Specyficzne uwarunkowania geograficzne od najdawniejszych czasów decydowały o strategicznym, gospodarczym i politycznym znaczeniu tego ośrodka. Dziś czynią Konstancję jedną z największych atrakcji na południu Niemiec.
WIDEO…
Graniczne miasto nad brzegiem jeziora
Konstancja, pełniąca funkcję stolicy powiatu o tej samej nazwie, rozciąga się w południowych Niemczech, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. Miasto jest ulokowane na zachodnim krańcu Jeziora Bodeńskiego – akwenu o powierzchni przekraczającej 538 kilometrów kwadratowych.
W rejonie Konstancji Ren wypływa z głównego basenu jeziora (zwanego Obersee) i dzieli zachodnią część wód na dwa mniejsze zbiorniki: Überlinger See na północy oraz Untersee na południu. Większość historycznego obszaru miasta znajduje się na południe od rzeki, płynnie i bez zauważalnej fizycznej bariery przechodząc w terytorium Szwajcarii, a dokładniej w miasto Kreuzlingen.
Od prehistorii po II wojnę światową
Pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie sięgają późnej epoki kamienia. Z czasem obszar ten został zasiedlony przez celtyckie plemię Helwetów, które ostatecznie zostało podbite przez Imperium Rzymskie w czasie panowania cesarza Augusta. Rzymianie, dostrzegając strategiczny potencjał ujścia Renu, około 40 roku n.e. założyli tu osadę, znaną początkowo najprawdopodobniej jako Drusomagus, włączoną do prowincji Recja.
Ok. 300 roku n.e. cesarz Konstancjusz I Chlorus (lub według innych źródeł jego wnuk, Konstancjusz II, który wizytował region w 354 r.) nakazał wzniesienie potężnego obozu wojskowego w celu obrony przed plemionami germańskimi. W III wieku tereny te opanowało plemię Alamanów.
Proces chrystianizacji nabrał tempa około 585 roku, kiedy to z Vindonissy (dzisiejszy Windisch) przeniesiono tam siedzibę biskupstwa. Konstancja stała się duchową stolicą największej diecezji w Niemczech, a potęga kleru rosła w takim tempie, że w późnym średniowieczu aż jedna czwarta z 6000 mieszkańców miasta była zwolniona z podatków ze względu na przywileje kościelne. Równolegle Konstancja bogaciła się na handlu futrami i lnem. W 1192 roku cesarz Henryk VI nadał ośrodkowi status Wolnego Miasta Rzeszy.
Sobór w Konstancji
Wydarzeniem, które w największym stopniu zdefiniowało Konstancję, był sobór powszechny, zwołany w 1414 roku. W następstwie tego, niespełna 6-tysięczne miasto na 4 lata stało się najważniejszym punktem na mapie chrześcijańskiej Europy.
Głównym celem soboru było zakończenie wielkiej schizmy zachodniej. W wyniku politycznych i teologicznych zawirowań po okresie tzw. niewoli awiniońskiej, Kościołem rządziło jednocześnie trzech rywalizujących papieży: Grzegorz XII, Benedykt XIII i Jan XXIII (wybrany przez sobór w Pizie). Zygmunt Luksemburski, Król Rzymian i Węgier, zdeterminowany by przywrócić jedność, doprowadził do zwołania zgromadzenia w Konstancji.
Do Konstancji zjechało 29 kardynałów, 134 opatów, 183 arcybiskupów i biskupów, ponad 100 wybitnych doktorów prawa i teologii, a wraz z nimi monarchowie, książęta, rycerze, rzemieślnicy, kupcy i rzesze kurtyzan. Szacuje się, że miasto gościło w tym czasie od 30 000 do nawet 80 000 przybyszów.
Upadek i iluzja ze światła
W latach 20. XVI wieku, pod wpływem kazań Ambrosiusa Blarera, Konstancja oficjalnie przeszła na protestantyzm. W 1548 roku cesarz Karol V objął miasto banicją. W rezultacie utraciło swój dotychczasowy status i zostało wcielone do katolickiej Austrii Przedniej, co zapoczątkowało długi okres stagnacji. Renesans gospodarczy nadszedł dopiero w XIX wieku. W wyniku wojen napoleońskich, w 1806 roku miasto zostało włączone do Wielkiego Księstwa Badenii, a w 1871 roku stało się częścią zjednoczonego Cesarstwa Niemieckiego.
Najniezwyklejszy epizod historii miasta przypada na II wojnę światową. Podczas gdy inne niemieckie miasta przemysłowe wokół jeziora były obracane w gruzy, Konstancja przetrwała alianckie naloty. Jak to możliwe? Ocalenie było zasługą ryzykownego fortelu.
W przeciwieństwie do reszty III Rzeszy, gdzie obowiązywało rygorystyczne zaciemnianie, władze Konstancji celowo pozostawiły włączone latarnie uliczne i zakazały gaszenia świateł w domach. Widząc spójnie oświetloną przestrzeń miejską, alianccy piloci byli przekonani, że przelatują nad Kreuzlingen, miastem neutralnej Szwajcarii.
Architektoniczne skarby Konstancji
Brak wojennych zniszczeń pozwala dziś odbyć spacer przez długą historię. W Konstancji zabytki nie są odizolowanymi eksponatami, a stanowią naturalną część tętniącego życiem miasta.
Katedra Najświętszej Marii Panny
Wspaniała katedra, wzniesiona na fundamentach rzymskiego fortu, w swojej bryle zawiera ślady niemal każdej epoki. Pierwszą świątynię wzniesiono w tym miejscu w VII wieku. W XI stuleciu powstała romańska bazylika kolumnowa. U schyłku XVII wieku nawa główna doczekała się nowego sklepienia, a w następnym stuleciu prezbiterium zostało przebudowane w stylu klasycystycznym.
Niederburg i ratusz
Na północ od katedry rozciąga się Niederburg, najstarsza i najbardziej klimatyczna dzielnica Konstancji. Można tam znaleźć połączone ze sobą domy z muru pruskiego, z których wiele zachowało oryginalne freski. W zaułkach kryją się historyczne winiarnie, antykwariaty i małe galerie sztuki.
Równie fascynujący jest ratusz przy rynku Obermarkt. Jego dziedziniec z arkadami prowadzi do budynku, którego fasada pokryta jest renesansowymi freskami autorstwa Ferdinanda Wagnera z 1864 roku.
Imperia
Z zabytkowymi budowlami kontrastuje statua Imperii – obiekt na wskroś nowoczesny, jednak pozostający jednym z najcharakterystyczniejszych symboli miasta. Ustawiona na końcu portowego molo w 1993 roku, ta okazała rzeźba wita statki wpływające do miasta.
Mierząca 9 metrów wysokości i ważąca 18 ton rzeźba obraca się bezszelestnie, wykonując jeden pełny obrót wokół własnej osi co cztery minuty. Dzieło stworzone przez rzeźbiarza Petera Lenka ukazuje ponętną kobietę w stroju błazna. Stojąc z pewną siebie, lekko ironiczną miną, trzyma na rozpostartych dłoniach dwóch miniaturowych, nagich, żałośnie wyglądających starców. Jeden z mężczyzn nosi papieską tiarę, a drugi na głowie ma cesarską koronę i dzierży jabłko z krzyżem.
Mainau i Strandbad Hörnle
Ze względu na lokalizację, Konstancja oferuje też dostęp do skarbów natury. „Wyrastająca” z tafli jeziora wyspa Mainau skrywa botaniczne arcydzieło. Panujący tam ciepły, wilgotny mikroklimat sprzyja uprawie egzotycznych roślin. Oprócz tysięcy tulipanów i żonkili, w tamtejszych ogrodach rosną między innymi cedry, miłorzęby, sekwoje i daktylowce. Na wyspie znajduje się też wspaniałe motylarium, gdzie wśród wodospadów i paproci lata swobodnie kilkadziesiąt gatunków wielkich motyli z Afryki, Azji i obu Ameryk.
Na cyplu oddzielającym wody Obersee i Überlinger See znajduje się Strandbad Hörnle – największe kąpielisko nad całym Jeziorem Bodeńskim. Obiekt oferuje nie tylko zapierający dech w piersiach widok na jezioro, ale też profesjonalną infrastrukturę: boiska do siatkówki plażowej, korty do badmintona, pływające tratwy, a także odseparowaną wysokim żywopłotem strefę dla naturystów.
Źródło: Bodensee Tourismus
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.