Na zachodnim wybrzeżu Szetlandów wystawiono na sprzedaż odległą wyspę o powierzchni około 108 hektarów. Nieruchomość wyceniono na 350 tys. funtów, a wraz z ziemią przyszły właściciel otrzyma m.in. prywatne molo oraz tradycyjną chatę. Nie prowadzi tam żadna droga ani most – na wyspę można dostać się wyłącznie łodzią z głównej części archipelagu lub jednej z sąsiednich wysp. To położenie, które dla jednych będzie największą zaletą, dla innych może okazać się największym wyzwaniem codziennego życia.

WIDEO…

player placeholder

Hildasay kiedyś tętniła życiem. Wydobywano tu granit i przetwarzano śledzie

Dzisiejszy krajobraz Hildasay może sugerować, że wyspa zawsze była miejscem odciętym od świata, jednak jeszcze pod koniec XIX wieku funkcjonowała tu niewielka społeczność. W 1891 roku mieszkało na niej około 30 osób, a lokalna gospodarka opierała się przede wszystkim na przetwórstwie śledzi oraz wydobyciu charakterystycznego czerwono-zielonego granitu.

Surowiec pozyskiwano na tyle intensywnie, że na wyspie zbudowano niewielką linię kolejową służącą do przewożenia kamienia z kamieniołomu do portu. Stamtąd granit trafiał dalej drogą morską – według przekazów miał docierać nawet do Australii. Przemysłowa działalność z czasem zanikła, a Hildasay pozostaje niezamieszkana od końca XIX wieku, choć ślady dawnego życia nie zniknęły całkowicie. Do dziś w terenie można odnaleźć pozostałości torowiska i porzucone bloki granitu.

Zobacz także:

Ponad sto lat później wyspa ponownie zwróciła na siebie uwagę za sprawą brytyjskiego podróżnika Christiana Lewisa. Gdy w marcu 2020 roku pandemia zatrzymała jego pieszą wyprawę wzdłuż wybrzeża Wielkiej Brytanii, Lewis wraz z psem Jetem spędził na Hildasay około trzech miesięcy. Później opisał swoją podróż w książce „Finding Hildasay”, której tytuł nawiązuje właśnie do pobytu na wyspie.

Prywatna wyspa w Szkocji na sprzedaż. Co znajduje się na Hildasay?

Poza śladami przemysłowej przeszłości Hildasay pozostaje dziś w dużej mierze niezabudowana. Wyspa ma rozbudowaną linię brzegową, a jej teren łagodnie wznosi się do około 32 metrów nad poziomem morza. Znajdują się na niej dwa słodkowodne jeziora, natomiast wybrzeże i otaczające je wody są siedliskiem licznych gatunków ptaków oraz zwierząt morskich. Zabudowa jest bardzo skromna – zachował się tam tradycyjny szkocki bothy, czyli prosty budynek zapewniający podstawowe schronienie. Nie jest to więc gotowa posiadłość z rozbudowaną infrastrukturą, lecz przede wszystkim duży fragment ziemi, który zachował swój surowy charakter.

Właśnie odosobnienie i niewielki stopień ingerencji człowieka są najmocniej eksponowane w ogłoszeniu. Kelvin Anderson z agencji nieruchomości eXp opisuje Hildasay jako „naprawdę wyjątkową posiadłość”, łączącą prywatność i dziedzictwo w jednym z najbardziej niezwykłych wyspiarskich zakątków Wielkiej Brytanii. Zwraca również uwagę na otwarty krajobraz i niczym niezakłócony widok na otaczające wody. Oferta jest przy tym kolejnym przykładem tego, że nawet całe wyspy Szetlandów od czasu do czasu trafiają na rynek nieruchomości. W ostatnich latach właścicieli zmieniły także Vaila i Linga.

Źródła: The Independent, Daily Mail, Shetland News