Reklama

Przypomnijmy: próba ratunku humbaka uwięzionego od prawie miesiąca w Zatoce Meklemburskiej to inicjatywa prywatna, finansowana m.in. przez Waltera Gunza, założyciela firmy MediaMarkt. Mimo, że od jej ogłoszenia minął już tydzień, sytuacja humbaka się nie poprawiła. Fakt że zaczął samodzielnie pływać zmusił ekipę do zmiany planu, ale zwierzę już po kilku godzinach znów utknęło. Wokół niego wciąż kręcą się ludzie, ale efektów do tej pory nie widać.

Według oświadczenia Sergio Bambarena, członka grupy ratunkowej, udzielonego kanałowi News5, dziś (22 kwietnia) wieloryb leży w niecce sztucznie utworzonej w dnie zatoki, a zespół daje mu teraz czas na odpoczynek. Według informacji podanych na kanale, szanse na ratunek wynoszą 50%.

Awantura wokół humbaka

Do tego doszły konflikty wewnątrz grupy ratunkowej. W krótkim czasie opuściły ją dwie osoby: lekarka weterynarii Jenna Wallace, sprowadzona aż z Hawajów, oraz rzeczniczka prasowa grupy, Christiane Freifrau von Gregory. Kolejna weterynarz, Janine Bahr-van Gemmert, musiała zrezygnować z powodów zdrowotnych. Aby narobić ten brak, do zespołu 22 kwietnia dołączyła Kirsten Tönnies, specjalistka od leczenia zwierząt domowych.

Jenna Wallace w emocjonalnym, acz niekonkretnym oświadczeniu na Facebooku zarzuca niektórym członkom grupy ratunkowej przedkładanie własnego ego nad dobro wieloryba i lansowanie się na jego agonii, śledzonej teraz w Niemczech przez miliony ludzi. W sieci wzajemnych oskarżeń jest coraz więcej głosów, m.in. biologa, który również brał udział w ratowaniu Timmy’ego, Roberta Marca Lehmanna.

W grupie ratowników brakuje ekspertów

W całej tej awanturze łatwo zauważyć, że w próbie ratunku biorą lub brały udział osoby, które nie są specjalistami od ssaków morskich – dotyczy to zarówno Lehmanna, jak i influencera Danny’ego Hilse (w social mediach Danny Firstclass) oraz Sergio Bambarena, obecnych członków teamu. Jenna Wallace wprost oskarża dwóch ostatnich o działanie na szkodę wieloryba i ignorowanie jej medycznych zaleceń.

Portal Focus Online donosi, że wśród opinii publicznej szerzą się teorie spiskowe, np. jakoby Timmy był „używany do celów wojskowych”. Emocje sięgają zenitu i jest to w tym momencie jeden z najważniejszych tematów w Niemczech. Akcji blisko przyglądają się lokalne władze, m.in. minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus.

Wczesnym popołudniem 22 kwietnia do Sądu Administracyjnego w Schwerinie wpłynął wniosek inicjatywy obywatelskiej, aby powstrzymać trwającą akcję ratunkową lub przynajmniej kontynuować ją po eksperckiej opinii.

Minister rolnictwa i środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Till Backhaus podczas konferencji prasowej dotyczącej sytuacji Timmy'ego, 19 kwietnia 2026. fot. Morris MacMatzen/Getty Images
Minister rolnictwa i środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Till Backhaus podczas konferencji prasowej dotyczącej sytuacji Timmy'ego, 19 kwietnia 2026. fot. Morris MacMatzen/Getty Images

Co czeka Timmy’ego?

Jaka więc przyszłość czeka Timmy’ego? Mimo, że 2o kwietnia pływał o własnych siłach, można liczyć już raczej tylko na cud. Nawet jeśli ekipie w końcu uda się wyprowadzić go na głębsze wody, prawdopodobnie nie będzie już w stanie samodzielnie funkcjonować. Osłabione i chore wieloryby często same wybierają spędzenie swoich ostatnich chwil na mieliznach – wolą powoli dokonać żywota leżąc na płyciźnie, niż utonąć w głębokiej wodzie.

Zatem pomysł, by wokół humbaka pogłębiać dno zatoki może być dyskusyjny, podobnie jak próby dokarmiania go rybami. Wieloryby te nie pobierają pokarmu stale – jedzą od wiosny do jesieni, a zimowe miesiące spędzają nie jedząc nic. Ich główny pokarm to kryl, choć polują też na małe ryby żyjące w ławicach. Strategie łowieckie humbaków są niezwykle ciekawe – polują w grupach, tworząc wokół ofiar sieć z wydychanych pęcherzyków powietrza.

Źródła: Frankfurter Rundschau, Blue News, Focus, Bild, News5

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Reklama
Reklama
Reklama