Rośnie popularność tzw. grief travel. To „jeden z najbardziej nieoczekiwanych nowych trendów w branży”
Podróże coraz częściej stają się czymś więcej niż tylko sposobem na odpoczynek czy zwiedzanie nowych miejsc. Dla wielu osób wyjazd okazuje się formą ucieczki od codzienności i próbą poradzenia sobie z najtrudniejszymi emocjami. Rośnie liczba podróżnych, którzy decydują się na tzw. grief travel – wyjazdy pomagające przeżyć żałobę, stratę, rozstanie lub traumę z dala od rutyny i presji codziennego życia. Eksperci zauważają, że ten nietypowy trend staje się jednym z najszybciej rosnących zjawisk we współczesnej turystyce.

Jeszcze do niedawna żałoba kojarzyła się przede wszystkim z samotnym przeżywaniem bólu i wycofaniem z życia społecznego. Dziś coraz więcej osób szuka jednak innych sposobów radzenia sobie z emocjami po stracie bliskich, zakończeniu związku czy traumatycznych doświadczeniach. W odpowiedzi na te potrzeby powstają specjalne retreaty, warsztaty, rejsy oraz wyjazdy terapeutyczne skupione wokół idei grief travel.
Ich celem nie jest klasyczny wypoczynek, lecz stworzenie bezpiecznej przestrzeni do przeżywania emocji, budowania odporności psychicznej i stopniowego odzyskiwania równowagi. Trend ten eksperci określają dziś jako „jeden z najbardziej zaskakujących i jednocześnie najszybciej rozwijających się kierunków” w branży podróżniczej.
Grief travel staje się jednym z najszybciej rosnących trendów podróżniczych
Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że podróże związane z przeżywaniem żałoby staną się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się segmentów branży wellness. Tymczasem eksperci zauważają dziś wyraźny wzrost zainteresowania wyjazdami skupionymi wokół zdrowia emocjonalnego, terapii i przepracowywania trudnych doświadczeń.
Według danych Global Wellness Institute rytuały żałobne oraz wspólnotowe przeżywanie straty od tysięcy lat były ważnym elementem wielu kultur, jednak w nowoczesnym społeczeństwie zostały w dużej mierze wyparte przez samotne radzenie sobie z emocjami. Obecnie trend ten zaczyna się odwracać. Organizacja prognozuje, że globalny rynek usług związanych ze wsparciem osób w żałobie wzrośnie z 2,73 mld dolarów w 2022 roku do ponad 4,5 mld dolarów do 2029 roku. Eksperci tłumaczą to przede wszystkim rosnącą otwartością na rozmowy o zdrowiu psychicznym i potrzebą szukania profesjonalnego wsparcia po traumatycznych doświadczeniach. Coraz częściej podróż przestaje być wyłącznie formą rozrywki czy odpoczynku, a staje się sposobem na odzyskanie równowagi psychicznej i emocjonalnej.
Trend grief travel został już zauważony przez największe światowe media podróżnicze. „Condé Nast Traveller” umieścił „wyjazdy żałobne” wśród najważniejszych trendów wellness ostatnich lat, natomiast amerykański „National Geographic Traveller” zwrócił uwagę, że tego typu doświadczenia pomagają uczestnikom „budować odporność psychiczną i uwalniać stłumione emocje”. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie powstają specjalne retreaty i programy terapeutyczne organizowane w spokojnych, odizolowanych miejscach – od nadmorskich kurortów, po górskie ośrodki medytacyjne. Firmy organizujące takie wyjazdy podkreślają, że ich celem nie jest klasyczny wypoczynek, lecz stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której uczestnicy mogą przeżywać emocje bez presji codziennego życia i społecznych oczekiwań.
Gdzie można wyjechać na grief travel? Te miejsca oferują specjalne retreaty
Wraz ze wzrostem popularności grief travel na świecie zaczęło przybywać miejsc oferujących specjalistyczne retreaty dla osób zmagających się z żałobą, traumą czy emocjonalnym wypaleniem. Jednym z najbardziej znanych europejskich ośrodków jest Euphoria Retreat w greckiej Mistrze, położony wśród lasów sosnowych u stóp ruin wpisanych na listę UNESCO. To luksusowe, holistyczne centrum wellness łączy terapię emocjonalną z pracą z ciałem, medytacją i kontaktem z naturą. Programy „harmonii emocjonalnej” mają pomagać uczestnikom odzyskać równowagę po trudnych doświadczeniach życiowych.
Zupełnie inny charakter ma The Therapy Haven na francuskiej wyspie Île de Ré, gdzie goście mogą zatrzymać się w kameralnych domkach i uczestniczyć w intensywnych programach terapeutycznych skupionych na stresie, żalu oraz kryzysach emocjonalnych. Ważnym elementem pobytu są spokojne spacery po wybrzeżu, jazda rowerem i dieta oparta na organicznych produktach. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się także hiszpańskie Kaliyoga w Granadzie, położone wśród wzgórz Sierra Nevada. Retreat koncentruje się na jodze, refleksji i terapii rodzinnej pomagającej przepracować głęboko zakorzenione emocje. Z kolei brytyjski Arrigo Programme w hrabstwie Somerset oferuje bardziej terapeutyczne podejście, łącząc psychoterapię biodynamiczną z indywidualnie dopasowanymi programami regeneracyjnymi dla osób zmagających się z lękiem, wypaleniem czy utratą sensu życia.
Jednym z najbardziej nietypowych miejsc pozostaje natomiast Beckley Retreats na Jamajce. Ośrodek mieszczący się w dawnej plantacyjnej posiadłości prowadzi ceremonie terapeutyczne z wykorzystaniem grzybów psylocybinowych (rodzaju halucynogenów) pod nadzorem specjalistów zdrowia psychicznego. Twórcy programu podkreślają, że celem takich doświadczeń ma być pomoc uczestnikom w przepracowaniu głęboko ukrytego bólu i traum poprzez połączenie terapii, natury oraz pracy nad emocjami. Wszystkie te miejsca łączy jedno – próba stworzenia bezpiecznej przestrzeni, w której podróż staje się narzędziem emocjonalnego uzdrawiania, a nie jedynie formą wypoczynku.
Źródła: Euronews, Global Retreat Company,
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


