Filozofia Epikura nie stanowiła zachęty do bezrefleksyjnego używania życia. Była raczej starannie przemyślanym „systemem terapeutycznym”, mającym na celu uleczenie ludzkości z paraliżujących lęków: przed gniewem kapryśnych bogów, przed bólem i wreszcie przed nieuniknioną śmiercią.

WIDEO…

player placeholder

Z Samos do Aten

Epikur urodził się w 341 roku p.n.e. na egejskiej wyspie Samos. Jego rodzice, Neokles i Chairestrate, byli Ateńczykami, co zdeterminowało wczesne losy młodzieńca. Zgodnie z obowiązującym prawem, jako osiemnastolatek Epikur musiał udać się do Aten, by odbyć efebię – dwuletnie obowiązkowe szkolenie wojskowe, uprawniające do pełni praw obywatelskich. To właśnie w Atenach zetknął się z dominującym w wyższej edukacji platonizmem, który od samego początku budził w nim głęboki sprzeciw. Mógł tam również słuchać wykładów Ksenokratesa, ówczesnego scholarchy Akademii Platońskiej, i zetknąć się z myślą arystotelesowską. Jednak to nauki u naśladowców Demokryta w największym stopniu ukształtowały jego światopogląd.

Epikur miał krytyczny, wręcz lekceważący stosunek do innych filozofów, w tym własnych nauczycieli. Będąc pod wpływem myśli Demokryta z Abdery, Arystypa z Cyreny czy Pyrrona, jednocześnie zaprzeczał, jakoby cokolwiek im zawdzięczał. Otwarcie deprecjonował swoich mistrzów, określając ich poglądy jako mętne i pogmatwane, a samego siebie z dumą nazywał filozoficznym „samoukiem”. Postawa ta przełożyła się również na jego późniejszą otwartą niechęć do formalnej edukacji, w tym do sztuki retoryki, dialektyki czy zaawansowanej matematyki, które uważał za bezużyteczne w dążeniu do realnego szczęścia.

Zobacz także:

Po opuszczeniu Aten podróżował i nauczał. W Mitylenie, a następnie w Lampsakos, zgromadził wokół siebie grono wiernych uczniów, którzy mieli w przyszłości stanowić fundament jego słynnej szkoły. Ostatecznie, około 306 roku p.n.e., trzydziestopięcioletni filozof powrócił do Aten, by tam osiąść na stałe.

Ogród Epikura

Założenie szkoły w Atenach, mieście zdominowanym przez dziedzictwo Platona i Arystotelesa, było aktem odwagi lub wręcz zuchwałości. Epikur nabył dom wraz z przylegającym do niego ogrodem, od którego cała instytucja wzięła swoją historyczną nazwę. Była to jednak placówka diametralnie inna od Akademii czy Likejonu. Zamiast kształcić wybitnych mówców i mężów stanu, Ogród przypominał raczej zamkniętą komunę, zorientowaną na wewnętrzne doskonalenie jednostki.

Seneka w jednym ze swoich listów moralnych do Lucyliusza przywołał słynny napis, który rzekomo witał przybyszów na bramie tej posiadłości: „Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest rozkosz”. Owa deklaracja bywała wielokrotnie błędnie interpretowana, jednak w intencji twórcy oznaczała zaproszenie do przestrzeni wolnej od lęku, rywalizacji i ambicji. Socjologiczny fenomen Ogrodu polegał na jego absolutnym nowatorstwie i kosmopolityzmie. W realiach patriarchalnej Grecji, szkoła ta jako pierwsza uznawała obecność i pełnoprawne członkostwo kobiet za regułę, a nie wyjątkowy przywilej. Co więcej, do dysput filozoficznych dopuszczano również niewolników.

Zasadą organizującą życie tej wspólnoty było hasło „lathe biosas” („żyj w ukryciu”). Epikureizm, w przeciwieństwie do stoicyzmu, głosił całkowity odwrót od działalności publicznej i politycznej. Epikur uważał, że ambicje państwowe, ubieganie się o urzędy i pragnienie zaszczytów generują wyłącznie potężny lęk, stres i zawiść. Prawdziwe szczęście można odnaleźć jedynie w sferze prywatnej.

Trzy filary epikureizmu

Filozofia Epikura stanowiła nierozerwalną całość, w której jeden element wynikał logicznie z drugiego. Podzielił on swoje dociekania na trzy zasadnicze działy:

  • kanonikę – pełniącą rolę teorii poznania i logiki;
  • fizykę – ontologię i teorię przyrody;
  • etykę – naukę o właściwym postępowaniu i celu życia.

Dla Epikura nie istniała wiedza dla samej wiedzy. Twierdził, że nie warto badać przyrody, jeśli nie ma to przynieść człowiekowi szczęścia i uwolnić go od trwogi. Dialektykę, w rozumieniu platońskim czy arystotelesowskim, uważał za bezużyteczną, a wręcz szkodliwą, sprowadzającą umysł na manowce czczej spekulacji. Prawdziwa mądrość musiała opierać się na twardych, fizycznych fundamentach, z których wyłaniała się etyka.

Niepodważalność doświadczenia zmysłowego

Kanonika ustalała kryteria odróżnienia prawdy od fałszu. Epikur był skrajnym empirystą. Twierdził, że umysł jako taki, w oderwaniu od ciała, jest bezradny i to właśnie narządy zmysłów dostarczają nam bezbłędnych danych o świecie.

W kanonice wyróżnia się trzy główne kryteria prawdy:

  • wrażenie zmysłowe – z epikurejskiej teorii postrzegania wynika, że zmysły nie potrafią kłamać. Według tego poglądu, każdy obiekt materialny nieustannie emituje ze swojej powierzchni cienkie warstwy atomów. Te niewidzialne błonki wpadają do naszych oczu i uszu. Ich odbiór jest procesem czysto mechanicznym i zawsze oddaje rzeczywisty układ emitowanych drobinek. Skąd zatem biorą się złudzenia optyczne i pomyłki? Epikur tłumaczy, że błąd rodzi się dopiero w naszym umyśle, który do czystego, niezależnego wrażenia zmysłowego dobudowuje przedwczesny lub błędny osąd;
  • pojęcia ogólne – powstają w umyśle jako rezultat osadzania się i wielokrotnego powtarzania tych samych wrażeń zmysłowych. Dzięki nim, gdy słyszymy wyraz „człowiek”, nasz umysł natychmiast przywołuje z pamięci uogólniony obraz istoty ludzkiej, co umożliwia skuteczną komunikację i wnioskowanie, bez konieczności każdorazowego bezpośredniego badania danego obiektu;
  • odczucia – stanowią fundamentalne kryterium w etyce. Zredukowane zostały do dwóch elementarnych doznań, przysługujących każdej żywej istocie: przyjemności i bólu. Wskazują one, do czego należy dążyć, a czego należy bezwzględnie unikać w procesie podejmowania życiowych decyzji.

Mechanika atomów, próżnia i wyzwolenie od przeznaczenia

Fizyka w ujęciu Epikura była narzędziem demistyfikacji otaczającej człowieka rzeczywistości. Jej celem było racjonalne wyjaśnienie natury wszechświata w oparciu o atomizm Demokryta, co miało uwolnić ludzi od dławiącego ich strachu przed bogami, zjawiskami nadprzyrodzonymi i przeznaczeniem.

Ontologia epikurejska jest bezkompromisowo materialistyczna. Rzeczywistość składa się wyłącznie z dwóch czynników: ciał, będących złożonymi układami, i próżni, pustej przestrzeni, po której się one poruszają. Istnienie ciał poświadczają nasze zmysły w każdej minucie, natomiast istnienie próżni wyprowadzamy z czystej logiki – gdyby nie było wolnej, pozbawionej materii przestrzeni, gęsta masa atomów nie mogłaby ulegać jakimkolwiek przesunięciom. Poza ciałami i próżnią nie istnieje żaden inny byt, ani idee platońskie, ani bezcielesne demony.

Kosmos Epikura nie ma początku ani końca. Argumentuje on prosto: nic nie powstaje z niebytu, a to, co istnieje, nie może obrócić się w absolutną nicość. Świat jawi się zatem jako nieskończona, wieczna przestrzeń, wypełniona nieskończoną liczbą atomów.

Teoria parenklizy

Epikur zaczerpnął ideę atomów od Demokryta, jednak odszedł nieco od jego fatalistycznego systemu. Demokryt twierdził, że wszystkie zjawiska podlegają absolutnemu, bezwzględnemu prawu przyczyny i skutku. Gdyby tak było, los człowieka byłby z góry określony od początku istnienia wszechświata. Tymczasem Epikur potrzebował wolności, by jego etyka miała jakikolwiek sens. Dlatego wprowadził do „mechaniki kwantowej” antyku rewolucyjną ideę.

Zgodnie z teorią parenklizy, atomy opadają w próżni pionowo pod wpływem własnego ciężaru, z jednakową prędkością. Zatem nigdy by się nie spotkały i nie utworzyły świata. Jednakże, w pewnych nieprzewidywalnych momentach i miejscach, doznają minimalnego, spontanicznego odchylenia od swojego toru. To doprowadza do łańcucha zderzeń, wibracji i powstawania złożonych materii. Ta fizyczna zasada nieoznaczoności miała pozwolić uniknąć determinizmu i wyposażyć człowieka w wolną wolę.

Anatomia szczęścia

Zrozumiawszy naturę świata dzięki fizyce, uczeń Epikura wkraczał w przestrzeń etyki, która uczyła, jak należy żyć. Cały fundament opiera się na prostym rachunku: każda istota od momentu narodzin unika cierpienia i lgnie do przyjemności. Zatem to właśnie przyjemność jest ostatecznym punktem odniesienia i celem egzystencji.

Istotą filozofii Ogrodu nie jest jednak ciągła pogoń za nowymi bodźcami zmysłowymi. Dla Epikura radość polega przede wszystkim na pozbyciu się dyskomfortu.

Dwa nadrzędne terminy definiujące prawdziwą rozkosz epikurejską, to:

  • aponia – absolutny brak bólu cielesnego i fizycznego cierpienia;
  • ataraksja – niezmącony spokój duszy, wolność od obaw, zmartwień i lęków egzystencjalnych.

Źródło: National Geographic Polska