Reklama

Czym w ogóle w archeologii jest „broń”? Badacze z Society for Combat Archaeology przypominają, że nie każdy ostry przedmiot był automatycznie narzędziem walki czy łowów. W identyfikacji arsenału kluczowy jest kontekst. Naukowcy poszukują mikroskopijnych śladów zużycia, resztek zwierzęcych kości, a także dowodów na intencjonalną obróbkę materiału. Analizując te dane wyróżnili 3 kandydatów do miana najstarszego oręża w historii. Kto wygrywa to starcie?

1. Drewniany grot z Clacton. Pewniak z Anglii

Za najbardziej bezdyskusyjnego kandydata uznaje się włócznię z Clacton. Została wykopana w 1911 roku w hrabstwie Essex w Anglii i liczy sobie ponad 400 000 lat. Z precyzyjnie ociosanego kawałka drewna cisowego zachował się 37-centymetrowy ostry grot. Najprawdopodobniej odłamał się on od dłuższego drzewca, gdy prehistoryczny łowca polował na grubą zwierzynę.

Włócznia z Clacton. Fot. Geni/Wikimedia Commons
Włócznia z Clacton. Fot. Geni/Wikimedia Commons

Co najbardziej fascynujące, włócznia z Clacton (którą dziś można podziwiać w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie) jest starsza niż my sami. Najstarsze znane skamieniałości Homo sapiens datuje się bowiem na około 300 tysięcy lat. Oznacza to, że tę precyzyjnie wyważoną broń do kłucia stworzyli Neandertalczycy lub Homo heidelbergensis.

2. Arsenał z Schöningen. Oszczepy i dzikie konie

Kolejnym kandydatem jest broń ze stanowiska w niemieckim Schöningen. Od 1992 roku wydobyto stamtąd kilkadziesiąt sztuk doskonale zachowanej drewnianej broni, datowanej na 200 000 do 300 000 lat. W prehistorycznym arsenale znalazły się ponad 2-metrowe oszczepy do dźgania oraz 65-centymetrowe kije rzutne, idealne do obezwładniania ofiar z dystansu.

To znalezisko udowodniło kunszt inżynieryjny dawnych homininów. Włócznie wykonano ze świerku i sosny, a ich czubki były pieczołowicie hartowane i utwardzane w ogniu. Fakt, że broń odkryto bezpośrednio między poćwiartowanymi szczątkami koni, jest dowodem na to, że służyła ona do zorganizowanych łowów.

Włócznie z Schöningen są niezbywalnym świadectwem kunsztu inżynieryjnego sprzed setek tysięcy lat. Fot. PNAS 121 (15), 2024/CC BY 4.0

3. Pół miliona lat. Kontrowersyjny rekord z Afryki

Istnieje jeszcze znalezisko, które potencjalnie dodaje historii inżynierii wojskowej kolejne setki tysięcy lat. Mowa o kamiennych grotach ze stanowiska Kathu Pan 1 w RPA. Naukowcy szacują, że narzędzia te mają aż 500 000 lat. Ich podstawa oraz specyficzne starcie krawędzi sugerują, że stanowiły one ostre zakończenia włóczni drzewcowych, wykorzystywanych do krwawych zasadzek przez afrykańskich przedstawicieli Homo heidelbergensis.

Dlaczego więc nie są one bezapelacyjnym zwycięzcą? Część badaczy podchodzi do nich z dużą rezerwą. Ze względu na afrykański klimat nie zachowały się żadne drewniane elementy trzonków ani wiązania. Dowody na to, że kamienie te były przymocowane do kijów (a nie były np. zwykłymi narzędziami do skrobania), pozostają jedynie szczątkowe.

Ewolucja na ostrzu włóczni

Naukowcy są zgodni co do jednego: najstarsza broń na świecie jest o wiele starsza, niż nam się wydaje. Materiały organiczne ulegają procesom rozkładu, przez co ogromna część tego pierwszego, prymitywnego arsenału zniknęła na zawsze w mrokach dziejów.

Te cudem zachowane fragmenty niosą jednak ze sobą niezwykle ważną lekcję. Uświadamiają nam jasno, że narzędzia walki i łowów są znacznie starsze niż sam gatunek Homo sapiens. Zanim jako współcześni ludzie w ogóle pojawiliśmy się na Ziemi, nasi dalecy krewni już od setek tysięcy lat doskonalili sztukę… uśmiercania. Jakkolwiek drastycznie by to nie brzmiało.

Konieczność planowania, fizycznej obróbki drewna i ustalania taktyki podczas zespołowych polowań wymusiła na naszych przodkach rozwój komunikacji i abstrakcyjnego myślenia.

Patrząc dziś na zaostrzone kije z Clacton czy Schöningen, patrzymy na fundament naszej cywilizacji – kto wie, czy to nie dzięki nim nasz gatunek zyskał przewagę, przetrwał zlodowacenia i ostatecznie zaszedł tak daleko? Aż dziwnie myśli się, że te narzędzia mają niemal pół miliona lat.

Źródło: Science Advances, UNESCO, Live Science, PNAS, Science

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...