Średniowiecze w Anglii (450–1500 n.e.) było okresem głębokich przemian społeczno-gospodarczych. Wówczas nastąpiło odrodzenie życia miejskiego, rozwój handlu oraz gwałtowny wzrost liczby ludności.
WIDEO…
Po upadku panowania rzymskiego populacja wyspy wynosiła około jednego miliona mieszkańców, by w XI wieku osiągnąć 1,7–2,5 miliona, a w XIV wieku aż sześć milionów. Aby taki przyrost naturalny był możliwy, musiało dojść do zasadniczych zmian w rolnictwie i hodowli zwierząt. Ale niewiele było na ten temat wiadomo.
Kości opowiadają historię gospodarki
Zespół badaczy kierowany przez dr Matildę Holmes z Uniwersytetu w Leicester przeanalizował ogromny zestaw danych archezoologicznych zgromadzonych w ramach projektu Feeding Anglo-Saxon England. Wyniki ich analizy opublikowano na łamach czasopisma „PLOS One”.
Skala badań robi wrażenie – pod uwagę wzięto blisko 500 stanowisk archeologicznych z lat 400–1400 n.e., na których znaleziono kilkadziesiąt tysięcy kości zwierzęcych. Głównym celem badania było precyzyjne ustalenie, kiedy i w jakiej formie zachodziły zmiany w hodowli bydła i owiec – kluczowych zwierząt gospodarskich epoki. Zastosowano analizę statystyczną.
Rzymskie dziedzictwo i impuls z klasztorów
Wyniki badania pokazały, że po wycofaniu się Rzymian w V wieku większość osad powróciła do samowystarczalnej gospodarki mieszanej, choć na nielicznych stanowiskach kontynuowano rzymskie tradycje wielkoskalowej uprawy roli. Zasadniczy przełom nastąpił około 625 roku n.e. To właśnie wtedy odnotowano wyraźny wzrost udziału owiec, który brał swój początek w nowo zakładanych gospodarstwach.
Odkrycie to przesuwa początki angielskiego boomu na produkcję wełny o ponad dwa stulecia wcześniej, niż dotąd sądzono. Wygląda więc na to, że to mnisi położyli fundamenty pod późniejszą potęgę handlową Anglii.
Siła napędowa rolniczej eksplozji
Od IX wieku w danych archeozoologicznych zaczyna dominować inny trend: intensywne wykorzystywanie bydła jako zwierząt pociągowych. Szczyt tego zjawiska przypadł na wiek X, XI i pierwszą połowę XII wieku. Wówczas aż 60% badanych kości bydła należało do osobników dorosłych i starych. Zwierzęta te były niezwykle ważną siłą roboczą, umożliwiającą wyżywienie miast oraz rozwijających się osad.
Konie, mleko i wołowina. Zmiana modelu rolnictwa
Od połowy XII wieku rola bydła jako siły pociągowej zaczęła gwałtownie spadać. Prace na polach w coraz większym stopniu przejmowały konie pociągowe. Zmiana ta uwolniła bydło do innych celów.
Od XIII i XIV wieku hodowcy skupili się na zaspokajaniu rosnącego popytu miast na wołowinę oraz produkty mleczarskie, co uwidoczniło się w uboju młodszych zwierząt oraz zwiększonym udziale cieląt. To też zaskoczyło badaczy, bo uważano, że działo się to masową skalę później.
Średniowieczna Anglia z perspektywy… kości
Najnowsze badania kości średniowiecznych zwierząt zmieniają naszą wiedzę o gospodarce Anglii. To VII-wieczne klasztory dały impuls angielskiej potędze produkcji wełny, co wiązało się z masową hodowlą owiec. – Nowe wspólnoty monastyczne z końca VII wieku najwyraźniej przyczyniły się do wzrostu produkcji wełny, która stanowiła podstawę angielskiej gospodarki aż do XVI wieku – podsumowuje dr Matilda Holmes.
„Stale rosnący na kontynencie popyt na wełniane wyroby zmienił wielu anglosaskich chłopów w kupców. Wszędzie w zielonym kraju można było zobaczyć pasące się owce, których przypuszczanie było w Anglii więcej niż ludzi. W gospodarstwach i wioskach od południa po północ pakowano wełnę w duże bele, przytraczano do grzbietów jucznych koni i mułów, a następnie transportowano w konwojach do portów na południowo-wschodnim wybrzeżu. Tam kupcy zapewniali łodzie, które przewoziły bele wełny, ubrania z utkanej wełny, piękne tkaniny, także haftowane, przez morze do Niderlandów. W przeciwną stronę płynęły do Anglii duże ilości srebra” – pisze Tore Skeie w książce „Era Wilka”. Tak powstało ogromne bogactwo wczesnych władców Anglii.
Później, w X–XII wieku, kluczową rolę odgrywały woły ciągnące pługi przy intensywnej uprawie zbóż. Gdy z czasem na polach zastąpiły je konie, bydło zaczęto hodować głównie na mięso i mleko dla rozrastających się miast.
Źródło: PLOS One
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.