Reklama

Na lotniskach funkcjonariusze służb celnych i bezpieczeństwa każdego roku przechwytują tysiące przedmiotów, które nigdy nie powinny znaleźć się w bagażu podróżnych. Obok narkotyków, broni czy dużych ilości gotówki trafiają na egzotyczne zwierzęta, chronione gatunki roślin, luksusowe towary, a nawet niezwykłe pamiątki przywożone z wakacji niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Część prób przemytu wynika z niewiedzy, inne są celowym działaniem. Jakie rzeczy najczęściej próbują przewozić pasażerowie i które z nich najbardziej zaskoczyły służby lotniskowe?

Co najczęściej celnicy znajdują w bagażach? Dane nie pozostawiają złudzeń

Skala nielegalnego handlu wykrywanego przez służby celne jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać. Coroczny Illicit Trade Report, opracowywany przez Światową Organizację Celną (WCO), obejmuje przypadki związane z przemytem m.in. gotówki i złota, wyrobów tytoniowych, podrabianych towarów, nielegalnych leków, broni, dóbr kultury oraz chronionych gatunków zwierząt i roślin. Sprawozdanie dotyczące 2025 roku powstało na podstawie 163 850 spraw zgłoszonych przez 170 administracji celnych z całego świata.

Jednym z najczęściej wykrywanych naruszeń były próby przewożenia niezgłoszonej gotówki, zaliczane do spraw związanych z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu – w 2025 roku odnotowano ich ponad 10,5 tys. W zestawieniu znalazły się również przypadki dotyczące złota, kamieni szlachetnych, podrabianych produktów, wyrobów medycznych czy broni. Choć raport uwzględnia wszystkie kanały przemytu (od transportu lotniczego po drogowy, morski i przesyłki kurierskie) dobrze pokazuje, z jak różnorodnymi próbami nielegalnego przewozu mają do czynienia służby.

Mięso, nabiał, owoce i… pieczony prosiak. Co pasażerowie próbują przewozić?

Jedną z kategorii, która regularnie zaskakuje funkcjonariuszy na lotniskach, jest żywność przywożona spoza Unii Europejskiej. W wielu przypadkach podróżni nie próbują jej ukrywać – po prostu nie zdają sobie sprawy, że obowiązujące przepisy zakazują wwozu części produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego ze względu na ryzyko przenoszenia chorób zakaźnych zwierząt oraz szkodników mogących zagrozić rolnictwu.

Dane Krajowej Administracji Skarbowej pokazują, że tylko w 2025 roku na warszawskim Lotnisku Chopina zatrzymano ponad 2200 nielegalnych partii żywności o łącznej masie 12,5 tony. Wśród nich było około 7,5 tony produktów roślinnych, blisko 3,5 tony wyrobów mięsnych oraz 1,5 tony przetworów mlecznych. Najczęściej były to mięso, domowe wędliny, sery, mleko, owoce, warzywa, nasiona i inne produkty przywożone z państw spoza UE, przede wszystkim z Egiptu, Uzbekistanu, Gruzji i Wietnamu. Zdarza się, że pasażerowie chcą przywieźć rodzinie lokalne specjały lub pamiątki kulinarne kupione podczas wakacji, nie wiedząc, że ich transport jest zabroniony albo wymaga odpowiednich świadectw weterynaryjnych i fitosanitarnych.

Wśród najbardziej nietypowych znalezisk funkcjonariusze wymieniają całego upieczonego prosiaka, którego jeden z podróżnych przewoził w bagażu. Tak spektakularne przypadki należą do rzadkości, jednak służby podkreślają, że każdego dnia zatrzymują produkty, które – choć na pierwszy rzut oka wydają się niegroźne – mogą stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa biologicznego kraju.

Egzotyczne zwierzęta i kość słoniowa. Co podróżni chcą przemycić?

Jeszcze bardziej zaskakujące są przypadki związane z nielegalnym handlem dzikimi zwierzętami i produktami wykonanymi z chronionych gatunków. Analiza przygotowana przez organizacje C4ADS i TRAFFIC, obejmująca dziewięć lat przejęć na lotniskach, wykazała przypadki przemytu w co najmniej 136 krajach. W bagażach pasażerów oraz przesyłkach lotniczych znajdowano nie tylko żywe ptaki i gady, ale również żółwie, węże, jaszczurki oraz egzotyczne ssaki przeznaczone na rynek nielegalnych zwierząt domowych.

Znaczną część przejęć stanowiły jednak produkty pochodzące od zagrożonych gatunków – kość słoniowa, rogi nosorożców, łuski pangolinów, koralowce, muszle, skóry gadów, preparowane okazy zwierząt czy wyroby wykonywane z ich części. Z raportu wynika, że przemyt takich rzeczy, jak kość słoniowa, rogi nosorożców i łuski pangolinów przebiega głównie z Afryki do Azji, często z wykorzystaniem dużych międzynarodowych portów lotniczych jako punktów przesiadkowych. Z kolei żywe ptaki i gady najczęściej przewożone są bezpośrednimi lotami na krótszych trasach regionalnych.

Autorzy raportu podkreślają, że nie wszystkie przypadki dotyczą działalności zorganizowanych grup przestępczych. Część podróżnych kupuje podczas wakacji pamiątki wykonane z koralowców, muszli czy kości słoniowej albo przywozi egzotyczne zwierzęta bez wymaganych zezwoleń, nie zdając sobie sprawy, że ich przewóz narusza przepisy konwencji CITES. To właśnie dlatego kontrole na lotniskach odgrywają ważną rolę nie tylko w zapewnianiu bezpieczeństwa pasażerów, ale również w ochronie zagrożonych gatunków i ograniczaniu jednego z najbardziej dochodowych rodzajów nielegalnego handlu na świecie.

Źródła: World Customs Organization, Izba Administracji Skarbowej w Warszawie, C4ADS, TRAFFIC, gov.pl

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.
Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...