W tej historii zwycięstwo na polu bitwy było dopiero początkiem. O losach wyprawy decydowały również rozmowy z moskiewskimi możnymi, spory o religię przyszłego cara i możliwość dostarczania żołnierzom żywności. Sukces wojskowy nie wystarczył, by zbudować trwałą władzę.
WIDEO…
Dymitr Samozwaniec otworzył grę o carski tron
Po śmierci cara Fiodora w 1598 roku państwo moskiewskie pogrążyło się w kryzysie nazywanym wielką smutą. Trwała walka o władzę, a kolejni pretendenci próbowali zdobyć poparcie dla swoich praw do tronu.
Jednym z nich był Dymitr Samozwaniec. Podawał się za ocalałego syna Iwana Groźnego. Z pomocą części magnatów z Rzeczypospolitej dotarł do Moskwy i w 1605 roku został carem. Rok później zginął podczas przewrotu.
Wyprawę Samozwańca trzeba odróżnić od późniejszej wojny prowadzonej przez Rzeczpospolitą. W pierwszym przypadku chodziło o prywatne wsparcie pretendenta. W drugim do działania przystąpił monarcha. W 1609 roku Zygmunt III Waza rozpoczął oblężenie Smoleńska.
Pod Kłuszynem rozstrzygnęła jazda. Do Moskwy prowadziły też negocjacje
Przełom nastąpił 4 lipca 1610 roku pod Kłuszynem. Hetman Stanisław Żółkiewski pokonał liczniejszą armię dowodzoną przez Dymitra Szujskiego, brata cara. Przeciwnika wspierali cudzoziemscy najemnicy.
W zwycięstwie ważną rolę odegrała husaria. Znaczenie miały także sprawne dowodzenie Żółkiewskiego i brak współdziałania po przeciwnej stronie. Droga do moskiewskiej stolicy stanęła otworem.
Klęska osłabiła pozycję cara Wasyla Szujskiego. Bojarzy, czyli moskiewscy możni, obalili go i rozpoczęli rozmowy z hetmanem. Część z nich uznała, że rozwiązaniem kryzysu będzie powierzenie tronu synowi polskiego króla.
Wojska Rzeczypospolitej weszły do Moskwy jesienią 1610 roku za zgodą rządu bojarskiego. Nie był to szturm na kremlowskie mury. Garnizon obsadził Kreml oraz sąsiadujący z nim Kitajgród.
Piętnastolatek miał zostać carem. Koronacja nigdy się nie odbyła
Kandydatem do korony był piętnastoletni Władysław Waza, przyszły król Polski Władysław IV. Porozumienie przewidywało zachowanie prawosławia i przejście królewicza na tę religię.
Zygmunt III nie zaakceptował warunków uzgodnionych przez Żółkiewskiego. Obawiał się również o bezpieczeństwo syna. Rozmowy utknęły, Władysław nie przybył na koronację i nie objął rzeczywistych rządów. Wybranie go na cara nie oznaczało, że sprawował władzę w Moskwie.
Inny los spotkał Wasyla IV Szujskiego. Zdetronizowany car trafił do polskiej niewoli. W 1611 roku wraz z braćmi stanął przed Zygmuntem III podczas obrad sejmu w Warszawie. Zmarł rok później w Gostyninie.
Porozumienie ustąpiło miejsca walkom i pożarowi
Przedłużająca się obecność obcego wojska budziła coraz większy sprzeciw. Narastały konflikty z mieszkańcami, dochodziło do grabieży i nadużyć. Rosło też rozczarowanie brakiem rozstrzygnięcia sprawy carskiego tronu.
W marcu 1611 roku w Moskwie wybuchły walki przeciw garnizonowi. Żołnierze polsko-litewscy podpalali zabudowę, aby utrudnić przeciwnikom działania. Ogień zniszczył znaczną część miasta. Zginęło wielu mieszkańców; dokładna liczba ofiar pozostaje trudna do ustalenia.
Załoga utrzymała Kreml i Kitajgród, ale została oblężona. Jej położenie zależało teraz przede wszystkim od dostaw żywności i pomocy z zewnątrz.
Odsiecz nie dotarła. Załogę pokonał głód
W 1612 roku pod Moskwą zebrały się siły związane z księciem Dymitrem Pożarskim i Kuźmą Mininem, mieszczaninem z Niżnego Nowogrodu. Ich celem było usunięcie wojsk Rzeczypospolitej.
Na początku września hetman Jan Karol Chodkiewicz próbował przebić się do oblężonych. Poniósł klęskę, a zapasy nie dotarły do załogi. Wyczerpanie i głód odbierały jej zdolność do dalszej obrony.
Garnizon, którym dowodził wówczas Mikołaj Struś, podjął negocjacje. Kapitulację uzgodniono 6 listopada 1612 roku, a następnego dnia żołnierze opuścili Kreml. Obietnice bezpieczeństwa nie ochroniły wszystkich: część jeńców została zabita, inni trafili do niewoli.
Dlaczego 4 listopada nie jest dokładną datą kapitulacji?
Obchodzony w Rosji 4 listopada Dzień Jedności Narodowej nawiązuje do wyparcia wojsk Rzeczypospolitej z Moskwy. Nie należy jednak utożsamiać daty święta z dniem opuszczenia Kremla przez garnizon.
Polacy na Kremlu pozostali przez nieco ponad dwa lata. Określenie „Polacy” jest przy tym skrótem – chodzi o wojska polsko-litewskiej Rzeczypospolitej, a nie jednolitą narodowo armię.
Utrata Moskwy nie zakończyła wojny. W 1613 roku carem został Michał Romanow, a Władysław później jeszcze próbował zdobyć tron. Walki zakończył rozejm w Dywilinie w 1618 roku. Rzeczpospolita zachowała m.in. Smoleńszczyznę, lecz plan osadzenia Wazy na moskiewskim tronie pozostał niezrealizowany.
Źródło: National Geographic Polska