„Kiedy nie da się zaplanować sesji, należy wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję.”
WIDEO…
![]()
Schiffer rozpoczęła swoją podróż na południu kontynentu, następnie odwiedziła Zambię, Ghanę, Rwandę oraz Senegal, realizując po drodze zlecenia od swoich klientów. Jako freelancer z duszą poszukiwacza przygód, postanowiła odkryć oraz udokumentować takie chwile i sytuacje aby zaskoczyć odbiorcę przyzwyczajonego do bardzo stereotypowego wizerunku “Afryki”.
Mając już na swoim koncie wiele podróży w wieku lat 12, Maria otrzymała pierwszy aparat od swojego dziadka. Próbowała różnych technik, które miały jej pomóc uchwycić nie tylko to, co w danym momencie miało miejsce, ale również towarzyszące temu emocje. Ta umiejętność okazała się bardzo przydatna, gdyż jej pierwsze zdjęcia to zapis wspomnień z miejsc, które na przestrzeni wielu lat były jej domem. Z dala od tego co bliskie i znajome, to właśnie dzięki nim mogła wrócić pamięcią do swojego dzieciństwa.
Maria przyznaje, że najtrudniejszą częścią jej pracy jest znalezienie równowagi miedzy tym, czego oczekują klienci a efektem, jaki ona chciałaby uzyskać. Realizacja projektów, zwłaszcza w nowych miejscach, zamienia ją w mistrza organizacji. Maria wymienia wszystkie czynniki, takie jak wiatr czy otaczający ją ludzie, które mają wpływ na to w jaki sposób wykonać projekt zgodnie z planem a nawet na to, czy jest to w ogóle możliwe. Czasami szczęście sprzyja i efekt końcowy okazuje się lepszy od zaplanowanego.
Mimo, że możliwość połączenia pracy z podróżowaniem to ogromne szczęście, taki styl życia nie jest pozbawiony wyzwań. Schiffer wspomina dwa zadania, których realizacja nie należała do najłatwiejszych: w ciągu jednego tygodnia fotografowała ruchliwe goryle w rwandyjskich górach, by w następnym tygodniu znaleźć się nad Morzem Bałtyckim na „frustrująco wyludnionej plaży”. „Ale – jak mówi z uśmiechem – dzięki takim wyzwaniom jestem coraz lepsza i zawsze pamiętam, że moim celem jest uchwycenie wyjątkowości tych miejsc.”
Bex: Czy możesz zdradzić nam jakiś niezawodny trik podróżniczy?
Maria: Zawsze mam ze sobą kopię mojego paszportu, bo nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć, więc lepiej się zabezpieczać!
Bex: Czy jest jakaś rzecz, bez której nie wyobrażasz sobie podróży?
Maria: Żeby tylko jedna! Podróżując tak dużo jak ja, stajesz się ekspertem od pakowania i wypracowujesz bardzo przydatne nawyki. Na pewno zatyczki do uszu, dwa portfele: jeden z kartami a drugi z gotówką (więc nigdy nie zostajesz kompletnie na lodzie). Co jeszcze... zapasowa poszewka na poduszkę, bo nigdy nie wiesz, gdzie wylądujesz! I agrafka.
Bex: Miejsce przy oknie czy przy przejściu?
Maria: Przy przejściu – piję dużo wody, gdyż odpowiednie nawodnienie jest bardzo ważne, kiedy się tyle podróżuje. Siadam więc przy przejściu, żeby łatwo móc wyjść do toalety, a zdarza się to bardzo często! (śmiech). Dzięki temu nie przeszkadzam pasażerom siedzącym obok mnie.
Bex: Ulubione lotnisko?
Maria: Trudne pytanie! Chyba Maroantsetra na Madagaskarze (WMN). To bardzo ciekawe doświadczenie, ale musisz sama to przeżyć, żeby zrozumieć o czym mówię.
Bex Frepp pisze o podróżach dla portalu Ahoy. Rozmawia z wieloma podróżującymi, którzy korzystają z Ahoy, by dowiedzieć się dlaczego podróżują i co jest dla nich ważne kiedy jednocześnie pracują i podróżują.
Ahoy to aplikacja umożliwiająca rezerwację lotów, używana przez małe firmy, freelancerów oraz zespoły. Jeśli chcesz latać bez problemów rezerwuj loty i zarządzaj nimi z Ahoy. Aplikacja do pobrania na: ahoy.io/app. Zapraszamy również do odwiedzenia naszej strony ahoy.io, by dowiedzieć się jak działamy.