Reklama

Kontrowersyjna próba ratowania humbaka w Niemczech weszła w nowy etap. Zwierzę zostało naprowadzone na wypełnioną wodą i piaskiem barkę. Trwa jego transport, a celem są odległe o kilkaset kilometrów wody Morza Północnego. Według ekspertów szanse humbaka na przeżycie są bardzo małe. „Ratunek” może skończyć się nawet jego utonięciem.

Timmy płynie w barce na Morze Północne

Akcja ratunkowa, podjęta z inicjatywy niemieckiego potentata i założyciela firmy MediaMarkt, trwa od wielu dni i wygląda na to, że wreszcie się zakończy. Po kilku dniach przygotowań i pogłębianiu rynny w dnie morskim, we wtorek (28 kwietnia) udało się umieścić Timmy’ego wewnątrz specjalnej barki.

Zwierzę zostało naprowadzone do zanurzalnego stalowego basenu i w nim spędzi transport. Barka jest ciągnięta przez statek „Fortuna B”, jej celem jest Morze Północne – trasa liczy ponad 400 kilometrów. Porusza się z bardzo małą prędkością (ok. 5–7 węzłów), aby nie narażać skrajnie wycieńczonego wieloryba na dodatkowe przeciążenia. Podczas załadunku wieloryb zachowywał się spokojnie.

Według najnowszych informacji, przedstawionych w środę, 29 kwietnia około południa, Timmy został na barce osłonięty przed słońcem, czuje się dobrze, a we wtorek wieczorem wydawał dźwięki. Minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus oficjalnie zamknął akcję ratunkową na terenie tego kraju związkowego i przekazał odpowiedzialność za zwierzę władzom Szlezwika-Holsztynu. Dokładnej lokalizacji wypuszczenia humbaka na głębokie wody nie podano.

Zapowiedział też inicjatywę utworzenia specjalnej komisji do spraw ratowania waleni, bo przewiduje, iż w związku ze zmianami klimatycznymi takie historie będą zdarzać się częściej.

Eksperci podtrzymują krytyczne opinie

Burkard Baschek, dyrektor Muzeum Morskiego w Stralsund, krytykuje akcję w rozmowie z tygodnikiem „Die Zeit”. Twierdzi, że próba ratunku jest „beznadziejna” i stanowi „czyste okrucieństwo wobec zwierząt”. Według niego Timmy jest bardzo chory (podejrzenie infekcji i uszkodzenia organów przez długie leżenie na mieliźnie), a stres związany z transportem tylko przedłuża jego cierpienie.

Eksperci z Międzynarodowej Komisji Wielorybnictwa (IWC) ponownie ostrzegli przed transportem Timmy’ego na Morze Północne. „Zwierzę wydaje się być poważnie uszkodzone i jest mało prawdopodobne, aby przetrwało na głębszych wodach. W naszej ocenie środki te, choć wynikają z dobrych intencji, oznaczają znaczne dodatkowe obciążenie dla zwierzęcia, które jest już poważnie chore, i ostatecznie przyniosą niewielkie korzyści” – stwierdziła komisja, według doniesień portalu ZDF.

Głos ekspertów jest niezmienny, od samego początku akcji ratunkowej.

Czy poznamy dalsze losy Timmy’ego?

Choć transportujący Timmy’ego statek można śledzić na żywo, chociażby na strone Vessel Finder, to dostęp do informacji o aktualnym stanie zwierzęcia staje się trudniejszy. Nie jest już pod okiem wielu kamer, jak było to w zatoce przy wyspie Poel. Pytanie, czy opinia publiczna będzie teraz rzetelnie informowana o stanie wieloryba, pozostaje otwarte. Według informacji z 29 kwietnia, wieloryb wciąż nie został wyposażony w nadajnik GPS.

Źródła: ZDF, NDR, Die Zeit, Vessel Finder

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...