Reklama

Spis treści:

  1. Kto wybudował Ścianę Płaczu?
  2. Dlaczego Ściana Płaczu jest ważna dla Żydów?
  3. Ściana Płaczu w Jerozolimie po 1967 roku
  4. Jak wygląda modlitwa przy Ścianie Płaczu?
  5. Co znajduje się pod Ścianą Płaczu?
  6. Czy warto zobaczyć Ścianę Płaczu?

Ściana Płaczu to fragment zachodniego muru oporowego w Jerozolimie, który został wzniesiony w związku z wielką przebudową Wzgórza Świątynnego rozpoczętą za panowania Heroda. Pozostałe fragmenty są ukryte pod współczesną zabudową Jerozolimy albo znajdują się poniżej obecnego poziomu terenu.

Popularna nazwa „Ściana Płaczu” nie jest przy tym określeniem, którym posługują się sami Żydzi. W języku hebrajskim funkcjonuje nazwa HaKotel HaMa’arawi, czyli Mur Zachodni, a w codziennym użyciu często po prostu Kotel, czyli „mur”.

Kto wybudował Ścianę Płaczu?

Za powstanie konstrukcji, której częścią jest dzisiejszy Mur Zachodni, odpowiada wielki program budowlany zainicjowany za czasów Heroda. Prace nad rozbudową kompleksu świątynnego rozpoczęto w 19 roku p.n.e. Celem nie było jednak stworzenie samej Ściany Płaczu, lecz przekształcenie Wzgórza Świątynnego w monumentalny, rozległy zespół architektoniczny.

Naturalne wzgórze zostało znacznie powiększone. Wokół niego wzniesiono potężne mury oporowe, a wewnątrz powstała ogromna platforma. Na jej szczycie znajdowała się Świątynia Jerozolimska wraz z rozbudowanym systemem dziedzińców i portyków.

Do budowy murów wykorzystano ogromne bloki miejscowego wapienia. Ich rozmiary do dziś robią wrażenie. Część kamieni waży dziesiątki ton, a niektóre należą do wyjątkowo potężnych elementów konstrukcyjnych.

Nie cały dzisiejszy Mur Zachodni pochodzi jednak z czasów Heroda. W ciągu kolejnych stuleci jego wyższe partie były przebudowywane i uzupełniane. Dlatego oglądając mur, można dostrzec kamienie pochodzące z różnych okresów.

Czy Ściana Płaczu jest pozostałością Świątyni Jerozolimskiej?

Ściana Płaczu nie jest pozostałością budynku Świątyni Jerozolimskiej. To fragment murów oporowych, które podtrzymywały rozbudowaną przez Heroda platformę Wzgórza Świątynnego. Świątynia znajdowała się wewnątrz tego kompleksu.

Świątynia została zniszczona przez Rzymian w 70 roku n.e., ale Mur Zachodni przetrwał, choć jego wygląd zmieniał się w kolejnych epokach. Część pierwotnej konstrukcji Ściany Płaczu została zasłonięta przez późniejszą zabudowę, a inne partie znajdują się dziś pod ziemią.

Dlaczego Ściana Płaczu jest ważna dla Żydów?

Znaczenie Muru Zachodniego wiąże się przede wszystkim z jego położeniem w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, w którym znajdowała się Świątynia Jerozolimska.

Ściana Płaczu
Ściana Płaczu / fot. Victorgrigas, Wikimedia Commons, CC-BY-SA-3.0

W centrum dawnego sanktuarium znajdowało się Święte Świętych, najważniejsze miejsce kultu. Według tradycji była to przestrzeń szczególnej obecności Boga, do której najwyższy kapłan mógł wejść tylko raz w roku.

Po zburzeniu Świątyni w 70 roku n.e. Żydzi przez kolejne stulecia nie mieli możliwości korzystania ze świątynnego sanktuarium. Z czasem Mur Zachodni stał się miejscem modlitwy i wyrazem pamięci o zniszczonej Świątyni.

Jego znaczenie nie wynika więc z tego, że jest częścią samego sanktuarium. Jest związane z historią miejsca, jego położeniem oraz wielowiekową tradycją modlitwy.

Ściana Płaczu w Jerozolimie po 1967 roku

Dzisiejszy wygląd placu przed Murem Zachodnim jest stosunkowo nowy. Jeszcze przed 1967 rokiem nie było tu rozległego placu, który znamy obecnie.

Miejsce modlitwy miało postać wąskiego przejścia przylegającego do muru. Zmiana nastąpiła po wojnie sześciodniowej, gdy Izrael przejął kontrolę nad Starym Miastem Jerozolimy. Przed Murem utworzono wówczas obszerny plac, który mógł pomieścić znacznie większą liczbę wiernych.

Wymagało to wyburzenia istniejącej zabudowy pobliskiego osiedla. Rozbiórka rozpoczęła się bardzo szybko i bez wyraźnego rozkazu rządowego. Prace nie przebiegały spokojnie. Burzenie rozpoczęto mimo znajdujących się w środku mieszkańców, którzy odmówili opuszczenia budynków, w wyniku czego śmierć poniosła jedna osoba, a wiele zostało rannych. Miejsce, które wcześniej miało charakter wąskiej uliczki, w efekcie tych działań stało się rozległą przestrzenią modlitewną i jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Jerozolimy.

Jak wygląda modlitwa przy Ścianie Płaczu?

Plac przed Murem Zachodnim pełni dziś funkcję miejsca modlitwy. Bezpośrednio przy murze wydzielono strefy modlitewne dla kobiet i mężczyzn. Podział ten jest elementem obowiązujących zasad religijnych.

Można tu zobaczyć osoby pogrążone w modlitwie, czytające teksty religijne, a także całe grupy uczestniczące w uroczystościach. Szczególnie charakterystyczny jest rytmiczny ruch modlących się osób, który dla osób obserwujących żydowską tradycję po raz pierwszy może być jednym z najbardziej zapadających w pamięć elementów wizyty.

Mur jest również miejscem ważnych wydarzeń związanych z izraelską tożsamością narodową. Odbywają się tu między innymi uroczystości, podczas których młodzi izraelscy żołnierze składają przysięgę wojskową.

Co zawierają kartki ze Ściany Płaczu?

Jednym z najbardziej znanych zwyczajów związanych z Murem Zachodnim jest wkładanie kartek z modlitwami i prośbami między kamienie. Na niewielkich kawałkach papieru ludzie zapisują to, o co chcą prosić Boga. Mogą to być prośby dotyczące rodziny, zdrowia, przyszłości, pokoju czy osobistych problemów.

Do Ściany trafiają również modlitwy przywożone przez pielgrzymów i turystów z różnych części świata. Co ciekawe, pozostawienie takiej modlitwy nie wymaga nawet osobistej wizyty w Jerozolimie, gdyż za pośrednictwem aplikacji można przesłać treść prośby, która po uiszczeniu drobnej opłaty zostanie umieszczona między kamieniami.

Co znajduje się pod Ścianą Płaczu?

To, co widzimy na placu, stanowi zaledwie fragment zachodniego muru. Znaczna jego część znajduje się pod ziemią albo jest ukryta pod późniejszą zabudową, co można zobaczyć przemierzając Tunel Ściany Płaczu. Tworzy go ciąg podziemnych przestrzeni i odkrytych przez archeologów pozostałości dawnych konstrukcji.

Podczas zwiedzania Tunelu Ściany Płaczu turyści mają okazję przyjrzeć się między innymi potężnym kamiennym blokom, fragmentom dawnej zabudowy oraz infrastruktury związanej z funkcjonowaniem starożytnego kompleksu świątynnego. Szczególne zainteresowanie budzą największe bloki użyte do budowy muru. Ich rozmiary pokazują skalę przedsięwzięcia i pozwalają lepiej zrozumieć, jak ogromnym wyzwaniem logistycznym musiała być budowa całego kompleksu.

Tunel pozwala spojrzeć na Jerozolimę z zupełnie innej perspektywy. Nad ziemią oglądamy przede wszystkim miejsce modlitwy. Pod ziemią można natomiast zobaczyć pozostałości miasta z czasów, gdy Świątynia Jerozolimska była jednym z najważniejszych centrów religijnych i gospodarczych regionu.

Czy warto zobaczyć Ścianę Płaczu?

Ściana Płaczu to jedno z miejsc, które warto oglądać nie tylko jako atrakcję turystyczną. Mur Zachodni jest jednocześnie fragmentem starożytnej konstrukcji, miejscem modlitwy, symbolem pamięci o Świątyni i ważnym elementem współczesnej tożsamości żydowskiej. Jego znaczenie staje się znacznie bardziej zrozumiałe, gdy zna się historię Wzgórza Świątynnego i dzieje Jerozolimy.

Warto przy tym pamiętać, że odwiedzamy czynne miejsce modlitwy, a nie muzeum. Obserwując wiernych, należy respektować charakter przestrzeni i zachowywać się z odpowiednim szacunkiem. Dotyczy to szczególnie fotografowania osób, które mogą sobie tego nie życzyć, oraz zasad obowiązujących podczas szabatu i świąt. Zawsze trzeba też brać pod uwagę ostrzeżenia MSZ.

Źródło: National Geographic Polska

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasza autorka

Marzena Wardyn-Kobus

Autorka tekstów z pogranicza przyrody, kultury i podróży. W serwisie tworzy artykuły popularnonaukowe o otaczającym nas świecie, łącząc rzetelną wiedzę z przystępnym językiem i dbałością o szczegóły. Pisze, by zachęcać innych do uważnego kontaktu z przyrodą – nawet tą najbliższą, tuż za domem. Kaszubka mieszkająca na Kujawach, zakochana w górskich szlakach i leśnych bezdrożach. Jej przydomowy ogródek to strefa zrównoważonego eksperymentowania – dąży do tego, by uprawiać rośliny ekologicznie, z szacunkiem dla natury. Wolne chwile spędza z książką, wędrując po lesie lub tworząc makramy.
Marzena Wardyn-Kobus
Marzena Wardyn-Kobus
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...