Lufthansa odwołuje 20 tys. lotów. Zmiany dotkną także pasażerów z Polski
Grupa Lufthansa zapowiedziała znaczące ograniczenia w siatce połączeń, koncentrując się na trasach, które przestały być opłacalne w obecnych warunkach rynkowych. Niemiecki przewoźnik poinformował, że do jesieni odwoła nawet 20 tys. lotów krótkodystansowych w Europie, wskazując na gwałtowny wzrost kosztów paliwa lotniczego. Decyzja wpisuje się w szerszy trend obserwowany w branży, gdzie rosnące wydatki operacyjne zmuszają linie do rewizji swoich planów i ograniczania najmniej rentownych połączeń.

Sytuacja na globalnym rynku energii wywiera coraz silniejszą presję na sektor lotniczy. Od początku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny paliwa lotniczego wzrosły o ponad 70%, a w niektórych okresach nawet się podwoiły. Europa, w dużej mierze uzależniona od dostaw surowców transportowanych przez Cieśninę Ormuz, odczuwa skutki zakłóceń szczególnie dotkliwie. W odpowiedzi część przewoźników zaczęła ograniczać siatki połączeń lub podnosić ceny biletów, próbując zrównoważyć rosnące koszty. Analitycy nie mają wątpliwości, że jeśli sytuacja się utrzyma, pasażerowie muszą przygotować się zarówno na droższe podróże, jak i kolejne redukcje lotów.
Lufthansa odwołuje loty z Polski. Bydgoszcz i Rzeszów tracą połączenia
Skala ograniczeń wprowadzanych przez Grupę Lufthansa staje się coraz bardziej odczuwalna także dla pasażerów w Polsce. W ramach tzw. „optymalizacji” siatki połączeń przewoźnik zdecydował o czasowym wycofaniu części tras krótkodystansowych, w tym połączeń z Frankfurtu do Bydgoszczy i Rzeszowa. To jednak nie jedyne zmiany – z rozkładu znikają również wybrane operacje do innych europejskich miast, a w przypadku Polski ograniczenia obejmują także rotacje do Wrocławia i Gdańska, które w części zostały zawieszone lub znacząco zredukowane. Pierwsze decyzje wdrożono natychmiast – jednego dnia odwołano około 120 lotów, a taki poziom redukcji ma utrzymać się co najmniej do końca maja.
Działania te wpisują się w szerszą strategię całej grupy, obejmującej m.in. SWISS, Austrian Airlines czy Brussels Airlines, która koncentruje się na eliminowaniu najmniej rentownych tras i przenoszeniu ruchu do głównych hubów, takich jak Frankfurt, Monachium czy Zurych. W praktyce oznacza to większą liczbę podróży z przesiadkami oraz konieczność korzystania z alternatywnych portów w regionie.
Lufthansa wskazuje, że celem jest nie tylko ograniczenie kosztów, lecz także bardziej efektywne wykorzystanie floty i zmniejszenie zużycia paliwa. Jednocześnie przewoźnik zapowiada dalszą rewizję rozkładu na sezon letni, która ma zostać ogłoszona na przełomie kwietnia i maja – co sugeruje, że lista ograniczeń może się jeszcze wydłużyć, a część zawieszonych połączeń nie wróci w najbliższym czasie.
Kryzys paliwowy uderza w linie lotnicze w Europie. Odwołania i droższe bilety
Problemy Lufthansy są częścią znacznie szerszego zjawiska, które obejmuje praktycznie cały europejski sektor lotniczy. Kolejni przewoźnicy ograniczają siatki połączeń, reagując na gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych i rosnącą niepewność na rynku paliw. Holenderskie linie KLM zapowiedziały redukcję około 160 lotów w maju, wskazując wprost, że przy obecnych cenach paliwa część tras przestaje być rentowna. Z kolei skandynawski przewoźnik SAS poinformował o odwołaniu co najmniej tysiąca rejsów już w kwietniu, a irlandzki Aer Lingus zrezygnował z setek operacji w sezonie letnim, tłumacząc to m.in. koniecznością dostosowania działalności do zmieniających się warunków rynkowych. Szczególnie wyraźnym sygnałem pogarszającej się sytuacji jest decyzja Norse Atlantic Airways, które całkowicie zawiesiło trasę Londyn-Los Angeles. – To odwołanie jest spowodowane nieprzewidzianym globalnym kryzysem paliwowym – przyznał rzecznik przewoźnika, podkreślając skalę problemu.
Rosnące koszty paliwa przekładają się nie tylko na redukcję połączeń, lecz także na wyraźny wzrost cen biletów i dodatkowych opłat. Analizy firmy Teneo wskazują, że ceny najtańszych biletów ekonomicznych wzrosły średnio o 24% rok do roku, co jest najwyższym wynikiem od pięciu lat. Jednocześnie przewoźnicy coraz częściej przerzucają część kosztów na pasażerów poprzez podwyżki opłat za bagaż czy zmiany taryf. Problem pogłębia fakt, że wcześniejsze zabezpieczenia paliwowe zawierane przez linie lotnicze zaczynają się wyczerpywać, a nowe dostawy są znacznie droższe i mniej stabilne. Jak zauważają analitycy rynku, dotychczasowy „bufor” bezpieczeństwa praktycznie się kończy, co oznacza, że kolejne miesiące mogą przynieść dalsze ograniczenia w siatkach połączeń oraz jeszcze wyższe koszty podróży lotniczych w Europie.
Źródła: Euronews, BBC, New York Times
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.


