Reklama

Poszukiwania drapieżnika prowadzone były pod ogromną presją czasu, ponieważ lokalne władze obawiały się o bezpieczeństwo turystów, grzybiarzy czy miłośników jagód przebywających w lasach. Zaledwie kilka dni temu opisywaliśmy spotkanie z tą młodą pumą w okolicach wsi Karsinka, gdzie egzotycznego ssaka po raz pierwszy uwiecznił na nagraniu lokalny myśliwy. Kot nie bał się człowieka i nie uciekał przed strzałami ostrzegawczymi, co od początku budziło uzasadniony niepokój przyrodników.

Kamuflaż w trawie i błyskawiczna akcja

W niedzielne popołudnie dzikie zwierzę powróciło w to samo miejsce, co natychmiast uruchomiło procedurę odłowu. Zwierzę wykorzystywało swoje wrodzone zdolności do ukrywania się.

– Tak się zakamuflowała, że prawie na nią weszłam – powiedziała PAP Katarzyna Lesner, szefowa Fundacji dla Dzikich Zwierząt „Larus”, opisując chwile odłowu z perspektywy terenowej.

Dzięki szerokiej współpracy naukowców z PAN, służb leśnych, mieszkańców i weterynarzy, pumę udało się bezboleśnie uśpić specjalnym pociskiem. Akcja przebiegła z pełnym poszanowaniem natury – gdy samica zasnęła, została ostrożnie przeniesiona do specjalistycznej klatki i przewieziona do ośrodka rehabilitacyjnego.

W jakiej kondycji jest dziki kot?

Puma płowa (Puma concolor) to gatunek, dla którego polskie lasy są całkowicie obce. Służby wciąż próbują ustalić, w jaki sposób drapieżnik znalazł się na wolności, ponieważ nie odnotowano żadnych zgłoszeń o ucieczce z legalnych placówek czy prywatnych wolier. Najprawdopodobniej kot padł ofiarą nielegalnego handlu.

Mimo stresującej wędrówki w nienaturalnym środowisku, schwytany osobnik jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej.

– [Puma] Nie była wychudzona. Spała, była po podaniu leków sedacyjnych. Lekarze ocenili jej stan na dobry – relacjonuje PAP Katarzyna Lesner. Kot nad ranem bezproblemowo wybudził się ze znieczulenia i o własnych siłach stanął na nogi.

Zgodnie z informacjami, które przekazał w poniedziałek burmistrz Polanowa, Grzegorz Lipski, pumy zamieszka w poznańskim zoo. To doskonała wiadomość – placówka w stolicy Wielkopolski słynie z ogromnego doświadczenia w asymilacji i ratowaniu wielkich kotów odbieranych z nielegalnych hodowli i z rąk przemytników. Życzymy jej zdrowia i spokoju – skądkolwiek do nas przybyła. Z niecierpliwością czekamy na zdjęcia uciekinierki z jej nowego domu.

Źródło: PAP

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...