Jaskinia Szanidar w irackim Kurdystanie należy do jednych z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych związanych z bardzo wczesnymi dziejami człowieka. Sławę zyskała w latach 50. i 60. XX wieku dzięki pracom Ralpha Soleckiego, który odkrył tam szczątki dziesięciu neandertalczyków, w tym słynny „kwiatowy pochówek”. Długo sądzono, że na grobie złożono bukiety, ale nowsze badania zdają się przeczyć tej przemawiającej do wyobraźni wizji.
WIDEO…
Po ponad pół wieku archeolodzy powrócili do badania tej jaskini. I dokonują naprawdę niezwykłych odkryć. Teraz kierownicy prac prof. Graeme Barker oraz dr Emma Pomeroy z Wydziału Archeologii Cambridge ogłosili na łamach „Scientific Reports” małą sensację.
Kość z dziurą
W czasie wykopalisk prowadzonych w latach 2019–2022 archeolodzy natknęli się na szczątki neandertalczyka, które określono mianem Shanidar A. Zmarł w wieku około 45 lat. Podobnie jak inne szkielety ten datowany jest na około 75–70 tysięcy lat.
Naukowcom udało się ustalić przyczynę zgonu. Na jednej z kości – łopatce – zidentyfikowali idealnie okrągły otwór o średnicy 15 mm z promienistymi pęknięciami. Analiza mikroskopowa jednoznacznie wskazują na ranę wylotową.
Oznacza to, że ranę zadano ostrzem, które wniknęło od góry z lewej strony klatki piersiowej, przebijając płuca i być może serce, co wywołało natychmiastowy zgon. Kształt rany precyzyjnie odpowiada zaostrzonym drewnianym włóczniom o zaokrąglonym przekroju. Brak jakichkolwiek śladów gojenia kości potwierdza, że cios był śmiertelny. Być może był to wypadek w czasie polowania, ale archeolodzy skłaniają się do teorii celowego uśmiercenia.
Warto jednak zaznaczyć, że nie są to ślady po najstarszej zbrodni w dziejach. Te mają kilkaset tysięcy lat i pochodzą ze stanowiska archeologicznego Sima de los Huesos w Hiszpanii. Jednak jest to najstarszy udokumentowany zgon spowodowany włócznią.
– To niezwykłe, że mamy idealnie zachowaną łopatkę sprzed 75 000 lat. Te kości są tak cienkie, że często nie udaje się pozyskać kompletnych łopatek nawet z pochówków współczesnych ludzi – powiedziała dr Emma Pomeroy, główna autorka badania z Wydziału Archeologii Uniwersytetu w Cambridge. Kość wydobyto w jednym kawałku spod prawie ośmiu metrów skał i osadów.
Trudne życie neandertalczyka
Nie wiemy, czy szczątki Shanidar A należały do mężczyzny, czy kobiety. Wiemy natomiast, że osoba ta nie miała lekkiego życia. Z pozostałych kości – prawej dłoni, dwóch lewych żeber oraz 7 zębów wyczytano jej losy. Jeden z zębów (siekacze) poprzecznie pękł w wyniku urazu, do którego doszło co najmniej rok przed śmiercią.
Zdaniem naukowców przeżycie takiej rany wymagało pomocy bliskich, w tym podawania miękkiego, namaczanego w wodzie pożywienia roślinnego. A to świadczy o empatii neandertalczyków. – Nie ma wątpliwości, że osobnik Shanidar miał trudności z komunikacją i przez długi czas cierpiał niewyobrażalny ból – opowiada dr Pomeroy.
Jeden z kilku pochówków
Zdaniem archeologów ciało zmarłego celowo umieszczono w tym miejscu, był to zatem grób. Jest to jeden z kilku pochówków w tej jaskini, zlokalizowanych na bardzo małej przestrzeni i w charakterystycznym miejscu – za pionowym głazem. Ciało zmarłego ułożono na plecach, z głową skierowaną na wschód.
O randze nowego znaleziska świadczy fakt, że ślady po celowej przemocy są niezwykle rzadkie z tak odległych pradziejów. – Zdecydowana większość pochodzi z okresów osiadłych społeczności rolniczych, tysiące lat po społeczeństwach zbieracko-łowieckich, takich jak nasi neandertalczycy – podsumowuje prof. Graeme Barker, który kieruje wykopaliskami w jaskini.
Źródło: Scientific Reports