Reklama

W pierwszą oficjalną trasę Nieśpieszny wyruszy w piątek 17 kwietnia 2026 r. Pociąg „Góral” przejedzie z Warszawy do Zakopanego w… blisko dziesięć i pół godziny! Najszybsze pociągu pokonują ten dystans dwa razy szybciej. Czy warto zatem wsiąść do Nieśpiesznego?

Czym jest Nieśpieszny?

To tak naprawdę nowa kategoria pociągów obok TLK, IC, EIC czy EIP. Nieśpieszny to pociąg sentymentalny, bo tworzą go wagony sprzed kilkudziesięciu lat, które wyremontowano, ale ich nie zmodernizowano. Wyglądają niemal tak, jakby wyjechały z fabryki jakieś 40 lat temu. Co to oznacza dla podróżnego? Oto najważniejsze cechy składu:

  • większość wagonów ma 8 osobowe przedziały (teraz standardem stają się 6-osobowe); 1 klasa – 6 osobowe;
  • skład ciągnie znana wszystkim miłośnikom kolei lokomotywa EP05-23 zwana potocznie „Czesio”;
  • w Nieśpiesznym nie uświadczysz klimatyzacji;
  • nie ma Wi-fi (ale internet w telefonie działał mi znośnie);
  • cały wystrój i układ jest taki jak w wagonach w latach osiemdziesiątych – tapicerka czy zasłonki;
  • w WARS-ie można zjeść tradycyjne polskie dania, głównie mięsne.

Polowanie na Nieśpiesznego

Trochę trudno w to uwierzyć, ale w taką sentymentalną i dość niewygodną podróż, chce udać się naprawdę wiele osób. Bilety na pierwsze trasy nowego-starego pociągu wyprzedają się na pniu. Do września PKP IC zapowiedziało do września 40 połączeń, więc można próbować zdobyć bilety w kolejnych miesiącach.

Te trasy są szyte na miarę i w zasadzie nie powtarzają się. Są takie, które łączą odległe od siebie miasta np. Poznań z Kołobrzegiem czy Warszawę ze Szczecinem, ale też pętle – niektóre trwające nie więcej niż godzinę, inne – wielogodzinne. Warto sprawdzać ofertę co jakiś czas, bo będą pojawiać się kolejne połączenia.

Nie zawsze Nieśpieszny jest bardzo wolny (ale nie jest to najszybszy pociąg świata), bo pod koniec maja w niecałe sześć godzin przejedzie ze Szczecina do Warszawy. Dlatego czasem może być to dobra alternatywa dla podróżnych, którzy po prostu chcą gdzieś dotrzeć, a przy okazji można zrobić to na pokładzie nietypowego pociągu.

Ile kosztuje Nieśpieszny?

Zobaczmy na konkretnym przykładzie. 19 kwietnia Nieśpieszny jedzie z Zakopanego do Warszawy. To koszt 159 zł w drugiej klasie lub 189 zł w pierwszej klasie. To zdecydowanie drożej niż przejazd na tej samej trasie pociągiem TLK, ale taniej niż słynnym Pendolino. Główna różnica polega jednak na o wiele dłuższym czasie trwania przejazdu. Ale o to chodzi w tym sentymentalny projekcie PKP IC – jak podaje przewoźnik – „w którym sama droga była równie ważna jak cel”.

Również WARS w Nieśpiesznym cofnął się w czasie
Również WARS w Nieśpiesznym cofnął się w czasie /Fot. S. Zdziebłowski

Ceny uzależnione są – jak można się domyślić – od długości przejazdu i klasy. Z informacji przewoźnika wynika, że najtańsze są dostępne w cenie 49 zł (do 50 km w drugiej klasie), a najdroższe – 229 zł (na dystansie 601-1000 km w pierwszej klasie).

Co zjemy w Nieśpiesznym?

WARS w Nieśpiesznym również przeniósł się w czasie. Na dobry początek skosztowałem czerwonej oranżady Bolek i Lolek. Z napitków jest też oczywiście kawa z fusami (ale też rozpuszczalna) i wybór herbat oraz piwo.

Jarosze będą rozczarowani. Menu składa się głównie z dań mięsnych – są to m.in. chleb ze smalcem, pasztet, kiełbasa czy flaki. Jest też szarlotka (przetestowałem – bardzo dobra). Ceny w przeciwieństwie do pociągu nie są retro – na przykład bigos kosztuje 32 zł, a schabowy z dodatkami – 44 zł (to najdroższa potrawa w menu). Szkoda, że nie ma pierogów.

Komfort w Nieśpiesznym?

Nieśpieszny będzie przemierzał Polskę latem. Już w czasie kwietniego przejazdu dla zaproszonych gości było w nim momentami duszno, bo nie ma klimatyzacji. Dlatego jeśli ktoś nie przepada za szeroko otwartymi oknami w mknącym pociągu – warto zastanowić się, czy to właściwy wybór.

Zaskoczeniem było dla mnie to, że niektóre przedziały pachniały nowością – tapicerka mimo że stylizowana na komunistyczną, jest nowa. Jak podała „Wyborcza” zasłonki ponoć wykonano z cudem odnalezionych dwóch bel starego materiału. Przy odrobinie dobrej woli można ulec złudzeniu, że czas się cofnął.

Nieśpiesznym można przewozić rowery
Nieśpiesznym można przewozić rowery /Fot. S. Zdziebłowski

W przeciwieństwie do składów sprzed paru dekad w Nieśpiesznym jest jednak dość cicho. To spory plus (do momentu, gdy nie otworzymy okien). Jeden z wagonów posiada przedziały sypialne. Fotele są złożone i się w nich po prostu siedzi, ale widziałem śmiałków, którzy dostosowali je do pozycji horyzontalnej. Wygląda na to, że przypadku dłuższych podróży Nieśpiesznym będzie opcja drzemki.

Dostępność w Nieśpiesznym

Skład nie jest dostosowany dla osób poruszających się na wózkach, nie mogą z niego skorzystać. Jednak przewoźnik zadbał o rowerzystów. W dwóch wagonach znajduje się w sumie kilkanaście stojaków na jednoślady. Oznacza to, że podróż w tym niezwykłym pociągu można kreatywnie połączyć z rowerową eskapadą. Przechodzenie między wagonami może sprawiać trudność, bo drzwi są naprawdę retro i ich otwarcie wymaga siły. To samo tyczy się drzwi wejściowych do składu.

Retro WC

Zaskoczeniem dla młodszych podróżnych mogą być toalety, które nie posiadają zamkniętego obiegu. Oznacza to, że nieczystości trafiają – jak przed laty – na tory. Obowiązuje w nich bezwzględny zakaz używania ich podczas postoju na stacjach. Należy z nich korzystać wyłącznie w czasie jazdy, poza obszarami zabudowanymi i peronami.

Nieśpieszny. Czy warto?

Gdy zależy nam na podziwianiu ładnych widoków z okna i mamy sentyment do kolei sprzed kilku dekad – będzie to strzał w dziesiątkę. Czy spokojne tempo jazdy przełoży się na kontemplacyjną atmosferę w środku wagonów? Wśród haseł reklamujących Nieśpiesznego pojawiają się takie sformułowania jak „cisza i spokój”, ale przewoźnik nie stworzył cichego wagonu dla osób oddających się lekturze. Przewiduję, że skład będzie świadkiem wielu imprez i ożywionych dyskusji miłośników kolei.

Źródło: National Geographic Polska

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. dwa przewodniki turystyczne po Egipcie, a ostatnio – popularnonaukową książkę „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” o największej egipskiej piramidzie. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek. Lubi poznawać nieznane zakamarki Niemiec, zarówno na dwóch kółkach, jak i w czasie górskiego trekkingu.
Reklama
Reklama
Reklama