Trzy firmy pod jedną banderą

Szwecja może być celem weekendowego wypadu, ale równie dobrze pierwszym przystankiem w dłuższej podróży po Skandynawii. Tym bardziej że od tego roku z Polski można dotrzeć do kilku szwedzkich portów i ułożyć trasę tak, by niekoniecznie wracać dokładnie tą samą drogą. POLSCA Baltic Ferries oficjalnie rozpoczęła działalność 30 marca 2026 roku. Nowa marka połączyła trzy dobrze znane firmy promowe: Polferries, Unity Line oraz EuroAfrica. Dla podróżnych oznacza to przede wszystkim jedną, szerszą ofertę połączeń między Polską a Szwecją i więcej swobody przy planowaniu wyjazdu.

Do wyboru są obecnie cztery trasy: ze Świnoujścia do Ystad i Trelleborga oraz z Gdańska do Nynäshamn i Karlshamn. Ta ostatnia jest tegoroczną nowością i prowadzi prosto do południowej Szwecji. Karlshamn to z kolei wygodny punkt startowy do odkrywania Blekinge – regionu archipelagów, rezerwatów przyrody, nadmorskich krajobrazów i tras rowerowych.

Na części tras pojawiły się też inne promy. Mazovia kursuje teraz między Świnoujściem a Trelleborgiem, a Jantar Unity – najnowsza jednostka we flocie – między Świnoujściem a Ystad. W sumie flota POLSCA Baltic Ferries liczy 11 promów. Kilka tras daje też większy wybór już po dotarciu do Szwecji. Można na przykład dopłynąć do jednego portu, przejechać fragment kraju i wrócić z innego, bez konieczności pokonywania tej samej drogi w przeciwnym kierunku.

mat. prasowe
mat. prasowe

Rowerem wzdłuż wybrzeża

Dobrym przykładem jest wyjazd rowerowy. Zamiast pakować jednoślad do samochodu i zastanawiać się, gdzie zostawić auto, można wprowadzić go bezpośrednio na prom – w ofercie POLSCA Baltic Ferries rowery przewożone są bezpłatnie.

mat. prasowe
mat. prasowe

Po stronie szwedzkiej ciekawym pomysłem jest połączenie Ystad i Trelleborga. Oba miasta dzieli około 40 kilometrów, dlatego trasę między portami można potraktować jako plan na aktywny weekend, a nie sportową ekspedycję. Do Ystad kursują promy Polonia i Varsovia, natomiast do Trelleborga – Jantar Unity i Mazovia. Można więc dopłynąć do jednego miasta, przejechać rowerem wzdłuż południowego wybrzeża i wrócić z drugiego portu. Taki wariant sprawdzi się także w przypadku osób, które na co dzień jeżdżą rekreacyjnie.

Z Gdańska można natomiast popłynąć promem Skania do Karlshamn i stamtąd ruszyć na odkrywanie regionu Blekinge. To spokojniejsza alternatywa dla najbardziej oczywistych szwedzkich kierunków, z trasami rowerowymi, niewielkim ruchem i widokami na Bałtyk. Inną opcją jest rejs do Nynäshamn, obsługiwany przez promy Nova Star i Wawel.

Motocykl zamiast sztywnego planu

Sporo swobody w planowaniu szwedzkiej trasy mają też motocykliści. Po przeprawie ze Świnoujścia można ruszyć przez Skanię, okolice Malmö czy Lund, a z Gdańska – w stronę Blekinge lub dalej w głąb kraju. Motocykl pozwala w ciągu dnia oddalić się od portu nawet o około 300 kilometrów, więc prom może być zarówno początkiem weekendowej pętli, jak i pierwszym etapem dłuższej wyprawy przez Skandynawię.

Różne porty przypłynięcia i powrotu pozwalają też ciekawiej ułożyć cały wyjazd. Na krótszy wypad wystarczy przypłynąć do Ystad, przejechać południe Skanii i wrócić z Trelleborga. Mając do dyspozycji kilka dni, warto pomyśleć o dłuższym wariancie – np. dotrzeć z Gdańska do Nynäshamn, ruszyć przez środkową Szwecję, a na prom powrotny wjechać dopiero w Karlshamn.

AdobeStock
AdobeStock

Dom na czterech kołach

Południowa Szwecja dobrze pasuje do rytmu podróży kamperem lub z przyczepą – spokojne drogi, bliskość natury i rozbudowana infrastruktura pozwalają planować kolejne etapy bez pośpiechu. W Skanii działa wiele „ställplats”, czyli miejsc postojowych przeznaczonych dla kamperów. Część z nich znajduje się nad morzem, jeziorami lub przy marinach i oferuje dostęp do wody, prądu oraz niezbędnej infrastruktury. Do tego dochodzą kempingi, więc plan podróży można układać na bieżąco, bez rezerwowania każdego noclegu w hotelu.

Prom skraca też tę część wyprawy, która w przypadku kampera bywa najmniej interesująca – długi dojazd. Zamiast przemierzać kolejne kilometry lądem, wjeżdża się pojazdem na pokład, a po dopłynięciu można od razu ruszyć dalej własnym tempem.

mat.prasowe/A.Korczak
mat.prasowe/A. Korczak

A pies? Jedzie z nami

Samochód, kamper czy rower to przede wszystkim kwestia logistyki. Przy podróży z psem dochodzi jeszcze jego komfort. I właśnie tutaj prom ma sporą przewagę: zwierzę może spędzić rejs razem z właścicielem.

Na promach dostępne są specjalne kabiny dla pasażerów podróżujących z psami i kotami, wyposażone m.in. w legowisko i miskę. Zwierzęta mogą korzystać także z wyznaczonych przestrzeni na statku. Na zewnętrznym pokładzie znajduje się specjalne miejsce, w którym nasi czworonożni przyjaciele mogą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne.

Taki wyjazd wymaga oczywiście wcześniejszego przygotowania. Przed rezerwacją należy skontaktować się z centrum rezerwacyjnym POLSCA i zgłosić chęć przewozu pupila. Warto też wcześniej sprawdzić aktualne wymagania dotyczące m.in. identyfikacji zwierzęcia, szczepień i dokumentów. Dzięki temu wyjazd do Szwecji można łatwiej zaplanować także z czworonogiem.

IMG_2643_rowery_podpis-A.Korczak
mat. prasowe/A. Korczak

Jedna Szwecja, wiele tras

Połączenie trzech operatorów, cztery trasy między Polską a Szwecją i możliwość przewozu własnego środka transportu sprawiają, że wyjazd można ułożyć znacznie bardziej po swojemu. Dla jednych będzie to kilkadziesiąt kilometrów rowerem między szwedzkimi portami, dla innych kilka dni na motocyklu, objazd Skanii kamperem albo rodzinny road trip z psem na tylnym siedzeniu. Prom nie musi być tylko sposobem na pokonanie Bałtyku. Może być miejscem, w którym podróż naprawdę się zaczyna.

Materiał promocyjny marki POLSCA Baltic Ferries

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.