Rozwiązanie zagadki obecności Indian w Ameryce – kontynencie tak przecież oddalonym od kolebki ludzkości – przypominało zawsze układanie puzzli. I to takie najgorsze, czyli układanie, gdy brakuje kilku najważniejszych elementów.

WIDEO…

player placeholder

Ponieważ gigantyczne czapy lodowe przez tysiąclecia blokowały lądową wędrówkę na południe, badacze musieli ustalić, czy pionierzy czekali na globalne ocieplenie, czy może wykorzystali szlaki przybrzeżne wzdłuż Pacyfiku. Ale starożytne DNA sprawia, że nie musimy się już domyślać.

Odrzucenie skrajnych dat. Zapisane w genach opóźnienie

Zespół badaczy pod kierownictwem dr Bethany Potter z Uniwersytetu Kansas połączył dane o pęknięciach drzewa genealogicznego w starożytnym DNA z informacjami z wykopalisk i środowiska (m.in. układem lądolodów). Wyniki tej niezwykłej pracy ukazały się właśnie na łamach czasopisma „Current Opinion in Genetics & Development”.

Zobacz także:

Naukowcy całkowicie odrzucili teorię o późnym przybyciu ludzi (mniej niż 14 tys. lat temu). Odpowiedź przyniosła genetyka: kluczowe linie rodowodowe podzieliły się znacznie wcześniej, zanim topniejący lód w ogóle otworzył bezpieczny, lądowy korytarz z Azji.

Co więcej, badacze wykluczyli również bardzo wczesne migracje, mające mieć miejsce ponad 25 tys. lat temu. Choć kilka głośnych stanowisk archeologicznych mogło sugerować starszą obecność człowieka, światowe bazy genomu nie wykazują żadnych populacyjnych podziałów z tamtego okresu. Jeśli jacyś pionierzy żyli w Ameryce tak wcześnie, to najprawdopodobniej ich linia wymarła, nie pozostawiając dziś po sobie żadnych potomków, albo pozostawiła ślady, których jeszcze nie odnaleźliśmy.

Oceaniczna autostrada i wielki rozłam populacji sprzed 15 tys. lat

Skoro odrzucamy skrajności, to wszystkie dowody wskazują na jedno okno czasowe. Pierwsi ludzie trwale zasiedlili Amerykę dokładnie między 20 a 14 tys. lat temu, czyli… w samym środku maksimum lodowcowego.

Ludzie w Ameryce
Nowe badania DNA pokazują szlaki, którymi ludzie przybywali do Ameryki. Różowe okręgi oznaczają stanowiska archeologiczne, w których odnaleziono szczątki. Fot. Current Opinion in Genetics & Development (2026) / DOI: 10.1016/j.gde.2026.102534

Biorąc pod uwagę, że lód szczelnie blokował wówczas drogę przez Amerykę Północną, jedyną logiczną trasą migracji dla ówczesnych wędrowców pozostawała żegluga lub piesza wędrówka wzdłuż zachodniego wybrzeża Pacyfiku.

Starożytne DNA ujawnia jeszcze jeden fascynujący fakt z tamtego okresu. Około 15 tys. lat temu nastąpił historyczny rozłam genetyczny. To właśnie wtedy populacja podzieliła się na dwie główne gałęzie – północną i południową linię rdzennych Amerykanów. Od tego momentu ich potomkowie rozeszli się na całe terytorium obu kontynentów w ramach wielkiej, kaskadowej ekspansji.

Paleogenomika wymaga szacunku do żyjących potomków

Dr Potter podkreśla, że współczesna biologia to nie tylko suche liczby wyciągane z laboratoriów. Rozwiązywanie historycznych zagadek wymaga etycznej, ścisłej współpracy z plemiennymi historykami. Badania muszą odpowiadać na pytania żyjących społeczności rdzennych mieszkańców, z najwyższym szacunkiem traktując szczątki ich przodków, z którymi ci są bardzo związani.

Źródła: Current Opinion in Genetics & Development, physX