Saranda, Ksamil, Himara, Vlora czy Durrës? Gdzie najlepiej spędzić wakacje w Albanii?
Który kurort w Albanii wybrać? Porównujemy Ksamil, Sarandę, Himarę, Vlorę i Durrës pod względem plaż, cen, tłoku, dojazdu oraz możliwości zwiedzania.

Spis treści:
- Ksamil – najbardziej malowniczy, ale też najwięcej ludzi
- Saranda – wygoda miasta i dobre zaplecze
- Himara – spokojniej i z większą przestrzenią
- Vlora – miasto, morze i dobry punkt startowy
- Durrës – najprostszy start i najmniej komplikacji
- Który kurort w Albanii wybrać?
W Albanii miejsce noclegu potrafi zmienić więcej niż standard hotelu. Ksamil oferuje najbardziej pocztówkowy obraz południa, Saranda jest wygodna i miejska, Himara spokojniejsza, Vlora bardziej praktyczna, a Durrës najłatwiejszy logistycznie. Jeśli źle wybierzesz bazę, wakacje łatwo zamienią się w serię dojazdów i niepotrzebnych wydatków.
To nie jest wybór między ładnym a ładniejszym miejscem. Każdy z tych kurortów ma inny rytm dnia, inny typ plaż, inny poziom tłoku i inne możliwości organizowania wycieczek. Właśnie dlatego warto spojrzeć na nie nie jak na punkty na mapie, ale jak na różne pomysły na cały urlop.
Ksamil – najbardziej malowniczy, ale też najwięcej ludzi
To jedno z najciekawszych miast w Albanii. Ksamil ma plaże, które od razu kojarzą się z wakacyjną pocztówką – jasną wodę, małe wysepki i płytkie wejście do morza. To właśnie dlatego tak często wybierają go rodziny z dziećmi. Trzeba jednak pamiętać, że w szczycie sezonu plaże są niewielkie, tłok robi się bardzo duży, a miejsca przy brzegu znikają szybko. Za komplet dwóch leżaków z parasolem trzeba orientacyjnie zapłacić 1000–1700 leków.
Komunikacja publiczna jest tu ograniczona, więc bez samochodu da się odpoczywać, ale trudniej swobodnie ruszać w dalsze strony. Na same plaże auto nie jest konieczne, natomiast podczas wycieczek bardzo się przydaje. Ksamil najlepiej sprawdzi się w przypadku osób, które przede wszystkim chcą plażować i są gotowe zaakceptować wyższe ceny oraz mniejszą przestrzeń.
Saranda – wygoda miasta i dobre zaplecze
Saranda jest bardziej miejska, ale właśnie dlatego wielu osobom pasuje najlepiej. Plaże w samym mieście są mniej efektowne niż w Ksamilu, często kamieniste lub żwirowe, za to łatwiej tu o nocleg, restaurację, sklep i zwykłą codzienną wygodę. Tłok jest mniejszy niż w Ksamilu, ale w sezonie nadal wyraźny, zwłaszcza w najlepszych punktach nad wodą.
To bardzo dobra baza dla osób, które chcą łączyć plażowanie ze zwiedzaniem. Z Sarandy łatwo organizować wycieczki do Butrintu, Błękitnego Oka czy na Korfu. Samochód nie jest tu niezbędny, ale daje większą swobodę, jeśli planujesz ruszać poza centrum i odwiedzać więcej niż jedną plażę.

Himara – spokojniej i z większą przestrzenią
Himara sprawdza się wtedy, gdy zależy nam na spokojniejszym rytmie i większej przestrzeni. Plaże są tu bardziej zróżnicowane – jest plaża miejska, szeroka Livadhi, bardziej ruchliwa Jala i Gjipe, do której dochodzi się pieszo albo dopływa od strony morza. W porównaniu z Ksamilem jest tu mniej ciasno, a okolica daje wrażenie większego oddechu. Ceny leżaków bywają niższe niż w Ksamilu, a w niektórych miejscach można znaleźć również bezpłatne odcinki plaż.
Komunikacja publiczna działa, ale nie na tyle wygodnie, by całkowicie rezygnować z auta, jeśli chcesz zobaczyć więcej niż jedną plażę. Himara jest dobrym wyborem dla osób, które chcą połączyć plażowanie z krótkimi wypadami i nie marzą o kurorcie pełnym hałasu.
Vlora – miasto, morze i dobry punkt startowy
Vlora łączy plażę z większym miastem i właśnie dlatego ma własną grupę zwolenników. To baza bardziej praktyczna niż spektakularna – łatwiej tu o miejskie udogodnienia, a jednocześnie można ruszyć dalej w stronę Llogary i kolejnych odcinków Riwiery Albańskiej. Plaże są różne – od miejskich po spokojniejsze – ale całość działa raczej jako wygodny punkt wypadowy niż kurort nastawiony wyłącznie na wypoczynek nad wodą.
Według informacji władz miejskich z 2026 roku limit 700 leków dotyczył leżaków na plażach publicznych zarządzanych przez gminę, a więc miejsc objętych miejskim systemem opłat, nie całego wybrzeża ani prywatnych klubów. To ważne rozróżnienie, ponieważ ceny i zasady mogą być różne w zależności od konkretnej plaży. Vlora dobrze sprawdzi się w przypadku osób, które chcą mieć dostęp do morza, ale nie zamierzają rezygnować z miejskiej wygody i wyjazdów w inne części regionu.
Durrës – najprostszy start i najmniej komplikacji
Durrës wygrywa przede wszystkim logistyką. Jest położony blisko Tirany i lotniska, ma dużo noclegów, szerokie plaże i łatwy dojazd, dlatego dobrze nadaje się na pierwszy albo krótki pobyt. Atmosfera jest bardziej miejska niż w kurortach Riwiery Albańskiej, a plaże są wygodne, choć mniej efektowne niż w Ksamilu czy Himarze.
To dobry wybór dla osób, które nie chcą od razu jechać daleko na południe albo wolą prosty początek wakacji w Albanii. Samochód nie jest tu niezbędny, ale może się przydać podczas dalszych wycieczek.

Durrës najlepiej pasuje do krótszego urlopu, rodzinnego pobytu i sytuacji, w której łatwość dojazdu liczy się bardziej niż pocztówkowy widok.
Który kurort w Albanii wybrać?
Jeśli priorytetem są plaże, Ksamil oferuje najładniejszą wodę, ale trzeba pogodzić się z tłokiem, małymi plażami i wyższymi cenami. Jeżeli chcesz połączyć morze z wycieczkami i wygodą miasta, Saranda będzie najbardziej praktyczna. Gdy zależy ci na spokojniejszym rytmie i większej przestrzeni, lepsza będzie Himara. Vlora jest najbardziej uniwersalna dla osób, które chcą mieć zarówno miasto, jak i morze, a Durrës pozostaje najłatwiejszą bazą na początek podróży.
W praktyce najlepiej myśleć nie o tym, gdzie jest „najładniej”, ale gdzie wakacje będą najlepiej dopasowane do własnych potrzeb i stylu podróżowania. Ksamil wygrywa wśród rodzin, które chcą płytkiej wody i którym nie przeszkadza tłok. Saranda i Vlora lepiej sprawdzają się jako bazy do zwiedzania. Himara daje więcej oddechu, a Durrës zapewnia najprostszy logistycznie początek albańskich wakacji.
Źródło: National Geographic Traveler
Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

