Po ponad dwóch latach Rhossi wraca do domu. Rzadki żółw morski przebył tysiące kilometrów samolotem z Walii do Teksasu
Żółw zatokowy naturalnie żyjący w Zatoce Meksykańskiej został znaleziony na plaży w północnej Walii. Wycieńczony i osłabiony przeszedł intensywne leczenie oraz długą rehabilitację. Teraz po ponad dwóch latach przyszedł czas, by Rhossi wrócił do domu.

Żółw zatokowy (lepidochelys kempii), znany również po angielsku jako Kemp’s Ridley, to najmniejszy żółw morski na świecie. Gatunek ten występuje głównie w Zatoce Meksykańskiej i zachodnim Atlantyku. Ze względu na niewielką populację i liczne zagrożenia został wpisany na listę gatunków zagrożonych. Jeden z jego młodych przedstawicieli trafił jednak tysiące kilometrów od naturalnego zasięgu – na Wyspy Brytyjskie. Historia małego Rhossiego naprawdę zaskakuje.
Jak Rhossi trafił do Walii?
W grudniu 2023 roku na plaży Rhosneigr w północnej Walii znaleziono małego żółwia zatokowego. Zwierzę mierzyło zaledwie około 25 centymetrów i ważyło mniej niż kilogram. Po natychmiastowym zawiadomieniu odpowiednich służb w ciężkim stanie trafiło do Anglesey Sea Zoo, które zajmuje się między innymi ochroną i rehabilitacją zwierząt morskich. Tam żółw został poddany intensywnemu leczeniu, choć początkowo trudno było ocenić jego szanse na przeżycie.
Nie był to pierwszy żółw morski, który trafił pod opiekę Anglesey Sea Zoo. We wcześniejszych latach placówka zajmowała się kilkoma podobnymi przypadkami, w tym Tally, również należącą do Kemp’s Ridley, uratowaną w 2021 roku.
Gatunek ten występuje przede wszystkim w wodach Zatoki Meksykańskiej, położonej tysiące kilometrów od północnej Walii, gdzie panują zupełnie inne warunki klimatyczne. Pracownicy oceanarium uważają, że żółw mógł zostać zniesiony przez silne prądy i wiatry, a następnie doznał tzw. cold-stunning, czyli oszołomienia zimnem. To stan, w którym wychłodzone zwierzę traci siły, przestaje normalnie pływać i może zostać wyrzucone na brzeg. Dla żółwi morskich pozostawionych w zimnej wodzie lub na plaży pierwsze dni intensywnej terapii są szczególnie krytyczne.
Mimo wycieńczenia żółwiowi udało się przetrwać. Gdy jego stan się poprawił, rozpoczął długą rehabilitację, a kiedy na dobre zadomowił się w Anglesey Sea Zoo, otrzymał imię Rhossi – od nazwy plaży, na której został znaleziony.
Powrót po ponad dwóch latach. Dlaczego to nie takie proste
Po ponad dwóch latach pobytu w walijskim oceanarium i długim okresie rehabilitacji przyszedł czas, by Rhossi wrócił do domu. Przez ten czas znacząco urósł – z żółwia ważącego mniej niż kilogram stał się osobnikiem o masie około 21 kilogramów – i odzyskał siły. Jednak operacja przetransportowania żółwia przez Atlantyk nie była taka prosta.
Wyjątkowy pasażer wymagał specjalnych warunków oraz tego, by cała podróż trwała możliwie jak najkrócej. Dlatego planowanie zajęło wiele miesięcy i obejmowało między innymi przygotowanie specjalnej skrzyni transportowej, która pozwalała kontrolować warunki podczas długiej trasy z północnej Walii do Teksasu. Trzeba było też zadbać o to, by Rhossi przez cały czas miał zapewnioną opiekę i odpowiednie nawilżenie. Miało to zapobiec przesuszeniu skóry oraz pancerza. Co ciekawe, ekipa zaangażowana w transport wykorzystała w tym celu między innymi produkty dostępne w aptece – wazelinę oraz lubrykant niedrażniący oczu. Ponad to trzeba było wypełnić dokumentację, niezbędną do transportu żółwia przez oba kraje.
Długa droga do domu. Samolotem z Walii do Teksasu
Po zakończeniu pierwszego etapu podróży Rhossi bezpiecznie dotarł do Houston w Teksasie. Tam został poddany szczegółowym badaniom, między innymi badaniom krwi, ocenie kondycji, masy ciała oraz obrazowaniu medycznemu. Wyniki mają pokazać, czy jest gotowy do powrotu do naturalnego środowiska.
Jeśli specjaliści potwierdzą, że jego stan na to pozwala, Rhossi zostanie przewieziony dalej na wybrzeże Teksasu, w rejon Padre Island, a następnie wypuszczony do wód Zatoki Meksykańskiej. To obszar szczególnie ważny dla ochrony żółwi zatokowych i jeden z kluczowych punktów działań na rzecz tego gatunku.
Jest to duże wydarzenie szczególnie dla osób opiekujących się Rhossim od samego początku. Był jednym z najmniejszych pacjentów Anglesey Sea Zoo i spędził tam ponad dwa i pół roku. Jego planowany powrót do Zatoki Meksykańskiej to emocjonujący finał długiej misji ratunkowej i przykład międzynarodowej współpracy na rzecz ochrony zagrożonych gatunków.
Źródła: BBC, Daily Mail, NOAA Fisheries
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza autorka
Gabriela Celińska
Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.

