Romansowała z królem, stworzyła pierwsze polskie muzeum. Izabela Czartoryska żyła po swojemu
Słynna Pani na Puławach i twórczyni pierwszego polskiego muzeum, księżna Izabela z Flemingów Czartoryska była kobietą, która żyła według własnych zasad. Weszła w świat jako brzydkie kaczątko bez wykształcenia. Gdy umierała w wieku 90 lat, była erudytką przyjaźniącą się z wielkimi myślicielami Europy, osobą o ogromnych i realnych wpływach politycznych oraz damą, która złamała niejedno męskie serce.

Spis treści:
- Brzydka panna młoda
- Kochanka królów
- Zaangażowanie polityczne Izabeli
- Świątynia Sybilli i Dom Gotycki
- Vivere ausae
Liczne portrety księżnej Izabeli Czartoryskiej pokazują kobietę o delikatnych rysach z dużymi, inteligentnie patrzącymi oczami. Niewątpliwie w kwiecie wieku księżna odznaczała się niezwykłą urodą. Jednak gdy 19 listopada 1761 roku, w wieku zaledwie piętnastu lat, stanęła na ślubnym kobiercu z dwudziestosiedmioletnim księciem Adamem Kazimierzem Czartoryskim, swoim dalekim kuzynem, nikt nie przypuszczał nawet, jaka piękność z niej wyrośnie.
Brzydka panna młoda
Panna młoda miała twarz usianą śladami po ospie, osłabione, wypadające włosy, a jej braki w wykształceniu odstręczały wysublimowanego męża. Małżeństwo było czysto transakcyjne. Miało połączyć ogromny posag panny młodej z interesami politycznymi potężnego stronnictwa Czartoryskich, zwanego Familią. Początki pożycia były chłodne, a nawet trudne, jednak z czasem para stała się sobie wyjątkowo bliska.
Księżna urodziła się 31 marca 1745 roku w Warszawie jako Elżbieta Dorota Balbina Flemming – imię Izabela wybrała sobie sama, już jako dorosła kobieta. Matka przyszłej Pani na Puławach, Antonina z Czartoryskich – wnuczka Fryderyka Michała Czartoryskiego, kanclerza wielkiego litewskiego – zmarła w połogu zaledwie kilka dni po narodzinach córki. Opiekę nad dziewczynką przejęła najpierw siostra matki, a po jej śmierci – surowa babka, Eleonora z Waldsteinów Czartoryska. Ojcem Izabeli był pochodzący z niemieckiej arystokracji Jerzy Detloff Flemming. Był on doradcą króla Augusta III Sasa oraz podskarbim wielkim litewskim.
Samotne, pozbawione czułości dzieciństwo, brak zainteresowania wykształceniem młodej damy sprawiły, że młoda Izabela znała jedynie podstawy francuskiego i nie miała żadnego formalnego przygotowania do roli, jaka ją czekała. Na szczęście wrodzona ciekawość świata i umiejętność czerpania z otoczenia, liczne podróże i rozmowy z najwybitniejszymi umysłami epoki – od Jeana-Jacques’a Rousseau po Benjamina Franklina – uczyniły z niej jedną z najbardziej oczytanych kobiet tamtych czasów.
Kochanka królów
Książęcą parę łączyła bliska, przyjacielska relacja, jednak nie wierność małżeńska. Książę miał liczne romanse, choć tak naprawdę od uciech alkowy wolał rozrywki intelektualne. Skoro sam pozwalał sobie na związki pozamałżeńskie, nie zabraniał tego również Izabeli. Ba, w pewnych sytuacjach wręcz zachęcał żonę do nawiązania romantycznej relacji z interesującymi mężczyznami.

Wśród kochanków Izabeli znaleźli się m.in. król Stanisław August Poniatowski – kuzyn jej męża, z którym łączył ją związek o wymiarze zarówno osobistym, jak i politycznym – oraz rosyjski ambasador Nikołaj Repnin. Z tym drugim księżna wdała się w romans mający służyć osłabieniu wpływów Rosji w Polsce, a który zakończył się prawdziwym, wzajemnym uczuciem.
Największą miłością jej życia okazał się jednak francuski diuk Armand Louis de Lauzun, poznany podczas jednej z licznych podróży po Europie. To właśnie jego dotyczy jedna z pikantnych anegdot o życiu księżnej – diuk ponoć ukrywał się w szafie w pałacu w Puławach, gdy Izabela rodziła jego syna. Związek zakończył się na żądanie Adama Kazimierza; sam Lauzun zginął kilka lat później pod gilotyną podczas rewolucji francuskiej.
Z siedmiorga dzieci Izabeli tylko jedno – zmarła tragicznie w wieku piętnastu lat Teresa – było biologicznym potomkiem jej męża. Pozostałe miały ojców wśród wspomnianych kochanków księżnej, jednak książę Czartoryski raz za razem uznawał dzieci za własne. Ba, jednemu z dzieci, konkretnie Konstantemu Adamowi, synowi Armanda Louisa de Lauzun, przesunięto nawet datę narodzin o rok, do 1774 roku, by narodziny wyglądały na wynik namiętnego spotkania księcia i Izabeli. Konstanty Adam w dorosłym życiu walczył zresztą u boku Napoleona.
Tylko jedna z córek Izabeli nie została uznana przez Adama Czartoryskiego. Cecylia przez lata wychowywała się na dworze w Puławach w tajemnicy przed własnym rodzeństwem, które nie wiedziało o jej prawdziwym pochodzeniu.
Zaangażowanie polityczne Izabeli
O romansach Izabeli było głośno, jednak nie wpływały one na recepcję jej zaangażowania w kwestie polityczne i patriotyczne. Wspólnie z mężem wspierała reformy Sejmu Czteroletniego i z entuzjazmem przyjęła Konstytucję 3 maja. Podczas insurekcji kościuszkowskiej udzieliła schronienia samemu Tadeuszowi Kościuszce, za co w odwecie wojska rosyjskie splądrowały rodowy majątek w Puławach. Jej zaangażowanie było na tyle widoczne, że caryca Katarzyna II podejrzewała, iż to właśnie księżna stała za wybuchem powstania.
Jednak to nie zaangażowanie polityczne Izabeli sprawiły, że do dziś gości na kartach każdego podręcznika do historii Polski. Jej największym życiowym dziełem stała się Świątynia Sybilli, pierwsze muzeum na ziemiach polskich, wzorowane na antycznej świątyni w Tivoli. Nad jej wejściem umieszczono znamienne motto: „Przeszłość Przyszłości”. Miała ona nawet własnego kustosza – jak na prawdziwą instytucję muzealną przystało.

Muzeum powołano w rodowych Puławach. Pałac odbudowano po zniszczeniach czasów insurekcji, a otaczający go ogród zaaranżowano w modnym wówczas stylu angielskim.
Świątynia Sybilli i Dom Gotycki
W Świątyni Sybilli księżna gromadziła głównie pamiątki narodowe – rękopisy, relikwiarze, szkatułę królewską, portrety osób znakomitych oraz trofea wojenne. Wśród nich prym wiodły:
- chorągwie spod Grunwaldu – rzekomo trzymane przez wojska polskie w bitwie 1410 roku;
- miecze Władysława Jagiełły otrzymane od Krzyżaków przed bitwą pod Grunwaldem – jeden z najbardziej symbolicznych, choć, jak się później okazało, sfałszowanych eksponatów;
- szable Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego – podobnie jak w przypadku mieczy Jagiełły, ich autentyczność została później zakwestionowana;
- czaszka Jana Kochanowskiego – jeden z najbardziej makabrycznych, a zarazem najgłośniejszych eksponatów kolekcji.
Izabela nie kryła się z tym, że w pogoni za spektakularnymi pamiątkami czasem dawała się zwieść (lub sama przymykała oko na wątpliwe pochodzenie) efektownym „relikwiom”. Dla niej liczyło się przede wszystkim wrażenie, jakie robiły one na zwiedzających i siła patriotycznego przekazu, a nie drobiazgowa weryfikacja autentyczności. Co ciekawe, sama chętnie oprowadzała gości po swoim zbiorze, osobiście opowiadając historie związane z poszczególnymi eksponatami.
Obok Świątyni Sybilli księżna wzniosła drugie opus magnum – Dom Gotycki, w którym zgromadziła arcydzieła sztuki europejskiej. Do najcenniejszych należały:
- „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci – dziś najsłynniejszy eksponat kolekcji, przechowywany w Muzeum Czartoryskich w Krakowie,
- „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta,
- „Portret młodzieńca” Rafaela Santi – obraz zaginiony podczas II wojny światowej, do dziś nieodnaleziony.
- krzesło Williama Shakespeare’a – jeden z bardziej osobliwych eksponatów kolekcji, do dziś znajdujący się w zbiorach Muzeum Czartoryskich.
Vivere ausae
Po powstaniu listopadowym zbiory ewakuowano do Paryża. Następnie sprowadzono je do Krakowa, gdzie stały się zalążkiem Muzeum Książąt Czartoryskich, istniejącego do dziś.

Izabela była również autorką kilku książek – od poradnika ogrodniczego „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów”, przez dziennik z podróży, po zbiory tekstów moralizatorskich pisanych z myślą o edukacji chłopstwa. Sama katalogowała też zgromadzone przez siebie zbiory, co świadczy o rzadkiej u kobiet jej epoki systematyczności i erudycji.
Księżna zmarła 17 czerwca 1835 roku w Wysocku, w wieku dziewięćdziesięciu lat. Ostatnie lata życia spędziła z dala od ukochanych Puław, zmuszona do ucieczki przez walki powstania listopadowego. Historyk i publicysta Stanisław Wasylewski już w 1924 roku pisał o niej jako o vivere ausae – tej, która odważyła się być żywą.
To określenie doskonale oddaje jej biografię: kobiety, która wbrew niesprzyjającemu startowi – bez matki, bez wykształcenia, bez urody uznawanej wówczas za atut – zbudowała życie na własnych zasadach, łącząc obyczajową swobodę epoki z głębokim patriotyzmem i wizją kulturalną, która przetrwała znacznie dłużej niż ona sama. W swoim pamiętniku zapisała: „Piękną nigdy nie byłam, ale często bywałam ładną. Mam piękne oczy, a że się w nich wszystkie uczucia duszy malują – wyraz twarzy mojej bywa zajmujący”.
Źródło: National Geographic Polska
Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.

