Minister zdrowia dr Ratu Atonio Lalabalavu poinformował, że dotychczasowe działania służby zdrowia na Fidżi przestały wystarczać w obliczu skali epidemii. Tylko w 2025 roku w tym niespełna milionowym państwie wykryto ponad dwa tysiące nowych zakażeń HIV. Podczas gdy w skali globalnej liczba zachorowań spada, na Fidżi w latach 2010–2025 odnotowano aż 12-krotny ich wzrost. Rozprzestrzenianie się wirusa uderza także w najmłodszych, stanowiąc poważne wyzwanie dla całego systemu ochrony zdrowia.
WIDEO…
Minister zdrowia ogłasza stan wyjątkowy
Minister Atonio Lalabalavu formalnie ogłosił ogólnokrajowy stan wyjątkowy, wskazując, że kraj potrzebuje pilnej i skoordynowanej reakcji. Decyzja zapadła po posiedzeniu 9 września, wtedy też powołano specjalny podkomitet, który ma koordynować wszystkie działania.
Według rządowych szacunków wirusem HIV żyje obecnie jeden na 60 dorosłych mieszkańców Fidżi. Pięć lat temu proporcja ta wynosiła jeden na 167. W 2025 roku odnotowano ponad dwa tysiące nowych przypadków. Odkryto też że zakażona jest jedna na 50 kobiet w ciąży. Kraj zamieszkuje niecały milion osób, więc skala problemu jest ogromna.
Szczególny niepokój budzi liczba niemowląt umierających z powodu powikłań związanych z HIV. Jason Mitchell, kierujący krajowym zespołem do spraw reakcji na HIV ocenił, że opanowanie epidemii zajmie ponad pięć lat. – To nie COVID, który udało się opanować w dwa lata. HIV jest zupełnie inny – powiedział w rozmowie z ABC News.
Narkotyki i „bluetoothing” napędzają epidemię HIV
Eksperci wiążą gwałtowny wzrost zakażeń przede wszystkim z dożylnym stosowaniem narkotyków oraz dużą średnią liczbą partnerów seksualnych. Wśród przypadków o znanej drodze zakażenia ponad połowa była związana z kontaktami seksualnymi, a ponad 42 procent z dożylnym przyjmowaniem narkotyków. Fidżi jest ważnym węzłem w globalnym nielegalnym handlu narkotykami.
Rozprzestrzenianie się wirusa napędza rosnący trend stosowania metamfetaminy oraz niebezpieczna praktyka określana jako „bluetoothing” lub „hotspotting”. Polega ona na dożylnym wstrzykiwaniu sobie krwi kogoś, kto jest już odurzony. Metoda ta jest popularna, bo pozwala obniżyć koszt jednej dawki, podzielonej między kilka osób oraz wymaga tylko jednej strzykawki, których na Fidżi wyraźnie brakuje.
Sytuację pogarszają niska świadomość zdrowotna, stygmatyzacja oraz niewystarczający dostęp do testów i leczenia. Rzeczywisty wymiar kryzysu pozostaje ukryty, a większość zakażonych nie ma świadomości choroby. Według danych agendy ONZ UNAIDS, spośród 9 100 mieszkańców Fidżi żyjących z HIV w 2025 roku, tylko 39% w ogóle wiedziało o chorobie, a 22% miało dostęp do leczenia antyretrowirusowego. Na świecie leczenie otrzymuje średnio 78% zakażonych osób zakażonych.
Mobilizacja i plan ratunkowy
Fidżi zapowiedziało wprowadzenie programu dystrybucji igieł i strzykawek, a odpowiednie zmiany w prawie mają trafić do parlamentu. Minister Lalabalavu wskazał, że kraj dysponuje już wystarczającymi zapasami sprzętu, a nowe przepisy mają umożliwić uruchomienie programu.
Rząd zapowiedział także rozszerzenie dostępu do profilaktyki, testów i leczenia, w tym szerszy dostęp do leków zapobiegających zakażeniu HIV, wraz z długo działającymi metodami, takimi jak zastrzyki podawane dwa razy w roku. Planowane są również kampanie przeciwko stygmatyzacji i dyskryminacji. Przedstawiciele UNAIDS zadeklarowali pełne wsparcie, podkreślając kluczową rolę organizacji społecznych.
Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i wiadomości ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.