Ten gatunek sowy, choć nie jest zagrożony, jest w Polsce rzadkością. To ptak północy, zamieszkujący tajgę i lasotundrę Eurazji i Ameryki Północnej. Jego naturalny obszar występowania w Europie to Skandynawia (z wyjątkiem jej południowych krańców), Estonia i Rosja.

WIDEO…

player placeholder

Gość z dalekiej Północy

Do 2021 Komisja Faunistyczna Sekcji Ornitologicznej Polskiego Towarzystwa Zoologicznego potwierdziła około 49 stwierdzeń ptaków tego gatunku w Polsce. Dlaczego sowa jarzębata do nas zalatuje? Robi to przeważnie zimą, prawdopodobnie w poszukiwaniu terenów obfitszych w pokarm, którym są – jak to u sów – gryzonie, ewentualnie drobne ptaki. Poluje nieco inaczej niż inne sowy – zamiast robić to o świcie, zmierzchu i w nocy, wybiera dzień. Wynika to z krótkich, polarnych nocy latem.

Sowa jarzębata (Surnia ulula) należy do rodziny puszczykowatych i jest ptakiem średniej wielkości. Wyróżnia się sylwetką i zachowaniem przypominającym jastrzębia, stąd jej angielska nazwa „northern hawk-owl”. Ma ciemnobrązowe upierzenie z białymi plamkami na grzbiecie i charakterystyczne poprzeczne prążkowanie na spodzie ciała. Jej spojrzenie jest wyjątkowo „hipnotyzujące” nawet jak na sowę. Jest gatunkiem osiadłym, choć jak widać zimą potrafi podjąć dalszą wędrówkę.

Zobacz także:

Obserwacja sowy jarzębatej

Park Krajobrazowy Lasy Janowskie leży na południowym wschodzie naszego kraju, między Lublinem a Rzeszowem. Tym bardziej niezwykły jest fakt, że sowa jarzębata zaleciała tak daleko na południe. Sowa pojawiła się tam na przełomie stycznia i lutego i zatrzymała się na dłuższy czas, do początku marca.

Ptaka zauważyli pracownicy Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych, Jolanta i Tomasz Kiszka oraz Sylwia Odrzywolska.

Skąd celowe opóźnienie w informacjach o sowie?

Dlaczego Stowarzyszenie poinformowało o tej rzadkiej obserwacji z pewnym opóźnieniem? Było to cenne i przemyślane działanie – chodziło o ochronę rzadkiego przybysza przed ciekawskimi obserwatorami. O tym, że była to słuszna decyzja przekonują choćby komentarze pod facebookowym postem o obserwacji.

Miłośnicy ptaków przywołują tam nieodpowiedzialne zachowania niektórych obserwatorów. Według nich zdarza się, że aby tylko „zaliczyć” rzadki gatunek ptaka i uwiecznić go na zdjęciu, obserwatorzy nęcą ptaki np. żywymi myszami, zaburzając w ten sposób zarówno ich naturalne łowieckie zachowania, jak i instynktowny dystans do człowieka.

Źródło: Stowarzyszenie Ochrony Sów

Nasza autorka

Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

Magdalena Rudzka