węglowodorów</h2><p>Właśnie to zjawisko <strong>zaobserwowała</strong><strong> 17 lat temu</strong><strong> na Tytanie sonda Cassini</strong>. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że znajdują się tam <strong>jeziora węglowodorów.</strong> Przez większość misji sondy Cassini jeziora te znajdowały się w rejonach polarnych, pogrążonych w ciemności zimowej. Dodajmy, że na <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/na-tytanie-sa-chmury-i-morze-cieklego-metanu-widac-to-na-niesamowitych-zdjeciach-z-dwoch-teleskopow-221205115324/">Tytanie</a> pory roku trwają ok. 7 lat ziemskich, bo tyle <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/saturn-ciekawostki-wladca-pierscieni-i-ksiezyc-z-wlasna-atmosfera/">Saturn</a> potrzebuje na okrążenie Słońca.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/28/cassini.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/28/cassini.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/28/cassini.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/28/cassini.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/28/cassini.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Cassini"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">getty images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Gdy w końcu na północnej półkuli Tytana nastała wiosna, Słońce zaczęło oświetlać te rejony pod odpowiednim kątem, kamera Cassini (VIMS – Visual and Infrared Mapping Spectrometer) uchwyciła <strong>jasny błysk odbitego światła</strong> słonecznego na powierzchni <strong>jednego z jezior – Kraken Mare, największego zbiornika na Tytanie</strong>. Stało się to w 2009 roku.</p><p>Kilkanaście lat wcześniej zespół naukowców, w którego skład wchodził <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/carl-sagan/">Carl Sagan</a>, wykorzystał przelot sondy Galileo obok Ziemi, aby wykryć <strong>podobny błysk odbijający się od naszych oceanów</strong>. Innymi słowy, wiemy, że taka metoda działa, po prostu jak dotąd nie zastosowaliśmy jej skutecznie do egzoplanet.</p><p>To może się niedługo zmienić. Badacze użyli narzędzi do modelowania atmosfer i zmodyfikowali je na potrzeby wykrywania takiego błysku. <strong>Do programu znanego jako rfast włączyli tzw. model oceanu Coxa-Munka</strong>, który pozwala uwzględnić wpływ prędkości wiatru oraz falowania powierzchni na światło odbijane w kierunku teleskopu. Co najważniejsze, odkryli, że nawet przy stosunkowo wysokim poziomie szumu <strong>model potrafił odróżnić planety posiadające ocean od planet bez oceanu.</strong> Jest jeden warunek – planety muszą być obserwowane przy kącie fazowym co najmniej 120°.</p><h2>Obserwatorium Światów Nadających się do Zamieszkania</h2><p>Wynika to stąd, że właśnie przy kącie fazowym powyżej 120° pojawia się <strong>zaczerwienienie glintu (glint reddening).</strong> Światło odbite od oceanu pokonuje wtedy dłuższą drogę przez <a href="https://www.national-geographic.pl/kosmos/ta-planeta-stracila-atmosfere-i-wyksztalcila-druga-pierwszy-taki-przypadek/">atmosferę</a>, gdzie rozpraszane są głównie niebieskie fale. W rezultacie docierający do teleskopu błysk ma bardziej czerwoną barwę, co może ułatwić jego rozpoznanie.</p><p>To dobra wiadomość dla <strong>opracowywanego właśnie teleskopu kosmicznego NASA Habitable Worlds Observatory (HWO)</strong>. Wcześniej zakładano, że glint będzie wykrywalny dopiero od około 130°. Możliwość obserwacji już przy 120° jest korzystna, ponieważ planeta znajduje się wtedy na niebie nieco dalej od swojej gwiazdy, której silne światło trzeba skutecznie tłumić. <strong>Problemem pozostają chmury</strong>. Mogą one zasłonić ocean albo rozpraszać światło w sposób przypominający glint i prowadzić do fałszywego wykrycia. Część takich przypadków można rozpoznać dzięki analizie widma światła.</p><p>Naukowcy potrzebują też więcej obserwacji Ziemi widzianej w fazie sierpa, które pomogą udoskonalić metodę. Wyniki badań pokazują jednak, że w przyszłości charakterystyczny błysk może pozwolić nam <strong>wykrywać oceany na odległych egzoplanetach</strong>.</p><p><strong>Źródło: <a href="https://arxiv.org/abs/2609.04597">ArXiv</a></strong></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka</span><br>Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/40/08f952f31e0d3ccb6ec2b6874840d7d593434084.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/to-potezne-zjawisko-napedzilo-rozwoj-zycia-na-ziemi-starozytna-gondwana-jednak-byla-superkontynentem/</id>
    <title><![CDATA[To potężne zjawisko napędziło rozwój życia na Ziemi. Starożytna Gondwana jednak była superkontynentem]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Zaginione fragmenty prastarych skał pomogły naukowcom zamknąć wieloletni spór. Gondwana – ogromna masa lądowa z południa globu – nie tylko zdominowała niegdyś planetę, ale także drastycznie zmieniła jej klimat, tworząc idealne warunki do ewolucji złożonych organizmów. Dużo jej zawdzięczamy.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/to-potezne-zjawisko-napedzilo-rozwoj-zycia-na-ziemi-starozytna-gondwana-jednak-byla-superkontynentem/"/>
    <updated>2026-09-15T08:48:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5c3039e119f62f074315de2f6eda6735215b714f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Około 550 milionów lat temu <strong>nasza planeta wyglądała zupełnie inaczej</strong>. Jej południową półkulę zajmował gigantyczny ląd znany jako Gondwana, obejmujący dzisiejszą Afrykę, Amerykę Południową, Australię, Antarktydę i Indie. Przez lata geologowie spierali się jednak, czy można nazywać go pełnoprawnym superkontynentem. Aby w naukowym żargonie zyskać to miano, ląd musiałby skupiać <strong>wymagane 75% </strong>całkowitej masy lądowej na Ziemi.</p><p>Tymczasem klasyczne pomiary Gondwany wskazywały na <strong>zaledwie 64%.</strong> Zespół badaczy z Australii i Chin udowodnił właśnie, <strong>że brakujące elementy tej układanki od zawsze znajdowały się pod naszymi stopami</strong>.</p><h2>Pod dachem świata znaleźli ukryte skały</h2><p>Na łamach czasopisma „Science Advances” opublikowano wyniki analiz, które <strong>zmieniają mapy dawnej Ziemi</strong>. Naukowcy, zamiast brać pod uwagę wyłącznie skamieniałości, wykorzystali <strong>radioaktywne izotopy</strong> do precyzyjnego datowania granitów uformowanych głęboko w skorupie ziemskiej (m.in. pod współczesnymi <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/nepal-bez-filtrow-moja-wyprawa-pod-niezrownany-everest-do-kolorowego-katmandu-i-dzikiego-parku-chitwan/">Himalajami</a>). Analizując próbki z całego globu, badacze stworzyli trójwymiarową mapę wieku geologicznego wnętrza Ziemi.</p><p>Wyniki okazały się rewolucyjne. Rozległe obszary ciągnące się od Azji Południowo-Wschodniej, przez większość Chin, aż po <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kraj-na-styku-europy-i-azji-kraina-wedrowcow-wciaz-czeka-na-odkrycie/">Kazachstan</a> – które dotąd uznawano za dno starożytnego oceanu – w rzeczywistości stanowiły spójną część Gondwany, przykrytą z czasem młodszymi skałami. To poszerzyło powierzchnię tego lądu do <strong>ponad 80% ówczesnych terenów</strong>, ostatecznie ustalając jego status jako <strong>superkontynentu</strong> (tzw. Wielkiej Gondwany).</p><h2>Pierścień Ognia i globalne ocieplenie</h2><p>Ten pradawny twór miał potężne konsekwencje dla biologii. Zanim kontynenty ostatecznie się połączyły, <strong>Ziemia była niezwykle surowa</strong> – Gondwanę <strong>pokrywał lód i formacje przypominające górskie łańcuchy uwięzione w głębokim mrozie</strong>. Zlepienie się Wielkiej Gondwany wymusiło jednak <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-przemieszczaly-sie-plyty-tektoniczne-przez-18-mld-lat-istnienia-ziemi-zobacz-zachwycajaca-animacje/">globalną rekonfigurację płyt tektonicznych</a>.</p><p>Wokół nowo powstałego superkontynentu uformował się <strong>łańcuch aktywnych wulkanów o długości 35 tys. kilometrów</strong> – pradawny odpowiednik współczesnego <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ognisty-pierscien-pacyfiku-jest-obszarem-o-silnej-aktywnosci-sejsmicznej-i-wulkanicznej-efektem-sa-katastrofy/">Pacyficznego Pierścienia Ognia</a>. Przez kolejne 50 milionów lat <strong>gigantyczne erupcje pompowały do atmosfery niewyobrażalne ilości gazów cieplarnianych:</strong> głównie <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/stezenie-dwutlenku-wegla-w-atmosferze-pobilo-wszelkie-rekordy-tak-zle-nie-bylo-od-4-milionow-lat-220607011312/">dwutlenku węgla</a> i pary wodnej. Globalny klimat uległ gwałtownemu ociepleniu, całkowicie roztapiając zlodowacenia. Gondwana zamiast stała się czymś na kształt planetarnej szklarni, a to stworzyło idealne środowisko termiczne i chemiczne, które wywołało <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/kambr/">eksplozję kambryjską</a> – gwałtowny rozkwit i zróżnicowanie się pierwszych w historii Ziemi tak skomplikowanych form życia.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aeh6155">Science Advances</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/nie-trzeba-jechac-do-monachium-w-tych-miejscach-w-polsce-poczujesz-klimat-bawarskiego-oktoberfestu/</id>
    <title><![CDATA[Nie trzeba jechać do Monachium. W tych miejscach w Polsce poczujesz klimat bawarskiego Oktoberfestu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Monachium już za kilka dni ponownie stanie się światową stolicą piwa i bawarskiej tradycji. Tegoroczny Oktoberfest rozpocznie się 19 września i potrwa do 4 października, przyciągając tłumy turystów z całego świata. Choć najbardziej znane święto tego typu odbywa się właśnie w Bawarii, jego formuła od dawna ma naśladowców daleko poza Niemcami – także w Polsce, gdzie jesienią organizowanych jest coraz więcej wydarzeń inspirowanych Oktoberfestem.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/nie-trzeba-jechac-do-monachium-w-tych-miejscach-w-polsce-poczujesz-klimat-bawarskiego-oktoberfestu/"/>
    <updated>2026-09-15T08:03:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b04d3baf8a95856107543c7c294aefec343a7a5b.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Oktoberfest</strong> to dziś znacznie więcej niż lokalne święto piwa. Dla wielu turystów stał się jednym z powodów, by jesienią zaplanować city break w Monachium – <strong>podczas ubiegłorocznej edycji teren Theresienwiese odwiedziło około 6,5 mln osób</strong>. Otwarcie festiwalu od lat przebiega według podobnego scenariusza: po paradzie gospodarzy i browarów burmistrz miasta punktualnie w południe odszpuntowuje pierwszą beczkę w namiocie Schottenhamel i wypowiada słynne „O’zapft is!”. Dzień później ulicami Monachium przechodzi kolejny pochód, tym razem w tradycyjnych strojach ludowych.</p><p>To właśnie ta mieszanka muzyki, regionalnych zwyczajów, wspólnego biesiadowania i charakterystycznej oprawy sprawiła, że <strong>formuła Oktoberfestu zaczęła być odtwarzana także poza Bawarią</strong>. W Polsce również odbywają się wydarzenia, które na różne sposoby nawiązują do atmosfery monachijskiego święta.</p><h2>Oktoberfest w Energylandii 2026. Bawarskie święto w parku rozrywki</h2><p>Pierwsza okazja do poczucia oktoberfestowego klimatu pojawi się już <strong>12 września w Zatorze</strong>. Energylandia zaplanowała swoją odsłonę święta aż <strong>do 4 października</strong>, dzięki czemu będzie to jedno z najdłużej trwających wydarzeń tego typu w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-polsce-odkryj-zaskakujace-fakty/">Polsce</a>. Formuła wyraźnie różni się jednak od monachijskiego oryginału – zamiast wielkich namiotów biesiadnych głównym tłem pozostaną rollercoastery i pozostałe atrakcje parku. Organizatorzy połączą je z elementami kojarzonymi z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/bawaria-5-pomyslow-na-dzien-poza-monachium/">Bawarią</a>: w alejkach ma rozbrzmiewać tamtejsza muzyka, a w punktach gastronomicznych pojawią się m.in. precle i kiełbaski.</p><p>Jesienna oprawa obejmie przy tym cały park, ponieważ w tych samych dniach Energylandia organizuje również „Polską Złotą Jesień”, podczas której teren dekorowany jest tysiącami dyń i kolorowych liści. Zatorski Oktoberfest będzie więc raczej <strong>rodzinną, rozrywkową interpretacją bawarskiej tradycji</strong> niż próbą wiernego odtworzenia imprezy z Theresienwiese. Skala parku i ponad trzytygodniowy czas trwania sprawiają jednak, że wydarzenie może przyciągnąć wyjątkowo szerokie grono odwiedzających.</p><h2>Oktoberfest w Pałacu Żyrowa. Niemieckie piwa i bawarska oprawa</h2><p>Znacznie bliżej klasycznej biesiady ma być wydarzenie w <strong>Pałacu Żyrowa na Opolszczyźnie</strong>. Organizatorzy sięgają tu bezpośrednio po elementy związane z monachijskim pierwowzorem – <strong>19 września</strong> mają być serwowane <strong>niemieckie piwa przygotowywane na okres Oktoberfestu</strong>, m.in. marek Augustiner, Löwenbräu i Paulaner, a także dania inspirowane kuchnią bawarską. Ważną częścią oprawy będą również tradycyjne stroje i orkiestra dęta, czyli elementy szczególnie mocno kojarzone z atmosferą monachijskich namiotów.</p><p>Impreza odbędzie się przy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ten-europejski-zamek-uznano-za-najpiekniejszy-hotel-na-swiecie-ma-niemal-800-lat-historii/">historycznej rezydencji</a>, co nada jej zupełnie inną scenerię niż miejski plac czy park rozrywki. <strong>Wstęp jest bezpłatny</strong>, a wydarzenie już przed rozpoczęciem cieszy się dużym zainteresowaniem. Sam Pałac Żyrowa promuje je jako <strong>największe bawarskie święto w regionie</strong>. To propozycja przede wszystkim dla osób, którym zależy nie tylko na degustacji piwa, ale również na wyraźnym nawiązaniu do kultury i sposobu wspólnego biesiadowania znanego z Bawarii.</p><h2>Oktoberfest w Szymocicach. Biesiada w stylu bawarskich namiotów</h2><p>Tego samego dnia rozpocznie się również Oktoberfest w Aqua-Brax w Szymocicach, choć tutaj świętowanie podzielono na dwie soboty –<strong> 19 i 26 września</strong>. W odróżnieniu od otwartych festynów jest to duża, biletowana biesiada, co pod pewnym względem zbliża ją do atmosfery zamkniętych przestrzeni znanych z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/monachium-z-czego-slynie-oprocz-klubu-bayern-monachium/">Monachium</a>. Uczestnicy zasiadają przy długich stołach, a <strong>organizatorzy zachęcają do pojawienia się w tradycyjnych strojach</strong>.</p><p>Kluczową rolę odgrywa wspólna zabawa przy repertuarze inspirowanym muzyką bawarską i alpejską, dlatego nie jest to po prostu festiwal piwny z dodatkowym programem, lecz wydarzenie zbudowane wokół samej idei biesiadowania. Ceny wejściówek wynoszą od 150 do 250 zł w zależności od terminu i wybranego miejsca. Szymocice proponują więc formułę bardziej zorganizowaną i kameralną niż otwarty festiwal miejski, ale właśnie dzięki temu szczególnie mocno<strong> odwołują się do charakterystycznego modelu znanego z Oktoberfestu</strong> – wspólnych stołów, muzyki na żywo, tańca i wielogodzinnej zabawy w jednej przestrzeni.</p><h2>Oktoberfest w Gdańsku. PG4 warzy własne piwo na święto</h2><p>Kilka dni później bawarskie akcenty pojawią się również w centrum <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/5-powodow-dla-ktorych-stare-miasto-w-gdansku-jest-ciekawsze-niz-inne-polskie-starowki/">Gdańska</a>, ale w nieco innej formule. Browar i restauracja <strong>PG4 rozpocznie swój Oktoberfest 26 września</strong> i będzie go kontynuować aż <strong>do 17 października</strong>. Nie będzie to więc osobny miejski festiwal, lecz kilkutygodniowa odsłona działającego na co dzień browaru restauracyjnego. Na ten okres PG4 przygotowuje własne piwo Golden Oktober oraz specjalne menu inspirowane kuchnią bawarską.</p><p>Zmieni się również wystrój lokalu – <strong>wnętrza mają przybrać charakterystyczne biało-niebieskie barwy Bawarii</strong>, a obsługa pojawi się w tradycyjnych strojach. Całość uzupełnią muzyka i konkursy dla gości. W porównaniu z monachijskim Theresienwiese skala jest oczywiście znacznie mniejsza, ale gdańska propozycja nawiązuje do Oktoberfestu w bardzo konkretny sposób: poprzez specjalnie przygotowane piwo, kuchnię i oprawę wizualną. Długi czas trwania sprawia przy tym, że <strong>nie jest to jednorazowa biesiada, lecz sezonowa odsłona lokalnego browaru</strong>, dostępna przez trzy kolejne tygodnie.</p><h2>Oktoberfest Szczecin 2026. Trzy dni świętowania w centrum miasta</h2><p>Inny charakter będzie miał Oktoberfest w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-szczecinie-z-czego-slynie-stolica-zachodniopomorskiego/">Szczecinie</a>, który <strong>od 2 do 4 października</strong> odbędzie się w Alei Kwiatowej w centrum miasta. Wydarzenie połączy degustację piwa z gastronomią i wspólnym biesiadowaniem, ale jednocześnie mocniej wyeksponuje polskie browarnictwo. Zamiast koncentrować ofertę na kilku tradycyjnych monachijskich markach, <strong>organizatorzy zapraszają producentów z różnych regionów kraju</strong>, dzięki czemu impreza zyskuje również charakter festiwalu piwnego.</p><p>Otwarta przestrzeń i <strong>brak konieczności kupowania biletu</strong> do parku czy wchodzenia do konkretnego lokalu sprawiają, że szczecińska odsłona najbardziej przypomina duże miejskie święto dostępne dla przypadkowych przechodniów i turystów. Lokalizacja w ścisłym centrum ma też znaczenie praktyczne – z Alei Kwiatowej łatwo dojść m.in. do Zamku Książąt Pomorskich, Wałów Chrobrego i nadodrzańskich bulwarów. Dzięki temu <strong>Oktoberfest może stać się jednym z elementów jesiennego weekendu w Szczecinie</strong>, podobnie jak monachijskie święto dla wielu przyjezdnych jest częścią dłuższego pobytu w mieście.</p><h2>Wąsowski Oktoberfest 2026. Piwo prosto z lokalnego browaru</h2><p>Polski sezon Oktoberfestów zamknie jeden z bardziej charakterystycznych wariantów – <strong>10 i 11 października</strong> świętowanie przeniesie się do Folwarku Wąsowo w <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ciekawe-miejsca-w-wielkopolsce-co-warto-zobaczyc-w-wojewodztwie-wielkopolskim/">Wielkopolsce</a>. Największym wyróżnikiem tego miejsca jest bezpośrednie połączenie imprezy z działającym na miejscu Browarem Wąsowo. W programie zapowiedziano jego <strong>rzemieślnicze piwa, specjalne oktoberfestowe menu</strong>, atrakcje związane z piwowarstwem i strefę wystawców, a całość odbędzie się w zabudowaniach historycznego folwarku. Dzięki temu wydarzenie wyrasta bezpośrednio z charakteru miejsca – piwo powstaje tam, gdzie później odbywa się biesiada.</p><p>W 2026 roku program zostanie dodatkowo <strong>połączony z Piwną Milą</strong>, czyli biegiem na dystansie około 1600 metrów, podczas którego sportowa rywalizacja łączy się z piwną tradycją. To element daleki od programu monachijskiego oryginału, ale dobrze pokazuje, jak lokalne wydarzenia rozwijają własne pomysły wokół tej samej idei. Wąsowo nie próbuje więc konkurować skalą z dużymi festiwalami miejskimi. Jego największym atutem pozostają <strong>lokalny browar, folwarczna sceneria</strong> i dwudniowa formuła skupiona wokół piwa, jedzenia i wspólnego biesiadowania.</p><p><strong>Źródło:</strong> National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/podcasty/jako-nastolatek-wstydzilem-sie-polski-poruszajace-i-szczere-wyznanie-davida-gaboriaud/</id>
    <title><![CDATA[„Jako nastolatek wstydziłem się Polski”. Poruszające i szczere wyznanie Davida Gaboriaud]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Szare bloki z wielkiej płyty, skrzypiące windy z podwójnymi drzwiami i maluchy na ulicach. Dla dorastającego pod Paryżem chłopaka wakacje w Warszawie były jak lądowanie na innej planecie. David Gaboriaud wspomina trudny proces dojrzewania, nastoletni bunt przeciwko korzeniom i moment przełomowy, w którym na nowo odkrył swoje drugie dziedzictwo.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/podcasty/jako-nastolatek-wstydzilem-sie-polski-poruszajace-i-szczere-wyznanie-davida-gaboriaud/"/>
    <updated>2026-09-14T11:02:10+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249249_reference.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="39"><strong>Dorastanie na styku dwóch kultur</strong> bywa fascynującą przygodą, ale w wieku dojrzewania potrafi stać się ogromnym ciężarem. Gdy koledzy z podparyskiego Malakoff wyjeżdżali na słoneczne plaże południa, David trafiał na warszawski Grochów. Dziś bez ogródek wraca do emocji, o których wielu wolałoby zapomnieć.</p><h2 data-path-to-node="41">Trabanty, ciemne klatki i strach przed windą</h2><p data-path-to-node="42">Pierwsza podróż Davida do kraju matki miała wymiar symboliczny – jako półroczne niemowlę <strong>został ochrzczony przez ks. Jerzego Popiełuszkę</strong>, o co żarliwie zabiegała jego babcia. Świadome wspomnienia zaczynają się jednak na początku lat 90., gdy wraz z bratem przylatywał pod opieką personelu pokładowego na całe letnie wakacje.</p><blockquote data-path-to-node="43"><p data-path-to-node="43,0">– Pamiętam Warszawę tamtych lat: stare Fiaty 126p, trabanty na ulicach. <strong>Moi dziadkowie mieszkali na Grochowie na Pradze</strong>. Pamiętam specyficzny chłód klatki schodowej w upalne lato, spękane stopnie i tę niesamowitą, oldschoolową windę z drewnianymi, podwójnymi drzwiami. Zawsze okropnie się bałem, że się w niej zatrzasnę i zostanę uwięziony – wspomina ze śmiechem.</p></blockquote><p data-path-to-node="44">Dla dziecka z francuskich przedmieść <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-warszawie-informacje-legendy-i-fakty/">stolica Polski</a> podnosząca się po dekadach komunizmu była miejscem pełnym zagadek.</p><h2 data-path-to-node="46">Nastoletni bunt: „Po co tam jeździć?”</h2><p data-path-to-node="47">Gdy minęło beztroskie dzieciństwo spędzane na przemian na Pradze i <strong>u zaprzyjaźnionej góralskiej rodziny na Podhalu</strong>, pojawił się bunt. W wieku szesnastu lat David postanowił postawić rodzicom twarde weto.</p><blockquote data-path-to-node="48"><p data-path-to-node="48,0">– <strong>W wieku nastoletnim po prostu wstydziłem się Polski</strong>. Dziś wydaje mi się to głupie, ale wtedy byłem tak nastawiony: tłumaczyłem sobie, że nie chcę tam jeździć, bo to biedny kraj. W wieku 16 lat powiedziałem: <strong>stop, już nie jadę</strong>. Zapomniałem o Polsce na dobrych kilka lat. Na co dzień we Francji mam francuskie nazwisko, z wyglądu nikt nie pytał mnie o korzenie, więc temat na pewien czas po prostu zniknął – wyznaje szczerze gość podcastu.</p></blockquote><p data-path-to-node="49">To doświadczenie nie było odosobnione. Podobne rozterki towarzyszyły setkom tysięcy młodych ludzi wychowujących się na emigracji, gdzie <strong>presja asymilacji</strong> często wypierała dumę ze słowiańskich korzeni.</p><h2 data-path-to-node="51">Świąteczny stół i powrót do macierzy</h2><p data-path-to-node="52"><strong>W domu rodzinnym Davida polskość jednak nigdy nie umarła</strong>, co było wyłączną zasługą jego matki i otwartej postawy francuskiego ojca. Podczas gdy wielu polskich emigrantów w latach 80. całkowicie odcinało dzieci od języka i tradycji, w ich podparyskim domu Wigilia zawsze pachniała grzybami, a choinkę ubierano wedle warszawskich zwyczajów.</p><p data-path-to-node="53">Prawdziwy przełom nastąpił, gdy David wkroczył w dorosłość. W wieku dwudziestu kilku lat ciekawość wygrała ze stereotypami, a kulinaria stały się pomostem łączącym dwa światy. <strong>Francuskie dziewczyny zabierał do polskich delikatesów</strong> w Paryżu na sernik i kabanosy, aż wreszcie 18 lat temu podjął decyzję o przeprowadzce do Warszawy.</p><p data-path-to-node="54">Dziś David mówi nienaganną polszczyzną, choć zaczynał od walki z łamańcami językowymi pokroju słów „Rzeczypospolitej” czy „Szczecin”. Jak sam twierdzi, <strong>dwukulturowość okazała się jego największym życiowym kapitałem</strong>, pozwalającym odkrywać na nowo zarówno dziedzictwo tradycji polskich regionów, jak i wyjątkowy klimat i <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/wielkie-badanie-tatr-przynosi-optymistyczne-wiesci-nasze-gory-odzyly-po-100-latach/">przyrodę polskich Tatr</a>, gdzie jego brat do dziś potrafi dyskutować z gaździnami z urzekającym francusko-góralskim akcentem.</p><h2 id="5" data-path-to-node="33">Posłuchaj całej rozmowy z Davidem Gaboriaud</h2><p data-path-to-node="38">Pełną rozmowę z Davidem Gaboriaud poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale <a href="https://www.youtube.com/playlist?list=PLV19GC7gjJ1A">YouTube</a> i w serwisie <a href="https://open.spotify.com/show/6JyUk4yb5CP6H5Sk0A8qwj">Spotify</a>.</p><p>    <div class="ediplayer-embed-widget-wrapper">
    <div class="ediplayer-embed-widget-content" data-edicloud-id="57378" data-media-id="249246">
        <img src="https://cdn.burdamedia.pl/ng/default/0003/50/thumb_249246_reference.jpg" />
    </div>
    </div></p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów <a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska">National Geographic Polska</a> i <a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler">National Geographic Traveler</a>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Łukasz Załuski</span><br>Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Łukasz Załuski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/starozytni-budowniczowie-z-etiopii-wznosili-wiezowce/</id>
    <title><![CDATA[Starożytni budowniczowie z Etiopii wyprzedzili swoją epokę o tysiąclecia. Wznosili wieżowce!]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Legendarne przekazy arabskich kronikarzy mówiły o budowlach sięgających 20 pięter, ale brakowało na to twardych dowodów. Archeolodzy odkryli tylko fundamenty pałacu w etiopskim Yeha. Nowe analizy dowiodły, że zaawansowane ściany hybrydowe z drewna i kamienia uniosłyby co najmniej 19 kondygnacji. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie ich wiek – powstały 800 lat p.n.e.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/starozytni-budowniczowie-z-etiopii-wznosili-wiezowce/"/>
    <updated>2026-09-14T15:05:44+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/2f59c56d6888067b400daf620bd750b311b45ce5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Współcześni<strong> architekci</strong> poszukują zrównoważonych rozwiązań. Zmierzają ku <strong>redukcji zużycia stali i betonu</strong>. Takie konstrukcje, zwane hybrydowymi wieżowcami, znane są m.in. w Sydney, Hamburgu i Wiedniu. Celem zastosowania takich komponentów jest <strong>ograniczenie śladu węglowego </strong>i tym samym walka ze <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/zmiany-klimatu-sa-niepodwazalnym-faktem-naukowym-co-kryje-sie-za-tym-pojeciem-i-czy-powinnismy-sie-bac/">zmianami klimatu</a>.</p><p>Okazuje się jednak, że technologia ta ma korzenie w głębokiej <strong>starożytności</strong>. W I połowie I tysiąclecia p.n.e. <strong>hybrydowe ściany</strong> łączące zaprawę glinianą, kamień i belki drewniane były powszechnie stosowane w Południowej Arabii i na wyżynach etiopsko-erytrejskich. To ten system umożliwiać miał budowę <strong>wielopiętrowych budowli</strong>. Nie było na to jednak twardych naukowych dowodów z obszaru Etiopii.</p><h2>Zagadka pałacu w etiopskim Yeha</h2><p>Teraz naukowcy z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (DAI) podzielili się wynikami badań pałacu <strong>Grat Be’al Gibri w etiopskim Yeha</strong> – centrum politycznym i religijnym w <strong>I tysiącleciu p.n.e.</strong> Szersza analiza architektoniczna została opublikowana w czasopiśmie „Heritage”.</p><p>Datowana <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/datowanie-radioweglowe-na-czym-polega-ta-metoda-datowania-w-archeologii/">metodą radiowęglową</a> na ok. 800 r. p.n.e. budowla o wymiarach podstawy<strong> 60 na 60 metrów</strong> to największy znany pałac z tego okresu w regionie. Obiekt wzniesiono na <strong>sześciometrowym fundamencie z muru cyklopowego</strong>. Po niszczycielskich pożarach zachowały się jedynie fragmenty parteru i fundamentów, ale <strong>starożytne kroniki arabskie piszą o budowlach mających nawet 20 pięter</strong>.</p><h2><strong>Ściany hybrydowe bez betonu i stali</strong></h2><p>Ściany pałacu o grubości 1,90 m wzniesiono w unikatowej technologii. Składały się one z <strong>miejscowego kamienia wulkanicznego, zaprawy glinianej oraz ciosanych belek drewnianych</strong> ułożonych wyłącznie poziomo w siatce. Stosowano bardzo <strong>wytrzymałe gatunki drewna</strong>, m.in. oliwkę afrykańską, natomiast wewnętrzne filary wykonywano z jałowca.</p><p>By dokładnie zbadać nośność ścian, zorganizowano interdyscyplinarny projekt badawczy. Inżynierowie stworzyli <strong>cyfrowy model 3D</strong> i przeprowadzili zaawansowane symulacje. Wykazano, że <strong>zmienność parametrów drewn</strong>a miała <strong>niewielki wpływ na nośność</strong>, a kluczowym czynnikiem decydującym okazała się wytrzymałość gliny na rozciąganie. Obliczenia dowiodły, że zachowany system ścienny <strong>pozwalał na bezpieczne wzniesienie budynku liczącego co najmniej 19 kondygnacji</strong>. Potwierdza to zapisy dawnych kronikarzy.</p><h2><strong>Dlaczego pałac runął i co to oznacza dla historii architektury?</strong></h2><p>Co się stało z tym wielkim pałacem? Zdaniem naukowców <strong>przyczyną zawalenia nie było zwykłe przeciążenie</strong>. <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/czym-zajmuje-sie-archeolog-na-czym-polega-jego-praca-i-jak-zostac-archeologiem/">Archeolodzy</a> sądzą, że budowla <strong>spłonęła</strong> w starożytności.</p><p>Wewnątrz murów oraz w warstwach gruzu zalegającego w pomieszczeniach archeolodzy odnaleźli<strong> silnie zwęglone, kruche fragmenty belek drewnianych stanowiących element konstrukcyjny ścian i stropów</strong>. W gruzie natrafiono również na zwęglone drewniane gwoździe łączące belki.</p><p>Wzniesienie pałacu Grat Be’al Gibri w Yeha na początku I tysiąclecia p.n.e. <strong>świadczy zaawansowanej wiedzy inżynieryjnej</strong> – budowniczowie opanowali projektowanie naprawdę wysokich budowli. Jest to też potwierdzenie istnienia <strong>wysokiej organizacji społecznej</strong>.</p><h2>Wieżowce w Egipcie</h2><p>Warto wspomnieć, że starożytne wieżowce wznoszone były też w <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/historia-egiptu-pierwsi-wladcy-piramidy-konflikty-co-wiemy-o-egipcie-w-czasach-starozytnych/">starożytnym Egipcie</a>. W 2017 roku zespół archeologów z Polski i Słowacji poinformował o znalezieniu fundamentów wielkiego domostwa <strong>w Tell el-Retaba</strong> w Delcie Nilu.</p><p>Z szacunków badaczy wynika, że konstrukcja mogła mieć <strong>kilkanaście metrów wysokości i liczyć nawet siedem pięter</strong>. Wzniesiono ją około 2500 lat temu. Zamieszkiwała je zapewne jedna dość zamożna rodzina. Głównym budulcem była <strong>cegła mułowa</strong>.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.mdpi.com/2571-9408/9/7/270" target="_blank" rel="nofollow noopener">Heritage</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/naukowcy-znalezli-w-ludzkich-oczach-niezwykle-subtelna-wskazowke-w-ten-sposob-mozna-rozpoznac-adhd/</id>
    <title><![CDATA[Naukowcy znaleźli w ludzkich oczach niezwykle subtelną wskazówkę. W ten sposób można rozpoznać ADHD]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Oczy zdradzają znacznie więcej, niż nam się wydaje. Okazuje się, że mikroskopijne ruchy naszych źrenic skrywają fizjologiczny zapis tego, jak mózg radzi sobie z utrzymaniem uwagi, a to może całkowicie odmienić proces wykrywania zaburzeń koncentracji.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/naukowcy-znalezli-w-ludzkich-oczach-niezwykle-subtelna-wskazowke-w-ten-sposob-mozna-rozpoznac-adhd/"/>
    <updated>2026-09-14T11:05:14+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/a65575c1fb97a862f3800379f6df8f2d819bc0bd.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Szacuje się, że w naszym kraju z <strong>ADHD</strong> (zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi) <strong>mierzy się około 5% dzieci</strong>. To oznacza statystycznie <strong>jednego ucznia w każdej szkolnej klasie</strong>. Nie jest to jednak zburzenie zero-jedynkowe – uwaga takiej osoby potrafi być w jednej chwili absolutnie skupiona, by po sekundzie chaotycznie błądzić. Ponieważ <strong>nie istnieje żaden szybki test medyczny z krwi czy obrazowania mózgu</strong>, polscy pacjenci muszą przechodzić przez długotrwałe, w dużej mierze subiektywne kwestionariusze.</p><p>Badacze z Indraprastha Institute of Information Technology w Delhi postanowili sprawdzić, czy ludzkie ciało nie ukrywa przypadkiem fizycznego, biologicznego symptomu tego schorzenia, które może pomóc w szybkiej diagnozie. Odpowiedź nadeszła ze strony <strong>fizjologii wzroku</strong>.</p><h2>Tysiąc pomiarów na minutę</h2><p>Zespół przeanalizował dane z tzw. eye-trackingu (<strong>śledzenia ruchów gałek ocznych</strong>) zebrane od 50 dzieci z Chile w wieku od 10 do 12 lat. Ponad <strong>połowa z nich miała zdiagnozowane ADHD</strong>. Uczestnicy grali w prostą grę pamięciową: musieli zapamiętywać pozycje kropek na ekranie, ignorując jednocześnie celowo wyświetlane elementy rozpraszające.</p><p>Eksperyment powtórzono 160 razy, a w tym czasie zaawansowane kamery <strong>rejestrowały średnicę źrenic dzieci aż 1000 razy na sekundę</strong>. Do tej pory w podobnych testach naukowcy skupiali się na średnim rozmiarze źrenicy. Tym razem zespół pod kierownictwem Saumyi Yadava postanowił sprawdzić coś innego – jak reakcje oczu zmieniały się z każdą kolejną próbą.</p><p>Okazało się, że u <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/skany-mozgow-dzieci-ujawnily-trzy-biologiczne-typy-adhd-to-przelom-w-badaniach/">dzieci z ADHD</a> <strong>zmienność reakcji źrenic pomiędzy poszczególnymi próbami była aż o 23% wyższa</strong> niż u rówieśników bez diagnozy. Zauważono też wyraźną korelację: im większa była ta niestabilność reakcji oka, tym więcej błędów dzieci popełniały w teście pamięciowym.</p><h2>Chemia mózgu i miejsce sinawe</h2><p>Dlaczego źrenice w ogóle reagują na wysiłek umysłowy? Ich rozmiar jest bezpośrednio powiązany z <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/czy-impulsy-elektryczne-moga-uspokoic-twoj-uklad-nerwowy-oto-co-mowia-lekarze/">układem nerwowym</a>, a dokładniej z tzw. miejscem sinawym (<em>locus coeruleus</em>) w pniu mózgu, które produkuje noradrenalinę. <strong>Ten układ zarządza naszym poziomem czujności, a u pacjentów z ADHD jest silnie rozregulowany</strong>.</p><p>Kolejny etap eksperymentu idealnie to zobrazował. Kiedy część dzieci wykonała test po zażyciu swoich standardowych leków (metylofenidatu), praca ich źrenic uległa zmianie. Reakcje na wyzwanie wzrokowe stały się silniejsze, a <strong>zmiany rozmiaru źrenicy między poszczególnymi próbami znacznie się ustabilizowały</strong>, upodabniając się do płynnych wyników grupy kontrolnej.</p><h3><strong>Czy odciążymy poradnie psychologiczno-pedagogiczne?</strong></h3><p>Zanim nowoczesne kamery – nowe narzędzia przesiewowe – trafią do polskich poradni jako narzędzie przesiewowe, <strong>technologia musi zostać sprawdzona w gwarnym, szkolnym środowisku</strong>, a nie tylko w sterylnych laboratoriach. Nowe odkrycie jest jednak kamieniem milowym w <a href="https://www.national-geographic.pl/technologia/oto-obiektywny-sposob-na-wykrywanie-zaburzen-depresyjnych-pomogla-sztuczna-inteligencja/">psychiatrii</a>, bo udowadnia, że taki test jest w ogóle możliwy. Wiemy teraz, że rozproszenie uwagi zostawia swój <strong>widoczny ślad</strong> w naszym organizmie, co w przyszłości <strong>może znacznie przyspieszyć proces stawiania obiektywnych diagnoz</strong> i skrócić kolejki do specjalistów.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://www.nature.com/articles/s41598-026-68871-2">Scientific Reports</a></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/moze-wazyc-tyle-co-dorosly-kon-najwiekszy-grzyb-na-swiecie-przyprawia-o-zawrot-glowy/</id>
    <title><![CDATA[Może ważyć tyle co dorosły koń. Największy grzyb na świecie przyprawia o zawrót głowy]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Największy grzyb na świecie nie przypomina borowika ani pieczarki. Rekordowy owocnik może ważyć setki kilogramów i mieć ponad 10 metrów długości. To jednak dopiero początek grzybowych rekordów.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/moze-wazyc-tyle-co-dorosly-kon-najwiekszy-grzyb-na-swiecie-przyprawia-o-zawrot-glowy/"/>
    <updated>2026-09-14T13:40:02+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/860ca4c37f129967acd1fcf5eb7467c123c82f22.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Naukowcy opisali dotąd około <strong>150 tysięcy gatunków <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ciekawostki-o-grzybach-poznaj-tajemnice-intrygujacego-swiata-grzybow/">grzybów</a></strong>. Niektórzy badacze sądzą nawet, że na <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ziemia-ciekawostki-jak-powstala-nasza-planeta-czemu-jest-niezwykla-i-jaki-koniec-ja-czeka/">Ziemi</a> istnieje około 5 milionów gatunków tych organizmów. Występują we wszystkich <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/strefy-klimatyczne-swiata-jaki-klimat-panuje-w-roznych-zakatkach-ziemi/">strefach klimatycznych</a>, nie tylko na lądzie, ale także w środowisku wodnym. Są krewnymi zwierząt, ale mają też wiele cech roślin.</p><p>Grzyby zaczęły zasiedlać lądy jako mikroskopijne organizmy. Potem, w toku ewolucji <strong>zwiększały swoje rozmiary</strong>. W <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/dewon/">dewonie</a> osiągały <strong>wysokość dochodzącą do 9 metrów</strong>! Potem ustąpiły miejsca roślinom i zeszły pod ziemię. Dziś giganci królestwa grzybów są znacznie skromniejsi.</p><p>Szukając odpowiedzi na pytanie, jaki jest<strong> największy grzyb na świecie</strong> trzeba wziąć pod uwagę budowę tych organizmów. Są one złożone z nitkowatej <strong>grzybni</strong>. Często jest ona ukryta w podłożu, na którym grzyb rośnie. Jednak to, co powszechnie nazywamy grzybem to <strong>owocnik</strong>. Czyli zbita część grzybni, wewnątrz której lub na zewnątrz której powstają zarodniki płciowe.</p><h2><a name="najwiekszy-grzyb-na-swiecie" class="article-table-of-content" id="najwiekszy-grzyb-na-swiecie">Największy grzyb na świecie</a></h2><p>Większość grzybowych rekordów odnosi się do owocników. W tej kategorii <strong>największy grzyb na świecie to <em>Phellinus ellipsoideus</em></strong>. Potocznie nazwalibyśmy go hubą. Rośnie na martwym drewnie. Jego zdrewniałe owocniki są wieloletnie. Dzięki temu w sprzyjających warunkach mogą urosnąć do bardzo dużych rozmiarów.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/6debcdec458942094dcbd2b04ddaad40397a7218.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/6debcdec458942094dcbd2b04ddaad40397a7218.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/6debcdec458942094dcbd2b04ddaad40397a7218.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/6debcdec458942094dcbd2b04ddaad40397a7218.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/6debcdec458942094dcbd2b04ddaad40397a7218.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="916cb2dee2752cdf6d1634054de7ee8c69534f65-cdaaf11"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Phellinus ellipsoideus / fot. Dr. Bao-Kai Cui, Wikimedia Commons,CC-BY-SA-3.0</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Gatunek występuje w tropikalnych i subtropikalnych obszarach <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-chinach-interesujace-fakty-turystyczne-kulturalne-i-historyczne/">Chin</a>. W 2010 roku na wyspie Hainan znaleziono bardzo duży owocnik. Miał on aż <strong>1085 cm długości, 84 cm szerokości i 5 cm grubości.</strong> Szacuje się, że okaz, który miał 20 lat, <strong>ważył od 400 do 500 kilogramów</strong>. Czyli mniej więcej tyle, co dorosły <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/ciekawostki-o-koniach-jak-niewielkie-lesne-stworzenie-uroslo-do-symbolu-sily-predkosci-i-wolnosci/">koń</a> lub fortepian. Odkrywcy pozostawili grzyb w stanie nienaruszonym.</p><p>Największym dotąd zebranym grzybem świata jest<strong> wachlarzowiec olbrzymi. </strong>Rekordowy okaz w 2019 roku został znaleziony w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-hiszpanii-czego-nie-wiesz-o-tym-slonecznym-kraju/">Hiszpanii</a> przez kucharza Sergio Martineza Valledora. Wielki owocnik <strong>ważył 68,8 kg</strong>. Czyli tyle, co dorosły mężczyzna. Grzyb był cięższy o 23 kg od poprzedniego rekordzisty. Co ciekawe, wachlarzowce są jadalne, ale tylko gdy są młode. Gigantyczny okaz nie nadawał się już do spożycia.</p><h2><a name="najwiekszy-grzyb-w-europie" class="article-table-of-content" id="najwiekszy-grzyb-w-europie">Największy grzyb w Europie</a></h2><p>Nie był to jednak <strong>największy grzyb w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-europie-poznaj-50-najciekawszych-faktow/">Europie</a></strong>. Ten tytuł należy bowiem do innego, nienaruszonego przez człowieka okazu z gatunku <strong><em>Rigidoporus ulmarius</em></strong>. To także coś, co nazwalibyśmy hubą. A konkretnie – pasożyt rosnący głównie na drzewach liściastych. Występuje w Europie zachodniej i południowej.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 466; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/1f6713a2eb9e78d6880ce22428065522d51062c4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/1f6713a2eb9e78d6880ce22428065522d51062c4.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="285"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/1f6713a2eb9e78d6880ce22428065522d51062c4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="466"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/1f6713a2eb9e78d6880ce22428065522d51062c4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="466"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/1f6713a2eb9e78d6880ce22428065522d51062c4.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="466"
                alt="4a88d4413d2aff9de8471bf01fe2c5f2a5b304bd-20cee74"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Rigidoporus ulmarius / fot. Hectonichus, Wikimedia Commons,CC-BY-SA-3.0</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/londyn-poznaj-ciekawostki-historyczne-o-stolicy-anglii-co-warto-zobaczyc-w-londynie/">londyńskim</a> ogrodzie botanicznym Kew Gardens odkryto w 1996 r. rekordowy owocnik tego grzyba. Miał rozmiary<strong> 1,7 na 1,47 m i wysokość 21 cm</strong>. Jego masę oszacowano na <strong>284,5 kg</strong>. Niestety, grzyb obumarł po tym, jak zamieszkała pod nim rodzina lisów.</p><h2><a name="najwiekszy-grzyb-w-polsce" class="article-table-of-content" id="najwiekszy-grzyb-w-polsce">Największy grzyb w Polsce</a></h2><p>W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-polsce-odkryj-zaskakujace-fakty/">Polsce</a> nie mamy aż tak wielkich grzybów. Są jednak gatunki zasługujące na pojawienie się w tym zestawieniu. Uwaga – wszystkie z nich to grzyby jadalne.</p><h3>Czasznica olbrzymia</h3>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 411; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/98609c0453a2cc406d9c8852f9e37531db89d55c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="252"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/98609c0453a2cc406d9c8852f9e37531db89d55c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="252"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/98609c0453a2cc406d9c8852f9e37531db89d55c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="411"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/98609c0453a2cc406d9c8852f9e37531db89d55c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="411"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/79/98609c0453a2cc406d9c8852f9e37531db89d55c.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="411"
                alt="a40dfa2f07d21093e747db25eeaa72db92878ff9-cd046c3"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Czasznica olbrzymia / fot. Henk Monster, Wikimedia Commons, CC-BY-3.0</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Znana też jako purchawica olbrzymia. Jak sama nazwa wskazuje, zaliczana jest do purchawek. Wytwarza owocniki osiągające 10–60 cm średnicy i obwód do 135 cm. Występuje głównie w Ameryce Północnej i Europie. Rekordowo wielkie pod względem objętości <strong>czasznice </strong>znaleziono w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kanada-ciekawostki-9-zaskakujacych-faktow-o-kraju-liscia-klonowego/">Kanadzie</a>. Latem 2016 r. Adrian Karasiewicz trafił na okaz o średnicy 210 cm. Z kolei w 1987 r. Jean-Guy Richard znalazł <strong>owocnik ważący 22 kg i mierzący 264 cm obwodu.</strong></p><h3>Szmaciak gałęzisty</h3><p>To pasożyt drzew iglastych. Jego inna nazwa to <strong>siedzuń sosnowy</strong>. Ma kulisty kształt, tworzą go płatkowate, różnie pozrastane gałązki. Jest gatunkiem rzadkim. W 1977 r. w Piotrkowicach koło <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tarnow-ciekawostki-co-warto-wiedziec-o-polskim-biegunie-ciepla/">Tarnowa</a> znaleziono rekordowy egzemplarz. Owocnik ważył aż 15 kg i miał przeszło 100 cm średnicy. Z kolei w 1711 roku w Turoszowie na Dolnym Śląsku został znaleziony grzyb, który <strong>ważył 20 kg i mierzył 2,55 m.</strong></p><h2><a name="najwiekszy-organizm-na-ziemi" class="article-table-of-content" id="najwiekszy-organizm-na-ziemi">Największy organizm na Ziemi</a></h2><p>Do tej pory braliśmy pod uwagę tylko owocniki. Jednak znajdująca się pod ziemią <strong>grzybnia może zajmować setki hektarów i osiągać masę kilkuset ton</strong>. Dlatego<strong> największy grzyb na świecie</strong> jest w dużym stopniu niewidoczny.</p><p>Rekordzistką jest tu bowiem <strong>opieńka ciemna,</strong> występująca w rejonie Blue Mountains w amerykańskim stanie Oregon. Zajmuje tam ona<strong> powierzchnię aż 8,9 kilometra kwadratowego</strong>. Żeby potwierdzić, że rekordowy grzyb rzeczywiście jest jednym organizmem, badacze pobrali próbki grzybni z kilku miejsc. Następnie przeprowadzili badania genetyczne i wykonali obserwację rozrostu w warunkach laboratoryjnych.</p><p>Jest to jeden z<strong> <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/pando-najwiekszy-i-najstarszy-organizm-na-swiecie-jest-powoli-zjadany-jak-go-uratowac-211124024833/">największych organizmów na świecie</a></strong>. Pod tym względem rywalizuje ze słynnym<strong> <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/artysta-nagral-dzwieki-wydawane-przez-najwiekszy-zyjacy-organizm-na-swiecie-jak-brzmi-pando-230517121543/">Pando</a>,</strong> czyli kolonią topoli osikowej (<em>Populus tremuloides</em>) w amerykańskim stanie Utah. Zajmuje ona powierzchnię ponad 40 hektarów.</p><h2><a name="ciekawostki-o-grzybach" class="article-table-of-content" id="ciekawostki-o-grzybach">Ciekawostki o grzybach</a></h2><p>Na zakończenie mamy dla was porcję grzybowych ciekawostek.</p><ul><li>Gąska sosnowa to jeden z <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/gaska-sosnowa-tajemnice-jednego-z-najdrozszych-grzybow-swiata/"><strong>najdroższych grzybów świata</strong></a>. W Japonii, gdzie jest szczególnie ceniona, trzeba zapłacić nawet dwa tysiące euro za kilogram owocników.</li><li>W polskich lasach można napotkać <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nietypowe-grzyby-w-polskich-lasach-palce-umarlaka-i-trabki-smierci/"><strong>bardzo nietypowe grzyby</strong></a>. W tym m.in.: palce umarlaka i trąbki śmierci.</li><li>Muchomor sromotnikowy zaatakował Kalifornię, produkując armię swoich własnych klonów. To <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najbardziej-smiercionosny-grzyb-na-swiecie-podbil-kalifornie-z-pomoca-armii-klonow-w-polsce-tez-go-znamy-230217024050/"><strong>najbardziej śmiercionośny grzyb na świecie</strong></a>.</li><li>Niektóre <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/swiecace-grzyby-mozna-spotkac-takze-w-polsce-wiemy-gdzie-ich-szukac/"><strong>grzyby potrafią świecić</strong></a>. Można je spotkać także w Polsce.</li><li><em>Chondrostereum purpureum</em> to grzyb, który atakował drzewa. W zeszłym roku po raz pierwszy w historii <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ten-zabojczy-grzyb-do-tej-pory-atakowal-drzewa-po-raz-pierwszy-w-historii-zainfekowal-czlowieka-230331125527/"><strong>zainfekował człowieka</strong></a>.</li><li><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/przyszlosc-nalezy-do-grzybow/"><strong>Grzyby mogą pomóc</strong></a> nam w kolonizacji innych planet, uporaniu się z plastikowymi odpadami, a nawet w ocaleniu zagrożonych wyginięciem pszczół.</li></ul><p><strong>Źródła: archiwum NG, <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Largest_fungal_fruit_bodies" target="_blank" rel="nofollow noopener">Wikipedia</a>, <a href="https://buzz.gazeta.pl/buzz/7,156947,29007973,najwiekszy-grzyb-na-swiecie-wazy-tyle-co-dorosly-czlowiek.html" target="_blank" rel="nofollow noopener">Gazeta.pl</a></strong></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/egipt-oglosil-zamkniecie-jednej-z-wielkich-piramid-w-gizie-oto-powod-tej-decyzji/</id>
    <title><![CDATA[Egipt ogłosił zamknięcie jednej z wielkich piramid w Gizie. Oto powód tej decyzji]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Egipska Najwyższa Rada Starożytności zdecydowała o zamknięciu piramidy Mykerinosa. Wiąże się to z jednoczesnym otwarciem dla zwiedzających sąsiedniej piramidy Chefrena, należącej do syna słynnego Cheopsa. Sprawdź, co musisz wiedzieć o nowych zasadach zwiedzania tego wyjątkowego miejsca na mapie Egiptu.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/egipt-oglosil-zamkniecie-jednej-z-wielkich-piramid-w-gizie-oto-powod-tej-decyzji/"/>
    <updated>2026-09-14T12:58:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/d3705373e3c94db9ee68aade51b0d0d758296d33.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Mykerinos</strong> (Menkaure) był faraonem z IV dynastii, synem i potomkiem Chefrena oraz <strong>wnukiem słynnego Cheopsa</strong>, czyli budowniczego największej egipskiej piramidy. Wzniósł około 4500 lat temu najmniejszą z trzech wielkich piramid na płaskowyżu w Gizie.</p><p>Choć jego piramida jest najmniejsza, do jej budowy wykorzystano <strong>trudny w obróbce i pozyskaniu granit</strong>, którym częściowo ją obłożono. Tuż obok jego grobowca wzniesiono trzy mniejsze piramidki należące do małżonek i rodziny Mykerinosa.</p><h2>Jak zwiedzać piramidy?</h2><p>Dla egipskich służb starożytności Giza i piramidy są miejscem szczególnym. Znajdują się pod szczególnym nadzorem. <strong>Ze względów konserwatorskich nie można wchodzić na piramidy</strong> – grozi za to <strong>kara finansowa</strong> (kilkadziesiąt tysięcy złotych) i ograniczenia wolności do lat 3. Kilka lat temu głośna była sprawa niemieckiego nastolatka, który za wejście na jedną z piramid w Gizie otrzymał dożywotni zakaz wjazdu do <a href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/egipt-popularny-kierunek-na-wakacje-przez-caly-rok/">Egiptu</a>.</p><p>Można natomiast wejść do piramid. Ale nie zawsze i nie do wszystkich.<strong> Piramida Cheopsa jest czynna w trybie ciągłym</strong>, ale codziennie dostępna jest ograniczona pula biletów. Z kolei towarzyszące jej piramidy Chefrena i Mykerinosa otwierane są naprzemiennie.</p><h2>Po co zamykać piramidy?</h2><p>Decyzja o naprzemiennym zamykaniu piramid jest elementem <strong>strategii służb zajmujących się utrzymaniem zabytków</strong>. Gdy grobowce są zamknięte, wkraczają do nich konserwatorzy, którzy zabezpieczają konstrukcje.</p><p>„Najwyższa Rada Starożytności podkreśliła, że ​​<strong>system rotacyjnego otwierania i zamykania obiektów</strong> pozwala zachować równowagę między ochroną zabytków a udostępnianiem ich zwiedzającym. Dzięki cyklicznemu prowadzeniu niezbędnych prac konserwacyjnych możliwe jest realizowanie celów związanych z ochroną dziedzictwa bez zakłócania ruchu turystycznego” – czytamy na łamach Egypt Independent.</p><h2>Pora na Chefrena</h2><p>Teraz Najwyższa Rada Starożytności ogłosiła, że zamyka dla zwiedzających <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/piramida-mykerinosa-mala-ale-tajemnicza/">piramidę Mykerinosa</a> i jednocześnie otwiera – <strong>Chefrena</strong>. Nie jest to zła wiadomość. Piramida Chefrena jest drugą pod względem wysokości piramidą Egiptu, położoną tuż obok piramidy <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/starozytny-dziennik-ujawnia-jak-zbudowano-wielka-piramide-piramidy-powoli-odslaniaja-tajemnice-240301112612/">Wielkiej Piramidy</a>.</p><p>System korytarzy tej piramidy jest bardzo prosty w porównaniu do piramidy <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/kim-byl-cheops-tworca-najpotezniejszej-egipskiej-piramidy-i-wszechpotezny-faraon/">Cheopsa</a>, co <strong>dało początek plotkom, że nie udało się do dziś odkryć wszystkich przejść</strong>. Na razie nic nie wskazuje, że one istnieją. Do komory grobowej prowadzą <strong>dwa tunele</strong> rozpoczynające się w północnej ścianie budowli. Spotykają się w pewnym momencie swojego przebiegu i od tego momentu wiedzie już jeden tunel do miejsca, gdzie złożono <strong>mumię faraona</strong> w granitowym sarkofagu. Grobowiec obrabowano już w starożytności. A znalezione w trumnie kości należały do… <strong>byków</strong>.</p><p>Pierwszym nowożytnym europejskim eksploratorem piramidy Chefrena był Włoch<strong> Giovanni Belzoni</strong> (1778–1823). Był to człowiek zadufany w sobie, o czym świadczy olbrzymi napis poświadczający jego wizytę w komorze grobowej Chefrena. <strong>Dziś za takie dewastacje można trafić do więzienia.</strong></p><p><strong>Wejście do piramidy może być wyzwaniem</strong> dla osób nie przepadających za ograniczoną przestrzenią. Tunel dostępny dla turystów ma zaledwie 1,20 wysokości, co wymusza pochyloną sylwetkę.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.egyptindependent.com/egypt-announces-closure-of-the-pyramid-of-menkaure/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Egypt Independent</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/lifestyle/rozdzial-pierwszy-fine-dining-kameralna-scena-na-powislu/</id>
    <title><![CDATA[Rozdział pierwszy. Fine dining. Kameralna scena na Powiślu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Powiśle wczesną jesienią wciąż żyje do późna. Wzdłuż bulwarów idą ludzie, ktoś przejeżdża rowerem, ktoś przystaje przy Syrence, żeby zrobić zdjęcie. Wisła ciągnie za sobą cały ten ruch aż do zmroku, a potem jeszcze dłużej. Kilkadziesiąt metrów dalej, w niewielkim butikowym hotelu Sava, są drzwi, których nikt nie otwiera przez przypadek. Nie ma nad nimi neonu ani tablicy z menu wystawionej na chodniku. Trzeba wiedzieć, że tam są.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/rozdzial-pierwszy-fine-dining-kameralna-scena-na-powislu/"/>
    <updated>2026-09-16T11:29:40+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/a9f2971ee26e95a78315c6452a2906ad62e6105e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Za drzwiami znajduje się zaledwie dwadzieścia miejsc.</p><p>Ściany są bielone, światło przygaszone – nie teatralnie, raczej tak, jak gaśnie dzień nad rzeką pod koniec września. Stoły nakryte starannie, bez jednego zbędnego przedmiotu. Nie ma tu nazwiska architekta ani nazwy pracowni w stopce. Jest decyzja, którą podjęło dwoje ludzi: żeby przestrzeń zamilkła.</p><p>Najciekawsze zdarza się przy oknie. Widać przez nie ludzi idących nad wodą, całą tę wieczorną Warszawę w ruchu – i nie słychać z niej nic. Siedzi się w środku miasta i poza nim jednocześnie, oddzielony od jednego i drugiego szybą oraz jedną decyzją o liczbie krzeseł.</p><p>Zamiast miasta słychać coś innego. Zza ściany dobiega syk patelni. Stuknięcie noża o deskę. Czyjś półgłos, krótkie zdanie, którego nie da się rozróżnić. Kuchnia jest tak blisko sali, że słyszy się, jak powstaje własna kolacja. To nie jest otwarta kuchnia w tym znaczeniu, w jakim projektują ją dziś architekci food halli – z przeszkleniem, ladą i podświetleniem. Tu po prostu nie postawiono między jednym a drugim żadnej bariery.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 930; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/70d8f19b0882cdf9c858de1c9d6aefb7da675af7.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/70d8f19b0882cdf9c858de1c9d6aefb7da675af7.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/70d8f19b0882cdf9c858de1c9d6aefb7da675af7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="930"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/70d8f19b0882cdf9c858de1c9d6aefb7da675af7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="930"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/70d8f19b0882cdf9c858de1c9d6aefb7da675af7.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="930"
                alt="Restauracja Rozdział"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Rafał Meszka</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Restauracja Rozdział otworzyła się w październiku 2025 roku. Prowadzi ją dwoje ludzi, którzy stoją przy tej samej linii: Konrad Kowalski, szef kuchni, i Karolina Góraj, współwłaścicielka i sous chef. To układ, jakiego w warszawskim fine diningu prawie się nie spotyka. Zwykle jedno nazwisko reprezentuje całe miejsce. Tutaj autorów jest dwoje i widać to na sali – w tym, jak przekazują sobie talerz bez słowa, jak jedno odsuwa się dokładnie w chwili, w której drugie sięga po nóż.</p><p>Konrad uczył się w Wielkiej Brytanii, w kuchniach z gwiazdkami Michelin. Ale kiedy pyta się go, gdzie nauczył się najwięcej, nie wymienia najgłośniejszego adresu ze swojego życiorysu. Mówi o mniejszym miejscu, prowadzonym w domu rodzinnym właściciela, gdzie mięso pochodziło z własnej farmy, podobnie jak warzywa, a dzikie zioła zbierało się samemu, chodząc po okolicznych polach. Zespół funkcjonował tam bardziej jak rodzina ze wspólnym celem niż jak grupa współpracowników. To stamtąd wzięło się to, co w Rozdziale czuje się najwyraźniej. Nie technika – ta jest oczywista i nie wymaga komentarza. Raczej sposób, w jaki traktuje się tu ludzi po obu stronach kuchennych drzwi.</p><p>Karta zmienia się z każdym sezonem, ale nigdy w całości naraz. Dania wymienia się pojedynczo, jedno po drugim, tak jak dopisuje się kolejne akapity do tekstu, który już istnieje. Konrad nie próbuje przy tym nazwać tego, co robi. Nie używa określeń „kuchnia polska" ani „nowoczesna" – choć byłaby to najprostsza rzecz na świecie i nikt by nie drążył. Mówi, że proponuje gościom to, w co wierzy: smaki i struktury z różnych stron świata, poskładane tak, by na talerzu nie znalazło się nic bez powodu.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 845; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/8972f8057fad3b9b7d3dbf86c54ce4bd688867ec.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="518"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/8972f8057fad3b9b7d3dbf86c54ce4bd688867ec.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="518"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/8972f8057fad3b9b7d3dbf86c54ce4bd688867ec.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="845"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/8972f8057fad3b9b7d3dbf86c54ce4bd688867ec.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="845"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/8972f8057fad3b9b7d3dbf86c54ce4bd688867ec.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="845"
                alt="Restauracja Rozdział"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Rafał Meszka</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Każdego dania próbuje dziesięć razy, zanim uzna, że wolno je komukolwiek podać. A potem dzieje się rzecz, na którą nie ma już wpływu.<br>W karcie restauracji wyróżnionej przez inspektorów przewodnika MICHELIN pojawia się regularnie pieróg ruski z miętą i kwaśną śmietaną. I to po niego goście sięgają najchętniej, ilekroć trafi do menu. Można to wziąć za ukłon w stronę publiczności albo za chwyt marketingowy. Nie jest ani jednym, ani drugim. Gdyby chodziło o marketing, wystarczyłby jeden wieczór i jedno zdjęcie. Ten pieróg wraca i zostaje na tygodnie.</p><p>Jest w tym coś, co mówi o całym miejscu więcej niż każde inne danie. Bo najłatwiej robi się wrażenie produktem – można położyć na talerzu truflę, kawior, cokolwiek, czego nazwa sama załatwia sprawę. Znacznie trudniej wziąć ziemniaka i twaróg, rzeczy, które każdy z nas ma w domu, i sprawić, żeby przy stole zapadła cisza. „Karta jest dla gości, nie dla mnie" – mówi Konrad, kiedy pyta się go o jego ulubioną pozycję. Twierdzi, że takiej nie ma i mieć nie będzie. Zamiast tego słucha gości.</p><p>Kilka miesięcy po otwarciu inspektorzy przewodnika MICHELIN wpisali Rozdział do selekcji na 2026 rok. Przestrzeń opisali dwoma słowami: minimalistyczna elegancja. Bielone ściany, przygaszone światło, starannie nakryte stoły. Nic więcej nie było potrzebne. Na takie wyróżnienie zwykle czeka się latami. Tu przyszło, zanim ktokolwiek zdążył przywyknąć do myśli, że to miejsce w ogóle istnieje – i, jak twierdzą oboje, nie zmieniło w kuchni niczego. Następnego dnia otwierali się o tej samej godzinie, z tą samą listą rzeczy do zrobienia przed pierwszym gościem. Jest tylko jeden, mały wyjątek. Od tamtego dnia wiadomo, że ktoś patrzy.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 786; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/73f5c2f2c44f7fae1e60f49df22d378cc8f472b9.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="482"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/73f5c2f2c44f7fae1e60f49df22d378cc8f472b9.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="482"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/73f5c2f2c44f7fae1e60f49df22d378cc8f472b9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="786"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/73f5c2f2c44f7fae1e60f49df22d378cc8f472b9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="786"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/73f5c2f2c44f7fae1e60f49df22d378cc8f472b9.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="786"
                alt="Restauracja Rozdział"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Rafał Meszka</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>To oznacza także, że nie zmieniło się podejście – nie postawili po wyróżnieniu wyższego progu w drzwiach. Mówią wprost, że nie chcieli miejsca dla wąskiej grupy, i słychać to w sposobie, w jaki wita się tu gości: ludzkim głosem, nie oficjalnym tonem, który do niedawna kojarzył się z tym kategorią fine dining. Nie trzeba znać się na winie. Nie trzeba wiedzieć, po który kieliszek sięgnąć i w jakiej kolejności. Od tego jest ktoś inny, i to jest jego praca.</p><p>Wychodząc, wraca się dokładnie tam, skąd się przyszło. Bulwary wciąż pełne, Syrenka na swoim miejscu, ktoś przejeżdża rowerem, rzeka płynie tak samo jak trzy godziny wcześniej. Miasto nie zauważyło niczego.</p><p>Nazwa tego miejsca nie jest przypadkowa. Każdy sezon otwiera tu kolejną część tej samej opowieści, a każda wizyta dopisuje do niej własną stronę – tę, którą pisze się przy stole, między pierwszym kieliszkiem a ostatnim talerzem.</p><p>Rozdział pierwszy właśnie się skończył. Następny zaczyna się przy rezerwacji.</p><p><strong>Restauracja Rozdział, ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 43, Warszawa (Powiśle), w butikowym hotelu Sava. Rekomendacja MICHELIN Guide Polska 2026. Czynna od wtorku do soboty.</strong></p><p><em>Materiał promocyjny restauracji Rozdział</em></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/po-50-latach-znowu-go-zauwazono-zagrozony-torbacz-z-nietypowym-uzebieniem-widziany-w-australii/</id>
    <title><![CDATA[Po 50 latach znowu go zauważono. Zagrożony torbacz z nietypowym uzębieniem widziany w Australii]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Niezwykłe odkrycie w głębi australijskiego buszu daje nową nadzieję na uratowanie jednego z najrzadszych i najmniejszych torbaczy świata. Po ponad pół wieku bez jakichkolwiek śladów na stałym lądzie, naukowcom i strażnikom udało się potwierdzić obecność zagrożonego wyginięciem skalniaka karłowatego. To zwierzę wielkości bochenka chleba zaskoczyło badaczy nie tylko swoją obecnością, ale i unikatową cechą upodabniającą ssaka do rekina. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/po-50-latach-znowu-go-zauwazono-zagrozony-torbacz-z-nietypowym-uzebieniem-widziany-w-australii/"/>
    <updated>2026-09-11T15:38:54+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/7c9069d529f351a8b510ccd30d42a995e0654dbf.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Skalniak karłowaty</strong> od dekad uważany jest za <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="44">gatunek zagrożony wyginięciem</strong>. Zwierzęciu zagrażają niszczycielskie pożary oraz <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="124">drapieżniki sprowadzone do Australii</strong> przez człowieka. Po ponad 50 latach bez oficjalnych doniesień z tego obszaru, badaczom i miłośnikom przyrody udało się w końcu potwierdzić jego <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="305">obecność na stałym lądzie</strong>.</p><h2 data-path-to-node="1"><strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="0">Spotkanie po 50 latach</strong></h2><p data-path-to-node="1">Naukowcom udało się dostrzec skalniaka w miejscu, w którym wcześniej zwierzę nie było notowane. Zaobserwowano go na obszarze tradycyjnych ziem aborygeńskiego <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="178">ludu Dambimangari</strong> w <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="198">regionie Kimberley</strong> na północy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-australii-czego-nie-wiesz-o-tym-kontynencie/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Australii</a>, gdzie dotąd znany był niemal wyłącznie ze starych muzealnych eksponatów z połowy ubiegłego wieku. To pierwsze <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="349">oficjalne potwierdzenie obecności</strong> małego kangura na tym lądowym terenie od ponad 50 lat. Stanowi to niezwykle <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="459">cenny przełom dla ekologów</strong>, którzy do tej pory obserwowali skalniaki jedynie na pięciu wyspach leżących przy australijskim wybrzeżu.</p><p data-path-to-node="1">Z racji na to, że zagrożony wyginięciem <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="627">skalniak karłowaty</strong> jest niezwykle podobny do swoich krewnych, skalniaka krótkouchego oraz malutkiego, naukowcy musieli mieć możliwość dokładnego przyjrzenia się ssakom. W tym celu badacze rozstawili <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="826">pięć kamer nocnych</strong> aktywowanych ruchem pobliskich zwierząt. Dokładna analiza kadrów, na których widać <strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="928">niewielkie skalniaki</strong>, połączona z badaniem <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/z-czego-zbudowany-jest-kod-zycia-tajemnice-budowy-dna/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>DNA</a> odchodów pozostawionych przez zwierzęta, pozwoliła przyrodnikom postawić klarowny wniosek: po 50 latach udało się zarejestrować obecność skalniaka karłowatego na stałym lądzie.</p><h2 data-path-to-node="2"><strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="0">Kuzyn rekina</strong></h2><p data-path-to-node="2">Skalniak karłowaty wyróżnia się spośród innych gatunków nie tylko niezwykle małą populacją. Zwierzę posiada unikatową zdolność do ciągłej wymiany zębów trzonowych przez całe życie, czym przypomina <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="210">drapieżne rekiny</strong>. Według naukowców ta niezwykła cecha ewolucyjna najpewniej wynika z<strong> diety niewielkiego ssaka </strong>opartej na wyjątkowo twardej roślinności, w tym na trawach. Odżywiają się one niezwykle twardym gatunkiem paproci <em data-path-to-node="2" data-index-in-node="426">Marsilea crenata</em>, którego spożycie prowadzi do szybkiego <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="483">zużywania się zębów</strong>. Aby zwierzę mogło stale się odżywiać, w miejscu startych zębów muszą wyrastać nowe.</p><p data-path-to-node="2">Ten <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="602">filigranowy torbacz</strong> osiąga zaledwie około 30 centymetrów długości ciała, a jego wagę – wahającą się w granicach 1,1–1,7 kg – można porównać do ciężaru królika miniaturowego. Jego futro przybiera efektowne, czerwonawoszare ubarwienie z czarnym, marmurkowym wzorem na grzbiecie oraz białoszarym spodem. Całość wieńczy długi, zgrabny ogon o charakterystycznej, <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="960">czarnej końcówce</strong>, który pomaga zwierzęciu zachować <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="1011">równowagę na skalnych półkach</strong>.</p><h2 data-path-to-node="3"><strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="0">Przyszłość skalniaka</strong></h2><p data-path-to-node="3">Mimo ostatniego spotkania, wiedza na temat populacji skalniaka zamieszkującej północny zachód Australii jest wciąż bardzo ograniczona. Badacze skrupulatnie zbierają nowe dane na temat występowania tego ssaka, tak by odpowiadały one faktycznej liczebności. Aby skutecznie chronić te <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/torbacze-ssaki-z-antypodow-ktore-nie-rozstaja-sie-ze-swoja-torebka/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>torbacze</a>, ekolodzy planują szczegółowo przeanalizować ich dietę, genetykę oraz nawyki rozrodcze. Dodatkowe fundusze i dalsze prace terenowe mają pomóc w ustaleniu, czy odkrytej grupie nie grozi <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="505">nagłe wyginięcie</strong>. Zarówno naukowcy, jak i <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="547">tradycyjni właściciele ziem</strong> dążą do porównania osobników lądowych z tymi z wysp, by upewnić się, że gatunek ten jest zdrowy i bezpieczny.</p><p data-path-to-node="3"><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.smithsonianmag.com/smart-news/australias-second-smallest-rock-wallaby-reappears-in-a-region-where-it-had-not-been-seen-for-50-years-180989469/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Smithsonian Magazine</a></p><p data-path-to-node="3"><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/gora-z-nie-patrz-w-dol-2-nie-istnieje-ten-egzotyczny-kraj-ma-jednak-szlaki-i-sciany-skalne-dla-milosnikow-mocnych-wrazen/</id>
    <title><![CDATA[Góra z „Nie patrz w dół 2” nie istnieje. Ten egzotyczny kraj ma jednak szlaki i ściany skalne dla miłośników mocnych wrażeń]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Do polskich kin trafił film „Nie patrz w dół 2”, kontynuacja survivalowego thrillera, który kilka lat temu przyciągnął widzów historią dwóch kobiet uwięzionych na szczycie ogromnej wieży. Tym razem twórcy zamienili stalową konstrukcję na góry Tajlandii, a bohaterki muszą walczyć o przetrwanie setki metrów nad ziemią. Widowiskowa sceneria może jednak skłaniać do pytania – czy przedstawione w filmie miejsce naprawdę można odwiedzić?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/gora-z-nie-patrz-w-dol-2-nie-istnieje-ten-egzotyczny-kraj-ma-jednak-szlaki-i-sciany-skalne-dla-milosnikow-mocnych-wrazen/"/>
    <updated>2026-09-14T11:20:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/43ed2cdabac588991a6fa1fa612cc6feb365fed5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W <strong>„Nie patrz w dół 2”</strong> bohaterki wyruszają do <strong>Tajlandii</strong>, by zmierzyć się z wyjątkowo niebezpieczną wspinaczką na Mount Kwan. To, co miało być ekstremalną przygodą, szybko zamienia się w walkę o życie – osunięcie skał odcina kobietom drogę powrotną i pozostawia je na skalnej półce wysoko nad ziemią. Widzowie, którzy po seansie chcieliby odnaleźć Mount Kwan na mapie Tajlandii, mogą się jednak rozczarować. <strong>Góra jest fikcyjna</strong> i została stworzona na potrzeby filmu. Nie oznacza to jednak, że widoczne na ekranie krajobrazy również są dziełem wyłącznie efektów specjalnych – <strong>zdjęcia realizowano w prawdziwych plenerach</strong> w Tajlandii.</p><h2>Gdzie kręcono „Nie patrz w dół 2”? Filmowa góra nie istnieje</h2><p>Choć Mount Kwan nie istnieje, twórcom zależało, by otoczenie bohaterów nie wyglądało jak sceneria zbudowana w studiu. Od początku zakładali, że ograniczą wykorzystanie niebieskich ekranów do minimum i większość scen nakręcą w prawdziwym terenie. Główne sekwencje wspinaczkowe powstały więc<strong> w kamieniołomie w Tajlandii</strong>, którego pionowe, surowe ściany i naturalna faktura skał pozwoliły stworzyć filmowe zbocza Mount Kwan.</p><p>Na jednej z nich zbudowano drewnianą konstrukcję zawieszoną kilkanaście metrów nad ziemią. Dzięki temu znaczna część tego, co widać na ekranie, rzeczywiście powstawała na wysokości, w pełnym słońcu i wysokiej temperaturze, a nie na tle studyjnej dekoracji. Co istotne, film wykorzystuje również <strong>autentyczne tajskie plenery –</strong> górska <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/11-rzeczy-ktorych-mozesz-nie-wiedziec-o-tajlandii/">Tajlandia</a> nie jest bowiem filmową fantazją.</p><h2>Najwyższe góry w Tajlandii. Gdzie wybrać się na trekking?</h2><p><strong>Najwyższe pasma Tajlandii</strong> skupiają się przede wszystkim na północy kraju, który należy do rozległego górskiego regionu obejmującego również część Mjanmy, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/laos-co-warto-zobaczyc-i-jak-przygotowac-sie-do-podrozy/">Laosu</a> i południowych Chin. Najwyższym punktem państwa jest położony w prowincji Chiang Mai <strong>Doi Inthanon</strong>, osiągający 2565 m n.p.m. Na sam szczyt można dojechać drogą, dlatego jego zdobycie nie wymaga klasycznej wysokogórskiej wyprawy.</p><p>Znacznie ciekawsze możliwości trekkingowe oferuje jednak <strong>otaczający go park narodowy</strong>, gdzie szlaki prowadzą przez wilgotne lasy górskie, w pobliżu wodospadów i punktów widokowych. Jedną z najbardziej znanych tras jest<strong> Kew Mae Pan</strong>, biegnąca miejscami grzbietem ponad zalesionymi zboczami. Co więcej, Doi Inthanon wyróżnia się również znacznie chłodniejszym klimatem niż większość kraju – w najzimniejszych miesiącach <strong>temperatury w rejonie szczytu mogą zbliżać się do 0°C</strong>, a doliny często wypełniają poranne mgły i niskie chmury.</p><p>Drugim najwyższym szczytem Tajlandii jest <strong>Doi Pha Hom Pok</strong>, sięgający 2285 m n.p.m. Masyw leży w paśmie Daen Lao, tuż przy granicy z Mjanmą, i ma zdecydowanie bardziej trekkingowy charakter niż łatwo dostępny Doi Inthanon. Trasy prowadzą przez górskie lasy, a wysokie położenie sprawia, że jest <strong>to jeden z chłodniejszych zakątków północnej części kraju</strong>. Szczególnie charakterystyczne są poranki, kiedy pomiędzy grzbietami zalega gęsta warstwa mgieł tworząca tzw. morze chmur. Szczyt znajduje się na obszarze parku narodowego, dlatego wędrówki odbywają się w otoczeniu chronionych lasów i siedlisk górskich.</p><p>Trzecie miejsce zajmuje natomiast <strong>Doi Luang Chiang Dao</strong>, wznoszący się na około 2,2 tys. m n.p.m. To jednocześnie najwyższa wapienna góra Tajlandii i <strong>najbardziej surowy krajobrazowo masyw</strong> z całej trójki – ponad lasami wyrastają tu jasne, strome ściany i skaliste grzbiety. Obszar należy do rezerwatu biosfery UNESCO i jest jedynym miejscem w Tajlandii, gdzie występują charakterystyczne <strong>zbiorowiska roślinności subalpejskiej</strong>, wykazujące związki z florą południowych <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-chinach-interesujace-fakty-turystyczne-kulturalne-i-historyczne/">Chin</a> i Himalajów. Ze względu na wrażliwość tego środowiska dostęp do trekkingu jest regulowany, a przed wejściem obowiązują określone zasady służące ochronie przyrody.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/1b920406b16071c5c22ad1511a6609ce01d97ef6.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/1b920406b16071c5c22ad1511a6609ce01d97ef6.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/1b920406b16071c5c22ad1511a6609ce01d97ef6.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/1b920406b16071c5c22ad1511a6609ce01d97ef6.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/1b920406b16071c5c22ad1511a6609ce01d97ef6.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Górskie szczyty w Tajlandii"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">fot. Pakin Songmor/Getty Images</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Gdzie wspinać się w Tajlandii? Railay, Tonsai i Crazy Horse Buttress</h2><p>Trekking po najwyższych szczytach to jednak tylko jedna z możliwości dla osób <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/tajlandia-informacje-ogolne-historia/">szukających w Tajlandii</a> górskich aktywności. Kraj ma również bardzo dobre <strong>warunki do wspinaczki skalnej</strong>, a najbardziej znane rejony znajdują się zarówno na południowym wybrzeżu, jak i w okolicach Chiang Mai. Najsłynniejsze są <strong>Railay</strong> i sąsiednie <strong>Tonsai</strong> w prowincji Krabi, gdzie ogromne wapienne formacje wyrastają niemal bezpośrednio z wybrzeża Morza Andamańskiego.</p><p>To jeden z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków wspinaczkowych w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-azji-odkryj-50-zaskakujacych-faktow/">Azji</a> Południowo-Wschodniej, z setkami ubezpieczonych dróg o różnym stopniu trudności – od tras przeznaczonych dla początkujących, po wymagające przewieszenia i drogi wielowyciągowe. Railay wyróżnia również otoczenie, gdyż <strong>wspinaczka odbywa się na krasowych klifach</strong> górujących nad tropikalnymi plażami i turkusową wodą, czyli w scenerii zupełnie innej niż wysokie góry północnej Tajlandii.</p><p>Jeszcze inny charakter ma <strong>Crazy Horse Buttress</strong> w okolicach Chiang Mai. Wapienny masyw ukryty pośród tropikalnej roślinności zaczęto rozwijać jako rejon wspinaczkowy w 1998 roku, kiedy wytyczono tam pierwszych kilka dróg. W kolejnych latach lokalna społeczność systematycznie rozbudowywała sieć tras, a <strong>dziś jest ich blisko 300</strong>, rozmieszczonych w kilkudziesięciu sektorach. Znajdują się wśród nich zarówno krótsze, łatwiejsze linie, jak i bardziej wymagające odcinki wielowyciągowe. Charakterystyczną częścią krajobrazu są również wapienne jaskinie i ściany otoczone gęstą roślinnością.</p><p><strong>Źródło:</strong> National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/mamy-klopoty-z-biurkowa-epidemia-naukowcy-odkryli-jak-dlugo-mozna-siedziec-zanim-wzrosnie-ryzyko-raka/</id>
    <title><![CDATA[Mamy kłopoty z biurkową epidemią. Naukowcy odkryli, jak długo można siedzieć, zanim wzrośnie ryzyko raka]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Praca za biurkiem i wieczory spędzane na kanapie zbierają wśród nas ciche żniwo. Najnowsze badanie udowadnia jednak, że wcale nie chodzi tylko o to, ile łącznie godzin spędzamy w fotelu, ale o to, w jaki sposób ten czas dawkujemy. Można siedzieć i uniknąć ryzyka, ale trzeba wiedzieć jak.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mamy-klopoty-z-biurkowa-epidemia-naukowcy-odkryli-jak-dlugo-mozna-siedziec-zanim-wzrosnie-ryzyko-raka/"/>
    <updated>2026-09-09T12:50:38+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fa0f566b0adc6fe2e783d7a0d3f486c3e3259219.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Lekarze od lat alarmują, że <strong>brak ruchu</strong> jest dla współczesnego pokolenia „nowym paleniem”. Według danych WHO <strong>brak aktywności fizycznej jest dziś jedną z głównych przyczyn przedwczesnej umieralności na świecie</strong>. Dotąd specjaliści skupiali się po prostu na całkowitym czasie, jaki spędzamy na siedząco.</p><p>Jednak <strong>pionierskie badanie </strong>opublikowane w „PLOS Medicine” <strong>dowodzi, że to błędne podejście</strong>. Okazuje się, że dla naszego zdrowia i ryzyka onkologicznego kluczowe znaczenie ma to, <strong>jak dużo siedzimy ciągiem</strong>.</p><h2>Zabójcza bariera 30 minut</h2><p>Zespół epidemiologów z University of Glasgow pod kierunkiem dr. Fredericka Ho przeanalizował dane medyczne ponad 91 tys. uczestników programu UK Biobank (osób zdrowych, o średniej wieku 56 lat). Przez cały tydzień <strong>nosili oni na nadgarstkach precyzyjne akcelerometry</strong>, a następnie ich stan zdrowia <strong>monitorowano przez 12 lat</strong>.</p><p>Wyniki pokazały, że <strong>czas spędzony na siedzeniu nie jest sobie równy</strong>. Badacze wyodrębnili dwa zwyczaje: <strong>bezruch przerywany </strong>oraz <strong>bezruch przedłużony</strong>. Ten drugi zdefiniowano jako ciągłe siedzenie trwające 30 minut lub dłużej. Naukowcy dowodzą, że <strong>przekroczenie bariery 30 minut w jednej pozycji</strong> staje się punktem krytycznym dla naszego organizmu.</p><h2>Te liczby nie pozostawiają złudzeń</h2><p>Badani mieli o <strong>9% wyższe ryzyko śmierci z powodu jakiegokolwiek nowotworu </strong>z każdą dodatkową godziną <strong>przedłużonego siedzenia</strong> w ciągu dnia. Co więcej, <strong>zapadalność na raka</strong> powiązanego z <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/otylosc-to-choroba-lekarze-wreszcie-sie-co-do-tego-zgadzaja-co-to-oznacza-dla-pacjentow/">otyłością</a> i cukrzycą typu 2 <strong>wzrastała w tej grupie o 5%</strong>.</p><p>Dlaczego tak się dzieje? Długotrwałe unieruchomienie <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/te-miesnie-sa-kluczowe-dla-zachowania-mlodosci-czy-wiesz-jak-je-wzmacniac/">mięśni</a> prowadzi do obniżenia odpowiedzi metabolicznej i <strong>generuje przewlekły stan zapalny</strong>. Takie środowisko wewnątrz organizmu tworzy <strong>idealne warunki do powstawania i namnażania się zmutowanych komórek</strong>.</p><h2>Po prostu wstań po herbatę</h2><p>Jest jednak na to <strong>darmowe antidotum</strong>, co kolejny raz potwierdziło nowe badanie. Osoby, u których <strong>siedzenie miało charakter przerywany</strong> (wstawały przed upływem 30 minut), cieszyły się znacznie lepszymi wynikami zdrowotnymi. Każda godzina takiego przerywanego bezruchu wiązała się z <strong>ryzykiem zgonu na raka niższym aż o 18%</strong> w stosunku do stale siedzącej grupy.</p><p>Z analizy wynika również, że zastąpienie zaledwie 1 godziny ciągłego siedzenia <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlaczego-nie-chcemy-cwiczyc-obalamy-mity-na-temat-aktywnosci-fizycznej/">lekką aktywnością fizyczną</a> (np. krótkim spacerem po biurze czy rozprostowaniem nóg na zewnątrz) <strong>zmniejsza ryzyko śmiertelności onkologicznej o 12%</strong>.</p><p>Współczesne wytyczne zdrowotne często skupiają się na intensywnym, wyczerpującym treningu. Teraz wiemy, że nawet z pozoru trywialny, <strong>lekki ruch wplatany w biurkową rutynę może być fundamentem codziennej profilaktyki</strong>. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy zupełnie przestać się ruszać – <strong>„przerywane” siedzenie pozwala nam uniknąć po prostu drastycznych konsekwencji zalegania na kanapie</strong>, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://journals.plos.org/plosmedicine/article?id=10.1371/journal.pmed.1004767" target="_blank" rel="nofollow noopener">PLOS Medicine</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/baltyk-potrzebuje-glebokiego-oddechu-moze-nadejsc-tylko-z-zachodu/</id>
    <title><![CDATA[Bałtyk potrzebuje głębokiego oddechu. Może nadejść tylko z zachodu]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Bałtyk zmaga się z ekspansją rozległych stref pozbawionych tlenu. Samo zjawisko jest związane z naturalnym uwarstwieniem wód, utrudniającym dopływ tlenu do głębin, a jego skalę przez dziesięciolecia zwiększała eutrofizacja wywołana działalnością człowieka. Choć państwa regionu od lat ograniczają podobne ingerencje, stan głębokich wód poprawia się bardzo powoli. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/baltyk-potrzebuje-glebokiego-oddechu-moze-nadejsc-tylko-z-zachodu/"/>
    <updated>2026-09-14T09:40:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/0832d5576b42e8b084321ad45b1cbe8ec227a2d2.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W głębokich partiach <strong>Bałtyku</strong> znajdują się rozległe <strong>obszary, w których tlenu jest tak mało</strong>, że większość zwierząt zmuszona jest do ucieczki. Przyjmuje się, że minimalną granicą jest około 2 ml tlenu na litr wody. W 2019 roku obszar dotknięty podobnym niedoborem obejmował <strong>około 82 tysiące kilometrów kwadratowych</strong>.</p><h2>Bałtyk żyje</h2><p>– <strong>Określenie „martwe morze” jest wyraźnie przesadzone</strong> – mówi dr hab. Karol Kuliński z Instytutu Oceanologii PAN. W powierzchniowej warstwie morza życie funkcjonuje normalnie. – Problem zaczyna się głębiej, przede wszystkim <strong>przy dnie</strong> – przekonuje badacz.</p><p>To stamtąd zwierzęta potrzebujące <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/kiedy-i-skad-na-ziemi-wzial-sie-tlen-210901021309/">tlenu</a> znikają pierwsze. W warunkach całkowitego jego braku mogą przetrwać przede wszystkim <strong>mikroorganizmy</strong>. W niektórych miejscach pojawia się także siarkowodór, będący oznaką całkowitego wyczerpania tlenu. Dotyczy to przede wszystkim głębokich części <strong>południowego i centralnego Bałtyku. </strong></p><h2>Dno bez tlenu</h2><p><a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/morze-baltyckie-ciekawostki/">Bałtyk</a> jest <strong>morzem słonawym</strong>. Przy powierzchni woda jest lżejsza, a głębiej bardziej słona i cięższa. Pomiędzy nimi powstaje <strong>haloklina, czyli warstwa utrudniająca mieszanie</strong>. W głębinach tlen zużywany przez rozkładającą się materię organiczną nie jest więc łatwo uzupełniany z powierzchni.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 355 / 398; max-width: 355px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/c0cdfdf20fa3212d9db7748e53fcb7e4faf1d03b.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="355"                  height="398"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/c0cdfdf20fa3212d9db7748e53fcb7e4faf1d03b.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="355"                  height="398"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/c0cdfdf20fa3212d9db7748e53fcb7e4faf1d03b.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="355"                  height="398"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/c0cdfdf20fa3212d9db7748e53fcb7e4faf1d03b.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="355"                  height="398"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/c0cdfdf20fa3212d9db7748e53fcb7e4faf1d03b.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="355"
                height="398"
                alt="Strefy pozbawione tlenu w Bałtyku"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Minimalny zasięg stref pozbawionych tlenu w Bałtyku w maju 2015 roku. Ciemnoniebieski oznacza obszary z siarkowodorem, czyli całkowicie pozbawione tlenu, a jasnoniebieski miejsca, w których stężenie tlenu spadło poniżej 2 ml/l / ryc. HELCOM</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Taki mechanizm istniał w Bałtyku naturalnie, a <strong>ingerencja człowieka</strong> znacząco zwiększyła jego skalę. Skala zmiany jest dobrze widoczna w danych historycznych. Badania obejmujące ostatnie stulecie pokazują, że <strong>obszar hipoksji (braku tlenu) w Bałtyku zwiększył się z kilku tysięcy kilometrów kwadratowych do ponad 60 tysięcy</strong>. Wpływ na ten proces miały przede wszystkim działalność człowieka i zmiany warunków fizycznych morza.</p><h2>Morze ma długą pamięć</h2><p>Przez dziesięciolecia do Bałtyku trafiały <strong>duże ilości azotu i fosforu,</strong> co zwiększało jego produktywność i liczbę zakwitów. Więcej materii organicznej trafiało później na dno, a jej rozkład <strong>zużywał tlen</strong>. W ten sposób człowiek znacznie powiększył obszary, w których tego tlenu zaczęło brakować.</p><p>– <strong>Dziś dopływ biogenów z lądu jest znacznie mniejszy</strong>. Państwa regionu bałtyckiego usprawniły oczyszczanie ścieków. Zmieniło się także rolnictwo, dzięki czemu ograniczyliśmy dopływ azotu i fosforu – tłumaczy dr Kuliński.</p><p>Państwa nadbałtyckie współpracują też przy dalszym ograniczaniu dopływu substancji odżywczych. Na efekt będzie trzeba jednak poczekać. Bałtyk reaguje na zmiany bardzo wolno, a <strong>jego czas odpowiedzi liczony jest w dziesięcioleciach</strong>.</p><p>Dlatego większa kontrola nad tym, co trafia do morza w wyniku ingerencji człowieka, nie oznacza jeszcze szybkiej poprawy tego, co dzieje się na jego dnie. Morze nadal bowiem reaguje na to, jak było traktowane <strong>przez poprzednie dekady.</strong></p><h2>Tlen przychodzi z zachodu</h2><p>Jest jeszcze jeden sposób, w jaki głębokie partie Bałtyku mogą otrzymywać tlen. Pomoc przychodzi z zachodu, prosto <strong>z Morza Północnego</strong>. Przez duńskie cieśniny <strong>masy wody mogą przedostać się do naszego morza </strong>i opaść do jego głębszych basenów.</p><p>Podobne zdarzenia nie zdarzają się jednak często. Jeden z największych ostatnich takich napływów miał miejsce <strong>w grudniu 2014 roku, kiedy do Bałtyku wpłynęło około 198 km³ słonej, dobrze natlenionej wody</strong>. Był to jeden z największych napływów w historii pomiarów.</p><p>To jednak nie rozwiązuje problemu na stałe. Tlen jest stopniowo zużywany. Jeśli nie nadejdzie kolejny duży napływ, <strong>głębokie partie morza ponownie zaczynają się odtleniać</strong>.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/porady/kanapka-karty-do-gry-i-ubrania-moro-w-jakich-krajach-za-ich-przewozenie-mozna-trafic-do-wiezienia/</id>
    <title><![CDATA[Kanapka, karty do gry i ubrania moro. W jakich krajach za ich przewożenie można trafić do więzienia?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Kontrola celna na granicy może dotyczyć nie tylko alkoholu, papierosów czy przedmiotów o dużej wartości. W zależności od kraju problemy mogą sprawić również rzeczy, które na co dzień wydają się zupełnie nieszkodliwe, a nawet przedmioty powszechnie dostępne w innych częściach świata. Przepisy potrafią różnić się diametralnie, a ich nieznajomość może skończyć się konfiskatą bagażu, wysoką grzywną, a w poważniejszych przypadkach także zatrzymaniem. Co lepiej wyjąć z walizki przed podróżą?
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/porady/kanapka-karty-do-gry-i-ubrania-moro-w-jakich-krajach-za-ich-przewozenie-mozna-trafic-do-wiezienia/"/>
    <updated>2026-09-14T08:52:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/dffe3d1735d6e6f8e35405bdf44f4c5bc3643a4f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>To, że dany produkt można bez problemu kupić i posiadać w Polsce, nie oznacza, że równie swobodnie wolno wwieźć go do każdego państwa. Poszczególne kraje chronią w ten sposób m.in. własne środowisko, rolnictwo, zdrowie publiczne czy bezpieczeństwo. Dlatego ich listy zakazanych i kontrolowanych towarów potrafią zaskakiwać.</p><p>Szczególnie <strong>rygorystyczne regulacje dotyczą niekiedy żywności, leków zawierających określone substancje, produktów pochodzenia zwierzęcego, roślin, sprzętu elektronicznego czy wyrobów nikotynowych</strong>. Co więcej, nie każdy taki przedmiot można po prostu włożyć do walizki – część rzeczy wymaga wcześniejszego zezwolenia albo obowiązkowego zgłoszenia po przylocie, dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić oficjalne przepisy celne kraju docelowego. Kilka minut poświęconych na taką weryfikację może uchronić przed znacznie poważniejszą niespodzianką już na granicy.</p><h2>Czego nie wolno przewozić w bagażu? Uwaga na jedzenie i produkty biologiczne</h2><p>Największą pułapką dla podróżnych bywają produkty, które w Polsce nie wzbudziłyby żadnych podejrzeń. Dobrym przykładem jest <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ten-film-zmienil-caly-kraj-po-25-latach-wladca-pierscieni-nadal-napedza-turystyke/">Nowa Zelandia</a>, gdzie wyjątkowo surowe przepisy bioasekuracyjne mają chronić miejscowe rolnictwo i środowisko przed chorobami, szkodnikami oraz obcymi gatunkami. Po przylocie<strong> trzeba zadeklarować każdą żywność</strong>, a także produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/porady/ta-wakacyjna-pamiatka-moze-cie-zatrzymac-na-lotnisku-turysci-czesto-o-tym-nie-wiedza/">nasiona</a>, drewno czy sprzęt używany podczas aktywności na świeżym powietrzu. Dotyczy to nawet butów trekkingowych lub namiotu, jeśli mogły pozostać na nich ślady ziemi czy fragmenty roślin.</p><p>Problemem może okazać się również zapomniana kanapka zabrana z samolotu. Samo posiadanie takiego produktu nie zawsze oznacza złamanie prawa – kluczowe jest jego prawidłowe zgłoszenie, aby funkcjonariusz mógł ocenić ryzyko. Za brak deklaracji grozi natychmiastowa <strong>kara w wysokości 400 dolarów nowozelandzkich</strong>, a przy poważniejszych naruszeniach możliwe jest postępowanie karne.</p><p>Inaczej wygląda sytuacja na <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/morze-gwiazd-na-malediwach-to-niezwykly-spektakl-natury-gdy-zachodzi-woda-mieni-sie-tysiacem-swiatelek/">Malediwach</a>. Tam <strong>wwożenie przez pasażerów wieprzowiny</strong> i produktów z niej wytwarzanych – a więc także np. paczki bekonu – wymaga odpowiedniego pozwolenia lub licencji. <strong>Ograniczenia obejmują również alkohol</strong>, a od końca 2024 roku całkowicie <strong>zakazane są e-papierosy</strong> i związane z nimi urządzenia. To, że dany produkt można spotkać w hotelu czy kurorcie, nie oznacza więc, że turysta może samodzielnie przewieźć go przez granicę.</p><h2>Leki, CBD i e-papierosy w bagażu. Przepisy mogą być znacznie surowsze</h2><p>Jeszcze więcej ostrożności wymagają lekarstwa oraz produkty zawierające substancje, których status prawny zmienia się w zależności od kraju. W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/dlaczego-w-japonii-istnieja-72-pory-roku-ten-system-zmienia-sposob-myslenia-i-podrozowania/">Japonii</a> dotyczy to choćby <strong>pseudoefedryny</strong>, obecnej w niektórych środkach stosowanych przy katarze i przeziębieniu. Preparat zawierający jej więcej niż 10% jest tam klasyfikowany jako produkt zawierający surowiec do wytwarzania stymulantów i nie można go swobodnie wwieźć do kraju.</p><p>Zaskoczyć może także <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/sukces-k-popowych-lowczyni-demonow-zmienia-sposob-sposob-podrozowania-fani-chca-zobaczyc-miejsca-z-oscarowego-filmu/">Korea Południowa</a>. W ostatnich latach głośno było tam o konfiskowaniu popularnej amerykańskiej mieszanki „Everything But the Bagel”, ponieważ znajdujące się w niej <strong>nasiona maku</strong> zawierały śladowe ilości morfiny i kodeiny. W sierpniu 2026 roku południowokoreańska policja poinformowała nawet o postępowaniach wobec osób, które przywiozły taką przyprawę z zagranicy, a później próbowały ją sprzedać.</p><p>Szczególnie poważnie należy traktować produkty z konopiami w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-zjednoczonych-emiratach-arabskich-czyli-o-kraju-tradycji-i-nowoczesnosci/">Zjednoczonych Emiratach Arabskich</a>. Niektóre <strong>artykuły zawierające CBD</strong> są tam nielegalne, a kontrole obejmują także bagaże pasażerów tranzytowych. Dotyczyć może to nie tylko olejków czy żelków, lecz również kosmetyków i płynów do e-papierosów zawierających CBD. Jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy obowiązują w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/najmniejsze-panstwo-azji-co-zobaczyc-w-singapurze/">Singapurze</a>, gdzie zakazane są posiadanie, używanie, zakup i import<strong> e-papierosów</strong>. Od 1 maja 2026 roku za samo posiadanie urządzenia grozi <strong>grzywna do 10 tys. dolarów singapurskich</strong>, a sankcje za import są znacznie wyższe.</p><h2>Karty do gry, moro i gaz pieprzowy. Zaskakujące zakazy dla turystów</h2><p>Nie wszystkie ograniczenia dotyczą żywności czy środków psychoaktywnych. Czasem kłopot może sprawić rzecz, którą bez zastanowienia wrzucilibyśmy do walizki. W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/11-rzeczy-ktorych-mozesz-nie-wiedziec-o-tajlandii/">Tajlandii</a> do dziś obowiązuje Playing Cards Act z 1943 roku, regulujący produkcję, import, sprzedaż i posiadanie kart do gry. Zgodnie z ustawą <strong>nie można posiadać więcej niż 120 kart</strong>, jeśli nie zostały wyprodukowane przez tajski Departament Akcyzy lub opatrzone jego oznaczeniem. Dwie standardowe talie mieszczą się więc w limicie, natomiast trzy już go przekraczają. Za naruszenie tego przepisu ustawa przewiduje nawet <strong>do trzech lat więzienia, grzywnę albo obie kary</strong>. Skąd tak nietypowa regulacja? Karty od dziesięcioleci są w Tajlandii towarem podlegającym kontroli akcyzowej, a przepisy funkcjonują równolegle z bardzo restrykcyjnym prawem dotyczącym hazardu. Nie chodzi więc wyłącznie o samo granie, lecz również o państwową kontrolę obrotu kartami.</p><p>Na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/barbados-piekni-ludzie-z-wyspy-gwiazd/">Barbadosie</a> z walizki lepiej natomiast wyjąć <strong>ubrania, czapkę czy plecak w wojskowe moro</strong>. Zakaz nie jest przypadkową zasadą dotyczącą stroju – wynika z tamtejszej ustawy o obronności. Prawo zabrania osobom nieuprawnionym noszenia i posiadania odzieży wykonanej z materiałów wykorzystywanych do produkcji wojskowego kamuflażu oraz wzorów na tyle podobnych, że mogą zostać z nimi pomylone. Ten sam przepis chroni mundury, oznaczenia i odznaczenia sił zbrojnych, a oficjalny portal Barbadosu podkreśla, że <strong>ograniczenie dotyczy także dzieci</strong>.</p><p>Z polskiej perspektywy zaskakujący jest również przykład <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-wielkiej-brytanii-interesujace-fakty-kulturalne-historyczne-i-turystyczne/">Wielkiej Brytanii</a>, gdzie <strong>gaz pieprzowy</strong> i inne spraye przeznaczone do samoobrony należą do przedmiotów zakazanych przy wwozie. Z kolei w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kenia-ciekawostki-fascynujace-fakty-o-kraju-masajow/">Kenii</a> od 2017 roku obowiązuje <strong>zakaz określonych plastikowych reklamówek</strong>. Nawet torbę otrzymaną w sklepie duty free podróżny wjeżdżający do kraju powinien pozostawić na przejściu granicznym. Za naruszenie przepisów przewidziano kary sięgające kilku milionów szylingów kenijskich i do czterech lat więzienia.</p><h2>Piasek, stara moneta, dron i telefon satelitarny. Pamiątka może skończyć się karą</h2><p>Kontrola graniczna nie dotyczy wyłącznie tego, co zabieramy ze sobą na wakacje. Równie poważne konsekwencje może mieć próba wywiezienia niepozornej pamiątki. Na <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/sardynia-ciekawe-miejsca-atrakcje-i-kuchnia-kiedy-leciec-i-co-przywiezc-z-sardynii/">Sardynii</a> zabieranie z plaż <strong>piasku, kamyków, otoczaków czy muszli</strong> jest zabronione – przepisy mają chronić miejscowe wybrzeże przed stopniowym ubytkiem naturalnego materiału. Władze regionu przypomniały latem 2026 roku, że za jego usuwanie, posiadanie lub sprzedaż grozi <strong>od 500 do 3 tys. euro grzywny</strong>.</p><p>Jeszcze większą ostrożność należy zachować w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/turcja-to-nie-tylko-niebianskie-plaze-15-faktow-o-ulubionym-wakacyjnym-kierunku-polakow/">Turcji</a>. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega, że z kraju <strong>nie wolno wywozić przedmiotów uznanych za zabytkowe lub historyczne</strong> – nawet niewielkich fragmentów. Dlatego stara moneta kupiona na bazarze czy znaleziona przypadkiem może przestać być zwykłym wakacyjnym drobiazgiem, jeśli zostanie zakwalifikowana jako dobro kultury. Próba jej nielegalnego wywozu może prowadzić do<strong> kary pozbawienia wolności</strong>.</p><p>Osobną kategorią jest sprzęt podlegający ograniczeniom ze względów bezpieczeństwa. W <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/indie-z-czego-slynie-kraj-i-co-warto-zobaczyc-w-indiach/">Indiach</a> <strong>telefon satelitarny</strong> można wwieźć wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniej licencji od władz telekomunikacyjnych. Oficjalny przewodnik indyjskich służb celnych wprost wskazuje, że bez takiego dokumentu import urządzenia nie jest dozwolony, a zagraniczne zalecenia dla podróżnych ostrzegają przed<strong> konfiskatą, grzywną i zatrzymaniem</strong> – również podczas tranzytu.</p><p>W <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/ciekawostki-o-egipcie-co-skrywa-ten-kraj-w-cieniu-piramid/">Egipcie</a> natomiast podobne ograniczenia dotyczą <strong>dronów</strong>. Ich przywóz, używanie lub produkowanie wymaga wcześniejszej zgody Ministerstwa Obrony. Za złamanie regulacji może grozić <strong>do siedmiu lat więzienia albo grzywna</strong>. Te przykłady pokazują więc, że przed podróżą warto sprawdzić nie tylko zasady linii lotniczej dotyczące bagażu, lecz również to, czy dany przedmiot może legalnie przekroczyć granicę kraju docelowego.</p><p><strong>Źródło:</strong> National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/zamek-w-besiekierach-historia-warowni-ktora-przetrwala-piec-wiekow/</id>
    <title><![CDATA[Zamek w Besiekierach – historia warowni, która przetrwała pięć wieków]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Zamek w Besiekierach należy do najbardziej malowniczych ruin w województwie łódzkim. Choć do naszych czasów przetrwały jedynie fragmenty dawnej rezydencji obronnej, miejsce nadal przyciąga miłośników historii, architektury i mniej znanych zabytków Polski. Zamek przez stulecia zmieniał właścicieli, był przebudowywany, niszczał wskutek pożaru i stopniowo popadał w ruinę. W ostatnich latach przeszedł jednak kompleksowe prace konserwatorskie, dzięki którym ponownie stał się atrakcyjnym celem wycieczek.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/zamek-w-besiekierach-historia-warowni-ktora-przetrwala-piec-wiekow/"/>
    <updated>2026-09-14T08:03:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/685e8d768ea4c6547038ad78428da94a6f778061.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści:</strong></p><ol><li><strong><a href="#1">Historia zamku</a></strong></li><li><strong><a href="#2">Architektura zamku w Besiekierach</a></strong></li><li><strong><a href="#3">Ruiny zamku w Besiekierach dziś</a></strong></li><li><strong><a href="#4">Legenda związana z zamkiem w Besiekierach</a></strong></li></ol><p>Historia <strong>zamku w Besiekierach</strong> rozpoczyna się na przełomie XV i XVI wieku. To właśnie wtedy na terenie dzisiejszej <strong>wsi Besiekiery, położonej w powiecie łęczyckim</strong>, powstała późnogotycka siedziba obronna. Przez wiele lat za fundatora uznawano wojewodę łęczyckiego Mikołaja Sokołowskiego, jednak współczesne badania wskazują, że taka postać najprawdopodobniej nigdy nie pełniła tego urzędu. Historycy skłaniają się dziś ku opinii, że budowę rozpoczął jeden ze stolników brzeskich – Mikołaj lub Wojciech Sokołowski.</p><h2 id="1"><a name="historia-zamku" class="article-table-of-content" id="historia-zamku">Historia zamku</a></h2><p>Od początku <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/top-10-najpiekniejsze-polskie-zamki-co-warto-zobaczyc/">zamek</a> pełnił podwójną funkcję. Był jednocześnie rezydencją zamożnego rodu szlacheckiego oraz budowlą o charakterze obronnym. <strong>Zamek został wzniesiony na sztucznie usypanym kopcu otoczonym wodą</strong>, co skutecznie utrudniało dostęp potencjalnym napastnikom, a jednocześnie podkreślało prestiż właścicieli.</p><p>Pod koniec XVI wieku majątek przeszedł w ręce Andrzeja Batorego, a po jego śmierci zamek odziedziczyła Zofia Batorówna wraz z mężem Jerzym II Rakoczym. Kolejna istotna zmiana nastąpiła w połowie XVII wieku, gdy właścicielem został Jan Szymon Szczawiński, kasztelan, a później wojewoda brzeskokujawski. To właśnie za jego czasów zamek przeszedł <strong>największą przebudowę</strong>. Średniowieczna warownia zaczęła stopniowo zmieniać się w wygodniejszą rezydencję odpowiadającą nowym gustom epoki. W efekcie <a href="https://www.national-geographic.pl/technologia/sekrety-gotyku-jak-go-rozpoznac-i-gdzie-znalezc-w-polsce/">surowy gotycki charakter</a> ustąpił miejsca elementom architektury wczesnobarokowej.</p><p>Zmiany nie uchroniły jednak zamku przed upadkiem. Wojny XVII wieku osłabiły znaczenie wielu prywatnych rezydencji, a pożar z 1731 roku doprowadził do poważnych zniszczeń. Właściciele ograniczyli się jedynie do niezbędnych napraw, rezygnując z kosztownej odbudowy. Rozebrano część uszkodzonych kondygnacji, a z czasem budowla zaczęła tracić swoją dawną funkcję.</p><p>Ostatecznie zamek został opuszczony, a <strong>cegły z jego murów przez wiele lat służyły mieszkańcom jako materiał budowlany</strong>. Pierwsze działania zabezpieczające przeprowadzono dopiero w drugiej połowie XX wieku. Wówczas wykonano badania archeologiczne oraz podstawowe prace konserwatorskie, których celem było zahamowanie dalszej degradacji obiektu.</p><p><strong>Przełom nastąpił dopiero w XXI wieku. </strong>Najpierw uporządkowano teren wokół ruin i odtworzono fosę, a następnie w latach 2023–2024 przeprowadzono <strong>kompleksową konserwację murów</strong>. Zabezpieczono najbardziej zagrożone fragmenty konstrukcji, uporządkowano dziedziniec oraz przygotowano infrastrukturę ułatwiającą zwiedzanie. Dzięki temu zamek w Besiekierach ponownie znalazł się na mapie najciekawszych zabytków <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/atrakcje-w-wojewodztwie-lodzkim-co-warto-zobaczyc/">województwa łódzkiego</a>.</p><h2 id="2"><a name="architektura-zamku-w-besiekierach" class="article-table-of-content" id="architektura-zamku-w-besiekierach">Architektura zamku w Besiekierach</a></h2><p>Choć obecnie zachowały się przede wszystkim fragmenty murów, architektura zamku pozwala stosunkowo dobrze odtworzyć jego dawny wygląd.</p><p>Warownię zbudowano z cegły na kamiennym fundamencie. Założenie powstało <strong>na planie nieregularnego czworoboku o wymiarach około 38 × 40 metrów</strong> i zostało usytuowane na sztucznej wyspie otoczonej wodami stawu pełniącego funkcję fosy. Było to rozwiązanie często stosowane w późnośredniowiecznych siedzibach obronnych na terenach nizinnych.</p><p>Najważniejszym elementem założenia był <strong>dom mieszkalny usytuowany w północnej części dziedzińca</strong>. Miał około 13 metrów szerokości i co najmniej dwie kondygnacje. W jego wnętrzu znajdowało się kilka przestronnych komnat przeznaczonych zarówno do celów reprezentacyjnych, jak i mieszkalnych.</p><p>Od południa prowadził <strong>budynek bramny</strong> o planie zbliżonym do kwadratu. Początkowo posiadał trzy kondygnacje, a podczas przebudowy w XVII wieku otrzymał charakterystyczną ośmioboczną nadbudowę. To właśnie pozostałości tej wieży są dziś najbardziej rozpoznawalnym elementem ruin.</p><p>Po przebudowie przeprowadzonej przez Jana Szymona Szczawińskiego zamek zyskał zupełnie nowy charakter. <strong>Wzniesiono krużganki</strong> łączące poszczególne części zabudowy, rozbudowano zaplecze gospodarcze, a <strong>ściany pokryto tynkiem</strong>.</p><p>Badania archeologiczne prowadzone podczas najnowszych prac konserwatorskich przyniosły kolejne interesujące odkrycia. Odsłonięto między innymi fundamenty budynku gospodarczego oraz potwierdzono istnienie <strong>rozległych piwnic</strong> pod głównym domem mieszkalnym.</p><h2 id="3"><a name="ruiny-zamku-w-besiekierach-dzis" class="article-table-of-content" id="ruiny-zamku-w-besiekierach-dzis">Ruiny zamku w Besiekierach dziś</a></h2><p>Choć od czasów świetności zamku minęło ponad pięćset lat, jego pozostałości wciąż robią duże wrażenie. Przez wiele lat stan obiektu budził jednak poważne obawy. Korony murów ulegały postępującej degradacji, drewniana kładka prowadząca na dziedziniec wymagała pilnej wymiany, a bezpieczeństwo zwiedzających stawało się coraz większym problemem. Z tego powodu <strong>przez pewien czas dostęp do części ruin był ograniczony</strong>.</p><p>Sytuację zmieniła <strong>kompleksowa inwestycja zrealizowana w latach 2023–2024</strong>. Prace objęły nie tylko zabezpieczenie murów i ich konserwację, ale również uporządkowanie całego otoczenia. Oczyszczono dziedziniec, zabezpieczono najbardziej zagrożone fragmenty ceglanej konstrukcji, przebudowano kładkę prowadzącą na teren zamku oraz przygotowano nową infrastrukturę dla odwiedzających. Ważnym elementem inwestycji było także dostosowanie obiektu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.</p><p><strong>Obecnie zamek w Besiekierach można zwiedzać indywidualnie przez cały rok.</strong> Wstęp na teren ruin jest bezpłatny, a spacer nie zajmuje wiele czasu, dzięki czemu miejsce świetnie sprawdza się jako przystanek podczas poznawania ziemi łęczyckiej. Szczególnie miłośnicy fotografii doceniają krajobraz otaczający zabytek. Rozległe pola, odbijające mury lustro wody oraz brak zwartej zabudowy sprawiają, że ruiny w Besiekierach prezentują się efektownie o każdej porze roku. Jesienią dominują ciepłe barwy liści, zimą ceglane ściany kontrastują z bielą śniegu, a wiosną i latem zamek otacza intensywna zieleń.</p><h2 id="4"><a name="legenda-zwiazana-z-zamkiem-w-besiekierach" class="article-table-of-content" id="legenda-zwiazana-z-zamkiem-w-besiekierach">Legenda związana z zamkiem w Besiekierach</a></h2><p>Jak wiele średniowiecznych warowni, również zamek w Besiekierach doczekał się własnych legend. <strong>Najbardziej znana z nich tłumaczy pochodzenie nazwy miejscowości</strong> i od wieków pobudza wyobraźnię mieszkańców oraz turystów.</p><p>Według opowieści pewien <strong>rycerz zawarł zakład z diabłem Borutą</strong> z Łęczycy. Obiecał wznieść swoją rezydencję bez użycia siekiery. Jeżeli dotrzyma warunku, zyska bogactwo i sławę. Jeśli jednak złamie umowę, jego dusza przypadnie <a href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/skad-wzial-sie-szatan-sily-nieczyste-w-religiach/">diabłu</a>.</p><p>Budowa przebiegała zgodnie z planem i wydawało się, że rycerz odniesie sukces. W ostatniej chwili okazało się jednak, że wśród pracujących przy zamku ludzi znajduje się człowiek nazywany Siekierką. Choć nie użyto samego narzędzia, Boruta uznał, że warunek zakładu został złamany. Rycerz przegrał, a zamek miał od tej pory nosić nazwę Besiekiery.</p><p><strong>Legenda jest oczywiście literacką próbą wyjaśnienia nazwy miejscowości </strong>i nie znajduje potwierdzenia w źródłach historycznych. Stanowi jednak ciekawy element lokalnego folkloru i od wielu lat towarzyszy opowieściom o zamku.</p><p>Istnieje również druga legenda związana z tym miejscem. Opowiada o <strong>Białej Damie, utożsamianej z córką jednego z właścicieli zamku.</strong> Młoda kobieta miała zakochać się w niewłaściwym mężczyźnie i sprzeciwić woli rodziny. Za karę została uwięziona, a próba ucieczki zakończyła się tragicznie. Od tamtej pory jej duch ma pojawiać się w okolicach zamku.</p><p>Poznaj także legendę o <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/biala-dama-z-kornika-to-duch-hrabiny-teofili-dzialynskiej-zjawa-kazdej-nocy-wychodzi-z-obrazu/">Białej damie z Kórnika</a>.</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Marzena Wardyn-Kobus</span><br>Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Marzena Wardyn-Kobus"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/co-naprawde-pomaga-zmeczonym-miesniom-badacze-sprawdzili-popularne-metody-swietnie-sprawdza-sie-tani-sok/</id>
    <title><![CDATA[Zimne kąpiele i rozciąganie po treningu. Naukowcy sprawdzili, czy naprawdę działają]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Zimna kąpiel, stretching, sauna, suplementy czy elektrostymulacja – sposobów na regenerację po treningu nie brakuje. Problem w tym, że nie wszystkie działają tak, jak sugerują reklamy. Niektóre mogą nawet ograniczać adaptację mięśni do wysiłku.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/co-naprawde-pomaga-zmeczonym-miesniom-badacze-sprawdzili-popularne-metody-swietnie-sprawdza-sie-tani-sok/"/>
    <updated>2026-09-20T19:07:00+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/50/5c512b7f3184f55f680b6224787c780270acfecd.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><span style="font-weight: 400"><strong>Ból</strong>, który pojawia się po <strong>intensywnym treningu</strong>, może wydawać się dowodem na to, że mięśnie się odbudowują. Jednak zakwasy nie mówią całej prawdy o regeneracji. </span><span style="font-weight: 400">Ćwiczenia mogą powodować mikrouszkodzenia włókien mięśniowych, aktywując komórki macierzyste mięśni i zwiększając syntezę białek mięśniowych – proces pomagający w ich odbudowie. Mózg również się regeneruje: przywraca równowagę neuroprzekaźników, utrwala umiejętności motoryczne nabyte podczas ćwiczeń i redukuje zmęczenie psychiczne. <strong>Sen wspiera wszystkie te procesy</strong>, pomagając organizmowi naprawiać tkanki i budować mięśnie.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Jednak zmniejszenie bolesności, gojenie uszkodzeń mięśni, odzyskanie pełnej sprawności oraz adaptacja organizmu do wysiłku nie są tym samym. Metoda regeneracji, która pomaga w jednym z tych obszarów, może mieć niewielki wpływ na pozostałe. Mimo to różnice te często zacierają się w przekazach marketingowych dotyczących produktów i zabiegów wspomagających regenerację. </span><span style="font-weight: 400">Od <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/nauka-studzi-entuzjazm-wokol-lodowatych-kapieli-morsowanie-nie-dziala-tak-jak-sadzono/">zimnych kąpieli</a> i rozciągania, po komory tlenowe i suplementy – <strong>niezliczone metody obiecują pomóc organizmowi szybciej wrócić do formy. Które z nich rzeczywiście wspierają regenerację</strong>, a które jedynie sprawiają, że czujemy się bardziej wypoczęci?</span></p><h2><a name="zimno-moze-lagodzic-bol-ale-ogranicza-wzrost-miesni" class="article-table-of-content" id="zimno-moze-lagodzic-bol-ale-ogranicza-wzrost-miesni">Zimno może łagodzić ból, ale ogranicza wzrost mięśni</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Zanurzenie w zimnej wodzie potrafi przynieść ulgę obolałym po treningu mięśniom. Dowody naukowe pokazują jednak, że po wysiłku może ono także spowalniać przepływ krwi do mięśni, co ogranicza dostarczanie składników odżywczych niezbędnych do ich naprawy i wzrostu. </span><span style="font-weight: 400">– Zimno hamuje kluczowe szlaki, takie jak </span><strong>mTOR, aktywacja komórek satelitarnych i synteza białek</strong><span style="font-weight: 400">, które odpowiadają za przełożenie stresu treningowego na wzrost mięśni – mówi dietetyk David Goldman. – Badania wykazały, że </span><strong>zanurzenie w zimnej wodzie bezpośrednio po treningu siłowym może ograniczać przyrost mięśni</strong><span style="font-weight: 400"> w porównaniu z samym treningiem siłowym.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Znaczenie ma moment zastosowania tej metody. Naukowcy analizowali zanurzenie w zimnej wodzie stosowane </span><strong>w ciągu 15 minut po treningu siłowym</strong><span style="font-weight: 400"> i stwierdzili, że może ono w niewielkim stopniu ograniczać wzrost mięśni. Nadal nie wiadomo, czy sporadyczna zimna kąpiel – albo taka zastosowana kilka godzin po treningu – wywołuje podobny efekt.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Ciepło może natomiast działać korzystnie, choć dowody naukowe wciąż są ograniczone. W niewielkim badaniu osoby, u których eksperymentalnie wywołano uszkodzenia mięśni, codziennie poddawano zanurzeniu w gorącej wodzie. Zabieg </span><strong>zmniejszał odczuwany ból oraz niektóre wskaźniki uszkodzenia </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jestesmy-o-krok-od-zatrzymania-starzenia-sie-miesni-przelomowe-odkrycie-japonskich-badaczy/">mięśni</a><span style="font-weight: 400">, ale nie przyspieszał odzyskiwania siły mięśniowej. Ponieważ badanie obejmowało intensywną, 10-dniową terapię prowadzoną po uszkodzeniu mięśni, jego wyników nie można bezpośrednio odnosić do typowej gorącej kąpieli czy wizyty w saunie po treningu.</span></p><h2><a name="rozciaganie-poprawia-elastycznosc-ale-nie-przyspiesza-regeneracji" class="article-table-of-content" id="rozciaganie-poprawia-elastycznosc-ale-nie-przyspiesza-regeneracji">Rozciąganie poprawia elastyczność, ale nie przyspiesza regeneracji</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Kolejną powszechną praktyką regeneracyjną jest potreningowe <a href="https://www.national-geographic.pl/lifestyle/eksperci-obalaja-mity-z-silowni-zapomnij-o-rozciaganiu-przed-treningiem/">rozciąganie</a>, mające na celu zmniejszenie bolesności mięśni. Rozciąganie zdaje się jednak mieć<strong> minimalny wpływ na regenerację mięśni</strong>. Jeden z przeglądów badań wykazał, że stretching zmniejszył bolesność mięśniową zaledwie o 1 do 4 punktów w 100-punktowej skali. Inny przegląd nie wykazał żadnej poprawy w odzyskiwaniu siły w porównaniu ze zwykłym odpoczynkiem.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Nie oznacza to, że rozciąganie jest bezwartościowe. Dr Rod Turner, specjalista medycyny rodzinnej i sportowej z UTHealth Houston, zauważa: „Rozciąganie zwiększa przede wszystkim zakres ruchu i elastyczność, ale ma ograniczony wpływ na szlaki fizjologiczne niezbędne do regeneracji mięśni”. Innymi słowy, kilka ćwiczeń rozciągających po treningu raczej nie zapobiegnie opóźnionej bolesności mięśniowej (DOMS) ani nie sprawi, że mięśnie zregenerują się szybciej.</span></p><h2><a name="zaawansowane-technologicznie-metody-dowodow-wciaz-jest-niewiele" class="article-table-of-content" id="zaawansowane-technologicznie-metody-dowodow-wciaz-jest-niewiele">Zaawansowane technologicznie metody? Dowodów wciąż jest niewiele</a></h2><p><span style="font-weight: 400"><a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/tlen-na-ziemi-to-zasluga-wulkanow-nowa-teoria-japonskich-naukowcow/">Tlen</a> jest niezbędny w procesach regeneracji mięśni, takich jak </span><strong>resynteza ATP, ograniczanie stanu zapalnego i aktywacja komórek satelitarnych</strong><span style="font-weight: 400">. David Goldman zwraca uwagę, że po intensywnym wysiłku poziom tlenu w mięśniach może pozostawać zaburzony przez kilka dni. Dlatego założenie stojące za stosowaniem komór tlenowych, czyli hiperbarycznej terapii tlenowej (HBOT), która zwiększa ciśnienie parcjalne tlenu w tkankach, jest z biologicznego punktu widzenia uzasadnione. Najnowsze dowody sugerują jednak, że terapia tlenowa może </span><strong>przyspieszać regenerację po uszkodzeniu mięśni wywołanym wysiłkiem</strong><span style="font-weight: 400">, ale nie zmniejsza DOMS.</span></p><p><span style="font-weight: 400">– HBOT może być przydatna, gdy celem jest szybszy „powrót do gry”. Jednak w przypadku zdrowych osób, które chcą w ten sposób radzić sobie ze zwykłą bolesnością po treningu, dowody naukowe nie potwierdzają jej skuteczności – mówi David Goldman. </span><span style="font-weight: 400">– Warto podkreślić, że w marketingu wellness dotyczącym HBOT często myli się „uszkodzenie mięśni” z „bolesnością mięśni” – dodaje. – To nie jest to samo. DOMS nie jest urazem, a to pomieszanie pojęć ma duży wpływ na sposób reklamowania takich komór.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Inną zaawansowaną technologicznie metodą wspomagania regeneracji jest </span><strong>elektrostymulacja mięśni (EMS)</strong><span style="font-weight: 400">, wykorzystująca impulsy elektryczne do wywoływania skurczów mięśni. Choć może ona pomagać w regeneracji po wysiłku, siła dowodów pozostaje ograniczona. </span><span style="font-weight: 400">– Istnieje niewiele dowodów albo nie ma ich wcale na to, że metoda ta zmniejsza bolesność mięśni lub wspomaga regenerację – mówi Dr Rod Turner. – Jedno niewielkie badanie sugerowało jednak, że funkcjonalna stymulacja elektryczna może poprawiać </span><strong>zdolność do generowania mocy eksplozywnej po 48 godzinach</strong><span style="font-weight: 400">. </span><span style="font-weight: 400">Inne badania wykazały, że <strong>EMS nie poprawia regeneracji bardziej niż bierny odpoczynek</strong>.</span></p><h2><a name="niektore-produkty-i-suplementy-moga-wspierac-regeneracje" class="article-table-of-content" id="niektore-produkty-i-suplementy-moga-wspierac-regeneracje">Niektóre produkty i suplementy mogą wspierać regenerację</a></h2><p><span style="font-weight: 400"><strong>Witamina K2</strong> jest często stosowana w celu wsparcia zdrowia serca i kości, jednak badacze sprawdzili również jej wpływ na regenerację powysiłkową. Jedno z badań nie wykazało jednak żadnych pozytywnych efektów. </span><span style="font-weight: 400">– Istnieją biologiczne przesłanki, by sądzić, że K2 może wspomagać regenerację, między innymi ze względu na jej rolę w metabolizmie glukozy. Jednak badania nie wykazały </span><strong>wpływu na siłę mięśni, bolesność ani </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/grozny-wirus-z-owocow-morza-przeskoczyl-na-ludzi-atakuje-oczy-i-wywoluje-przewlekly-stan-zapalny/">stan zapalny</a><span style="font-weight: 400"> po treningu oporowym – mówi David Goldman.</span></p><p><span style="font-weight: 400">BCAA, czyli </span><strong>aminokwasy rozgałęzione</strong><span style="font-weight: 400">, są reklamowane jako środek wspierający wzrost mięśni i zapobiegający ich zmęczeniu. W niewielkim badaniu z udziałem 24 niewytrenowanych młodych mężczyzn BCAA nie poprawiły regeneracji nerwowo-mięśniowej. Przyjmowanie ich po treningu może jednak skuteczniej zmniejszać DOMS i stan zapalny niż stosowanie ich przed wysiłkiem.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Bardziej obiecujące mogą być niektóre produkty spożywcze. </span><strong>Sok z cierpkich wiśni</strong><span style="font-weight: 400"> jest bogaty w antocyjany – związki o właściwościach przeciwzapalnych. David Goldman wskazuje na badania, w których stwierdzono znaczącą poprawę regeneracji mięśni oraz wyników w testach skoczności u wytrenowanych sportowców, choć nie zaobserwowano stałego wpływu na bolesność mięśni.</span></p><p><span style="font-weight: 400"><strong>Sok z buraków</strong> zawiera duże ilości azotanów, które organizm przekształca w </span><strong>tlenek azotu</strong><span style="font-weight: 400">. Związek ten rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu obniża ciśnienie krwi i zwiększa dopływ tlenu oraz składników odżywczych do mięśni szkieletowych.  – Wykazano również, że przyspiesza odzyskiwanie siły i – w przeciwieństwie do soku z cierpkich wiśni – </span><strong>zmniejsza bolesność po intensywnym wysiłku</strong><span style="font-weight: 400"> – mówi David Goldman. – Co ciekawe, pełny sok z buraków działa lepiej niż wyizolowane suplementy azotanów, ponieważ zawarte w nim inne związki bioaktywne również mają właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające.</span></p><p><span style="font-weight: 400"><strong>Kurkumina</strong> również wykazała znaczący potencjał w łagodzeniu dolegliwości mięśniowych, szczególnie </span><strong>opóźnionej bolesności mięśniowej (DOMS)</strong><span style="font-weight: 400"> po wysiłku ekscentrycznym. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Pomimo tych wyników David Goldman podkreśla, że nauka o regeneracji zawsze wraca do podstaw: </span><strong>snu, odpoczynku, ruchu i dobrej jakości diety</strong><span style="font-weight: 400">. – Większość pozostałych metod to po prostu szum albo rozwiązania, które mogą wręcz działać niekorzystnie na długoterminowy rozwój mięśni – mówi. – Stan organizmu po wysiłku nie jest problemem, który trzeba naprawić, lecz </span><strong>procesem, który należy wspierać</strong><span style="font-weight: 400">.</span></p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.nationalgeographic.com/health/article/post-workout-recovery-cold-plunges-stretching" target="_blank" rel="nofollow noopener">National Geographic</a></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/termy-karakalli-w-rzymie-niezwykle-ruiny-najwiekszych-rzymskich-lazni/</id>
    <title><![CDATA[1600 kąpiących się i 10 ton drewna dziennie. Termy Karakalli były czymś znacznie więcej niż łaźnią]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    W południowej części Rzymu zachowały się ruiny jednego z najbardziej imponujących kompleksów architektonicznych starożytnego świata. Termy Karakalli nie były po prostu wielkimi łaźniami. Był to rozbudowany ośrodek życia publicznego, w którym można było kąpać się, ćwiczyć, odpoczywać, spacerować, korzystać z bibliotek i spotykać innych mieszkańców miasta. Kompleks zajmował ogromny obszar, a jego centralny budynek miał ponad 200 m długości.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/termy-karakalli-w-rzymie-niezwykle-ruiny-najwiekszych-rzymskich-lazni/"/>
    <updated>2026-09-13T14:35:08+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/084a46a6341b5d5ec32e6f18d1fa0fd9987c24ef.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Spis treści</strong>:</p><ol><li><a href="#1">Historia Term Karakalli</a></li><li><a href="#2">Wygląd Term Karakalli</a></li><li><a href="#3">Jak działały rzymskie termy?</a></li><li><a href="#4">Od ruin do sceny operowej i koncertowej</a></li></ol><p>Dziś zachowane mury pozwalają wyobrazić sobie skalę przedsięwzięcia, choć pierwotne wnętrza były znacznie bardziej wystawne. Ściany pokrywały marmury i dekoracje, podłogi zdobiły mozaiki, a w pomieszczeniach ustawiono liczne rzeźby. Niektóre z nich, w tym słynny Byk Farnese i Herkules Farnese, znajdują się obecnie w muzeach.</p><h2 id="1"><a name="historia-term-karakalli" class="article-table-of-content" id="historia-term-karakalli">Historia Term Karakalli</a></h2><p>Budowę kompleksu rozpoczęto najprawdopodobniej <strong>z inicjatywy cesarza Septymiusza Sewera na początku III wieku</strong>. Prace kontynuowano za panowania jego syna, Karakalli, od którego termy wzięły swoją nazwę. <strong>Oficjalne otwarcie nastąpiło w 216 roku</strong>, choć wykończenie i dekorowanie kompleksu trwało jeszcze za panowania kolejnych <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/kim-byli-cesarze-rzymscy-to-prawdziwy-gabinet-osobliwosci-od-erotomanow-po-szalencow/">cesarzy</a>.</p><p>Do wzniesienia kompleksu wykorzystano miliony cegieł oraz ogromne ilości tufu (skała zbudowana z popiołu wulkanicznego), bazaltu i marmuru. Szczególnym wyzwaniem było dostarczenie wielkich elementów architektonicznych. Kolumny frigidarium (basenu z zimną wodą) wykonywano między innymi z granitu i niektóre z nich osiągały wysokość około 12 m.</p><p>Po śmierci Karakalli prace nad dekoracją i wykończeniem term kontynuowano za Heliogabala i Aleksandra Sewera. Później <strong>kompleks był kilkakrotnie przebudowywany i naprawiany </strong>przez <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/rzymianie-tworcy-morskiej-potegi-handlowej-i-modelu-politycznego-wszech-czasow/">Rzymian</a>. Zmiany przeprowadzano między innymi za panowania Aureliana, Dioklecjana i <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/konstantyn-wielki/">Konstantyna Wielkiego</a>.</p><p><strong>Łaźnie funkcjonowały przez ponad trzy stulecia.</strong> W V wieku nadal należały do najważniejszych obiektów tego rodzaju w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/rzym-w-48-godzin/">Rzymie</a>. Według przekazów <strong>mogły jednocześnie pomieścić około 1600 kąpiących się</strong>. Liczba ta nie oznacza jednak dziennej liczby użytkowników. Szacuje się, że w ciągu dnia z kompleksu mogło korzystać kilka tysięcy osób.</p><p>Przełom nastąpił w 537 roku podczas wojny gotyckiej. Oblężenie Rzymu doprowadziło do przerwania dostaw wody do miasta, ponieważ zniszczono system akweduktów. Bez odpowiedniego zaopatrzenia w wodę tak rozbudowany kompleks nie mógł funkcjonować. Termy zostały opuszczone i stopniowo popadły w ruinę. Nie oznaczało to jednak końca ich historii.</p><p>W kolejnych stuleciach <strong>pozostałości kompleksu wykorzystywano między innymi jako źródło materiałów budowlanych</strong>. Marmur, kamień i elementy architektoniczne trafiały do innych budowli (np. katedry w Pizie czy <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/bazylika-sw-piotra-na-watykanie-to-najwazniejsza-swiatynia-katolicka-i-jedno-z-najwspanialszych-dziel-sztuki/">Bazyliki św. Piotra</a>). Teren zajmowały również ogrody i winnice. W średniowieczu i później wiedza o pierwotnej funkcji oraz skali obiektu częściowo ustępowała praktycznemu wykorzystaniu ruin.</p><p>Zainteresowanie starożytną architekturą ponownie wzrosło w epoce renesansu. Ruiny studiowali artyści i architekci, między innymi Andrea Palladio i Giovanni Battista Falda. Prowadzone od XVI wieku <strong>wykopaliska przyniosły odkrycie licznych rzeźb i elementów dekoracyjnych</strong>. Część z nich później trafiła do muzeów.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/5fd59d36cb83ece3ff4c59a3bc2c27d2ce945be1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/5fd59d36cb83ece3ff4c59a3bc2c27d2ce945be1.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/5fd59d36cb83ece3ff4c59a3bc2c27d2ce945be1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/5fd59d36cb83ece3ff4c59a3bc2c27d2ce945be1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/46/5fd59d36cb83ece3ff4c59a3bc2c27d2ce945be1.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Termy Karakalli w Rzymie"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Termy Karakalli w Rzymie  / fot. Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="2"><a name="wyglad-term-karakalli" class="article-table-of-content" id="wyglad-term-karakalli">Wygląd Term Karakalli</a></h2><p>Dzisiejsze Termy Karakalli są przede wszystkim rozległym <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/stanowisko-archeologiczne-czym-jest-i-jak-je-znalezc/">stanowiskiem archeologicznym</a> i jedną z najbardziej znanych <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/budowle-starozytnego-rzymu-11-najslynniejszych-obiektow-ktore-warto-zobaczyc/">budowli starożytnego Rzymu</a>. <strong>Zachowane mury nie pokazują jednak całego obiektu w jego pierwotnym wyglądzie.</strong> W czasach świetności kompleks był znacznie bardziej zamkniętą i bogato dekorowaną przestrzenią.</p><p>Cały zespół zajmował około 12 hektarów, a jego zewnętrzny obrys miał około 337 × 328 m. W jego centrum znajdował się <strong>główny budynek łaźni o wymiarach około 214 × 110 m</strong>. Wokół niego rozciągały się ogrody, dziedzińce oraz dodatkowe pomieszczenia.</p><p>Układ kompleksu został dokładnie przemyślany. Główny budynek był otoczony między innymi bibliotekami, eksedrami, sklepami i pomieszczeniami pomocniczymi. Nie był więc jedynie wielkim zespołem basenów. <strong>Termy miały charakter wielofunkcyjnego centrum rekreacyjnego.</strong></p><p>Jednym z najważniejszych pomieszczeń było frigidarium, czyli <strong>część przeznaczona do kąpieli w chłodnej wodzie</strong>. Była to monumentalna sala o wymiarach około 58 × 24 m, nakryta wysokimi sklepieniami. W innym miejscu znajdowało się caldarium, czyli <strong>pomieszczenie z gorącą wodą</strong>. Miało okrągły plan i około 35 m średnicy. Monumentalną przestrzeń przykrywała kopuła o rozmiarach zbliżonych do kopuły <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/od-rzymskiej-swiatyni-po-chrzescijanski-kosciol-opowiesc-o-monumentalnym-dziedzictwie-panteonu/">Panteonu</a>. Wewnątrz znajdowało się kilka basenów.</p><p>Pomiędzy strefami zimnej i gorącej wody znajdowało się tepidarium, przeznaczone do kąpieli w wodzie o pośredniej temperaturze. Kompleks obejmował również <strong>sauny, palestry</strong>, czyli przestrzenie przeznaczone do ćwiczeń, oraz duży <strong>odkryty basen pływacki </strong>zwany <em>natatio</em>. Ważną częścią term były również <strong>biblioteki</strong>. Prawdopodobnie funkcjonowały tutaj osobne przestrzenie dla literatury greckiej i łacińskiej.</p><p>Takie rozwiązania dobrze pokazują, czym w rzeczywistości były <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/laznie-rzymskie/">rzymskie termy</a>. <strong>Kąpiel stanowiła tylko jeden z elementów pobytu. </strong>Kompleks pozwalał również ćwiczyć, odpoczywać, czytać, spacerować i spędzać czas w towarzystwie innych mieszkańców miasta.</p><h2 id="3"><a name="jak-dzialaly-rzymskie-termy" class="article-table-of-content" id="jak-dzialaly-rzymskie-termy">Jak działały rzymskie termy?</a></h2><p>Funkcjonowanie tak ogromnego kompleksu wymagało skomplikowanej infrastruktury. Woda była doprowadzana <strong>specjalnym odgałęzieniem akweduktu</strong>, znanym jako Aqua Antoniniana.</p><p>Równie imponujący był system ogrzewania. Pod podłogami znajdowała się <strong>rozbudowana sieć przestrzeni, przez które przepływało gorące powietrze</strong>. System ten, określany jako <em>hypocaustum</em>, pozwalał ogrzewać pomieszczenia oraz wodę. Szacuje się, że <strong>piece mogły zużywać około 10 ton drewna dziennie</strong>. Tak ogromne zapotrzebowanie pokazuje, jak dużego zaplecza logistycznego wymagało utrzymanie term w działaniu.</p><h2 id="4"><a name="od-ruin-do-sceny-operowej-i-koncertowej" class="article-table-of-content" id="od-ruin-do-sceny-operowej-i-koncertowej">Od ruin do sceny operowej i koncertowej</a></h2><p>Termy Karakalli nie są wyłącznie zabytkiem archeologicznym. Ich monumentalna przestrzeń wykorzystywana była również jako miejsce wydarzeń kulturalnych.</p><p><strong>Od 1937 roku centralna część kompleksu stała się letnią sceną rzymskiej opery</strong>. Funkcję tę pełniła przez wiele dziesięcioleci. Współcześnie wydarzenia kulturalne organizuje się z wykorzystaniem rozwiązań, które mają ograniczać wpływ infrastruktury na zabytkowe ruiny.</p><p>Najbardziej znanym wydarzeniem w historii współczesnego wykorzystania term był <strong>koncert Trzech Tenorów</strong>, który odbył się tutaj 7 lipca 1990 roku. Wystąpili Plácido Domingo, José Carreras i Luciano Pavarotti, a wydarzenie przyczyniło się do światowej popularności tej formuły koncertowej.</p><p>Obiekt wykorzystywano także w innych celach. W 1960 roku odbywały się tutaj <strong>konkurencje gimnastyczne podczas letnich igrzysk olimpijskich w Rzymie</strong>. Ruiny pojawiały się również jako <strong>sceneria produkcji filmowych</strong>.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Marzena Wardyn-Kobus</span><br>Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/03/56857816f3bc38a214710460c11d0c33e2fbd6bc.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Marzena Wardyn-Kobus"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/klimatyczna-granica-bezpowrotnie-sie-przesuwa-do-2100-roku-obszary-suche-zajma-ponad-40-powierzchni-ziemi/</id>
    <title><![CDATA[Klimatyczna granica bezpowrotnie się przesuwa. Do 2100 roku obszary suche zajmą ponad 40% powierzchni Ziemi]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Pustynnienie i deficyt wody zagrażają kolejnym milionom ludzi. Z najnowszych symulacji wynika, że do końca XXI wieku tereny suche powiększą się o obszar wielkości Algierii. W tym niepokojącym procesie badacze zaobserwowali jednak zaskakujący mechanizm obronny samej przyrody.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/klimatyczna-granica-bezpowrotnie-sie-przesuwa-do-2100-roku-obszary-suche-zajma-ponad-40-powierzchni-ziemi/"/>
    <updated>2026-09-13T13:46:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/138ba9c4bd76232bf5e2664b0e9ff83f750229e6.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Woda</strong> to najcenniejszy zasób naszej planety, a jednak z dekady na dekadę staje się towarem deficytowym dla coraz większych połaci globu. Susza to nie tylko upalne lato, w skali światowej oznacza <strong>nieodwracalną transformację całych stref klimatycznych</strong>. Międzynarodowy zespół pod kierunkiem naukowców z Chińskiej Akademii Leśnictwa opublikował na łamach „Environmental Research Letters” zaktualizowaną mapę przyszłości globu. Z analizy wynika, że <strong>do 2100 roku tereny suche mogą zająć nawet 40,28% lądowej powierzchni Ziemi</strong>, spychając kolejne ekosystemy na skraj przetrwania.</p><h2><strong>Rośliny zamykają pory przed spiekotą. To je ratuje</strong></h2><p>W klimatologii obszary suche klasyfikuje się na podstawie <strong>wskaźnika suchości (Aridity Index)</strong>. Określa on stosunek rocznej sumy opadów do potencjalnej ewapotranspiracji, czyli ilości <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-wodzie-prosty-zwiazek-chemiczny-bez-ktorego-nie-byloby-zycia/">wody</a>, jaka mogłaby wyparować z gleby i roślin. <strong>Kiedy współczynnik ten spada poniżej 0,65, region oficjalnie uznaje się za strefę suchą</strong>.</p><p>Niektóre wcześniejsze prognozy ostrzegały, że zjawisko to pochłonie do końca stulecia nawet 56% lądów. Najnowsze modele klimatyczne CMIP6 zweryfikowały te czarne scenariusze, uwzględniając <strong>wpływ wysokiego stężenia dwutlenku węgla na fizjologię flory</strong>. W odpowiedzi na nadmiar CO<sub>2</sub> w atmosferze mikroskopijne aparaty szparkowe na liściach częściowo się domykają. W efekcie <strong>rośliny tracą znacznie mniej wilgoci w procesie transpiracji</strong>, dzięki czemu spowalniają wysychanie krajobrazu. To dobra wiadomość.</p><h2><strong>Nowy suchy obszar wielkości Algierii</strong></h2><p>Sztuczka, którą ratują się rośliny, nie rozwiązuje jednak problemu. W latach 1994–2023 strefy suche obejmowały średnio 38,58% lądów (z pominięciem pokrytej lodem Antarktydy). Wzrost do prognozowanych <strong>40,28% oznacza, że suche tereny rozszerzą się o 2,37 mln km²</strong>. To terytorium dorównujące wielkością całej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/algieria-miedzy-pustynia-a-niebem/">Algierii</a> lub równe ponad siedmiokrotnej powierzchni Polski.</p><p>Najsilniejszy relatywny przyrost czeka <strong>strefy skrajnie suche</strong>, czyli <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/pustynie-i-polpustynie-wystepowanie-zwierzeta-i-roslinnosc/">obszary o charakterze pustynnym</a>. Zmiany nie rozłożą się na świecie równomiernie. Najgorzej zniosą to:</p><ul><li><strong>Australia</strong> – najsuchszy zamieszkany kontynent – doświadczy najbardziej drastycznego zaostrzenia deficytu wody;</li><li><strong>Brazylia</strong> – odnotuje groźne wysychanie rejonów graniczących z wilgotnymi lasami;</li><li><strong>Północna Afryka</strong> – stanie w obliczu dalszej degradacji gruntów ornych na obrzeżach Sahary.</li></ul><p>Przesuwanie się granic suchych stref bezpośrednio <strong>uderza w bezpieczeństwo żywnościowe świata</strong>. Bez wdrożenia nowoczesnych systemów retencji wody i regeneracji gleb, <strong>powiększające się pustkowia zmuszą miliony ludzi do ucieczki</strong> przed postępującą suszą.</p><p><strong>Źródło: </strong><a href="https://iopscience.iop.org/article/10.1088/1748-9326/ae9b29"><span>Environmental Research Letters</span></a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Jonasz Przybył</span><br>Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="570"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/04/afcf051d5162af8372e1bd8cdaf715f947bced75.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="IMG_7631"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/odchudza-i-leczy-odkryj-cala-prawde-o-matchy-badania-weryfikuja-jej-popularne-wlasciwosci/</id>
    <title><![CDATA[Odchudza i leczy? Odkryj całą prawdę o matchy. Badania weryfikują jej popularne właściwości]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Matcha stała się symbolem zdrowia i odchudzania. Przypisuje się jej spalanie tłuszczu i poprawę koncentracji. Sprawdź, co na temat właściwości tej zielonej herbaty naprawdę mówią badania naukowe.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/odchudza-i-leczy-odkryj-cala-prawde-o-matchy-badania-weryfikuja-jej-popularne-wlasciwosci/"/>
    <updated>2026-09-13T13:04:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/5dea2d62938629a9512c870bb70fb9320d2a5790.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Matcha</strong> stała się jednym z symboli zdrowego stylu życia. Pochodzący z <strong>Japonii</strong> zielony proszek dodaje się dziś nie tylko do herbaty, ale także do latte, deserów i koktajli, a wraz z jego popularnością rośnie lista przypisywanych mu zalet. Z jednej strony napój ma przyspieszać metabolizm i pomagać w spalaniu tłuszczu, z drugiej oczyszczać organizm, a nawet poprawiać koncentrację czy zapobiegać nowotworom.</p><p>Część tych opowieści zaczyna się od rzeczywistych właściwości składników znajdujących się w <strong>zielonej herbacie</strong>. Napój zyskał szerokie grono fanów, również ze względu na swoje zdrowotne właściwości. Jednak badania weryfikują, co z tego, co pisze się o matchy jest prawdą.</p><h2>Co właściwie pijemy?</h2><p>Matcha jest sproszkowaną <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/zielony-zastrzyk-pamieci-czyli-dobrodziejstwo-herbaty/">zieloną herbatą</a>. Powstaje z surowca pochodzącego z krzewów herbacianych, które przed zbiorem są zacieniane, a następnie <strong>suszone i mielone</strong>. W przeciwieństwie do tradycyjnego naparu nie pijemy więc wody, w której znalazła się tylko część substancji. Zamiast tego spożywamy <strong>sproszkowany liść w całości</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b36704c0c7d5210530c51d9da68bac0205e830b2.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b36704c0c7d5210530c51d9da68bac0205e830b2.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b36704c0c7d5210530c51d9da68bac0205e830b2.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b36704c0c7d5210530c51d9da68bac0205e830b2.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/b36704c0c7d5210530c51d9da68bac0205e830b2.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Przygotowanie matchy"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Matchę przygotowuje się, ucierając sproszkowane liście zielonej herbaty z gorącą wodą do uzyskania jednolitej, spienionej konsystencji / fot. Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>To ważna różnica. Matcha zawiera między innymi <strong>katechiny</strong>, <strong>kofeinę</strong> i <strong>L-teaninę</strong>. Jedną z najlepiej poznanych katechin jest <strong>EGCG</strong>, czyli galusan epigallokatechiny. Związki te od lat są przedmiotem badań dotyczących między innymi metabolizmu, <strong>procesów zapalnych</strong> i <strong>funkcjonowania układu nerwowego</strong>.</p><h2>Co naprawdę robi matcha?</h2><p>Najciekawsze dane dotyczą <strong>uwagi</strong>, <strong>koncentracji</strong> i reakcji na <strong>stres</strong>. Naukowcy z <strong>Setsunan University</strong> i <strong>Kyoto Prefectural University</strong> wskazują również na związek między spożywaniem matchy a <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/bakterie-jelitowe-wplywaja-na-myslenie-naukowcy-znalezli-zwiazek-miedzy-mikrobiomem-a-kondycja-mozgu-220222103555/">mikrobiotą jelitową</a>, choć badań jest na razie zbyt mało, żeby mówić o <strong>„naprawianiu mikrobiomu” </strong>czy konkretnych korzyściach dla <strong>układu pokarmowego</strong>.</p><p>Znacznie częściej matcha przedstawiana jest jako sposób na <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/jedzenie-mniejszych-porcji-moze-utrudniac-odchudzanie-naukowcy-wyjasniaja-dlaczego/">odchudzanie</a>. Kofeina i katechiny mogą wpływać na metabolizm energetyczny, jednak – jak podkreśla dietetyk kliniczny Natalia Kuczyńska w rozmowie z National Geographic Polska<strong>:</strong> „nie mamy mocnych dowodów, że samo picie matchy prowadzi do istotnej <strong>utraty masy ciała”. </strong></p><p>Podobnie jest z jej wpływem na poziom <strong>glukozy</strong>, <strong>cholesterol </strong>czy<strong> stan zapalny</strong>. Wyniki są miejscami obiecujące, ale potrzeba większej liczby badań klinicznych, żeby ocenić ich znaczenie dla <strong>zdrowia człowieka</strong>. Dlatego dietetyczka nie traktowałaby matchy jako <strong>produktu leczniczego</strong> czy „<strong>spalacza tłuszczu”</strong>, bo właściwości przypisywane jej w mediach społecznościowych wciąż nie mają mocnego <strong>potwierdzenia naukowego</strong>.</p><h2>Matcha zamiast kawy?</h2><p>Matcha zawiera <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/smiertelna-dawka-kofeiny/">kofeinę</a>, więc działa pobudzająco, podobnie jak <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/smaki-swiata/ciekawostki-o-kawie/">kawa</a>. Przy około <strong>2 gramach</strong> proszku dostarczamy organizmowi mniej więcej <strong>40–90 mg</strong> kofeiny, podczas gdy zwykła filiżanka kawy zawiera około <strong>90 mg</strong> lub więcej.</p><p>Połączenie <strong>L-teaniny</strong> i <strong>kofeiny </strong>może mieć również korzystny wpływ na niektóre <strong>funkcje poznawcze</strong>. To z kolei stanowi argument dla osób, które opisują działanie matchy jako łagodniejsze niż kawy.</p><h2>Ile matchy można wypić?</h2><p>Dietetyczka proponuje, żeby zdrowa osoba dorosła zaczęła od około <strong>2 gramów</strong> proszku z herbaty dziennie, czyli mniej więcej <strong>jednej </strong>typowej porcji, i obserwowała reakcję organizmu. Ważniejsze od liczenia samych filiżanek jest jednak uwzględnienie <strong>całkowitej ilości </strong>kofeiny przyjmowanej w ciągu dnia. Znajduje się ona bowiem nie tylko w matchy, ale również w kawie, <strong>zwykłej herbacie</strong>, <strong>napojach energetycznych</strong> czy niektórych <strong>suplementach</strong>. Nie znajdziemy też dowodów na to, że wypicie dwóch czy trzech porcji zamiast jednej automatycznie przyniesie nam <strong>większe korzyści zdrowotne</strong>.</p><h2>Kto powinien uważać?</h2><p>Dla zdrowych dorosłych za poziom uznawany za bezpieczny przyjmuje się do <strong>400 mg</strong> kofeiny dziennie (<strong>300 ml</strong> cappuccino zawiera od <strong>60 </strong>do <strong>100 mg</strong>), przy czym jednorazowo nie zaleca się przekraczania <strong>połowy </strong>tej ilości.</p><p>Matchę warto też pić o odpowiedniej porze. Kofeina może <strong>pogarszać sen</strong>, zwłaszcza gdy jest spożywana w <strong>większej ilości</strong> albo <strong>późnym popołudniem</strong>.</p><p>Dietetyczka zwraca uwagę na coś jeszcze. <strong>Polifenole </strong>obecne w herbacie mogą ograniczać wchłanianie <strong>żelaza niehemowego</strong>. Osoby z jego niedoborem albo znajdujące się w grupie ryzyka powinny więc unikać popijania matchą posiłków, które są istotnym <strong>źródłem tego składnika.</strong></p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/historia/robotnicy-znalezli-pod-ziemia-2400-letnie-belki-czy-to-zaginiony-port-celtow/</id>
    <title><![CDATA[Robotnicy znaleźli pod ziemią 2400-letnie belki. Czy to zaginiony port Celtów?]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Podczas budowy zbiornika w Aschaffenburgu w Niemczech odkryto starożytne dębowe belki. Analiza dendrochronologiczna wykazała, że to unikatowa w skali Niemiec konstrukcja wzniesiona przez Celtów. Prawdopodobnie służyła jako starożytny port rzeczny blisko 2500 lat temu.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/historia/robotnicy-znalezli-pod-ziemia-2400-letnie-belki-czy-to-zaginiony-port-celtow/"/>
    <updated>2026-09-13T12:13:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/4449a7c00ed75bc095bc852fd5a91d62b9df784f.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>W marcu 2026 roku <strong>robotnicy</strong> pracujący przy budowie zbiornika retencyjnego w pobliżu mostu Willigisbrücke w <strong>Aschaffenburgu</strong> natknęli się pod ziemią na zabytkowe kłody drewna. Ich wiek oraz pierwotne przeznaczenie były początkowo<strong> zupełną zagadką</strong>.</p><p>Na miejsce szybko wezwano ekspertów z Bawarskiego Krajowego Urzędu ds. Ochrony Zabytków (BLfd) Okazało się, że to przypadkowe odkrycie na placu budowy jest jednym z najciekawszych<strong> znalezisk archeologicznych</strong> w tym rejonie w ostatnich latach.</p><h2>Belki pod lupą naukowców</h2><p>Naukowcy w kilka tygodni zbadali dębowe belki metodą dendrochronologiczną. To <strong>metoda umożliwiająca bardzo precyzyjne określenie wieku drewna</strong> w oparciu o analizę słojów przyrostu rocznego drzewa. Z powodzeniem wykorzystali ją niedawno polscy badacze w mieście legendarnego <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/polscy-eksperci-w-miescie-legendarnego-midasa-zastosowali-wyjatkowa-metode-badawcza/">króla Midasa</a>.</p><p>Analiza wykazała, że potężne drzewa zostały ścięte w <a href="https://www.national-geographic.pl/technologia/epoka-zelaza-osiagniecia-charakterystyka-i-ciekawostki-jak-wygladala-epoka-zelaza-w-polsce/">epoce żelaza</a>, dokładnie między 372 a 352 rokiem p.n.e. Ta ponad 2400-letnia konstrukcja jest unikatowa w całej Bawarii i <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-niemczech/">Niemczech</a> ze względu na swój wiek, skomplikowaną budowę oraz doskonały stan zachowania. Drewno przetrwało tysiąclecia w podmokłym gruncie nad Menem, bo <strong>odcięty był dopływ tlenu</strong>, co uchroniło je przed rozkładem.</p><h2><strong>Wyzwanie logistyczne. Wydobycie zabytkowych gigantów za pomocą dźwigu</strong></h2><p>Badacze wydobywali belki stopniowo. Każda z nich mierzy od <strong>3 do 4 metrów i waży od 200 do nawet 250 kilogramów</strong>. Niezbędne było wykorzystanie dźwigu. Aby zapobiec wysychaniu drewna, konserwatorzy natychmiast oczyścili belki i <strong>umieścili je w specjalnych basenach</strong>. W przyszłości każdy element zostanie poddany szczegółowemu skanowaniu laserowemu 3D.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fbad67d7e92674e9f177e57b58480089f77e46df.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fbad67d7e92674e9f177e57b58480089f77e46df.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fbad67d7e92674e9f177e57b58480089f77e46df.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fbad67d7e92674e9f177e57b58480089f77e46df.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/fbad67d7e92674e9f177e57b58480089f77e46df.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Olbrzymia belka w czasie wydobywania przez archeologów"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">/Fot. Björn Friedrich</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2>Celtycka budowla</h2><p>To, że odkryta konstrukcja nad rzeką Men jest dziełem starożytnych <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/celtowie-wladali-europa-na-dlugo-przed-rzymem-do-upadku-ich-potegi-przyczynil-sie-juliusz-cezar/">Celtów</a>, naukowcy ustalili dzięki konkretnym <strong>dowodom archeologicznym i technologicznym</strong>. Oto one:</p><ul><li><strong>Precyzyjne datowanie drewna na IV wiek p.n.e.</strong> W tej części Europy to środek epoki żelaza, czyli okres pełnego rozkwitu kultury celtyckiej na tych terenach;</li><li><strong>Ślady starożytnych narzędzi</strong>. Na powierzchni wydobytych, świetnie zachowanych belek doskonale widać charakterystyczne ślady nacięć i obróbki wykonane przez celtyckie celtyckie siekiery i ciosła;</li><li><strong>Charakterystyczna technika budowy</strong>. Konstrukcja łączy w sobie monumentalne, suche mury (układane z kamieni bez użycia zaprawy) oraz precyzyjnie dopasowane do nich ciężkie drewniane belki;</li><li><strong>Strategiczne położenie i obronność</strong>. Budowla wraz ze specjalną drewnianą platformą (pomostem nadrzecznym) miała za zadanie<strong> chronić i kontrolować dostęp</strong> od strony rzeki Men w górę, w kierunku istniejącej tam w epoce żelaza ważnej osady obronnej</li></ul><h2><strong>Nowa teoria o celtyckim porcie rzecznym</strong></h2><p>Skoro już wiemy, że konstrukcję wznieśli Celtowie, pozostaje pytanie: <strong>czym ona była</strong>? Dr Stefanie Berg z BLfD uważa, że obiekt chronił wejście prowadzące od Menu w górę <strong>celtyckiej osady</strong>. Bezpośrednio przed suchym murem i konstrukcją belkową od strony wody znajdował się <strong>drewniany pomost</strong>. Mogła to być<strong> rzeczna przystań, przy której cumowały łodzie w celu rozładunku i przeładunku towarów</strong>. Oprócz praktycznej funkcji być może taki umocniony pomost miał być komunikatem dla innych społeczności – swoistym pokazem siły, bo w czasach świetności ta konstrukcja była imponująca i widoczna z daleka.</p><p><strong>Źródło</strong>: Bayerisches Landesamt für Denkmalpflege</p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/sauny-na-rondzie-i-parki-w-miejscu-parkingow-urbanistyczne-cuda-nominowane-do-prestizowej-nagrody/</id>
    <title><![CDATA[Sauny na rondzie i parki w miejscu parkingów. Urbanistyczne cuda nominowane do prestiżowej nagrody]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Oto najlepsze urbanistyczne rozwiązania, które odpowiadają na wyzwania XXI wieku. Autorzy nominowanych prac udowadniają, że współczesna zabudowa nie musi wcale sprzyjać wzrostowi temperatur, a samochody w centrum niektórych miast nie są już elementem koniecznym. W miejscu parkingów urbaniści proponują powstawanie parków i innych terenów zielonych.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/sauny-na-rondzie-i-parki-w-miejscu-parkingow-urbanistyczne-cuda-nominowane-do-prestizowej-nagrody/"/>
    <updated>2026-09-13T11:31:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/4070f18145db172aa1a351698f9f4bbc000ecbac.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="0"><strong>Europejska Nagroda dla Miejskiej Przestrzeni Publicznej</strong> to prestiżowe wyróżnienie przyznawane co dwa lata przez <strong data-path-to-node="0" data-index-in-node="112">Centrum Kultury Współczesnej w Barcelonie</strong>. Konkurs powstały w 1999 roku ocenia projekty, które poprawiają jakość życia i relacje społeczne w miastach. W 2024 roku główną nagrodę zdobył <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/mamy-najpiekniejsza-przestrzen-publiczna-w-europie-polski-park-ponownie-wyrozniony/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Park Akcji „Burza” w Warszawie</a>. Jury doceniło sposób, w jaki projekt połączył pamięć o II wojnie światowej ze współczesnymi trendami architektury zrównoważonej środowiskowo. Kto w tym roku może zająć pierwsze miejsce?</p><h2 data-path-to-node="1"><strong data-path-to-node="1" data-index-in-node="0">Sauna w centrum miasta</strong></h2><p data-path-to-node="2">Mówiąc o saunie w samym środku hiszpańskiego miasta, nie mam na myśli wysokich temperatur wzmocnionych efektem tzw. <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="116">miejskiej wyspy ciepła</strong>. Wręcz przeciwnie, Leopold Banchini zaproponował w <strong>Logroño</strong> rozwiązanie, które miało zapewnić mieszkańcom odrobinę relaksu. Stara, niedziałająca fontanna na <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="295">Plaza Salón</strong> została na czas festiwalu architektury Concéntrico przerobiona na <strong>publiczną łaźnię</strong> gwarantującą <strong data-path-to-node="2" data-index-in-node="403">pełen rytuał kąpielowy</strong> – gorącą parę, zimną kąpiel w wodzie i odpoczynek.</p><p data-path-to-node="3">Konstrukcja opiera się na szkielecie z sosny z regionu Rioja, pokrytym surowymi deskami i uzupełnionym o <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="105">13,5-metrowy komin</strong> z sauną parową oraz zewnętrzne baseny. Do budowy wykorzystano wyłącznie <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="196">lokalne, niskoemisyjne materiały</strong>, takie jak przekształcone w paleniska donice miejskie czy granitowe tablice, które nadają się do ponownego użycia. Niestety, obiekt wraz z zakończeniem festiwalu został usunięty z przestrzeni miejskiej. A szkoda, bo ogólnodostępne łaźnie stały się nie tylko nowym, atrakcyjnym miejscem publicznym, ale również odpowiadały na <strong data-path-to-node="3" data-index-in-node="553">brak infrastruktury rekreacyjnej</strong> w Logroño.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/14f160a10c8870daff17a917fb19f8ca3bc63096.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/14f160a10c8870daff17a917fb19f8ca3bc63096.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/14f160a10c8870daff17a917fb19f8ca3bc63096.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/14f160a10c8870daff17a917fb19f8ca3bc63096.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/14f160a10c8870daff17a917fb19f8ca3bc63096.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="Round About Baths"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Concéntrico / Materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 data-path-to-node="4"><strong data-path-to-node="4" data-index-in-node="0">Nowe centrum Barcelony</strong></h2><p data-path-to-node="5">Kolejna z nominowanych prac również znajduje się w Hiszpanii. Tym razem urbanistyczna wizja objęła <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/barcelona-miasto-zaczarowane/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Barcelonę</a>, a konkretnie <strong data-path-to-node="5" data-index-in-node="123">Plaça de les Glòries Catalanes</strong>, który przez dekady był węzłem drogowym z estakadami, tunelami i pustymi przestrzeniami. Funkcja ta kłóciła się z przeznaczeniem założonym przez projektanta placu <strong data-path-to-node="5" data-index-in-node="317">Ildefonsa Cerdę</strong>, który chciał w XIX wieku stworzyć z tego kwartału nowe centrum miasta.</p><p data-path-to-node="6">Sposób wykorzystania placu zmienił się w 2007 roku, gdy mieszkańcy sąsiednich dzielnic i władze Barcelony podpisali  <strong>z</strong><strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="116">obowiązanie </strong>określające zasady zmian: przeniesienie ruchu pod ziemię, wyburzenie estakad, stworzenie wielkiego parku, mieszkań komunalnych i obiektów publicznych. Obecnie przestrzeń wykorzystywana jest nie tylko przez pieszych, którzy spędzają czas na nowym, zazielenionym placu, uprawiając sport czy relaksując się na ławkach, hamakach i leżakach. Tamtejsza roślinność tworzy <strong data-path-to-node="6" data-index-in-node="504">bezpieczne azyle</strong> dla śródziemnomorskich gatunków ptaków, służące jako punkty przepływu biologicznego i zasilania wód gruntowych.</p><h2 data-path-to-node="7"><strong data-path-to-node="7" data-index-in-node="0">Zmiana temperatur w Antwerpii</strong></h2><p data-path-to-node="8">Podobną transformację – z przestrzeni przyjaznej pojazdom na otwartą dla ludzi – przeszła strefa <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="97">Zuidparku w Antwerpii</strong>. Teren o długości 800 metrów w południowej dzielnicy Zuid przez ponad wiek służył jako wielki, otwarty i całkowicie <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="235">bezpłatny parking</strong>. W 2015 roku zdecydowano, że dotychczasowy betonowy plac zostanie zmieniony w park odpowiadający na zagrożenia <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/zmiany-klimatu-sa-niepodwazalnym-faktem-naukowym-co-kryje-sie-za-tym-pojeciem-i-czy-powinnismy-sie-bac/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>kryzysu klimatycznego</a>, w tym wysokie temperatury w miastach. Znaczna część parku została obniżona, tworząc tzw. <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="476">ogrody deszczowe</strong>. Podczas ulew zbierają one nadmiar wody, a wykorzystane w nich stare bloki z piaskowca i odpowiednia roślinność czynią z nich naturalne place zabaw dla dzieci. Badania Uniwersytetu w Antwerpii wykazały, że po otwarciu parku w 2024 roku temperatura w jego obrębie jest <strong data-path-to-node="8" data-index-in-node="761">odczuwalnie niższa</strong> niż w pozostałych, zabetonowanych częściach miasta.</p><h2 data-path-to-node="9"><strong data-path-to-node="9" data-index-in-node="0">Zielony korytarz i byłe lotnisko</strong></h2><p data-path-to-node="10">Rzeka Leça w północno-zachodniej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/portugalia-gdzie-lad-sie-konczy-a-morze-zaczyna-pewne-rzeczy-mozliwe-sa-jedynie-na-krancu-swiata/" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Portugalii</a> przez dekady należała do <strong data-path-to-node="10" data-index-in-node="69">najbardziej zanieczyszczonych </strong>w kraju z powodu intensywnego uprzemysłowienia i urbanizacji jej okolic. Głównym celem projektu, który objął 18-kilometrowy odcinek koryta, było przywrócenie cieku wodnego mieszkańcom, poprawa jakości wody oraz stworzenie <strong data-path-to-node="10" data-index-in-node="326">ciągłej ścieżki pieszo-rowerowej</strong> wzdłuż jej biegu. Wybudowano sieć lekkich, drewnianych kładek i ścieżek oraz punkty widokowe, miejsca do piknikowania i punkty edukacyjne. Mieszkańcy odzyskali w ten sposób swoją rzekę, zyskując dodatkowo nową przestrzeń rekreacyjną.</p><p data-path-to-node="11">Listę finalistów zamyka projekt <strong data-path-to-node="11" data-index-in-node="32">Peace Park w Vicenzie</strong>. Przekształcono tam <strong data-path-to-node="11" data-index-in-node="74">dawne lotnisko wojskowe</strong> w wielki, 65-hektarowy park miejski. Głównym założeniem było otwarcie niedostępnego dotąd terenu militarnego dla mieszkańców oraz stworzenie przestrzeni sprzyjającej bioróżnorodności i retencji wody. W ramach interwencji posadzono tysiące rodzimych drzew, wytyczono ścieżki pieszo-rowerowe oraz utworzono zbiorniki wodne chroniące miasto przed skutkami ulew.</p><p data-path-to-node="12">Wyniki wielkiego konkursu zostaną ogłoszone <strong data-path-to-node="12" data-index-in-node="44">15 października</strong>.</p><p data-path-to-node="12"><strong>Źródła</strong>: <a href="https://www.theguardian.com/artanddesign/2026/sep/09/european-prize-urban-public-space-climate-crisis-architects" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>The Guardian</a>, <a href="https://www.publicspace.org/works/-/project/p217-peace-park?_org_publicspace_ProjectFrontendPortlet_urlTitle=p217-peace-park" target="_blank" rel='"nofollow noopener'>Public Space</a></p><p data-path-to-node="12"><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Olaf Kardaszewski</span><br>Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/4ed61cf6c22fa80d776a208623832064987e6659.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Olaf Kardaszewski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/przekroczylem-brame-i-poczulem-sie-jak-we-francji-castel-mimi-to-jeden-z-najpiekniejszych-palacow-moldawii/</id>
    <title><![CDATA[Przekroczyłem bramę i poczułem się jak we Francji. Castel Mimi to jeden z najpiękniejszych pałaców Mołdawii]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Castel Mimi to zabytkowa posiadłość winiarska w miejscowości Bulboaca, około 40 minut jazdy od Kiszyniowa. Pojechałem tam, aby zobaczyć jeden z najpiękniejszych pałaców Mołdawii, a trafiłem również na VinOpera – wieczór, podczas którego muzyka klasyczna spotyka się z historią i lokalną tradycją winiarską.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/przekroczylem-brame-i-poczulem-sie-jak-we-francji-castel-mimi-to-jeden-z-najpiekniejszych-palacow-moldawii/"/>
    <updated>2026-09-20T19:06:59+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/872e09a1e8b9b001b552648e8bb19b8fd347363e.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-start="931" data-end="1377"><strong>Mołdawia</strong> wciąż pozostaje jednym z najmniej oczywistych kierunków na mapie Europy. Wielu podróżnych kojarzy ją przede wszystkim z Kiszyniowem, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/odwiedzilem-kraj-ktory-nie-istnieje-czas-zatrzymal-sie-tu-w-epoce-zsrr/">separatystycznym Naddniestrzem</a> i rozległymi piwnicami pełnymi beczek. Tymczasem niecałą godzinę drogi od stolicy znajduje się miejsce, które bardziej przypomina francuską posiadłość niż przemysłową winnicę. <strong data-start="1263" data-end="1376">Castel Mimi jest jednocześnie zabytkiem, działającym zakładem winiarskim</strong> i eleganckim kompleksem turystycznym.</p><h2 id="1" data-section-id="p3br30" data-start="1379" data-end="1437"><a name="palac-ktorego-nie-spodziewalem-sie-zobaczyc-w-moldawii" class="article-table-of-content" id="palac-ktorego-nie-spodziewalem-sie-zobaczyc-w-moldawii">Pałac, którego nie spodziewałem się zobaczyć w Mołdawii</a></h2><p data-start="1439" data-end="1751">Do <strong>Bulboaki</strong> jedzie się z <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/kiszyniow-to-wyjatkowa-mieszanka-balkanskiego-szalenstwa-i-postsowieckiego-porzadku/">Kiszyniowa</a> mniej więcej 40 minut. Sama miejscowość nie zapowiada jeszcze tego, co pojawia się za bramą Castel Mimi. Przed oczami wyrasta jasna, symetryczna fasada z arkadami i tarasami. Za nią rozciągają się dziedzińce, ogrody, basen oraz zabudowania należące do współczesnego kompleksu.</p><p data-start="1753" data-end="2024">Pierwsze wrażenie jest zaskakujące. <strong data-start="1789" data-end="1905">Castel Mimi bardziej przypomina południowoeuropejską rezydencję niż miejsce położone na terenie dawnej Besarabii</strong>. Nie jest jednak dekoracją stworzoną wyłącznie dla turystów. Od początku budynek był ściśle związany z produkcją wina. Jego bryła nie ma wież, blanków ani murów obronnych, dlatego polskie słowo „zamek” może być nieco mylące. Rumuńskie <em>castel</em>, podobnie jak francuskie <em>château</em>, bywa używane także w odniesieniu do reprezentacyjnej posiadłości. Najtrafniej byłoby więc nazwać Castel Mimi <strong data-start="2296" data-end="2330">pałacem lub château winiarskim</strong>.</p><h2 id="2" data-section-id="1bxtdz8" data-start="2631" data-end="2690"><a name="constantin-mimi-chcial-unowoczesnic-winiarstwo-besarabii" class="article-table-of-content" id="constantin-mimi-chcial-unowoczesnic-winiarstwo-besarabii">Constantin Mimi chciał unowocześnić winiarstwo Besarabii</a></h2><p data-start="2692" data-end="2975">Historia posiadłości rozpoczęła się w 1893 roku. Jej twórca, <strong data-start="2753" data-end="2848">Constantin Mimi, był winiarzem, prawnikiem, politykiem i późniejszym gubernatorem Besarabii</strong>. Kształcił się między innymi w Montpellier we Francji, gdzie poznawał europejskie metody uprawy winorośli oraz produkcji wina.</p><p data-start="2977" data-end="3378">– Po powrocie zaczął wprowadzać do miejscowego winiarstwa nowe odmiany winogron i rozwiązania techniczne. Zaproszeni przez niego włoscy specjaliści zaprojektowali w Bulboace budynek inspirowany francuskimi posiadłościami winiarskimi – opowiada mi Adrian Trofim, potomek Constantina, a dzisiaj zarządca Castel Mimi. Według oficjalnej historii Castel Mimi była to <strong data-start="3256" data-end="3318">pierwsza budowla w Besarabii wykonana ze zbrojonego betonu</strong>, który pod koniec XIX wieku stanowił technologiczną nowość.</p><p data-start="3380" data-end="3644">Winiarnia została pomyślana nie tylko jako reprezentacyjna rezydencja. Grube mury pomagały utrzymywać w piwnicach stabilną temperaturę, potrzebną do przechowywania i dojrzewania wina. Dziś znajdują się tam <strong>setki beczek, w większości wykonanych z francuskiego dębu</strong>.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9cf29f1e0603354ca45d89389ab194032b65105d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9cf29f1e0603354ca45d89389ab194032b65105d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9cf29f1e0603354ca45d89389ab194032b65105d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9cf29f1e0603354ca45d89389ab194032b65105d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/9cf29f1e0603354ca45d89389ab194032b65105d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="castel mimi wnetrza"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Wnętrza Castel Mimi nawiązują do historii tego miejsca. fot. materiały prasowe</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p data-start="3646" data-end="3970">Historia miejsca nie przebiegała spokojnie. Po <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/najbardziej-okrutny-konflikt-w-dziejach-swiata-ii-wojna-swiatowa-pochlonela-zycie-ponad-70-mln-ludzi/">II wojnie światowej</a> majątek został znacjonalizowany, a w czasach Związku Radzieckiego podporządkowano go masowej produkcji. Kolejnym ciosem była rozpoczęta w latach 80. kampania antyalkoholowa <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/michail-gorbaczow-symbol-jesieni-ludow-ideolog-pierestrojki-i-grabarz-zwiazku-radzieckiego/">Michaiła Gorbaczowa</a>, która doprowadziła do niszczenia winnic w wielu częściach ZSRR.</p><p data-start="3972" data-end="4250">W 1998 roku przedsiębiorstwo przejęła rodzina Trofimów. <strong data-start="4028" data-end="4093">Kompleksowa renowacja Castel Mimi trwała od 2011 do 2016 roku</strong>. Projekt prowadził włoski architekt Arnaldo Tranti, łącząc historyczną formę budynku z nowymi przestrzeniami hotelowymi, restauracyjnymi i wystawienniczymi.</p><h2 id="3" data-section-id="11lgxs5" data-start="4561" data-end="4627"><a name="w-piwnicach-castel-mimi-historia-spotyka-sie-ze-wspolczesnoscia" class="article-table-of-content" id="w-piwnicach-castel-mimi-historia-spotyka-sie-ze-wspolczesnoscia">W piwnicach Castel Mimi historia spotyka się ze współczesnością</a></h2><p data-start="4629" data-end="4875">Podczas zwiedzania szybko przekonałem się, że odrestaurowany pałac jest tylko najbardziej widoczną częścią rozległego kompleksu. Trasa prowadzi przez historyczne pomieszczenia, współczesną winiarnię i piwnice, w których leżakują kolejne roczniki.</p><p data-start="4877" data-end="5169">U podstawy budynku ściany osiągają około 1,5 metra grubości. Dzięki temu w piwnicach przez cały rok utrzymuje się temperatura wynosząca mniej więcej 12 stopni Celsjusza. <strong data-start="5047" data-end="5168">Chłód, półmrok i zapach drewna przypominają, że reprezentacyjna fasada powstała przede wszystkim wokół produkcji wina</strong>.</p><p data-start="5171" data-end="5440">Castel Mimi należy do <strong>regionu winiarskiego Codru</strong>, położonego w środkowej części kraju. Wina powstają zarówno z międzynarodowych odmian, takich jak cabernet sauvignon, merlot czy malbec, jak i ze szczepów kojarzonych z Rumunią oraz Mołdawią, między innymi fetească albă.</p><p data-start="5171" data-end="5440">Castel Mimi nie jest jednak kameralną, rodzinną winnicą zatrzymaną w czasie. To duże przedsięwzięcie turystyczne z hotelem, restauracją, basenem, spa i przestrzeniami przeznaczonymi na wydarzenia. Można tu przyjechać na zwiedzanie i degustację, zjeść kolację, a także zostać na noc. <strong data-start="6045" data-end="6113">Historyczny obiekt funkcjonuje dziś jako pełnoprawny wine resort</strong>.</p><h2 id="4" data-section-id="572ylz" data-start="6116" data-end="6180"><a name="vinopera-gdy-fasada-palacu-zmienia-sie-w-operowa-scenografie" class="article-table-of-content" id="vinopera-gdy-fasada-palacu-zmienia-sie-w-operowa-scenografie">VinOpera. Gdy fasada pałacu zmienia się w operową scenografię</a></h2><p data-start="6182" data-end="6491">Najbardziej niezwykły obraz Castel Mimi zobaczyłem wieczorem, podczas wrześniowego festiwalu VinOpera. Przed pałacem ustawiono scenę i rzędy krzeseł, a elegancko ubrani goście zajęli miejsca pod otwartym niebem. Kiedy zapadł zmrok, oświetlona fasada przestała być jedynie tłem – <strong data-start="6448" data-end="6490">stała się częścią operowej scenografii</strong>.</p><p data-start="6493" data-end="6880">VinOpera jest międzynarodowym festiwalem muzyki klasycznej organizowanym w Bulboace przez Fundację Constantina Mimiego. Jego dziewiąta edycja odbyła się 4 września 2026 roku i została poświęcona <strong>mołdawskiej sopranistce Valentinie Nafornițy</strong>, świętującej 15-lecie pracy artystycznej. Laureatka konkursu BBC Cardiff Singer of the World występowała między innymi w zespole Opery Wiedeńskiej.</p><p data-start="6882" data-end="7118">Na scenie towarzyszyli jej ukraiński baryton Jurij Samojlov oraz miejska orkiestra Camerata Chișinău pod batutą Cristiana Spătaru. W programie znalazły się utwory między innymi Pucciniego, Verdiego, Rossiniego, Lehára, Kálmána i Enescu.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 413; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e1a5fac4d9434d588f8c4e6f846eb507717fba16.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e1a5fac4d9434d588f8c4e6f846eb507717fba16.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="253"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e1a5fac4d9434d588f8c4e6f846eb507717fba16.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="413"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e1a5fac4d9434d588f8c4e6f846eb507717fba16.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="413"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/e1a5fac4d9434d588f8c4e6f846eb507717fba16.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="413"
                alt="vin opera castel mimi"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">VinOpera w Castel Mimi to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Mołdawii. fot. Dumitru Tcaci</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p data-start="7120" data-end="7458">Tego wieczoru najlepiej zrozumiałem, jak umiejętnie Castel Mimi buduje opowieść o współczesnej Mołdawii. <strong data-start="7225" data-end="7331">Opera, architektura, lokalna gastronomia i tradycje winiarskie zostały połączone w jedno doświadczenie</strong>, które nie sprawiało wrażenia muzealnej rekonstrukcji. Było żywe, eleganckie i bardzo świadome miejsca, w którym się odbywało.</p><h2 id="5" data-section-id="xmqkke" data-start="7753" data-end="7807"><a name="miejsce-w-ktorym-spotkali-sie-europejscy-przywodcy" class="article-table-of-content" id="miejsce-w-ktorym-spotkali-sie-europejscy-przywodcy">Miejsce, w którym spotkali się europejscy przywódcy</a></h2><p data-start="7809" data-end="8072">O znaczeniu Castel Mimi najlepiej świadczy wydarzenie z 1 czerwca 2023 roku. To właśnie tutaj zorganizowano <strong>drugi szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej</strong>. Do Bulboaki przyjechali przywódcy i przedstawiciele państw europejskich oraz instytucji Unii Europejskiej.</p><p data-start="8074" data-end="8370">Wybór miejsca nie był przypadkowy. Castel Mimi miał zaprezentować zagranicznym gościom <strong data-start="8161" data-end="8240">Mołdawię nowoczesną, europejską, ale jednocześnie świadomą własnej historii</strong>. W czasie, gdy kraj coraz wyraźniej kieruje się ku Unii Europejskiej, odrestaurowana posiadłość stała się jedną z jego wizytówek.</p><p data-start="8372" data-end="8582">To interesujący kontrast. Budynek powstał w Besarabii należącej do Imperium Rosyjskiego, przetrwał dwie wojny światowe, nacjonalizację i okres radziecki, by ponad sto lat później gościć europejskich przywódców.</p><h2 id="6" data-section-id="1rkpfex" data-start="8875" data-end="8910"><a name="czy-warto-odwiedzic-castel-mimi" class="article-table-of-content" id="czy-warto-odwiedzic-castel-mimi">Czy warto odwiedzić Castel Mimi?</a></h2><p data-start="8912" data-end="9253">Castel Mimi jest jednym z miejsc, które warto uwzględnić podczas podróży po Mołdawii, zwłaszcza planując pobyt w nieodległym Kiszyniowie. Nie tylko ze względu na fotogeniczną fasadę. <strong data-start="9082" data-end="9177">Najciekawsza okazuje się historia człowieka, który chciał zmienić winiarstwo całego regionu</strong>, oraz sposób, w jaki współcześni właściciele wykorzystali jego dziedzictwo.</p><p data-start="9255" data-end="9526">Na zwiedzanie najlepiej zarezerwować co najmniej kilka godzin. Wymagana może być wcześniejsza rezerwacja, szczególnie jeśli planujemy degustację lub posiłek w restauracji. Aktualne godziny, warianty tras i zasady odwiedzin warto sprawdzić bezpośrednio na stronie obiektu.</p><p data-start="9528" data-end="9842">Castel Mimi pokazuje też, dlaczego Mołdawii nie powinno się oceniać wyłącznie przez pryzmat stereotypów. Kraj ma własne tradycje, ambitną scenę kulturalną i miejsca o europejskiej klasie. <strong data-start="9716" data-end="9841">Do Bulboaki przyjechałem zobaczyć piękny pałac. Wyjechałem z poczuciem, że zobaczyłem fragment opowieści o całej Mołdawii</strong>.</p><p data-start="9528" data-end="9842"><strong>Źródło</strong>: National Geographic Traveler</p><p data-start="9528" data-end="9842"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Łukasz Załuski</span><br>Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="380"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0002/97/eb01b8373dcd97f58de2a3a89ee295cabdb1e99e.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Łukasz Załuski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/dlugi-covid-i-pots-przypominaja-choroby-autoimmunologiczne-naukowcy-na-drodze-do-nowej-terapii/</id>
    <title><![CDATA[Długi COVID i POTS przypominają choroby autoimmunologiczne. Naukowcy na drodze do nowej terapii]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Naukowcy badają niezwykłe powiązanie między chorobami autoimmunologicznymi a schorzeniami takimi jak tzw. długi COVID czy zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS). Mają nadzieję, że doprowadzi to do opracowania skuteczniejszych terapii celowanych, przygotowywanych dla konkretnego pacjenta.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlugi-covid-i-pots-przypominaja-choroby-autoimmunologiczne-naukowcy-na-drodze-do-nowej-terapii/"/>
    <updated>2026-09-20T19:06:59+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/3c5845bad9e72a04012543c759615b30badfd659.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p data-path-to-node="28">W 2002 roku Sarah Schafer, lekarka z okolic San Francisco, zaczęła zmagać się z niepokojącymi objawami: <strong>zawrotami i bólami głowy, bólami stawów, tzw. mgłą mózgową oraz skrajnym zmęczeniem</strong>. Stanie na nogach przez dłużej niż pięć minut graniczyło z cudem.</p><p data-path-to-node="3"><strong>Po siedmiu latach, spędzonych głównie w łóżku</strong>, u Schafer zdiagnozowano <strong>zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej</strong>, w skrócie POTS. To zaburzenie autonomicznego układu nerwowego, czyli systemu kontrolującego procesy niezależne od naszej woli, takie jak tętno, oddychanie czy trawienie.</p><p data-path-to-node="4">Rozpoznano u niej jednak również <strong>zespół Sjögrena – układową chorobę autoimmunologiczną</strong>, charakteryzującą się m.in. suchością oczu i jamy ustnej, choć pacjenci zgłaszają, że dolegliwości są znacznie bardziej złożone i rozległe. Jak się okazało, w przypadku Schafer <strong>symptomy POTS były zapowiedzią rozwijającej się choroby autoimmunologicznej</strong>. Ale czy jedno wynikło z drugiego? Naukowcy są coraz bliżej odpowiedzi na tego typu pytania.</p><h2 id="1"><a name="dysautonomia-i-jej-zwiazek-z-ukladem-odpornosciowym" class="article-table-of-content" id="dysautonomia-i-jej-zwiazek-z-ukladem-odpornosciowym">Dysautonomia i jej związek z układem odpornościowym</a></h2><p data-path-to-node="6">Eksperci zaczynają dostrzegać, że zaburzenia funkcjonowania autonomicznego układu nerwowego (ogólnie: dysautonomia), mogą stanowić <strong>istotny element chorób autoimmunologicznych</strong>, takich jak zespół Sjögrena. Badania pokazują, że u osób z POTS istnieje wyższe ryzyko zdiagnozowania choroby autoimmunologicznej (np. <strong>tocznia czy choroby Hashimoto),</strong> zarówno przed wystąpieniem objawów POTS, jak i po ich pojawieniu się. Szacuje się, że dotyczy to nawet co piątego pacjenta.</p><p data-path-to-node="7">Z kolei u pacjentów z rozpoznanymi chorobami autoimmunologicznymi stwierdza się <strong>wysokie prawdopodobieństwo rozwoju jakiejś formy zaburzeń układu nerwowego,</strong> w tym POTS – a zatem <strong>to zagadkowe powiązanie działa w obie strony</strong>. Zależność ta dotyczy również schorzeń pokrewnych, takich jak <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlugi-covid-przypomina-ebole-i-chikungunya-naukowcy-widza-podobienstwo-miedzy-wirusami/">długi COVID</a> (ang. long COVID) czy <strong>zespół przewlekłego zmęczenia (ME/CFS)</strong>. Wszystkie trzy zaliczają się do tzw. przewlekłych stanów poinfekcyjnych, które zostają wywołane przez na przykład <strong>infekcję wirusową, ciążę czy poważny uraz</strong>, np. wstrząśnienie mózgu lub zabieg chirurgiczny.</p><p><strong>Blair Grubb</strong>, kardiolog z University of Toledo Health, który leczy pacjentów z POTS od prawie 40 lat, zauważył że wielu z nich zauważa konkretny czynnik wyzwalający chorobę. Wiele takich bodźców odpowiada również za rozwój chorób autoimmunologicznych. „Zacząłem dostrzegać, że <strong>POTS czasem zaczyna się zupełnie jak schorzenie autoimmunologiczne</strong>” – mówi Grubb.</p><h2 id="2"><a name="autoagresja-organizmu-jak-do-niej-dochodzi" class="article-table-of-content" id="autoagresja-organizmu-jak-do-niej-dochodzi">Autoagresja organizmu: jak do niej dochodzi?</a></h2><p data-path-to-node="10">Jest mało prawdopodobne, że POTS i pokrewne schorzenia zostaną sklasyfikowane wprost jako choroby autoimmunologiczne. <strong>Ich przebieg zbyt mocno różni się w zależności od pacjenta</strong>, co sugeruje, że stoi za nimi wiele różnorodnych zaburzeń w organizmie. Jednak zrozumienie, dlaczego tak bardzo przypominają one choroby z autoagresji, może stanowić ogromny krok naprzód do znalezienia skutecznych terapii.</p><p>Istnieją dwie główne teorie wyjaśniające, jak i dlaczego rozwijają się choroby autoimmunologiczne. Pierwsza z nich to tzw. <strong>mimikra molekularna</strong>, w której białka patogenu (np. wirusa) przypominają strukturą białka ludzkiego organizmu. Może to skłonić układ odpornościowy do <strong>zaatakowania własnych tkanek</strong> podczas próby zwalczenia infekcji.</p><p data-path-to-node="12">Druga teoria zakłada, że to <strong>przewlekły stan zapalny prowadzi do niszczenia tkanek</strong>, co powoduje uwalnianie kaskady białek i innych cząsteczek, rozpoznawanych przez układ odpornościowy jako wrogie. W efekcie organizm zwraca się przeciwko samemu sobie, a układ odpornościowy zaczyna traktować te białka jak intruzów. – Zaczyna produkować przeciwciała skierowane przeciwko własnym strukturom – wyjaśnia <strong>Ilene Ruhoy</strong>, neurolożka i dyrektorka medyczna Chiari/EDS Center w Mount Sinai South Nassau.</p><h2 id="3"><a name="niszczycielski-wplyw-stanu-zapalnego-na-uklad-nerwowy" class="article-table-of-content" id="niszczycielski-wplyw-stanu-zapalnego-na-uklad-nerwowy">Niszczycielski wpływ stanu zapalnego na układ nerwowy</a></h2><p data-path-to-node="14">W obu scenariuszach układ odpornościowy wytwarza przeciwciała atakujące własny organizm, czyli<strong> autoprzeciwciała</strong>. To ich rodzaj decyduje o tym, jak choroba autoimmunologiczna rozwinie się u danego pacjenta. Wielu ekspertów uważa, że <strong>zaburzenia pracy autonomicznego układu nerwowego są z tym procesem ściśle powiązane</strong>.</p><p>Autonomiczny układ nerwowy można porównać do <strong>kontrolki silnika w samochodzie</strong> – zapala się i ostrzega za każdym razem, gdy w organizmie dzieje się coś niedobrego, tłumaczy <strong>Brent Goodman,</strong> neurolog z HonorHealth. Kiedy układ autonomiczny wykrywa nadmiernie pobudzony układ odpornościowy, <strong>sam również przechodzi w stan podwyższonej gotowości</strong>.</p><p data-path-to-node="17">– Gdy dochodzi do rozregulowania układu odpornościowego, stymuluje to przewlekłą, <strong>układową reakcję zapalną, która w konsekwencji wpływa na układ nerwowy</strong> i wchodzi z nim w interakcję – mówi Ruhoy. Z czasem stan zapalny zaczyna dosłownie „nadżerać” autonomiczny układ nerwowy, <strong>uszkadzając delikatne włókna nerwowe rozproszone potencjalnie w całym ciele</strong>. A to one odpowiadają za przekazywanie poleceń do poszczególnych narządów, takich jak serce czy układ pokarmowy.</p><h2 id="4"><a name="przelomowe-badania-nad-autoprzeciwcialami" class="article-table-of-content" id="przelomowe-badania-nad-autoprzeciwcialami">Przełomowe badania nad autoprzeciwciałami</a></h2><p data-path-to-node="20">Uszkodzone i objęte stanem zapalnym <strong>nerwy tracą zdolność efektywnego przesyłania sygnałów</strong> między narządami a mózgiem. Gdy serce i naczynia krwionośne nie są w stanie sprawnie pompować krwi, pojawiają się np. <strong>zawroty głowy i gwałtowne przyspieszenie tętna</strong>, charakterystyczne dla schorzeń takich jak POTS. Z kolei gdy układ pokarmowy nie potrafi prawidłowo trawić pokarmu, skutkuje to takimi symptomami, jak <strong>przewlekłe biegunki lub zaparcia</strong>.</p><p data-path-to-node="21"><strong>Zależność ta działa w obu kierunkach</strong> – nadmiernie pobudzony autonomiczny układ nerwowy może również wprowadzać chaos w układzie odpornościowym. – Obserwujemy <strong>wspólne wzorce dla wielu chorób</strong>, w tym długiego <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/wedlug-who-z-powodu-covid-19-moglo-umrzec-nawet-15-milionow-ludzi-220506125416/">COVID</a>, ME/CFS i POTS, gdzie infekcja wirusowa aktywuje układ odpornościowy i może potencjalnie wywoływać schorzenia autoimmunologiczne – zauważa <strong>PJ Utz</strong>, badacz z Uniwersytetu Stanforda.</p><p>Naukowcy coraz wyraźniej widzą, że do zrozumienia przyczyn POTS i pokrewnych zaburzeń mogą zastosować te same metody, co w przypadku chorób autoimmunologicznych. Kluczem do ich zrozumienia jest <strong>zidentyfikowanie konkretnych autoprzeciwciał,</strong> jak wskazuje <strong>Neils Eijkelkamp</strong>, badacz z University Medical Center Utrecht w Holandii.</p><h2 id="5"><a name="nowe-badania-nad-dlugim-covid-em" class="article-table-of-content" id="nowe-badania-nad-dlugim-covid-em">Nowe badania nad długim COVID-em</a></h2><p data-path-to-node="25">Eijkelkamp wraz ze współpracownikami badał ostatnio <strong>immunoglobulinę G</strong> (rodzaj przeciwciał utrzymujących się w organizmie po zwalczeniu infekcji) u osób z długim COVID-em. Odkryli, że <strong>podanie tych autoprzeciwciał myszom prowadziło do rozwoju objawów neurologicznych</strong> związanych z przewlekłym bólem.</p><p data-path-to-node="26">W podobnym eksperymencie <strong>Akiko Iwasaki</strong>, badaczka z Yale University, wraz ze swoim zespołem<strong> podawała myszom autoprzeciwciała pobrane od ludzi cierpiących na długi COVID</strong>. U zwierząt wywołało to objawy neurologiczne: zmęczenie, zaburzenia równowagi i koordynacji, uszkodzenia nerwów oraz przewlekły ból. Oba badania wskazują na związek między obecnością autoprzeciwciał a rozwojem objawów neurologicznych.</p><h2 id="6"><a name="nowe-perspektywy-terapeutyczne-i-wyzwania" class="article-table-of-content" id="nowe-perspektywy-terapeutyczne-i-wyzwania">Nowe perspektywy terapeutyczne i wyzwania</a></h2><p data-path-to-node="28">Wiele prac naukowych <strong>potwierdziło obecność autoprzeciwciał u osób z POTS.</strong>  Niektóre atakują <strong>receptory adrenergiczne</strong> (kontrolujące reakcję „walcz lub uciekaj”), inne – <strong>receptory muskarynowe</strong> (odpowiadające za wejście w stan odpoczynku). Na razie jednak nie udało się jednoznacznie udowodnić, że to te autoprzeciwciała wywołują objawy POTS.</p><p data-path-to-node="30">Zespół Eijkelkampa próbuje teraz powiązać długi COVID z obecnością konkretnych autoprzeciwciał. A wtedy będzie można myśleć o <strong>terapii skierowanej bezpośrednio przeciwko nim</strong>. Naukowcy mają nadzieję, że rozpracowanie takich powiązań  otworzy to zupełnie nowe możliwości terapeutyczne.</p><p>Choroby autoimmunologiczne, np. toczeń i zespół Sjögrena, leczy się m.in za pomocą <strong>dożylnych wlewów immunoglobulin</strong><strong> – przeciwciał pochodzących od zdrowych dawców</strong>, które mają zneutralizować nieprawidłowe reakcje układu odpornościowego. Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) sprawdzają, <strong>czy taka terapia sprawdziłaby się przy długim COVID</strong>. Wlewy immunoglobulin i plazmafereza (wymiana osocza) mogłaby zadziałać też u pacjentów z POTS.</p><p>Choć terapie te dają nową nadzieję, Ruhoy zwraca uwagę na ich ograniczenia. Wielu z jej pacjentów z POTS, ME/CFS i długim COVID wprawdzie <strong>reaguje na immunoterapię, ale efekt nie utrzymuje się długo</strong>. – Terapia ta nie dociera do źródła choroby, dlatego z czasem objawy nawracają – zauważa Ruhoy. Podkreśla, że konieczne są dalsze badania nad dysautonomiami takimi jak POTS, bo ich dokładny mechanizm jest wciąż nie do końca poznany.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.nationalgeographic.com/health/article/pots-long-covid-autoimmune" target="_blank" rel="nofollow noopener">National Geographic</a></p><p><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i wiadomości ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/nie-wszystkie-polskie-rzeki-plyna-do-baltyku-niewielka-ich-czesc-zasila-dwa-inne-morza/</id>
    <title><![CDATA[Nie wszystkie polskie rzeki płyną do Bałtyku. Niewielka ich część zasila dwa inne morza]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Polska kojarzy się przede wszystkim z Bałtykiem. To tutaj uchodzi Wisła, Odra i większość polskich rzek, choć kilka niewielkich fragmentów kraju należy do zlewni innych mórz. Woda z polskiej ziemi może więc ruszyć na południe albo zachód, przekroczyć granicę i po setkach kilometrów trafić do Morza Czarnego albo Morza Północnego. 
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nie-wszystkie-polskie-rzeki-plyna-do-baltyku-niewielka-ich-czesc-zasila-dwa-inne-morza/"/>
    <updated>2026-09-10T17:18:08+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/4529b8b248c0a0b31857d83f88deec9aba916a0b.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Kiedy patrzymy na mapę, łatwo odnieść wrażenie, że <strong>niemal wszystkie polskie rzeki spływają do Bałtyku</strong>. 99,7% powierzchni kraju należy do jego zlewiska, a pozostałe <strong>0,3% przypada na Morze Czarne i Morze Północne</strong>. Niewiele, ale wystarczy, by spojrzeć na Polskę z hydrologicznej perspektywy zupełnie inaczej.</p><p>Zaledwie trzy tysięczne powierzchni Polski odprowadza wodę do morza, które nie jest <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/morze-baltyckie-ciekawostki/">Bałtykiem</a>. Na mapie to ledwie <strong>kilka skrawków przy południowej i południowo-zachodniej granicy. </strong></p><h2>Z Orawy nad Morze Czarne</h2><p><strong>W Jabłonce na Orawie</strong> nie ma wielkiej rzeki, która sugerowałaby, że właśnie tutaj zaczyna się wodna podróż w stronę <strong>Morza Czarnego</strong>. Są za to domy, drogi, pola i niewielkie cieki. Jeden z nich, <strong>Czarna Orawa</strong>, odbiera wodę z polskiej części Orawy i prowadzi ją dalej na południe.</p><p>Czarna Orawa uchodzi następnie do <strong>Jeziora Orawskiego</strong> na granicy Polski i <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/slowacja-z-czego-slynie-i-co-warto-zobaczyc/">Słowacji</a>. Dalej woda płynie Wagiem, potem <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jedyna-rzeka-swiata-plynaca-przez-10-panstw-to-fenomen-europejskiego-krajobrazu/">Dunajem</a>, aż po setkach kilometrów trafia do Morza Czarnego.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 329; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/29/06f21e1f329a89973fddc4c12c1a5e5940adf796.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="202"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/29/06f21e1f329a89973fddc4c12c1a5e5940adf796.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="202"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/29/06f21e1f329a89973fddc4c12c1a5e5940adf796.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="329"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/29/06f21e1f329a89973fddc4c12c1a5e5940adf796.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="329"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/29/06f21e1f329a89973fddc4c12c1a5e5940adf796.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="329"
                alt="Dunaj mapa"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">fot. Rainer Lesniewski/Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Z niewielkiego fragmentu Polski zaczyna się więc <strong>podróż przez kilka państw</strong> i setki kilometrów. Po drodze zmieniają się granice, krajobrazy i nazwy rzek. Woda płynie jednak cały czas w tym samym kierunku.</p><h2>Z Ustrzyk Dolnych do Morza Czarnego</h2><p>Kilkaset kilometrów dalej, w <strong>Bieszczadach</strong>, z Polski w stronę <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/rosja-i-ukraina-skomplikowana-historia-ktora-laczy-i-dzieli-dwa-kraje-220228104038/">Ukrainy</a> prowadzi <strong>Strwiąż</strong>. Jego źródła znajdują się w okolicach <strong>Ustrzyk Dolnych</strong>.</p><p>Rzeka płynie na wschód, przekracza granicę z naszym sąsiadem i zasila <strong>Dniestr</strong>, który dalej zmierza w stronę <strong>Morza Czarnego</strong>. Strwiąż jest więc <strong>rzeką transgraniczną</strong>, a z ponad 100 kilometrów jej biegu tylko około 17 przypada na Polskę.</p><h2>Do Morza Północnego</h2><p><strong>Na południowo-zachodnim krańcu Polski</strong> sytuacja wygląda jeszcze inaczej. Znajdziemy tam niewielkie obszary, z których woda nie płynie ani do Bałtyku, ani w stronę Morza Czarnego. Należą one do<strong> dorzecza Łaby. </strong>Stamtąd ich bieg prowadzi przez <strong>Czechy i Niemcy</strong>, aż do <strong>Morza Północnego</strong>.</p><h2>Kraj trzech mórz</h2><p>W ten sposób powstaje <strong>mapa Polski</strong>, której zwykle nie oglądamy. Zdecydowana większość jej powierzchni należy do zlewiska Bałtyku. Około <strong>0,2%</strong> przypada na Morze Czarne, a <strong>0,1%</strong> na Morze Północne.</p><p>O tym, do którego morza trafi kropla deszczu, może zdecydować kilka metrów różnicy wysokości, tak jak w przypadku <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/z-tego-szczytu-woda-plynie-do-trzech-roznych-morz-to-niezwykle-miejsce-znajduje-sie-w-polsce/">Trójmorskiego Wierchu</a>. <strong>Granica zlewni</strong> nie biegnie bowiem wzdłuż rzeki, tylko przez tereny, z których woda spływa w różnych kierunkach. Dlatego po jednej stronie takiego grzbietu może ona zasilać<strong> Wisłę </strong>albo <strong>Odrę</strong>, a po drugiej – rzekę należącą do dorzecza <strong>Dunaju, Dniestru</strong> czy <strong>Łaby</strong>.</p><p>Z punktu widzenia człowieka różnica może być prawie niezauważalna, choć dla samej rzeki oznacza ona wędrówkę przez kolejne kilometry i różne państwa. A jednak właśnie to czyni Polskę <strong>krajem trzech mórz</strong>.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/geologiczne-pompeje-w-andach-odkryto-tajemnice-powstawania-gor/</id>
    <title><![CDATA[Geologiczne Pompeje w Andach. Odkryto tajemnicę powstawania gór]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    W starożytności wybuch Wezuwiusza zamroził w czasie rzymskie Pompeje. Ale blisko 22 mln lat temu w chilijskich Andach erupcja wulkanu zachowała do naszych czasów całe krajobrazy. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, jak szybko powstało to słynne pasmo górskie.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/geologiczne-pompeje-w-andach-odkryto-tajemnice-powstawania-gor/"/>
    <updated>2026-09-11T15:03:36+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/d2f6d78127459cf9bdb691e56b0461dd056f3ae6.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Rejon <strong>Andów</strong> to kluczowy obszar dla zrozumienia <strong>ewolucji skorupy Ziemi</strong>. Od lat geolodzy spierali się o to, jak szybko powstało to potężne pasmo górskie. Jedna teoria zakładała powolny i jednostajny wzrost na przestrzeni 40–50 mln lat</p><p>Według drugiej koncepcji <strong>góry rosły powoli</strong>, by zaledwie 6–10 mln lat temu gwałtownie <strong>wystrzelić w górę</strong>. Dotychczasowe metody opierały się na chemicznych „zegarach” w minerałach, dających jedynie punktowy wgląd w dany moment historii.</p><h2>Andyjskie Pompeje. Kataklizm kaldery Lauca</h2><p>Nowe badanie naukowców z University College London w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/ciekawostki-o-ameryce-poludniowej-50-fascynujacych-faktow-sprawdz/">Ameryce Południowej</a> opublikowane w czasopiśmie „Science Advances” rzuca <strong>nowe światło</strong> na tę zagadkę. Przeanalizowali oni <strong>gigantyczną pokrywę skał wulkanicznych</strong> (ignimbrytu) z kaldery Lauca w północnym <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/chile-z-czego-slynie-poznaj-najwazniejsze-atrakcje-i-zabytki-chile/">Chile</a> sprzed 21,9 mln lat.</p><p>– Ten krajobraz został <strong>pogrzebany przez potężną erupcję wulkaniczną</strong> – nieco podobną do tej w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pompeje-praktyczny-przewodnik-po-skamienialej-tragedii/">Pompejach</a>, ale na<strong> znacznie większą skalę</strong>. Zamiast pokryć miasto, gorąca mieszanina popiołu wulkanicznego, odłamków skalnych i gazów przetoczyła się przez <strong>cały krajobraz</strong>, pochłaniając teren znajdujący się pod nią – mówi główny autor badania, dr Byron Adams z Wydziału Nauk o Ziemi UCL. <strong>Gorąca mieszanina popiołu i gazów</strong> spowiła obszar około <strong>4500 km kw.</strong> – mniej więcej takiej wielkości są <strong>polskie powiaty</strong>.</p><h2>Wirtualne wykopaliska pod wulkaniczną pokrywą</h2><p>Naukowcy nie mogli przekopać się przez <strong>kilometr skały</strong>, więc użyli <strong>symulacji komputerowych modeli rzecznych</strong>. Przebadali setki wariantów dawnych rzeźb terenu, by sprawdzić, jaki krajobraz mógł zmieścić się pod <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/nie-tylko-lawa-i-dym-co-naprawde-skrywaja-najpotezniejsze-wulkany-swiata/">wulkaniczną</a> pokrywą</p><p>Wyniki pokazały, że pod ignimbrytem krył się<strong> teren o łagodnym reliefie</strong>, przypominający niskie przedgórza. Gdyby góry były wówczas bardziej strome, rzeźba terenu nie zmieściłaby się pod zachowanym materiałem.</p><h2>Zaskakująco powolne tempo wzrostu Andów</h2><p>Na tej podstawie badacze ustalili, że <strong>ta część Andów wypiętrzała się wyjątkowo wolno</strong>. Prędkość unoszenia skał wynosiła maksymalnie <strong>250 metrów na milion lat</strong>, co odpowiada zaledwie 2,5 cm na sto lat. To bardzo wolne tempo w porównaniu z innymi aktywnymi pasmami – dla przykładu w niektórych rejonach <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/himalaje-co-warto-wiedziec-przed-wyprawa-w-gory/">Himalajów</a> tempo wypiętrzania i erozji sięga od <strong>kilku milimetrów do kilku centymetrów rocznie</strong>.</p><h2>Rozstrzygnięcie geologicznej zagadki</h2><p>Otrzymany wynik potwierdza hipotezę, że <strong>Andy rosły powoli i stabilnie przez dziesiątki milionów lat</strong>, a nie w wyniku nagłego skoku w nowszej historii. Szacunki ekspertów UCL są zgodne z wcześniejszymi badaniami mikrostruktur mineralnych rejestrujących chłodzenie skał w ciągu 50 mln lat.</p><p>– Podejście to otwiera <strong>nowy sposób spojrzenia na historię Ziemi</strong>. Obecne metody szacowania tempa wzrostu gór opierają się na chemicznych „zegarach” w skałach, które jednak ograniczają się do konkretnych momentów w czasie. Nasza metoda pozwala oszacować <strong>wypiętrzanie skał</strong> w znacznie dłuższym okresie – podsumowuje dr Adams.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="10.1126/sciadv.aee5374" target="_blank" rel="nofollow noopener">Science Advances</a></p><p><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasz autor</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/ludzie/kim-byl-aleksander-glowacki-zanim-stal-sie-boleslawem-prusem-wydarzenia-z-mlodosci-zmienily-go-na-zawsze/</id>
    <title><![CDATA[Kim był Aleksander Głowacki zanim stał się Bolesławem Prusem? Wydarzenia z młodości zmieniły go na zawsze]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Autor „Lalki” naprawdę nazywał się Aleksander Głowacki, a jego młodość naznaczyły powstanie styczniowe, więzienie i dręcząca przez całe życie agorafobia. Bolesław Prus przeszedł długą drogę, od guwernera i felietonisty „Kuriera Warszawskiego”, po mistrza powieści realistycznej, którego dzieła są jednymi z najważniejszych w historii polskiej literatury.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/ludzie/kim-byl-aleksander-glowacki-zanim-stal-sie-boleslawem-prusem-wydarzenia-z-mlodosci-zmienily-go-na-zawsze/"/>
    <updated>2026-09-20T19:06:59+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/83e64036de934ed6d3ea22b39d57e40c40faaf07.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><strong>Bolesław Prus</strong>, jeden z najwybitniejszych<strong> twórców polskiego pozytywizmu i współtwórca rodzimego realizmu</strong>, do dziś kojarzy się przede wszystkim z <strong>uniwersalną i ponadczasową „Lalką”</strong>. Za literackim pseudonimem, który zna każdy uczeń, krył się jednak człowiek o zupełnie innym nazwisku, naznaczony osobistą traumą i dręczącym go przez większość życia lękiem.</p><h2 id="1"><a name="jak-aleksander-glowacki-stal-sie-boleslawem-prusem" class="article-table-of-content" id="jak-aleksander-glowacki-stal-sie-boleslawem-prusem">Jak Aleksander Głowacki stał się Bolesławem Prusem?</a></h2><p>Prawdziwe nazwisko pisarza brzmiało <strong>Aleksander Głowacki</strong>. Urodził się 20 sierpnia 1847 roku w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie, a zmarł 19 maja 1912 roku w Warszawie. <strong>Pochodził z podupadłej szlachty,</strong> jego ojcem był Antoni Głowacki, dworski ekonom herbu Prus, a matką Apolonia z Trembińskich. To właśnie z nazwy rodowego herbu wywodzi się jego późniejszy pseudonim literacki.</p><p>Głowacki zaczął się nim posługiwać na początku pracy dziennikarskiej, w<strong> cyklu felietonów „Listy ze starego obozu”</strong> publikowanych w 1872 roku na łamach „Opiekuna Domowego”. Początkowo <strong>prawdziwe nazwisko rezerwował dla poważnych artykułów</strong>, a pseudonimem podpisywał teksty o charakterze rozrywkowym i satyrycznym. Z czasem <strong>Bolesław Prus przesłonił Aleksandra Głowackiego</strong> niemal całkowicie.</p><h2 id="2"><a name="dziecinstwo-i-mlodosc-trudne-lata-w-hrubieszowie-i-lublinie" class="article-table-of-content" id="dziecinstwo-i-mlodosc-trudne-lata-w-hrubieszowie-i-lublinie">Dzieciństwo i młodość: trudne lata w Hrubieszowie i Lublinie</a></h2><p>Dzieciństwo przyszłego pisarza <strong>naznaczyła seria strat</strong>. Osierocony w wieku trzech lat przez matkę, a jako dziewięciolatek przez ojca, przeszedł pod opiekę krewnych. Po śmierci babki Marcjanny Trembińskiej zamieszkał u ciotki Domiceli z Trembińskich Olszewskiej <strong>w Lublinie, gdzie przez cztery lata uczęszczał do Powiatowej Szkoły Realnej</strong>. Naukę kontynuował następnie w Siedlcach pod opieką starszego o trzynaście lat brata Leona, nauczyciela historii i działacza radykalnej propowstańczej frakcji „czerwonych”. W 1862 roku obaj przenieśli się do Kielc.</p><h2 id="3"><a name="udzial-w-powstaniu-styczniowym-i-udaremniona-edukacja" class="article-table-of-content" id="udzial-w-powstaniu-styczniowym-i-udaremniona-edukacja">Udział w powstaniu styczniowym i udaremniona edukacja</a></h2><p>Doświadczeniem, które ukształtowało zarówno<strong> pokolenie pozytywistów, jak i osobiste losy Głowackiego</strong>, było <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/powstanie-styczniowe-bylo-ostatnim-zrywem-xix-wieku-carskie-represje-na-dlugie-lata-zniechecily-polakow/">powstanie styczniowe</a>. Pod wpływem brata Leona Aleksander Głowacki w 1863 roku, mając zaledwie szesnaście lat, <strong>przerwał naukę w gimnazjum i przyłączył się do powstania</strong>. Walczył między innymi w oddziale Ludwika Żychlińskiego w bitwie pod Żelazną. 1 września został ranny podczas potyczki we wsi Białki w powiecie siedleckim i dostał się do rosyjskiej niewoli.</p><p>Ze względu na młody wiek oraz dzięki wstawiennictwu ciotki <strong>pozwolono mu wrócić do </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/zapomnij-o-zwyklym-zwiedzaniu-10-miejsc-na-starym-miescie-w-lublinie-ktore-naprawde-warto-zobaczyc/">Lublina.</a> W styczniu 1864 roku został jednak aresztowany za udział w powstaniu i <strong>osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim</strong>, a sąd wojskowy pozbawił go szlachectwa. Ciężka kontuzja głowy odniesiona w młodości bywa w biografiach pisarza wskazywana jako jedno ze źródeł <strong>dręczącego go później lęku przestrzeni</strong>.</p><h3>Studia w Szkole Głównej i pasja do nauk ścisłych</h3><p>Po zwolnieniu z więzienia Głowacki ukończył lubelskie gimnazjum z wynikiem celującym, a w październiku 1866 roku wstąpił do Szkoły Głównej w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/warszawa-to-nie-tylko-starowka-10-miejsc-ktore-zachwycaja-turystow-z-zagranicy/">Warszawie</a> na <strong>Wydział Matematyczno-Fizyczny</strong>. Zdany na własne siły, <strong>zarabiał na studia jako guwerner i korepetytor</strong>. Trudności materialne zmusiły go do przerwania nauki na trzecim roku (1869). Próbował ją jeszcze podjąć na <strong>Wydziale Leśnym Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach</strong>, lecz i tego przedsięwzięcia zaniechał. Szacunek dla wiedzy i fascynacja naukami ścisłymi pozostały mu jednak na całe życie: tłumaczył „Logikę” Johna Stuarta Milla, opublikował rozprawę o elektryczności i marzył o napisaniu podręcznika matematyki.</p><h2 id="4"><a name="od-dziennikarza-do-mistrza-realizmu-kariera-i-warsztat-pisarski" class="article-table-of-content" id="od-dziennikarza-do-mistrza-realizmu-kariera-i-warsztat-pisarski">Od dziennikarza do mistrza realizmu – kariera i warsztat pisarski</a></h2><p>Zanim Prus stał się autorem wielkich powieści, przez lata zarabiał na życie jako publicysta. <strong>Dziennikarstwo, które traktował jako „parobczą pracę”</strong>, wyszkoliło jego znakomity zmysł obserwacji i uczyniło go kronikarzem epoki. Za jego debiut prasowy uważa się zamieszczony w 1872 roku artykuł społeczny „Nasze grzechy”.</p><p>Prus współpracował z pismami satyrycznymi „Mucha” i „Kolce”, a od 1874 roku związał się z „Kurierem Warszawskim”, na łamach którego <strong>w latach 1875–1887 publikował „Kroniki tygodniowe”</strong>. To one przyniosły mu największą popularność. Reagował w nich na bieżące wydarzenia, informował, pouczał i wyszydzał, posługując się ogromną skalą środków wyrazu. Wydane później w formie książkowej „Kroniki” <strong>wypełniły dwadzieścia tomów i pozostają nieocenionym dokumentem epoki.</strong></p><h3>Od noweli do wielkich powieści – ewolucja stylu</h3><p>W dojrzały okres twórczości nowelistycznej Prus wkroczył w 1879 roku. W swoich utworach słynął z <strong>obserwacji społecznej wsi, dworów szlacheckich i Warszawy</strong>. Jego bohaterami byli zazwyczaj ludzie ubodzy i zepchnięci na margines, często dzieci. Z czasem został jednym z mistrzów XIX-wiecznej powieści realistycznej.</p><h2 id="5"><a name="najwazniejsze-utwory-od-lalki-po-faraona" class="article-table-of-content" id="najwazniejsze-utwory-od-lalki-po-faraona">Najważniejsze utwory: od „Lalki” po „Faraona”</a></h2><p>Twórczość prozatorska Prusa należy do największych osiągnięć polskiej literatury. Jego utwory łączą precyzję obserwacji społecznej z głębią psychologiczną, która zachwyca uniwersalnością. Nic dziwnego, że jego najwybitniejsze utwory nie tylko weszły do kanonu polskich lektur, ale są do dziś czytane, także przez młode pokolenie.</p><h3>„Lalka” – arcydzieło polskiego realizmu i portret XIX-wiecznej Warszawy</h3><p>Publikację „Lalki” Prus rozpoczął w 1887 roku <strong>w formie odcinkowej, w „Kurierze Codziennym”</strong>. Wydanie książkowe ukazało się w 1890 roku. Powieść, uznawana dziś za najwybitniejsze dzieło polskiego realizmu i jedno z najważniejszych tego nurtu w Europie, kreśli szeroką <strong>panoramę społeczną Warszawy z lat 1878–1879</strong>.</p><p>W centrum stoi Stanisław Wokulski, którego historia miłości do zubożałej arystokratki Izabeli Łęckiej rozgrywa się na tle całej galerii typów: <strong>od arystokratycznych salonów, po dzielnice biedoty</strong>. Wielką rolę odgrywa też pamiętnik starego subiekta Ignacego Rzeckiego, romantyka żyjącego legendą <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/napoleon-bonaparte-ciekawostki/">Napoleona Bonaparte</a>.</p><h3>„Faraon” – drobiazgowa analiza władzy</h3><p>Swoją jedyną powieść historyczną, „Faraona”, Prus publikował<strong> w „Tygodniku Illustrowanym” w latach 1895–1896</strong>, a wydanie książkowe ukazało się w 1897 roku. Akcję osadził w starożytnym Egipcie XI wieku przed naszą erą, by na tym tle przedstawić ponadczasowe mechanizmy władzy. <strong>Młody faraon Ramzes XIII podejmuje walkę z potężną kastą kapłanów</strong>, dysponujących bogactwem i wielowiekową wiedzą, którą wykorzystują do manipulowania ludem. Symbolem tej rozgrywki staje się zaćmienie słońca, które władca lekceważy, a kapłani przewidują. Powieść początkowo była nieco w cieniu „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, z czasem jednak doceniono jej walory literackie.</p><h3>„Anielka” i „Placówka” – problematyka społeczna i wiejska w twórczości Prusa</h3><p>„Anielka”, pierwotnie wydana jako „Chybiona powieść” w 1880 roku, przez pryzmat losów trzynastoletniej córki dziedzica ukazuje <strong>upadek szlacheckiego majątku</strong>. „Placówka”, publikowana w „Wędrowcu” w latach 1885–1886, była <strong>pierwszą dużą powieścią Prusa</strong> i spotkała się z życzliwym przyjęciem jako wybitne dzieło realistyczne z elementami naturalizmu. Jej bohater, chłop Józef Ślimak, jest atawistycznie związany ze swoją ojcowizną, której nie chce sprzedać niemieckim kolonistom. Prus jako pierwszy tak blisko przedstawił prostego rolnika, <strong>czyniąc go bohaterem, a nie przedmiotem opisu</strong>.</p><h3>Słynne nowele: „Kamizelka”, „Katarynka” i „Antek”</h3><p><strong>Wśród najbardziej znanych nowel Prusa znajdują się „Kamizelka”, „Katarynka” i „Antek”</strong>. W „Katarynce” zblazowany warszawski adwokat zmienia stosunek do ulicznych grajków, gdy odkrywa, że dźwięki katarynki sprawiają radość niewidomej dziewczynce z ubogiej oficyny. „Antek” opowiada o wiejskim chłopcu zafascynowanym techniką, którego niezaspokojony głód wiedzy wypędza w świat. Akcję tej noweli Prus umieścił prawdopodobnie w podnałęczowskiej Bochotnicy. Wszystkie te utwory łączy <strong>charakterystyczna wrażliwość na los ludzi ubogich i krzywdzonych</strong>.</p><h2 id="6"><a name="boleslaw-prus-zycie-prywatne-malzenstwo-i-ukryta-trauma" class="article-table-of-content" id="boleslaw-prus-zycie-prywatne-malzenstwo-i-ukryta-trauma">Bolesław Prus: życie prywatne, małżeństwo i ukryta trauma</a></h2><p>14 stycznia 1875 roku Aleksander Głowacki wziął w Lublinie ślub z <strong>Oktawią Trembińską, daleką kuzynką ze strony matki</strong>. Żona od tego czasu czuwała nad jego zdrowiem. <strong>Para nigdy nie doczekała się własnego potomstwa</strong>; ich przybrany syn Emil w wieku osiemnastu lat popełnił samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości. Większość życia pisarz spędził w Warszawie, którą opuszczał rzadko, najczęściej wybierając na wypoczynek <strong>Nałęczów</strong>. Do dziś w tym uzdrowisku znajduje się poświęcone mu muzeum oraz pomnik-ławeczka.</p><h3>Walka z agorafobią – jak lęk przed otwartą przestrzenią wpływał na życie pisarza?</h3><p>Bolesław Prus cierpiał na <strong>agorafobię, czyli lęk przed otwartą przestrzenią</strong>. Unikał otwartych przestrzeni, placów, mostów oraz środków lokomocji. Badacze wiążą nasilenie tych dolegliwości<strong> z udziałem w powstaniu styczniowym</strong> i odniesioną wówczas raną. W polskich opracowaniach obok (prawdopodobnie) PTSD wskazuje się także na krótkowzroczność.</p><p>Mimo choroby <strong>Prus zmusił się do odbycia w 1895 roku jedynej podróży zagranicznej</strong>, odwiedzając Niemcy, Czechy, Szwajcarię i Francję. Zmarł na zawał serca 19 maja 1912 roku, a jego pogrzeb przerodził się w wielką manifestację mieszkańców Warszawy. Spoczął na cmentarzu Powązkowskim, a na grobowcu umieszczono inskrypcję „Serce serc”.</p><p><em>Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i wiadomości ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p><h4>Nasza autorka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Magdalena Rudzka</span><br>Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/32/a9086e30a955b407fd220f83b1876363f7af15ef.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="326"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/32/a9086e30a955b407fd220f83b1876363f7af15ef.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="326"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/32/a9086e30a955b407fd220f83b1876363f7af15ef.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/32/a9086e30a955b407fd220f83b1876363f7af15ef.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/32/a9086e30a955b407fd220f83b1876363f7af15ef.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Magdalena Rudzka"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/bylem-na-festiwalu-swiatla-w-gorlicach-poznalem-tu-historie-wyjatkowych-miejsc-i-niezwyklych-ludzi/</id>
    <title><![CDATA[Byłem na Festiwalu Światła w Gorlicach. Poznałem tu historię wyjątkowych miejsc i niezwykłych ludzi]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Gorlice to miasto, w którym naftowe dziedzictwo przeplata się z ogromną gościnnością mieszkańców. W ciągu jednego dnia odwiedzam zabytkowy Pałac Długoszów, poznaję lokalne smaki i trafiam na spektakularny Festiwal Świateł. Oto relacja z podróży do miejsca, gdzie zapłonęła pierwsza na świecie lampa naftowa.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/bylem-na-festiwalu-swiatla-w-gorlicach-poznalem-tu-historie-wyjatkowych-miejsc-i-niezwyklych-ludzi/"/>
    <updated>2026-09-20T19:06:59+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6b78c233b5f59dc848c9fc96ded6458c1ba22992.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Pobudka wczesnym świtem, szybkie pakowanie i pierwsza w życiu podróż <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pendolino-w-koncu-pojedzie-szybciej-podroz-z-warszawy-do-krakowa-i-katowic-znacznie-sie-skroci/">Pendolino</a> z Warszawy do Krakowa – tak zaczyna się moja wyprawa w nieznane. Droga mija błyskawicznie, a na krakowskim dworcu, uzbrojony w kubek gorącej czekolady, melduję się na stanowisku odjazdowym do <strong>Gorlic</strong>. To właśnie tam spotykam Ewę z bloga „Smaki podróżowania” oraz pozostałą grupę dziennikarzy i fotografów. Po porannym zmęczeniu nie ma już śladu, a magia tej podróży dopiero się rozpoczyna.</p><h2 id="1"><a name="noc-u-krola-nafty-tajemnice-palacu-dlugoszow" class="article-table-of-content" id="noc-u-krola-nafty-tajemnice-palacu-dlugoszow">Noc u króla nafty – tajemnice Pałacu Długoszów</a></h2><p>W godzinach popołudniowych podjeżdżamy pod dużą bramę. Kryje się za nią zabytkowy dwór, którego korzenie <strong>sięgają XIV wieku.</strong> Dawniej stała tu rezydencja należąca do rodziny Dembowskich. Jednak pod koniec XIX w. majątek przejął <strong>Władysław Długosz – prężny przemysłowiec naftowy i działacz polityczny.</strong> Na czarnym złocie dorobił się fortuny. To z jego inicjatywy powstał obecny budynek – łączący elementy baroku oraz <strong>wiedeńskiej secesji.</strong></p><p>Pałac otacza rozległy park z sędziwymi drzewami, które liczą sobie kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset lat, a całość uzupełniają dyskretne rzeźby i fontanny. Dziś ten historyczny zakątek, znany jako „<strong>U Schabińskiej”,</strong> służy jako miejsce wypoczynku.</p><p>Gdy dowiaduję się, że mam nocować w tym miejscu, jestem w lekkim szoku. Dostaję trzypokojowy apartament z podwójnym, antycznym łóżkiem, barokową szafą, imponującym kredensem i balkonem. Nawet obrazy na ścianach idealnie wpisują się w ten klimat – jeden przedstawia <strong>trzy gepardy,</strong> <strong>drugi</strong> <strong>wiejski dom z młynem na łonie przyrody.</strong> Przekraczam próg i czuję się dokładnie tak, jakbym zamieszkał u króla z dawnych czasów.</p><p>Wystrój pałacu sprawia wrażenie, jakby czas zatrzymał się tu w miejscu. Wszystko różni się od tego, co widuję na co dzień.  Wchodzę do holu. Na ścianach wiszą wielkie obrazy, w tym portret króla Polski <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/stefan-batory-byl-nie-tylko-wybitnym-wojownikiem-ale-i-kunsztownym-dyplomata/">Stefana Batorego</a>. Pod nim wije się ku górze dębowa balustrada z misternie wyrzeźbionym motywem liści i kwiatów. Spoglądam wyżej – uwagę przyciągają <strong>potężne poroża jeleni,</strong> kontrastujące z bielą ścian, oraz imponujący marmurowy kominek połączony z tajemniczym lustrem o roślinnych zdobieniach.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 349; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/df19f3b38edbd92984fdfd05f89e55a204f95386.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/df19f3b38edbd92984fdfd05f89e55a204f95386.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/df19f3b38edbd92984fdfd05f89e55a204f95386.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="349"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/df19f3b38edbd92984fdfd05f89e55a204f95386.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/png"
                                 width="620"                  height="349"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/df19f3b38edbd92984fdfd05f89e55a204f95386.png?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="349"
                alt="Słoneczka Łukasiewicza"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Aleksander Kusznir</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="2"><a name="obiad-w-podzamczu-i-sloneczka-lukasiewicza" class="article-table-of-content" id="obiad-w-podzamczu-i-sloneczka-lukasiewicza">Obiad w Podzamczu i „Słoneczka Łukasiewicza” </a></h2><p>O 14:00 lądujemy w restauracji i cukierni <strong>„Podzamcze” w Gorlicach</strong> – miejscu powstałym dokładnie w roku moich urodzin. To tutaj organizowane są przyjęcia, ale można też wpaść na pyszny zestaw obiadowy.</p><p>Zanim na stole pojawiło się danie główne, zaserwowano nam wyjątkowe ciasteczka – <strong>tzw. „Słoneczka Łukasiewicza”.</strong> Ich nazwa nawiązuje do <strong>wynalazcy pierwszej na świecie ulicznej lampy naftowej.</strong> Żeby go upamiętnić, w Podzamczu zrodził się pomysł stworzenia małych, maślanych ciasteczek – słodkiego symbolu lokalnej dumy. Przyznaję, że zjadłem je jeszcze przed obiadem.</p><p>Chwilę później na pierwsze danie podano nam pyszny krem z kurek z chrupiącymi grzankami. Na stole pojawiło się też bogactwo lokalnych smaków: gołąbki z kaszą gryczaną i warzywami, kotlety jajeczne z grzybami, razowe pierogi gorlickie z kaszą i boczkiem, a także tradycyjne kotlety schabowe z kością po gorlicku.</p><p>Na deser przesympatyczna obsługa przyniosła nam <strong>autorski „sernik Tereski”</strong> oraz maślane rogaliki. Wszystko przygotowano na naprawdę najwyższym poziomie!</p><h2 id="3"><a name="w-dawnej-kopalni-magdalena-i-sladami-wojennych-historii" class="article-table-of-content" id="w-dawnej-kopalni-magdalena-i-sladami-wojennych-historii">W dawnej kopalni „Magdalena” i śladami wojennych historii</a></h2><p>Trafiamy do <strong>Skansenu Przemysłu Naftowego</strong> – dawnej kopalni „Magdalena” w Gorlicach. Tu poznaję pana <strong>Kazimierza Dudka – obecnego właściciela tego obiektu,</strong> który z wielką pasją pełni również rolę kustosza i przewodnika. Jeszcze do 2013 r. pracował jako górnik zajmujący się wydobyciem ropy, a od kilku lat zbiera unikatowe eksponaty i tworzy niezwykłą kolekcję poświęconą historii przemysłu naftowego. – To nie człowiek był odkrywcą tego miejsca i czarnego złota, tylko przyroda – zaznacza nasz przewodnik.</p><p>Pan Kazimierz oprowadza nas po terenie skansenu. Oglądamy drewnianą <strong>wieżę wiertniczą,</strong> studnię z wypływem oleju skalnego, <strong>pompę tłokową</strong> oraz charakterystyczny <strong>kiwon.</strong> Zaglądamy też do izby pamięci. Mogę tu z bliska przyjrzeć się kolekcji słoików z różnymi gatunkami <strong><a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-powstala-ropa-naftowa-skad-sie-bierze-i-jak-sie-ja-wydobywa/">ropy</a></strong> z całego regionu.</p><p>Na koniec tej opowieści właściciel skansenu robi nam niespodziankę – <strong>sięga po akordeon i śpiewa dla nas piękną piosenkę.</strong> To było wzruszające zwieńczenie tej wizyty.</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 348; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6d36e88844089fe90e17cefcc92f405563245a7d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6d36e88844089fe90e17cefcc92f405563245a7d.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="214"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6d36e88844089fe90e17cefcc92f405563245a7d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="348"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6d36e88844089fe90e17cefcc92f405563245a7d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="348"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6d36e88844089fe90e17cefcc92f405563245a7d.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="348"
                alt="Festiwal Światła w Gorlicach"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">Fot. Aleksander Kusznir</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<h2 id="4"><a name="festiwal-swiatla-w-sercu-gorlic" class="article-table-of-content" id="festiwal-swiatla-w-sercu-gorlic">Festiwal Światła w sercu Gorlic</a></h2><p>O 19:00 zasiadamy do kolacji z włodarzami tego wyjątkowego Miasta Światła – w tym z burmistrzem <strong>Rafałem Kuklą, Marcinem Gugulskim,</strong>  kierownikiem Wydziału Informacji i Promocji oraz <strong>Januszem Ziębą,</strong> dyrektorem Gorlickiego Centrum Kultury. Godzinę później ruszamy na spacer po Parku Miejskim. Na wydarzenie przyszły całe tłumy w każdym wieku. Przesiąknięci tą niezwykłą atmosferą, kierujemy się w stronę stadionu OSiR.</p><p>O 21:00 rozpoczyna się kulminacyjny pokaz <strong>Festiwalu Światła</strong> <strong>– wydarzenia organizowanego od 2018 r.</strong> Delikatne iluminacje na scenie szybko ustępują miejsca laserom, efektom pirotechnicznym i buchającym ogniom. Towarzyszą im dynamiczne remixy i fireshow w wykonaniu <strong>Teatru Eksperymentalnego ERGO,</strong> grupy <strong>Phoenix Poi</strong> oraz solowe popisy <strong>MAD MIKE GUITAR.</strong> Choć dla mnie muzyka bywa momentami nieco za głośna, sam spektakl światła robi ogromne wrażenie.</p><p>Nazwa wydarzenia nawiązuje bezpośrednio do gorlickiego dziedzictwa. To tutaj <strong>w 1854 r. zapłonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa – dzieło Ignacego Łukasiewicza.</strong></p><p>Kiedy emocje powoli opadają, dociera do mnie, jak wspaniałą drogę pokonałem jednego dnia – od porannego Pendolino w Warszawie po rozświetlone, pełne historii serce Gorlic. To miasto nie jest tylko zakurzonym wspomnieniem z podręczników, ale żywym dziedzictwem tworzonym przez pasjonatów.</p><p data-path-to-node="5,1"><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><p><strong>Nasz autor</strong></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Aleksander Kusznir</span><br>Od lat łączy pasję do ptaków z fotografią i edukacją przyrodniczą. Wspołpracuje z „National Geographic Polska”, gdzie opowiada o świecie natury – zarówno tej, którą spotyka na codzień, jak i bardziej egzotycznej. Najchętniej o dzikiej przyrodzie, jej ochronie i niezwykłych zachowaniach zwierząt. Pracuje też w laboratorium weterynaryjnym, gdzie na co dzień ma możliwość badania różnych gatunków zwierząt. Inspirację czerpie z podróży i nowych doświadczeń, a twórczą energię najłatwiej odnajduje przy filiżance dobrej kawy – najlepiej pośród śpiewu ptaków.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b280a655454a0e3cc9942333d8a59eaff389fe8c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="367"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b280a655454a0e3cc9942333d8a59eaff389fe8c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="367"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b280a655454a0e3cc9942333d8a59eaff389fe8c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b280a655454a0e3cc9942333d8a59eaff389fe8c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/b280a655454a0e3cc9942333d8a59eaff389fe8c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Aleksander Kusznir National"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div><p><strong> </strong></p>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/sekret-ptasich-koncertow-odkryty-juz-wiadomo-jakie-parametry-dzwieku-decyduja-o-naszym-zachwycie/</id>
    <title><![CDATA[Naukowcy wybrali najpiękniejszy ptasi głos. Zwycięzcę usłyszysz niemal w całej Polsce]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Co decyduje o tym, że jedne ptasie głosy koją nasze nerwy, a inne wywołują ciarki? Naukowcy zbadali reakcje ludzi na śpiew 123 gatunków ptaków i odkryli ścisłe reguły rządzące naszym zachwytem.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/sekret-ptasich-koncertow-odkryty-juz-wiadomo-jakie-parametry-dzwieku-decyduja-o-naszym-zachwycie/"/>
    <updated>2026-09-12T13:45:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/556d1f065093ea44db71e5483b87c6b09eb23564.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Kontakt z <strong>naturą</strong> czy<strong> spacery po lesie</strong> redukują nasz stres. Naturalne dźwięki odgrywają kluczową rolę w <strong>regeneracji psychicznej</strong>, a <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/to-nie-magia-to-nauka-ten-jeden-dzwiek-naprawde-oczyszcza-umysl/">śpiew ptaków</a> jest ich istotnym elementem. Co prawda ptaki nie śpiewają dla nas, ale ich trele koją nasz umysł. Dotychczas nie badano jednak, jakie dokładnie <strong>parametry fizyczne dźwięku</strong> decydują o tym, że jedne ptasie głosy uważamy za przyjemne, a inne nas drażnią.</p><h2>Laboratoryjne poszukiwania idealnego śpiewu</h2><p>By to sprawdzić, zespół dr Nadine Kalb z Uniwersytetu w Tybindze przeprowadził eksperyment w laboratorium. Naukowcy zaprosili <strong>84 ochotników</strong>, którym odtworzyli 15-sekundowe próbki głosów 123 gatunków dzikich <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/cechy-ptakow-charakterystyka-rodzaje-i-pokarm/">ptaków</a> z Europy. Uczestnicy oceniali to, czy dany dźwięk jest dla nich przyjemny (w skali od 1 do 5). Nagrania odtwarzano w losowej kolejności,<strong> bez ujawniania nazw gatunków</strong>, co pozwoliło wyeliminować uprzedzenia i skupić się wyłącznie na <strong>czystym doznaniu słuchowym</strong>.</p><h2>Jak brzmi idealny ptasi śpiew?</h2><p>Równolegle naukowcy zbadali nagrania za pomocą komputera, mierząc ich <strong>cechy częstotliwościowe i czasowe</strong>. Analizowano zakres częstotliwości (tonację), szerokość pasma energetycznego oraz amplitudę (głośność).</p>
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--reserved publisher-image-wrapper--format-default-view"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 620 / 414; max-width: 620px;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/8a322190d6eb8e3c27ab6ba0c78634a6feebf0bd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/8a322190d6eb8e3c27ab6ba0c78634a6feebf0bd.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="254"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/8a322190d6eb8e3c27ab6ba0c78634a6feebf0bd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="620"                  height="414"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/8a322190d6eb8e3c27ab6ba0c78634a6feebf0bd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                            type="image/jpeg"
                                 width="620"                  height="414"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/8a322190d6eb8e3c27ab6ba0c78634a6feebf0bd.jpg?width=620&amp;height=3000&amp;quality=95"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="620"
                height="414"
                alt="Piecuszek jest ceniony za delikatny i wysoki „śpiew”"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

            <div class="image-description-box ">
            <span class="image-copyright">/Fot. SanderMeertinsPhotography/Shutterstock</span>            <span class="image-description"></span>        </div>
    
<p>Najbardziej przyjemne są <strong>złożone i zmienne</strong> głosy ptaków o <strong>cichym brzmieniu</strong>. Nasz słuch preferuje <strong>wysokie tony</strong> – dźwięki o wyższej częstotliwości minimalnej i szczytowej oraz <strong>wąskim paśmie</strong>. Najbardziej kojące melodie charakteryzują się tym, że ich wysokość leży <strong>poza zakresem 2,4–5,5 kHz</strong>. To przedział, na który ludzkie ucho jest najczulsze, przez co dźwięki w tym spektrum bywają odbierane jako głośniejsze, intensywne i nieprzyjemne</p><h2>Król kos kontra upiorna sowa</h2><p>Teraz przyjrzyjmy się temu, jak oceniono śpiew poszczególnych gatunków ptaków.  Wśród pięciu najwyżej ocenionych ptasich głosów (najprzyjemniejsze) znalazły się, szczęśliwie dla nas, takie, które występują w Polsce:</p><ol><li><strong>Kos</strong> (<em>Turdus merula</em>), <strong>średnia ocena: 4,52</strong>. Jego fletowy i melodyjny śpiew jest przez ludzi utożsamiany z głębokim relaksem.</li><li><strong>Piecuszek</strong> (<em>Phylloscopus trochilus</em>), <strong>średnia ocena: 4,45</strong>. Zachwyca delikatną, wysoką i płynną strukturą dźwiękową.</li><li><strong>Kapturka </strong>(<em>Sylvia atricapilla</em>), <strong>średnia ocena: 4,43</strong>. Jej czysty, fletowy śpiew należy do najbardziej wyrazistych leśnych melodii.</li><li><strong>Paszkot</strong> (<em>Turdus viscivorus</em>), <strong>srednia ocena: 4,33</strong>. Ceniony za głośne i czyste frazy.</li><li><strong>Gajówka</strong> (<em>Sylvia borin</em>), ś<strong>rednia ocena: 4,30. </strong>Jej śpiew charakteryzuje się wyjątkowo wysoką złożonością i brakiem przerw.</li></ol><p><strong data-start-index="0">Pięć najgorzej ocenionych gatunków ptaków</strong><span data-start-index="41"> pod kątem przyjemności ich brzmienia to: <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/sojki-sa-madrzejsze-od-dzieci-zaskakujace-wyniki-eksperymentu/">sójka </a>(</span><em data-start-index="89">Garrulus glandarius</em><span data-start-index="108">), <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/sokol-wedrowny-mistrz-przestworzy-i-najszybszy-ptak-swiata/">sokół wędrowny</a> (</span><em data-start-index="127">Falco peregrinus</em><span data-start-index="143">), <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/czaple-w-polsce-jakie-gatunki-mozna-spotkac/">czapla</a> siwa (</span><em data-start-index="159">Ardea cinerea</em><span data-start-index="172">), <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/eksmisja-bociana-agresywny-przybysz-z-afryki-zajmuje-gniazda-polskich-symboli/">gęsiówka egipska</a> (</span><em data-start-index="193">Alopochen aegyptiaca</em><span data-start-index="213">) oraz <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/plomykowka-wystepuje-na-calym-swiecie-niestety-w-polsce-liczebnosc-tych-ptakow-sukcesywnie-spada/">płomykówka </a>(</span><em data-start-index="232">Tyto alba</em><span data-start-index="241">)</span><span data-start-index="242">. Wszystkie te ptaki uzyskały bardzo niskie średnie noty, plasujące się w przedziale </span><strong data-start-index="345">od 1,32 do 1,73. </strong><span data-start-index="360">Ostatnie miejsce w całym rankingu obejmującym 123 gatunki zajęła wspomniana wyżej </span><strong data-start-index="427">płomykówka</strong><span data-start-index="437">, której głos został uznany przez badanych za zdecydowanie najmniej przyjemny.</span> Jej <strong>szorstki, skrzeczący krzyk instynktownie kojarzy się z zagrożeniem.</strong></p><h2>Biologia silniejsza niż edukacja</h2><p>Co ciekawe, na oceny nie miały wpływu wiek ani płeć. Także poziom wiedzy ornitologicznej – czyli to, czy badani potrafili rozpoznawać ptaki – <strong>nie zmieniał ich ocen</strong>. Śpiew podobał się tak samo laikom i ekspertom.</p><p>– Wcale nie musisz pasjonować się ptakami, żeby zachwycać się ich odgłosami – mówi <strong>dr Nadine Kalb</strong> z Uniwersytetu w Tybindze, autorka artykułu opublikowanego w czasopiśmie „Frontiers in Bird Science”. – <strong>To, czy potrafimy rozpoznać dany gatunek po wyglądzie lub śpiewie, nie zmieniało sposobu odbioru tych dźwięków</strong>. Wygląda więc na to, że przyjemność, jaką czerpiemy z ptasiego śpiewu, wynika z czegoś znacznie bardziej pierwotnego niż zwykła znajomość gatunków – dodała.</p><p>W ocenie ekspertów to dowodzi, że nasza reakcja na śpiew ptaków jest <strong>uniwersalna i ewolucyjna.</strong> Nasz <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mozg-starzeje-sie-skokowo-w-ciagu-twojego-zycia-zmienia-sie-4-razy-i-naukowcy-wreszcie-wiedza-kiedy/">mózg</a> podświadomie odczytuje bogaty, spokojny i wysoki śpiew ptaków jako sygnał bezpiecznego, zdrowego środowiska.</p><h2>Park rozkosznych dźwięków</h2><p>Wyniki analiz niemieckich ekspertów mogą mieć praktyczne zastosowanie. Na przykład <strong>pomogą urbanistom projektować zdrowsze parki miejskie</strong> poprzez wspieranie siedlisk ptaków o najbardziej kojących dla ludzi głosach. Mogą też posłużyć do walki ze stresem w szpitalach czy biurach za pomocą odpowiedniej <strong>oprawy dźwiękowej</strong>.</p><p><strong>Źródło</strong>: <a href="https://www.frontiersin.org/journals/bird-science/articles/10.3389/fbirs.2026.1794594/full" target="_blank" rel="nofollow noopener">Frontiers in Bird Science</a></p><div><div data-placement="Body"><p><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></p></div><div><div>Nasz autor</div></div></div><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Szymon Zdziebłowski</span><br>Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.                        </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="379"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/26/4be209f915d328f2ce5c2da71a381ee61dc47d5c.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Szymon Zdziebłowski"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/traveler/takiego-standardu-w-pkp-intercity-jeszcze-nie-bylo-klasa-biznes-pomiesci-tylko-czterech-pasazerow/</id>
    <title><![CDATA[Takiego standardu w PKP Intercity jeszcze nie było. Klasa biznes pomieści tylko czterech pasażerów]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    PKP Intercity przygotowuje nową generację pociągów, w których wysoka prędkość ma iść w parze z wyraźnie wyższym standardem podróży. Składy przeznaczone na trasy krajowe i międzynarodowe otrzymają m.in. rozbudowaną strefę gastronomiczną, rozwiązania dla rodzin i rowerzystów oraz zupełnie nową klasę Grand. Najbardziej ekskluzywna przestrzeń będzie jednak bardzo kameralna – w całym pociągu znajdą się zaledwie cztery takie fotele.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/traveler/takiego-standardu-w-pkp-intercity-jeszcze-nie-bylo-klasa-biznes-pomiesci-tylko-czterech-pasazerow/"/>
    <updated>2026-09-12T13:00:08+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/bed8a12c0dfa32cdfd993873a0fa9ede432a924a.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Business i first class od lat kojarzą się przede wszystkim z lotnictwem, gdzie za wyższą cenę pasażerowie otrzymują więcej przestrzeni, wygodniejsze fotele i dodatkowe usługi. Podobny podział funkcjonuje również na kolei, choć w pociągach PKP Intercity najwyższym standardem pozostawała dotąd pierwsza klasa. W nowych składach ma się to zmienić. <strong>Przewoźnik planuje wprowadzić jeszcze bardziej ekskluzywną kategorię podróży</strong>, określaną jako Grand Class, która ma być kolejowym odpowiednikiem klasy biznes. Jak będzie wyglądać i czym ma różnić się od dobrze znanej pierwszej klasy?</p><h2>Klasa Grand w PKP Intercity. Jak będą wyglądać najbardziej luksusowe fotele?</h2><p>Najbardziej ekskluzywną strefę przyszłych składów zaplanowano na jednym z końców pociągu, tuż za kabiną maszynisty.<strong> Ma być zamknięta, nieprzechodnia i dodatkowo wyciszona</strong>, a automatyczne drzwi odseparują ją od pozostałej części wnętrza. Fotele zostaną ustawione pojedynczo w układzie 1+1, zapewniając pasażerom więcej prywatności niż w standardowej <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/to-najbardziej-widowiskowa-trasa-kolejowa-swiata-luksusowy-pociag-przetnie-pustynie/">pierwszej klasie</a>. Największe różnice będą jednak widoczne w samych siedzeniach. Mają obracać się o 180 stopni i <strong>elektrycznie rozkładać do pozycji półleżącej</strong>, a ich wyposażenie obejmie również podparcie łydek oraz regulowany zagłówek. Siedzisko i oparcie mają mieć po 65 cm szerokości, natomiast odległość między podłokietnikami wyniesie co najmniej 68 cm. Dla porównania w klasycznej pierwszej klasie przewidziano minimum 53 cm.</p><p>Każdy pasażer strefy Grand otrzyma ponadto <strong>własny stolik pozwalający korzystać z 17-calowego laptopa</strong>, indywidualne sterowanie oświetleniem i elektryczną roletą, gniazdo 230 V, porty USB-A i USB-C oraz szybką ładowarkę indukcyjną. W pierwszej klasie fotele pozostaną natomiast w układzie 2+1, a stoliki mają być przystosowane do pracy na laptopie o przekątnej 15 cali. <strong>Grand ma się więc różnić przede wszystkim stopniem odseparowania od pozostałych pasażerów</strong>, większymi fotelami i możliwością znacznie wygodniejszego odpoczynku podczas długiej podróży. Nie jest to jednak jeszcze ostateczny wygląd wnętrza – PKP Intercity określiło na razie wymagania, natomiast materiały, kolorystyka i szczegóły aranżacji zostaną dopracowane później wspólnie z wybranym producentem.</p><h2>Kiedy pojadą nowe pociągi PKP Intercity? Pierwsze składy około 2032 roku</h2><p>Na możliwość podróży w takich warunkach <strong>trzeba będzie jeszcze kilka lat poczekać</strong>. Trwa właśnie przetarg na dostawę nowych <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pociag-warszawa-helsinki-w-6-godzin-pod-baltykiem-moze-powstac-najdluzszy-tunel-kolejowy-swiata/">pociągów</a>, prowadzony w formule dialogu konkurencyjnego – zanim producenci złożą ostateczne oferty, PKP Intercity doprecyzuje z nimi szczegóły zamówienia i wymagania techniczne. Do tego etapu zakwalifikowano czterech wykonawców: Alstom Polska, Siemens Mobility, Talgo oraz konsorcjum Hitachi Rail i PESA Bydgoszcz. Według najnowszych zapowiedzi <strong>wybór dostawcy ma nastąpić w 2027 roku</strong>. Od podpisania umowy zwycięska firma otrzyma maksymalnie 60 miesięcy na przekazanie pierwszych dwóch pojazdów, co oznacza, że przy zachowaniu obecnego harmonogramu ich <strong>dostawy można spodziewać się około 2032 roku</strong>. Całe podstawowe zamówienie ma zostać zrealizowane w ciągu 84 miesięcy od zawarcia kontraktu.</p><p>Nowe <strong>składy mają być przygotowane do kolei dużych prędkości</strong> – przy zasilaniu prądem przemiennym <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/pendolino-w-koncu-pojedzie-szybciej-podroz-z-warszawy-do-krakowa-i-katowic-znacznie-sie-skroci/">osiągną co najmniej 320 km/h</a>, a przy stałym minimum 300 km/h. Przewoźnik chce też wykorzystywać je poza Polską, dlatego pojazdy <strong>mają zostać przystosowane do kursowania w wielu krajach Europy</strong>. Ich wyposażenie zaplanowano z podobnym rozmachem: rodziny otrzymają wydzieloną część z miejscami na wózki dziecięce i stolikami do gier, osoby z niepełnosprawnościami – odpowiednio dostosowane stanowiska, toaletę i urządzenia ułatwiające wsiadanie, a rowerzyści – własną strefę z samoobsługowym punktem naprawczym.</p><p>Osobna część gastronomiczna pomieści 16 osób na kanapach oraz osiem przy wysokich blatach, a na pokładzie ma działać Wi-Fi korzystające z sieci komórkowych oraz infrastruktura przygotowana pod internet satelitarny. Pierwsze dostawy mają więc przypaść mniej więcej na czas, gdy w Polsce zacznie działać pierwsza część infrastruktury budowanej dla kolei dużych prędkości.</p><p><strong>Źródło:</strong> <a href="https://kolejowyportal.pl/tak-maja-wygladac-strefy-pasazerskie-w-nowych-pociagach-pkp-intercity/" target="_blank" rel="nofollow noopener">Kolejowy Portal</a></p><p><span data-teams="true"><em>Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurg76" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurg78" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><h4>Nasza ekspertka</h4><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Sabina Zięba</span><br>Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.</p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/jpeg"
                                 width="380"                  height="353"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/jpeg"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/34/455e855a2cf504136ed45a8b32f2116868798384.jpg?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Sabina Zięba"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/przyroda/z-tego-szczytu-woda-plynie-do-trzech-roznych-morz-to-niezwykle-miejsce-znajduje-sie-w-polsce/</id>
    <title><![CDATA[Jedna góra, trzy krople i trzy różne morza. To niezwykłe miejsce znajduje się w Polsce]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Trójmorski Wierch (1145 m n.p.m.) to góra, na której stokach znajduje się europejski dział wodny. Wody spływające z okolic szczytu trafiają do trzech zlewisk: Morza Bałtyckiego, Morza Północnego i Morza Czarnego.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/z-tego-szczytu-woda-plynie-do-trzech-roznych-morz-to-niezwykle-miejsce-znajduje-sie-w-polsce/"/>
    <updated>2026-09-12T12:17:07+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/48/23b9be6aedbd172b96aeb095a6169ebf2219ece5.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p>Wyobraźmy sobie deszcz na <strong>Trójmorskim Wierchu w Sudetach Wschodnich</strong>. Krople opadają na górski grzbiet, jedna obok drugiej, jednak każda z nich może rozpocząć zupełnie inną podróż. O tym, dokąd trafi pojedyncza kropla, może zdecydować to, po której stronie górskiego grzbietu spadnie.</p><p>A o kierunku ich podróży decyduje ukształtowanie tutejszego terenu. Trójmorski Wierch wznosi się bowiem na wysokość 1145 metrów w Masywie Śnieżnika i leży <strong>na styku trzech europejskich zlewisk</strong>. <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-wodzie-prosty-zwiazek-chemiczny-bez-ktorego-nie-byloby-zycia/">Woda</a> spływająca z jego zboczy może więc rozpocząć podróż w różne zakątki kontynentu.</p><h2>Dokąd trafia woda z Trójmorskiego Wierchu?</h2><p>Szczyt, nazywany po czesku <strong>Klepáčem</strong> (a wcześniej <strong>Klepaczem</strong>), cieszy się popularnością również po drugiej stronie granicy. Polski „Trójmorski Wierch” pojawił się natomiast po wojnie i nawiązuje właśnie do trzech mórz, o których pisaliśmy wcześniej.</p><p>Nie oznacza to jednak, że na samym szczycie znajdują się źródła samych rzek. Tutaj natomiast przebiega <strong>granica, od której zależy, w którą stronę popłynie woda</strong> spadająca na zbocza Masywu Śnieżnika<strong>.</strong></p><p>I choć każda z trzech kropli opada na jeden górski grzbiet, ich drogi niemal natychmiast się rozchodzą. Jedna płynie przez Polskę, druga przez Czechy i Niemcy, trzecia przez środek Europy i Bałkany. Wszystkie zaczynają wysoko w <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/5-powodow-by-pojechac-w-masyw-snieznika/">Masywie Śnieżnika</a>, a <strong>kończą w trzech różnych morzach.</strong></p><h3>Pierwsza kropla: Bałtyk</h3><p>Pierwsza spada na <strong>północne zbocze</strong>. Z początku jej świat jest niewielki: lasy Masywu Śnieżnika i potoki, którymi woda schodzi w stronę <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/klodzko-i-inne-czasy/">Kotliny Kłodzkiej</a>. W końcu trafia do <strong>Nysy Kłodzkiej</strong> i wraz z nią rusza na północ. Mija Nysę i Opole, <strong>aż w końcu uchodzi do Odry.</strong></p><p>Ta prowadzi wodę dalej na północny zachód, przez Wrocław i Szczecin, do Zalewu Szczecińskiego. Stąd do <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/morze-baltyckie-ciekawostki/">Bałtyku</a> jest już tylko kilka kroków.</p><h3>Druga kropla: Morze Północne</h3><p>Po <strong>czeskiej stronie</strong> początek wygląda podobnie: kropla podąża najpierw przez las i górskie zbocze. Woda trafia do <strong>Lipkovskiego Potoku</strong>, potem do <strong>Tichej Orlicy</strong> i dalej do <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/niemcy-drezno-i-kraina-laby-pomysl-na-aktywny-urlop-u-sasiadow/">Łaby</a>, stając się częścią jednej z najważniejszych rzek Europy Środkowej.</p><p>Łaba prowadzi ją następnie przez <strong>Czechy i Niemcy</strong>. Po drodze mija Drezno, później Magdeburg, a na końcu Hamburg. Kilkaset kilometrów dalej uchodzi do <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/to-jedno-morze-w-europie-ryczy-jakby-krzyczalo-nikt-nie-ufa-jego-falom/">Morza Północnego</a>.</p><h3>Trzecia kropla: Morze Czarne</h3><p>Po wschodniej stronie Masywu Śnieżnika woda spływa w stronę Morawy. Potem płynie dalej na południe przez Czechy, <strong>a następnie przez Słowację, gdzie uchodzi do Dunaju.</strong> Wraz z nim zaczyna najdłuższą z trzech podróży.</p><p>Rzeka prowadzi ją przez Bratysławę, Budapeszt i Belgrad, a później przez Rumunię w stronę delty. To tam rozdziela się na kilka ramion i uchodzi do <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/skarby-z-morza-czarnego/">Morza Czarnego</a>.</p><h2>Skąd wzięły się trzy drogi wody?</h2><p>Dzisiejszy kształt Masywu Śnieżnika jest efektem procesów, które trwały miliony lat. Skały były wypiętrzane, pękały i przesuwały się, a później przez kolejne epoki niszczyły je woda, mróz i lód. Powstawały doliny i obniżenia terenu, którymi woda mogła zacząć spływać w różnych kierunkach.</p><p>Trójmorski Wierch to<strong> jedno z sześciu miejsc w Europie, w których spotykają się zlewiska trzech mórz. </strong>Jednym z najbardziej znanych podobnych punktów jest <strong>przełęcz Lunghin</strong> w Szwajcarii, gdzie spotykają się dorzecza Renu, <a href="https://www.national-geographic.pl/traveler/kierunki/jedyna-rzeka-swiata-plynaca-przez-10-panstw-to-fenomen-europejskiego-krajobrazu/">Dunaju</a> i <a href="https://www.national-geographic.pl/przyroda/najdluzsza-rzeka-wloch-konczy-swoj-bieg-w-spektakularny-sposob-warto-odwiedzic-to-miejsce/">Padu</a>, a więc systemy odprowadzające wodę do Morza Północnego, Czarnego i Adriatyku.</p><p><strong>Na Trójmorskim Wierchu nie ma niczego, co z daleka wskazywałoby na jego znaczenie</strong>. Żadnej rzeki, która nagle zmienia kierunek, ani granicy widocznej w krajobrazie. Jest tylko górski grzbiet, którego znaczenie widać dopiero wtedy, gdy prześledzi się dalszą drogę spływającej z niego wody. I właśnie dlatego Trójmorski Wierch jest tak ważnym punktem na hydrologicznej mapie Europy: <strong>na jednym górskim grzbiecie spotykają się trzy wielkie systemy rzeczne kontynentu.</strong></p><p>Ten osobliwy podział jest jednak widoczny także poza Masywem Śnieżnika. Niemal cała powierzchnia Polski należy do zlewiska Bałtyku, choć na południu znajdują się <strong>niewielkie obszary, z których rzeki kierują się ku Morzu Czarnemu i Morzu Północnemu</strong>. Łącznie zajmują one zaledwie około 0,3% powierzchni kraju.</p><p><strong>Źródło</strong>: National Geographic Polska</p><p><span data-teams="true"><em>Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów </em><a id="menurnh" title="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" href="https://kultowy.pl/prasa/national-geographic" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Polska"><em>National Geographic Polska</em></a><em> i </em><a id="menurnj" title="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" href="https://kultowy.pl/prenumerata-magazynow/traveler" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Link National Geographic Traveler"><em>National Geographic Traveler</em></a><em>.</em></span></p><div class="highlightbox-tag"><div class="content"><p><span class="heading-02">Nasz autor</span><br><strong>Kuba Stasiak</strong><br>Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.                          </p></div><div class="image">                            
                


        <div class="publisher-image-wrapper publisher-image-wrapper--loading publisher-image-wrapper--format-default-small"
        data-controller="publisher-image-placeholder"
        style="--publisher-image-ratio: 11 / 10;">
    <picture class="publisher-picture" >
                <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90&amp;format=webp"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/webp"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=380&amp;height=3000&amp;quality=90"
            media="(max-width: 420px)"                type="image/png"
                                 width="380"                  height="405"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north&amp;format=webp"
                            type="image/webp"
                                 width="220"                  height="200"/>                 <source srcset="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                            type="image/png"
                                 width="220"                  height="200"/>         
        <img
                        src="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/38/d63e3b8364c2d2299603715c7148b1aa6b6b4f3c.png?width=220&amp;height=200&amp;aspect_ratio=11%3A10&amp;quality=90&amp;crop_gravity=north"
                        data-action="load->publisher-image-placeholder#load error->publisher-image-placeholder#error"
            data-publisher-image-placeholder-target="image"
                            width="220"
                height="200"
                alt="Kuba Stasiak"
                class="publisher-image__img"
                />
    </picture>
    </div>

    
                        </div></div>
]]></content>
  </entry>
  <entry>
    <id>https://www.national-geographic.pl/nauka/godzine-po-sniadaniu-znow-jestes-glodny-naukowcy-wskazuja-7-nawykow-ktore-pomagaja-dluzej-czuc-sytosc/</id>
    <title><![CDATA[Godzinę po śniadaniu znów jesteś głodny? Naukowcy wskazują 7 nawyków, które pomagają dłużej czuć sytość]]></title>
    <summary type="html"><![CDATA[    Kontrola apetytu to efekt współpracy jelit, mózgu, hormonów i poziomu glukozy we krwi. Naukowcy wskazują kilka prostych sposobów, które mogą pomóc dłużej czuć sytość i ograniczyć szybki powrót głodu po posiłku.
]]></summary>
    <link href="https://www.national-geographic.pl/nauka/godzine-po-sniadaniu-znow-jestes-glodny-naukowcy-wskazuja-7-nawykow-ktore-pomagaja-dluzej-czuc-sytosc/"/>
    <updated>2026-09-20T19:06:59+02:00</updated>
    <link rel="enclosure" href="https://cdn.burdamedia.pl/ng_prod/default/0003/49/6b205a8b6cfadd1619d190fb12f24149eb676aad.jpg" type="image/jpeg" length=""/>
    <content type="html"><![CDATA[    <p><span style="font-weight: 400">Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, <strong>dlaczego po niektórych śniadaniach czujecie się syci</strong> aż do obiadu, podczas gdy po innych już godzinę później zaglądacie do lodówki, odpowiedź kryje się w skomplikowanym </span><strong>systemie regulacji apetytu</strong><span style="font-weight: 400"> naszego organizmu.</span></p><p><span style="font-weight: 400"><strong>Kontrolowanie opróżniania żołądka</strong> – czyli tempa, w jakim pokarm opuszcza żołądek – jest często przedstawiane przez ekspertów jako sposób na ograniczenie ilości spożywanego jedzenia, a w konsekwencji także na utratę masy ciała. Jednak dłuższe uczucie sytości nie sprowadza się wyłącznie do spowolnienia trawienia.</span><span style="font-weight: 400"> – Dziś rozumiemy już, że apetyt jest regulowany przez złożoną <strong>sieć powiązań między jelitami a mózgiem.</strong> Obejmuje ona poziom cukru we krwi, hormony jelitowe, sygnały nerwowe z przewodu pokarmowego oraz obszary mózgu zawiadujące głodem i sytością – mówi dr Aaron Yeoh, gastroenterolog ze Stanford Health Care.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Żadna pojedyncza metoda nie jest w stanie wpłynąć na wszystkie elementy tego skomplikowanego systemu. Jednak istnieją proste, potwierdzone naukowo nawyki, które pomagają </span><strong>dłużej odczuwać sytość</strong><span style="font-weight: 400"> i ułatwiają spożywanie mniejszych ilości jedzenia – zarówno osobom chcącym schudnąć, jak i tym, którym zależy na lepszym trawieniu. – Celem jest zdrowe, prawidłowo regulowane <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kolejna-korzysc-z-picia-kawy-zadaniem-naukowcow-poprawia-trawienie/">trawienie</a>, a nie maksymalne jego spowolnienie – podkreśla dr Aaron Yeoh.</span></p><h2><a name="zadbaj-o-blonnik-na-talerzu" class="article-table-of-content" id="zadbaj-o-blonnik-na-talerzu">Zadbaj o błonnik na talerzu</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Jeśli istnieje jeden nawyk, który naukowcy szczególnie konsekwentnie zalecają osobom chcącym dłużej czuć sytość, jest nim </span><strong>zwiększenie spożycia błonnika pokarmowego</strong><span style="font-weight: 400">. – To właśnie za większym spożyciem błonnika przemawiają prawdopodobnie najmocniejsze dowody naukowe – mówi Jen Messer, dietetyczka i była prezeska New Hampshire Academy of Nutrition and Dietetics.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Jednym z powodów jest to, że </span><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/kiedy-jesc-blonnik-nauka-wskazuje-jednoznacznie-pore-dnia/">błonnik</a><strong> rozpuszczalny tworzy w żołądku żel</strong><span style="font-weight: 400">, który spowalnia przemieszczanie się pokarmu. Natomiast błonnik nierozpuszczalny zwiększa jego objętość, dzięki czemu uczucie sytości może utrzymywać się dłużej. Co więcej, gdy <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/mikrobiota-jelitowa-jest-wazna-ale-ktora-dokladnie-powstal-ranking-najzdrowszych-bakterii/">bakterie jelitowe</a> fermentują niektóre rodzaje błonnika, powstają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. – Pobudzają one komórki do uwalniania hormonów regulujących apetyt, w tym </span><strong>GLP-1</strong><span style="font-weight: 400"> – wyjaśnia dr James Hill, dyrektor Nutrition Obesity Research Center na Uniwersytecie Alabama w Birmingham.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Ma to znaczenie, ponieważ</span><strong> GLP-1 pomaga wysyłać do mózgu sygnał sytości</strong><span style="font-weight: 400">, spowalnia opróżnianie żołądka i wspiera wydzielanie insuliny. Wszystkie te mechanizmy mogą zmniejszać chęć dalszego jedzenia. Popularne <a href="https://www.national-geographic.pl/historia/nowy-eksperymentalny-lek-na-otylosc-pomaga-zrzucic-nawet-20-masy-ciala-czy-jest-bezpieczny-220509020821/">leki działające na GLP-1</a> naśladują naturalne działanie tego hormonu, jednak – jak zaznacza dr Aaron Yeoh – jednym z największych nieporozumień związanych z tymi preparatami jest przekonanie, że działają one wyłącznie poprzez spowolnienie opróżniania żołądka. </span><span style="font-weight: 400">Oddziałują również na </span><strong>szlaki mózgowe regulujące apetyt i przyjmowanie pokarmu</strong><span style="font-weight: 400">, a także pomagają kontrolować poziom cukru we krwi, pobudzając wydzielanie insuliny, gdy poziom glukozy jest podwyższony. To tylko część mechanizmów ich działania.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Badania potwierdzają jednak, że zwiększenie ilości błonnika w diecie może przynosić korzyści również bez stosowania leków działających na GLP-1. Jeden z przełomowych przeglądów badań wykazał, że </span><strong>większe spożycie błonnika zwiększa uczucie sytości, zmniejsza podaż kalorii i wspiera utrzymanie prawidłowej masy ciała</strong><span style="font-weight: 400">. Późniejsze badania potwierdziły te obserwacje także w bardziej zróżnicowanych grupach badanych. Mimo tych korzyści Jen Messer zwraca uwagę, że większość Amerykanów spożywa zaledwie około połowy zalecanej dziennej ilości błonnika, wynoszącej </span><strong>14 gramów na każde 1000 kilokalorii</strong><span style="font-weight: 400">, czyli około 28 gramów przy diecie dostarczającej 2000 kilokalorii.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Zamiast uzupełniać tę różnicę suplementami, dietetyczka zaleca czerpanie błonnika przede wszystkim z pełnowartościowych produktów, takich jak </span><strong>fasola, soczewica, owies, owoce jagodowe, jabłka, warzywa, orzechy, nasiona i produkty pełnoziarniste</strong><span style="font-weight: 400">. Dostarczają one również witamin, składników mineralnych, przeciwutleniaczy i innych korzystnych związków roślinnych.</span></p><h2><a name="niech-bialko-bedzie-podstawa-posilku" class="article-table-of-content" id="niech-bialko-bedzie-podstawa-posilku">Niech białko będzie podstawą posiłku</a></h2><p><span style="font-weight: 400">– Białko jest również bardzo skuteczne w kontrolowaniu głodu, ponieważ powszechnie uważa się je za </span><strong>najbardziej sycący makroskładnik</strong><span style="font-weight: 400"> – mówi Jen Messer. Jednym z powodów jest to, że białko zazwyczaj trawi się dłużej niż rafinowane węglowodany, a posiłki bogate w białko pobudzają wydzielanie hormonów regulujących apetyt, „jednocześnie hamując grelinę, nasz główny hormon głodu” – wyjaśnia dr James Hill.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Organizm zużywa też więcej energii na trawienie i metabolizowanie białka niż węglowodanów czy tłuszczów. – W połączeniu z jego stosunkowo wysoką zdolnością do wywoływania sytości w przeliczeniu na kalorię oznacza to, że zwiększone spożycie białka może </span><strong>sprzyjać utracie masy ciała poprzez ograniczenie całkowitej podaży kalorii</strong><span style="font-weight: 400"> – mówi prof. Jennifer Manne-Goehler, lekarka i specjalistka w zakresie terapii GLP-1 z Mass General Brigham w Bostonie. </span><span style="font-weight: 400">Badania potwierdzają taki efekt. Prace naukowe pokazują, że diety o wyższej zawartości białka konsekwentnie </span><strong>zwiększają uczucie sytości</strong><span style="font-weight: 400">, zmniejszają spożycie kalorii i wspierają kontrolę masy ciała.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Aby dostarczyć organizmowi odpowiedniej ilości białka, nie trzeba sięgać po drogie tabletki czy odżywki w proszku. – </span><strong>Produkty bogate w </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/bialko-3500-razy-slodsze-niz-cukier-nowy-slodzik-nie-ma-kalorii-i-nie-powoduje-skokow-insuliny/">białko</a><span style="font-weight: 400"> zazwyczaj wystarczają, by ograniczyć uczucie głodu w ciągu dnia – mówi Joan Salge Blake, dietetyczka i profesorka żywienia na Uniwersytecie Bostońskim. Zaleca, aby w każdym posiłku znalazło się co najmniej jedno źródło białka, takie jak </span><strong>jajka, jogurt grecki, twaróg, ryby, drób, chude mięso, tofu, fasola lub soczewica</strong><span style="font-weight: 400">.</span></p><h2><a name="ogranicz-zywnosc-ultraprzetworzona" class="article-table-of-content" id="ogranicz-zywnosc-ultraprzetworzona">Ogranicz żywność ultraprzetworzoną</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Znaczenie ma również to, czego jemy mniej. </span><strong>Ograniczenie </strong><a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/zaskoczenie-okazuje-sie-ze-wegetarianie-jedza-wiecej-ultraprzetworzonej-zywnosci-niz-miesozercy/">żywności ultraprzetworzonej </a><strong>i rafinowanych węglowodanów</strong><span style="font-weight: 400"> może pomóc dłużej odczuwać sytość, a jednocześnie zmniejszyć całkowitą podaż kalorii. </span><span style="font-weight: 400">– Tego rodzaju produkty są często bogate w rafinowane zboża, skrobię i cukry dodane, a jednocześnie pozbawione naturalnej struktury żywności – mówi prof. Dariush Mozaffarian, kardiolog i dyrektor Food is Medicine Institute na Uniwersytecie Tufts.</span></p><p><span style="font-weight: 400">W rezultacie są szybko i niemal całkowicie wchłaniane już we wczesnych odcinkach przewodu pokarmowego, </span><strong>gwałtownie podnosząc poziom cukru we krwi, </strong><span style="font-weight: 400">pobudzając wątrobę do produkcji tłuszczu i pozbawiając mikrobiom jelitowy składników odżywczych. </span><span style="font-weight: 400">Badania przemawiają za ograniczeniem takich produktów. W jednym z przełomowych badań osoby stosujące dietę opartą na żywności ultraprzetworzonej spożywały dziennie około </span><strong>500 kilokalorii więcej</strong><span style="font-weight: 400"> niż uczestnicy jedzący produkty minimalnie przetworzone.</span></p><h2><a name="zwroc-uwage-na-kolejnosc-jedzenia" class="article-table-of-content" id="zwroc-uwage-na-kolejnosc-jedzenia">Zwróć uwagę na kolejność jedzenia</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Czasami znaczenie ma nie tylko to, co jemy lub czego unikamy, lecz także </span><strong>kolejność, w jakiej spożywamy poszczególne składniki posiłku</strong><span style="font-weight: 400">. – Dlatego tzw. meal sequencing, czyli spożywanie warzyw i produktów białkowych przed żywnością bogatą w węglowodany, stało się obiecującą strategią, za którą przemawiają spójne dowody z badań krótkoterminowych – mówi Jen Messer. Badania sugerują, że takie podejście </span><strong>zwiększa poziom GLP-1, obniża poziom greliny i poprawia regulację glukozy</strong><span style="font-weight: 400">.</span></p><p><span style="font-weight: 400">W jednym z często cytowanych badań klinicznych osoby z <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/konserwanty-w-zywnosci-moga-zwiekszac-ryzyko-cukrzycy-typu-2-i-raka/">cukrzycą typu 2</a> miały znacznie mniejsze skoki poziomu cukru i insuliny we krwi, gdy najpierw jadły warzywa i produkty białkowe, a dopiero później węglowodany – mimo że spożywały dokładnie te same produkty i w tych samych ilościach. Późniejszy przegląd systematyczny przyniósł podobne wnioski. </span><span style="font-weight: 400">Prof. Joan Salge Blake zwraca uwagę, że odpowiednia kolejność jedzenia może również w naturalny sposób ograniczać liczbę spożywanych kalorii. Produkty bogate w błonnik i białko jedzone jako pierwsze </span><strong>zwiększają wypełnienie żołądka i opóźniają jego opróżnianie</strong><span style="font-weight: 400">, dzięki czemu szybciej pojawia się uczucie sytości i łatwiej zjeść mniej podczas posiłku.</span></p><h2><a name="jedz-wolniej-i-daj-organizmowi-czas-na-reakcje" class="article-table-of-content" id="jedz-wolniej-i-daj-organizmowi-czas-na-reakcje">Jedz wolniej i daj organizmowi czas na reakcję</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Gdy tylko zaczynasz jeść, żołądek, <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/dlaczego-te-same-sytuacje-stresuja-nas-inaczej-odpowiedz-kryje-sie-w-jelitach/">jelita</a> i <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/ciekawostki-o-mozgu-neurony-babci-prawdziwa-liczba-szarych-komorek-i-mit-wykorzystywania-tylko-10-mozgu/">mózg</a> zaczynają wymieniać sygnały dotyczące sytości, ale ich przekazanie wymaga czasu. – Wolniejsze jedzenie daje czas, by </span><strong>sygnały płynące z jelit do mózgu zdążyły wywołać uczucie sytości</strong><span style="font-weight: 400">, zanim zjemy zbyt dużo – wyjaśnia dr Fatima Cody Stanford, lekarka specjalizująca się w leczeniu otyłości i naukowczyni z Harvard Medical School.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Jak dodaje dr James Hill, wolniejsze jedzenie sprawia również, że receptory rozciągania dłużej wysyłają sygnały sytości. Kilka mniejszych badań wykazało, że osoby jedzące wolniej zwykle spożywają mniej kalorii, a jednocześnie deklarują większe uczucie sytości. </span><span style="font-weight: 400">Oprócz dokładniejszego przeżuwania dr Fatima Cody Stanford zaleca również branie mniejszych kęsów, odkładanie widelca między kolejnymi porcjami, ograniczanie korzystania z ekranów podczas jedzenia oraz wydłużenie posiłku do około </span><strong>20 minut</strong><span style="font-weight: 400">, aby naturalne sygnały sytości miały czas zadziałać.</span></p><h2><a name="idz-na-spacer-po-posilku" class="article-table-of-content" id="idz-na-spacer-po-posilku">Idź na spacer po posiłku</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Badania dowodzą, że lekki, </span><strong>10–20-minutowy spacer po posiłku</strong><span style="font-weight: 400"> może pomóc mięśniom skuteczniej wykorzystywać składniki odżywcze, ograniczać poposiłkowy wzrost poziomu cukru we krwi, a nawet w niewielkim stopniu zwiększać naturalną odpowiedź organizmu związaną z GLP-1 – mówi dr Fatima Cody Stanford. </span><span style="font-weight: 400">Bardziej stabilny poziom cukru po posiłku i silniejsze sygnały sytości mogą również pomagać zapobiegać szybkiemu powrotowi uczucia głodu. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Badania sugerują też, że <a href="https://www.national-geographic.pl/nauka/nie-czekaj-az-ulozy-sie-w-zoladku-naukowcy-wyjasniaja-dlaczego-warto-ruszyc-sie-od-razu-po-jedzeniu/">spacery po jedzeniu</a> mogą zmniejszać poziom krążących we krwi triglicerydów – tłuszczów, których stężenie wzrasta po posiłku – ponieważ pomagają mięśniom wykorzystywać te składniki jako źródło energii. </span><span style="font-weight: 400">To właśnie między innymi dlatego dr Aaron Yeoh nazywa spacer po posiłku jednym z </span><strong>najlepiej udokumentowanych nawyków wspierających naturalne mechanizmy sytości</strong><span style="font-weight: 400"> organizmu.</span></p><h2><a name="ograniczanie-apetytu-nie-zawsze-jest-dobrym-pomyslem" class="article-table-of-content" id="ograniczanie-apetytu-nie-zawsze-jest-dobrym-pomyslem">Ograniczanie apetytu nie zawsze jest dobrym pomysłem</a></h2><p><span style="font-weight: 400">Te wskazówki nie będą jednak korzystne dla każdego. U osób z </span><strong>gastroparezą</strong><span style="font-weight: 400"> celowe spowalnianie opróżniania żołądka może nasilać nudności, wymioty i wzdęcia, a także prowadzić do gorszego wchłaniania składników odżywczych.</span></p><p><span style="font-weight: 400">Osoby przyjmujące leki z grupy GLP-1 powinny również pamiętać, że preparaty te już same w sobie spowalniają opróżnianie żołądka. Jak ostrzega dr Fatima Cody Stanford, dodatkowe strategie mające opóźniać trawienie mogą więc zwiększać </span><strong>ryzyko działań niepożądanych ze strony przewodu pokarmowego</strong><span style="font-weight: 400">, nie przynosząc przy tym dodatkowych korzyści. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Osoby z </span><strong>cukrzycą</strong><span style="font-weight: 400"> przyjmujące insulinę lub pochodne sulfonylomocznika powinny przed wprowadzeniem większych zmian w diecie skonsultować się ze swoim zespołem medycznym. Zmiany tempa wchłaniania glukozy mogą bowiem wpływać na poziom cukru we krwi i zapotrzebowanie na leki. </span><span style="font-weight: 400">Z kolei osoby z </span><strong>zespołem jelita drażliwego</strong><span style="font-weight: 400"> lub innymi zaburzeniami przewodu pokarmowego powinny </span><strong>zwiększać spożycie błonnika stopniowo</strong><span style="font-weight: 400">, aby ograniczyć wzdęcia i dolegliwości. </span></p><p><span style="font-weight: 400">Jak mówi dr Aaron Yeoh, warto również pamiętać, że </span><strong>największe korzyści zwykle daje połączenie kilku prostych nawyków</strong><span style="font-weight: 400">, a nie stosowanie jednej „magicznej” metody. Warunkiem jest jednak konsekwencja. </span><span style="font-weight: 400">– Kluczowe jest stawianie na regularność, a nie perfekcję – podkreśla  dr Fatima Cody Stanford. – Małe, łatwe do powtarzania nawyki często dają największe korzyści przy najmniejszym wysiłku.</span></p><p><br style="font-weight: 400"><strong>Źródło:</strong> <a href="https://www.nationalgeographic.com/health/article/curbing-appetite-losing-weight" target="_blank" rel="nofollow noopener">National Geographic</a></p>
]]></content>
  </entry>
</feed>
