Najpotężniejszy wulkan Niemiec wciąż jest aktywny. Ostatni wybuch miał siłę 500 bomb atomowych
Erupcje wulkanów kojarzą się dziś przede wszystkim z krajami Azji (jak np. Indonezja), ale licznie występują również w Europie – m.in. na Islandii i we Włoszech. Ale jeden aktywny system wulkaniczny znajduje się znacznie bliżej Polski. Pod spokojnym jeziorem na zachodzie Niemiec naukowcy od lat rejestrują nietypowe wstrząsy i próbują ustalić, co dzieje się głęboko pod powierzchnią. Czy wulkan Laacher See może ponownie się obudzić?

W rejonie jeziora Laacher See w górach Eifel ziemia od czasu do czasu drży, choć większość tych zjawisk jest zbyt słaba, by odczuli je ludzie. Sejsmolodzy rejestrują jednak charakterystyczne, niskoczęstotliwościowe wstrząsy powstające na dużej głębokości, które mogą świadczyć o ruchu płynów lub magmy w skorupie ziemskiej. To właśnie te sygnały sprawiły, że niemieccy naukowcy przez ostatnie lata uważnie przyglądali się temu obszarowi i ponownie postawili pytanie o aktywność jednego z najpotężniejszych wulkanów w tej części Europy.
Laacher See wybuchł 13 tys. lat temu. Erupcja zmieniła Europę
Dzisiejsze Laacher See wygląda jak spokojne jezioro otoczone zalesionymi wzgórzami, jednak jego powstanie jest bezpośrednio związane z jednym z najpotężniejszych wybuchów wulkanicznych, jakie w późnym czwartorzędzie wydarzyły się w Europie Środkowej. Około 13 tys. lat temu znajdujący się w tym miejscu wulkan przeszedł gwałtowną erupcję, której główna faza trwała kilka dni. W powietrze zostały wyrzucone ogromne ilości popiołu, pumeksu i innych materiałów piroklastycznych, a ślady wydarzenia odnajdywane są dziś setki, a nawet tysiące kilometrów od Eifel – m.in. w osadach w południowej Szwecji i północnych Włoszech.
Skalę tej eksplozji porównuje się do energii około 500 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę, choć warto traktować to jako obrazowe porównanie, a nie precyzyjną naukową miarę energii erupcji. Znacznie lepiej o jej rozmiarach świadczy to, co pozostało w terenie. W pobliżu wulkanu nagromadziły się dziesiątki metrów materiału wulkanicznego, a potężne opady popiołu objęły znaczną część kontynentu.
W wyniku opróżnienia części zbiornika magmowego i zapadnięcia się terenu powstało zagłębienie, które z czasem wypełniło się wodą, tworząc znane obecnie Laacher See. Najnowsze badania geofizyczne pozwoliły naukowcom zajrzeć znacznie głębiej pod tę pozornie spokojną pozostałość dawnego kataklizmu – i pokazały, że historia wulkaniczna regionu niekoniecznie dobiegła końca.
Co dzieje się pod Laacher See? Naukowcy wykryli mikrowstrząsy
Kluczowych informacji dostarczyło prowadzone w Eifel wielkoskalowe badanie sejsmologiczne Large-N, podczas którego teren wokół Laacher See pokryto gęstą siecią urządzeń pomiarowych. Analiza danych zebranych od września 2022 do sierpnia 2023 roku pozwoliła zlokalizować ponad tysiąc mikrowstrząsów, w większości skupionych w wąskiej strefie pomiędzy Ochtendung a jeziorem i występujących na głębokości około 10-14 km. Najnowsza praca naukowców z GFZ wskazuje, że część tej aktywności może być wywoływana przez przemieszczające się pod ciśnieniem płyny.
Badacze znaleźli również przesłanki istnienia pod wulkanem zbiornika wpływającego na naprężenia w otaczających go skałach. Nie są to zresztą jedyne sygnały świadczące o zachodzących w głębi procesach. Już wcześniej rejestrowano w tym regionie tzw. trzęsienia DLF (deep low-frequency), czyli głębokie wstrząsy o niskiej częstotliwości, występujące od około 10 do ponad 40 km pod powierzchnią.
– Trzęsienia ziemi typu DLF na całym świecie uznaje się za wskazówkę ruchu magmowych płynów na dużej głębokości – wyjaśniał prof. Torsten Dahm z GFZ. Jak zaznaczał, podobne zjawiska obserwuje się pod aktywnymi wulkanami m.in. na Islandii, w Japonii i na Kamczatce. Obrazu dopełniają emisje dwutlenku węgla pochodzenia magmowego. Wszystkie te dane prowadzą do ważnego wniosku: system wulkaniczny wschodniej części Eifel nie jest geologicznie „martwy”, a procesy zachodzące pod powierzchnią trwają do dziś.

Czy wulkan Laacher See może wybuchnąć?
Aktywny system wulkaniczny nie oznacza jednak, że mieszkańcom zachodnich Niemiec grozi w najbliższym czasie powtórka wydarzeń sprzed 13 tys. lat. Naukowcy podkreślają, że obserwowane głęboko pod ziemią procesy nie są obecnie traktowane jako zapowiedź rychłej erupcji. Gdy duże ilości magmy zaczynają przemieszczać się ku płytszym warstwom skorupy, zwykle pojawia się cały zespół innych sygnałów ostrzegawczych. – Wznoszeniu się magmy do płytkich partii skorupy ziemskiej niemal zawsze towarzyszą wysokoczęstotliwościowe roje wstrząsów. Takiej aktywności we wschodniej Eifel do tej pory nie zaobserwowano – tłumaczy prof. Joachim Ritter z Instytutu Geofizyki KIT.
Brakuje również wyraźnych deformacji powierzchni, których należałoby oczekiwać przy znacznym napływie magmy. Co więcej, analizy materiału pochodzącego z ostatniej erupcji wskazują, że napełnianie i ewolucja znajdującego się pod Laacher See zbiornika magmowego mogły trwać około 30 tys. lat, zanim doszło do katastrofalnego wybuchu. Nie da się więc na podstawie samych mikrowstrząsów stwierdzić, czy i kiedy nastąpi kolejna erupcja. Najnowsze odkrycia zmieniają jednak sposób patrzenia na Eifel, gdyż zamiast pozostałości po definitywnie wygasłym epizodzie wulkanicznym naukowcy widzą tam dynamiczny system, w którym nadal krążą płyny i gazy związane z procesami magmowymi. Właśnie dlatego Laacher See pozostaje pod stałą obserwacją sejsmologów.
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

