Reklama

To, co miało być kolejną wspólną podróżą dziadka i wnuka, niespodziewanie zamieniło się w walkę o zdrowie. Mężczyźni fotografowali bizona z pewnej odległości, gdy zwierzę nagle zmieniło kierunek i ruszyło w ich stronę. W wyniku ataku 65-latek doznał poważnych obrażeń i trafił do szpitala, a całe zdarzenie zarejestrowały kamery oraz świadkowie.

Atak bizona w Yellowstone. Dziadek osłonił wnuka i sam został ciężko ranny

To, co miało być spokojnym wieczornym spacerem po kolacji, w ciągu kilku sekund zamieniło się w dramatyczną walkę o życie. Carl McDaniel odwiedzał Park Narodowy Yellowstone wraz ze swoim 13-letnim wnukiem podczas ich corocznego wyjazdu. Jak relacjonował w rozmowie z CNN, zauważyli dużego bizona tarzającego się w pyle. Zwierzę nie wykazywało oznak agresji, dlatego – pozostając w odległości ponad 90 metrów – zrobili kilka zdjęć i ruszyli dalej. Chwilę później sytuacja całkowicie się zmieniła.

Według McDaniela przejeżdżający obok biały pickup użył klaksonu, co mogło spłoszyć zwierzę. Bizon nagle ruszył w stronę mężczyzny i jego wnuka. – Było bardzo mało czasu na podjęcie decyzji. Kazałem wnukowi biec w jedną stronę, a sam pobiegłem w drugą, próbując odciągnąć zwierzę od niego – wspominał 65-latek. Plan zadziałał, bowiem chłopiec zdołał uciec, jednak bizon dopadł jego dziadka. Zwierzę uderzyło go głową i rogiem w okolice biodra, wyrzucając go na wysokość około 2,5 metra. McDaniel spadł na ziemię, doznając poważnych obrażeń.

Jak później przyznał, najbardziej zdumiewało go to, że po ataku bizon stanął nad nim, ale nie zadał kolejnych ciosów. – Mógł mnie zdeptać, przebić rogami i praktycznie odebrać mi życie, ale tego nie zrobił – powiedział. W wyniku ataku mężczyzna złamał kość udową w czterech miejscach w okolicy biodra, przeszedł operację i rozpoczął rehabilitację. Mimo ciężkich obrażeń podkreśla, że miał ogromne szczęście, bo zdarzenie mogło zakończyć się znacznie tragiczniej.

Bizony w Yellowstone potrafią być nieprzewidywalne. To już drugi taki atak w tym roku

Dramatyczne wydarzenie zostało zarejestrowane przez zawodowego fotografa Mike’a MacLeoda, który przebywał na pobliskim kempingu i obserwował zachowanie zwierzęcia. Jak opowiadał, bizon już wcześniej wykazywał oznaki niepokoju – przemieszczał się po terenie obozowiska i kilkukrotnie ruszał w stronę innych turystów, choć ci zachowywali bezpieczny dystans. Zdaniem fotografa mogło to mieć związek z okresem godowym, przypadającym od czerwca do września, kiedy samce stają się znacznie bardziej pobudzone i agresywne.

Gdy McDaniel leżał na ziemi, MacLeod przerwał nagrywanie i razem z innymi świadkami zaczął głośno krzyczeć oraz machać rękami, próbując odciągnąć uwagę zwierzęcia. Dopiero wtedy bizon oddalił się, a do rannego mogli dotrzeć ratownicy. Sam fotograf podkreślał później, że w tym przypadku nie obwinia poszkodowanego. – Nie widziałem, żeby ktokolwiek podchodził zbyt blisko. Trzymali dystans i robili wszystko właściwie – mówił.

To już drugi atak bizona w Yellowstone w 2026 roku. Pod koniec czerwca ranne zostało 12-letnie dziecko w rejonie Mud Volcano. Służba Parków Narodowych przypomina, że bizony są zwierzętami, które ranią w Yellowstone więcej osób niż jakikolwiek inny gatunek. Mogą biegać nawet trzykrotnie szybciej od człowieka, dlatego odwiedzający powinni zachowywać co najmniej około 23 metry odległości od tych zwierząt. Jeśli bizon zaczyna zbliżać się do człowieka, należy się wycofać, a w razie szarży szukać schronienia za samochodem lub drzewami i – jeśli jest dostępny – użyć gazu na niedźwiedzie.

Podobne apele regularnie kierowane są również do turystów odwiedzających Puszczę Białowieską. Mimo licznych ostrzeżeń wiele osób wciąż podchodzi do żubrów zbyt blisko, próbując zrobić efektowne zdjęcie lub nagrać film. Tymczasem, choć zwierzęta te zazwyczaj nie wykazują agresji, pozostają dzikie i nieprzewidywalne, a zbyt mały dystans może skończyć się tragicznie.

Źródła: CNN, Washington Post, CBS News

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...