W 2019 roku niewielka wyspa położona za kołem podbiegunowym północnym przyciągnęła uwagę mediów z całego świata. Wszystko za sprawą nietypowej inicjatywy, która miała pozwolić mieszkańcom funkcjonować według własnego rytmu, niezależnie od tradycyjnego podziału doby. Pomysł szybko zyskał rozgłos, wywołując zarówno zainteresowanie, jak i pytania o możliwość jego realizacji. Jak zatem wygląda życie na wyspie, na której przez część roku granica między dniem a nocą niemal całkowicie zanika?

WIDEO…

player placeholder

Sommarøy w Norwegii. Wyspa, na której przez 69 dni nie zachodzi słońce

Około 56 kilometrów na zachód od Tromsø, za kołem podbiegunowym północnym, leży Sommarøy – niewielka norweska wyspa, której nazwa oznacza „letnią wyspę”. Mieszka tu około 300 osób, a życie lokalnej społeczności od pokoleń związane jest przede wszystkim z rybołówstwem. Niewielkie porty, kolorowe domy i białe, piaszczyste plaże kontrastują z surowym krajobrazem północnej Norwegii. W tle wznoszą się góry, na których śnieg potrafi utrzymywać się jeszcze w środku lata. Choć miejscowość jest niewielka, w sezonie przyciąga turystów, a liczba przebywających tu osób zwiększa się również za sprawą Norwegów wypoczywających w domkach letniskowych.

To jednak nie krajobrazy sprawiły, że Sommarøy zaczęto nazywać miejscem, w którym czas traci znaczenie. Ze względu na położenie geograficzne od około 18 maja do 26 lipca słońce nie chowa się tu za horyzontem. Przez 69 dni trwa dzień polarny, a naturalna granica między porankiem, popołudniem i nocą praktycznie zanika. Mieszkańcy mogą więc korzystać ze światła słonecznego niezależnie od godziny.

Zobacz także:

Latem zdarza się, że dzieci bawią się późnym wieczorem, ktoś pracuje przy domu po północy, a rybacy wypływają w morze wtedy, gdy pozwalają na to warunki. Zimą sytuacja się odwraca. Przez część listopada, grudzień i fragment stycznia słońce nie wschodzi ponad horyzont, choć w środku dnia może pojawiać się charakterystyczny półmrok. Długie, ciemne noce sprzyjają z kolei obserwacjom zorzy polarnej.

Tak wyraźne zmiany długości dnia wpływają na codzienne przyzwyczajenia, ale nie oznaczają, że mieszkańcy całkowicie rezygnują z zegarków. Szkoły, hotele i restauracje nadal funkcjonują według ustalonych godzin, a obowiązki zawodowe wymagają organizacji. Jednocześnie w okresie letnim życie może przybierać bardziej swobodny rytm. Przy nieustannym świetle dziennym łatwiej stracić poczucie godziny, zwłaszcza podczas wakacji, gdy nie trzeba podporządkowywać każdego dnia stałemu harmonogramowi.

Sommarøy, Norwegia
Kolorowe domy w Sommarøy w Norwegii, fot. Produced by Oliver C Wright/Getty Images

Strefa wolna od czasu na Sommarøy. Jak kampania z 2019 roku podbiła świat?

Właśnie ta niezwykła specyfika arktycznego lata stała się punktem wyjścia do pomysłu, który w czerwcu 2019 roku rozsławił Sommarøy na całym świecie. W mediach pojawiły się doniesienia, że mieszkańcy chcą ustanowić pierwszą na świecie strefę wolną od czasu. Według przedstawianej wówczas koncepcji przez okres dnia polarnego nie musieliby tak ściśle przestrzegać tradycyjnego podziału doby.

Symbolem inicjatywy stały się zegarki zawieszone na moście prowadzącym na wyspę. Zebrano również podpisy, a jeden z mieszkańców przedstawił petycję norweskiemu parlamentarzyście. Historia szybko obiegła światowe media, wzbudzając zainteresowanie wizją miejsca, w którym można odpocząć od nieustannego kontrolowania czasu.

Wkrótce okazało się jednak, że za nagłośnieniem inicjatywy stała Innovation Norway, państwowa organizacja zajmująca się m.in. promocją turystyki. Kampania miała zwrócić uwagę na północną Norwegię i zachęcić zagranicznych gości do odwiedzania regionu podczas dnia polarnego. Chociaż część mieszkańców zaangażowała się w przedsięwzięcie, inni nie wiedzieli o jego przygotowaniach. W efekcie historia przedstawiana jako oddolny ruch społeczny okazała się zaplanowaną akcją promocyjną. Według danych samej organizacji w ciągu pierwszego tygodnia temat pojawił się w 1650 publikacjach internetowych, przygotowanych przez blisko 1500 redakcji. Po ujawnieniu kulis kampanii Innovation Norway spotkała się z krytyką i publicznie przeprosiła za brak przejrzystości.

Choć Sommarøy nigdy nie stała się oficjalną strefą wolną od czasu, kampania zapewniła jej międzynarodowy rozgłos i przyciągnęła turystów z różnych części świata. Wśród nich znalazła się Ewa Kaczyńska, Polka, która w rozmowie z BBC przyznała, że zainteresowała się wyspą właśnie dzięki inicjatywie z 2019 roku. – Zawsze marzyłam o zobaczeniu słońca o północy – powiedziała.

Początkowo pobyt nie spełnił jednak wszystkich jej oczekiwań. – Pierwszego dnia byłam trochę rozczarowana, bo oczywiście czas jest niezbędny, żeby świat funkcjonował – przyznała. Z czasem, gdy odłożyła telefon i pozwoliła sobie na odpoczynek, zaczęła inaczej postrzegać to miejsce. – Wydaje się, że czas ma tu mniejsze znaczenie niż u nas – podsumowała.

Źródło: BBC, Travel + Leisure