Historia konnych powozów w Central Parku sięga połowy XIX wieku, a więc czasów, gdy jeden z najsłynniejszych parków świata dopiero powstawał. Choć przez pokolenia były one częścią nowojorskiej tradycji, od niemal dwóch dekad ich obecność budzi coraz większe kontrowersje.

WIDEO…

player placeholder

Zwolennicy podkreślają historyczne i kulturowe znaczenie przejażdżek, przeciwnicy wskazują natomiast na warunki pracy zwierząt i zagrożenia związane z ruchem ulicznym. Głosowanie z 22 października 2026 roku może okazać się przełomowym momentem w tym wieloletnim sporze. Pozostaje jednak pytanie, co stanie się z końmi, które dotychczas pracowały w parku.

Konne powozy w Central Parku. Tradycja sięgająca XIX wieku

Początkowo konne powozy w Nowym Jorku były jednym z podstawowych środków transportu, a nie atrakcją przygotowaną z myślą o turystach. Central Park, otwarty dla publiczności w 1858 roku, szybko stał się miejscem spacerów i przejażdżek zamożnych mieszkańców Manhattanu. W kolejnych dekadach, wraz z rozwojem komunikacji miejskiej i upowszechnieniem samochodów, pojazdy konne stopniowo traciły swoje pierwotne znaczenie. Zachowały jednak funkcję rekreacyjną, stając się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowojorskiego krajobrazu.

Zobacz także:

Ich obecność utrwaliła również popkultura – konne przejażdżki pojawiły się m.in. w filmie „Boso w parku” z Robertem Redfordem i Jane Fondą oraz w serialu „Seks w wielkim mieście”. Dziś atrakcja przyciąga przede wszystkim turystów, którzy z perspektywy powozu mogą podziwiać parkowe alejki i najbardziej znane zakątki Manhattanu.

W branży wykorzystywanych jest blisko 200 koni, które mogą pracować do dziewięciu godzin dziennie, z uwzględnieniem ograniczeń związanych z warunkami pogodowymi. Zwierzęta oczekują na pasażerów w wyznaczonych miejscach przy wejściach do parku, a po zakończeniu pracy wracają do stajni zlokalizowanych poza jego granicami, przede wszystkim w zachodniej części Manhattanu.

Central Park, Nowy Jork, Seks w wielkim mieście
Sarah Jessica Parker i Michaił Barysznikow podczas kręcenia sceny w Central Parku do serialu „Seks w wielkim mieście”, fot. Mark Mainz/Getty Images

Wypadki z udziałem koni w Central Parku. Spór o bezpieczeństwo i dobrostan zwierząt

W ostatnich miesiącach dyskusja o przyszłości konnych powozów przybrała na sile za sprawą niebezpiecznych zdarzeń. Według organizacji Central Park Conservancy od maja 2025 roku do końca sierpnia 2026 roku doszło do 9 incydentów z udziałem koni wykorzystywanych do przewozu turystów. W styczniu 2026 roku spłoszone zwierzę o imieniu Destiny wybiegło na jezdnię w pobliżu parku, doprowadzając do kolizji kilku samochodów. W maju przewrócił się powóz po zderzeniu z innym zaprzęgiem, a jeden z woźniców trafił do szpitala. Najtragiczniejsze wydarzenie miało jednak miejsce 17 czerwca, kiedy zginął 18-letni Romanch Mahajan, turysta z Indii. Nastolatek wypadł z powozu po tym, jak koń gwałtownie ruszył i zderzył się z innym zaprzęgiem.

Wypadki te nie były jednak jedynym powodem narastającej krytyki. Zaledwie kilka dni przed śmiercią turysty w Central Parku padł 16-letni koń o imieniu Deniz, który zasłabł podczas ciągnięcia powozu. Wstępne badania wykazały, że zwierzę spożyło trującą roślinę występującą na terenie parku. Pod koniec sierpnia odnotowano kolejny przypadek upadku konia, tym razem oczekującego na pasażerów. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt od lat wskazują również na zagrożenia wynikające z wielogodzinnej pracy, wysokich temperatur, hałasu i poruszania się wśród samochodów. Przypominają przy tym o wcześniejszych przypadkach, w tym o głośnym zdarzeniu z 2022 roku, gdy na jednej z nowojorskich ulic zasłabł wycieńczony koń Ryder.

Zwolennicy utrzymania tradycji przekonują natomiast, że zwierzęta podlegają regularnym kontrolom weterynaryjnym, mają zapewnione przerwy i obowiązkowe okresy odpoczynku, a obowiązujące przepisy ograniczają ich pracę podczas ekstremalnych temperatur. Woźnice podkreślają też, że wiele z tych koni jest przystosowanych do pracy w zaprzęgu, a likwidacja przejażdżek nie rozwiąże automatycznie problemu zapewnienia im odpowiedniej opieki.

Powóz konny w Central Parku w Nowym Jorku
Powóz konny w Central Parku w Nowym Jorku, fot. Cavan-Images/Shutterstock

Koniec konnych powozów w Central Parku. Zakaz ma wejść w życie w 2028 roku

Po niemal dwóch dekadach prób wprowadzenia nowych regulacji przyszłość jednej z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Nowego Jorku została przesądzona na poziomie Rady Miasta. Podczas głosowania 22 października 2026 roku za przyjęciem ustawy opowiedziało się 40 radnych, 7 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Dokument nazwany Romanch’s Law, na cześć tragicznie zmarłego nastolatka, przewiduje stopniowe wycofywanie konnych powozów z ulic miasta i Central Parku. Zakaz ma zacząć obowiązywać 1 czerwca 2028 roku, co daje właścicielom zaprzęgów czas na zakończenie działalności i zapewnienie zwierzętom odpowiednich warunków na dalsze życie.

Ustawa zabrania sprzedaży koni na ubój oraz przekazywania ich do innych przedsiębiorstw organizujących przejażdżki powozami. Dotychczasowi właściciele będą mogli zatrzymać zwierzęta, rozważane jest również umieszczanie ich w gospodarstwach i specjalnych ośrodkach zapewniających opiekę koniom wycofanym z pracy. Przepisy wymagają ponadto przygotowania programu wsparcia dla osób zatrudnionych w branży, choć szczegóły ewentualnych rekompensat finansowych pozostają nieustalone. 

Ustawa czeka jeszcze na podpis burmistrza Zohrana Mamdaniego, który wcześniej popierał zakończenie działalności konnych zaprzęgów. Jeśli przepisy wejdą w życie zgodnie z planem, za niespełna dwa lata z Central Parku zniknie widok, który towarzyszył kolejnym pokoleniom Nowojorczyków i turystów przez ponad 160 lat. Jedna z najbardziej filmowych scenerii Manhattanu pozostanie wówczas częścią historii miasta, ale przestanie być elementem jego codzienności.

Źródła: BBC, Euronews, Central Park Conservancy