Opuszczone obiekty nie zawsze otrzymują drugie życie. Na japońskiej wyspie Hashima pozostałości dawnej osady górniczej niszczeją pod wpływem morskiego klimatu, w namibijskim Kolmanskop piasek stopniowo wypełnia domy opuszczonego miasta poszukiwaczy diamentów, a na albańskiej wyspie Sazan dawne instalacje wojskowe zarastają roślinnością. Nie wszystkie takie miejsca muszą jednak podzielić ich los.

WIDEO…

player placeholder

W Albanii, gdzie przez dziesięciolecia rozbudowywano infrastrukturę militarną, część dawnych obiektów znalazła nowe zastosowanie. Jednym z nich jest Kazerma e Cerenit – dawna baza wojskowa, która zamiast popaść w ruinę, została przekształcona w miejsce przyjmujące turystów i miłośników regionalnej kuchni.

Kazerma e Cerenit w Albanii. Historia tajnej bazy wojskowej z czasów komunizmu

Historia Kazerma e Cerenit sięga czasów dyktatury Envera Hodży, kiedy Albania była jednym z najbardziej odizolowanych państw Europy. Komunistyczne władze, obawiając się zagrożenia z zewnątrz, przez dziesięciolecia rozbudowywały system obronny kraju. W całej Albanii powstawały bunkry, schrony i instalacje wojskowe, które miały przygotować państwo na ewentualny atak. Jednym z takich miejsc był kompleks położony na wzgórzach w pobliżu Tirany. Zanim jednak pojawili się tam żołnierze, teren wykorzystywano do celów rolniczych, m.in. do uprawy pomidorów. Wszystko zmieniło się w 1968 roku, kiedy rozpoczęto prace nad budową podziemnych tuneli i infrastruktury wojskowej. Siedem lat później uruchomiono bazę oznaczoną numerem 3700, która podlegała bezpośrednio albańskiemu Ministerstwu Obrony Ludowej.

Zobacz także:

Nie była to jednak zwyczajna jednostka wojskowa. Kazerma e Cerenit należała do obiektów objętych ścisłą tajemnicą, a jej nazwa była wielokrotnie zmieniana, aby utrudnić ustalenie rzeczywistego przeznaczenia kompleksu. W podziemnych magazynach przechowywano m.in. rakiety produkcji chińskiej, a informacje o ich liczbie i rozmieszczeniu pozostawały pilnie strzeżone. Według zachowanych przekazów dostęp do pełnej wiedzy o zgromadzonym uzbrojeniu miało zaledwie kilku wysoko postawionych przedstawicieli wojska i władz. Rozległe tunele, magazyny paliwa oraz zaplecze techniczne pozwalały utrzymywać sprzęt w gotowości, jednocześnie ukrywając go przed osobami postronnymi.

Po upadku komunistycznego reżimu znaczenie takich instalacji stopniowo malało. Wiele albańskich obiektów wojskowych zostało wówczas porzuconych, rozgrabionych lub zniszczonych. Kazerma e Cerenit miała jednak więcej szczęścia. Przetrwała nawet burzliwy rok 1997, kiedy w Albanii wybuchły zamieszki i splądrowano liczne magazyny wojskowe. Dawna baza przez kolejne lata pozostawała opuszczona, ale zachowała znaczną część swojej pierwotnej zabudowy. To właśnie dzięki temu kilkadziesiąt lat później możliwe stało się nadanie jej zupełnie nowej funkcji, bez całkowitego zacierania śladów militarnej przeszłości.

Od tajnej bazy do agroturystyki. Jak Kazerma e Cerenit zyskała drugie życie?

Przełom nastąpił w 2020 roku, kiedy dawną bazą zainteresował się Ismet Shehu, albański szef kuchni, który przez lata zdobywał doświadczenie zawodowe w Wielkiej Brytanii. W swojej karierze miał okazję przygotować lunch dla królowej Elżbiety II, jednak po powrocie do Albanii postanowił zrealizować przedsięwzięcie zupełnie inne niż prowadzenie tradycyjnej restauracji. Zamiast budować nowy obiekt, dostrzegł potencjał w opuszczonych koszarach, których historia mogła stać się częścią doświadczenia odwiedzających. Uzyskał od państwa prawo do użytkowania terenu na podstawie 100-letniej dzierżawy i rozpoczął jego stopniową przemianę w kompleks gastronomiczny i agroturystyczny.

Założeniem było zachowanie militarnego charakteru miejsca, a jednocześnie stworzenie przestrzeni, w której można odpocząć, spróbować regionalnych potraw i poznać mniej oczywistą część historii Albanii. Dawne wojskowe zabudowania otrzymały nowe przeznaczenie, choć wiele elementów ich pierwotnej konstrukcji pozostawiono niemal bez zmian. Garaż, w którym niegdyś parkowały ciężarówki, przekształcono w dwupoziomową restaurację. Surowe ceglane ściany, betonowe filary i fragmenty dawnego wyposażenia przypominają o przeszłości obiektu, podobnie jak zachowane podziemne tunele. W części dawnych bunkrów urządzono przestrzenie do degustacji wina i serów, a inne pomieszczenia zaadaptowano na miejsca noclegowe. Powstało również niewielkie muzeum, w którym zgromadzono przedmioty związane z funkcjonowaniem bazy.

Kazerma e Cerenit w Albanii
Widok z lotu ptaka na kompleks oraz wnętrze restauracji, fot. Facebook Kazerma e Cerenit, My Guide Albania

Kuchnia albańska w dawnych koszarach. Co można zjeść w Kazerma e Cerenit?

Militarna stylistyka nie kończy się na wystroju wnętrz. Co ciekawe, kelnerzy obsługują gości w strojach inspirowanych dawnymi mundurami, a posiłki są podawane na metalowych tacach i w naczyniach przypominających wyposażenie wojskowej stołówki. Wśród dekoracji można dostrzec hełmy, radiostacje czy skrzynie po amunicji, które tworzą wyraźny kontrast z dzisiejszym, turystycznym charakterem kompleksu.

Nietypowe otoczenie to jednak tylko część doświadczenia. Równie dobre wrażenie pozostawia tutejsza kuchnia, której miałam okazję spróbować osobiście. Restauracja specjalizuje się w tradycyjnych albańskich potrawach, przygotowywanych z produktów pochodzących z okolicznych gospodarstw oraz własnego zaplecza rolniczego. W menu pojawiają się pieczone mięsa, dania z kaczki i regionalne specjały, takie jak flija – potrawa składająca się z cienkich warstw ciasta, wypiekanych kolejno nad ogniem i przekładanych tłuszczem lub nabiałem. Do posiłków podaje się również dhallë, popularny w Albanii napój na bazie jogurtu, wody i soli.

Jak dostać się do Albanii? Loty do Tirany i podróż śladami historii

Kazerma e Cerenit miałam okazję odwiedzić podczas wyjazdu zorganizowanego w ramach inicjatywy Wizz Air „Let's Get Lost”, która tym razem zabrała uczestników z Polski do Albanii. Podróż była okazją do poznania kraju nie tylko przez pryzmat jego militarnej przeszłości, lecz także architektury, kultury i lokalnych tradycji. W programie znalazła się m.in. Tirana, której współczesne oblicze wyraźnie kontrastuje z pamiątkami po czasach komunistycznej dyktatury, a także „miasto tysiąca okien”, które słynie z charakterystycznej zabudowy. Odwiedziliśmy również Vlorę, nadmorskie miasto położone w miejscu, gdzie spotykają się wody Adriatyku i Morza Jońskiego. Dawne koszary były więc jednym z przystanków podróży, podczas której mogliśmy poznać różne oblicza Albanii.

Dla osób, które chciałyby samodzielnie odkryć podobne miejsca, najwygodniejszym sposobem dotarcia do Albanii jest bezpośredni lot do Tirany. Połączenia z Polski oferuje m.in. Wizz Air, a podróż trwa około dwóch godzin. Przy elastycznym wyborze terminu można znaleźć bilety już od 89–99 zł w jedną stronę, choć ich ceny zależą od daty podróży i dostępności miejsc. Warto udać się tu na „mikrowakacje” i podczas kilkudniowego wyjazdu połączyć zwiedzanie historycznych miast z wypoczynkiem nad morzem i odkrywaniem miejsc związanych z komunistyczną przeszłością kraju.

Źródło: National Geographic Polska