Pasażerowie początkowo nie wiedzieli, co dzieje się na pokładzie. Gwałtowna utrata wysokości i narastające zamieszanie wokół kokpitu wywołały panikę. Dopiero później stało się jasne, że nie był to problem techniczny ani silne turbulencje, lecz dramatyczna walka o przejęcie kontroli nad maszyną. Relacje świadków pokazują, jak szybko spokojny lot zamienił się w sytuację zagrożenia życia. Jak do tego doszło?

WIDEO…

player placeholder

Pilot zaatakował kapitana. Pasażerowie ruszyli do kokpitu

Lot FZ1073 z Dubaju do Tel Awiwu przez ponad dwie godziny przebiegał bez zakłóceń. Sytuacja zmieniła się nagle nad Arabią Saudyjską. Boeing 737 MAX zaczął gwałtownie tracić wysokość – w mniej niż dwie minuty obniżył lot o ponad 5 km, a podczas najbardziej gwałtownego fragmentu zniżania stracił około 4,3 km w niespełna 30 sekund.

Pasażerowie początkowo sądzili, że maszyna wpadła w wyjątkowo silne turbulencje. Chwilę później otworzyły się jednak schowki bagażowe, przestała działać część oświetlenia i ekranów, a z przedniej części kabiny zaczęły dochodzić krzyki. Pasażerka, która podróżowała z partnerem i dwiema córkami, wspominała później, że w pewnym momencie cała rodzina była przekonana, że samolot się rozbije. – Moje córki mnie obejmowały i po prostu się ze sobą żegnaliśmy – relacjonowała.

Zobacz także:

W tym samym czasie w kokpicie trwała walka. Według izraelskich władz drugi pilot zaatakował nożem kapitana Smita Machchhara. Ciężko ranny mężczyzna zdołał jednak otworzyć drzwi kokpitu, zanim stracił siły. Pasażerowie, którzy dotarli do przedniej części samolotu, zobaczyli zakrwawione wnętrze i napastnika znajdującego się przy urządzeniach sterujących. Yaniv Hayun opowiadał później, że rzucił się na mężczyznę i wyciągnął go do kabiny pasażerskiej, a pozostali podróżni pomogli go przytrzymać. Inny pasażer relacjonował z kolei, że agresora związano m.in. opaskami zaciskowymi oraz przewodami od pokładowych słuchawek.

Następnie Hayun wrócił do kokpitu i pociągnął za stery, próbując powstrzymać spadanie. – Oglądam program „Air Crash Investigation” – odpowiedział później, gdy zapytano go, skąd wiedział, co zrobić. Według jego relacji samolot zaczął odzyskiwać właściwe położenie, a chwilę później sterowanie przejęli dwaj piloci flydubai, którzy znajdowali się na pokładzie poza służbą. To oni skierowali maszynę w stronę najbliższego lotniska.

Bójka na pokładzie samolotu z Dubaju. Jeden z pilotów próbował rozbić maszynę
Bójka między pilotami samolotu pasażerskiego lecącego z Dubaju do Tel Awiwu spowodowała jego awaryjne lądowanie w Arabii Saudyjskiej,
 fot. Mehmet Yaren Bozgun/Anadolu/Getty Images

Flydubai FZ1073 wylądował w Arabii Saudyjskiej. Motyw ataku pozostaje nieznany

Po odzyskaniu kontroli załoga obrała kurs na Tabuk w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Wcześniej transponder maszyny nadawał kod 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną, a następnie 7500 – sygnał używany w przypadku bezprawnej ingerencji w lot. Dane Flightradar24 pokazują, że po krótkim wlocie w przestrzeń powietrzną Jordanii samolot zawrócił i skierował się na saudyjskie lotnisko, gdzie bezpiecznie wylądował. Tam kapitan Smit Machchhar został przewieziony do szpitala. Ambasada Indii w Rijadzie poinformowała, że mimo odniesionych ran jego stan był stabilny. Skalę wcześniejszych wydarzeń pokazują jednak nagrania wykonane po opanowaniu sytuacji – widać na nich rannych mężczyzn leżących na podłodze oraz pasażerów ze śladami krwi na ubraniach.

Na pokładzie znajdowały się 174 osoby. Flydubai wysłało do Tabuku samolot zastępczy, którym pasażerowie jeszcze tego samego dnia dotarli do Tel Awiwu. Linie podkreśliły, że wszyscy podróżni są bezpieczni i współpracują z władzami prowadzącymi dochodzenie. Nadal nie wiadomo natomiast, dlaczego doszło do ataku. Izraelscy przedstawiciele władz publicznie rozważali możliwość, że działanie drugiego pilota miało charakter terrorystyczny, jednak śledczy nie potwierdzili dotąd takiego motywu. Sam flydubai zaapelował o powstrzymanie się od przedwczesnych wniosków do czasu ustalenia faktów. Wiadomo, że napastnik został zatrzymany w Arabii Saudyjskiej, gdzie trwa jego przesłuchanie, a przewoźnik czasowo zawiesił połączenia do i z Izraela na czas wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Źródła: BBC, The New York Times, Reuters