Choć do końca roku zostało jeszcze kilka miesięcy, branża turystyczna już próbuje przewidzieć, jak będziemy podróżować w 2027 roku. Jedną z najnowszych prognoz przedstawił Hilton⁠ w raporcie „The Great Rebalance: How Travelers Are Expecting to Reset and Recalibrate in 2027”. Opracowanie powstało m.in. na podstawie badania przeprowadzonego przez Morning Consult wśród 14 744 osób z 14 krajów, które planują podróż w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

WIDEO…

player placeholder

Autorzy wyróżnili pięć głównych trendów – od wyjazdów nastawionych na rozwój i odpoczynek bliżej natury po rosnącą popularność krótszych podróży. Łączy je szersza zmiana, którą Hilton określa mianem „Wielkiej Równowagi”: zamiast podporządkowywać urlop wyobrażeniu o idealnych wakacjach, podróżni mają coraz częściej dopasowywać go do własnych potrzeb. – Zauważamy, że podróżni coraz mniej interesują się cudzą definicją perfekcji, a coraz bardziej koncentrują się na planowaniu podróży według własnych zasad – podkreśla Chris Nassetta, prezes i dyrektor generalny Hiltona.

Krócej, ale częściej. Mikropodróże będą trendem w 2027 roku

Jeden długi urlop w roku coraz częściej będzie ustępował miejsca kilku krótszym wyjazdom. Hilton określa to zjawisko jako „micro-travel mindset” – sposób podróżowania, który łatwiej dopasować do pracy, życia rodzinnego i innych codziennych zobowiązań. 21% badanych zamierza w przyszłym roku uwzględnić w swoich planach więcej krótkich podróży, a wśród pracujących osób, które chcą zwiększyć ich liczbę, co czwarta wskazuje możliwość łatwiejszego dopasowania wyjazdów do grafiku zawodowego.

Zobacz także:

Dla 29% zaletą jest większa spontaniczność. Zmienia się również sposób wykorzystywania ograniczonego czasu. Hilton wyróżnia „selekcjonerów”, którzy budują cały wyjazd wokół jednego konkretnego doświadczenia – koncertu, wydarzenia sportowego, rezerwacji w restauracji czy wymagającej wędrówki. Ponad połowa ankietowanych deklaruje, że lubi planować podróż właśnie w ten sposób. Inni wykorzystują krótkie wypady, aby zobaczyć więcej miejsc – 31% badanych przyznaje, że właśnie dlatego chce podróżować częściej.

Koniec z idealnymi wakacjami? Podróżni wybierają większą swobodę

Krótsze wyjazdy wpisują się w szerszą zmianę podejścia do urlopu. Z raportu wynika, że 54% podróżnych odczuwa przynajmniej pewną presję, aby wakacje były „idealne” – spełniały oczekiwania rodziny, odpowiadały planom całej grupy albo obejmowały miejsca polecane przez innych. W odpowiedzi część turystów zaczyna świadomie zostawiać sobie większy margines swobody. 28% woli zachować przestrzeń na spontaniczne decyzje i ustalać szczegóły już podczas wyjazdu, podczas gdy 18% preferuje ściśle określony plan.

Hilton nazywa tę postawę „The Rise of ‘Ish’” – chodzi o rezygnację z myślenia „wszystko albo nic”. Można więc pilnować części zdrowych nawyków, ale pozwolić sobie na kulinarne odstępstwa, spędzić część wyjazdu samemu, a później dołączyć do znajomych albo połączyć znane aktywności z próbowaniem czegoś zupełnie nowego. Dobrym przykładem jest właśnie podróżowanie „solo-ish”: 41% respondentów planuje samotny wyjazd w ciągu najbliższego roku, ale dla wielu nie oznacza to całkowitej rezygnacji z towarzystwa.

Wyjazd ma czegoś nauczyć. Rośnie popularność podróży rozwojowych

Większa swoboda w planowaniu nie oznacza jednak, że podróże tracą konkretny cel. Coraz częściej ma nim być doświadczenie, którego efekty pozostaną z nami także po powrocie. Hilton określa ten trend jako „Growth Getaways” – wyjazdy nastawione na rozwój osobisty, zdobywanie umiejętności albo zmianę perspektywy. 42% ankietowanych przyznaje, że właśnie podczas podróży odkryło nowe zainteresowania lub pasje, a niemal co czwarty chciałby wrócić z wyjazdu ze zdrowszym nawykiem, który uda się utrzymać również w domu.

Szczególną odmianą tego trendu są „skillcations”, czyli podróże połączone z nauką – od języków i gotowania po rzemiosło czy zajęcia artystyczne. Sam rozwój nie musi jednak oznaczać zdobycia konkretnej umiejętności. Dla części osób wartością staje się nowa perspektywa, zmiana codziennych przyzwyczajeń albo większa motywacja. Co znamienne, korzyść może pojawić się jeszcze przed wyjazdem: 76% badanych twierdzi, że sama świadomość nadchodzącej podróży daje im cel, do którego mogą dążyć.

Wellness w 2027 roku przeniesie się bliżej natury

Potrzeba przywiezienia z podróży czegoś więcej niż zdjęć łączy się z kolejnym trendem – zmianą podejścia do wypoczynku i regeneracji. Wellness nie ogranicza się już do hotelowego spa. Według raportu 76% badanych uważa, że podróże pozwalają im zregenerować się psychicznie i fizycznie w sposób trudniejszy do osiągnięcia na co dzień, a 65% aktywnie szuka doświadczeń pomagających się wyciszyć. Szczególnego znaczenia nabiera przy tym natura.

Aż 79%. respondentów uznaje świeże powietrze i przebywanie na zewnątrz za istotne dla odpoczynku podczas wyjazdu, a 54% spędza na łonie natury więcej czasu w podróży niż w domu. Nie zawsze chodzi przy tym o bierny relaks – mogą to być wędrówki, obserwowanie dzikiej przyrody czy poznawanie krajobrazu poprzez aktywność fizyczną. Ponad jedna czwarta ankietowanych przyznaje, że doświadczenia związane z naturą i dzikimi zwierzętami wpłynęły na nich w sposób, który sami określają jako rozwijający lub zmieniający.

AI pomaga planować podróże, ale nadal bardziej ufamy ludziom

Im bardziej indywidualne stają się podróże, tym większego znaczenia nabiera pytanie, komu zaufać podczas ich planowania. Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do turystyki, jednak z raportu Hiltona wynika, że nie zastąpiła jeszcze rekomendacji opartych na osobistym doświadczeniu. Narzędziom AI przy podejmowaniu decyzji związanych z podróżą ufa 63% ankietowanych, podczas gdy w przypadku pracowników hoteli odsetek ten wynosi 70%.

Różnica staje się wyraźniejsza przy bardziej szczegółowych zadaniach – tylko 22% respondentów zaufałoby AI przy tworzeniu planu dopasowanego do własnych zainteresowań, 20% przy wyborze restauracji lub baru, a 18% przy wyszukiwaniu mniej znanych lokalnych miejsc. Znaczenia nabiera nawet doświadczenie innych turystów. Połowa badanych deklaruje, że bardziej zaufa rekomendacji osoby posiadającej status w programie lojalnościowym niż kogoś, kto go nie ma. Hilton określa tę zależność jako „Travel Trust Equation” – technologia pomaga odkrywać możliwości, ale przy podejmowaniu konkretnych decyzji nadal dużą rolę odgrywa wiedza człowieka.

Źródła: Euronews, Hilton