Reklama

Podróżowanie solo budzi skrajne emocje. Dla jednych jest symbolem niezależności i wolności, dla innych źródłem niepokoju oraz niekończących się pytań o bezpieczeństwo. Anna Małysa należy do osób, które od dawna wybierają własną drogę.

W podcaście National Geographic Polska podróżniczka opowiedziała Sabinie Ziębie nie tylko o odwiedzonych miejscach, lecz także o doświadczeniach, które najmocniej wpłynęły na jej sposób patrzenia na świat. Wśród nich znalazły się zarówno wymagające wyprawy po Azji, jak i dziesięciodniowe odosobnienie medytacyjne w Birmie, które okazało się jedną z najważniejszych lekcji w jej życiu.

Dziesięć dni w ciszy. Czego Anna Małysa nauczyła się podczas medytacji w Birmie?

Jednym z najbardziej niezwykłych doświadczeń, o których Anna Małysa opowiedziała w podcaście „Solo przez świat”, był dziesięciodniowy pobyt w buddyjskim ośrodku medytacyjnym w Birmie. To właśnie tam zdecydowała się wziąć udział w praktyce Vipassana – formie medytacji zakładającej całkowite wyciszenie i odcięcie od bodźców zewnętrznych. Przez dziesięć dni uczestnicy nie mogą korzystać z telefonów, książek, notatników ani prowadzić rozmów z innymi osobami.

Dla kogoś, kto przez lata pozostawał w ciągłym ruchu i regularnie zmieniał miejsca pobytu, było to doświadczenie wyjątkowo wymagające. – Zamknęłam się na 10 dni w ośrodku buddyjskim, gdzie milczałam i medytowałam. To było hardcorowe doświadczenie. (…) Ja się ciągle kręciłam. Czułam się, jakbym brała udział w jakimś eksperymencie społecznym, na który sama się zapisałam – wspominała.

Jak przyznała, największym wyzwaniem nie okazał się brak kontaktu ze światem, lecz konieczność pozostania sam na sam z własnymi myślami. Gdy z dnia na dzień znikają wszystkie rozpraszacze, człowiek zaczyna inaczej postrzegać siebie, swoje emocje i problemy. Anna zwróciła uwagę, że wielu uczestników podobnych odosobnień doświadcza również specyficznego lęku przed tym, co dzieje się poza murami ośrodka.

– Każdy po pierwszej Vipassanie ma takie poczucie, że świat się na pewno kończy, jest wojna albo apokalipsa, a ja o tym nie wiem – mówiła. Powrót do codzienności przynosi jednak zwykle zaskakującą refleksję: świat funkcjonuje dokładnie tak samo jak wcześniej. Dla podróżniczki był to moment, który pozwolił jej spojrzeć z dystansem na wiele spraw i nauczył większej uważności, cierpliwości oraz świadomego przeżywania codziennych doświadczeń.

„Po prostu jestem niemiła”. Jak solo podróżniczka dba o swoje bezpieczeństwo?

Rozmowa dotyczyła również tematu, który regularnie pojawia się przy okazji samotnych podróży kobiet – bezpieczeństwa. Anna Małysa nie ukrywała, że podczas wieloletnich wypraw wypracowała własne zasady, które pomagają jej odnajdywać się w nieznanych miejscach i sytuacjach. Jedną z najważniejszych jest zaufanie do intuicji. Jak przyznała, zdarzało się, że rezygnowała z pozornie dobrych okazji transportu lub zmieniała plany tylko dlatego, że coś wzbudzało jej niepokój. – Zdarzyło mi się wysiąść kilka razy z auta albo nie wsiąść do niego, bo miałam po prostu złe przeczucie. Nie wiem, czy wydarzyłoby się coś złego, ale wolę dmuchać na zimne – opowiadała.

Podróżniczka podkreślała również znaczenie asertywności, która w wielu sytuacjach okazuje się skuteczniejsza niż próba bycia uprzejmym za wszelką cenę. Jej zdaniem kobiety zbyt często obawiają się stanowczo postawić granice, nawet wtedy, gdy czują dyskomfort. – Jeśli ktoś do mnie zagaduje raz, dwa, trzy razy, a ja mówię, że nie chcę rozmawiać, to po prostu jestem niemiła. I to skutkuje – tłumaczyła.

W rozmowie pojawił się także wątek różnic kulturowych oraz doświadczeń z krajów takich jak Indie, gdzie normy dotyczące przestrzeni osobistej bywają inne niż w Europie. Zdaniem Anny kluczowe jest zachowanie czujności, ale równie ważne pozostaje budowanie pewności siebie i świadomości własnych granic. To właśnie połączenie doświadczenia, intuicji i umiejętności reagowania na niepokojące sygnały sprawia, że samotne podróże mogą być nie tylko bezpieczne, ale również niezwykle rozwijające.

Posłuchaj całej rozmowy o podróżach Anny Małysy

Chcesz poznać więcej inspirujących szczegółów tej rozmowy? Dowiedzieć się, jak wygląda codzienne życie w vanie podczas przemierzania Australii, co czuje człowiek odcięty od świata podczas 10-dniowej medytacji w azjatyckim klasztorze i dlaczego to właśnie Kopenhaga okazała się miastem idealnym? Posłuchaj całej rozmowy, którą z Anną Małysą poprowadziła Sabina Zięba z National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródło: National Geographic Polska

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...