Czerwone flagi na europejskich plażach. Po poparzeniu 16-latka trafiła do szpitala
Piękny, lecz niebezpieczny gość pojawił się u wybrzeży Hiszpanii i Francji. Żeglarze portugalskie doprowadziły do zamknięcia popularnych plaż. Kontakt z tymi zwierzętami może skończyć się dotkliwym poparzeniem. W tym roku odnotowano już ponad 100 takich przypadków.

Turyści wypoczywający na atlantyckich plażach Hiszpanii i Francji musieli w ostatnich dniach przerywać kąpiele. Powodem były żeglarze portugalskie, których parzące macki mogą osiągać nawet kilkanaście metrów długości.
Żeglarze portugalskie na północy Hiszpanii
U północnych wybrzeży Hiszpanii pojawiły liczne żeglarze portugalskie (Physalia physalis). Choć bywają mylone z meduzami, w rzeczywistości są rurkopławami tworzącymi kolonie, które funkcjonują jako całość.
Ich najbardziej charakterystyczną częścią jest wypełniony gazem, niebieskofioletowy pęcherz unoszący się na powierzchni wody. Pod nim znajdują się długie czułki wyposażone w komórki parzydełkowe. Według różnych źródeł mogą one osiągać od kilku do nawet około 20 metrów długości.
Obecność żeglarzy zmusiła władze Kraju Basków i Kantabrii do ograniczania kąpieli oraz czasowego zamykania kolejnych plaż. Szczególnie poważna sytuacja wystąpiła w San Sebastián. Jednego dnia pomocy udzielono tam około 120 poparzonym osobom, a na wszystkich trzech miejskich plażach wywieszono czerwone flagi.
Większość przypadków była niegroźna. Władze miasta podkreślały, że liczba interwencji pozostawała stosunkowo niewielka w porównaniu z około 3 tys. osób przebywających tego dnia w wodzie. Sytuacja zmieniła się jednak w kolejnych dniach. W niedzielę 9 sierpnia 16-letnia dziewczyna poparzona na plaży w Sopeli została przewieziona do szpitala w Urduliz. Lokalne media informowały 10 sierpnia, że liczba żeglarzy pojawiających się na baskijskich plażach nadal rośnie.
Zakazy kąpieli są wprowadzane doraźnie i mogą zmieniać się nawet w ciągu jednego dnia. Turyści powinni więc zwracać uwagę na flagi, komunikaty ratowników i lokalne ostrzeżenia, zamiast kierować się informacjami z poprzednich dni.
Czerwone flagi także na francuskich plażach
Podobne zjawisko odnotowano po francuskiej stronie atlantyckiego wybrzeża. Z powodu obecności żeglarzy portugalskich czasowo zamykano kąpieliska między innymi w Biarritz, Anglet, Bidart i Seignosse.
Większość plaż została później ponownie otwarta, ale władze nie wykluczają kolejnych ograniczeń, jeżeli organizmy powrócą w większej liczbie. Służby apelują o zachowanie czujności, unikanie kontaktu z żeglarzami oraz zgłaszanie każdego zauważonego okazu ratownikom.
Żeglarz portugalski może przypominać unoszącą się na wodzie foliową torbę albo niewielki niebieskofioletowy balon. Nie należy próbować wyławiać go ani podnosić z piasku. Niebezpieczne mogą być również oderwane fragmenty czułków, nawet jeśli samego organizmu nie widać w pobliżu. Nie wolno dotykać nawet wysuszonego okazu, ponieważ jego czułki mogą nadal uwalniać jad.
Jak działa jad żeglarza portugalskiego?
Czułki, a właściwie służące do rozmnażania polipy, są pokryte komórkami parzydełkowymi, które w kontakcie ze skórą uwalniają toksynę. Poparzenie zazwyczaj powoduje natychmiastowy, bardzo silny ból, pieczenie oraz podrażnienie skóry. Na ciele mogą pojawić się czerwone pręgi, przypominające ślady po uderzeniu.
W poważniejszych przypadkach występują zawroty głowy, nudności, wymioty, osłabienie, duszności i zaburzenia oddychania. Choć zgony należą do rzadkości, nagły i obezwładniający ból może uniemożliwić dalsze pływanie, stwarzając bezpośrednie ryzyko utonięcia.
Co zrobić po poparzeniu?
Osoba poparzona powinna jak najszybciej wyjść z wody i zgłosić się do ratownika. Pozostałości czułków należy ostrożnie usunąć pęsetą lub innym przedmiotem, nie dotykając ich gołymi rękami.
Podrażnionego miejsca nie wolno pocierać ani przemywać słodką wodą, ponieważ może to doprowadzić do uwolnienia kolejnych porcji jadu. Zaleca się użycie wody morskiej lub soli fizjologicznej. Lokalne służby sanitarne rekomendują także zastosowanie zimnego okładu albo lodu umieszczonego w szczelnej torbie i owiniętego materiałem.
Jeżeli pojawią się duszności, zawroty głowy, nudności, silne osłabienie lub wyjątkowo intensywny ból, należy niezwłocznie wezwać pomoc.
Czy można ochronić plaże przed żeglarzami?
W Gijón rozpoczęto eksperymentalne testy pływających barier. Naukowcy sprawdzają, w jaki sposób żeglarze portugalskie reagują na przeszkody oraz czy bariery mogą zmienić kierunek ich przemieszczania się.
Badacze analizują także zachowanie czułków, które pozostają niebezpieczne nawet po oderwaniu od organizmu. Na razie jest to jednak wyłącznie eksperyment naukowy, a nie gotowy system zabezpieczania kąpielisk.
Skąd żeglarze portugalskie wzięły się u wybrzeży Europy?
Żeglarze portugalskie najczęściej występują w ciepłych wodach tropikalnych i subtropikalnych. Nie pływają jednak aktywnie. Ich charakterystyczny pęcherz działa jak żagiel, dlatego organizmy są przemieszczane przede wszystkim przez wiatr, fale i prądy morskie.
To właśnie układ warunków atmosferycznych i oceanicznych decyduje, czy duża liczba żeglarzy dotrze do konkretnego odcinka wybrzeża. Z tego powodu nie można jednoznacznie stwierdzić, że tegoroczna sytuacja jest wyłącznie bezpośrednim skutkiem wzrostu temperatury Atlantyku.
Jednocześnie oceany rzeczywiście stają się coraz cieplejsze. Dane programu Copernicus wskazują, że w czerwcu 2026 roku globalna temperatura powierzchni mórz i oceanów osiągnęła rekordowy poziom dla tej pory roku. W zależności od zastosowanego zestawu danych dobowe wartości wynosiły około 20,86–21°C.
Na wysokie temperatury wpływają przede wszystkim długoterminowa, powodowana działalnością człowieka zmiana klimatu oraz rozwijające się na Pacyfiku El Niño. Cieplejsze wody mogą sprzyjać zmianom zasięgu i liczebności niektórych organizmów morskich. Nie wyjaśniają jednak samodzielnie każdego przypadku masowego pojawienia się żeglarzy na europejskich plażach.
Źródła: Copernicus Climate Change Service, Euronews
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

