Reklama

Żarłacz biały w atlantyckich wodach Portugalii to rzadki widok. Spotkanie ze słynnym drapieżnikiem przebiegło spokojnie. Rekin przez chwilę krążył w pobliżu łodzi wycieczkowej, nie wykazując oznak agresji. Gdyby nie wystająca ponad wodę charakterystyczna płetwa, mógłby pozostać niezauważony.

Rekin zamiast delfinów

O spotkaniu żarłacza doniosła firma Ocean Adventures, organizator wycieczki. Jej uczestnik, Nuno Gomez, opowiedział w rozmowie z portalem SIC Noticias, że rekin pojawił się około 3 kilometrów od brzegu. Chwilę przedtem delfiny zupełnie zniknęły, zapewne już widząc lub wyczuwając drapieżnika.

Rekin miał około 3–4 metrów długości i biały brzuch, co pozwoliło od razu przypuszczać, że to niemal na pewno żarłacz biały. Firma od razu powiadomiła odpowiednie służby, które wydały ostrzeżenia dla plaż w Nazaré oraz Sao Martinho do Porto. Nazaré słynie z ogromnych fal, przyciągających surferów z całego świata. Kąpiel w tych wzburzonych wodach jest dla zwykłego plażowicza niewskazana. Niebezpieczeństwo spotkania z żarłaczem także z tego powodu jest bardzo niskie.

Żarłacz biały w Europie

Żarłacz biały w Europie ma status gatunku krytycznie zagrożonego. Jego pojawienie się to wielka rzadkość, mimo że dochodzi do tego dość regularnie. Według nowych badań, analizujących doniesienia o żarłaczach z ostatnich 160 lat, ich niewielka, trudna do zaobserwowania populacja, może żyć w Morzu Śródziemnym. Rekiny te badano także w pobliżu portugalskich Azorów.

Jednak prawdziwym domem żarłacza białego są wody Pacyfiku i wybrzeża Australii i obu Ameryk. Ze względu na dalekie migracje gatunek ten jest wyjątkowo trudny do badania. Trasy tych migracji zmieniają się, także z powodu globalnego ocieplenia, dotykającego również oceanów.

Żarłacz biały w wodach Wysp Neptuna w Australii. fot. Alastair Pollock Photography/Gettyimages
Żarłacz biały w wodach Wysp Neptuna w Australii. fot. Alastair Pollock Photography/Gettyimages

Żarłacz biały, choć jest rybą, utrzymuje temperaturę ciała nieco wyższą niż otoczenie. To sprawia, że niektóre rejony wód stają się dla niego po prostu zbyt ciepłe. Jego zasięg zapewne zmieni się w najbliższych dekadach.

Źródła: Onet, SIC Noticias

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...