W niemieckim mieście Eisleben w kraju związkowym Saksonia-Anhalt odbywają się właśnie wykopaliska archeologiczne. Badacze prowadzą badania terenowe w pobliżu dawnego pałacu królewskiego na terenie dzielnicy Helfta. Wybudował go cesarz Otton Wielki.

WIDEO…

player placeholder

Grób mężczyzny i kobiety z wydrążoną czaszką

Archeolodzy odnaleźli tam interesujący pochówek. W grobie pochowano mężczyznę i kobietę. Uwagę naukowców zwrócił szkielet żeński. Czaszka była bowiem wydrążona i brakowało niemal wszystkich kości twarzy. Badacze sugerują, że zmarli prawdopodobnie byli małżeństwem. Kobieta była niewiele niższa i miała ok. 1,55 m wzrostu.

Analiza w laboratorium wykazała jednak, że czaszka nie została wydrążona na skutek np. nieudolnej trepanacji, czy innego zabiegu. Uczeni twierdzą, że kość została uszkodzona po śmierci, ponieważ grób był stosunkowo płytki.

Zobacz także:

– Czaszka kobiety została uszkodzona w wyniku kolejnych naruszeń grobu, na przykład przez pług, a być może także przez małe zwierzęta, które zbudowały w grobie swoje nory – powiedział dr hab. Felix Biermann w rozmowie z Live Science, profesor archeologii na Uniwersytecie Szczecińskim, który brał udział w wykopaliskach. – W szczątkach nie ma zatem nic spektakularnego – dodał.

Zmarli pochodzili z IX wieku i prawdopodobnie należeli do arystokracji

Mężczyznę, który znajdował się w grobie, pochowano z różnymi przedmiotami. To m.in. nóż, komplet pasków, oraz żelazny czubek laski. Ten ostatni artefakt wskazuje, że człowiek ten mógł cieszyć się wysokim statusem. Być może nawet był ówczesnym arystokratą.

W Niemczech odkryto pozostałości olbrzymiej konstrukcji. Należała do legendarnego króla

Archeolodzy odnaleźli olbrzymią salę z epoki brązu. Badacze uważają, że mogło być to miejsce obrad, w których uczestniczył legendarny król Hinz, władca z kultury nordyjskiej.

Rezydencja władcy

– Badania wykazały, że mężczyzna żył w IX wieku naszej ery i był urzędnikiem frankońskiego zamku lub grodu, który istniał tu w tamtym okresie – powiedział prof. Biermann. – Ponieważ nie miał przy sobie broni, był prawdopodobnie bardziej urzędnikiem niż wojownikiem – wyjaśnia archeolog.

Grób może być dowodem na zmianę religii zmarłej

Co ciekawe, kobieta została pochowana w trumnie bez żadnych dóbr pogrzebowych. Naukowcy uważają, że grób mógł zostać w przeszłości obrabowany. Innym wyjaśnieniem badaczy jest fakt, że kobieta nawróciła się na chrześcijaństwo. – Nie jest łatwo odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zmarła nie miała żadnych dóbr grobowych – twierdzi prof. Biermann.

– Myślę jednak, że bardziej prawdopodobne jest, że ona lub ludzie, którzy ją pochowali, byli już bardziej chrześcijanami niż ten zmarły mężczyzna. Oboje żyli w czasach, gdy chrześcijaństwo powoli zyskiwało akceptację w tym regionie i w tym przypadku decyzja o tym, aby nie grzebać jej wraz z przedmiotami osobistymi mogłoby wyrażać zwrot w stronę jej nowej religii – wyjaśnia uczony. Warto przypomnieć, że chrześcijaństwo zaczęło rozpowszechniać się w Niemczech VII wieku, za sprawą św. Bonifacego.

W grobach przedchrześcijańskich często chowano zmarłych wraz z różnymi darami grobowymi. Pochówki te są cenne dla archeologów, ponieważ pozwalają często ocenić pozycję społeczną osoby pogrzebanej, a także rzucają światło na religię, którą wyznawano w tym czasie.

Źródło: Uniwersytet Szczeciński, Live Science

Nasz ekspert

Jakub RybskiDziennikarz, miłośnik kina niezależnego, literatury, ramenu, gier wideo i dobrego rocka. Wcześniej związany z telewizją TVN24 i Canal +. Zawodowo nie boi się podejmować żadnego tematu, prywatnie bardzo zainteresowany polityką. Autor bloga na Instagramie "Mini Podróże".
img-0602-139ce70