Na Żuławach woda nie zawsze ma gdzie odpłynąć. Z pól trafia do rowów i kanałów, a dalej do większych cieków. W niżej położonych miejscach trzeba ją przepompować za wały, dlatego część terenu wymaga stałego odwadniania.

WIDEO…

player placeholder

Nie wszędzie jest tak nisko

Za pozornie równym krajobrazem Żuław kryją się spore różnice wysokości. Najniżej położone fragmenty znajdują się przede wszystkim w rejonie jeziora Drużno oraz między Elblągiem a Nogatem, gdzie występują największe obszary depresyjne.

W pozostałych częściach delty wysokość terenu jest bardziej zróżnicowana. Są miejsca położone powyżej poziomu morza, są też takie, które znajdują się niewiele poniżej niego. To ważne, bo sposób gospodarowania wodą zależy od wysokości i położenia konkretnego obszaru.

Zobacz także:

Jak działa żuławski system

Żuławy są podzielone na poldery, czyli obszary odgrodzone od rzek i zależne od własnego systemu odwodnienia. Granicę każdego z nich wyznaczają przede wszystkim wały. Pomiędzy nimi działa sieć rowów i kanałów, którymi woda jest kierowana dalej.

W wyżej położonych miejscach może odpływać grawitacyjnie, podczas gdy w niższych potrzebne są przepompownie. Znaczenie ma wysokość terenu, położenie względem rzek i lokalna sieć kanałów. Dzięki temu problemy z wodą można rozwiązywać lokalnie. Jeśli poziom rośnie w jednym polderze, nie oznacza to jednocześnie problemu na całych Żuławach.

Praca, której nie widać

Przy przepompowniach pracują ludzie, którzy dobrze znają swój odcinek Żuław. Wiedzą, jak ten teren zachowuje się po ulewach i czego można spodziewać się po kilku godzinach intensywnego deszczu. Kiedy woda zaczyna szybko przybierać, muszą odpowiednio wcześnie zareagować.

Praca przy przepompowni wymaga stałego nadzoru
Praca przy przepompowni wymaga stałego nadzoru. Na zdjęciu strażacy podczas działań przy stacji pomp Ołowianka w Gdańsku, maj 2018 r. / fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images

Na co dzień tej pracy właściwie nie widać. Latem 2025 roku, po intensywnych opadach, sytuacja szybko się zmieniła. W kilku miejscach pojawiły się przesiąki i uszkodzenia wałów. Pompy pracowały bez przerwy, uruchamiano dodatkowe agregaty, a pracownicy Wód Polskich przez całą dobę sprawdzali stan wałów i przepompowni.

Podczas intensywnych opadów uwagę przyciąga przede wszystkim woda i to, jak szybko potrafi zmienić krajobraz. Kiedy ulewa mija, łatwiej zobaczyć same Żuławy i układ, który na co dzień pozostaje w tle.

Krajobraz pod kontrolą

Między polami biegną kanały, wzdłuż rzek ciągną się wały, a przepompownie pracują z dala od głównych tras. Z góry ten układ staje się znacznie bardziej czytelny. Widać wtedy, jak mocno woda wyznacza kształt całej delty.

Dzisiejsze Żuławy są efektem pracy wielu pokoleń. Teren, który kiedyś był podmokły, został przystosowany do życia i rolnictwa. Dziś jego utrzymanie wymaga stałej pracy i sprawnie działających urządzeń.

Źródło: National Geographic Polska