Kto by pomyślał, że na podstawie pochówków sprzed tysięcy lat będzie można napisać wcale niepodrzędny kryminał. Gotowy scenariusz grozy zawdzięczamy najnowszym badaniom dr Roselyn Campbell z Purdue University, która ponownie przyjrzała się szczątkom odnalezionym na początku XX wieku w egipskim grobowcu w Abydos. Wyniki opublikowane w czasopiśmie naukowym „Frontiers in Environmental Archaeology" zmieniają postrzeganie znaleziska sprzed ponad stu lat. 

WIDEO…

player placeholder

Nieudane poszukiwania 

Choć temat tzw. grobów przyległych, otaczających grobowce rodzin królewskich w Abydos, od lat trapił archeologów, dopiero teraz naukowcom udało się zbliżyć do rozwiązania starożytnej zagadki. Już w latach 20. XX wieku brytyjski archeolog William Flinders Petrie zainteresował się znajdującymi się tam grobami, które najprawdopodobniej należały do członków dworu faraonów. Egiptolog podejrzewał, że zgon tak wielu osób jednocześnie nie mógł być dziełem przypadku, co prowadziło do wniosku, iż najbliżsi słudzy władcy zostali uśmierceni celowo. Zbiorowy mord mógł wpisywać się w rytuał tzw. ofiar ze służby (ang. retainer sacrifice) – zwyczaju, w którym najbliżsi podwładni króla byli najpierw zabijani, a później chowani wraz z faraonem by móc mu służyć również w życiu pośmiertnym. Aby potwierdzić postawioną przez Petriego tezę, trzeba było zajrzeć pod powierzchnię egipskiej ziemi. 

Mimo, że brytyjskiemu archeologowi udało się wydobyć z komór grobowych szczątki królewskiej służby, teoria o rytualnym mordzie nie została potwierdzona. Co prawda wraz z kośćmi wydobyto m.in. kilka tabliczek nagrobnych z imionami i niekiedy oficjalnymi tytułami, jednak to nie wystarczyło do stwierdzenia, że służący faraona byli celowo zabijani przez władców. Czy Petrie nie znalazł więc dowodów na śmiertelne urazy na szczątkach służby? Wręcz przeciwnie, jednak sam nigdy tego nie zauważył. 

Zobacz także:

Współczesny przełom 

Na całe szczęście, William Flinders Petrie po domniemanej badawczej porażce nie zakopał wszystkich wydobytych szczątków z powrotem w Abydos. Część kości – głównie czaszki – trafiła do Wielkiej Brytanii. Przez lata znajdowały się w archiwach Uniwersytetu Cambridge.

Ponad sto lat później egipskimi relikwiami zainteresowała się archeolożka dr Roselyn Campbell, której badania nadały nowego znaczenia dochodzeniom Petriego. Badaczka odnalazła 46 czaszek, z których 18 posiadało znaczne urazy, za którymi mógł stać jedynie człowiek. Pęknięcia liniowe na ludzkich kościach udało się odnaleźć dzięki możliwościom współczesnej medycyny sądowej. XX-wieczny badacz nie mógł dysponować taką technologią, przez co prawdopodobnie pomylił uszkodzenia wyrządzone ludzką siłą z uszczerbkami stworzonymi naturalnie.

„Urazy na zachowanych czaszkach to zazwyczaj pęknięcia liniowe, które prawdopodobnie powodowały szybką utratę przytomności, krwotok wewnętrzny i śmierć” – powiedziała Campbell. 

Makabryczna prawda z Egiptu 

Choć wiemy już, że służba z Abydos została celowo uśmiercona, zagadką nadal pozostaje to, w jaki sposób władcy z 3000 r. p. n. e. zabijali swoich podwładnych. W odpowiedzi na to pytanie nie pomogą nam powszechne przedstawienia ukazujące królów roztrzaskujących głowy wrogów tępą buławą – w tym przypadku na czaszkach odnaleźlibyśmy widoczne wgłębienia. Pod znakiem zapytania wciąż pozostaje los reszty dworzan, których szczątki nie zawierały poważnych urazów. Niektórzy z nich mogli umrzeć z przyczyn naturalnych, inni zaś ponieśli śmierć w sposób, który nie pozostawił śladów na kościach — na przykład poprzez uduszenie. Istnieje też prawdopodobieństwo, że przyczyny zgonu udałoby się wykryć, gdybyśmy dysponowali resztą ich szkieletów. 

Wyniki badań dr Campbell znalazły uznanie w międzynarodowym gronie badaczy. Egiptolog dr Dawn McCormack wskazuje, że rytualne składanie ofiar z ludzi było zjawiskiem znanym w wielu kulturach, a poddani z pewnością nie uśmiercali się dobrowolnie. Choć dotychczas przebadano jedynie niewielką część odnalezionych czaszek, zdaniem badaczki, pierwsze wyniki jednoznacznie potwierdzają tak brutalny przebieg starożytnych uroczystości pogrzebowych.

Źródła: Phys.org, Frontiers in Environmental Archaeology, The Guardian