Jeszcze niedawno przyszłość Amazonii była przede wszystkim historią walki z wylesianiem. Dziś na pierwszy plan wracają także pytania o złoto, ropę i możliwość prowadzenia legalnej działalności gospodarczej na obszarach, które dotąd miały być przede wszystkim chronione.
WIDEO…
Dwie wizje Amazonii
Za prezydentury Jaira Bolsonaro (2019-2022) wylesianie rosło przez kolejne lata, a w 2021 roku osiągnęło ponad 13 tys. km². Po powrocie Luli do władzy państwo przywróciło program walki z wylesianiem, a w 2024 roku wycięto 6,3 tys. km², mniej więcej połowę tego, co trzy lata wcześniej.
Flávio Bolsonaro nawiązuje do polityki swojego ojca, ale nie zapowiada jej prostego powtórzenia. Chce wyeliminować nielegalną wycinkę do 2029 roku, a jednocześnie skrócić procedury środowiskowe i ułatwić inwestycje.
Lula po powrocie do władzy przed czterema laty odbudował państwowy system kontroli nad Amazonką i przywrócił federalny program ochrony lasu. Flávio chce zachować część tych narzędzi, ale ograniczyć bariery dla legalnej działalności gospodarczej.
Cena nowych złóż
Na północnym wybrzeżu Brazylii spór dotyczy tego, czy sięgać po złoża znajdujące się u ujścia Amazonki. Petrobras prowadził tam odwiert poszukiwawczy, a w 2026 roku poinformował o wykryciu węglowodorów.
Ryzyko jest związane nie tylko z samym wydobyciem. Prądy morskie mogą szybko przenosić zanieczyszczenia, a wzdłuż wybrzeża znajdują się rozległe mangrowce i słabo poznane rafy. Naukowcy z Akademii Brazylijskiej Nauk zwracają uwagę, że w przypadku wycieku jego skutki byłyby trudne do przewidzenia.
Dla rządu Luli to jednak także kwestia przyszłych dochodów i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Flávio Bolsonaro również popiera dalsze wykorzystanie tych złóż, więc po wyborach spór nie zniknie.
Bogactwo Amazonii
Na ziemiach Yanomami przez lata rosły nielegalne kopalnie złota. Powstawały tam obozy, lądowiska i całe zaplecze dla garimpeiros, a rtęć używana przy wydobyciu trafiała do rzek.
Po powrocie Luli do władzy państwo zaczęło usuwać górników z tych terenów. Niszczyło maszyny i lądowiska, odcinało dostawy paliwa i próbowało przerwać szlaki, którymi do lasu trafiali ludzie oraz sprzęt.
Flávio Bolsonaro również zapowiada walkę z nielegalnym wydobyciem, choć zamierza jednocześnie ułatwić legalne inwestycje w górnictwo. Chce też skrócić procedury i przyspieszyć wydawanie zgód na wydobycie. To może oznaczać większą skalę legalnej eksploatacji, a wraz z nią dalszą presję na tereny Amazonii.
Brazylia wybiera
4 października odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Tego samego dnia Brazylijczycy zdecydują także o składzie Kongresu i władz stanowych, a układ sił w tych instytucjach będzie miał znaczenie dla polityki nowego rządu.
Prezydent nie będzie mógł sam przeprowadzić wszystkich zmian dotyczących Amazonii. Część decyzji wymaga zgody Kongresu, podczas gdy inne zależą od władz stanowych, dlatego realizacja programu będzie wymagała również porozumień poza własnym obozem.
Co dalej z Amazonią?
Po wyborach rozstrzygnie się, czy państwo będzie dalej ograniczać nielegalne działania, czy mocniej otworzy Amazonię na inwestycje. Flávio Bolsonaro zapowiada uproszczenie procedur i większy udział prywatnych firm. Lula będzie musiał zdecydować, jak pogodzić ochronę lasu z projektami, które jego rząd już dopuścił.
Dla mieszkańców Amazonii skutki będą bardzo konkretne. Mogą oznaczać nowe miejsca pracy i dochody albo dalsze ograniczenia działalności na terenach chronionych. Ostatecznie znaczenie będzie miało to, gdzie nowy rząd wyznaczy granicę.
Źródła: Terrabrasilis, Ministerstwo Środowisk i Klimatu Brazylii, IPAM