Fabuła filmu „Lachtara. Tęsknota” opowiada losy greckiego ojca i dorosłego syna z Polski, którzy po latach spotykają się ponownie w Atenach. Śmierć kobiety, która była dla jednego żoną, a dla drugiego matką, zmusza ich do tego, by uporządkować rodzinne sprawy. Choć łączy ich doświadczenie straty, dzielą ich różnice charakterów, język oraz ciężar niewypowiedzianych przez lata żalów.
Wbrew własnej woli wyruszają razem w podróż śladami uchodźców, którzy po wojnie domowej w Grecji znaleźli schronienie w Polsce. Ta droga staje się dla nich czymś więcej niż wyprawą w przeszłość. To okazja do odbudowania relacji, odkrycia korzeni i nauczenia się bliskości na nowo – nieporadnie, z humorem, ironią, a momentami także z bólem. W rolach głównych występują Filip Pławiak, Branko Đurić i Sarina Farhadi.
Lachtara to jest tęsknota
Jak wyjaśnia Sebastian Chondrokostas, tytuł „Lachtara” odnosi się do tęsknoty, którą przesiąknięty jest film. W języku greckim słowo to ma jednak szerszy zakres znaczeniowy. Wyraża również pragnienie, dążenie ku czemuś. To emocja, która dotyka wszystkich bohaterów, również tych drugoplanowych – wszyscy dążą ku czemuś, co wiąże się z tęsknotą. Jednocześnie doświadczenie to ma charakter ambiwalentny – bywa pozytywne, ale również bardzo negatywne.
Historia opowiedziana w filmie ściśle łączy się z polsko-greckimi korzeniami reżysera i z jego osobistymi doświadczeniami. Sebastian należy bowiem do kolejnego pokolenia Greków, którzy urodzili się w Polsce po tym, jak ich przodkowie, uczestnicy greckiej wojny domowej, musieli uciekać z kraju. Doskonale zna więc kwestie różnic kulturowych – w tym również takich, które prowadzą do rozpadu rodziny. Jego ojciec wrócił do Grecji, zostawiając w Polsce swoich bliskich.
Reżyser chce opowiedzieć o poszukiwaniu swojej tożsamości i o konsekwencjach uchodźstwa dla przyszłych pokoleń. Zaznacza jednocześnie, że wszyscy filmowi bohaterowie są fikcyjni, choć poruszane wątki bywają oparte cześciowo na jego biografii i dziejach innych chłonków jego rodziny.
Tak naprawdę to, co jest prawdą, a co fikcją w tym filmie, to nigdy się do tego nie przyznam. (…) Natomiast jedno, co mogę powiedzieć, że wszystkie zdarzenia, które się dzieją w tym filmie, mają oparcie w jakichś realnych biografiach – zaznacza.
Historyczne analogie
W rozmowie z Sabiną Ziębą Sebastian Chondrokostas przywołuje doświadczenia swoich przyjaciół i znajomych, którzy również zderzyli się z rzeczywistością uchodźczą. Wspomina także o źródłach, z których korzystał, i książkach, którymi się inspirował. Zaznacza, że często odnosi się również do współczesnych wydarzeń, ponieważ ma poczucie, że dramat ludzi zmuszonych przez wojnę do opuszczenia swoich domów wciąż się powtarza. Okazuje się więc, że film „Lachtara. Tęsknota” można odczytywać na wielu poziomach. Z jednej strony to przygodowa opowieść o perypetiach ojca i syna, z drugiej – obraz bardzo symboliczny, poruszający szereg tematów historyczno-politycznych i rodzaj osobistej spowiedzi reżysera.
O tym, jak wielowymiarowy jest to film, będzie można przekonać się już 6 listopada, gdy „Lachtara. Tęsknota” wejdzie do polskich kin. Przed kinowym seansem zachęcamy do zapoznania się z rozmową!
Materiał promocyjny TVP