Reklama

El Niño to naturalnie powtarzający się wzorzec pogodowy, który – jak sądzą naukowcy – wpływa na klimat Ziemi od setek milionów lat. Zwykle utrzymuje się przez 9 do 12 miesięcy. Co kilka lat przynosi silny wzrost temperatur powierzchni morza. Jednak tym razem El Niño nakłada się na postępujące, antropogeniczne ocieplenie klimatu. Jak ostrzega Sekretarz Generalny ONZ, António Guterres, warunki te „doleją paliwa do ognia w rozgrzanym świecie”, sprawiając, że skutki anomalii uderzą w nas ze zdwojoną siłą, przekraczając granice państw.

Prognozy: czeka nas najsilniejsza anomalia w historii

Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) przedstawiło zaktualizowane, niezwykle alarmujące modele. Wynika z nich, że temperatura powierzchni morza w kluczowym regionie centralnego Pacyfiku może wzrosnąć do grudnia aż o 3 stopnie Celsjusza powyżej średniej, a niektóre modele mówią nawet o skoku o ponad 4 st. C. Wzrost o ponad 2 st. C. jest umownie nazywany Super El Niño.

Według najnowszych analiz Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO), prawdopodobieństwo wystąpienia El Niño w okresie od czerwca do sierpnia 2026 wynosi aż 80%, a do listopada wzrasta do blisko 90%.

Jeśli te prognozy się sprawdzą, tegoroczne El Niño bez trudu pobije dotychczasowe rekordy z przełomu lat 1997/1998 oraz 2015/2016, kiedy to anomalie sięgały 2,3 st. C. Poprzednie, z lat 2023–2024, uczyniło rok 2024 najgorętszym w historii.

W latach 2015/2016 anomalia przyczyniła się m.in. do rekordowo intensywnego sezonu huraganów na środkowym północnym Pacyfiku, niedoborów wody w Portoryko i suszą w Etiopii.

Gdzie i kiedy odczujemy konsekwencje Super El Niño?

Letnie miesiące prawdopodobnie przyniosą dominację temperatur powyżej normy niemal na całym globie. Gdzie skutki będą najbardziej odczuwalne? Regionalne centra klimatyczne przewidują silne ograniczenie opadów deszczu w trakcie sezonu monsunowego w Azji Południowej i susze w Ameryce Środkowej oraz północnej części Półwyspu Somalijskiego. Z kolei na Pacyfiku ciepłe wody będą napędzać niszczycielskie huragany, jednocześnie osłabiając ich powstawanie na Atlantyku.

Choć Europa leży daleko od centrum El Niño, historyczne analizy pokazują, że silne anomalie mają wymierny wpływ na tutejszy klimat. W przeszłości wiązano je z falami ekstremalnych upałów i susz, pożarami lasów oraz gwałtownymi powodziami w różnych częściach kontynentu. Przekłada się to bezpośrednio na zagrożenie europejskiego rolnictwa i możliwe trudności z dostępnością żywności lub wzrost cen.

Czy Super El Niño zmieni podróżowanie?

Dla sektora turystycznego i samych podróżnych rewolucja klimatyczna staje się faktem. Tradycyjne ubezpieczenia turystyczne rzadko rekompensują koszty wyjazdu zepsutego przez fale upałów czy anomalie pogodowe, o ile nie ma oficjalnych komunikatów rządowych odradzających podróż.

To zmusza turystów do zmiany nawyków. Coraz większą popularnością cieszą się tzw. coolcations (wyjazdy w chłodniejsze rejony świata) oraz podróże poza sezonem. Zmienia się też rynek: firmy takie jak Sensible Weather czy linie JetBlue testują innowacyjne systemy, oferując zwrot gotówki, jeśli w trakcie urlopu np. na Jamajce spadnie więcej deszczu, niż zakładały historyczne normy. W dobie Super El Niño elastyczność, wiedza i zapobiegliwość stają się nieodłącznym elementem każdego planu podróży.

Źródła: Live Science, Science Alert, Euronews

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...