Puck od ponad trzech dekad jest miejscem systematycznych prac archeologicznych. Obecny szef badań, dr Michał Starski z Wydziału Archeologii UW, uczestniczył tutaj w wykopaliskach już za czasów studenckich.

WIDEO…

player placeholder

Tym razem naukowcy skupili swoje wysiłki na Wzgórzu Wiatracznym. Wzniesienie to widniało na mapie z 1634 roku pod nazwą Mühlenberg (z niem. „wzgórze młyńskie”) obok cmentarza luterańskiego. Wiele więcej o nim nie było wiadomo.

Tegoroczne wykopaliska miały charakter ratowniczy – poprzedzający inwestycję. Skala odkryć przerosła oczekiwania badaczy. Na ponad 5000 m² terenu odkryto ponad 300 obiektów.

Zobacz także:

Czy młyn to mit?

Zagadką pozostawało, czy nazwa wzgórza wywodzi się od młyna znajdującego się u jego podnóża, czy od dwóch wiatraków wymienianych w XV-wiecznych źródłach zakonu krzyżackiego. Tymczasem relikty młyna odnaleziono dokładnie na szczycie wzniesienia, w centralnej części stanowiska archeologicznego na Wzgórzu Wiatracznym. O tym, że taka była funkcja tego miejsca świadczą znaleziska w postaci granitowych kamieni żarnowych ze specjalnymi żłobieniami, używanych do mielenia ziarna na mąkę w późnym średniowieczu.

Kule znalezione wśród umocnień to dowody na walki w czasie wojny trzynastoletniej
Kule znalezione wśród umocnień to dowody na walki w czasie wojny trzynastoletniej/Fot. Michał Starski

Zlokalizowano również zasypisko drewnianej piwniczki gospodarczej, która służyła jako zaplecze wiatraka oraz ślady posadowienia drewnianego koźlaka – wiatraka obracanego w całości na pionowym słupie. Lokalizacja na szczycie wzgórza była dla młyna optymalna ze względu na silne wiatry na skraju wysoczyzny.

Młyn-twierdza? Zagadkowe fortyfikacje

Sporym zaskoczeniem dla archeologów było zlokalizowanie wokół szczytu wzgórza dwóch koncentrycznych pierścieni. Były to fosy, które pełniły zapewne funkcje rowów obronnych. Wewnętrzny pierścień miał średnicę około 30 metrów średnicy, a zewnętrzny mierzył około 50 metrów średnicy.

Urobek z wykopanych rowów, złożony z gliny i piasku, posłużył do uformowania wału ziemnego biegnącego wzdłuż krawędzi wkopów. Łącznie z głębokością fos tworzyło to przeszkodę pionową o wysokości dochodzącej do 2,5 metra. Wykopanie kilkuset metrów rowów wymagało wielotygodniowego nakładu pracy, wykraczającego poza możliwości zwykłych mieszkańców.

Jak wydatować rowy?

Wskazanie momentu powstania fortyfikacji nie było proste, bo teren ten był zagospodarowywany przez stulecia. Badacze ustalili to na podstawie licznie pozyskanych z wkopów fragmentów ceramiki oraz odkrytych w zasypiskach fos kamiennych kul armatnich ze skandynawskiego piaskowca – dowodu walk artyleryjskich.

To detektywistyczne śledztwo umożliwiło stwierdzenie, że fortyfikacje wokół wiatraka powstały w czasie wojny trzynastoletniej (1454–1466). Jeśli taka interpretacja badaczy się potwierdzi, będą to jedne niewielu rozpoznanych umocnień polowych tej wojny.

Na podstawie dotychczasowych ustaleń badaczy trudno jednoznacznie wskazać jedną załogę, która broniła się na wzgórzu ponieważ Puck w trakcie wojny trzynastoletniej przechodził z rąk do rąk. Archeolodzy wykluczyli, że fortyfikacje wzniesiono w czasie najazdu husyckiego z 1433 r. oraz potopu szwedzkiego, ponieważ nowożytne groby ewangelickie z XVI–XVII w. przecinały i naruszały już zasypane wcześniej fosy.

Cmentarz w miejscu młyna

Po wojnie trzynastoletniej umocnienia zasypano, a wiatrak przestał istnieć. W XVI wieku teren przejęła gmina ewangelicka i założyła cmentarz używany do XVII wieku. Archeolodzy odsłonili około 150 pochówków, które co do zasady nie posiadały wyposażenia.

Wyjątkiem było tylko kilka grobów. W nich znaleziono monety. – Monety składano zgodnie ze zwyczajem obola Charona, czyli zapłaty dla przewoźnika mającego przeprawić zmarłego w zaświaty. Ten zwyczaj przetrwał aż do XIX wieku i, jak widać, dotyczył zarówno katolików, jak i protestantów – wyjaśnia dr Michał Starski.

Źródło: Serwis Naukowy UW