Reklama

Wysychające koryta wielkich rzek ograniczają pracę wielu elektrowni, także w Polsce. Rośnie ryzyko wystąpienia niedoborów prądu i konieczności wprowadzenia przerw w jego dostawach – choć nie rozkłada się ono w Europie równo. Różne kraje radzą sobie w różny sposób, m.in. kupując energię za granicą, zmieniając zarządzanie siecią energetyczną oraz stopniowo przebudowując swój miks energetyczny.

Wysychające rzeki i rekordowe zapotrzebowanie na prąd

Tegoroczne lato przynosi Europie falę bezprecedensowych temperatur. Upalne dni i tropikalne noce zmuszają miliony gospodarstw domowych i firm do intensywnego korzystania z klimatyzacji, co generuje gwałtowny wzrost zużycia energii elektrycznej.

Z drugiej strony postępująca susza hydrologiczna, której nie były już w stanie zatrzymać opady deszczu np. w Polsce, doprowadziła do spadku poziomu wód w kluczowych wielkich rzekach Europy. Niezbędnej do chłodzenia elektrowni wody zaczyna brakować, co w ostatnich dniach odczuły szczególnie Węgry i Rumunia.

Elektrownia jądrowa Paks na Węgrzech, odpowiadająca za niemal połowę krajowej produkcji prądu, znalazła się o krok od całkowitego wyłączenia z powodu rekordowo niskiego poziomu wód Dunaju. W Rumunii, także na Dunaju, przeprowadzono kontrolowane detonacje, aby zwiększyć dopływ wody do elektrowni Cernavodă.

Sytuację odczuła również Mołdawia, w której spadek produkcji prądu, wysokie temperatury i ograniczone możliwości importu z sąsiednich krajów, zmusiły władze do zapowiedzi czasowych przerw w dostawach prądu. Wydarzenia te pokazują, jak splot pogodowych ekstremów w krótkim czasie może zagrozić stabilności energetycznej całych państw.

Polska ogranicza moc elektrowni i wprowadza okres przywołania

Na tle tej trudnej sytuacji polski system elektroenergetyczny wykazał się wysokim poziomem odporności, choć nie obyło się bez wprowadzenia wyjątkowych procedur. Niski stan wody w Wiśle wymusił ograniczenie mocy w bloku elektrowni Kozienice i Połaniec, chłodzonych wodą z rzeki. Wisła bije rekordy stanu wody już niemal co roku.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) uruchomiły procedurę tzw. okresów przywołania, obowiązującą we wtorek 4 sierpnia 2026, wieczorem. Polega ona na tym, że wszystkie podmioty, które są objęte obowiązkami mocowymi wynikającymi z umów zawartych na rynku mocy muszą je zrealizować, czyli we wskazanym okresie dostarczyć odpowiednią moc do systemu. Z kolei odbiorcy objęci umowami mocowymi muszą zredukować swoje zapotrzebowanie. Taka procedura to środek zaradczy wykorzystywany, gdy dostępna dla operatora nadwyżka mocy wytwórczych ponad zapotrzebowanie odbiorców jest istotnie niższa niż wymagany, bezpieczny poziom.

Okres przywołania obowiązywał między godziną 17 a 19. Jak podkreśla PSE, procedura ta nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie pociąga za sobą żadnych utrudnień dla odbiorców energii elektrycznej.

Póki co Polska uniknęła wprowadzenia tzw. stopni zasilania i przerw w dostawie prądu. Aktualne informacje o pracy krajowego systemu elektroenergetycznego można śledzić w bezpłatnej aplikacji Energetyczny Kompas.

Źródła: PSE, CNN, RMF24

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...