Stanowisko archeologiczne Breitenbach-Schneidemühle w południowej Saksonii-Anhalt jest wyjątkowym miejscem na mapie europejskiego paleolitu. Zajmuje powierzchnię około 10 000 m², co czyni je największym znanym otwartym obozowiskiem z okresu oryniackiego w zachodniej Eurazji.
WIDEO…
Obozowali tutaj ludzie współcześni na przestrzeni około 10 000 lat – od 42 000 do 32 000 lat temu, ale zapewne z przerwami. Badania rozpoczęły się w tym miejscu po 1924 roku, gdy przypadkowo natknięto się na ząb mamuta podczas prac budowlanych. Nowy projekt badawczy ruszył w 2009 roku i prowadzą go wspólnie MONREPOS – oddział Centrum Archeologii im. Leibniza – LEIZA oraz Krajowy Urząd Ochrony Zabytków i Archeologii Saksonii-Anhalt.
Polowanie na mamuty? To nie takie oczywiste
Archeolodzy od lat zastanawiają się na tym, czy łowcy i zbieracze polowali na mamuty czy też zbierali surowiec w postaci ciosów mamucich, gdy zwierzęta te padły. Polowanie na mamuty mogło ich bowiem przerastać – prościej byłoby zabić renifery, dzikie konie czy małe zwierzęta futerkowe.
Już w czasie poprzednich sezonów wykopaliskowych w Breitenbach odkryto unikatowy warsztat obróbki ciosów mamuta z wyrobami – paciorkami, grotami i rzeźbami – oraz odpadami produkcyjnymi. Dotychczasowe analizy sugerowały jednak, że ciosy były wyraźnie starsze niż obozowisko sprzed 32–34 tys. lat.
Dzielny łowca sprzed dziesiątek tysięcy lat
Nowe dane przyniosły wykopaliska prowadzone od lipca do października 2026 r. Po raz pierwszy od 1927 r. archeolodzy odsłonili duże nagromadzenia kości mamutów. Odnaleziono liczne, długie fragmenty ciosów oraz kości noszące ślady obróbki.
Na odkrytych surowcach zaobserwowano jednoznaczne ślady nacięć wykonanych narzędziami krzemiennymi. Oznacza to, że ówcześni ludzi nie ograniczali się do zbierania ciosów lub kości, lecz aktywnie polowali na mamuty. Zwierzęta te służyły im jako źródło mięsa, tłuszczu, świeżych ciosów do wytwarzania broni i sztuki oraz skór na odzież i szałasy.
Przestrzenna organizacja obozowiska
Doskonale zachowane otwarte obozowisko pozwala na bezcenny wgląd w organizację życia w paleolicie. W Breitenbach zidentyfikowano wyspecjalizowane strefy aktywności: obszary obróbki kości słoniowej oraz osobne miejsca przetwarzania futer.
– Z tego okresu otwarte stanowisko archeologiczne takiej wielkości jest czymś bardzo wyjątkowym, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że znaleziska są tak dobrze zachowane jak w Breitenbach. Pozwala to na zdobycie zupełnie nowej wiedzy na temat organizacji przestrzennej obozowisk ówczesnych łowców-zbieraczy – mówi dr Marcel Weiß, kierownik projektu ze strony LDA Saksonii-Anhalt.
Dowody na polowanie na mamuty – najlepsze jak dotąd z Polski
Znaleziska z Niemiec to nie jedyne dowody na to, że ludzie polowali na mamuty, a nie tylko zbierali ich truchło. W 2019 roku dr hab. Piotr Wojtal i dr hab. Jarosław Wilczyński ogłosili odkrycie „dymiącego pistoletu”. Podczas analizy kości mamutów sprzed 25 tys. na stanowisku Kraków-Spadzista lat natrafili na uszkodzone żebro tego zwierzęcia.
Okazało się, że tkwi w nim 7-milimetrowy fragment krzemiennego grotu. Był to pierwszy w Europie bezpośredni dowód na to, że ludzie paleolitu aktywnie polowali na mamuty za pomocą włóczni. Odkrycie ostatecznie potwierdziło, że człowiek epoki lodowcowej nie był jedynie padlinożercą, lecz atakował te wielkie ssaki.
Źródło: LDA LSA