Na niemieckiej twierdzy dostrzegłem polską flagę. Dlaczego biało-czerwona powiewa na Zamku Hambach?
W zachodniej części Niemiec znajduje się Zamek Hambach. Jest to kolebka niemieckiej demokracji. I jednocześnie najbardziej polski zamek w tym kraju. Ta niemiecka twierdza stała się symbolem polsko-niemieckiej solidarności. Dlaczego dumnie powiewa tu biało-czerwona?

Historia tego zamku w Nadrenii-Westfalii sięga około 1000 roku, kiedy to pod panowaniem salickim wzniesiono „Kästenburg” (z niem. Zamek Kasztanowy), nazwany tak od licznych drzew kasztanowych rosnących na wzgórzu.
Z Zamkiem Hambach związana jest bardzo burzliwa historia. Przez wieki obiekt służył jako twierdza biskupstwa Speyer oraz archiwum biskupie. Był plądrowany podczas wojny chłopskiej w 1525 roku, zniszczony przez margrabiego Albrechta Alcybiadesa w 1552 roku oraz przez wojska francuskie w 1688 roku. Król Maksymilian II planował przekształcenie ruin w letnią rezydencję w stylu, ale budowy nigdy nie ukończono.
Rok 1832. Wielkie święto narodów
27 maja 1832 roku Zamek Hambach, a raczej jego malownicze ruiny, stały się sceną bezprecedensowego wydarzenia – Hambacher Fest. Około 30 tysięcy osób z różnych warstw społecznych przemaszerowało na zamek, domagając się wolności prasy, zjednoczenia Niemiec i narodowej godności. W tłumie byli mieszczanie, rzemieślnicy, kupcy, studenci, wytwórcy wina. Było też sporo kobiet.
Wolny teren wokół zamku jest niewielki. Jak ci ludzie się tutaj pomieścili? – Byli wszędzie wokół tego wzgórza. To był prawdziwy logistyczny bałagan – odpowiada z uśmiechem moja przewodniczka Brigitte.
Była to pierwsza tak masowa demonstracja polityczna w historii Niemiec, skierowana przeciwko cenzurze i rządom absolutnym królestwa Bawarii. Podczas tego festiwalu po raz pierwszy na dużą skalę użyto barw czarno-czerwono-złotych, które dziś tworzą flagę Niemiec.
Polacy w kolebce niemieckiej demokracji
Po stłumieniu przez Rosjan powstania listopadowego w 1830 roku tysiące polskich uchodźców zmierzało przez Niemcy do Francji. Byli oni witani z ogromnym entuzjazmem, a społeczeństwo niemieckie tworzyło „stowarzyszenia polskie”, by im pomagać i ich wspierać. Wśród Niemców rozkwitało zjawisko Polenbegeisterung, czyli „entuzjazm dla Polski”. To zjawisko masowej solidarności i fascynacji społeczeństwa niemieckiego Polakami, które rozkwitło w latach 30. XIX wieku. W kulturze popularność wówczas zdobyły tzw. pieśni polskie (Polenlieder), których powstało około tysiąca!
Polscy emigranci na wieść o prodemokratycznym wydarzeniu na Zamku Hambach zapragnęli wziąć w nim udział. – Wielu polskich mówców przybyło tutaj – mówi Brigitte. A lokalna społeczność przyjęła ich w swoich domach.
W czasie Hambacher Fest polska flaga była niesiona w czole kolumny marszowej, obok niemieckich barw narodowych. Kulminacją było zawieszenie trójkolorowej flagi niemieckiej na szczycie wieży, a nieco niżej – polskiej biało-czerwonej.

Inicjator festiwalu, Philipp Jakob Siebenpfeiffer, zakończył swoje przemówienie w 1832 roku w ten sposób: „Niech żyją Polacy, sojusznicy Niemców! Niech żyją Francuzi, niemieccy bracia, którzy szanują naszą narodowość i niezależność! Niech żyje każdy naród, który przerywa łańcuchy i który z nami przysięga wolność! Niech żyją ojczyzna, władza ludu i jedność narodów!”.
Ta jedna z pierwszych niemieckich flag, którą zawieszono na Zamku Hambach, przepadła na wiele dekad. Dopiero w czasie remontu domu w pobliskim Neustadt udało się ją zlokalizować w dawnym kominie. – To była sensacja – mówi Brigitte. Tę relikwię niemieckiej demokracji można dziś zobaczyć na zamku Hambach, ale nie można jej fotografować, jest zbyt krucha. Z kolei na stoku zamku powiewają dziś flagi niemiecka, polska, francuska i Unii Europejskiej.
Rzymski bóg na zamku
Gdy wspinam się po stromej ścieżce na ten niemiecki zamek, w jego murze widzę płaskorzeźbę ukazującą bezgłową postać. Wygląda na rycerza, ale nim nie jest. – Gdy architekci zaczęli prace [związane z rekonstrukcją zamku – przyp. red.] prowadzono wykopaliska. Znaleźliśmy wówczas wiele pozostałości z czasów rzymskich. Wiemy, że to jest jeden ze starożytnych bogów, ale nie mamy pewności który – mówi Brigitte. Być może jest to rzymski bóg wojny, Mars. Wygląda więc na to, że góra przyciągała uwagę ludzi już od conajmniej dwóch tysiącleci.

Solidarność na zamkowym wzgórzu
Tradycja polskich marszów na zamek odżyła w latach 80. XX wieku dzięki działalności polskich uchodźców w RFN. Organizatorem marszów była m.in. Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów, założona przez ks. Franciszka Blachnickiego.
W 1988 roku w pochodzie uczestniczył prof. Edward Szczepanik, premier Rządu RP na Uchodźstwie. Polacy prowadzili tu ożywione dyskusje o wolności jednostki i wyzwoleniu ojczyzny spod władzy ZSRR.
Polska na Zamku Hambach stale obecna
Odwiedzający zamek mogą skorzystać z audioprzewodników w języku polskim. W restauracji zamkowej „1832” szefem kuchni jest Polak, Łukasz Partyka. A w sklepiku muzealnym wypatrzyłem nawet niewielką biało-czerwoną flagę.

Zamek gościł przywódców Trójkąta Weimarskiego, w tym Aleksandra Kwaśniewskiego. W maju 2026 roku na zamku pojawił się Adam Bodnar, który odebrał z rąk prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera Nagrodę Wolności za obronę praworządności, co wskazuje na rangę tego miejsca dla polsko-niemieckiego dialogu.
Zwiedzanie Zamku Hambach. Porady
W skrócie: to kawał drogi z Polski, ale jest to miejsce wyjątkowe (wizytę w nim warto połączyć z innymi atrakcjami regionu). Być może najwygodniejszym wariantem jest przelot z Polski samolotem do Frankfurtu, skąd dojazd do zamku z pomocą komunikacji zbiorowej nie powinien zająć więcej niż dwie godziny.
Można skorzystać z pociągu i komunikacji lokalnej. Dojazd z Warszawy jest jednak dość złożony i trzeba przesiadać się kilkukrotnie. Należy dojechać pociągiem do stacji głównej (Hauptbahnhof) w miejscowości Neustadt an der Weinstraße. Bezpośrednio ze stacji do parkingu pod zamkiem kursuje autobus linii 502. Należy wysiąść na przystanku „Schloss” (Zamek), skąd pozostaje do przejścia około 400 metrów pod górę do wejścia.
Można też wybrać podróż samochodem, ale to dystans ok. 1200 km, więc warto zrobić sobie przerwę w trasie. Jadąc z Polski, należy kierować się na autostradę A 65. Należy wybrać zjazd nr 13 (Neustadt an der Weinstraße-Süd) na drogę B 39. Następnie trzeba podążać za znakami w stronę dzielnicy (Ortsteil) Hambach.
Dostępność zamku
Zamek Hambach jest przystosowany dla osób na wózkach, zadbano o kilka miejsc parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami. Osoby na wózkach mogą przemieszczać się swobodnie między piętrami, na których znajdują się ekspozycje poświęcone historii tego miejsca i naprawdę warto ją obejrzeć. Część eksponatów umieszczono jednak ponad ich linią wzroku. Pewnym wyzwaniem jest ostatni odcinek wejścia na zamek, który położony jest na szczycie wzgórza – co prawda przygotowano ścieżkę, ale jej kąt wznoszenia jest dość duży i wymaga siły w rękach osoby na wózku lub pomocy osoby towarzyszącej.
Źródła: National Geographic Polska, UchodźcyWniemczech.pl, Zamek Hambach
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.

