Reklama

Z chemicznego punktu widzenia za nasz zapał odpowiada oreksyna (hipokretyna) – neuropeptyd produkowany w podwzgórzu mózgu. Nie jest to związek całkowicie nowy. Została odkryta pod koniec lat 90. XX wieku i do tej pory znaliśmy ją głównie jako „strażnika” naszego apetytu oraz snu (to właśnie brak oreksyny uważa się za główną przyczynę narkolepsji, czyli choroby objawiającej się nagłym zapadaniem w sen w ciągu dnia). Najnowsze badania wykazują jednak, że rola tej substancji wykracza daleko poza regulację czuwania. To chemiczny kalkulator, który w ułamku sekundy ocenia, czy nasz wysiłek w ogóle się opłaca. Może jednak… nie działać.

Kiedy zapał spotyka się z nagrodą

W badaniu opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie „PNAS” zespół pod kierunkiem neurobiologa Hiroyuki Mizoguchiego z Uniwersytetu w Nagoi przyjrzał się zachowaniu szczurów. Naukowcy sprawdzali, jak zwierzęta reagują na konieczność zapracowania na nagrodę (w tym przypadku – na jedzenie). Dzięki inżynierii genetycznej badacze mogli sztucznie zwiększać lub hamować aktywność neuronów produkujących oreksynę.

Wyniki były jednoznaczne. Kiedy u szczurów aktywowano te specyficzne komórki, zwierzęta były gotowe do znacznie cięższej pracy, by zdobyć pożywienie. Z kolei po zablokowaniu wydzielania oreksyny gryzonie błyskawicznie traciły zapał i znacznie szybciej się poddawały.

Mózg ocenia wysiłek w czasie rzeczywistym

Najciekawsze okazały się jednak obserwacje zachowania mózgu w czasie rzeczywistym. Aktywność oreksyny gwałtownie rosła jeszcze przed otrzymaniem nagrody i spadała zaraz po jej skonsumowaniu. Co więcej, im trudniejsze było zadanie, tym silniej reagowały neurony. Jeśli obiecana nagroda w ogóle się nie pojawiała, stężenie oreksyny utrzymywało się na wysokim poziomie, trzymając organizm w gotowości do dalszego wysiłku.

– Nasze badanie wykazało znaczące zmiany aktywności neuronów oreksynowych w zależności od oczekiwanej nagrody i wymaganego wysiłku. To sugeruje potencjalny mechanizm przekładania oczekiwań na nieprzerwane działanie – tłumaczy dr Hiroyuki Mizoguchi.

Przełącznik, który nie działa w obie strony

Co ciekawe, system ten posiada naturalne ograniczenia. O ile sztuczne „wyłączenie” oreksyny całkowicie zabijało motywację, o tyle podkręcanie jej ponad normę wcale nie sprawiało, że zwierzęta stawały się namiernie pracowite. Oznacza to, że oreksyna działa raczej jak fundament utrzymujący motywację na stałym poziomie, a nie jak pokrętło głośności, które można ustawić na maksimum.

Nadzieja na leczenie depresji i uzależnień

Chociaż eksperymenty przeprowadzono na szczurach, ludzki mózg dysponuje dokładnie takim samym systemem oreksynowym. Dla współczesnej psychiatrii to przełomowy trop. Zaburzenia motywacji są bowiem kluczowym objawem wielu schorzeń, w tym głębokiej depresji oraz uzależnień. Naukowcy chcą zrozumieć łańcuch zdarzeń, który precyzyjnie „włącza” i „wyłącza” produkcję oreksyny, co ma pomóc w stworzeniu zupełnie nowych terapii. Ma ułatwić pacjentom odzyskanie chęci do życia i przełamywanie utrwalonych nałogów.

Źródło: PNAS

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...