Są miejsca, które znamy z dawnych opowieści, a ich realnych śladów niezwykle trudno szukać na współczesnej mapie. Do takich należy miasto Poompuhar, które w starożytności było jednym z najważniejszych miast portowych na wschodnim wybrzeżu Indii. Najnowsza ekspedycja archeologów w rejonie indyjskiego stanu Tamilnadu przybliża nas do odpowiedzi na pytanie, jak daleko sięgało miasto, zanim pochłonęły je fale.

WIDEO…

player placeholder

Odkrycia z dna Oceanu 

Archeolodzy w trakcie prac prowadzonych na głębokości od 10 do 12 metrów oraz w odległości 1,8–2,2 km od dzisiejszego brzegu natrafili na szereg wyjątkowych obiektów. Z wody udało się wydobyć m.in.: 

  • fragmenty perskiego naczynia handlowego – smukłego, glinianego dzbana, w którym przewożono towary na Bliskim Wschodzie,
  • starożytne studnie – konstrukcyjne pozostałości studni wykonanych z nakładanych na siebie ceramicznych pierścieni,
  • tajemniczą strukturę budowlaną –  zarys dużej, kamienno-ceglanej struktury. Archeolodzy przypuszczają, że mogą to być pozostałości dawnego nabrzeża.

Odnalezione przez archeologów pod wodą artefakty stanowią bezpośredni dowód na to, że starożytny port w Poompuhar utrzymywał stałe, dalekosiężne relacje handlowe z kupcami z innych narodów. Obecność zatopionych studni oraz zarysów dawnego nabrzeża jednoznacznie wskazuje, że obszar ten był niegdyś tętniącym życiem, zamieszkanym lądem. Według hipotezy naukowców, część ta część miasta miała zostać zalana w wyniku podnoszenia się poziomu morza oraz gwałtownych procesów tektonicznych. To, co kiedyś było wykorzystywane przez człowieka, zabrały słone fale Zatoki Bengalskiej.  

Zobacz także:

Literackie miasto w rzeczywistości

Artefakty odnalezione u wschodniego wybrzeża Indii potwierdzają prawdziwość dawnych przekazów literackich. Przez stulecia wiedza o bogatym legendarnym porcie opierała się głównie na starożytnych poematach tamilskich powstających od VI w. p. n. e. do III w. n. e. Dzieła te przedstawiały miasto jako tętniącą życiem metropolię pod panowaniem dynastii Ćolów, do której zawijały okręty z odległych zakątków świata. Opisywano w nich również cudzoziemskich kupców, którzy licznie zamieszkiwali portowe dzielnice.

Najnowsze odkrycia podwodnej zabudowy dostarczają twardych dowodów na istnienie tego literackiego krajobrazu. Ślady wydobyte z dna Zatoki Bengalskiej ostatecznie przenoszą więc legendarny port ze sfery mitów do faktycznej, udokumentowanej rzeczywistości.

Przyszłość badań nad zatopionym miastem 

Dotychczasowe odkrycia badaczy stanowią zaledwie wstęp do pełnego poznania historii zatopionego miasta. Naukowcom udało się do tej pory przebadać jedynie 10% obszaru, gdzie kiedyś miał znajdować się indyjski port. Entuzjazm i badawczy głód archeologów został jednak przygaszony przez warunki pogodowe w tamtej części Azji. Ze względu na nadejście sezonu monsunowego, podwodne prace zostały chwilowo wstrzymane.

Archeolodzy planują powrócić na dno Zatoki Bengalskiej na początku 2027 roku, aby kontynuować badawczą misję. W nowym etapie poszukiwań naukowcy skupią się na zaawansowanym mapowaniu dna oraz wydobywaniu kolejnych zatopionych struktur architektonicznych. Dalsze badania dają nadzieję na odsłonięcie pełnego obszaru dawnego portu i poznanie nieznanych dotąd szczegółów z życia mieszkańców zatopionego miasta. 

 Źródła: Arkeonews, WP