Reklama

Humbak nazywany Timmy lub Hope od miesiąca leży na mieliznach w Zatoce Meklemburskiej, a od trzech tygodni w jednym miejscu, w zatoce Kirchsee na wyspie Poel. Mimo zaleceń ekspertów, aby zostawić zwierzę w spokoju i pozwolić mu umrzeć, lokalne władze ugięły się pod naporem opinii publicznej i zezwoliły na próbę „ratunku”. Niestety, z naukowego punktu widzenia jest ona jedynie niepotrzebnym stresem dla osłabionego humbaka.

Najnowsza opinia Międzynarodowej Komisji Wielorybnictwa

Eksperckie głosy w ostatnich tygodniach zostały zagłuszone przez medialną wrzawę, ale nie znaczy to że ucichły. Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa (IWC) postanowiła przypomnieć o swojej opinii i 22 kwietnia po raz drugi opublikowała oświadczenie.

Eksperci podkreślają, że interwencje nie doprowadziły do trwałej poprawy stanu wieloryba ani jego skutecznego powrotu na bezpieczne wody. Zamiast tego powtórnie osiadał na mieliźnie, a jego stan się pogarsza. Rozwój wypadków jest zgodny z wcześniejszą opinią, według której organizm zwierzęcia był już poważnie osłabiony, a dalsze aktywne próby ściągnięcia go z mielizny lub przemieszczenia miały niewielkie szanse powodzenia i niosły ze sobą ryzyko dodatkowego cierpienia.

W sytuacji, gdy wielokrotne wysiłki zakończyły się niepowodzeniem, a zwierzę pozostaje w stanie silnego wyczerpania, dodatkowe próby manipulacji, przemieszczania czy stymulowania wieloryba stanowią źródło dodatkowego stresu, zamiast realnej pomocy.

Co dalej z Timmym? Zalecenia ekspertów

Twierdzenia, że wieloryb może zostać skutecznie wyprowadzony na bezpieczne wody budzą złudną nadzieję i nierealistyczne oczekiwania. IWC pisze, że należy zaprzestać zarówno interwencji, jak i obserwacji wieloryba. Podkreśla, że dyskusja publiczna powinna opierać się na stanie klinicznym zwierzęcia, historii wielokrotnych powrotów na mieliznę oraz realistycznej ocenie opartej na wiedzy.

Komisja podtrzymuje też swoją wcześniejszą opinię na temat ewentualnej eutanazji Timmy’ego. Humanitarna eutanazja tak dużego, częściowo unoszącego się w płytkiej wodzie walenia nie jest obecnie wykonalna. Podsumowuje, że najbardziej pragmatycznym i humanitarnym rozwiązaniem jest zapewnienie humbakowi spokoju, ciszy i opieki paliatywnej.

Czym jest Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa?

To powstała w 1946 roku międzynarodowa organizacja mająca za zadanie szeroko zakrojoną ochronę waleni. Z biegiem lat jej rola uległa radykalnej zmianie – z organu regulującego połowy wielorybów i innych waleni stała się instytucją skupioną na ochronie przyrody.

Przełomowym momentem w jej historii było wprowadzenie w 1986 roku moratorium na komercyjne wielorybnictwo, które obowiązuje do dziś, choć niektóre kraje, jak Norwegia czy Islandia, stosują własne regulacje lub zgłaszają sprzeciw.

Komisja prowadzi intensywne badania naukowe i koordynuje działania grup eksperckich (np. ds. osiadania wielorybów na mieliźnie). Stanowi forum burzliwej debaty między państwami opowiadającymi się za całkowitym zakazem polowań a dążącymi do przywrócenia limitowanych połowów. Mimo wewnętrznych napięć, pozostaje najważniejszym światowym autorytetem w dziedzinie ochrony i biologii wielkich waleni.

Źródło: Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama