Polacy rozpoczęli badania archeologiczne na terenie rzymskiego fortu Gonio-Apsaros w dzisiejszej Gruzji w 2012 roku. Miejsc to położone było przy ujściu rzeki Czoroch do Morza Czarnego. Stanowiło kluczowy bastion na wschodniej granicy imperium rzymskiego.

WIDEO…

player placeholder

Umocnienia powstały za czasów panowania cesarza Nerona, a za Trajana i Hadriana fort znacząco rozbudowano. W latach 30. II w. n.e. stacjonowała tu m.in. kohorta Legionu V Macedońskiego.

Mimo wieloletnich prac polsko-gruzińskiego zespołu z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW pod kierunkiem prof. Radosława Karasiewicza-Szczypiorskiego i prof. Shoty Mamuladze, w forcie nie odkryto dotąd zabytków pokrytych pismem. Aż do niedawna.

Zobacz także:

Złoty „liść” wyłania się z ziemi

Przełom przyniosły wykopaliska w 2024 roku, gdy w obrębie budynku komendantury odnaleziono wotum ze złota. Jest to niewielka plakietka o długości ok. 11 cm i wadze zaledwie 1,1 g. Pokrywający ją deseń wykonano techniką repusowania – wybijania wzoru matrycami od spodu.

To dość rzadkie znalezisko. Choć z rzymskiego świata znamy ponad 525 blach wotywnych, zaledwie około 40 wykonano ze złota. Teraz naukowcy podzielili się informacjami na temat widocznego napisu – po ich odczytaniu artefakt ten okazał się jeszcze bardziej wyjątkowy.

Dedykacja dla syryjskiego boga

Na blaszce wytłoczono czytelną inskrypcję w języku greckim: ΘΕΩ ∆ΟΛΙΧΗΝΩ ΘΡΑϹΥΜΗ∆ΗϹ ΕΥΧΗϹ ΧΑΡΙΝ ΑΝΕΘΗΚΕΝ. Tekst głosi: „Bogu Dolicheńskiemu Thrazymedes w podziękowaniu za złożone ślubowanie złożył”.

Jak wyjaśnia prof. Radosław Karasiewicz-Szczypiorski, imię Thrazymedes należy do niezwykle rzadkich w rzymskich źródłach nad Morzem Czarnym. Badacz wysunął hipotezę łączącą fundatora z kupcem znanym z inskrypcji z Chersonezu Taurydzkiego na Krymie. Kupiec ten dysponował własną flotą handlową. Ponieważ pododdziały Legio V Macedonica stacjonowały i na Krymie, i w Apsaros, zamożny dostawca armii mógł podążyć za wojskiem na wschodnie wybrzeże i złożyć w garnizonie kosztowne wotum.

Próba rekonstrukcji pomieszczenia w domu dowódcy garnizonu w Apsaros
Próby rekonstrukcji pomieszczenia w domu dowódcy garnizonu w Apsaros/Il. Radosław Karasiewicz-Szczypiorski i Mateusz Osiadacz

Doliche było starożytnym bóstwem o rodowodzie wschodnim, wywodzącym się z syryjsko-anatolijskiego pogranicza. W świecie rzymskim doszło do zjawiska interpretatio Romana, czyli utożsamienia tego lokalnego bóstwa z naczelnym bogiem rzymskiego panteonu – Jowiszem Najlepszym Największym. Bóstwo to tradycyjnie przedstawiano jako uzbrojonego boga stojącego na grzbiecie byka.

Wotum to nie tylko blaszka

Jak powiedział National Geographic Polska prof. Karasiewicz-Szczypiorski, co prawda sama złota blaszka była wotum, ale według niego z dużym prawdopodobieństwem stanowiła element większego daru wotywnego i była do niego przymocowana. Można tylko przypuszczać, co to było.

Blaszka nie ma otworów do powieszenia. Zamiast tego jej górna część kończy się dwoma zwiniętymi, listkowatymi wypustkami, co wskazuje, że była montowana lub mocowana do innej powierzchni, a nie eksponowana jako zupełnie samodzielny, luźny przedmiot. W czasopiśmie „Zeitschrift für Papyrologie und Epigraphik” naukowcy sugerują, że blaszka mogła być naszyta na tkaninę, przytwierdzona na posąg, tworzyć element wotywnego wieńca lub przytwierdzona do ściany świątyni.

Świątynia na terenie garnizonu

W tym samym rejonie obozu archeolodzy odkryli również figurkę orła z brązu stojącego na byku, czyli zwierząt będących atrybutami Jowisza Dolicheńskiego. Zestawienie obu zabytków stanowi pierwszy bezpośredni dowód epigraficzny na funkcjonowanie w Apsaros kaplicy lub świątyni tego bóstwa. Takie sanktuaria powstawały z prywatnych fundacji żołnierzy lub powiązanych z wojskiem cywilnych kupców.

Źródła: Serwis Naukowy UW, Zeitschrift für Papyrologie und Epigraphik