Nabierające tempa zmiany klimatu, spowodowane przez człowieka, mają wpływ niemal na każdą dziedzinę życia. W naszym kraju widzimy permanentną suszę hydrologiczną i falę upałów w wakacje. Podnosząca się średnia temperatura na świecie powoduje również to, że archeolodzy mają pełne ręce roboty – z rzek i jezior wyłaniają się skryte przez setki lub tysiące lat relikty.
WIDEO…
Archeolodzy poinformowali właśnie o tym, że w topniejącym się lodzie w wysokich górach Jotunheimen w południowo wschodniej Norwegii znaleźli kilkadziesiąt artefaktów sprzed tysięcy lat.
„Rok strzał” w norweskich górach
Tegoroczne badania archeologów w rejonie Kvitingskjølen trwały trzy tygodnie. W ich wyniku na powierzchni topniejącego lotu znaleźli aż 48 pradziejowych strzał i wcale nie jest tu mowa wyłącznie o kamiennych grotach. Wyjątkowe warunki panujące w stacjonarnym lodu pozwoliły na przetrwanie materiałów organicznych, które w innych warunkach uległyby całkowitemu rozkładowi.
Wśród odzyskanych zabytków znajdują się m.in.:
- Strzały z zachowanym drewnianym promieniem – np. strzała z kamiennym grotem i drewnianym trzonem czy kompletna strzała z kościanym grotem sprzed ok. 1800 lat;
- Fragmenty drewnianych brzechw (tylna część strzały) – np. zabytek z zachowanym wzmocnieniem nasadki wykonanym z kory brzozowej i zwierzęcych ścięgien. Nasadka to część strzały nakładana na cięciwę łuku;
- Groty wykonane z różnych surowców – oprócz łupku i kości odnaleziono m.in. delikatny grot z muszli słodkowodnego małża.
Jak stare są strzały?
Lód, z którego obecnie wytapiają się najstarsze zabytki, zaczął gromadzić się po zakończeniu holocenskiego optimum termicznego, które miało miejsce 6000–8000 lat temu. Wówczas lata na półkuli północnej były cieplejsze niż dziś ze względu na zmiany w orbicie Ziemi, a większość górskich lodowców i płatów lodu całkowicie zniknęła. Potem nastąpiło stopniowe ochłodzenie i do powstające wtedy zmarzliny wpadły elementy uzbrojenia ludzi zamieszkujących ten rejon.
Strzały, które właśnie wytopiły się z lodu mają od ponad 6000 do 1800 lat. Wspomniana unikatowa strzała z muszli małża słodkowodnego liczy 3600 lat. Ponieważ nieprzemieszczający się lód doskonale konserwuje materiał organiczny, naukowcy byli w stanie pobrać próbki do analiz radiowęglowych i w ten sposób ustalić wiek artefaktów. Poza tym archeolodzy wykonali analizę typologiczną – specyficzna technika wykonania wskazuje na konkretną epokę.
Wyścig z archeologów z czasem
Topnienie lodu przebiega znacznie szybciej, niż prognozowano. Płat lodu Langfonne rozpadł się na kilka części i prawdopodobnie całkowicie zniknie w ciągu 20 lat. Podobny proces zachodzi na większości górskich stanowisk. „Lód znika znacznie szybciej, niż się spodziewaliśmy. Krajobraz zmienił się drastycznie, a wielkie obszary, które do niedawno były nim pokryte, są teraz wolne od lodu” – piszą członkowie zespołu badawczego.
Stawia to archeologów w trudnej sytuacji, bo artefakty wyłaniające się z lodu muszą zostać zebrane jak najszybciej. Wystawione na działanie słońca, wiatru i wilgoci drewno oraz kości ulegają błyskawicznej degradacji. Naukowcy przewidują, że w kolejnych latach artefakty będą wytapiać się w tym rejonie w podobnym tempie.
Od wytopionego lodu do gabloty w muzeum
Po zabezpieczeniu zabytków przez archeologów, są one przez nich dokumentowane i poddawane konserwacji. Aby udostępnić te odkrycia społeczeństwu, wybrane obiekty – w tym 5000-letnia strzała z łupkowym grotem – trafiają do chłodzonej gabloty w Norweskim Centrum Górskim w Lom. Dzięki temu publiczność może oglądać autentyczną broń z epoki kamienia zaledwie kilka dni po jej wydobyciu z topniejącego lodu w wysokich górach.
Badania odbywają się w ramach projektu archeologii lodowcowej Secrets of the Ice, realizowanego od 2006 r. przez władze okręgu Innlandet i Muzeum Historii Kultury w Oslo. W ciągu 20 badacze wydobyli z topniejącego lodu ponad 5000 zabytków. W tym samym okresie skatalogowali łącznie 73 stanowiska archeologiczne.
Źródło: Secrets of the ice